leszek.sopot
06.02.06, 12:04
Może ktos mi wyjaśni, bo główkuję od rana, dlaczego Chrystus trzymający w
ręku telefon komórkowy może obrażać. Gdby dziś żył Chrystus to by niby z
telefonu nie korzystał?
Zgaduję tylko, że ten, kto zgłosił na policję, że czuje się obrażony
malunkiem Chrystusa z telefonem, ma ciasną wyobraźnię i wcale nie zostały
obrażone jego uczucia religijne ale doznał wstrząsu estetycznego. Był zapewne
od od najmłodszych lat wychowywany na cukierkowatych obrazkach z ogromnym
czerwonym sercem na piersi wizerunku Chrystusa. Nie może więc teraz znieść
obrazka, na którym Chrystus jest jakby jednym z nas.
Cóż, moje uczucia religijne obrażają cukierkowate obrazki, których pełno jest
w każdym przykościelnym kiosku: Chrystus, Madonna, święci i błogosławioni -
wszyscy z lukru. Przecież aż mdło się robi.
A gdyby Chrystus trzymał miotłę i zamiatał, albo mył garniki lub prał
skarpetki, to też by była obraza?
Prokurator się wygłupił, ale ciekaw będę uzasadnienia wszczęcia postępowanie.
Może wówczas dowiem się jaki jest "dogmat obrażalskości".