Dodaj do ulubionych

'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '...

12.02.06, 16:34
...pyta (chyba już retorycznie) Prof. Legutko w weekendowej Rzepie:

'Porażka, gdy jest niespodziewana i dotkliwa, zakłóca ostrość widzenia i
blokuje energię polityczną.
Działania Platformy Obywatelskiej ostatnich kilku miesięcy stanowią
ewenement, o ile nie precedens w praktyce europejskiego parlamentaryzmu.'

(dalej m.in.)

'Ta ilość nierozumu, jaką przywódcy Platformy oraz ich kibice wpompowali w
sferę publiczną, nie tylko sprymitywizowała język, ale nadto wydaje się
zmieniać stan świadomości. Do tej pory przeciwnikiem był komunizm i
postkomunizm. Teraz przeciwnikiem głównym jest przyszły lub niedoszły Führer
Kaczyński oraz jego partia niebezpiecznie upodabniająca się do NSDAP.
Dziennikarze, w większości ludzie młodzi i bez wyraźnych poglądów
politycznych, zaczynają ten obraz powielać, uznając najpewniej, że
odzwierciedla on jakąś głębszą prawdę, skoro propagowany jest
przez "wszystkich". Z wyważoną analizą trudno się przebić. Stworzona
atmosfera histerii obniża poziom myślenia w sferze publicznej.'


(no i ad intencji):


'Chcę być dobrze zrozumiany. Nie jestem wrogiem Platformy i nigdy nie byłem.
Należę do tych, którzy zaangażowali się niedawno w politykę z nadzieją
powstania koalicji, jaka miała odmienić Polskę. Wszystko wskazywało, że tak
się stanie. Kryzys polityczny i osobowy Platformy podważa taką perspektywę, a
w każdym razie ją odsuwa.'


Całość za forum w Onecie, bo się do Rzepy dobrać nie mogę:

wiadomosci.onet.pl/1,15,11,17665927,49628159,2030761,0,forum.html

Ten tytuł felietonu Legutki...
Ja od kilku ładnych tygodni podśpiewuję sobie niemal identyczny refren
songu Leszka Długosza ('Nie ma nas'): 'to wszystko mogło, mogło być
inaczej'...

Obserwuj wątek
    • franciszekszwajcarski Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 16:35
      Pan Legutko jak sam podkreśla niedawno dopiero zaangażował sie w politykę. Nie
      jest więc zaskoczeniem, że jak widać ciągle bardzo niewiele z niej rozumie.
      • aaki a może odwrotnie 12.02.06, 16:38
        dlatego,ze się niedawno zaangażował widzi więcej niz ci co siedzą w polityce od kilkunastu lat
        • franciszekszwajcarski Re: a może odwrotnie 12.02.06, 16:42
          jeśli pisze o kryzysie osobowym w PO, to znaczy, że słabo widzi, albo widzi
          tylko to co mu PiS podsuwa przed oczy. Tego typu żałosne wypociny są
          dopuszczalne na FK, ale profesor powinien sie głębiej zastanowić zanim coś
          opublikuje. Dlatego uważam, że jego wyznanie, że od niedawna dopiero jest w
          polityce tłumaczy go ze wszystkiego.
          • atylli_wnuk Ośmieęę się zapuyać jak długo "robi" w polityce 12.02.06, 16:46
            franciszekszwajcarski?
            ps
            Z tonu Pana postu wolno wnioskować ,że długo, bardzo długo.Może nawet zbyt
            długo.
            • kropek_oxford No i jahody_wnuk sie "zaputal" na amen;) 12.02.06, 16:47

            • franciszekszwajcarski Re: Ośmieęę się zapuyać jak długo "robi" w polity 12.02.06, 16:53
              pośrednio jakieś 10 lat.
              • atylli_wnuk dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba dłużej 12.02.06, 17:28
                nie 'robił'.
                Prof. Legutko wspominając o kryzysie osobowym myślał zapewnie o
                nieposkromionych ambicjach liderów partii, która, jako ta silniejsza "miała"
                rządzić w Polsce po wyborach.
                Wyborcy jednak zadecydowali inaczej i "pokonana" Platforma nie umiała się
                znależć jako ten słabszy koalicjant. Winić za ten brak umiejętności znalezienia
                się w nieoczekiwanej sytuacji należy przywódców PO. Mówienie wiec o kryzycie
                osobowym wydaje się być całkowicie usprawiedliwione.
                • franciszekszwajcarski Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:41
                  atylli_wnuk napisał:

                  > Prof. Legutko wspominając o kryzysie osobowym myślał zapewnie o
                  > nieposkromionych ambicjach liderów partii, która, jako ta silniejsza "miała"
                  > rządzić w Polsce po wyborach.
                  > Wyborcy jednak zadecydowali inaczej i "pokonana" Platforma nie umiała się
                  > znależć jako ten słabszy koalicjant.

                  Za powstanie, lub brak powstania koalicji z kimkolwiek po wyborach zawsze
                  odpowiada partia zwycięska, a nie przegrana. Obciążanie PO odpowiedzialnością
                  za brak koalicji to stawianie sprawy na głowie. PO na życzenie PiSu podała
                  swoje warunki wejścia w koalicje odpowiadające jej zdaniem sytuacji politycznej
                  w Polsce, PiSowi warunki sie nie spodobały, więc sobie podziękowali za uwage,
                  przy okazji obrzucając sie wszystkim najgorszym w mediach. PiS nie tylko nie
                  potrafi zrealizować swojego programu (bo jest bzdurny), nie tylko nie był w
                  stanie stworzyć dobrej dla kraju koalicji (bo nie rozumie co to znaczy
                  koalicja), to jeszcze bezczelnie stawia sie w roli skrzywdzonego, bezbronnego,
                  ogarniętego niemocą dziecka, któremu wielka i potężna Platforma robi na złość i
                  uniemożliwia. Żałosny bełkot.

                  Winić za ten brak umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej sytuacji należy
                  przywódców PO.

                  O braku umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej sytuacji można mówić
                  wyłącznie w odniesieniu do liderów PiSu. Nieoczekiwanie dla siebie wygrali i do
                  dzisiaj nie znaleźli dobrego sposobu na to, aby to zagospodarować. Jedyny
                  pomysł na jaki wpadli, to zrobić wybory jeszcze raz i tym razem wygrać
                  oczekiwanie. Ale nawet to im nie wychodzi, bo ich szanse na zwycięstwo z dnia
                  na dzień maleją. Jak wielkim burakiem trzeba być, żeby fundując samemu sopbie
                  najbardziej spektakularną porażke polityczną 15lecia nonstop bez zmrużenia
                  powieki obwiniać o wszystko inną partię.
                  • kataryna.kataryna Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:47
                    franciszekszwajcarski napisał:

                    > Za powstanie, lub brak powstania koalicji z kimkolwiek po wyborach zawsze
                    > odpowiada partia zwycięska, a nie przegrana.



                    A gdzie ta złota zasada jest zapisana? Bo bardzo wygodna.
                    • franciszekszwajcarski Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:50
                      Jest logiczna. To właśnie dlatego prezydent na stanowisko premiera zawsze
                      desygnuje kogoś z partii, która wygrała, a nie kogoś z partii, która była na
                      przykład szósta. Prosze, nie rozśmieszaj mnie.
                      • echo_o Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:59
                        Mówisz rzeczy oczywiste z p-ktu widzenia teorii tworzenia koalicji.
                        Jednak w praktyce partia, która była zaproszona do koalicji przez partię
                        zwycięską, a było nią PO, nie chciała jej.
                        I w tym sensie ponosi winę za jej fiasko.
                        Przemawiają za tym FAKTY, nie zaczarujesz ich, ale widzę, że bardzo się
                        starasz :)
                        • franciszekszwajcarski Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 18:05
                          Jednak w praktyce partia, która była zaproszona do koalicji przez partię
                          > zwycięską, a było nią PO, nie chciała jej.


                          nie chciała jej na warunkach przedstawionych przez PiS, czyli faktycznej utraty
                          suwerenności. Nikt rozumny takiego czegoś by nie chciał. Nawet Leppera i
                          Giertycha do takiego układu jakiego chciał Kaczyński trzeba było zmusić
                          szantażem wcześniejszych wyborów.
                          • michal00 Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 22:03
                            nie chciała jej na warunkach przedstawionych przez PiS, czyli faktycznej utraty
                            >
                            > suwerenności. Nikt rozumny takiego czegoś by nie chciał. Nawet Leppera i
                            > Giertycha do takiego układu jakiego chciał Kaczyński trzeba było zmusić
                            > szantażem wcześniejszych wyborów.


                            Marszlek sejmu, wicepremier, polowa ministerstw, w tym decyzje o obsadzie
                            administracji i ty mowisz o utracie suwerennosci. To jakis zart. Poczytaj 21
                            postulatow Rokity, a przekonasz sie, kto kogo chcial pozbawic suwerennosci.
                  • echo_o Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:48
                    franciszekszwajcarski napisał:


                    > Winić za ten brak umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej sytuacji
                    > należy przywódców PO.


                    > O braku umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej sytuacji można mówić
                    > wyłącznie w odniesieniu do liderów PiSu.


                    ```````````````````````````````


                    Której z Twoich tez radzisz się trzymać ?
                    Bo jedna przeczy drugiej....
                    • echo_o Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:50
                      Acha, doszłam, że ta pierwsza teza była cytatem z poprzedniego wpisu, ale bez
                      czytelnego oznaczenia...
                    • franciszekszwajcarski Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 17:51
                      pierwsza z przytoczonych przez Ciebie tez nie jest moja, tylko mojego
                      przedmówcy. Radze trzymać sie drugiej, czyli mojej. :)
                  • atylli_wnuk Re: dziesieć lat to szmat czasu. Churchil chyba d 12.02.06, 18:10
                    Mógłby Pan mieć racje gdyby kompromisy w polityce nie miały granicy. Własnie
                    przekroczenie tej granicy, moim zdaniem obciąża PO. Dlaczego tak myślę ?
                    Odpowiedż jest bardzo prosta. Mówił wyrażnie na ten temat przywódca PiS-u J.
                    Kaczyński.
                    Przypomnę wiec tylko.Propozycje koalicyjne PO "zamieniały politycznie" rolę obu
                    partii po wyborach.
                    Na tak rozumiany "kompromis" nie może się zgodzić żaden poważny polityk.
                    Poważnym nazywam takiego polityka , który ma jasno określony cel do jakiego
                    zmierza jego partia i o tym informuje opinie publiczną. Takim politykiem okazał
                    się Kaczyński.
                    Liderom PO zabrakło nie tylko politycznego realizmu. Można także obciązyc ich
                    znacznie poważniejszą wadą polityczną. Ale to zupełnie inny temat.
                  • 1normalnyczlowiek Żałosny bełkot. 12.02.06, 22:23
                    franciszekszwajcarski napisał:
                    > Za powstanie, lub brak powstania koalicji z kimkolwiek po wyborach zawsze
                    > odpowiada partia zwycięska, a nie przegrana.---> czy to jakaś nowa zasada, że
                    partia przegrywająca ma prawo rządać pełni władzy a ochłapy zostawić zwycięzcom?

                    > Obciążanie PO odpowiedzialnością za brak koalicji to stawianie sprawy na
                    głowie.---> To jest właśnie postawienie sprawy na głowie. Irracjonalne rządania
                    obrażonej na wyborców PO, chęć zagarnięcia, wbrew faktom, władzy i brak chęci do
                    ustępstw oznacza kompletny brak dojrzałości politycznej kierownictwa PO.

                    > PO na życzenie PiSu podała swoje warunki wejścia w koalicje odpowiadające jej
                    >zdaniem sytuacji politycznej w Polsce, PiSowi warunki sie nie spodobały, więc
                    >sobie podziękowali za uwage, przy okazji obrzucając sie wszystkim najgorszym w
                    >mediach.---> Szczyt kłamstwa i obłudy. PO podała swoje warunki "nie do
                    odrzucenia",których nikt rozsądny nie powinien przyjąć. PO jako jedyna partia w
                    sposób uwłaczający nie tylko godności ale świadczący o prymitywiźmie myślenia
                    niektórych swoich działaczy, od momentu przegranej do dziś, obrzuca wszystkim,
                    co najgorsze nie tylko członków PiS ale także wyborców pokazując pełną dla nich
                    pogardę, traktując ja motłoch.

                    >PiS nie tylko nie potrafi zrealizować swojego programu (bo jest bzdurny)
                    ---> to częsty "najmądrzejszy" i najbardziej merytoryczny argument na jaki stać
                    "elity" PO
                    > nie tylko nie był w stanie stworzyć dobrej dla kraju koalicji (bo nie rozumie
                    >co to znaczy koalicja),---> Tak, koalicja to taki układ pomiędzy partiami, w
                    którym zawsze racja musi być po stronie PO a inni mają słuchać w uwielbieniu.

                    > to jeszcze bezczelnie stawia sie w roli skrzywdzonego, bezbronnego,
                    ogarniętego niemocą dziecka, któremu wielka i potężna Platforma robi na złość i
                    uniemożliwia.---> PO zachowywało się jak dziecko w piaskownicy, któremu zabrano
                    łopatkę i wiaderko
                    > Żałosny bełkot. ---> No właśnie.

                    > Winić za ten brak umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej sytuacji
                    >należy przywódców PO. O braku umiejętności znalezienia się w nieoczekiwanej
                    >sytuacji można mówić wyłącznie w odniesieniu do liderów PiSu. Nieoczekiwanie
                    >dla siebie wygrali i do dzisiaj nie znaleźli dobrego sposobu na to, aby to
                    >zagospodarować. Jedyny pomysł na jaki wpadli, to zrobić wybory jeszcze raz i
                    >tym razem wygrać oczekiwanie. Ale nawet to im nie wychodzi, bo ich szanse na
                    >zwycięstwo z dnia na dzień maleją. Jak wielkim burakiem trzeba być, żeby
                    >fundując samemu sopbie najbardziej spektakularną porażke polityczną 15lecia
                    >nonstop bez zmrużenia powieki obwiniać o wszystko inną partię.
                    ----> Rzeczywiście trzeba być "burakiem" by takie bzdury głosić.
          • michal00 Re: a może odwrotnie 12.02.06, 17:06
            Kryzys przywodztwa w PO jest faktem. Liderzy wysylaja sprzeczne komunikaty,
            Tusk jest slabym przywodca i najprawdopodobniej zostanie zmieniomy w maju.
            Partia nie ma zadnego okreslonego programu - zalosne ruchy z becikowym i
            poparciem dla "ulg prorodzinnych" sa tego dowodem.
            • franciszekszwajcarski Re: a może odwrotnie 12.02.06, 17:55
              A jakie sprzeczne sygnały od liderów PO do Ciebie dotarły ?
              • michal00 Re: a może odwrotnie 12.02.06, 21:53

                > A jakie sprzeczne sygnały od liderów PO do Ciebie dotarły ?

                Np .Tusk i Schetyna twierdzili, ze Chca rozmow z PiS, a Rokita temu zaprzeczal.
                Komorowski w sejmie robil wszystko, by zadnego porozumienia nie bylo.
          • 1normalnyczlowiek Re: a może odwrotnie 12.02.06, 22:47
            franciszekszwajcarski napisał:
            > jeśli pisze o kryzysie osobowym w PO, to znaczy, że słabo widzi, albo widzi
            > tylko to co mu PiS podsuwa przed oczy.

            Biedny ten Legutko - PiS zabronił mu nawet czytać gazety i oglądać TV.
    • smok5 A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło. 12.02.06, 16:44
      Dzisiaj bysmy mieli AWS-UWbis i rosnącą siłę poskomuchów z każdym dniem. Z
      dwojga złego wolę PO jako opozycję.
      • kropek_oxford Ja tez: oszolomstwo polskie MUSI sie wylozyc na 12.02.06, 16:45
        swa wlasna i 100% odpowiedzialnosc. I dlatego chwala Kaczkom, ze wciagnely w to
        takze SO i LPR :)))
        • ave_duce Re: Ja tez: oszolomstwo polskie MUSI sie wylozyc 12.02.06, 16:49
          kropek_oxford napisał:

          > swa wlasna i 100% odpowiedzialnosc. I dlatego chwala Kaczkom, ze wciagnely w
          to
          >
          > takze SO i LPR :)))


          Chwała kaczkom! Ciesze się, że "umoczą" wszyscy ww.:)))

          ;)
      • franciszekszwajcarski Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 16:55
        Zgadzam sie w 100 procentach. Ponadtwo w tej sytuacji porażka PiS w kolejnych
        wyborach nie będzie musiała automatycznie oznaczać powrotu do władzy SLD. Skoro
        przed wyborami były dwie porządne partie, to lepiej, że nie utopią się razem ze
        sobą i równocześnie. Gdyby jeszcze PiS przestał sie zajmowac Platformą i zajął
        się sobą to generalnie byłoby zupełnie wporzo.
        • michal00 Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 17:04
          Czlowieku, gdzie ty masz oczy. Jezeli PiS przegra, to PO bedzie mialo wplyw na
          rzadzenie wylacznie w koalicji z SLD, o ile wykluczymy sojusz z Lepperem. PiS
          nie zajmuje sie PO, bo zajmuje sie rzadzeniem, za to PO bezustannie zajmuje sie
          PiS-em krytykujac wszystkie dzialania rzadu. Dzis Rokita zapowiedzial
          ulgi "prorodzinne" dla dzieci wylacznie na zlosc PiS-owi.
          • franciszekszwajcarski Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 17:44
            PO będzie skazane na SLD tylko w wypadku totalnej klęski PiS. Jeśli PiS przegra
            w sposób umiarkowany, to wtedy koalicja PO-PiS będzie jak najbardziej możliwa.
            A Rokita zajmuje sie krytyką rządu, a nie PiSu. W demokratycznych państwach
            rząd i partia, która powołała ten rząd, to mimo wszystko coś innego, zupełnie
            inaczej niż w państwach komunistycznych.
            • echo_o Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 17:45
              franciszekszwajcarski napisał:

              > A Rokita zajmuje sie krytyką rządu, a nie PiSu.

              ```````````````````````````````

              Chyba sam nie wierzysz w to, co właśnie napisałeś :)
              • franciszekszwajcarski Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 17:53
                Moim zdaniem Rokita skupia sie na rządzie. PiS jako całośc krytykuje głównie
                Tusk, bo jest szefem partii. Inne partie powinien krytykować szef partii.
                Natomiast rzeczywiście silna centralizacja sprawia, że czasami nie sposób
                oddzielić krytykę rządu od krytyki partii. Co tylko świadczy, że PiS wyznaje
                zasadę "Program partii programem narodu".
            • michal00 Re: A ja sie cieszę,ze do tego mariazu nie doszło 12.02.06, 22:00
              PO będzie skazane na SLD tylko w wypadku totalnej klęski PiS. Jeśli PiS przegra
              >
              > w sposób umiarkowany, to wtedy koalicja PO-PiS będzie jak najbardziej
              możliwa.

              Bardzo naiwne przypuszczenie.

              > A Rokita zajmuje sie krytyką rządu, a nie PiSu.

              Rokita zajmuje sie i jednym i drugim. Powinienes uwazniej czytac gazety.
        • sawa.com a ja jestem obserwatorem od początku transformacji 12.02.06, 17:11
          i jeszcze wcześniej. I czegóś takiego moje piekne oczy jeszcze nie oglądały. A
          widziałam akcje różne, różniasteee. Np. słynne 3/4 Jana Marii Rokity które
          miały zagrodzić drogę do prezydentury Kwasniewskiemu. A wcześniej: modernizację
          Polski przez militaryzację genarała wszystkich Polaków Jaruzelskiego.

          Więc jesli chodzi o PO aktualnie. Nie rozumiem. Absolutnie nie rozumiem
          dlaczego w PO nie wymieniono przewódców po tym jak przegrali wybory. Mam
          nadzieję, ze to zostanie zrobione na Kongresie.
          Obecne kierownictwo zachowuje sie nieracjonalnie. I nic dla nas z tego nie
          będzie dobrego.
          Pierwszy ludzki głos jaki usłyszeliśmy z tej partii od czasu wyborów, to
          wczorajsze wystąpienie Chlebowskiego. Komentarz do propozycji podatkowych
          Gilowskiej.
          • sawa.com Re: a ja jestem obserwatorem od początku transfor 12.02.06, 17:14
            I nie wiem czy Chlebowski za dwa ciepłe słowa pod adresem propozycji rządowych
            nie oberwie po uszach.
            • smok5 Sawa oczom nie wierzę. 12.02.06, 17:23
              Pierwszy post zwolennika PO o przywódcach PO. Nie boisz się ataku
              dotychczasowych sojuszników forumowych?
              Ale nie martw się ja Ciebie będe bronił.
              • kataryna.kataryna Re: Sawa oczom nie wierzę. 12.02.06, 17:25
                smok5 napisał:

                > Pierwszy post zwolennika PO o przywódcach PO.



                O ile pamiętam to Sawa zawsze (to znaczy od powyborów oczywiście) pisała
                krytycznie o przywództwie w PO i o potrzebie zmiany.
                • sawa.com Re: Sawa oczom nie wierzę. 12.02.06, 17:39
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > smok5 napisał:
                  >
                  > > Pierwszy post zwolennika PO o przywódcach PO.
                  >
                  >
                  >
                  > O ile pamiętam to Sawa zawsze (to znaczy od powyborów oczywiście) pisała
                  > krytycznie o przywództwie w PO i o potrzebie zmiany.

                  Smok5 więcej pisze niż czyta.

                  Dziękuję Kataryno.
              • goniacy.pielegniarz Re: Sawa oczom nie wierzę. 12.02.06, 17:54
                smok5 napisał:

                > Pierwszy post zwolennika PO o przywódcach PO.

                Widać, masz słabe rozeznanie. Kto by pomyślał, biorąc pod uwagę, z jaką
                łatwością ferujesz tutaj wyroki i obrażasz innych?

                > Nie boisz się ataku
                > dotychczasowych sojuszników forumowych?
                > Ale nie martw się ja Ciebie będe bronił.


                Ale zanim zaczniesz bronić innych, to może podasz najpierw to źródło na temat
                udziału Rokity w reaktywowanej komisji orlenowskiej? Baredzo mnie to ciekawi,
                bo w ogóle o tym nie słyszałem, a byłbym rozczarowany, gdybym tam Rokitę
                zobaczył.
                Czekam.



          • franciszekszwajcarski Re: a ja jestem obserwatorem od początku transfor 12.02.06, 17:48
            Jak można wymieniać kierownictwo partii, która dostała w wyborach 24 procent,
            czyli najwięcej w swojej historii, a w 4 miesiące później pomimo porażki ma
            około 30 procent ? Nie ma ani jednego, najmniejszego powodu, żeby wymieniać
            kierownictwo PO. Zgodziłbym sie co najwyżej na odsunięcie Niesiołowskiego, bo
            ten koleś rzeczywiście troche wariuje. Ale cała reszta sprawuje sie wzorowo.
            • sawa.com Re: a ja jestem obserwatorem od początku transfor 12.02.06, 18:47
              franciszekszwajcarski napisał:

              > Jak można wymieniać kierownictwo partii, która dostała w wyborach 24 procent,
              > czyli najwięcej w swojej historii, a w 4 miesiące później pomimo porażki ma
              > około 30 procent ? Nie ma ani jednego, najmniejszego powodu, żeby wymieniać
              > kierownictwo PO. Zgodziłbym sie co najwyżej na odsunięcie Niesiołowskiego, bo
              > ten koleś rzeczywiście troche wariuje. Ale cała reszta sprawuje sie wzorowo.

              Tak jest w dojrzałych demokracjach. Tam mimo przegranej o włos następuje zmiana
              lidera. Jest to szczególnie wyraziste w ukształtowanym ustroju dwupartyjnym. I
              moim zdaniem ma to swoje uzasadnienie psychologiczne. Przegrany lider jest
              wypalony wewnętrznie. Brak mu pomysłów, świeżości, wigoru, wiary w powodzenie
              etc etc. W sumie odbywa sie takie "pitolenie" jak to ma miejsce w PO.
              W PO jest to widoczne jak na dłoni.
              Inna sprawa, ze o dobrego lidera trudno.
              Co do sondaży. Są one "jak kręgi na wodzie"...

              Odejście z kierownictwa nie musi oznaczać kresu kariery politycznej.

              • sawa.com uzupełnienie postu do franciszkaszwajcarskiego 12.02.06, 20:07
                sawa.com napisała:

                > franciszekszwajcarski napisał:
                >
                > > Jak można wymieniać kierownictwo partii, która dostała w wyborach 24 proc
                > ent,
                > > czyli najwięcej w swojej historii, a w 4 miesiące później pomimo porażki
                > ma
                > > około 30 procent ? Nie ma ani jednego, najmniejszego powodu, żeby wymieni
                > ać
                > > kierownictwo PO. Zgodziłbym sie co najwyżej na odsunięcie Niesiołowskiego
                > , bo
                > > ten koleś rzeczywiście troche wariuje. Ale cała reszta sprawuje sie wzoro
                > wo.

                Nie czepiam się. Na dowód powołam sie na doświadczenia z naszego podwórka. św
                pamięci AWS mimo niskich notowań i zapowiedzi klęski poszedł do wyborów w
                niezmienionym składzie liderów i przegrał z kretesem.
                SLD wyciągnęło z tego wnioski. W ostatniej chwili zmieniło kierownictwo... i
                dzięki temu ma reprezentacje w sejmie i zwrot kosztów za wybory.

                Myślę, ze prawideł sprawdzonych przez lata całe w dojrzałych demokracjach nie
                da sie obejść, ani oszukać.
                PO jeśli nie znajdzie pręznych nowych przewódców, polegnie.
                Nie chciałabym tego.
                Polska potrzebuje modernizacji.Modernizacja jest niemozliwa bez zorganizowanie
                państwa w systemie liberalnym.
        • smok5 Tak jest. Zawsze alternatywa bedzie pozytywna. 12.02.06, 17:20
          Bo PO jest było nie było partią o niepodległościowych korzeniach. I jako
          zwolennik PISu o tym pamietam.
          Korekta dotyczy tylko - kto się kim zajmuje . Ale to jest sprawa drugorzędna w
          tym wątku.
    • diabelek_x Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 17:01
      Prof. Legutko w weekendowej Rzepie:
      "Temu wszystkiemu przyklaskują "autorytety niezależne" spoza PO. Kazimierz Kutz
      powiedział w programie Tomasza Lisa, że Kaczyński przypomina mu bohatera filmu
      Chaplina "Dyktator". Zważywszy, że film Chaplina był satyrą na Hitlera, polski
      reżyser powiedział faktycznie, że Jarosław Kaczyński przypomina mu Hitlera.
      Prowadzący dziennikarz - niedoszły prezydent RP - nawet się nie zająknął na
      taką opinię, zajmując się kontrowaniem siedzącego po przeciwnej stronie PiS-
      owca.
      ============
      Rezyser Kutz w swoim komentarzu na temat "internetowej spluwaczki" z nostalgia
      wspominal czasy gdy wraz z innymi rezyserami zwiedzali sobie hamburski
      burdelik. Byly to czasy gdy dzialalo ministerstwo kontroli publikacji i
      widowisk i gdy rezyser Kutz byl w systemie obywatelem uprzywilejowanym.
      Jako rezyser mial wladze nad aktorami, aby pracowac musieli stroic minki takie
      jak sobie pan rezyser zyczyl, a konkurencje mozna bylo zawsze wyciac.
      Przyzwyczail sie rezyser, a obecnie senator do takiego stanu rzeczy i trudno mu
      sie pogodzic z tym, ze mamy demokracje i obywatele wybieraja sobie na
      prezydenta i poslow kogo chca, a nie jak sobie wyrezyseruja medialne
      autorytety.
      • franciszekszwajcarski Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 17:57
        Jeśli Kaczyński komuś naprawde przypomina Hitlera, to ten, kto odnosi takie
        wrażenie nie może o tym mówić ?
        • diabelek_x Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:07
          franciszekszwajcarski napisał:

          > Jeśli Kaczyński komuś naprawde przypomina Hitlera, to ten, kto odnosi takie
          > wrażenie nie może o tym mówić ?
          ==============
          Moze mowic rezyser filmowy, ale gdy to samo mowi senator inny to efekt medialny
          przynosi :-)
          Tym bardziej, ze senatorowi nie podoba sie 'internetowa spluwaczka" gdzie
          podobne bzdury zwyczajni obywatele wypisuja.
        • echo_o Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:09
          franciszekszwajcarski napisał:

          > Jeśli Kaczyński komuś naprawde przypomina Hitlera, to ten, kto odnosi takie
          > wrażenie nie może o tym mówić ?

          ```````````````````````````````


          Nad Kutzem trzeba litościwie zapłakać... Ale w ostatnich tygodniach to właśnie
          liderzy PO przekroczyli w języku debaty politycznej granicę,
          po której można już wszystko. Okazuje się, że dla Ciebie ta granica
          też nie stanowi problemu...
          Pamietaj tylko, że to działa w dwie strony...
          • franciszekszwajcarski Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:25
            To nie tak, że ta granica nie stanowi dla mnie problemu. Akurat stanowi. Nie
            bronie Kutza, moim zdaniem to kompletny polityczny wariat, uruchamiający we
            mnie najgorsze skojarzenia z Cimoszewiczem. Jeśli chodzi o przekraczanie granic
            w debatach, to nie ma w nich żadnych granic od września, dzięki Jackowi
            Kurskiemu. Przy tym co on zrobił porównywanie kogokolwiek do Hitlera jest
            zaledwie barwą nieszkodliwą alegorią.
    • pro.filutek1 Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 17:04
      Legutko trafia w sedno.
    • wiewiorzasta Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 17:27
      Mnie ciekawi coś innego:

      - dlaczego politycy PiS tak dużo energii zużywają na komentowanie i krytykowanie
      (w domyśle - zwlaczanie) PO, a nie SLD i 'czerwonych układów' - przecież to SLD
      jest wydawałoby się naturalnym wrogiem Kaczyńskich. Na razie cisza... Wśród
      forumowych PiSowców też tak to wygląda. I nie tylko wśród oszołomów w stylu
      Smoka5...

      - dlaczego tak dużo energii poświęca się na opisywanie wirtualnej na razie
      koalicji PO-SLD, a tak mało na opis koalicji parlamentarnej PiS-SO-LPR? Forumowi
      PiSowcy milkną, gdy ich zapytać o ich ocenę np. udziału byłych PZPRowców czy
      'ludzi z wyrokami' w tej - realnej przecież - koalicji? Politycy PiS też jakby
      chowają głowę w piasek.

      Brak odwagi? Brak pomysłu na prawdziwą "walkę"? A może po prostu wstyd?
      Bo w relatywizm moralny ludzi, którzy walczą o odnowę moralną przecież nie
      uwierzę...
      • franciszekszwajcarski Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:02
        wiewiorzasta napisała:

        dlaczego politycy PiS tak dużo energii zużywają na komentowanie i krytykowanie
        > (w domyśle - zwlaczanie) PO, a nie SLD i 'czerwonych układów' - przecież to
        SLD jest wydawałoby się naturalnym wrogiem Kaczyńskich. Na razie cisza... Wśród
        > forumowych PiSowców też tak to wygląda. I nie tylko wśród oszołomów w stylu
        > Smoka5...


        bo SLD ma 5%, a PO 30%. Nie ma potrzeby zwalczać SLD, bo SLD nie stanowi
        obecnie zagrożenia.


        > - dlaczego tak dużo energii poświęca się na opisywanie wirtualnej na razie
        > koalicji PO-SLD, a tak mało na opis koalicji parlamentarnej PiS-SO-LPR?
        Forumowi PiSowcy milkną, gdy ich zapytać o ich ocenę np. udziału byłych
        PZPRowców czy
        > 'ludzi z wyrokami' w tej - realnej przecież - koalicji? Politycy PiS też jakby
        > chowają głowę w piasek.
        >
        > Brak odwagi? Brak pomysłu na prawdziwą "walkę"? A może po prostu wstyd?
        > Bo w relatywizm moralny ludzi, którzy walczą o odnowę moralną przecież nie
        > uwierzę...

        Bo dla ludzi z marginesu dotychczasowego życia politycznego ważniejsze jest
        odegranie się na dotychczasowych uczestnikach (których nazywają salonem) niż
        dbałość o jakość własnych szeregów. To typowe dla zwykłych zakompleksionych
        zawistnych gnojów, którzy codziennie zasypiają delektując sie tym, że teraz
        k.... my.
        • 1normalnyczlowiek Zapamiętaj! TZM (Teraz Zawsze MY) 12.02.06, 23:14
          franciszekszwajcarski napisał:
          > Bo dla ludzi z marginesu dotychczasowego życia politycznego ważniejsze jest
          > odegranie się na dotychczasowych uczestnikach (których nazywają salonem) niż
          > dbałość o jakość własnych szeregów. To typowe dla zwykłych zakompleksionych
          > zawistnych gnojów, którzy codziennie zasypiają delektując sie tym, że teraz
          > k.... my.

          Z wypowiedzi na wypowiedź następuje stopniowa debilizacja obrońców
          irracjonalnych zachowań i decyzji przywódców PO. Czyżby to świadczyło, że to
          właśnie oni przyszli z marginesu. Problemem jednak jest, że to co dla większości
          jest normą, uczciwością, odpowiedzialnością, dla nich jest marginesem. Uważają,
          że zwyczaje panujące wśród ECG (elitki czerwonych gnojków) są jedynie słuszną i
          obowiązującą normą.
          Co się dzieje. Czyżby poeseldowska panika zataczała coraz szersze kręgi i
          udzielała się także niektórym formowiczom, którzy dotąd mogli być uznawani za
          dość rozsądnych i wyważonych w swoich wypowiedziach?
      • diabelek_x Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:21
        Nie jestem czlonkiem partii PiS, wiec nie wypowiadam sie na ten akurat temat,
        natomiast Prof. Legutko jest czlonkiem tej partii i podzielil sie takim oto
        spostrzezeniem:
        "Jalowosc politycznej postawy Platformy jest takze racjonalna, choc w sensie
        dosc perwersyjnym. Wskazanie PiS jako jedynego wroga moze miec przez pewien
        czas funkcje jednoczaca (...)
        PO deklaruje, ze jest opozycja i tak sie zachowuje; PiS reaguje wiec
        odpowiednio traktujac PO wlasnie jako opozycje; na to PO podnosi wrzawe, ze PiS
        nie chce koalicji, bo traktuje PO jako opozycje. Ten mechanizm jest tylez
        niedorzeczny, co skuteczny. Niedorzeczny, bo opozycja nie ma prawa miec
        pretensji, ze nie jest traktowana jako koalicjant, natomiast skuteczny, bo
        utrwala podzialy miedzy PO i PiS.
        • franciszekszwajcarski Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:31
          diabelek_x napisał:

          > "Jalowosc politycznej postawy Platformy jest takze racjonalna, choc w sensie
          > dosc perwersyjnym. Wskazanie PiS jako jedynego wroga moze miec przez pewien
          > czas funkcje jednoczaca

          Kolejna bzdura bez pokrycia w rzeczywistości, bo PO krytykuje przecież także
          Samoobrone i LPR. Krytyka PiS jest mocniejsza, bo PiS ma większy wpływ na
          rzeczywistość.

          (...)
          > PO deklaruje, ze jest opozycja i tak sie zachowuje; PiS reaguje wiec
          > odpowiednio traktujac PO wlasnie jako opozycje; na to PO podnosi wrzawe, ze
          PiS nie chce koalicji, bo traktuje PO jako opozycje.

          Szkoda że pan profesor nie podaje przykładów "wrzawy". Texty o wściekłych
          atakach są o ile pamiętam autorstwa Kaczyńskiego, a on nie jest z PO.

          Ten mechanizm jest tylez
          > niedorzeczny, co skuteczny. Niedorzeczny, bo opozycja nie ma prawa miec
          > pretensji, ze nie jest traktowana jako koalicjant, natomiast skuteczny, bo
          > utrwala podzialy miedzy PO i PiS.

          Mysle, że niestety zwykły rockowy piosenkarz K.Cugowski lepiej wie na jakim
          świecie żyje i co się wokół niego dzieje, niż biedny pan profesor Legutko. No
          chyba, że profesor doskonale wie co sie dzieje, ale chciałby też zostac czegoś
          prezesem albo przewodniczącym i uznał, że trzeba sie zasłużyć.
        • echo_o Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:33
          diabelek_x napisał:

          > Nie jestem czlonkiem partii PiS, wiec nie wypowiadam sie na ten akurat temat,
          > natomiast Prof. Legutko jest czlonkiem tej partii i podzielil sie takim oto
          > spostrzezeniem:




          Legutko nie jest członkiem PiS, startował tylko z jej rekomendacji...
    • kostka.s Tak, PiS i LPR to partie Narodowo-Socjalistyczne 12.02.06, 18:07
      przy czym rzeczywiscie przyrownywanie ich do NSDAP (chyba tylko autorstwa
      niedouka Legutki) jest przesadzonym. Sam Narodowy-Socjalizm jest jednak nieco
      starszy od Hitlera, NSDAP, oraz nie jest zwiazany wylacznie z Niemcami.

      Profesor ktory w miejsce uczciwego argumentu siega po przegiecie do absurdu ...
      kiepski to profesor.

      "Teraz przeciwnikiem głównym jest przyszły lub niedoszły Führer
      > Kaczyński oraz jego partia niebezpiecznie upodabniająca się do NSDAP.
      • kostka.s Tak, PiS i LPR to partie Narodowo-Socjalistyczne 12.02.06, 18:33
        Ponadto znow kiepski to profesor ktoremu mozliwa widziala sie koalicja Liberalow
        z Narodowymi-Socjalistami. Pewnie profesor-ogrodnik...
    • basia.basia Jeszcze raz to samo... 12.02.06, 18:18
      To jest artykuł ze stycznia i był już tutaj analizowany:) A ja pozwolę sobie
      wkleić mój własny post:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35581068&a=35594554
      Hmm... Prof. Legutko jeszcze nie tak dawno był zwolennikiem PO ale namówiony
      przez Jarosława Kaczyńskiego wystartował do Senatu z poparciem PiS no i mamy
      niezłą woltę!

      "Nie znam przykładu, by partia niemal koalicyjna stała się w ciągu kilku dni
      partią twardo opozycyjną wobec swojego niedawnego koalicjanta. Przykład ten
      wskazuje na sytuację z istoty swojej absurdalną. Pozostawanie w opozycji ma sens
      wyłącznie w przypadku zasadniczych różnic historycznych, programowych czy
      światopoglądowych. Różnic takich między PO i PiS nie ma, a te, które są, mają
      charakter drugorzędny bądź możliwy do załagodzenia, kompromisu lub współistnienia."

      Pierwsze zdanie łatwo da się zastosować także do PiS. Ja twierdzę, że obie
      partie szykowały się do zgodnej koalicji przez długi czas a wszystko się
      zmieniło nagle i niespodziewanie gdy PiS w czasie kampanii wziął się do
      zwlczania PO. W miejsce dyżurnego wroga (PZPR i następcy) podstawiona została
      Platforma. Sklerozy jeszcze nie mam i pamiętam z jakim niedowierzaniem oglądałam
      tę zmianę.

      Legutko pisze, że to co się stało miałoby sens "w przypadku zasadniczych różnic
      historycznych, programowych czy światopoglądowych". Otóż PiS wziął się do
      udowadniania wyborcom, że PO od zawsze wspierało obóz czerwono-różowy i dalej
      zamierza to robić i ma wsparcie nawet Urbana! A z Tuska zrobili stronnika
      interesów Niemieckich. Nie dość na tym! Zastosowali zabieg z podziałem Polski na
      liberałów (be) i socjałów (cacy), którzy szybko zostali zastąpieni zwolennikami
      solidarności społecznej. Ilustracją były te pluszaki, puste lodówki itp.
      A światopogląd? My jesteśmy prawdziwi Polacy, katolicy, patrioci a oni dbają
      tylko o kasę, bezideowcy itp.

      Myślałam sobie, że to gry wyborcze, że to minie po wyborach ale nie minęło!
      Bo moment wygrania wyborów parlamentarnych zapewne doprowadził do konstatacji,
      że metoda jest dobra i są duże szanse na wygranie również prezydenckich.
      Kontynuowano więc obrzydzanie społeczeństwu ewentualnego koalicjanta. Tym razem
      położono nacisk na straszenie niebezpieczeństwem wzmacniania czy konserwowania
      czerwono-różowego układu w wykonaniu prezydenta z PO.
      I udało się.

      A na poziomie dogadywania się w sprawie wspólnego rządu zaczęły się schody.
      Jarosław zaczął grać na czas (do wyborów prezydenckich): sracił ochotę na
      premierostwo, bo to mogłoby osłabić szanse Lecha. Wskazał na Marcinkiewicza
      i zapewnił, że to nie jest osoba tymczasowa lecz poważny kandydat na premiera,
      który będzie całkowiecie samodzielny jak już nim zostanie.
      Usłyszeliśmy, że PiS żąda wskazania kandydatury marszałka i ludzi do rządu.
      Wskazano. Marcinkiewicz złożył Rokicie wizytę w domu a u Olejnik wyrażał
      satysfakcję z porozumienia między panami - mówił, że Rokita będzie wice a PO
      będzie miało połowę ministrów i marszałka Sejmu. Już na drugi dzień Dorn
      (również u Olejnik) jął zawracać Wisłę kijem! Powiedział, że nic nie jest pewne,
      bo PO może mieć marszałka ale tylko pod warunkiem dościa do koalicji z PO!
      W chwilę potem okazało się, że Komorowski nie może być marszałkiem, bo śmiał
      powiedzieć w dzień ogłoszenia wyników wyborów "Szkoda Polski". I od tej chwili
      stał się "ratlerkiem" (cyat z Dorna). Czyli kontynuacja epitetów.

      Expose-bis, wygłoszone przez Jarosława w Sejmie przed wotum dla Marcinkiewicza
      nie pozostawia złudzeń, że PO to jest SLDbis i wszystko co najgorsze. Schody się
      wydłużają znacznie. A PO zaczyna walczyć z przyprawianiem mu gęby.

      Ja, jak większość Polaków, miałam nadzieję na tę koalicję - na to, że PiS będzie
      reformował instytucje państwa a PO zajmie się gospodarką, zwalczaniem bezrobocia
      itd. Ale coraz bardziej było widać, że wejście PO do koalicji nie gwarantuje
      wcale, że PO będzie mogła realizować swoje pomysły na pchnięcie Polski do
      przodu, bo PiS nie akceptuje tych pomysłów, ma własne. Na dodatek zaczęły się
      szepty, że w PO są ludzie, którzy mają coś na paznokciami (wiadomo, mnóstwo
      przedsiębiorców, którzy się dorobili na lewych układach, zawłaszczaniu majątku
      państwowego). Punkt krytyczny został przekroczony i od tej chwili PO zaczęło
      protestować przeciwko skupieniu w rękach PiS całego aparatu ścigania i wcale się
      nie dziwię! Zamiary były czytelne; bierzemy Was do rządu ale nie podskakujcie,
      bo wyciągniemy kwity! Nawiasem mówiąc dlaczego PiS nie nie wyciągnął tych kwitów
      w trakcie kamapanii? Nie poinformował społeczeństwa o tym, że w PO są
      przestępcy?

      I było coraz gorzej. Żenujące przepychanki z wyborem marszałka i wice przy
      pomocy łamania regulaminu Sejmu, rozwleczenia pierwszego posiedzenia na 2
      tygodnie, kupczenia z SO i LPR w celu przeforsowania na marszałka Sejmu osoby
      z PiS. Ceną był wybór do Trybunału Stanu podejrzanych person np. z SO przy tym
      kolejny raz złamano regulamin Sejmu (nie odbyła się żadna debata na temat
      kandydatur! Nie upłynęło wymaganych 7 dni, by opinia publiczna mogła się
      zapoznać z kandydaturami!). W tempie superekspresowym PiS doprowadził do zmiany
      ustawy o KRRiT (również z pogwałceniem regulaminu i dobrych obyczajów), próbował
      przeforsować zmianę ordynacji samorządowej, by namaścić swojego kandydata na
      prezydenta. Wcale się nie dziwę, że PO postanowaiła pokazać, że nie jest besilna
      wobec panoszenia się PiS!

      No i budżet, który - jak to teraz doskonale widać - był narzędziem szantażu i
      dalej jest. "Czarne" dni w Sejmie - próba przesunięcia czytania ustawy tak, by
      nie zdążyć z uchwaleniem i znowu łamanie regulaminu! I jeszcze gorzej - próba
      zawieszenia prac Sejmu oraz zakaz pracy dla wszystkich komisji sejmowych - to
      już zupełne bezprawie, bo od momentu powstania komisji to one same układają swój
      program pracy, zwołują swoje posiedzenia i marszałkowi nic do tego! A terminarz
      prac Sejmu ustalany jest na parę miesięcy i ogłaszany na stronach sejmowych!

      Patrzę sobie na to wszystko i myślę, że partia która ma na sztandarach prawo i
      sprawiedliwość demonstruje co po chwilę, że prawo traktuje instrumentalnie a ze
      sprawiedliwością nie ma to wiele wspólnego zważywszy, że w wyborach dostała 27%
      a całą resztę traktuje jakby ta reszta nie pochodziła z wolnych wyborów.
      Szantażuje to jednych to drugich, rozgrywa jednych przeciw drugim, oczernia
      przeciwnków posługując się pomówieniem, nie wyłączając diagnoż zaczerpniętych z
      psychiatrii! A uprawiając bezprawie w Sejmie doprowadziła do tego, że organ
      konstytucyjny (KRRiT) nie działa 3 tygodnie a Warszawą rządzi urzędnik, który
      nie ma do tego żadnego prawa!

      To jak tak ma wyglądać odnowa, rewolucja moralna itp. to ja dziękuję:( Czarno to
      widzę, bo się obawiam, że zagrywki z łamaniem prawa będą kontynuowane i nawet
      gdy będą miały na celu jakieś "dobro" to metody do jego osiągnięcia zepsują zbyt
      wiele! Zagrywki PiS kompromitują polski parlamentaryzm. Kompromitują proces
      stanowienia prawa a przecież to wymiar sprawiedliwości jest naszą największą
      bolączka!!!

      Niechże będą te nowy wybory, niech PiS ma większość i niech rządzi! Dzięki temu
      nie będzie się musiało uciekać do niezgodnych z prawem i wrednych metod! Będzie
      robiło, co będzie chciało a opozycja będzie wykonywała swoją rolę i patrzyła
      obozowi rządowemu na ręce aż do nowych wyborów, które pokażą jak społeczeństwo
      ocenia rządy PiS i jeśli werdykt będzie na "źle" to jest alternatywa!!!
      Z tego punktu widzenia patrząc widać, że wyniszczanie PO jest grubym błędem, bo
      opozycja jest wbudowana w system demokratyczny i być musi!

      -----------------------------------------------------------------------------

      Minęło trochę czasu i nie zmieniam ani słowa! A przecież doszło nam trochę
      kwiatków...
      • echo_o Re: Jeszcze raz to samo... 12.02.06, 18:28
        Nie znałam tego tekstu, musiał ujść mojej uwadze i na FK (sprawdziłam w linku
        podanym przez Ciebie) też nie komentowałam...
        Za zamieszanie przepraszam, zasugerowałam się datą z forum na Onecie,
        a w Rzepie się nie doszukałam...
        Faktycznie, tekst Legutki mocno 'nie dzisiejszy' się zdaje, choć wciąż temat
        budzi emocje. Ale masz rację, dziś jesteśmy już w zupełnie inny, miejscu.
        • basia.basia Re: Jeszcze raz to samo... 12.02.06, 18:38
          echo_o napisała:

          > Nie znałam tego tekstu, musiał ujść mojej uwadze i na FK (sprawdziłam w linku
          > podanym przez Ciebie) też nie komentowałam...
          > Za zamieszanie przepraszam, zasugerowałam się datą z forum na Onecie,
          > a w Rzepie się nie doszukałam...

          Nie ma za co przepraszać:)

          > Faktycznie, tekst Legutki mocno 'nie dzisiejszy' się zdaje, choć wciąż temat
          > budzi emocje. Ale masz rację, dziś jesteśmy już w zupełnie inny, miejscu.

          Bardzo jestem ciekawa jak długo będziemy musieli czekać na zmianę frontu
          pana profesora, bo jak sprawy dalej będą się toczyć w takim samym stylu
          to sobie nie wyobrażam, żeby inteligentny człowiek mógł się upierać, że
          wszystko gra kiedy jest jak jest:(
          • pro.filutek1 Re: Jeszcze raz to samo... 12.02.06, 20:10
            Na fali tego niesmaku Legutko zapisze się w końcu do PD. :)
    • hulaj_dusza Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '... 12.02.06, 18:32
      A gdyby tak:

      '*Zwycięstwo*, gdy jest niespodziewane i *totalne*, zakłóca ostrość widzenia
      i *aktywuje* energię polityczną.
      Działania *Prawa i Sprawiedliwości* ostatnich kilku miesięcy stanowią
      ewenement, o ile nie precedens w praktyce europejskiego parlamentaryzmu.'

      (dalej m.in.)

      'Ta ilość nierozumu, jaką przywódcy *PiS* oraz ich kibice wpompowali
      w sferę publiczną, nie tylko sprymitywizowała język, ale nadto wydaje się
      zmieniać stan świadomości. Do tej pory przeciwnikiem był komunizm
      i postkomunizm. Teraz przeciwnikiem głównym jest przyszły lub niedoszły
      *kolalicjant Tusk* oraz jego partia niebezpiecznie upodabniająca się
      do *zaplutych karłów reakcji*.
      Dziennikarze, w większości ludzie młodzi i bez wyraźnych poglądów
      politycznych, zaczynają ten obraz powielać, uznając najpewniej, że
      odzwierciedla on jakąś głębszą prawdę, skoro propagowany jest
      przez "wszystkich". Z wyważoną analizą trudno się przebić. Stworzona
      atmosfera histerii obniża poziom myślenia w sferze publicznej.'


      * * - zmiany.
      • ave_duce Re: 'Czy naprawdę nie dało się inaczej ? '.PiSuje! 12.02.06, 21:39

    • nurni PO liderem... 12.02.06, 19:01
      "Jałowość politycznej postawy Platformy jest także racjonalna, choć w sensie
      dość perwersyjnym. Wskazanie PiS jako jedynego wroga może mieć przez pewien
      czas funkcję jednoczącą."


      Przypominanie kazdego dnia jaki to PIS jest wredny klamliwy i jakim jest
      niebezpieczenstwem dla Polski, skutecznie odsuwa pytania jakie moga przemknac
      czasem przez glowe. Nie powstalismy/nie istniejemy chyba tylko po to by
      kontestowac PIS? Racja naszego isntnienia bylo chyba cos zgola.

      Pytania o jakakolwiek wizje czy kierunki dzialania zastepowane sa przez
      straszaki wyrownujace szereg.

      Czeka Platforme zazarty boj z SLD o to ktore z nich zyska miano najbardziej
      wiarygodnej i zarazem najskuteczniejszej alternatywy dla rzadow Kaczynskich.
      Ktos musi byc przywodca frontu. Ktos kto doskonale wie jakim to smiertelnym
      zagrozeniem dla Polski jest PIS i zarazem ktos kto zarazem wyraza to
      przekonanie w najbardziej jasny (i czesty ) sposob.
      • haen1950 Re: PO liderem... 12.02.06, 19:21
        nurni napisał:

        Czeka Platforme zazarty boj z SLD o to ktore z nich zyska miano najbardziej
        > wiarygodnej i zarazem najskuteczniejszej alternatywy dla rzadow Kaczynskich.
        > Ktos musi byc przywodca frontu. Ktos kto doskonale wie jakim to smiertelnym
        > zagrozeniem dla Polski jest PIS i zarazem ktos kto zarazem wyraza to
        > przekonanie w najbardziej jasny (i czesty ) sposob.

        Och, chyba się mylisz. SLD skutecznie zagospodaruje wyborców antyklerykalnych,
        wbrew pozorom o wielkim katolicyźmie Polaków jest tego całkiem sporo. O ten
        rynek PO nie będzie walczyć.
      • sawa.com Problem z PO 12.02.06, 19:54
        nurni napisał:

        > Przypominanie kazdego dnia jaki to PIS jest wredny klamliwy i jakim jest
        > niebezpieczenstwem dla Polski, skutecznie odsuwa pytania jakie moga przemknac
        > czasem przez glowe. Nie powstalismy/nie istniejemy chyba tylko po to by
        > kontestowac PIS? Racja naszego isntnienia bylo chyba cos zgola.
        >
        > Pytania o jakakolwiek wizje czy kierunki dzialania zastepowane sa przez
        > straszaki wyrownujace szereg.
        >
        > Czeka Platforme zazarty boj z SLD o to ktore z nich zyska miano najbardziej
        > wiarygodnej i zarazem najskuteczniejszej alternatywy dla rzadow Kaczynskich.
        > Ktos musi byc przywodca frontu. Ktos kto doskonale wie jakim to smiertelnym
        > zagrozeniem dla Polski jest PIS i zarazem ktos kto zarazem wyraza to
        > przekonanie w najbardziej jasny (i czesty ) sposob.


        Podpisuję sie pod tym co piszesz.
        Dodam tylko od siebie, że nie tylko przypominanie "jaki to PIS jest wredny
        klamliwy i jakim jest
        > niebezpieczenstwem dla Polski" jest jałowym biciem piany i zakrawą na
        perwersję polityczną.

        To co zapowiedział dziś Rokita, złożenie projektów ustaw inspirowanych
        obietnicami PiSowskimi, budzi sprzeciw każdego racjonalnie myslącego obywatela.
        Skóra na karku kurczy sie z zimna jak się tego słucha. Czy za cenę dowalenia
        PiSowi mamy sobie zafundować kryzys finansów publicznych jakiego nie mieliśmy
        od 1989 r.?
      • karlin Niebezpieczne związki 12.02.06, 20:18
        Zauważyłem to już dość dawno.

        Powtarzane jak mantra modlitwy polityków PIS w trakcie wyborów, że koalicja z
        PO i tylko z PO będzie na pewno.

        Manichejska wizja świata, rządzonego przez Dwugłowego Szatana w opróżnionych
        mózgach "elity" PO po wyborach.

        Awers i rewers, Dr. Jekyll i Mr. Hyde, jedność w dwoistości.

        Po wygranych wyborach przez Platformę PIS dla PO także byłoby złem wcielonym, a
        PO dla PIS Ordynatem Michorowskim.

        Dlatego tak mnie ucieszył - niezależnie od jego dalszych losów - Pakt
        Stabilizacyjny.

        Przynajmniej jedna ze stron tego grzesznego związku, a nie oszukujmy się, w
        swoim najbardziej pokracznym kształcie poronił on był Okrąły Stół, próbuje
        ułożyć sobie życie samodzielnie.

        • haen1950 Re: Niebezpieczne związki 12.02.06, 20:31
          karlin napisał:

          Dlatego tak mnie ucieszył - niezależnie od jego dalszych losów - Pakt
          > Stabilizacyjny.
          >
          > Przynajmniej jedna ze stron tego grzesznego związku, a nie oszukujmy się, w
          > swoim najbardziej pokracznym kształcie poronił on był Okrąły Stół, próbuje
          > ułożyć sobie życie samodzielnie.

          Z zupełnie innej perspektywy tenże pakt też ucieszył mnie niezmiernie. Bardzo
          nie lubię fałszu i zakłamania. A tak sprawy stoją na nogach, wiadomo who is who
          i nie ma problemów z interpretacją gadaniny.
        • sawa.com Re: Niebezpieczne związki 12.02.06, 20:34
          karlin napisał:

          > Dlatego tak mnie ucieszył - niezależnie od jego dalszych losów - Pakt
          > Stabilizacyjny.

          Jest to straszne szkaradztwo polityczne. I wielka prowizorka.

          Ale jesli z tych tumanów ma powstać świat nowej lepszej polityki... to moze
          jakoś przetrzymamy tą inwazję bakterii i wirusów na nasze "poczucie smaku"?!
          • sawa.com Re: Niebezpieczne związki 12.02.06, 20:51
            Samoobrona tak pisze o swoim wielkim partnerze z paktu stablizacyjnego. W
            poniewierce sa wielkie nazwiska PiSu:

            (...)Pan Glapiński handlował w ten sposób koncesjami na paliwo, bracia
            Kaczyńscy i Mieczysław Wachowski - w owym czasie urzędnicy prezydenccy - dzięki
            swoim kontaktom załatwiali lukratywne kontrakty na handel bronią. Ich
            partie "rosły w silę, choć ludziom żyło się coraz mniej dostatnio", że dokonam
            trawestacji starego pezetpeerowskiego hasła, bo od najgorszych wzorców
            totalitarnej partii ówcześnie rządzący niczym, ale to zupełnie niczym, się nie
            różnili. Żadnych dobrych cech poprzedniego systemu nie byli uprzejmi przejąć.
            Co dobre i trudne w ząbki kłuło, a to, co podłe, popłacało!

            Jak grzyby po deszczu rosły spółki nomenklaturowe - czym innym był taki
            Telegraf, czy Fundacja Prasowa Solidarności? (...)

            Materiał z oficjalnej strony Samoobrony.
            www.samoobrona.org.pl/pages/07.Publikacje/01.Listaleppera/04/
            • karlin Re: Niebezpieczne związki 12.02.06, 21:35
              A co o Lepperze opowiadali Kaczyńscy.....:)

              Czy to się wiele różni od tego, co od kilku miesięcy opowiadają o PIS liderzy
              PO?

              Chodzi mi raczej o zerwanie z fałszywym i szkodliwym, jak się niestety okazało,
              mitem "opozyzyjnej jedności wobec najistotniejszyh problemów kraju".

              Nie ma jej. I trzeba szukać innych dróg.

              Trudno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka