Dodaj do ulubionych

A PIP i tak swoje

01.02.06, 08:36
Pomimo wypadku w Katowicach, pomimo tego że na wielu dachach zalega ciągle
śnieg, Państwowa Inspekcja Pracy postanowiła wykazać swoją niezwykłą
czujność. Wysłała swoich szpiegów aby przeprowadzili szczegółowe kontrole
wszystkich usuwających śnieg z dachów, jeżeli nie spełniają wymaganych
warunków to prace są wstrzymywane a zleceniodawca karany mandatem. Każdy musi
mieć uprawnienia do pracy na wysokości, specjalistyczny kurs BHP, dachy muszą
być zaopartrzone w specjalne bariery, a pracownicy wyposażeni w specjalne
zabezpieczenia. Żeby spełnić wszystkie te wymagania potrzeba dość dużo czasu,
tymczasem idzie wiosna, śnieg stopnieje i trzeba mieć tylko nadzieję że do
tego czasu nie wydarzy się kolejna tragedia.
Obserwuj wątek
    • niezapowiedziany Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 08:39
      bo spadajacy w pojedynke czlowiek zajmujacy sie odsniezaniem nie jest przeciez
      taki medialny.
      • inna57 Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 08:49
        Jest jednak różnica pomiędzy wypadkiem a potencjalną katastrofą. Idąc Twoim
        tokiem rozumowania najlepiej w wypadku zagrożeń wszystko zamknąć, zablokować
        drogi których się nie sprząta, zamknąć szkoły, przedszkola, sklepy, hale
        sportowe, baseny, hale targowe i wszystko inne. Generalnie życie jako takie
        jest niebezpieczne, więc co może najlepiej się położyć i czekać na śmierć.
        Bardziej mi chodzi o hipokryzję inspektorów PIP-y. Ich psim obowiązkiem jest,
        jeżeli już muszą być, sprawdzanie czy miejsca pracy (a takim również była hala
        w Katowicach) są bezpieczne. Niestety znam sposób funkjonowania PIP-y i
        niestety nie jest to instytucja do której pracy nie ma zastrzeżeń.
        • niezapowiedziany Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:26
          rozmowa z PiSakiem.

          ale i tak najlepsze jest zdanie "co innego wypadek a co innego katastrofa".
          chcialem powiedziec ze 65 zabitych to jest suma pojedynczych 65 smierci i
          tragedii. smierc w wyniku wypadku pojedynczego niczym nie rozni sie od smierci
          w wyniku wypadku zbiorowego.

          tak, uwazam, ze jesli ktos nie dba o bezpieczenstwo to powinien poniesc tego
          konsekwencje (np. poprzez zamkniecie hali) a nie narazac jeszcze zycie
          zamiatacza.
          • inna57 Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:49
            trafiłeś kulą w płot. głównie chodziło mi o to że PIP-a tak naprawdę interesuje
            się tymi zakładami i przypadkami gdzie ma szansę na łatwe i szybkie finansowe
            żniwo. gdzie byli inspektorzy przed wypadkiem w Katowicach, zza biurek nie
            chciało się wyjść żeby sprawdzić jakie są warunki pracy w tej hali, wcześniej
            były sygnały że coś jest tam nie halo, a może brali dolę od firmy żeby sobie
            głowy tym nie zawracali. nie wiem, spekuluję, ale moje spekulacje są niestety
            oparte na obserwacji działań PIP-y. PIP-a potrafi udupić maleńką firmę za to że
            teczka akt osobowych jedynego pracownika nie wygląda tak jak w ich instrukcji
            (kolor, ilość stron, wielkość czcionki, kolor tuszu) natomiast w dużych firmach
            inspekcja ogranicza się głównie do wizyty i kawki u dyrektora, po czym panowie
            zgodnie podpisują protokół o odbyciu kontroli.
            • mamablues Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 13:28
              inna57 napisała:

              > nie wiem, spekuluję, ale moje spekulacje są niestety
              > oparte na obserwacji działań PIP-y. PIP-a potrafi udupić maleńką firmę za to
              że
              > teczka akt osobowych jedynego pracownika nie wygląda tak jak w ich instrukcji
              > (kolor, ilość stron, wielkość czcionki, kolor tuszu) natomiast w dużych
              firmach
              > inspekcja ogranicza się głównie do wizyty i kawki u dyrektora, po czym
              panowie
              > zgodnie podpisują protokół o odbyciu kontroli.

              Tutaj pełna zgoda, mam podobne doświadczenia, jeśli chodzi o duże firmy
              (niepaństwowe, bo w takiej nigdy nie pracowałam).
    • sam_sob Re: A PIP i tak swoje. I słusznie 01.02.06, 09:35
      Jako że jest on potrzebny, jak wrzód na d...e.
    • mamablues Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:02
      inna57 napisała:

      > Pomimo wypadku w Katowicach, pomimo tego że na wielu dachach zalega ciągle
      > śnieg, Państwowa Inspekcja Pracy postanowiła wykazać swoją niezwykłą
      > czujność. Wysłała swoich szpiegów aby przeprowadzili szczegółowe kontrole
      > wszystkich usuwających śnieg z dachów, jeżeli nie spełniają wymaganych
      > warunków to prace są wstrzymywane a zleceniodawca karany mandatem.

      I słusznie, jak się ukazuje. Już jeden czlowiek, pognany na dach przez
      oszczędnego pracodawcę, spadł z wysokości 6 metrów.
      Niech kontrolują i pozywają gnojków, którzy wolą wysłać na dach rencistę niż
      wydać 1 tys. zł za wynajęcie ludzi z odpowiednimi uprawnieniami.

      Najwyraźniej twój pracodawca nie pogonił Cię jeszcze na dach z ciepłego
      fotelika przed kompem, co? Miło się siedzi i pisze?
      • inna57 Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:12
        Szczęśliwie to ja jestem pracodawcą i znam troszkę lepiej realia dotyczące
        pracy PIP-y. Inspektorzy wyczuli że takie odśnieżanie to szansa na dobre żniwo.
        A co do tych wypadków to jak się wykonuje jakąś pracę to się patrzy co się
        robi. Trzeba w każdej sytuacji zachowywać się odpowiedzialnie i rozważnie a nie
        bezmyślnie jak to niestety ma miejsce u 98% pracowników najemnych.
        • pawro2001 Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:19
          PIP ma rację. Nie wolno narażać pracowników. Teraz wszyscy boją się o własną
          d.... Sam mam dach do odsnieżenia. Śniegu na nim wcale nie jest dużo, w dodatku
          jest spadzisty. Wszyscy "fachowcy" mówią, że nie trzeba go odśnieżać. Ale jest
          zarządzenie wojewody- odśniezyc dachy w ciągu 2 dni. Firmy, które mają sprzęt
          zawalone są robotą. Pytam więc takiego inspektora, czy mam odsniezyć. On mówi,
          że nie ma potrzeby. prosze go żeby dał to na piśmie, a on sie miga. Zdrowy
          rozsądek to jedno, a strach przed odpowiedzialnością to drugie.
          • niezapowiedziany Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:31
            a to jest przyklad idiotyzmu w druga strone, teraz WSZYSTKIE odsniezac. a to
            jest efekt tego, ze decyzje musi podejmowac cenralnie sam wojewoda, ktory po
            prostu nie jest w stanie wziac pod uwage indywidualnych sytuacji. to powinno
            byc w gestii tego urzednika, ktory ci sie miga przed orzeczeniem tego na
            pismie. inaczej wychodza takie debilizmy. jest odgorne rozporzadzenie w twoim
            przypadku dosc bez zasadne, brakuje sprzetu, ale nikt nie moze tego odwolac,
            wiec zeby je wypelnic musisz zlamac przepis co do bezpieczenstwa odsniezacza...
            paranoja. i to jest efekt centralizacji. zarzadzenie wojewody powinno byc
            ogolne i mowic, ze jakies lokalne urzedy powinny zadbac o bezpieczenstwo w tym
            zakresie (i te urzedy powinny miec kompetencje i odpowiedzialnosc za decyzje.
            inaczej nigdy ni ewyjdziemy z blednego kola)
            • mamablues Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 13:30
              niezapowiedziany napisał:

              > paranoja. i to jest efekt centralizacji. zarzadzenie wojewody powinno byc
              > ogolne i mowic, ze jakies lokalne urzedy powinny zadbac o bezpieczenstwo w
              tym
              > zakresie (i te urzedy powinny miec kompetencje i odpowiedzialnosc za decyzje.
              > inaczej nigdy ni ewyjdziemy z blednego kola)

              Racja.
        • mamablues Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:23
          inna57 napisała:

          > Szczęśliwie to ja jestem pracodawcą i znam troszkę lepiej realia dotyczące
          > pracy PIP-y.

          A ja byłam swego czasu pracownikiem (teraz sama sobie szefuję). I pamiętam, jak
          inspektorzy przymykali oko na ewidentne naruszenia prawa. To kolejna istytucja
          do przeczyszczenia.
          Ale akurat akcję sprawdzania, czy pracodawcy nie pchają na dachy ludzi bez
          uprawnień, uważam za bardzo sensowną.
          • ave_duce Re: A PIP i tak swoje 01.02.06, 11:36
            mamablues napisała:

            > inna57 napisała:
            >
            > > Szczęśliwie to ja jestem pracodawcą i znam troszkę lepiej realia dotycząc
            > e
            > > pracy PIP-y.
            >
            > A ja byłam swego czasu pracownikiem (teraz sama sobie szefuję). I pamiętam,
            jak
            >
            > inspektorzy przymykali oko na ewidentne naruszenia prawa. To kolejna
            istytucja
            > do przeczyszczenia.
            > Ale akurat akcję sprawdzania, czy pracodawcy nie pchają na dachy ludzi bez
            > uprawnień, uważam za bardzo sensowną.
            >

            "PodłANczam się" - też uważam, że - w tym przypadku - PIP ma rację.
            • mamablues Właściwie OT 01.02.06, 13:31
              Przejrzałam caly wątek i jestem zadziwona - czyżby udało się nam dojść do
              konsensusu?:))))
              • ave_duce Re: Właściwie...nie zapeszajmy;) b/t b/o 01.02.06, 13:33

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka