loppe
02.12.05, 22:32
Kiedyś Aleksander Wielki, tyran, pijak i lubieżnik potknął się o leżącego pod
murem Diogenesa. Wywiązała się dyskusja, w wyniku której Macedończyk uznał
filozofa za bratnią duszę i obiecał, że spełni każde jego życzenie. Na to
Diogenes odparł: Nie zasłaniaj mi słońca, nic więcej nie pragnę.