vigla
26.02.06, 09:34
Ziobro kontra klika sprawiedliwości -Tygodnik "Wprost", Nr 1211 (26 lutego
2006
'Ziobro zakwestionował prawniczy geniusz polskiej profesury. Bo skoro
prawnicy są tacy wybitni (w niektórych mediach określenia 'wybitny'
i 'profesor prawa' są synonimami), to dlaczego napisane przez nich kodeksy są
tak niedoskonałe...Wypominając ministrowi sprawiedliwości metody rodem z PRL,
podpisane pod listem prawnicze autorytety zapominają, że to właśnie
kilkunastu sygnatariuszy tego listu tworzyło PRL-owski system prawny.
Przykładem choćby prof. Wiesław Skrzydło. Ten konstytucjonalista w pierwszej
połowie lat 80. pełnił funkcję sekretarza KW PZPR w Lublinie. Zanim dostąpił
tego zaszczytu, spod jego pióra wyszły takie dzieła, jak 'Kierownicza rola
PZPR w społeczno-politycznym modelu gminy'. Dowodzi on w nim, że 'Polska
Zjednoczona Partia Robotnicza jako przewodnia siła narodu wytycza kierunki
rozwoju i ustala zasady, na jakich winna być oparta struktura organów
państwowych'. Wśród sygnatariuszy protestu jest również prof. Jan
Baszkiewicz. W bogatym dorobku naukowym tego historyka znajduje się wstęp
do 'Wojny domowej we Francji' Karola Marksa. Kończy go taka konkluzja: 'Niech
lektura pięknego tekstu Marksa utwierdza nas w tej moralnej solidarności z
komunardami Paryża'.
Wśród przeciwników ministra Ziobry jest związany z Uniwersytetem Marii Curie-
Skłodowskiej w Lublinie prof. Antoni Pieniążek, ostatni przewodniczący
wojewódzkiej rady narodowej w Lubelskiem. Na początku lat 90. znalazł się on
w radzie Pierwszego Komercyjnego Banku, założonego przez Davida Bogatina,
biznesmena, którym interesowały się UOP, Interpol oraz amerykański wymiar
sprawiedliwości. Wokół Bogatina skupiła się wtedy cała śmietanka
komunistycznego establishmentu Lublina.
Inny podpisany pod apelem prawnik z UMCS to prof. Lech Antonowicz, który w
latach 80. pełnił funkcję dziekana wydziału prawa i administracji. W historii
uniwersytetu zapisał się m.in. związkami z SB'