homosovieticus
11.03.06, 16:39
Dlaczego w Polsce zwyciężył neoliberalny model trasformacji.
W roku 1989 dokonały się w Polsce ogromne zmiany, postępowały one lawinowo.
Jeszcze w grudniu 1988r. premier Rakowski zainicjował reformy gospodarcze,
które pozwalały na tworzenie prywatnych przedsiębiorstw i spółek z kapitałem
zagranicznym. 6-ego lutego 1989r. rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu.
Zgodnie z jego porozumieniami przewidziano zorganizowanie częściowo wolnych
wyborów do sejmu, wolne wybory do senatu i legalizację "Solidarności". 4
czerwca odbyły się wybory, w których zdecydowane zwycięstwo
odniosła "Solidarność". Zaskoczenie tym faktem było ogromne. 3 lipca Adam
Michnik opublikował w "Gazecie Wyborczej" artykuł "Wasz prezydent, nasz
premier", którego przesłanie wkrótce się sprawdziło. 19 lipca prezydentem
został Wojciech Jaruzelski a 22 sierpnia premierem Tadeusz Mazowiecki. Rząd
Mazowieckiego zaaprobował politykę gospodarczą Leszka Balcerowicza, który
wprowadził w życie swój plan. Od tego momentu Polska wkracza na neoliberalną
drogę transformacji.
W Polsce mówiło się wtedy o prostym przejściu od autorytaryzmu do demokracji,
od socjalizmu (gospodarki centralnie planowanej) do kapitalizmu (gospodarki
wolnorynkowej). Prawie nikt nie zauważył jednak, że słowo kapitalizm jest
bardzo nieostre. Nie ma jednego kapitalizmu, kapitalizm jest różnorodny.
Zależy od miejsca i historii, od tradycji ludzi żyjących na tym terenie.
Kapitalizm wcale nie musi oznaczać koncepcji anglosaskiej, którą tak
skutecznie u nas wypromowano a może być również odpowiednikiem koncepcji
niemiecko- japońskiej. Być może było już zbyt późno, wraz z postępującą
globalizacją gospodarki światowej, na budowanie w Polsce państwa
opiekuńczego, ale dlaczego nikt nie pomyślał o społecznej gospodarce
rynkowej? Wbrew temu, co ówcześnie utrzymywał Leszek Balcerowicz alternatywa
była, bo alternatywy są zawsze, ktoś musi je tylko chcieć podjąć.
Wystarczy przyjrzeć się Japonii, która mogła być dla Polski wzorem. Świadczyć
o tym może wystąpienie Tetsumy Fujikawy, dyrektora japońskiego Ministerstwa
Finansów i byłego dyrektora Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, na polsko-
japońskim seminarium w Warszawie w 1994 r. Wypowiedział się on wtedy
krytycznie o anglosaskiej koncepcji ekonomicznej, którą promuje Bank Światowy
i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zgodnie z zaleceniami tych instytucji
powinno ograniczać się i prywatyzować sektor państwowy, obcinać wydatki
budżetowe, liberalizować ceny i deregulować sektor państwowy. Stwierdził, że
lepsza dla Polski byłaby koncepcja japońska niż tzw. kuracja szokowa.
Polityka gospodarcza opiera się w Japonii na połączeniu racjonalizmu sektora
prywatnego z polityką rządową bazującą na perspektywie długoterminowej.
Buduje się tam narodowy konsensus, polityka gospodarcza kształtowana jest
przez rząd w porozumieniu z przedstawicielami sektora prywatnego, przemysłu,
banków, związków zawodowych, naukowców.
Nietrudno jest zresztą zarysować taki alternatywny wobec planu Balcerowicza
program dla Polski na ówczesny czas. Wystarczyłoby oprzeć się na
uzgodnieniach Okrągłego Stołu. Wspierać samorządność pracowniczą i społeczne
formy własności. Dążyć do pluralizacji form własności zamiast preferować
prywatyzację. Skromniej i wolniej liberalizować gospodarkę.
Polska poszła neoliberalną drogą transformacji, gdyż o jej przebiegu
zadecydowały elity. ....