Dodaj do ulubionych

Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z historii?

20.02.06, 23:19
Oglądam tego ministra od siedmiu boleści w rozmowie z Olejnik i zastanawia
mnie jedno: w jaki sposób ten człowiek zdał egzamin na prawo z historii?
Przecież on ciągle się tłumaczy, że nie pamięta, albo, że nie jest specem od
historii. Może to spec od najnowszej mody publicystyki historycznej, tzw.
historii politycznej? Moje przypuszczenie opieram na tym, że minister od
siedmiu boleści zapomina krytykując Mazowieckiego, że to sam Jarosław
Kaczyński namawiał Mazowieckiego by został premierem, bo Mazowiecki nie
chciał nim być a wtedy stał na uboczu i nie chciał się mieszać w polityczne
gry. Niech wiesza psy na wielkim wodzu Same Dobro, jak ów wielki wódz o sobie
mówi, że takiego pokrakę jak Mazowiecki wypchnął na funkcję premiera i niech
pamięta, że tylko dzięki Bogdanowi Borusewiczowi Same Dobro został kandydatem
do parlamentu z Elbląga w 1989 r., a Borsuk przez wiele lat był w jednej
partii z Mazowieckim i do dziś bardzo wysoko ocenia byłego premiera.
Ja stawiam Ziobrze pałę z historii i wirtualnie odbieram mu dyplom magistra.
Obserwuj wątek
    • michal00 Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 20.02.06, 23:29
      Ja tez ogladalem ten program i wiem, ze Ziobro nie wieszal psow na Mazowieckim.
      Zwrocil jedynie uwage, ze prok. Bartnik zostala pomimo negatywnej weryfikacji
      przyjeta do pracy przez Bentkowskiego w czasie, gdy Mazowiecki byl premierem, a
      przepisy nie pozwalaja jej zwolnic. Ziobro odnosil sie w ten sposob do zarzutu,
      ze toleruje dyspozycyjnych prokuratorow.
    • ubek-kubek Towarzysz Jaskiernia to był dopiero minister. 20.02.06, 23:30
      Historię PRONu miał w małym palcu. Próbował nawet doktoryzować się "w tym
      temacie".
      • kum.z.antalowki Znaczy, że istnienie Jaskierni uzasadnia Ziobrę? 20.02.06, 23:37
        Ciekawe, kogo z PiS-u, twoim zdaniem, uzasadnia niegdysiejsze istnienie takiej
        kreatury jak Berman?
        • t-800 Re: Znaczy, że istnienie Jaskierni uzasadnia Ziob 20.02.06, 23:39
          Jaskiernia - stróż prawości.
        • t-800 Re: Znaczy, że istnienie Jaskierni uzasadnia Ziob 20.02.06, 23:40
          kum.z.antalowki napisał:

          > Ciekawe, kogo z PiS-u, twoim zdaniem, uzasadnia niegdysiejsze istnienie takiej
          > kreatury jak Berman?

          Czy chodzi tu o ojca prawego człowieka lewicy?
          • kum.z.antalowki Ano! I chrzestnego "ludowej praworządności" też 20.02.06, 23:51

            t-800 napisał:

            > Czy chodzi tu o ojca prawego człowieka lewicy?
            • t-800 Re: Ano! I chrzestnego "ludowej praworządności" 20.02.06, 23:52
              To tłumaczy, dlaczego ten "prawy" tak lgnie z powrotem do lewego. :-)
              • kum.z.antalowki To działa w dwie strony i może tłumaczyć więcej 21.02.06, 02:07
                Słyszałem, że za czasów PRL-u uważano inteligencję za potomków "narodu
                szlacheckiego" czyli za klasowych "wrogów ludu". To był argument partyjniaków i
                ubeków za krucjatą z gazrurkami przeciw warstwie ludzi oświeconych, zwanych też
                "łżeelitą"...
                Słyszałem też, jak ostatnio jeden ciężko partyjny facet wzywał z sejmowej ambony
                do krucjaty przeciwko tej samej "łżeelicie"... Też jako "wrogom ludu", tylko, że
                teraz lud jest "narodem", a warstwa ludzi oświeconych jest antynarodowym
                sojusznikiem świata przestępczego...
                Sie porobiło. No nie?
                Jak wówczas tak i teraz w strukturach aparatu przemocy zdumiewajaco szybko
                awansują tzw "pryncypialni towarzysze partyjni", którzy lubią dawać wyraz
                przekonaniu, że prawdziwym źródłem prawa jest wola ludu, wyrażana przez partię
                rządzącą. (Oczywiście - wyrażana ustami genialnego Przywódcy.)
                Lud lubi, kiedy się mu mówi, ze jest moralnie lepszy i mądrzejszy, (a zwłaszcza
                - bardziej patriotyczny) od profesorów.
                A przy okazji - mozna sie samemu wywyższyć w myśl zasady - tym jesteś większy,
                im wyżej plujesz...
                Tym rodzajem populistycznych frazesów posługują się (do czasu - skutecznie)
                dobrze opłacani aparatczycy różnych formacji sprawujacych władzę "w imieniu
                ubogiego ludu".
                To co się dziwić, że zagrożeniem dla autorytetu głosicieli idei "jedynie
                słusznych" jest samo istnienie ludzi myslących samodzielnie i mających odwagę
                głosić swe poglądy... zwłaszcza, gdy z tych pogladów wynika, że owych
                "głosicieli" uważają za zamordystów w służbie (jak mawiał Kisiel)"dyktatury
                ciemniaków"...

                Odpowiadasz na :

                t-800 napisał:

                > To tłumaczy, dlaczego ten "prawy" tak lgnie z powrotem do lewego. :-)


          • pandada Re: Znaczy, że istnienie Jaskierni uzasadnia Ziob 21.02.06, 03:21
            t-800 napisał:

            > kum.z.antalowki napisał:
            >
            > > Ciekawe, kogo z PiS-u, twoim zdaniem, uzasadnia niegdysiejsze istnienie t
            > akiej
            > > kreatury jak Berman?
            >
            > Czy chodzi tu o ojca prawego człowieka lewicy?

            Chyba Nie. Zdaje się, że chodzi o Jakuba Bermana - stalinistę, wicepremiera, współodpowiedzialnego za represje.

            Ojciec Marka Borowskiego urodził się jako Aron Berman i był (już jako Wiktor Borowski) założycielem "Życia Warszawy" oraz dziennikarzem "Trybuny Ludu".
    • elfhelm leszku - dla mnie lepsze jest to: 20.02.06, 23:42
      "Gruba kreska i brak konsekwentnej weryfikacji, doprowadziły do sytuacji, że w
      polskim wymiarze sprawiedliwości pracuje wielu prokuratorów i SĘDZIÓW,
      zaangażowanych w ściganie demokratycznej opozycji" - oświadczył minister. (Ziobro)

      Przecież to ewidentny atak na sędziego Kryże...
      • michal00 Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 20.02.06, 23:50
        A mi sie podoba, ze inicjatorem powolania Waltosia do komisji kodyfikacyjnej
        byl Kalwas. Jeszcze bardziej mi sie podoba, ze podobno apolityczna Letowska
        byla inicjatorka listu prawnikow porownujacego Ziobre do komunistow.
        • elfhelm Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 20.02.06, 23:56
          michal00 napisał:

          >
          > Jeszcze bardziej mi sie podoba, ze podobno apolityczna Letowska
          > byla inicjatorka listu prawnikow porownujacego Ziobre do komunistow.

          Udowodnij to lub zamilcz.
          • michal00 Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 20.02.06, 23:57
            nie widziales linku do wprost w watku Echo_o i wypowiedzi Letowskiej?
            • elfhelm Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 20.02.06, 23:59
              "porownujacego Ziobre do komunistow"

              Takiego porówania nie ma w żadnym liście...
              • michal00 Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 21.02.06, 00:04
                "porownanujacego dzialania Ziobry do dzialan komunistow" powinienem napisac.
                teraz dobrze?
                • elfhelm Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 21.02.06, 00:06
                  "Zarówno język, jak i sposób działania obecnych władz przypominają łudząco czasy
                  PRL."

                  A wszystko skupiło się wokół braku jakiejkolwiek formy dialogu i jawnej pogardy
                  dla środowiska - symbolizowanej przez telefon podrzędnego urzędnika do Waltosia
                  z informacją o odwołaniu (wcześniej ministrant przez 2 miesiące nie znalazł
                  czasu na spotkanie z komisją).
                  • michal00 Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 21.02.06, 00:10
                    wszystko skupiło się wokół braku jakiejkolwiek formy dialogu i jawnej pogardy
                    > dla środowiska - symbolizowanej przez telefon podrzędnego urzędnika do
                    Waltosia
                    > z informacją o odwołaniu (wcześniej ministrant przez 2 miesiące nie znalazł
                    > czasu na spotkanie z komisją).

                    Taaak. I dlatego apolityczny sedzia TK prof. Letowska zorganizowala klake w
                    obronie godnosci sponiewieranego telefonem od jakiegos pionka kolegi...
                    • elfhelm Re: leszku - dla mnie lepsze jest to: 21.02.06, 00:12
                      Nie jest to pierwszy przykład ataku.
                      Były już epitety - w rodzaju kompleksu antypaństwowego Kryże, nazywanie
                      Łętowskiej rzecznikiem PZPR czy PRLowskiego rządu, ataki na TK, powołanie do KRS
                      Gutowej.
                      Projekt sądów 24h - oparty na definicjach z lat 80-tych. Brak spotkania z
                      komisją. Etc.
                  • 1normalnyczlowiek Najzwyczajniej w świecie kłamiesz 21.02.06, 00:22
                    elfhelm napisał:
                    > A wszystko skupiło się wokół braku jakiejkolwiek formy dialogu i jawnej pogardy
                    > dla środowiska - symbolizowanej przez telefon podrzędnego urzędnika do Waltosia
                    > z informacją o odwołaniu

                    Z tym "telefonem" było zupełnie inaczej.
                    Z "dialogiem" - też.
      • leszek.sopot Kryże to też Samo Dobro. 20.02.06, 23:51
        elfhelm napisał:

        > "Gruba kreska i brak konsekwentnej weryfikacji, doprowadziły do sytuacji, że w
        > polskim wymiarze sprawiedliwości pracuje wielu prokuratorów i SĘDZIÓW,
        > zaangażowanych w ściganie demokratycznej opozycji" - oświadczył minister.
        (Ziobro)
        >
        > Przecież to ewidentny atak na sędziego Kryże...

        Niedokładnie chyba słuchałeś, bo minister od siedmiu boleści wyraźnie oczyścił
        Kryże z jakiegoś mało znaczącego epizodu z 1979 roku, za który zresztą
        przeprosił. Co tam Kryże, Mazowiecki to dopiero obwieś wypchnięty przez Same
        Dobro by obwieścić o tym, że zaczynamy budować wolną Polskę a od starej odcina
        się grubą linią. Kaczyńscy wówczas klaskali - było to po ich myśli.
        • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 20.02.06, 23:53
          Kaczynscy klaskali, bo nie wiedzieli, ze Mazowiecki zamierza dotrzymac ukladu
          OS. Popierali Mazowieckiego, bo stanowil przeciwwage dla "lewicy".
          • bush_w_wodzie Re: Kryże to też Samo Dobro. 20.02.06, 23:56
            michal00 napisał:

            > Kaczynscy klaskali, bo nie wiedzieli, ze Mazowiecki zamierza dotrzymac ukladu
            > OS. Popierali Mazowieckiego, bo stanowil przeciwwage dla "lewicy".


            ciekawe czego teraz kaczynscy nie wiedza. i czego nie wiedza ci co im dzisiaj
            klaszcza (paszcza)
          • leszek.sopot Re: Kryże to też Samo Dobro. 20.02.06, 23:58
            michal00 napisał:

            > Kaczynscy klaskali, bo nie wiedzieli, ze Mazowiecki zamierza dotrzymac ukladu
            > OS. Popierali Mazowieckiego, bo stanowil przeciwwage dla "lewicy".


            A Mazowiecki wiedział, że Kaczyńscy namawiając go na premiera tego układu nie
            będą chcieli dotrzymać?
            Kto był uczciwy, a kto wówczas kłamał?
            • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 00:02
              Klamali Kaczynscy a Mazowiecki byl uczciwy. Uczciwosc Mazowieckiego przyniosla
              niedobre skutki. Lepsze dla Polski byloby oszukanie czerwonych.
              • leszek.sopot Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 00:14
                michal00 napisał:

                > Klamali Kaczynscy a Mazowiecki byl uczciwy. Uczciwosc Mazowieckiego
                przyniosla niedobre skutki. Lepsze dla Polski byloby oszukanie czerwonych.

                To oszukanie czerwonych byłoby równoznaczne z oszukaniem Jana Pawła II i
                polskiego Kościoła, którzy byli prawdziwymi autorami Okrągłęgo Stołu i rządu
                Mazowieckiego. Tego Mazowiecki zrobić nie mógł.
                Twoja sugestia, że byłoby to lepsze tylko z pozoru dziś wydaje się
                oczywistością, a wówczas za taką na pewno nie mogła być uważana. Zupełnie się
                bowiem zapomina dziś nie o warunkach politycznych, w którzych rzeczywiście
                mogliśmy zrobić dużo większe zmiany, ale o rzeczywistości ekonomicznej, którą
                byliśmy skrępowani i staliśmy nad krawędzią ogłoszenia po prostu bankructwa
                państwa. Bardzo wiele zależało wówczas od darowania nam odsetek i prolongaty
                spłaty zadłużenia, a najważniejszy księgowy świata - USA, obstawiał
                prezydenturę Jaruzelskiego i bezpieczeństwo czerwonych, gdyż tym sposobem było
                możliwe rozbicie ZSRR. Być może - raczej na pewno - jest tak, że to dzięki nam
                USA wygrało dyplomatyczną wojnę z komunizmem na świecie. Pozostawienie Jaruzela
                i komunistów bez utraty ich wszystkich wpływów umożliwiało bowiem pobalenie
                komunistycznych wpływów we wszystkich państwach bloku.
                • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:37
                  Nie opowiadaj bajek. Czesi i Niemcy zrobili porzadek z czerwonymi. Amerykanie
                  rzeczywiscie obstawiali Jaruzela, ale po upadku rezimow w calej Europie
                  Wschodniej pies z kulawa noga by sie zanim nie ujal. Mazowiecki, gdyby chcial,
                  mogl wesprzec Walese zamiast stawac z nim do walki. Wybral jednak inna droge,
                  ktora potem konsekwentnie kroczyl, a ktora m.in. oznaczala pozostawienie w
                  spokoju czerwonych.

                  >To oszukanie czerwonych byłoby równoznaczne z oszukaniem Jana Pawła II

                  Bardzo grubo przesadziles.
                  • elfhelm Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:42
                    W Czechach partia jawnie komunistyczna ma 20% poparcia.

                    W d. NRD postkomunistyczna PDS też nie narzeka.
                    • krwawy.zenek Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:44
                      Nie ma już właściwie PDS. Jest "Nowa Lewica", która w skali całych Niemiec ma
                      ponad 5% poparcia.
                    • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:47
                      Mi nie chodzi o to, ze postkomunisci maja poparcie, ale o to, ze tam nie
                      funkcjonuja spolki nomenklaturowe, a esbecja nie trzyma hakow i nie rzadzi za
                      ich pomoca.
                      • elfhelm Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:49
                        michal00 napisał:

                        > Mi nie chodzi o to, ze postkomunisci maja poparcie, ale o to, ze tam nie
                        > funkcjonuja spolki nomenklaturowe, a esbecja nie trzyma hakow i nie rzadzi za
                        > ich pomoca.

                        A czym się różnią domniemane lub może istniejące układy u nas od tajemniczych
                        kredytów czy interesów żony premiera Czech?
                        • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 11:59
                          Nie zadawaj glupich pytan. Jezeli nie widzisz roznicy pomiedzy szkodliwym
                          wplywem dawnej esbecji na wladze i gospodarke, a jakimis aferkami czeskimi, to
                          bardzo niedobrze. Gdyby Czesi nie zrobili tego co zrobili, to mieliby pewnie
                          taki burdel jak i my mamy. Z tego, ze pomimo lustracji sa jakies afery
                          absolutnie nie wynika, ze nie nalezy jej przeprowadzac. Mazowiecki (nie tylko
                          on) 16 lat temu dal ciala i efekty odczuwamy niestety do dzis.
                          • elfhelm Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 12:09
                            Najłatwiej powtarzać frazesy. Trzeba było lustrację przeprowadzić, gdy Kaczyńscy
                            rządzili od 1991 do 1992.

                            A wpływy esbeków? Niech je najpierw ujawnią. I to w skali odpowiedniej do
                            kaczkowatego mamrotania. Jak na razie trudno uwierzyć w wielkie skale tych
                            zachowań, trąci to po prostu teoriami spiskowymi. A gorzej jest w większości
                            innych państw dawnego bloku - na świetnie się rozwijającej Słowacji, gdzie TW
                            okazał się prezydent, czy równie dobrze się rozwijających Węgrzech, gdzie z
                            bezpieką współpracował bodajże prymas.
                            Oba te kraje nie miały dzikiej lustracji w wykonaniu Macierewicza - i radzą
                            sobie świetnie.

                            Kaczyńscy? Chcą rozbijać układy z Nowkiem, 4 lata rządzącym UOP, zwalczającym
                            opozycję sędzią Kryżem, byłym PZPRowcem kontrolującym spółki w ministerstwie
                            albo z Łyżwińskim - tajnym współpracownikiem bezpieki.

                            To przecież trąci groteską.
                            • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 12:50
                              Najłatwiej powtarzać frazesy. Trzeba było lustrację przeprowadzić, gdy Kaczyńsc
                              > y
                              > rządzili od 1991 do 1992

                              Nie dalo sie, bo Wachowski nie pozwalal. M.in. z powodu checi przeprowadzenia
                              lustracji Walesa wyrzucil Kaczynskich.


                              > A wpływy esbeków? Niech je najpierw ujawnią. I to w skali odpowiedniej do
                              > kaczkowatego mamrotania. Jak na razie trudno uwierzyć w wielkie skale tych
                              > zachowań, trąci to po prostu teoriami spiskowymi.

                              Spokojna glowa, zostana ujawnione. Cierpliwosci.

                              na świetnie się rozwijającej Słowacji, gdzie TW
                              > okazał się prezydent, czy równie dobrze się rozwijających Węgrzech, gdzie z
                              > bezpieką współpracował bodajże prymas.
                              > Oba te kraje nie miały dzikiej lustracji w wykonaniu Macierewicza - i radzą
                              > sobie świetnie.

                              Slowacja rozwija sie swietnie dopiero po odsunieciu Mecziara, gdy wladze
                              przejal Dzurinda, ktory z postkomunistami nie ma nic wspolnego. Zreszta na
                              Slowacji lustracja jest robiona. Na Wegrzech nie jest wcale tak slodko jak
                              twierdzisz.

                              Kaczyńscy? Chcą rozbijać układy z Nowkiem, 4 lata rządzącym UOP, zwalczającym
                              > opozycję sędzią Kryżem, byłym PZPRowcem kontrolującym spółki w ministerstwie
                              > albo z Łyżwińskim - tajnym współpracownikiem bezpieki.

                              Kryze nie zwalczal opozycji - po raz kolejny klamiesz. Nowek nie wywodzi sie z
                              bezpieki. Jasinski byl szeregowym czlonkiem PZPR jak 3 miliony innych ludzi w
                              Polsce - nie byl TW ani nie nalezal do nomenklatury. Lyzwinskiego w to nie
                              mieszaj, bo on z rozbijaniem ukladow nie bedzie mial nic wspolnego.
                              • elfhelm Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 12:52
                                Zapomniałem, że dla ciebie Kryże słusznie dawał po 3 miesiące więzienia takim
                                chuliganom jak ś. p. Wojciech Ziembiński czy Bronisław Komorowski i inni.
                  • leszek.sopot Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 12:21
                    michal00 napisał:

                    > Nie opowiadaj bajek.


                    dotyczących sytuacji gospodarczej?


                    > Czesi i Niemcy zrobili porzadek z czerwonymi.


                    Tylko Czesi przeprowadzili dekomunizację. W byłym NRD komunistów zostawiono w
                    spokoju, za to przeprowadzono lustrację. To, że w tych krajach dokonano zmian
                    bezkrwawo to zasługa polskiego przykładu. Będę się przy tym upierał. Poza
                    krajami bloku chodziło jeszcze o bezkrwawe rozwalenie ZSRR. Komuniści musieli
                    być pewni, że decydując się na demokrację dalej będą mogli swobodnie żyć w tym
                    swoim Kraju Rad. Spokój w Polsce gwarantował, że ZSRR długo nie pociągnie.


                    > Amerykanie rzeczywiscie obstawiali Jaruzela, ale po upadku rezimow w calej
                    Europie Wschodniej pies z kulawa noga by sie zanim nie ujal. Mazowiecki, gdyby
                    chcial, mogl wesprzec Walese zamiast stawac z nim do walki.


                    Wałęsa mógł nie stawać do walki. Był kpiną a nie prezydentem.


                    > Wybral jednak inna droge, ktora potem konsekwentnie kroczyl, a ktora m.in.
                    oznaczala pozostawienie w spokoju czerwonych.


                    Czerwonych miały załatwić wolne wybory. Ja uważam ten sposób za najbardziej
                    właściwy.


                    > >To oszukanie czerwonych byłoby równoznaczne z oszukaniem Jana Pawła II
                    >
                    > Bardzo grubo przesadziles.


                    Nie. Przypomnij sobie treść papieskich homilii w trakcie Jego pielgrzymek do
                    Polski oraz relacje z jego rozmów z Jaruzelskim i zalecenia przekazywane
                    Episkopatowi Polski, który to prowadził rozmowy z władzą na temat dialogu,
                    rozmów i w końcu rozmów OS.
                    • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 12:56
                      >
                      >
                      > Wałęsa mógł nie stawać do walki. Był kpiną a nie prezydentem.
                      >

                      Wszyscy wiedzieli, ze Walesa stanie do walki. Mazowiecki zamiast sie z nim
                      dogadac wolal sie przeciwstawic, sadzac ze moze wygrac. Pycha zostala ukarana.
                      To byl duzy blad.


                      > Czerwonych miały załatwić wolne wybory. Ja uważam ten sposób za najbardziej
                      > właściwy.

                      A w jaki sposob wolne wybory mogly zalatwic problem uwlaszczenia nomenklatury i
                      wplywow esbecji?

                      Nie. Przypomnij sobie treść papieskich homilii w trakcie Jego pielgrzymek do
                      > Polski oraz relacje z jego rozmów z Jaruzelskim i zalecenia przekazywane
                      > Episkopatowi Polski, który to prowadził rozmowy z władzą na temat dialogu,
                      > rozmów i w końcu rozmów OS.

                      To bylo przed OS. Nie przypominam sobie wypowiedzi papieza sprzeciwiajacych sie
                      lustracji i dekomunizacji po roku 1989. Jesli znasz je, to prosze o
                      przytoczenie.
                      • leszek.sopot Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 13:13
                        michal00 napisał:

                        > >
                        > >
                        > > Wałęsa mógł nie stawać do walki. Był kpiną a nie prezydentem.
                        > >
                        >
                        > Wszyscy wiedzieli, ze Walesa stanie do walki. Mazowiecki zamiast sie z nim
                        > dogadac wolal sie przeciwstawic, sadzac ze moze wygrac. Pycha zostala
                        ukarana. To byl duzy blad.


                        Pycha? Mazowieckiego namawiano dość długo, aby zgodził się kontrkandydować.
                        Dobrym dokumentem z tego okresu jest film Sulika "In Solidarity" (W
                        Solidarności) nakręcony dla BBC. Można z tego dokumentu dowiedzieć się, jakie
                        argumenty przeważyły - głównie rozpętywana przez "tamtą stronę" bezprzytomna
                        nagonka i wojna na górze. Pewnie, że lepiej by było, żeby do takiego obrotu
                        sprawy nie doszło, ale pewnie wielu właśnie na tym bardzo zależało -
                        Kaczyńskim, którzy na plecach Wałęsy chcieli zbudoać swoją partię, Wałęsie aby
                        zaspokoić swoje porządanie władzy i uznania, liberałom aby mieć wpływ na
                        decyzje ekonomiczne, a przede wszystkim czerwonym, aby rozbić
                        ruch "Solidarności" bo w ten sposób stawał się słabszy. Ja wówczas, mimo iż
                        pracowałem w "S" jednoznacznie opowiedziałem się za Mazowieckim - straciłem
                        robotę, ale wcześniej spoto się naoglądałem. Trochę z tego co się działo
                        wówczas w "S" opisał Jarek Kurski w książce "Wódz" - przeczytaj, to może
                        zrozumiesz i moje wybory.


                        > A w jaki sposob wolne wybory mogly zalatwic problem uwlaszczenia nomenklatury
                        i wplywow esbecji?


                        A w jaki sposób miało ty byś wywłaszczył wówczas już prywatnych właścicieli z
                        ich majątku? Z uwłaszczeniem nie ma nic wspólnego ani lustracja ani
                        dekomunizacja - nie tykały sfery gospodarczej.



                        >
                        > To bylo przed OS. Nie przypominam sobie wypowiedzi papieza sprzeciwiajacych
                        sie lustracji i dekomunizacji po roku 1989.


                        A co to ma wspólnego z zawarciem ugody z komunistami? Dlaczego niby Papież miał
                        coś mówić o dekomunizacji i lustracji? Papież mówił o wartości solidarności
                        wszystkich luddzi, całego narodu i zalecał "ciężary nieść wspólnie" a
                        solidarność nie miała być zwrócona przeciwko nikomu. Papież nie bez powodu
                        spotykał się Jaruzelskim, a później też nie bez powodu zaprosił Kwaśniewskiego
                        do papamobilu - był po prostu przeciwko dzieleniu ludzi i sianiu nienawiści.
                        Dlatego też pewnie prymas Glemp przepraszał wszystkich Polaków za lustracyjne
                        ekscesy Maciarewicza. Papież w tej sprawie głosu zabierać nie musiał - ale
                        mówił o tym lecz na wyższym poziomie.


                        > Jesli znasz je, to prosze o przytoczenie.

                        Papież nie poruszał tych spraw w sposób bezpośredni, ale z jego nauczania
                        możesz dowiedzieć się w jaki sposób uważał, że należy dochodzić do prawdy nie
                        naruszając godności żadnego człowieka.
                        • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 13:44
                          >A w jaki sposób miało ty byś wywłaszczył wówczas już prywatnych właścicieli z
                          >ich majątku? Z uwłaszczeniem nie ma nic wspólnego ani lustracja ani
                          >dekomunizacja - nie tykały sfery gospodarczej.

                          Uwazasz, ze to uwlaszczenie odbylo sie zgodnie z prawem? Trzeba bylo dokladnie
                          posprawdzac takie przypadki, bezprawnie zagarniete mienie odebrac, a winnych
                          wsadzic do wiezien. Niestety postsolidarnosc, a przynajmniej jej czesc wolala
                          zajac sie podobnym procederem.

                          Pycha? Mazowieckiego namawiano dość długo, aby zgodził się kontrkandydować.
                          > Dobrym dokumentem z tego okresu jest film Sulika "In Solidarity" (W
                          > Solidarności) nakręcony dla BBC. Można z tego dokumentu dowiedzieć się, jakie
                          > argumenty przeważyły - głównie rozpętywana przez "tamtą stronę" bezprzytomna
                          > nagonka i wojna na górze. Pewnie, że lepiej by było, żeby do takiego obrotu
                          > sprawy nie doszło, ale pewnie wielu właśnie na tym bardzo zależało -
                          > Kaczyńskim, którzy na plecach Wałęsy chcieli zbudoać swoją partię, Wałęsie
                          aby
                          > zaspokoić swoje porządanie władzy i uznania, liberałom aby mieć wpływ na
                          > decyzje ekonomiczne, a przede wszystkim czerwonym, aby rozbić
                          > ruch "Solidarności" bo w ten sposób stawał się słabszy. Ja wówczas, mimo iż
                          > pracowałem w "S" jednoznacznie opowiedziałem się za Mazowieckim - straciłem
                          > robotę, ale wcześniej spoto się naoglądałem. Trochę z tego co się działo
                          > wówczas w "S" opisał Jarek Kurski w książce "Wódz" - przeczytaj, to może
                          > zrozumiesz i moje wybory.

                          "Wodza" czytalem i poniekad rozumiem argumenty "rozowych". Absolutnie jednak
                          nie zgadzam sie z teza, ze wszystkiemu winien jest Walesa i Kaczynscy.
                          Glosowalem wtedy na Walese i pamietam wsciekle ataki GW na niego. Oboz Geremka
                          wspierany przez GW przejawial wtedy pyche - wszelkie uwagi kwitowano mniej
                          wiecej w ten sposob, ze kto nie popiera ich obozu ten jest glupcem, wiesniakiem
                          i nie powinien sie wypowiadac. Postepowy jest ROAD (potem UD), a reszta to
                          zadni wladzy popaprancy. W dalszym ciagu uwazam, ze Mazowiecki zrobil blad
                          przeciwstawiajac sie wtedy Walesie i biorac sobie za sojusznikow lewice laicka.
                          • leszek.sopot Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 15:53
                            michal00 napisał:

                            > Uwazasz, ze to uwlaszczenie odbylo sie zgodnie z prawem?


                            Moje przekonania, a prawo to zupełnie dwie różne sprawy. Ja uważam, że
                            oczywiście to było niesprawiedliwe, a czy to było zgodne z prawem - nie wiem,
                            ale chyba nie. Nigdzie nie znalazłem tekstu o niezgodności z prawem
                            przeprowadzanych uwłaszczeń. Co z tego, że mogę sobie uważać, że dofinansowanie
                            PZPR z budżetu państwa kilkunastoma miliardami złotych w 1988 r. łamało
                            wszelkie zadady państwa prawa, skoro było zgodne z ówczesnym prawem, jak i to,
                            że od płacy etatowych pracowników PZPR pobirano jedynie ok. 1 proc. należnej
                            składki na ubezpieczenia ZUS. Co z tego, że się wściekam na to, że z pieniędzy
                            pochodzących z budżetu państwa PZPR sfinansowała sobie w 1988 r. spółkę z
                            o.o. "Transakcja", która była wylęgarnią kolejnych spółek i fundacji, skoro
                            było to zgodne z ustanowionym przez tą PZPR prawem? Zresztą w podobnym stylu,
                            choć na mniejszą skalę, powoływali spółki dzisiejsi liberałowie i
                            konserwatyści, a nad przemianą komunistów w biznesmenów chwalących wolny rynek
                            piał z zachwytu Kisielewski. Tym przekształceniom własnościowym w latach 1987-
                            1990 kibicowali wszyscy tzw. postępowi w sprawach gospodarczych
                            solidarnościowcy - i to bez względu na późniejsze opcje polityczne. Kibicowali
                            także aktywiści partyjni - szczególnie średniego szczebla. "Biznesmeni" z prawa
                            i lewa toczyli jedynie wojnę między sobą, kto wyszarpnie dla siebie większy
                            ochłap. To niby dlaczego ty chciałbys jedynie wieszać psy na byłych
                            komunistach, którzy nagle stali się "rekinami biznesu"? Jeśli się tobie ich
                            przekształcenie w kapitalistów nie podoba to dlaczego ma się podobać takie same
                            przekształcenie solidarnościowców - bo uważasz, że oni robili to zawsze w
                            sposób uczciwy? A gdyby tak było możliwe wykoszenie w 1989 r. całej tej
                            menedżerskiej nomenklatury komunistycznej łącznie z tymi, którzy poszli w
                            prywatny biznes na państwowym majątku, to czy byłoby to lepsze od menadżerów
                            np. z "Solidarności", "Solidarności Wiejskiej", KLD, RMP, PC czy KPN?
                            Gdybym miał pojęcie jak ich odsunąc od gospodarki, to może bym zaryzykował
                            takie posunięcie, ale dalibóg nie wiem, czy nie wpędziłbym Polskę w kompletną
                            zapaść gospodarczą.

                            > Trzeba bylo dokladnie posprawdzac takie przypadki, bezprawnie zagarniete
                            mienie odebrac, a winnych wsadzic do wiezien. Niestety postsolidarnosc, a
                            przynajmniej jej czesc wolala zajac sie podobnym procederem.


                            Uważam podobnie, ale jeszcze raz powtarzam, że z lat 1987-1990 nie znam ani
                            jednego tekstu krytykującego pomysły przekształceń własnościowych i powoływanie
                            prywatnych spółek. Znam za to teksty, w któych argumentacja jest wprost
                            przeciwna, że tylko prywatny właściciel zapewnia rentowność itp. A czyż ta
                            argumentacja nie jest zgodna z prawdą?


                            > "Wodza" czytalem i poniekad rozumiem argumenty "rozowych". Absolutnie jednak
                            > nie zgadzam sie z teza, ze wszystkiemu winien jest Walesa i Kaczynscy.


                            Nie napisałęm, że absolutnie wszystkiemu. Twierdzę jednak, że spokojne rozmowy
                            i debaty z ludźmi z ekipy Mazowieckiego, jak i w OKP byłyby bardzie pożyteczne
                            od chamskich ataków, które przypominały najgorszą propagandę Urbana i
                            partyjnych propagandzistów ze stanu wojennego. Obozowi Wałęsy zabrakło klasy,
                            sięgnęli dna. Mazowiecki musiał bronić nie tylko swojego honoru, ale wszystkich
                            tych, którzy jak ja popierali jego rząd i jego samego. W "Solidarności" wrzała,
                            tak samo jak w 1997 r. gdy powstawał AWS - co Kaczyński określił krótko
                            mianem "tkm". To "tkm" było także w 1991 r. Żaden wrażliwy człowiek, nie
                            powinien był uwieść się tamtej demagogii. Jednak wielu populistyczna retoryka
                            kaczorotusków i wałęsowców uwiodła. Później pluli sobie w brodę, a na "Bolka"
                            wylewali pomyje pomówień. Ech, "zwyciezcy" wojny na górze pokazali, co oznacza
                            dla nich zwycięstwo. Tak jak po bandycku się zachowywali wcześniej, tak samo
                            później próbowali rządzić. Lepiej by im wyszło wymachiwanie cepem.


                            > Glosowalem wtedy na Walese i pamietam wsciekle ataki GW na niego. Oboz
                            Geremka wspierany przez GW przejawial wtedy pyche - wszelkie uwagi kwitowano
                            mniej wiecej w ten sposob, ze kto nie popiera ich obozu ten jest glupcem,
                            wiesniakiem i nie powinien sie wypowiadac. Postepowy jest ROAD (potem UD), a
                            reszta to zadni wladzy popaprancy. W dalszym ciagu uwazam, ze Mazowiecki zrobil
                            blad przeciwstawiajac sie wtedy Walesie i biorac sobie za sojusznikow lewice
                            laicka.


                            Twoją charakterystykę sztabu wyborczego Wałęsy z 1991 podzielam. Nie zgadzam
                            się natomiast z charakterystyką Geremka i stronników Mazowieckiego. Mylisz
                            pychę z rozsądkiem i odpowiedzialno9ścią.
                            • michal00 Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 20:15
                              Czego chcesz dowiesc? Kisielewskiego mieszasz z pseudoliberalami, bronisz
                              Mazowieckiego wbrew oczywistym faktom dzialajacym na jego niekorzysc - gdyby
                              mial wiecej rozumu, to dogadalby sie z Lechem, nie dostrzegasz, ze Walesa byl
                              stawiany do naroznika przed wojna na gorze - mial byc facetem od gaszenia
                              strajkow, zapewniajacym spokoj ze strony "holoty", a rzadzic mial drogi
                              Bronislaw.
                              • leszek.sopot Co do Kisiela 21.02.06, 21:44
                                Wielkim promotorem wolnego rynku od zawsze był Stefan Kisielewski, który
                                podczas licznych spotkań i w swoich tekstach w czasach legalnej i
                                nielegalnej "S" przeprowadzał systematyczną krytykę systemu socjalistycznego
                                i „Solidarności”. Twierdził on, że „Solidarność” mu się nie podoba, bo nie
                                domaga się likwidacji socjalizmu. Zarzucał, że rzucono się na hasła narodowe,
                                demokratyczne a nie wolnego rynku. Mówił w wywiadzie w "Tygodniku mazowsze" w
                                marcu 1987 r.: „najbardziej »S« podłożyła się listem przyjętym na Zjeździe do
                                robotników państw socjalistycznych – to było postawienie się w sprawie
                                nierealnej, bo my sytuacji geopolitycznej nie zmienimy” – za bardziej realne
                                uważał wystosowanie posłania w sprawie przywrócenia wolnego rynku.
                                Jednoznacznie popierał poszerzanie sfery wolności gospodarczej i niezależne
                                inicjatywy prywatnej przedsiębiorczości. Namawiał do takich działań także
                                przywódców PRL: „Rozmawiałem raz w życiu z ministrem Kiszczakiem w sprawie
                                paszportowej. Pytał, co bym zrobił na jego miejscu. Odpowiedziałem: mój program
                                to likwidacja socjalizmu bez zmiany nazwy i z cichą zgodą Związku Radzieckiego.
                                A on na to: Pan jest marzyciel”. Twierdził też, że inicjatywa z wystąpieniem do
                                Gorbaczowa z żądaniem, by do Polski zostały przewiezione zwłoki Jankowskiego,
                                Okulickiego i Jasiukiewicza „jest najgorsza z możliwych – wytykanie Rosjanom
                                już popełnionych zbrodni. Oni zamordowanych nie wskrzeszą. Natomiast
                                powiedzieć, że ten ustrój jest dla Polski bezsensowny i kompromituje cały blok,
                                można doskonale, żeby to sobie popamiętali i uświadomili” („Tygodnik Mazowsze”
                                25.03.1987 r., nr 204)


                                Bronię Mazowieckiego przed przesadzoną krytyką. Też uważam, że lepsze byłoby
                                porozumienie Mazowieckiego z Wałęsą, ale wówczas wogóle nie odczuwałem, że
                                Wałęsie na takim porozumieniu szczerze zależało, gdyż popierał wszelkie
                                działania mające Mzowieckiego zdyskredytować i zniszczyć jako człowieka. Wierne
                                mu w tym służyli Kaczyńscy, konserwatyści i liberałowie.
                                Prawdą jest, że nie dostrzegam tego, że Mazowiecki wstawił Wałęsę do narożnika.
                                Chciałbym uprzejmie zauważyć, że Mazowiecki ani nikt z jego rządu nigdy nie
                                mówił o "Solidarności" per "hołota", co ty imputujesz. Fakty są takie, że to
                                Wałęsa bronił się rękoma i nogami przed kandydowaniem w wyborach czy też
                                pełnieniem funkcji premiera. Nikt go do narożnika nie zepchnął. On myślał
                                sobie, że zza pleców nie tylko rządu, ale i OKP będzie sterował rządem jak
                                wcześniej Breżniew jaruzelskim. czy o taka Polskę walczyła "Solidarność" aby w
                                sposób niedemokratyczny zapadały decyzje, czy możesz zaręczyć, że w tym
                                sterowaniu z tylnego siedzenia Wałęsa nie miał własnych, prywatnych interesów?
                      • lola.ferrari Re: Kryże to też Samo Dobro. 21.02.06, 13:53
                        michal00 napisał:

                        > >
                        > >
                        > > Wałęsa mógł nie stawać do walki. Był kpiną a nie prezydentem.
                        > >
                        >
                        > Wszyscy wiedzieli, ze Walesa stanie do walki. Mazowiecki zamiast sie z nim
                        > dogadac wolal sie przeciwstawic, sadzac ze moze wygrac. Pycha zostala
                        ukarana.
                        > To byl duzy blad.



                        Pycha i nielojalność zostały ukarane. Mazowiecki byłby jednym z wielu, a może
                        nawet zupełnie anonimowym byłym opozycjonistą gdyby go Wałęsa nie zrobił
                        premierem. Niestety dla wszystkich, Mazowiecki chciał być nie tylko pierwszym
                        niekomunistycznym premierem ale także pierwszym prezydentem Wałęsie nie
                        zostawiając nic. Jak on to sobie wyobrażał? Skrajna nielojalność i głupota.
                        Surowo ukarana.

        • elfhelm Z wikipedii o Kryżem 20.02.06, 23:57
          """
          Jego nominacja wzbudziła wiele kontrowersji ze względu na przeszłość sędziego.
          (...) Sam Andrzej Kryże również prowadził sprawy polityczne w latach 70-tych i
          80-tych. W 1980 skazał na więzienie Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego,
          Bronisława Komorowskiego i Jana Józefa Janowskiego za zorganizowanie w Warszawie
          11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości. Część środowiska prawniczego
          (m. in. były I prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz) twierdzi, że Kryże jako
          przewodniczący Wydziału IV Sądu Okręgowego w Warszawie organizował usuwanie
          sędziów wydających łagodne wyroki wobec działaczy podziemnej opozycji. Faktem
          jest, że po objęciu przez Kryżego kierownictwa Wydziału część pracujących w nim
          sędziów opuściła Wydział, a orzecznictwo w stosunku do działaczy podziemnej
          opozycji uległo zaostrzeniu.
          """

          • michal00 Re: Z wikipedii o Kryżem 20.02.06, 23:59
            Kiedy Kryze zaczal objal przewodnictwo wydzialu?
            • elfhelm Re: Z wikipedii o Kryżem 21.02.06, 00:00
              83 lub 84
              • leszek.sopot Coś wam przypomnę 21.02.06, 00:20
                W stanie wojennym sędziowe, którzy opowiedzili się za reformą sądownictwa,
                znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. W pierwszych dniach stanu wojennego
                komisarz wojskowy płk Kostrzewa wezwał prezesów sądów do jak
                najszybszej „eliminacji” sędziów, którzy „nie będą potrafili sprostać wymogom
                stanu wojennego”. Kilku sędziów internowano (sędziego Lubienieckiego z Olsztyna
                już w nocy z 12 na 13 XII). Prezes Sądu Rejonowego w Świebodzinie skazany
                został w trybie doraźnym na karę 3,5 roku więzienia. Wielu szykanowała SB:
                rewizje, zatrzymania, przesłuchania, groźby pozbawienia życia. Dwóch sędziów z
                Bydgoszczy zmuszono w ten sposób do zwolnienia się ze stanowiska. W 1982 roku
                Rada Państwa odwołała ok. 40 sędziów z powodu „braku rękojmi należytego
                wykonywania obowiązków sędziego w PRL”. Zwolnieni sędziowe nie mogli się ani
                bronić ani odwołać od decyzji, które nie zawierały żadnych uzasadnień.
                Sędziów – członków „Solidarności” od pierwszych dni stanu wojennego zmuszano do
                złożenia oświadczeń o wystąpieniu ze Związku. Np. w Białymstoku sędziów
                sprowadzono w niedzielę do gmachu sądu otoczonego przez ZOMO i pod groźbą
                zwolnienia i internowania próbowano zmusić do podpisania odpowiedniej
                deklaracji. Prowadzono także postępowania dyscyplinarne wobec sędziów w związku
                z treścią wydawanych przez nich orzeczeń. Naciskom oparło się stu
                kilkudziesięciu sędziów, którzy nie wystąpili ze Związku. Byli też tacy, którzy
                odmówili sądzenia w trybie doraźnym (we Wrocławiu, w Katowicach).
                W październiku 1982 roku minister sprawiedliwości, Sylwester Zawadzki, z pełnym
                cynizmem mówił do sędziów: „Nie można patrzeć na orzeczenia z punktu widzenia
                fachowca, specjalisty od prawa karnego – każdy wyrok przedstawiany jest
                społeczeństwu jako oręż walki. Wyroki łagodne traktowane są jako bojkot
                władzy”. Z kolei na posiedzeniu Sejmu tenże sam minister 23 marca 1983 roku
                mówił: „Niezawisłość sędziów to ich pełna podległość socjalistycznemu prawu”.
                Jednak w sądach również toczyła się w tym czasie walka o zachowanie ludzkiej i
                zawodowej godności. Świadczą o tym wypowiedzi partyjnych funkcjonariuszy, a
                także, relacje obrońców. W najgłośniejszych sprawach karnych składy sędziowskie
                były dobierane pieczołowicie. Nie można było liczyć na żadną niespodziankę, ale
                już od pierwszych miesięcy stanu wojennego często „zawodzili” nawet ci, których
                władza darzyła pełnym zaufaniem (wyroki uniewinniające bądź zawieszające
                wykonanie kary wydawali nawet prezesi sądów). W sądach było tak wiele spraw,
                że „sędziowie posłuszni”, podli i tchórzliwi nie mogli orzekać we wszystkich
                sprawach. Dziesiątki oskarżonych o ulotki, akcje protestacyjne miało szanse
                trafić do innych sędziów i otrzymać uniewinnienie lub wyrok w zawieszeniu. O
                takich wyrokach wiedziało jedynie najbliższe im grono osób, nie informowano o
                nazwiskach sędziów, bo rozgłos mógłby zaszkodzić zarówno im, jak i oskarżonym.
                Stan wojenny pokazał, że nawet w tych instytucjach, które były pod ścisłą
                kontrolą władzy było możliwe zachowanie twarzy i honoru. Niestety często te
                łagodne wyroki były korygowane przez Sąd Najwyższy. Dość skutecznie broniono
                praw ludzi przed komisjami odwoławczymi ds pracy i przed sądami pracy. Spotkało
                się to z reakcją władz – osoby, które „nagminnie” przywracały do pracy, zostały
                odsunięte od orzekania w komisjach.
                • bush_w_wodzie Re: Coś wam przypomnę 21.02.06, 00:30
                  jakos w tym sporze gubi mi sie miara. w stanie wojennym byly orzekane wyroki
                  stricte polityczne i o tym chyba jest tekst ktory wkleiles. rozumiem ze ziobrze
                  chodzi o surowsze i sprawniejsze karanie za sprawy kryminalne. w szczegolnosci
                  chodzi o utrudnienie przewlekania procesu a la zemek i chim. abstrahujac od tego
                  ze nie bardzo wierze by tak podkreslona przyszla surowosc kar miala uczynic
                  nasze zycie wyraznie szczesliwszym i bezpieczniejszym - to jednak nieco inna
                  dyskusja


                  oczywiscie ziobro kreujacy sie na szeryfa i jedynego sprawiedliwego w walce ze
                  zgnila wiekszoscia srodowiska prawnego dawno przekroczyl granice smiesznosci.
                  • leszek.sopot Re: Coś wam przypomnę 21.02.06, 00:37
                    Ja chciałem przypomnieć postać byłego ministra Sylwestra Zawadzkiego, którego
                    wypowiedzi jako żywo pasują mi do obecnego pupilka wielkiego wodza Same Dobro
                    oraz to, że i wówczas, mimo stanu wojennego, byli sędziowie, którzy potrafili
                    zachować się godnie. Dla ministra od siedmiu boleści wzorem jest chyba prezes
                    Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku, Krzysztof Zeniuk, który popisowo prowadził sprawę
                    przeciwko "różowym hienom" - jak to część pisowców pisze tu na forum - i skazał
                    bez możliwości obrony Adama Michnika na trzy lata, Bogdana Lisa na dwa lata i 6
                    miesięcy, a Frasyniuka na trzy lata i 6 miesięcy więzienia. Pewnie Ziobro się
                    dziś martwi, że komuniści nie skazali ich na rozstrzelanie.
                    • bush_w_wodzie Re: Coś wam przypomnę 21.02.06, 00:46
                      leszek.sopot napisał:

                      > Pewnie Ziobro się dziś martwi, że komuniści nie skazali ich na rozstrzelanie.


                      wlasnie o to chodzi ze taka retoryka jest bez sensu. popularnosc ziobry nie
                      bierze sie z nikad. wydaje mi sie ze jest wiele rzeczy w wymiarze
                      sprawiedliwosci i w ustawodastwie dotyczacym korporacji prawnych ktore powinny
                      byc poprawione. ziobro zabiera sie do tego idiotycznie i watpie czy cos mu z
                      tego wyjdzie - ale na litosc - imputujac mu powyzsze nie dosc ze mijasz sie z
                      prawda to jescze inwektywami zamykasz mozliwosc merytorycznej dyskusji zblizenia
                      stanowisk czy rozwiazania problemow
                      • leszek.sopot Re: Coś wam przypomnę 21.02.06, 00:58
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > wlasnie o to chodzi ze taka retoryka jest bez sensu. popularnosc ziobry nie
                        > bierze sie z nikad.


                        Bierze się także np. z afer rozpętywanych przez GW dotyczących wydziału prawa
                        UG. Bierze się także z tego, że PiS i PO nieustannie podważały wiarygodność
                        sądów i naśmiewały się z procedur prawnych choćby podczas obrad komisji
                        śledczych. Gdy łączyło się to z powszechnym poczuciem, że ten kto ma pieniądze,
                        to się obroni, a ten kto nie ma to pójdzie siedzieć, to cóż w tym dziwnego, że
                        jest popularny. Jego popularność jest przecież prostym przełożeniem niechętnego
                        stosunku do całej inteligencji i osławionego przez Rokitę "kościoła mędrców".
                        Pewnie, że sądownictwo wymaga reformy i dofinansowania, ale to w jaki sposób
                        się odbywa jest karygodne, bo rację mają sędziowie twierdzący, że to się bardzo
                        negatywnie odbije na poszanowaniu nie tylko wymiaru sprawiedliwości, ale po
                        prostu prawa. Nie dość, że w polsce kuleje demokracja, to można było mieć
                        nadzieję, że po zmianach w resorcie sprawiedliwości będziemy choćby skutecznym
                        państwem prawa. Staniemy się jednak niestety państwem, w którym "Niezawisłość
                        sędziów to ich pełna podległość socjalistycznemu prawu" - to jest pisowskiemu
                        widzimisię.


                        wydaje mi sie ze jest wiele rzeczy w wymiarze
                        > sprawiedliwosci i w ustawodastwie dotyczacym korporacji prawnych ktore powinny
                        > byc poprawione. ziobro zabiera sie do tego idiotycznie i watpie czy cos mu z
                        > tego wyjdzie - ale na litosc - imputujac mu powyzsze nie dosc ze mijasz sie z
                        > prawda to jescze inwektywami zamykasz mozliwosc merytorycznej dyskusji
                        zblizeni
                        > a
                        > stanowisk czy rozwiazania problemow
                        >
                        >
                        • krwawy.zenek Re: Coś wam przypomnę 21.02.06, 11:25
                          Trafnie to ująłeś. Najpierw Kaczyński a teraz Ziobro jako ministrowie
                          sprawiedliwości budowali swoją popularność na niszczeniu własnego resortu.
                          Niezadowolnych z sądów zawsze będdzie wielu - co roku kilkaset tysięcy ludzi
                          przegrywa sprawy cywilne, co najmniej 1/4 z nich nigdy nie pojmie, że
                          zwyczajnie nie mieli racji. Co roku kilkaset tysięcy ludzi jest skazywanych w
                          sprawach karnych - w każdym ZK znajdziesz ponad połówę "niewinnych".
    • 1normalnyczlowiek Za to Ziobro zdał egzamin z życia a 134 - nie 20.02.06, 23:50
      leszek.sopot napisał:
      > Ja stawiam Ziobrze pałę z historii i wirtualnie odbieram mu dyplom magistra.

      Pałę to sobie sam możesz postawić nie tylko wirtualnie.
      Tym 134 palantom nie znającym się na prawie nie wiem, czy możnaby dać pracę
      portiera. Przemawia przez nich tylko strach i nienawiść. Zero zarzutów
      merytorycznych. Każdy z podpisanych już powinien zrezygnować z pracy. Dopiero
      bez nich prawo stanie się prawem.
      Co ty uważasz, że miernikiem wartości człowieka są pieniądze i tytuły?
      Najpierw niech sobie przypomną znaczenie słowa uczciwość a później podnoszą głos.
      • leszek.sopot No to niech Ziobro się rozmnaża 20.02.06, 23:57
        A co tym mi tu piszesz o prawie? Ja o prawie nie pisałem, a jedynie o
        uczciwości. Jeśli nie wiesz co znaczy uczciwość, to swoją drogą nie znasz się
        także na prawie.
        Osobiście popieram niektóre pomysły PiS w dziedzinie prawa, ale jestem bardzo
        zdegustowany tym w jaki sposób się za nimi argumentuje. Moje sądy z tytułami
        ani pieniędzmi nie mają nic współnego, twoje też nie powinny - tzn. nie
        powinienieś z góry zakładać, że ten kto ma tytuły i pieniądze jest nieuczciwy,
        cwany, czy przekupny.
        A jeśli Ziobro był lepszy w egzaminie z życia od jakiś innych stu trzydziestu
        kilku zdających to niech się rozmnaża. Widocznie jest supermenem.
        • 1normalnyczlowiek Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 00:18
          leszek.sopot napisał:
          > A co tym mi tu piszesz o prawie? Ja o prawie nie pisałem, a jedynie o
          > uczciwości.
          ---> Naprawdę? W którym miejscu?

          > nie powinienieś z góry zakładać, że ten kto ma tytuły i pieniądze jest
          >nieuczciwy, cwany, czy przekupny.
          ---> Gdzie to umnie wyczytałeś (choćby z kontekstu)?

          > A jeśli Ziobro był lepszy w egzaminie z życia od jakiś innych stu trzydziestu
          ---> Umknął Tobie fakt podpisania listu protestacyjnego do min. Ziobro przez
          "134 nieomylnych" autorytetów?
          • leszek.sopot Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 00:23
            1normalnyczlowiek napisał:

            > leszek.sopot napisał:
            > > A co tym mi tu piszesz o prawie? Ja o prawie nie pisałem, a jedynie o
            > > uczciwości.
            > ---> Naprawdę? W którym miejscu?


            Od początku do końca - nie zauważyłeś?


            > > nie powinienieś z góry zakładać, że ten kto ma tytuły i pieniądze jest
            > >nieuczciwy, cwany, czy przekupny.
            > ---> Gdzie to umnie wyczytałeś (choćby z kontekstu)?

            Cytat: "Co ty uważasz, że miernikiem wartości człowieka są pieniądze i tytuły?
            Najpierw niech sobie przypomną znaczenie słowa uczciwość a później podnoszą
            głos".


            >
            > > A jeśli Ziobro był lepszy w egzaminie z życia od jakiś innych stu trzydzi
            > estu
            > ---> Umknął Tobie fakt podpisania listu protestacyjnego do min. Ziobro przez
            > "134 nieomylnych" autorytetów?


            Nie wspomniałes o tym w swoim poście, tak więc pozwoliłem sobie na
            nadinterpretację.
            • 1normalnyczlowiek Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 00:38
              Z pytania: "Co ty uważasz, że miernikiem wartości człowieka są pieniądze i
              tytuły?" chyba jednoznacznie wynika, że z taką oceną się nie zgadzam.
              Posiadanie tytułów także naukowych nie czyni z człowieka automatycznie autorytetu.
              Czy uczciwe jest podważanie uczciwych zamiarów min. Ziobro?
              • leszek.sopot Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 01:03
                1normalnyczlowiek napisał:

                > Z pytania: "Co ty uważasz, że miernikiem wartości człowieka są pieniądze i
                > tytuły?" chyba jednoznacznie wynika, że z taką oceną się nie zgadzam.


                A mi imputowanie takiego przekonania uważasz za odpowiednie? Po pytaniu dałeś
                jeszcze odpowiedź.


                > Posiadanie tytułów także naukowych nie czyni z człowieka automatycznie
                autorytetu. Czy uczciwe jest podważanie uczciwych zamiarów min. Ziobro?


                Ja nie krytykowałem "uczciwe zamiary" ministra od siedmiu boleści dotyczące
                prawa, ale jego ucziwość wyrażającą się w traktowaniu historii jako narzędziu
                do partyjnej propagandy. W tej propagandzie ucziciwy to Ziobro nie jest.
                Dlaczego facet wogóle posługuje się tymi argumentami, do czego mu są potrzebne
                argumenty pseudopolityczno-historyczne - czyz same argumenty merytoryczne nie
                wystaraczają. Czy nie mógłby powiedzieć, że sędzia Kryże jest po prostu
                znakomitym sędzią? Chyba niemoże, bo byłoby to wbrew partyjnemu kręgosłupowi
                ideologicznemu.
              • krwawy.zenek Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 11:15
                Tu nie ma żadnego "podważania zamiarów" lecz w pełni uzasadniona krytyka jego
                konkretnych poczynań i haniebnych planów, sprowadzających się do odtwarzania
                prawa PRL w najgorszym wydaniu.
              • maureen2 Re: No to niech Ziobro się rozmnaża 21.02.06, 12:47
                otóż istotą rzeczy są stanowiska,awanse i idące za tym większe pieniądze,reszta
                ma drugorzędne znaczenie.Nie kryje się za tym żadna ideologia ani wartości,czy
                przynalezność do tej czy innej partii,przynależność do odpowiedniej partii w od-
                powiednim czasie daje wyższe stanowisko i większe pieniądze i większe wpływy.
                I to wszystko "o morlności" `środowisk. Popisowe szukanie "wrogów innych świato-
                poglądowo" z przeszłości,tropienie ich,jest tylko zasłoną dymną,dla obecnych
                przy wladzy. A min. Ziobro nie nadaje się do wprowadzenia żadnych istotnych
                zmian, ponieważ jest tylko ideologiem.
    • kwaczka11 W komitecie partii zdal, u ojca sekretarza PZPR 20.02.06, 23:51
    • cimokio [...] 20.02.06, 23:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 1normalnyczlowiek [...] 20.02.06, 23:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bratek4 Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 20.02.06, 23:59
      Leszku, podoba mi sie, po raz pierwszy od dawna. bardzo celnie zes to ujal.
      Mnie tez zdumiewaja meandry pamieci ziobry. w ciagu paru godzin przeswietlil
      zyciorysy 400 profesorow prawa, zaznaczajac uprzejmie, ze kolaborowali z PRLem,
      ale nie znal zyciorysu pani prokurator Bartnik, ktora zostala awansowana w jego
      ministerstwie. Niezwykly czlowiek z tego ziobra.
    • piotr7777 Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 21.02.06, 01:19
      Kiedy Ziobro (rocznik 1970) zdawał egzamin wstępny to rząd Mazowieckiego nie
      był historią a przyszłością.
    • wesoly333 Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 21.02.06, 01:47
      a ty lesiu na kapusia tez zdawales egzamin ???

      czy masz to wrodzone ???
      • leszek.sopot Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 21.02.06, 01:53
        wesoly333 napisał:

        > a ty lesiu na kapusia tez zdawales egzamin ???
        >
        > czy masz to wrodzone ???


        Ha, ha, ta choroba nazywa się Ziobro? Każdy to agent i wróg, i dlatego lud musi
        czuwać sam nad sobą, a nad ludem musi być wielki wódz Samo Dobro - wtedy wesoły
        będzie wesoły, że żaden szpieg, agent i TW go nie zje.
    • rekontra dźuma czy cholera 21.02.06, 07:50
      leszek.sopot napisał:

      > Oglądam tego ministra od siedmiu boleści w rozmowie z Olejnik i zastanawia
      > mnie jedno: w jaki sposób ten człowiek zdał egzamin na prawo z historii?

      już raz snułeś przypuszczenia o Dudku. Nie zrozumiałeś informacji prasowej
      i założyłeś wątek o Dudku i Kiszczaka.


      > Moje przypuszczenie opieram na tym, że minister od
      > siedmiu boleści zapomina krytykując Mazowieckiego, że to sam Jarosław
      > Kaczyński namawiał Mazowieckiego by został premierem, bo Mazowiecki nie
      > chciał nim być a wtedy stał na uboczu i nie chciał się mieszać w polityczne
      > gry.

      kup sobie książkę WŁĄŚNIE Dudka - Pierwsze lata III Rzeczypospolitej
      i poczytaj jak to było. W skrócie dźuma czy cholera.


      > Niech wiesza psy na wielkim wodzu Same Dobro, jak ów wielki wódz o sobie
      > mówi, że takiego pokrakę jak Mazowiecki wypchnął na funkcję premiera i niech
      > pamięta, że tylko dzięki Bogdanowi Borusewiczowi Same Dobro został kandydatem
      > do parlamentu z Elbląga w 1989 r., a Borsuk przez wiele lat był w jednej
      > partii z Mazowieckim i do dziś bardzo wysoko ocenia byłego premiera.
      > Ja stawiam Ziobrze pałę z historii i wirtualnie odbieram mu dyplom magistra.

      argumentacja powalająca.

      Jeżeli ni kumasz =dźumy i cholery, prostsza wersja do ogarnięcia rozumem.
      Wybieraj, chcesz pałą w łeb, czy bejzbolem?
      Potem napiszę, że sam chciałeś pałą w łeb. (albo bejzbolem).
    • haen1950 Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor 21.02.06, 09:07
      leszek.sopot napisał:

      > Oglądam tego ministra od siedmiu boleści w rozmowie z Olejnik i zastanawia
      > mnie jedno: w jaki sposób ten człowiek zdał egzamin na prawo z historii?

      Leszku, w przeciwieństwiedo ciebie twierdzę, że w tym szaleństwie tego ministra
      za dychę jest metoda. Ty jego nieskuteczność składasz na osobistą głupotę, ja
      natomiast podejrzewam gorączkowe tworzenie zastępczego układu bo poszukiwanie
      tego z przemówień wielkiego erudyty przyniosły mizerne rezultaty. Dla
      udowodnienie tej tezy posłużę się ostatnim wystąpieniem czołowego prawnika sic!
      PiSu niejakiego Edgara Gosiewskiego, gdzie bez powodu i wydawałoby się,
      irracjonalnie, ubliża konsekwentnie środowisku adwokatów.
      Racją istnienia PiS jest walka z układem i stąd te konflikty. Mohery nie muszą
      odróżniać racji merytorycznych od sposobu wprowadzania rzeczywistych reform,
      jakich system sprawiedliwości naprawdę wymaga. Naród ciemny jest.
    • jakeww a ja tobie pałę 21.02.06, 09:12
      z umiejętności oceniania ministrów
    • leszek.sopot rekolekcje dla Ziobry i rekontry oraz im podobnych 21.02.06, 10:51
      Dla Ziobry - by żył w prawdzie
      Dla rekontry - by by nie planował pałowania ludzi pałką bejsbolową

      Słowa Ojca Świętego do przybyłych do Watykanu 22 marca 1986 r. pielgrzymów z
      Krajowego Duszpasterstwa Prawników:
      [...] Szczególnym posłannictwem, apostolstwem prawników jest troska o ład
      społeczny, bez którego dobro osoby ludzkiej, a więc i dobro społeczeństwa,
      ulegają zagrożeniu ze strony siły, która nie uznając praw, sama czyni się
      prawem.
      Porządek prawny obowiązujący w społeczeństwie nie jest i nie może być, rzecz
      jasna, celem sam dla siebie. Ma on charakter służebny w stosunku do człowieka,
      do osoby ludzkiej oraz w stosunku do wspólnoty społecznej, w jakiej ta osoba
      spełnia swoje zadania. Tworząc ów porządek prawny i strzegąc jego prawdy, w
      sposób istotny służycie człowiekowi. Winna więc przenikać was troska o
      zapewnienie warunków prawnych sprzyjających rozwojowi osoby według jej prawdy
      oraz jej godności. Z jednej strony winniście stwarzać takie warunki, a z
      drugiej strzec ich, kiedy są zagrożone.
      Osoba ludzka ma prawo do tego rodzaju ładu sprzyjającego jej oraz
      społeczeństwu. Wykonując zatem swój zawód w prawdzie i w miłości do człowieka,
      bronicie jego podstawowego prawa – prawa do życia godnego w godnym świecie.
      Prawo osoby ludzkiej do godnego życia wynika z jej natury, którą stwórczo myśli
      sam Bóg.
      Obrona praw ludzkich, stwarzanie warunków sprzyjających rozwojowi osób i
      społeczeństw stanowi współpracę ze Stwórcą.
      [...] Niech więc w pośrodku waszych trosk, waszej działalności zawsze będzie
      człowiek, jego dobro, jego godność. Trzeba, żebyście tego człowieka widzieli,
      żebyście go czuli, żebyście go przeżywali i traktowali w całej jego prawdzie.
      Trzeba czynić wszystko, by w każdych warunkach człowiek czuł się broniony,
      miłowany; by był ocalony, bo ocalanie człowieka od zła, od wszelkiego zła, jest
      częścią zbawienia, które przychodzi nam od Boga.
      [...] Przyjmijcie Państwo te słowa, wy, którzy jesteście stale wzywani do
      spotkania z ludźmi, z różnymi ludźmi, na gruncie sprawiedliwości; wy, którzy
      jesteście, macie być wyrazicielami, obrońcami i stróżami prawa i praworządności
      na naszej ziemi. Którzy, macie czuwać nad wszechstronnym poszanowaniem praw i
      obowiązków. Którzy pozostajecie w służbie sprawiedliwości, ładu społecznego i
      pokoju: opus iustitiae pax. „Poszanowanie... szerokiego ogółu praw człowieka –
      napisałem w Laborem exercens – stanowi podstawowy warunek pokoju w świecie
      współczesnym – zarówno pokoju wewnątrz poszczególnych państw i społeczeństw,
      jak też w obrębie stosunków międzynarodowych...” (n. 16).
      [...] Nie przestawajcie żywić miłości i nadziei w stosunku do tych, którzy w
      świetle sprawiedliwych i słusznych praw bywają skazywani. Chodzi przecież
      głównie o to, aby przywrócić ich samych sobie, Bogu i społeczeństwu.
      Poprzez wykonywanie waszego zawodu przyczyniajcie się do budowy prawdziwej
      cywilizacji opartej na prawdzie, sprawiedliwości i miłości. Przytoczę słowa z
      Ewangelii: „Tak niechaj świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze
      dobre uczynki i chwalili Boga, Ojca naszego, który jest w niebie” (Mt 5, 16).
      [...]
      • rekontra Geremek, Kuroń, Mazowiecki czyli cholera i dźuma 21.02.06, 11:04
        leszek.sopot napisał:

        > Dla Ziobry - by żył w prawdzie
        > Dla rekontry - by by nie planował pałowania ludzi pałką bejsbolową

        w dobrym towarzystwie mnie niedouczony manipulatorze umieściłeś.
        Tylko po co ten cytat? argumentów zabrakło? nie dajesz rady?

        ps. Leszek z Sopotu napisał:
        "sam Jarosław Kaczyński namawiał Mazowieckiego by został premierem, bo
        Mazowiecki nie chciał nim być "

        pomijajac gołosłowne stwierdzenie mądralinki Leszka z Sopotu, że Mazowicki
        chciuał stać z boku, który był znany z olbrzymich ambicji osobistych,
        należy przypomnieć fakty. A fakty są następujące - po nieudanej misji Kiszczaka
        (przecież to Kiszczak miał być premierem), powstała koncepcja premiera Geremka,
        Kuronia i Mazowickiego, Ponieważ Geremek i Kuroń to byłaby katastrofa,
        Kaczyński - jak wykle bardzo skuteczny - zrobił z Mazowieckiewgo premiera.

        Jak się ma do kontekstu leszkowego??
        Nasz manipulator forumowy pisze kłamliwie:
        "Dla rekontry - by by nie planował pałowania ludzi pałką bejsbolową"

        po prostu oprócz dźumy i cholery, mało rozgarniętemu historycznie Leszkowi
        poidałem przykjład prostszy.

        "Jeżeli ni kumasz dźumy i cholery, prostsza wersja do ogarnięcia rozumem.
        Wybieraj, chcesz pałą w łeb, czy bejzbolem?
        Potem napiszę, że sam chciałeś pałą w łeb. (albo bejzbolem)."

        Leszeczku kłamstwo ma krótkie nogi. Nie rźnij głupa. A cytat świadczy, że
        upadłeś nisko.
        • leszek.sopot marny pyskacz 21.02.06, 12:03
          rekontra napisał:

          > Leszeczku kłamstwo ma krótkie nogi. Nie rźnij głupa. A cytat świadczy, że
          > upadłeś nisko.


          Czyżbyś wstrętnie sugerował, że po śmieci Jana Pawła II, miejsce dla jego słów
          powinno być tak nisko jak Jego grób?
          A co do zarzucania kłamstw, to przeczytaj sobie książkę z wywiadami
          Borsuka "Jak runął mur" autorstwa Edmunda Szczesiaka i jeśli jesteś w stanie do
          jemu zarzuć kłamstwa marny pyskaczu.
          • po_godzinach ciekawi mnie, dlaczego 21.02.06, 12:55
            ludzie "opcji rekontry" tak często są bardzo źle wychowani ...

            czy to ma jakiś związek?
            • rekontra Re: ciekawi mnie, dlaczego 21.02.06, 15:59
              po_godzinach napisała:

              > ludzie "opcji rekontry" tak często są bardzo źle wychowani ...
              >
              > czy to ma jakiś związek?


              czytaj ze zrozumieniem Pogodzinach. Tego ci życzę. MOże zobaczysz kto jest
              właściwie wychowany, kto pluje, a kto jest REkontrą. Nie ktoś pokroju Leszka.
          • rekontra [...] 21.02.06, 15:57
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • leszek.sopot Jaki PiS tacy i jego zwolennicy 21.02.06, 17:09
              Zestawianie w jednym poście postaci Ojca Świętego, z epitetami, które
              stosujesz, są obelgą dla Jego pamięci. Świadczą tylko o tym, jak nisko upadają
              polityczni agitatorzy, którzy za nic nie maja prawdę, honor, uczciwość, nie
              mówiąc już o dobrym wychowaniu.
              Czy Kaczyński jest dumny z takieogo kogoś jak ty?
              • 1normalnyczlowiek Jaki PiS tacy i jego zwolennicy 21.02.06, 17:52
                Re: Ziobro zdał egzamin wstępny na prawo z histor
                haen1950 21.02.06, 09:07 + odpowiedz
                >Dla udowodnienie tej tezy posłużę się ostatnim wystąpieniem czołowego prawnika
                >sic! PiSu niejakiego Edgara Gosiewskiego, gdzie bez powodu i wydawałoby się,
                >irracjonalnie, ubliża konsekwentnie środowisku adwokatów.
                >Racją istnienia PiS jest walka z układem i stąd te konflikty. Mohery nie muszą
                >odróżniać racji merytorycznych od sposobu wprowadzania rzeczywistych reform,
                >jakich system sprawiedliwości naprawdę wymaga. Naród ciemny jest.

                leszek.sopot napisał:
                > Zestawianie w jednym poście postaci Ojca Świętego, z epitetami,

                Jeżeli po przeciwnej stronie są tacy jak Wy ludzie, którzy lubią kłamać i
                manipulować faktami, to bardzo dobrze, że po stronie PiS są ludzie o przeciwnych
                cechach charakteru.
                Jeden z Was "dla udowodnienia" swojej tezy posługuje się kłamstwem a drugi
                manipulacją.
                haen 950 udaje, że nie zna różnicy między zwrotem "może być" a "będzie na
                pewno". Gosiewski, na pytanie dziennikarza, czy adwokaci (KRA) może być
                przedmiotem zainteresowania CBA, odpowiedział (dokładnie to słyszałem), że
                "może" i tylko tyle. Z tego wynikało, o czym zresztą wszyscy doskonale wiemy, że
                CBA MOŻE zajmować adwokatami, tak jak i MOŻE zajmować się sędziami,
                prokuratorami, rządem, ministrami, urzędnikami itd. jeśli będzie miało jakieś
                podejrzenia popełnienienia przestępstwa. Nie będzie więcej świętych krów.
                Tymczasem dotychczasowe święte krowy się obraziły i podniosły wielkie larum.
                Jak ktoś śmie podejrzewać, że w ich środowisku mogą być skorumpowani ludzie.
                Obraza majestatu.
                leszek z kolei sam we własne kłamstwa i manipulacje "podłączył" słowa Papieża a
                potem udaje głupiego, że ktoś mu na to zwrócił uwagę - używając "postaci Ojca
                Świętego"(!)

                Na przyszłość zamiast tłumaczyć jak dzieciom, chyba po prostu trzeba będzie w
                odpowiedzi pisać tylko jedno słowo: głupoty.
                Ośmieszacie się swoją argumentacją.
                Naród nie jest ciemny a wam nie uda się zaciemnić sytuacji.
                • leszek.sopot Wam odbiło rozdwojenie jaźni? 21.02.06, 18:01
                  Czy wy możecie podać dokładniej o jakie kłamstwo się rozchodzi?
                  Ja zaznaczę na marginesie, że jestem skromną liczbą pojedynczą.
                  • 1normalnyczlowiek Wam odbiło rozdwojenie jaźni? 21.02.06, 18:41
                    leszek.sopot napisał:
                    > Czy wy możecie podać dokładniej o jakie kłamstwo się rozchodzi?
                    > Ja zaznaczę na marginesie, że jestem skromną liczbą pojedynczą.

                    Widzisz. Nawet jak masz pod nosem (powyżej jeden post) czarno na białym, to i
                    tak udajesz i kręcisz.
                    No to jeszcze raz wytłumaczę jak dziecku:
                    Zwyczajowo jak w danym wątku jest kilku piszących w podobnym tonie, to jeśli
                    argumenty pasują, odpowiadam na raz wszystkim - i stąd forma "wy".
                    Tu ewidentnie zamieściłem dwa cytaty dwóch osób więc forma "wy" jest tym
                    bardziej uzasadniona.
                    Co do kłamstw, podawania zmanipulowanych faktów niezgodnie z prawdziwym tokiem
                    wydarzeń i przekręcając słowa lub ich sens. Jest tego tak dużo w tym wątku, że
                    po próbie wyboru zrezygnowałem. Wyjdź z siebie, stań obok i sam oceń obiektywnie.
                    • leszek.sopot ogólniki? 21.02.06, 18:53
                      Proszę o przytoczenie mojego kłamstwa lub przeprosiny.
                      • 1normalnyczlowiek ogólniki? 21.02.06, 19:54
                        Przecież on ciągle się tłumaczy, że nie pamięta, albo, że nie jest specem od
                        historii.
                        ---> Kłamstwo. Ziobro odpowiadał bardzo rozsądnie i logicznie a MO jak zwykle
                        często przerywała zanim dokończył zdanie. Temat "historyczny" zawarty był w
                        zarzutach względem niego. "134nieomylnych" i "adwokaci" chcieli z niego zrobić
                        komunistę poprzez wmawianie prlowskich metod. Miał udowadniać, że nie jest
                        wielbłądem? Więc mógł nawet powiedzieć, że "nie jest specem".

                        Co tam Kryże, Mazowiecki to dopiero obwieś
                        ---> Manipulacja. Nawet z kontekstu wypowiedzi nie wynikało, że tak myśli o
                        Mazowieckim

                        To oszukanie czerwonych byłoby równoznaczne z oszukaniem Jana Pawła II i
                        polskiego Kościoła, którzy byli prawdziwymi autorami Okrągłęgo Stołu i rządu
                        Mazowieckiego.
                        ---> Manipulacja. Papież nigdy nie wtrącał się w konkretne rozwiązania

                        Pozostawienie Jaruzela
                        i komunistów bez utraty ich wszystkich wpływów umożliwiało bowiem pobalenie
                        komunistycznych wpływów we wszystkich państwach bloku.
                        ---> Nikt tego nie wiedział. Ci sami co dziś jasnowidze?

                        Z uwłaszczeniem nie ma nic wspólnego ani lustracja ani
                        dekomunizacja - nie tykały sfery gospodarczej.
                        ---> To akurat szczyt kłamstwa i manipulacji. Paranoja dotychczasowego
                        funkcjowania służb polegała właśnie na tym, że najpierw, zgodnie z aktualnymi
                        zaleceniami, zgodnie lub niezgodnie z prawem zbierano informacje, które powinny
                        być wykorzystywane dalej do podejmowania działań przez odpowiednie urzędy. I
                        zamiast na tym poprzestać, poszczególni agenci zaczęli wykorzystywać te
                        informacje do uruchamiania własnych interesów i "przedsięwzięć" gospodarczych.
                        Lustracja i dekomunizacja uniemożliwiłaby im przejmować przedsiębiorstwa i
                        obejmować stanowiska nie mając ku temu żadnych predyspozycji. Wtedy zaczęła się
                        "złodziejska prywatyzacja" polegająca na przejmowaniu firm, zaciąganiu na to
                        konto kredytów, bez zamiaru spłacania, wyprzedaży majątku, doprowadzaniu do
                        bankructwa i dzieleniu się zyskami. Było to powszechne zjawisko, z którym nikt
                        (nikt?) nie walczył.
                        • leszek.sopot Re: ogólniki? 21.02.06, 21:27
                          1normalnyczlowiek napisał:

                          > Przecież on ciągle się tłumaczy, że nie pamięta, albo, że nie jest specem od
                          > historii.
                          > ---> Kłamstwo.


                          Prawda.
                          1) Pomylił się Ziobrze rok 1968 z 1976, a tłumaczenie "przejęzyczyć się każdemu
                          może się zdarzyć" w przypadku daty wydarzeń historycznych, to tłumaczenie
                          dziecka z podstawówki. Tym bardziej, że to wydarzenie dotyczy jego towarzysza
                          partyjnego. Też uważasz, że "można się przejęzyczyć co do daty"? Ja uważam, że
                          przejęzyczenie polega na czym innym. A na czym? Na tym:
                          "przejęzyczać się ndk I, ~am się, ~asz się, ~ają się, ~aj się, ~ał się —
                          przejęzyczyć się dk VIb, ~czę się, ~czysz się, ~czył się,
                          pot. «popełniać błędy językowe, polegające na przekręcaniu wyrazu albo na
                          niewłaściwym użyciu wyrazu lub związku wyrazowego»"
                          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=50173
                          2) sam o sobie mówi w ok. 3 min. i 16. sek.: "ja nie jestem biegłym w historii
                          tej organizacji partyjnej". Jeżeli więc przyznaje, że nie zna historii PZPR, to
                          dlaczego wydaje sądy o tej organizacji, czy na czymś na czym się nie zna można
                          wydawać sądy i opinie?
                          3) Na pytanie dotyczące pani Bartnik odpowiedział, że to wina grubej krski, że
                          nie jej nie zweryfikowano. Olejnik przypomina, że została zweryfikowana
                          negatywnie. I co na to Ziobro? Ano nic, przełyka ślinę i sam zadaje pytanie: a
                          czy pani wie kiedy została przyjęta z powrotem? Kłamał, że nie było weryfikacji
                          czy też znowu się "przejęzyczył"? Póxniej tłumaczy, że przyjął ją z powrotem
                          min. Będkowski z rządu Mazowieckiego, który był z Unii Demokratycznej. Ziobro
                          zapomniał, że był z "Solidarności" a na premierowanie namówił go i przekonał
                          Wałęsę Jarosław Kaczyński. Tak więc nie był z UD ale z namowy Kaczyńskiego.
                          Stwierdził, że odrzucono wówczas weryfikację prokuratorów, co jest oczywistym
                          kłamstwem.
                          4) Ziobro w 5 min. i ok. 45 sek. przyznaje, że nie zna życiorysów sędziów i
                          prokuratorów, ale wcześniej śmiało stwierdził, że z winy Mazowieckiego w jego
                          resorcie są osoby, które nie powinny w nim pracować.
                          5) Z kolei o Kryże w 5 min. i 52 sek. powiedział, że pozytywnie przeszedł
                          weryfikację. To ja się spokojnie zapytam, no to jaką weryfikację przeszedł,
                          skoro Mazowiecki weryfikację odrzucił? Ta weryfikacja to jakiś kameleon, który
                          się pojawia i znika w zależności od propagandowej potrzeby? A gdzie uczciwość,
                          dbałość o prawdę, gdzie fakty?
                          Następnie twierdzi, że takich wydarzeń, aby Kryże prześladował opozycję nie
                          było. To opinię prof. Adama Strzembosza należy wywalić do kosza, bo minister
                          wie lepiej?
                          6) Dalej znowu przyznaje, ale tym razem o ludziach pracujących w ministerstwie,
                          że nie zna ich życiorysów i nie ma rentgenu w oczach, aby prześwietlić ich
                          przeszłość, ale już w następnym zdaniu mówi, że pracuje tam wiele osób, które
                          nie mają pięknej karty z przeszłości i żałuje, że nie może ich zwolnić, bo
                          zostali przyjęci do pracy w okresie rządów Mazowieckiego (ma jakąś obsesję na
                          punkcie pierwszego niekomunistycznego premiera?).
                          To ma ten rentgen w oczach czy nie?
                          7) Z kolei mówiąc o zwolnieniu prof. Waltosia stwierdził, że profesor
                          niejednokrotnie stosował frazeologię i słownictwo jak inni profesorowie.
                          Poproszony o przytoczenie konkretu odmówił i zaczął mówić o jakiejś ogólnej
                          krytyce dotyczącej jego osoby, że jest porównywany do epoki stalinowskiej i
                          PRL. W końcu przyznał, że krytyka prof. Waltosia dotyczyła merytorycznej
                          zawartości jego projektów. To w takim razie czy chodziło o frazeologię i
                          słownictwo prof. Waltosia czy o krytykę projektów ustaw ministra?


                          > często przerywała zanim dokończył zdanie. Temat "historyczny" zawarty był w
                          > zarzutach względem niego. "134nieomylnych" i "adwokaci" chcieli z niego zrobić
                          > komunistę poprzez wmawianie prlowskich metod.


                          Gdzie o tym było w wywiadzie, albo w moim poście. Otóż nie byyło o tym mowy.


                          > Miał udowadniać, że nie jest
                          > wielbłądem? Więc mógł nawet powiedzieć, że "nie jest specem".


                          Nie wiem czego to dotyczy skoro nie było o tym mowy w wywiadzie z Olejnik.


                          > Co tam Kryże, Mazowiecki to dopiero obwieś
                          > ---> Manipulacja. Nawet z kontekstu wypowiedzi nie wynikało, że tak myśli o
                          > Mazowieckim


                          Nie? No to proszę ściągnij plik i obejrzyj jeszcze raz. Niestety zapisu
                          słownego jeszcze nie ma.



                          > To oszukanie czerwonych byłoby równoznaczne z oszukaniem Jana Pawła II i
                          > polskiego Kościoła, którzy byli prawdziwymi autorami Okrągłęgo Stołu i rządu
                          > Mazowieckiego.
                          > ---> Manipulacja. Papież nigdy nie wtrącał się w konkretne rozwiązania


                          Mało wiesz. Polecam książkę Petera Reiny "Droga do Okrągłego Stołu"
                          i "Watykańskie rozmowy abp. Dąbrowskiego". Nie zaszkodzi przejrzeć także
                          roczniki Osservatore Romano z lat 1981-1989.


                          > Pozostawienie Jaruzela
                          > i komunistów bez utraty ich wszystkich wpływów umożliwiało bowiem pobalenie
                          > komunistycznych wpływów we wszystkich państwach bloku.
                          > ---> Nikt tego nie wiedział. Ci sami co dziś jasnowidze?


                          Polecam książkę Bernarda Lecomte "Prawda zawsze zwycięży. Jak Papież pokonał
                          komunizm" oraz różne pozycje o działaniach dyplomacji amerykańskiej w latach
                          1988-1991.


                          > Z uwłaszczeniem nie ma nic wspólnego ani lustracja ani
                          > dekomunizacja - nie tykały sfery gospodarczej.
                          > ---> To akurat szczyt kłamstwa i manipulacji. Paranoja dotychczasowego
                          > funkcjowania służb polegała właśnie na tym, że najpierw, zgodnie z aktualnymi
                          > zaleceniami, zgodnie lub niezgodnie z prawem zbierano informacje, które
                          powinny być wykorzystywane dalej do podejmowania działań przez odpowiednie
                          urzędy. I zamiast na tym poprzestać, poszczególni agenci zaczęli wykorzystywać
                          te informacje do uruchamiania własnych interesów i "przedsięwzięć"
                          gospodarczych.


                          Szczyt nieporozumienia, albo nieuctwa i niewiedzy. W jakim projekcie
                          lustracyjnym lub dekomunizacyjnym jest mowa o deuwłaszczeniu nomenklatury?
                          Chętnie się z takim projektem zapoznam. A co do tych prywatnych interesów
                          gospodarczych prowadzonych przez aktualnie zatrudnionych w MSW, CBS, czy też
                          WSI - to, co to ma wspólnego z dekomunizacją czy lustracją? Czy też może tobie
                          chodzi o czasy sprzed 1990 r.? Służby były w 1990 r. poddane weryfikacji, a to,
                          że jacyś funkcjonariusze za czasów rządu SLD zostali znowu przyjęci do pracy to
                          nie wina braku weryfikacji czy lustracji. Nadużywanie stanowisk służbowych do
                          robienia prywatnych interesów nie jest związane ani z opcją polityczną, ani z
                          lustracją i dekomunizacją.


                          > Lustracja i dekomunizacja uniemożliwiłaby im przejmować przedsiębiorstwa i
                          > obejmować stanowiska nie mając ku temu żadnych predyspozycji.


                          Chyba nie wiesz o czym piszesz i nie pamiętasz, kiedy było uwłaszczenie
                          nomenklatury. A swoją drogą te prywatne interesy zaczęli zakładać właśnie ci
                          zwolnieni z roboty, a nie ci, którzy dalej w MSW pracowali.


                          > Wtedy zaczęła się


                          Czyli kiedy?

                          > "złodziejska prywatyzacja" polegająca na przejmowaniu firm, zaciąganiu na to
                          > konto kredytów, bez zamiaru spłacania, wyprzedaży majątku, doprowadzaniu do
                          > bankructwa i dzieleniu się zyskami. Było to powszechne zjawisko, z którym nikt
                          > (nikt?) nie walczył.

                          Tak jest do dzisiaj. Bzdurą jest twiertdzenie, że robią to byli agenci i
                          członkowie PZPR. Robi i robił to każdy, komu udało się na taki przekręt załapać.
        • panzerpapst Kaczyński czyli dziewica polityczna IV RP. 21.02.06, 12:08
          Premierem sklerotyku miał być Geremek i chyba wszyscy wiedzą czemu nie został. Ziobro wmawia ciemnemu ludowi, że to Unia Demokratyczna (!!!) stworzyła rząd Mazowieckiego razem z Kiszczkiem , a oni sa niepiokalnie poczeci, tak jaby nie siedzieli w AWSie itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka