Dodaj do ulubionych

Gratulacje dla Władysława Frasyniuka

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.01, 19:55
Trzymam kciuki, choc duże obawy mam, że desant tym razem z Wrocławia pomoże
sympatycznej UW. Szansa jest bo zdrajcy do PO przeszli i mącić nie będą jak to
drzewiej bywało.
Obserwuj wątek
    • radca Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka 14.10.01, 20:00
      Przylanczam sie do GRATULACJI dla Pana Frasyniuka.
      Uwazam,ze to bardzo dobry wybor.

      radca
    • Gość: GA Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.01, 20:01
      mam poważne wątpliwości co do szansy na sukces.
      • radca Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka 14.10.01, 20:17
        Ja jednak jestem DOBREJ MYSLI-wierze w SUKCES UNI.

        pozdrawiam
        radca
    • Gość: Gia Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 14.10.01, 21:49
      A czy nie uważasz, że UW czyli partia ludzi wykształconych itd. nie będzie się
      w całości indentyfikować z bardzo sympatycznym, ale jednak jedynie po technikum
      przywódcą? Nie boisz się, ze moze kolejny raz Unia przeżyje rozłam, a właściwie
      tym razem go nie przeżyje?
      • radca Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka 14.10.01, 22:20
        Nie,jednak tego sie nie obawiam.To,ze FRASYNIUK ma srednie wyksztalcenie
        w niczym nie ujmuje UNI.Moim zdaniem wystarczy INTELIGENCJA,a taka -WLADYSLAW
        FRASYNIUK posiada.Oczywiscie bedzie istniala wspolpraca bardzo wielu osob.
        Pan Frasyniuk napewno w swej dzialanosci nie pozostanie pozostawionym samym
        sobie.Zadatkow na dyktatora rowniez nie przejawia.Wiec istnieje tutaj bardzo
        duza szansa wyprowadzenia UNI WOLNOSCI na WYZYNY POLITYCZNE.

        pozdrawiam
        radca
        • agent007 UW ble 14.10.01, 23:24
          radca napisał(a):
          > Wiec istnieje tutaj bardzo
          > duza szansa wyprowadzenia UNI WOLNOSCI na WYZYNY POLITYCZNE.

          Eh ja mam nadzieje ze UW sie rozsypie a jej dzialacze odejda w zapomnienie (albo
          niech se ida to SLD - chyba tak daleko do nich nie maja?)

          Pozdrawiam
          • radca Re: UW 14.10.01, 23:39
            Nie narzekajmy.Czy nie lepiej jej pomoc ?
            Ja bardzo chcialbym pomoc UNI WOLNOSCI.Mysle,ze takich jest wiecej.

            radca
            • zawad Re: UW 14.10.01, 23:47
              Przyłączam się do życzeń.
            • agent007 Re: UW 14.10.01, 23:50
              radca napisał(a):
              > Nie narzekajmy.Czy nie lepiej jej pomoc ?

              Dostanie pomoc za nasze pieniazde- w koncu przekroczyla prog 3%.
              Zreszta ja nie jestem zwolennikiem socliberalnej UW.

              Pozdrawiam
              • radca Re: UW 14.10.01, 23:52
                Pomozmy jej duchowo-takie wsparcie moze duzo pomoc.

                radca
            • Gość: Grzegorz Re: pomc dla UNII IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 15.10.01, 00:10
              radca napisał(a): min:

              >
              > Ja bardzo chcialbym pomoc UNI WOLNOSCI.>
              > radca

              Coż to z ciebie za radca i jak możesz pomóc UNII, gdy nie potrafisz nawet
              poprawnie odmienić jej nazwy - kilkakrotnie w tym wątku powtórzyłeś ten sam błąd,
              więc to nie przypadek... kiedyś myślałem, że Unię W. popierają przede wszystkim
              ludzie wykształceni...
              Grzegorz

              • radca Re: pomc dla UNII -do Grzegorza od radcy 15.10.01, 16:55
                " Przygadal kociol garnkowi" ?

                Drogi Grzegorzu.
                Jesli popelnilem blad stylistyczny lub ortograficzny-to prosze wskaz go.
                Napewno sie nie pogniewam,a rczej bede wdzieczny za wskazowke.Lecz cos mi sie
                zdaje,ze zle odczytales gdzies z powodu czcionek.Posluguje sie pisaniem
                czcionkami miedzynarodowymi-by nie wychodzily tzw. "umleity".
                To dlatego zdarzy sie,ze ktos odczyta to jako tzw.blad.

                pozdrawiam Ciebie serdecznie i dziekuje za uwage i analizy.
                Bede wdzieczny jak wskazesz te "bledy w odmianie "slowa UNIA WOLNOSCI.

                radca
                • Gość: menel Re: pomc dla UNII -do Grzegorza od radcy IP: 192.168.0.* / *.szpital.olkusz.pl 16.10.01, 03:43
                  UNII pisze sie przez dwa "i" na końcu ;). Na marginesie z unią nikt sie nie
                  identyfikuje, stracili elektorat, ich nosne demokratyczno-liberalne hasła sa
                  bardziej artykułowane przes SLD , PO jest bardziej wiarygodna jako partia
                  patriotyczno - prawicowa. W tych dwóch partiach rozpłynął się ich elektorat - i
                  bardzo dobrze. A Uninici to zakłamani politikierzy w rodzaju św. pamieci
                  Geremka. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !!!!!!!!!!
                  • Gość: Leszek S Re: pomc dla UNII -do Grzegorza od radcy IP: *.mtgmry1.md.home.com 16.10.01, 05:42
                    Gość portalu: menel napisał(a):

                    > UNII pisze sie przez dwa "i" na końcu ;). Na marginesie z unią nikt sie nie
                    > identyfikuje, stracili elektorat, ich nosne demokratyczno-liberalne hasła sa
                    > bardziej artykułowane przes SLD , PO jest bardziej wiarygodna jako partia
                    > patriotyczno - prawicowa. W tych dwóch partiach rozpłynął się ich elektorat - i
                    > bardzo dobrze. A Uninici to zakłamani politikierzy w rodzaju św. pamieci
                    > Geremka. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !!!!!!!!!!


                    Tak, Unii pisze sie przez dwa "i" - oraz z duzej litery "U" (blad ortograficzny).
                    Z Unia identyfikuje sie 3% elektoratu glosujacego; niewiele, ale zawsze. Nie
                    mozna wiec powiedziec, ze nikt (blad kalkulacji).
                    Zobaczymy tez czy i jak dlugo w przyszlosci ich (Unii) nosne hasla artykulowac
                    lepiej, albo w ogole, bedzie SLD (twierdzenie goloslowne).
                    Mowic juz obecnie o wiarygodnosci Platformy to spekulowac; Platforma jest za
                    mloda partia aby cokolwiek dalo sie tu stwierdzic z cala pewnoscia (twierdzenie
                    przedwczesne).
                    A teraz - na czym to opierasz swoj sad, ze Geremek oraz "inni" unici to
                    "zaklamani politykierzy" (pomowienie)?

                    Szesc linijek - piec bledow.
    • Gość: Leszek S Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.mtgmry1.md.home.com 15.10.01, 02:09
      Gość portalu: Janek napisał(a):

      > Trzymam kciuki, choc duże obawy mam, że desant tym razem z Wrocławia pomoże
      > sympatycznej UW. Szansa jest bo zdrajcy do PO przeszli i mącić nie będą jak to
      > drzewiej bywało.

      Ja takze przylaczam sie z gratulacjami dla Frasyniuka.
      Pierwszy zasadniczy krok zostal uczyniony. Unia odbyla nadzwyczajny zjazd,
      Geremek honorowo wzial na siebie odpowiedzialnosc za kleske wyborcza i ustapil.
      Tak nalezalo postapic.
      Frasyniuk uzyskal zdecydowana wiekszosc glosow, ma wiec mandat wewnatrzpartyjny.
      Nastepny test dla Unii to, czy zwolennicy pozostalych dwu kandydatow zaakceptuja
      decyzje wiekszosci i udziela poparcia nowemu przewodniczacemu. Jesli tak to Unia
      bedzie mogla skutecznie walczyc o odzyskanie poparcia wiekszej ilosci wyborcow.
      Jesli jednak nie, i jest to obecnie najwiekszy problem do rozwiazania, Unia nic
      nie wskora. Powodzenia.
      • Gość: Zdzislaw Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 15.10.01, 02:24
        Serdecznie Pana pozdrawiam i gratuluje wyboru Przewodniczcego Unii.Moja
        zona,ktora zawsze popierala Unie przylacza sie do gratulacji.Mamy oboje
        nadzieje,ze Unia ruszy do przodu,bo ma najlepszych i najuczciwszych ludzi,jako
        przywodcow.Program wymaga gruntownego przemyslenia i zmiany.Image partii musi
        sie zmienic.Przewodniczacy to wazne stanowisko w kazdej partii i chyba nie
        zawiedziemy sie.Do roboty Panie Wladyslawie.Zdzislaw wraz z zona,Chicago.
    • Gość: Marek Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: 193.29.236.* 15.10.01, 09:35
      Ja rowniez przylaczam sie do gratulacji dla Pana Wladyslawa.
      Musze przyznac, ze jako wyborca UW troche obawialem sie tej kandydatury, lecz
      dzisiaj sluchalem Pana Wladyslawa w porannym programie Polskiego radia i oto
      moja goraca reakcja.

      Bardzo podoba mi sie jezyk Panow Geremka i Mazowieckiego, gdyz jest to
      przepiekny jezyk polskich elit, lecz mam czesto wrazenie, iz jest to jezyk
      hermetyczny, trafiajacy wlasnie do tych 3%, ktorzy na UW glosowali. Pan
      Wladyslaw mowi krotko, rzeczowo i dosadnie. Mysle, ze ten nowy sposob
      komunikacji pozwoli UW pojsc do gory w sondazach.

      Po drugie, po raz pierwszy po wyborach jakis polityk powiedzial dosadnie, kim
      jest Pan Lepper i jego Samoobrona. Powiedzial wyraznie, ze Pan Lepper jest
      zagrozeniem dla polskiej demokracji. Do tej pory nikt sie na to nie odwazyl
      Brawo ! Mysle, ze Unia pod Panem Wladyslawem odzyska swoj jasny wizerunek
      najbardziej demokratycznej i uczciwej polskiej partii politycznej.

      Pozdrawiam wszystkich zwolennikow i przeciwnikow Unii.
    • agent007 Władysław Frasyniuk - kłamca 15.10.01, 11:14
      Czemu wszyscy się tak cieszycie ze wybrany został Frasyniuk? Przeciez ten koles
      to zwykly klamca, co pokazaly ostatnie wybory...
      Zreszta UW tez nie mozna zaufac. Co innego mowia a co innego robia.
      Niektorzy chca tez zeby UW zmienila nie tylko wizerunek ale...program.
      Chwileczke, to czemu popieracie UW? nie ze wzgledu na program? a jesli UW
      zmieni program to dalej bedziecei go popierac nawet hdyby wam nie odpowiadal?
      to na co wy w koncu liczycie - ze za was wymysla program i powiedza wam co jest
      dobre a co zle? cos krecicie!

      Pozdrawiam
      • Gość: Leszek S Re: Władysław Frasyniuk - kłamca IP: 66.95.1.* 15.10.01, 19:37
        agent007 napisał(a):

        > Czemu wszyscy się tak cieszycie ze wybrany został Frasyniuk? Przeciez ten koles
        > to zwykly klamca, co pokazaly ostatnie wybory...

        Moze troche detali na czym polega to klamstwo Frasyniuka. Jakies oszustwo
        wyborcze?

        > Zreszta UW tez nie mozna zaufac. Co innego mowia a co innego robia.

        Jak wyzej.

        > Niektorzy chca tez zeby UW zmienila nie tylko wizerunek ale...program.
        > Chwileczke, to czemu popieracie UW? nie ze wzgledu na program? a jesli UW
        > zmieni program to dalej bedziecei go popierac nawet hdyby wam nie odpowiadal?
        > to na co wy w koncu liczycie - ze za was wymysla program i powiedza wam co jest
        > dobre a co zle? cos krecicie!

        Program polityczny to jedno, ideologia to cos innego.

        Podstawowa "filozofia polityczna" UW jest stala, nie ulega zmianie. W sferze
        politycznej orientacja na Zachod, NATO i Unie Europejska. W sferze gospodarczej
        liberalizm ekonomiczny, prywatna inicjatywa i wolna konkurencja. Wysoka
        dyscyplina fiskalna panstwa i ograniczona ingerencja w sama gospodarke. W sferze
        swiatopogladowej rozdzial Panstwa od Kosciola, wolnosci indywidualne, pluralizm i
        tolerancja (rowniez wobec "odmiencow"). Naturalnie nie miejsce tu na pelny wyklad
        filozofii politycznej, albo ideologii, UW. Wiecej na ten temat mozna zapewne
        znalezc chocby na stronie internetowej UW.

        Program polityczny natomiast to co innego. To przelozenie podstawowych wartosci i
        zalozen "filozoficznych" na konkretny program dzialania w konkretnych i
        zmieniajacych sie warunkach spolecznych. To takze kompromis bioracy pod uwage
        interesy i oczekiwania roznych grup spolecznych. To na przyklad decyzja czy
        odwolywac sie tylko do tradycyjnego elektoratu - tzw. inteligencja,
        przedsiebiorcy, czy tez szukac poparcia rowniez innych grup spolecznych, np.
        robotnicy wielkoprzemyslowi albo pracownicy "budzetowki".

        Program to takze "propaganda", przekonywanie innych ze wlasna ideologia i program
        sa najkorzystniejsze dla ogolu spoleczenstwa... I tu po dalsze szczegoly
        odwolalbym sie do rzeczonej strony UW.

        Krotko mowiac, nie ma nic nielogicznego, ani zlego, w zmienianiu programu.
        Dotychczasowy nie zdal egzaminu, potrzebny jest nowy. Pozostanie przy starym
        oznacza wlasne unicestwienie, czego niewatpliwie zycza Unii jej wrogowie;
        przyjaciele, nawet ci najbardziej krytyczni, nie powinni.

        Pozdrawiam.
        • agent007 Re: Władysław Frasyniuk - kłamca 16.10.01, 19:11
          Gość portalu: Leszek S napisał(a):
          > > Czemu wszyscy się tak cieszycie ze wybrany został Frasyniuk? Przeciez ten
          > koles
          > > to zwykly klamca, co pokazaly ostatnie wybory...
          >
          > Moze troche detali na czym polega to klamstwo Frasyniuka. Jakies oszustwo
          > wyborcze?

          Frasyniuk skłamał mowiac ze Korwin-Mikke wychwala polityke Hiltera itd....
          -głośna sprawa w czasie wyborow. Bylo to ewidentne klamstwo Frasyniuka. To tak
          jakby powiedzial ze czarne jest białe - taka jest roznica miedzy JKM a
          towarzyszem Adolfem H. Hitler to narodowy socjalista - JKM to konserwatywny
          liberał!
          A moze Frasyniuk nie wiedzial? moze Frasyniuk po prostu nie zna sie na polityce i
          politykach? hmmm wybierz sam odpowiedz...

          > > Zreszta UW tez nie mozna zaufac. Co innego mowia a co innego robia.
          >
          > Jak wyzej.

          Obnizanie podatkow poprzez ich podnoszenie. UW obnizyla CIT, chciala jeszcze PIT
          (Kwach zawetowal) ale rownoczesnie podwyzszala podatki posrednie. Jak mozna caly
          czas mowic ze potrzeban jest obnizka podatkow a jednoczesnie je obnizac?
          Jest jeszcze kwestia UE: Frasyniuk mowil ze chce zmniejszac biurokracje i
          jednoczesnie wprowadzic Polske do UE a wiadomo ze w UE jest jeszcze wiecej
          biurokracji ktora my bedziemy musieli u siebie tez powiekszyc.

          > Program polityczny to jedno, ideologia to cos innego.

          ok zgadzam sie

          > Podstawowa "filozofia polityczna" UW jest stala, nie ulega zmianie. W sferze
          > politycznej orientacja na Zachod, NATO i Unie Europejska. W sferze gospodarczej
          > liberalizm ekonomiczny, prywatna inicjatywa i wolna konkurencja.

          wiec czemu UW podnosila podatki? czy UW wniosla projekty dot. zniesienia
          koncesji, pozwolen, uregulowania rynku? Pan Frasyniuk w swoim hasle wyborczym
          mowil: "...praca zacznie sie oplacac" - jak to sie ma do podnoszenia podatkow i
          wprowadzania Polski do UE? wiadomo ze wiele firm zbankrutuje przez "normy" unijne
          wiec praca nie bedzie sie oplacac!

          > Wysoka
          > dyscyplina fiskalna panstwa i ograniczona ingerencja w sama gospodarke.

          skoro sa liberalami to czemu nie zadna ingerencja panstwa w gospodarke?

          > wolnosci indywidualne,

          nie slyszalem zeby UW wniosla projekty np: legalizujace dragi, zwalniajace
          obywateli z roznych obowiazkow jak np zapinania pasow....to smieszne przyklady
          ale ograniczajace wolnosc.

          > Program polityczny natomiast to co innego. To przelozenie podstawowych wartosci
          > i
          > zalozen "filozoficznych" na konkretny program dzialania w konkretnych i
          > zmieniajacych sie warunkach spolecznych.

          "warunki spoleczne" zmieniaja sie wlasnie poprzez decyzje polityczne. Nie
          rozumiem jak mozna dostosowywac swoj program do sytuacji?! Powiedzmy np: obnizamy
          podatki wtedy gdy bezrobocie jest duze a pozniej to mozemy podwyzszyc?
          wprowadzamy ostrzejszy kodeks karny dopiero wtedy gdy zginie wiecej osob? no nie
          bardzo to rozumiem. Program powinien byc uniwersalny tzn powinien byc dobry caly
          czas. Jak zmienia sie program w zaleznosci od sytuacji, tzn ze nie byl to dobry
          program.

          > To takze kompromis

          Kompromis czyli rezygnacja ze swoich postulatow wynikajacych z ideoligii? no
          dziwne. Wiadomo ze jak idzie sie na kompromis to nie wiadomo kto pozniej za to
          odpowiada i nikt sie z nim nie utozsamia

          > bioracy pod uwage
          > interesy i oczekiwania roznych grup spolecznych.

          a no wlasnie - wiadomo jakie sa oczekiwania "roznych grup spolecznych": brac jak
          najwiecej i nie pracowac. Jak to sie ma do liberalizmu?

          > To na przyklad decyzja czy
          > odwolywac sie tylko do tradycyjnego elektoratu - tzw. inteligencja,

          I wlasnie dlatego UW przegrywa - bo to jedynie sluszna partia, ma najbardziej
          inteligentych dzialaczy, stoja za nia przeciez ludzie kultury itd....
          Najgorsze co moze byc to samozachwyt w jaki popadli panowie z UW - to ich wlasnie
          zgubilo. Zreszta samozachwyt nie jest raczej cecha ludzi inteligentych. Ludzie
          inteligentni poddaja sie samokrytyce...

          Mnie po prostu smiesza trakie stwierdzenia: "UW to perełka na scenie
          politycznej" "to najmadrzejsza partia" itd... ;-)
          Kiedys jedyna sluszna droga byl socjalizm - czyzby teraz socliberalizm UW? ;-]

          > Krotko mowiac, nie ma nic nielogicznego, ani zlego, w zmienianiu programu.
          > Dotychczasowy nie zdal egzaminu, potrzebny jest nowy.

          potrzebna jest raczej zmiana wizerunku...
          obawiam sie(jako przeciwnik UW) ze Frasyniuk ten wizerunek moze zmienic

          Pozdrawiam
          • agent007 Poprawka 16.10.01, 19:14
            agent007 napisał(a):
            > > Program polityczny to jedno, ideologia to cos innego.
            >
            > ok zgadzam sie

            Tzn te zdanie za bardzo jest wyrwane z kontekstu. Pisales ze "program wynika z
            ideologii" - wlasnie z tym sie zgadzam.
            • Gość: Leszek S Re: Poprawka IP: 66.95.1.* 17.10.01, 17:49
              1. Twierdzisz, ze Frasyniuk skłamał mowiac ze Korwin-Mikke wychwala polityke
              Hiltera itd....
              Tego nie znam. Naturalnie, porownanie kogokolwiek do Hitlera to ryzykowne
              przedsiewziecie. Ale chyba mowil to w kontekscie jakichs konkretnych wypowiedzi
              Korwina-Mikke?

              2. "Obnizanie podatkow poprzez ich podnoszenie. UW obnizyla CIT, chciala
              jeszcze PIT (Kwach zawetowal) ale rownoczesnie podwyzszala podatki posrednie.
              Jak mozna
              caly czas mowic ze potrzebna jest obnizka podatkow a jednoczesnie je
              podwyzszac?"

              Mozna. Chocby na zasadzie wyjatku od reguly.

              Ogolna filozofia obnizania podatkow, w konkretnych realich gospodarki i
              finansow panstwa, niekoniecznie i nie zawsze da sie realizowac. Sprawa jeszcze
              bardziej sie komplikuje kiedy do tego dolozymy presje polityczna roznych grup
              interesu wywierana na ministra finansow (chocby przez ministrow "resortowych").
              Wyobrazmy sobie na przyklad w jakiej sytuacji znajduje sie teraz Marek Belka. O
              ile wiem, rowniez Belka jest zwolennikiem obnizania podatkow. Tej 'ogolnej
              filozofii' nie bedzie w stanie w pelni realizowac. Musi, i to natychmiast, cos
              zrobic z owa 80 miliardowa dziura budzetowa. Ustawowe podniesienie
              dopuszczalnego poziomu deficytu, wypuszczenie dodatkowych obligacji pomoga ale
              nie rozwiaza problemu; dadza jedynie wiecej czasu na rozwiazanie problemu.
              Ciecia wydatkow zas nie zaleza wylacznie od decyzji Ministra Finansow. Cala
              struktura wydatkow budzetowych to rezultat kompromisu pomiedzy wszystkimi
              uczestnikami procesu polityczego i o tym ostatecznie decyduje, jesli sie nie
              myle, Sejm. Minister Finansow, choc wplywowy, bardzo latwo moze sie tu znalezc
              z "reka w nocniku". Zreszta, co tam ciac? Pensje dla pracownikow budzetowki?
              Wydatki na oswiate, na bezpieczenstwo wewnetrzne, na obronnosc? I co wtedy
              Belka bedzie robic?

              Za ostatniej kadencji Balcerowicza, Buzek przeprowadzil cztery fundamentalne
              reformy. Jak slysze, Balcerowicz byl przeciwny rownoczesnej realizacji az
              czterech reform argumentujac, ze budzet tego nie wytrzyma. Teraz juz wiadomo,
              ze koszty tych reform okazaly sie wyzsze niz pierwotnie szacowano, a rezultaty -
              na odwrot. Nie znam szczegolow, ale podejrzewam, ze Balcerowicz (i cala UW)
              chcial czy nie chcial, pewne podatki (posrednie jak mowisz) musial podniesc. W
              koncu to wlasnie podatki sa podstawowym zrodlem dochodow panstwa.

              3. Powiadasz: "Frasyniuk mowil ze chce zmniejszac biurokracje i jednoczesnie
              wprowadzic Polske do UE a wiadomo ze w UE jest jeszcze wiecej biurokracji ktora
              my bedziemy musieli u siebie tez powiekszyc."

              Mamy wiec nie wstepowac do UE? W imie zmniejszania biurokracji mamy siedziec
              zamknieci we wlasnym grajdolku? Nie wierze tez (choc nie wiem) zeby w Unii bylo
              wiecej biurokracji niz w Polsce. Twoja niechec do UE wydaje mi sie bardziej
              emocjonalna niz racjonalna i ryzykujesz wylanie przyslowiowego dziecka z
              kapiela.

              4. Pytasz sie dlaczego UW nie zniosla koncesji, pozwolen, uregulowania
              rynku...?

              Znies koncesje a zamienisz cala gospodarke w dziki bazar. Nie idzie o to czy
              maja byc koncesje czy nie (sa potrzebne) ale o procedure ich wydawania.
              Procedura zas powinna spelniac wymog automatycznosci - petent spelnia okreslone
              wymogi, uiszcza niewielka oplate, urzad wydaje koncesje (jego rola zatem
              powinna ograniczac sie do sprawdzania spelnienia wymogow; urzad rejestruje a
              nie udziela zezwolenia!).

              Podobnie z regulacja rynku. Regulacji w dziedzinie ekonomii nie da sie uniknac.
              Nie nalezy. Przyklad? Produkcja samochodow: musza byc jakies standarty
              dotyczace poziomu zanieczyszczen albo bezpieczenstwa. W przeciwnym razie,
              radujac sie wolnym, nieregulowanym rynkiem samochodowym ulegniesz zaczadzeniu a
              guza nabijesz sobie wlasnym zderzakiem.

              5. "...skoro sa liberalami to czemu nie zadna ingerencja panstwa w gospodarke?
              nie slyszalem zeby UW wniosla projekty np: legalizujace dragi, zwalniajace
              obywateli z roznych obowiazkow jak np zapinania pasow....to smieszne przyklady
              ale ograniczajace wolnosc".

              Obawiam sie, ze mylisz wolnosc z anarchia.

              6. Powiadasz, ze "warunki spoleczne zmieniaja sie wlasnie poprzez decyzje
              polityczne" i ze nie rozumiesz jak mozna dostosowywac swoj program do sytuacji.

              Jakikolwiek program za swoj punkt wyjscia musi brac "sytuacje" czyli stan
              obecny. W programie bowiem chodzi o to co z tym "stanem obecnym" zrobic -
              zmienic, utrzymac? Dostosowanie programu do sytuacji, co tak ci sie nie podoba,
              to nic innego wiec jak uwzglednienie realiow. To pierwszy warunek skutecznosci
              polityki.

              Ocena biezacej sytuacji nigdy nie jest absolutnie pewna. Tym bardziej nie da
              sie precyzyjnie przewidziec skutkow terazniejszych decyzji dla przyszlosci.
              Ekonomia nie jest nauka scisla, chocby dlatego, ze nigdy nie da sie precyzyjnie
              przewidziec wszystkich reakcji ludzi uczestniczacych w procesie ekonomicznym.
              Stad potrzeba ciaglej, biezacej weryfikacji owych skutkow. Rezultaty tej
              weryfikacji zas powiedza nam, czy program byl dobry, czy tez wymaga dalszych
              zmian. Zawsze bedzie cos do poprawienia jesli nie, wrecz, zasadniczej zmiany.
              Nikt tu nie dysponuje krysztalowa kula.

              7. "Kompromis" to nie "rezygnacja ze swoich postulatow wynikajacych z
              ideoligii".

              Farmer domaga sie niskich cen na narzedzia rolnicze, nawozy, materialy. Pragnie
              natomiast jak najwyzszych cen sprzedazy dla wlasnych produktow. Producent
              narzedzi rolniczych zas pragnie jak najwyzszych cen dla swoich wyrobow,
              natomiast kiedy szykuje sobie obiad to pragnie jak najnizszych cen zywnosci.
              Pracodawca chce miec swobode zatrudniania i zwalniania z pracy, a wynagrodzenie
              chce placic jak najnizsze, bo to dla niego koszt. Pracownik na odwrot.

              Bez kompromisu nie dojdzie sie do zadnego porozumienia, nic sie nie da zrobic i
              w rezultacue wszyscy pomrzemy z glodu recytujac wlasne, bezkompromisowe
              postulaty.

              8. Interesy i oczekiwania "roznych grup spolecznych" nie sprowadzaja sie
              wylacznie do oczywistych nonsensow w stylu "brac jak najwiecej" i "nie
              pracowac".

              9. Nie wiem czy dzialacze UW popadli w "samozachwyt", niektorzy zapewne tak.
              Faktem jednak pozostaje, ze po klesce wyborczej Unia odbyla zjazd, a
              dotychczasowy przewodniczacy przyjal na siebie odpowiedzialnosc za to co sie
              stalo i ustapil. Poddal sie samokrytyce. Jak sobie przypominam, nie da sie tego
              powiedziec np. o Marianie Krzaklewskim, ktory do konca trzymal sie swego
              fotela. Fotel zachowal, biura nie.

              10. Twierdzisz, ze "potrzebna jest raczej zmiana wizerunku..."

              Nie wiem co dokladnie rozumiesz pod pojeciem "wizerunku". Dla mnie to "obraz",
              to - jak inni postrzegaja. Cos takiego mozna niekiedy osiagnac uzywajac
              zabiegow kosmetycznych. W polityce wizerunek to "image", propaganda i reklama.
              Ja jestem za czyms bardziej "substancjalnym", wlasnie za zmienianiem,
              poprawianiem programow. Jako sympatyk UW mam nadzieje, ze Frasyniuk dokona
              zmiany i wizerunku i programu.

              Pozdrawiam
              • agent007 Re: Poprawka 17.10.01, 19:18
                Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                > Ale chyba mowil to w kontekscie jakichs konkretnych wypowiedzi
                > Korwina-Mikke?

                Nie. Mowil to w odniesieniu do artykulu z Wieczoru Wroclawia (zreszta WW w
                zwiazku z tym artykulem przegral z Korwinem w sadzie w ciagu....15 minut! nikt
                nie mial watpliwosci ze to zwykle klamstwa!)

                > 2. "Obnizanie podatkow poprzez ich podnoszenie. UW obnizyla CIT, chciala
                > jeszcze PIT (Kwach zawetowal) ale rownoczesnie podwyzszala podatki posrednie.
                > Jak mozna
                > caly czas mowic ze potrzebna jest obnizka podatkow a jednoczesnie je
                > podwyzszac?"
                >
                > Mozna. Chocby na zasadzie wyjatku od reguly.
                <CiACH>
                > W koncu to wlasnie podatki sa podstawowym zrodlem dochodow panstwa.

                Oczywiscie, ale panstwo nie jest po to zeby wyzyskiwac obywateli. Teraz mamy
                wysokie podatki wiec powinnismy miec cos z tego - co mamy? NIC! ludzie umieraja
                bo karetka nie chciala przyjechac!!!!

                > Mamy wiec nie wstepowac do UE? W imie zmniejszania biurokracji mamy siedziec
                > zamknieci we wlasnym grajdolku? Nie wierze tez (choc nie wiem) zeby w Unii bylo
                > wiecej biurokracji niz w Polsce. Twoja niechec do UE wydaje mi sie bardziej
                > emocjonalna niz racjonalna i ryzykujesz wylanie przyslowiowego dziecka z
                > kapiela.

                Wiekszosc biurokracji jaka u nas powstaje jest wymuszona przez UE. A moj stosunek
                do UE chyba znasz - czy nie z toba rozmawialem o NAFTA?

                > Podobnie z regulacja rynku. Regulacji w dziedzinie ekonomii nie da sie uniknac.
                > Nie nalezy. Przyklad? Produkcja samochodow: musza byc jakies standarty
                > dotyczace poziomu zanieczyszczen albo bezpieczenstwa. W przeciwnym razie,
                > radujac sie wolnym, nieregulowanym rynkiem samochodowym ulegniesz zaczadzeniu a
                > guza nabijesz sobie wlasnym zderzakiem.

                Zwroc uwage na reklamy samochodow - czesto mowia tam ze ich samochod
                jest "najbezpieczniejszy w swojej klasie" - swiadczy to o tym ze producenci
                jednak przejmuja sie bezpieczenstwem swoich klientow. To wszystko wymusza
                konkurencja - producent musi zrobic dobry produkt zeby konsument wlasnie jego
                wybral! Tego nawet ucza ekonomistow - producent stara sie zaspokajac jak
                najlepiej potrzeby konsumentow, stara sie jak najbardziej ich zadowolic. Z tego
                samego tez powodu nie potrzebne sa regulacje dot. zanieczyszczen - konsument
                wybierze samochod ktory nie bedzie mu za bardzo zasmrodzal podworka.
                Na marginesie - wystarczy ogolny przepis ze za niszczenie, zanieczyszczanie dobra
                wspolnego - czyli srodowiska naturalnego - groza wysokie kary.

                > Obawiam sie, ze mylisz wolnosc z anarchia.

                Nie. Anarchia to calkowita rezygnacja z uslug panstwa - w obecnych warunkach
                geopolitycznych jest to niemozliwe.

                Ja nie stawiam sie na rowni z Bogiem - a ci ktorzy zakazuja nawet takich banalow,
                stawiaja sie ponad Bogiem (nawet Bog nie ogranicza nam wolnosci!!!)

                > 6. Powiadasz, ze "warunki spoleczne zmieniaja sie wlasnie poprzez decyzje
                > polityczne" i ze nie rozumiesz jak mozna dostosowywac swoj program do sytuacji.
                <CiACH>
                > Nikt tu nie dysponuje krysztalowa kula.

                Dla mnie nie ma problemu: bezrobocie i bieda wynika wlasnie z interwencjonizmu
                panstwowego! Jak z niego zrezygnujemy, zmniejszy sie bezrobocie i bieda. Wiecej
                juz nie da sie zrobic.

                > Farmer domaga sie niskich cen na narzedzia rolnicze, nawozy, materialy. Pragnie
                > natomiast jak najwyzszych cen sprzedazy dla wlasnych produktow. Producent
                > narzedzi rolniczych zas pragnie jak najwyzszych cen dla swoich wyrobow,
                > natomiast kiedy szykuje sobie obiad to pragnie jak najnizszych cen zywnosci.

                A co do tego ma panstwo? etatyzm mamy juz (podobno) za soba

                > Pracodawca chce miec swobode zatrudniania i zwalniania z pracy, a wynagrodzenie
                > chce placic jak najnizsze, bo to dla niego koszt. Pracownik na odwrot.

                Ja jako pracownik(raczej bezrobotny) chce zeby pracodawca i pracownicy sami sie
                umawiali ze soba. Nie chce tez kwot minimalnych i inncyh ograniczen...

                > Bez kompromisu nie dojdzie sie do zadnego porozumienia, nic sie nie da zrobic i
                > w rezultacue wszyscy pomrzemy z glodu recytujac wlasne, bezkompromisowe
                > postulaty.

                To kompromisy wlasnie powoduja bezrobocie i biede....

                > 9. Nie wiem czy dzialacze UW popadli w "samozachwyt", niektorzy zapewne tak.
                > Faktem jednak pozostaje, ze po klesce wyborczej Unia odbyla zjazd, a
                > dotychczasowy przewodniczacy przyjal na siebie odpowiedzialnosc za to co sie
                > stalo i ustapil. Poddal sie samokrytyce. Jak sobie przypominam, nie da sie tego
                > powiedziec np. o Marianie Krzaklewskim, ktory do konca trzymal sie swego
                > fotela. Fotel zachowal, biura nie.

                Kogo obchodzi AWS i Krzak? ;-)

                Pozdrawiam
                • Gość: Leszek S Re: Do "Bonda" IP: 66.95.1.* 18.10.01, 01:08
                  agent007 napisał(a):

                  1. W sprawie Frasyniuka i Korwina-Mikke z tego co piszesz wynika, ze to nie
                  Frasyniuk klamal tylko Wieczor Wroclawia. Frasyniuk powolal sie na ta gazete
                  jako zrodlo informacji. Jesli tak to on sam mogl byc oskarzycielem posilkowym
                  (przeciwko gazecie) z zarzutem wprowadzenia w blad. Szkody jakie poniosl
                  Frasyniuk sa powazne - w oczach niektorych sam stal sie klamca.
                  >
                  2. Drogi Bondzie, upraszczasz sprawe podatkow i wyciagasz falszywe/pochopne
                  wnioski. W przypadku karetki pogotowia co to nie chciala przyjechac i chory
                  zmarl jest wiele mozliwych scenariuszy np:
                  - nie przyjechala bo jej nie bylo (za malo karetek);
                  - nie przyjechala bo byla zepsuta (wychodzi na jedno);
                  - nie bylo pracownikow Stacji Pogotowia bo nie przyszli do pracy albo chlali w
                  robocie:
                  Jakie proponujesz rozwiazanie?
                  Sprywatyzowac? Pogotowie Ratunkowe dzialajace dla zysku. Tylko patrzec jak
                  zaczeliby sobie robic grafiki do ktorych dzielnic "warto" jezdzic, a do ktorych
                  nie bo sami bezrobotni.
                  Dofinansowac? Czyli byc moze znowu podniesc podatki.
                  Inne?

                  3. Tak, to ze mna dyskutowales o NAFTA. W sprawie UE i biurokracji trudno mi
                  prowadzic szczegolowa polemike bo nie znam sie na zagadnieniach wewnetrznej
                  struktury organizacyjnej i zasad funkcjonowania Unii. Poniekad na wiare
                  przyjmuje, ze jest tam b. duzo biurokracji (ale nie popadaj w zbytni entuzjazm,
                  rzad USA ma swoje wlasne grzeszki na sumieniu w tej dzialce) ale rownoczesnie
                  nie wierze, zeby bylo tego tam jeszcze wiecej niz w Polsce. I jakkolwiek sprawy
                  sie maja (i ktoz powiedzial, ze nie ograniczy sie w przyszlosci przerostow
                  biurokratycznych w Unii?) uwazam, ze nie ma dla Polski, praktycznie, lepszej
                  opcji niz wstapienie do Unii.

                  4. Konkurencja nie jest idealna recepta na wszystko. Pozostawisz sprawy "na
                  zywiol" i ani sie obejrzysz a "konkurenci" dogadaja sie ze soba, sami ustala
                  dla siebie tylko wygodne reguly gry i rozparceluja rynek pomiedzy soba. USA ma
                  bodaj najbardziej liberalna (wolna) gospodarke na swiecie. Mimo to masz tu cale
                  ministerstwo, nawet dwa, oraz szereg instytucji federalnych, ktore niczym innym
                  sie nie zajmuja tylko - wlasnie regulacja rynku i "czuwaniem", zeby
                  przestrzegano regul gry. W wielu kwestiach owe "regulacje" w USA sa bardziej
                  rygorystyczne niz w krajach Unii. Przyklady? Palenie tytoniu, zanieczyszczanie
                  srodowiska naturalnego (nie tylko zreszta spaliny samochodowe), lekarstwa, pasy
                  bezpieczenstwa...
                  Owszem, producenci bardzo sie przejmuja bezpieczenstwem swoich klientow. Pod
                  warunkiem, ze nie musza za to placic! I kiedy wiedza, ze moga slono zabulic
                  jesli zostana przychwyceni na wciskaniu kitu.

                  5. W kwestii zakazow i nakazow demonizujesz role Unii. Najwyrazniej jawi ci sie
                  ona jako ow kawkowski Zamek, mroczne, tajemnicze, obce i niezrozumiale
                  gmaszysko, w ktorym biedna jednostka ludzka ginie pochlonieta niczym w
                  otchlaniach jakiej "czarnej dziury". Tymczasem Dania, Holandia naleza do Unii a
                  jednak ich wewnetrzne ustawodawstwo reguluje caly szereg zagadnien odmiennie od
                  takich na przyklad Niemiec czy Wloch. Eutanazja, prawa socjalne
                  homoseksualistow...
                  Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek planach globalnej i totalnej uniformizacji
                  wszystkiego. Przeciwnie, wyglada mi na to, ze decentralizacja i samorzad
                  terytorialny beda sie rozwijac.

                  6. Dla ciebie nie ma problemu. "bezrobocie i bieda wynika wlasnie z
                  interwencjonizmu panstwowego! Jak z niego zrezygnujemy, zmniejszy sie
                  bezrobocie i bieda."
                  Grube uproszczenie. Zdaje sie, ze bezkrytycznie powtarzasz za Korwinem-Mikke co
                  ten z kolei recytowal z Miltona Friedmana. Na "odtrutke" polecam Keynes'a.
                  Akurat robi sie znowu "modny" i to wlasnie w USA. Ktoz to teraz domaga sie
                  interwencjonizmu? Republikanie! Kto jeszcze? Prywatne korporacje! Towarzystwa
                  lotnicze w pierwszej kolejnosci, wielkie firmy ubezpieczeniowe.... Dlaczego? Bo
                  nastala recesja. Oczekuje sie, ze panstwo doplaci do "deficytowych
                  przedsiwziec", wezmie je pod ochrone i bedzie wyplacac zasilki dla
                  bezrobotnych - wyzsze i dluzej. Mody na odmienne teorie ekonomiczne zdaja sie
                  miec nie mniej cykliczny charakter niz - sama ekonomia. Jak chula, nie ma jak
                  Friedman; jak sie pokreci ratujemy sie Keynes'em.
                  Przypomne, ze to wlasnie "liberalny" model nieregulowanej ekonomii a'la
                  Friedman polecial na leb na szyje w 29 I trzeba bylo nielichych rozmiarow
                  programu "robot publicznych", a moze i zamowien militarnych za II Wojny
                  Swiatowej, zeby przywrocic gospodarke amerykanska na wlasciwe tory.

                  7. > > Farmer domaga sie niskich cen na narzedzia rolnicze…
                  > A co do tego ma panstwo? etatyzm mamy juz (podobno) za soba

                  Oby wlasnie jak najmniej. Przyklad dotyczyl kompromisu lecz ty zdajesz sie
                  preferowac postawe bezkompromisowa. Bezkompromisowosc bywa potrzebna lecz
                  czesto prowadzi do zle pojetego radykalizmu, ktory konczy sie tym, ze oponenci
                  skacza sobie, jak koguty, do gardla

                  8. Ty chcesz, zeby "pracodawca i pracownicy sami sie umawiali ze soba" I nie
                  chcesz "…kwot minimalnych i inncyh ograniczen..." Ja sam opowiadam sie za
                  liberalizacja kodeksu pracy. Ale nie za jego calkowitym zniesieniem.

                  9. Twoje oswiadczenie "To kompromisy wlasnie powoduja bezrobocie i biede...."
                  to pusty frazes, wybacz. Ryzykujesz wrecz epitet "beton"…

                  10. > "Kogo obchodzi AWS i Krzak? ;-)": Hm, podejrzewam, ze ciebie obchodzi
                  jedynie UPR. Czy sie myle? Przytaczajac przyklad Krzaklewskiego w kontekscie
                  rezygnacji Geremka pragnalem jedynie uwypuklic, ze nie jest prawda jakoby
                  wszyscy dzialacze UW popadli w samouwielbienie, zwlaszcza chroniczne.

                  • agent007 Re: Do Leszka 18.10.01, 14:46
                    Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                    ) 1. W sprawie Frasyniuka i Korwina-Mikke z tego co piszesz wynika, ze to nie
                    ) Frasyniuk klamal tylko Wieczor Wroclawia. Frasyniuk powolal sie na ta gazete
                    ) jako zrodlo informacji. Jesli tak to on sam mogl byc oskarzycielem posilkowym
                    ) (przeciwko gazecie) z zarzutem wprowadzenia w blad. Szkody jakie poniosl
                    ) Frasyniuk sa powazne - w oczach niektorych sam stal sie klamca.

                    Mialbys racje gdyby Frasyniuk wycofał sie z tej wypowiedzi (tzn z oficjalnego
                    komunikatu podpisanego przez Frasyniuka i Ossowskiego), lecz niestety Frasyniuk
                    nie wycofał sie, nawet nie przeprosil.
                    Zreszta Frasyniuk byl kiedys kolega parlamentarnym JKM i dobrze zna poglady
                    Korwina.

                    ) 2. Drogi Bondzie, upraszczasz sprawe podatkow i wyciagasz falszywe/pochopne
                    ) wnioski. W przypadku karetki pogotowia co to nie chciala przyjechac i chory
                    ) zmarl jest wiele mozliwych scenariuszy np:
                    ) - nie przyjechala bo jej nie bylo (za malo karetek);
                    ) - nie przyjechala bo byla zepsuta (wychodzi na jedno);
                    ) - nie bylo pracownikow Stacji Pogotowia bo nie przyszli do pracy albo chlali w
                    ) robocie:

                    nie przyjechala bo to nie byl jej rejon. Trzeba bylo sciagac karetke z oddalonego
                    o wiele dalej pogotowia.
                    Takich przypadkow bylo wiele.
                    Na marginesie: pierwsza z glosnych ofiar niedojechania karetki byli czlonkowie
                    mojej rodziny - syn(i jego zona) brata mojej babci.

                    ) Jakie proponujesz rozwiazanie?

                    Fakt jest faktem ze te nieszczescia zaczely sie pojawiac po wprowadzeniu reformy.
                    Zamiast jezdzic do chorych, biurokraci klocili sie kto ma za to zaplacic(jakby
                    nie wiedzieli ze to my podatnicy placimy)

                    ) Sprywatyzowac? Pogotowie Ratunkowe dzialajace dla zysku. Tylko patrzec jak
                    ) zaczeliby sobie robic grafiki do ktorych dzielnic "warto" jezdzic, a do ktorych
                    ) nie bo sami bezrobotni.

                    Skoro juz dales taki przyklad - powiadasz ze nie dojechaliby do swojego klienta?
                    wiec kto by pozniej robil z nimi interesy??

                    ) Dofinansowac? Czyli byc moze znowu podniesc podatki.
                    ) Inne?

                    Proponuje model USA.

                    ) 3. Tak, to ze mna dyskutowales o NAFTA. W sprawie UE i biurokracji trudno mi
                    ) prowadzic szczegolowa polemike bo nie znam sie na zagadnieniach wewnetrznej
                    ) struktury organizacyjnej i zasad funkcjonowania Unii. Poniekad na wiare
                    ) przyjmuje, ze jest tam b. duzo biurokracji (ale nie popadaj w zbytni entuzjazm,
                    ) rzad USA ma swoje wlasne grzeszki na sumieniu w tej dzialce)

                    Podajesz przyklad USA ale po co? USA nic by nam nie narzucala.

                    ) ale rownoczesnie
                    ) nie wierze, zeby bylo tego tam jeszcze wiecej niz w Polsce.

                    Wiec pewnie wiesz ze w unii jest o wiele wiecej roznych przepisow dot. niby
                    dbania o konsumentow czyli mierzenia ogorkow itd...do tego potrzebni sa
                    biurokraci. A tych przepisow jest naprawde duzo i wychodza coraz nowsze...


                    ) (i ktoz powiedzial, ze nie ograniczy sie w przyszlosci przerostow
                    ) biurokratycznych w Unii?)

                    Mam nadzieje. Czekam az w wiekszosci krajow UE beda rzadzic liberałowie i
                    konserwatysci.

                    ) 4. Konkurencja nie jest idealna recepta na wszystko. Pozostawisz sprawy "na
                    ) zywiol" i ani sie obejrzysz a "konkurenci" dogadaja sie ze soba, sami ustala
                    ) dla siebie tylko wygodne reguly gry i rozparceluja rynek pomiedzy soba.

                    I co ja mam powiedziec gdy ty negujesz istnienie konkurencji?

                    ) USA ma
                    ) bodaj najbardziej liberalna (wolna) gospodarke na swiecie. Mimo to masz tu cale
                    ) ministerstwo, nawet dwa, oraz szereg instytucji federalnych, ktore niczym innym
                    ) sie nie zajmuja tylko - wlasnie regulacja rynku i "czuwaniem", zeby
                    ) przestrzegano regul gry. W wielu kwestiach owe "regulacje" w USA sa bardziej
                    ) rygorystyczne niz w krajach Unii. Przyklady? Palenie tytoniu, zanieczyszczanie
                    ) srodowiska naturalnego (nie tylko zreszta spaliny samochodowe), lekarstwa, pasy
                    ) bezpieczenstwa...

                    Nie twierdze ze USA sa idealni. USA nie maja najbardziej wolnorynkowej gospodarki
                    na swiecie.

                    ) Owszem, producenci bardzo sie przejmuja bezpieczenstwem swoich klientow. Pod
                    ) warunkiem, ze nie musza za to placic! I kiedy wiedza, ze moga slono zabulic
                    ) jesli zostana przychwyceni na wciskaniu kitu.

                    Nawet w czesciowo "wolnych" krajach takie numery nie przejda (slynny "test łośia"
                    na Mercedesie A klasse - to wlasnie prywatni dziennikarze, a nie biurokraci
                    panstwowi, odkryli ze merol sie przewraca...)

                    ) 5. W kwestii zakazow i nakazow demonizujesz role Unii. Najwyrazniej jawi ci sie
                    ) ona jako ow kawkowski Zamek, mroczne, tajemnicze, obce i niezrozumiale
                    ) gmaszysko, w ktorym biedna jednostka ludzka ginie pochlonieta niczym w
                    ) otchlaniach jakiej "czarnej dziury". Tymczasem Dania, Holandia naleza do Unii a
                    ) jednak ich wewnetrzne ustawodawstwo reguluje caly szereg zagadnien odmiennie od
                    ) takich na przyklad Niemiec czy Wloch. Eutanazja, prawa socjalne
                    ) homoseksualistow...
                    ) Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek planach globalnej i totalnej uniformizacji
                    ) wszystkiego. Przeciwnie, wyglada mi na to, ze decentralizacja i samorzad
                    ) terytorialny beda sie rozwijac.

                    UE ma prawo narzucac wiekszoscia glosow rozne urgulowania/przepisy innym panstwom.

                    ) 6. Dla ciebie nie ma problemu. "bezrobocie i bieda wynika wlasnie z
                    ) interwencjonizmu panstwowego! Jak z niego zrezygnujemy, zmniejszy sie
                    ) bezrobocie i bieda."
                    ) Grube uproszczenie. Zdaje sie, ze bezkrytycznie powtarzasz za Korwinem-Mikke co
                    ) ten z kolei recytowal z Miltona Friedmana.

                    Nigdy nikoko ani z niczego nie cytuje. Jesli juz to o tym mowie.

                    ) Na "odtrutke" polecam Keynes'a.
                    ) Akurat robi sie znowu "modny" i to wlasnie w USA. Ktoz to teraz domaga sie
                    ) interwencjonizmu? Republikanie! Kto jeszcze? Prywatne korporacje! Towarzystwa
                    ) lotnicze w pierwszej kolejnosci, wielkie firmy ubezpieczeniowe.... Dlaczego? Bo
                    ) nastala recesja.

                    W USA nie ma recesji.
                    Sytuacja gospodarcza wyglada tak jak wyglada wlasnie po rzadach etatystycznego
                    socliberala Billa "Cygaro" Clintona.

                    ) Oczekuje sie, ze panstwo doplaci do "deficytowych
                    ) przedsiwziec", wezmie je pod ochrone i bedzie wyplacac zasilki dla
                    ) bezrobotnych - wyzsze i dluzej.

                    Jesli to prawda, nie znaczy to ze maja racje.

                    ) Mody na odmienne teorie ekonomiczne zdaja sie
                    ) miec nie mniej cykliczny charakter niz - sama ekonomia. Jak chula, nie ma jak
                    ) Friedman; jak sie pokreci ratujemy sie Keynes'em.
                    ) Przypomne, ze to wlasnie "liberalny" model nieregulowanej ekonomii a'la
                    ) Friedman polecial na leb na szyje w 29 I trzeba bylo nielichych rozmiarow
                    ) programu "robot publicznych", a moze i zamowien militarnych za II Wojny
                    ) Swiatowej, zeby przywrocic gospodarke amerykanska na wlasciwe tory.

                    Slyszalem o tym. Jedni mowili ze to przez liberalizm a inni mowia ze to wlasnie
                    przez etatyzm. Ja nie znam tej historii wiec nie bede sie odzywal.

                    ) Oby wlasnie jak najmniej. Przyklad dotyczyl kompromisu lecz ty zdajesz sie
                    ) preferowac postawe bezkompromisowa. Bezkompromisowosc bywa potrzebna lecz
                    ) czesto prowadzi do zle pojetego radykalizmu, ktory konczy sie tym, ze oponenci
                    ) skacza sobie, jak koguty, do gardla

                    Nie zajmuje sie reakcja ludzi - mnie bardziej obchodza realia.

                    ) 9. Twoje oswiadczenie "To kompromisy wlasnie powoduja bezrobocie i biede...."
                    ) to pusty frazes, wybacz. Ryzykujesz wrecz epitet "beton"…

                    Kompromisy powoduja mniejszy lub wiekszy etatyzm, a co za tym idzie biede i
                    bezrobocie - myslalem ze to jasne.

                    ) 10. ) "Kogo obchodzi AWS i Krzak? ;-)": Hm, podejrzewam, ze ciebie obchodzi
                    ) jedynie UPR. Czy sie myle?

                    Tak.

                    ) Przytaczajac przyklad Krzaklewskiego w kontekscie
                    ) rezygnacji Geremka pragnalem jedynie uwypuklic, ze nie jest prawda jakoby
                    ) wszyscy dzialacze UW popadli w samouwielbienie, zwlaszcza chroniczne.

                    Rozumiem i pozdrawiam.
                    • Gość: Leszek S Re: Do Agenta "Double -O- Seven" IP: 66.95.1.* 18.10.01, 20:47
                      1. Z dyskusji czy Frasyniuk jest klamca wycofuje sie; nie znam sprawy. Nie
                      przekonuje mnie jednak nazywanie kogos klamca w ogole na podstawie jednego, jak
                      dotad, incydentu.

                      2. Odnosnie karetek pogotowia ratunkowego moge jedynie powiedziec, ze postulowane
                      przez ciebie obnizenie podatkow samo w sobie w zadnym stopniu nie wplynie na ich
                      funkcjonowanie. Twoje, absolutnie skadinad sluszne, pretensje maja wiele
                      wspolnego z reforma ochrony zdrowia, byc moze tez i z reforma administracji,
                      zasadami funkcjonowania samorzadow terytorialnych, ale nic z systemem podatkowym.

                      3. Twierdzisz, ze "w Unii jest o wiele wiecej roznych przepisow dot. niby dbania
                      o konsumentow czyli mierzenia ogorkow itd...do tego potrzebni sa biurokraci."

                      Dlaczego "niby"? Praktyka "dyskretnego" wplatania sadow wartosciujacych do zdan
                      faktograficznych jest niedopuszczalna! To "sabotaz", ;-), dyskusji. Moze te
                      przepisy maja naprawde na wzgledzie interes "konsumenta"?

                      4. A gdzie to ja neguje (potrzebe) istnienia konkurencji???
                      Ani nie neguje faktu istnienia konkurencji (tam gdzie ona wystepuje) ani, tym
                      bardziej, potrzeby jej istnienia. Twierdze jedynie, ze sama konkurencja nie
                      zawsze wystarczy. I, ze niezbedna jest prawna regulacja zasad konkurencji. W
                      przeciwnym wypadku bedzie tak jakby sie stalo na meczu pilki noznej po zniesieniu
                      przepisow o faulach. Bez sedziego, za to pod "pregierzem naturalnego srodowiska
                      (rynku) kibicow, chlopcy by tam sie zwyczajnie pozabijali.

                      5. Wyraznie sie okreslasz jako zwolennik "totalnie wolnorynkowej gospodarki".
                      Zadnych regulacji. Sytuuje cie to gdzies w okolicach bieguna polnocnego (w
                      przeciwienstwie do "Kagana", ktory jawi mi sie jako mieszkaniec bieguna
                      poludniowego). Ja lokuje siebie w tym kontekscie gdzies okolo rownika (i to chyba
                      prawda - goraco tu jak cholera, a pociski fruwaja nad glowa istotnie z lewa i z
                      prawa, albo z gory i z dolu). Jestem za gospodarka wolno-rynkowa, ale -
                      regulowana.

                      6. Miloscia do biurokratow sam nie palam. Jednak nie podzielam twojej opinii, ze
                      to wylacznie zlo. Nie wymyslono jeszcze takiego systemu, ktory moglby obyc sie
                      bez "biurokracji" w ogole. Najbardziej spektakularna akcja likwidacji biurokracji
                      (doktryna obalenia panstwa) byla - rewolucja bolszewicka. Tyle z tego wyszlo, ze
                      biurokracje carska zastapiono - "proletariacka".

                      7. Podstawowa idea Unii Europejskiej to zastapienie, czesto antagonistycznych
                      wobec siebie, panstw narodowych jedna, wielka organizacja ponadnarodowa. Jako
                      proces zgodny (przynajmniej w teorii) z zasada upraszczania biurokracji, nie
                      powinno cie to denerwowac. Jest to proces dokladnie odwrotny w porownaniu do
                      rozmaitych separatyzmow regionalnych (na przyklad pomyslu z niepodlegloscia dla
                      Slaska).

                      8. Nie mam pretensji jesli cos za kims "cytujesz". Apeluje jedynie aby nie robic
                      tego bezkrytycznie. Jesli natomiast twierdzisz, ze "nigdy nikogo ani z niczego
                      nie cytujesz", to jestes w bledzie. W takim razie robisz to nieswiadomie.
                      Wszyscy "cytujemy", co najwyzej z roznych zrodel i - popelniajac rozne bledy.
                      Nasze wlasne przemyslenia i "odkrycia", gdyby nie zakumulowana i przyswojona
                      wiedza stworzona przez innych, nadal nie wykraczalyby poza poziom "edukacji"
                      jaskiniowca i nawet w glowie by nam nie postalo spierac sie o to czy ziemia jest
                      okragla i czy to ona kreci sie wokol slonca czy na odwrot.

                      9. Powiadasz, ze w "USA nie ma recesji. Sytuacja gospodarcza wyglada tak jak
                      wyglada wlasnie po rzadach etatystycznego socliberala Billa "Cygaro" Clintona."
                      Nie gniewaj sie, ale to czysta demagogia. A teraz mi wytlumacz w jaki sposob
                      polityka administracji Clintona doprowadzila USA do, jesli nie recesji, to
                      zwolnienia tempa rozwoju gospodarczego?

                      10. W sprawie liberalizm vs "etatyzm" moje skromne zdanie jest, ze obie teorie sa
                      prawdziwe - lecz w ograniczonym zakresie. Po pierwsze jednak osobiscie wole
                      termin "interwencjonizm", jako bardziej adekwatnie opisujacy nature zjawiska, nad
                      pejoratywnie zabarwiony "etatyzm". W okresie koniunktury potrzeba panstwowego
                      interwencjonizmu maleje, natomiast w okresach recesji staje sie zazwyczaj
                      skutecznym srodkiem stymulujacym rozwoj gospodarczy. Zasadnosc interwencjonizmu
                      (na przyklad finansowany ze swiadomie deficytowego budzetu wielki program budowy
                      drog) wynika przeto z okreslonych warunkow ekonomicznych w danym czasie i
                      miejscu, a nie z wyzszosci jednej teorii ekonomicznej nad druga. Dlatego wcale
                      nie twierdze, ze teoria np. Friedmana to nonsens, twierdze jedynie, ze w okresach
                      recesji jest ona mniej przydatna niz teoria Keynes'a. Chodzi o nagly i silny
                      impuls dla gospodarki jaki moze nadac wlasnie interwencja panstwa, ktorego
                      oczekiwanie na "samoregulacje rynkowa" moze bardzo dlugo nie zapewnic.

                      11. W kwstii "realiow" tyle powiem, ze tworza je wlasnie ludzie. Dlatego twoj
                      poglad, ze reakcje ludzi nie sa wazne, jest bledny. Jesli juz padla kwestia
                      recesji w USA to winna temu nie jest ani "etatystyczna" administracja bylego
                      prezydenta Clintona, ani "nieetatystyczna" administracja obecnego prezydenta
                      Busha. "Winne" temu sa - reakcje konsumentow, ktorzy postanowili: mniej latac
                      samocholotami, rzadziej chodzic do restauracji, dosc maja nowych komputerow,
                      uznali ze nie potrzebuja tylu nowych samochodow, za to domagaja sie wielkich
                      odszkodowan za zburzone wiezowce WTC w Nowym Jorku itp.

                      12. "Kompromisy powoduja mniejszy lub wiekszy etatyzm, a co za tym idzie biede i
                      bezrobocie - myslalem ze to jasne."
                      Wcale nie. W postulowanej relacji: "kompromis" --> "etatyzm" --> "bezrobocie"
                      wytlumacz mi:
                      a) Jaki jest zwiazek przyczynowy miedzy kompromisem a "etatyzmem"?
                      b) Jaki jest zwiazek przyczynowy miedzy "etatyzmem" a bezrobociem?

                      Pozdrowienia.

                      • Gość: agent007 Re: Do Agenta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.01, 15:38
                        Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                        ) 2. Odnosnie karetek pogotowia ratunkowego moge jedynie powiedziec, ze postulowa
                        ) ne
                        ) przez ciebie obnizenie podatkow samo w sobie w zadnym stopniu nie wplynie na ic
                        ) h
                        ) funkcjonowanie. Twoje, absolutnie skadinad sluszne, pretensje maja wiele
                        ) wspolnego z reforma ochrony zdrowia, byc moze tez i z reforma administracji,
                        ) zasadami funkcjonowania samorzadow terytorialnych, ale nic z systemem podatkowy
                        ) m.

                        Oczywiscie - nigdy nie twierdzilem ze wystarczy samo obnizenie podatkow. To byl
                        tylko przyklad jak panstwo nieudolnie zajmuje sie naszymi sprawami.

                        ) 3. Twierdzisz, ze "w Unii jest o wiele wiecej roznych przepisow dot. niby dbani
                        ) a
                        ) o konsumentow czyli mierzenia ogorkow itd...do tego potrzebni sa biurokraci."
                        ) Dlaczego "niby"? Praktyka "dyskretnego" wplatania sadow wartosciujacych do zdan
                        ) faktograficznych jest niedopuszczalna! To "sabotaz", ;-), dyskusji. Moze te
                        ) przepisy maja naprawde na wzgledzie interes "konsumenta"?

                        Ja w to nie wierzę.
                        Dla ciekawostki podaję kawałek tekstu z Angory(nr 46/2000) dot.ustawy o regulacji
                        rynku owoców i warzyw:
                        "Ogorki pierwszej i drugiej klasy jakosci powinny byc dosc proste, poniewaz
                        rozporzadzenie dopuszcza odchylenie (krzywizne) 1cm na 10cm dlugosciogorka.
                        Ogorki zakwalifikowane do pozostalych klas jakosci moga byc nieco bardzie krzywe:
                        2cm odchylenia na 10cm dlugosci ogorka. Wszystkie euroogorki gruntowe musza wazyc
                        co najmniej 180 g, a szklarniowe - 250 g. W trosce o warunki transportu ogorkow
                        urzednicy sugeruja, ze ogorki powinny byc zapakowane "ciasno", aby uniknac ich
                        uszkodzenia" - i jak sie podoba? ;-)
                        To tylko kawalek tekstu.
                        No dobra wysile sie i przepisze jeszcze jeden opis, tym razem wiśni:
                        "Autorzy rozporzadzenia dotyczacego wisni dokonali wielkopomnego odkrycia: ludzie
                        lubia dojrzale owoce - zaraz to zreszta zapisali: wisnie musza byc dojrzale (the
                        cherries must be suffucuently developed and display satisfactory ripeness). NA
                        europejskich stolach nie ma miejsca na wisnie o srednicy mniejszej niz 1,5 cm.
                        Zdaniem urzednikow, wisnie powinny miec ogonki. Dopuszcza sie brak ogonkow w
                        przypadku odmian wisni tracacych je podczas zrywania, pod warunkiem, ze nie
                        doszlo do wycieku soku"

                        Dobra na tym koniec:-)

                        ) 4. A gdzie to ja neguje (potrzebe) istnienia konkurencji???
                        ) Ani nie neguje faktu istnienia konkurencji (tam gdzie ona wystepuje) ani, tym
                        ) bardziej, potrzeby jej istnienia. Twierdze jedynie, ze sama konkurencja nie
                        ) zawsze wystarczy. I, ze niezbedna jest prawna regulacja zasad konkurencji. W
                        ) przeciwnym wypadku bedzie tak jakby sie stalo na meczu pilki noznej po zniesien
                        ) iu
                        ) przepisow o faulach. Bez sedziego, za to pod "pregierzem naturalnego srodowiska
                        ) (rynku) kibicow, chlopcy by tam sie zwyczajnie pozabijali.

                        W sporcie sa jednak inne zasady niz w gospodarce.

                        ) 8. Nie mam pretensji jesli cos za kims "cytujesz". Apeluje jedynie aby nie robi
                        ) c
                        ) tego bezkrytycznie. Jesli natomiast twierdzisz, ze "nigdy nikogo ani z niczego
                        ) nie cytujesz", to jestes w bledzie. W takim razie robisz to nieswiadomie.
                        ) Wszyscy "cytujemy", co najwyzej z roznych zrodel i - popelniajac rozne bledy.
                        ) Nasze wlasne przemyslenia i "odkrycia", gdyby nie zakumulowana i przyswojona
                        ) wiedza stworzona przez innych, nadal nie wykraczalyby poza poziom "edukacji"
                        ) jaskiniowca i nawet w glowie by nam nie postalo spierac sie o to czy ziemia jes
                        ) t
                        ) okragla i czy to ona kreci sie wokol slonca czy na odwrot.

                        Oswiadczam ze moje poglady na temat wolnego rynku (i calej reszty) wziely sie z
                        wlasnych przemyslen podczas lektury tekstow konserwatywno-liberalnych jak takze
                        narodowo-socjalistycznych (i inncyh), nigdy bezmyslego powtarzania. Nie mozna
                        wiec powiedziec ze cytuje. Zanim cos powiem(moze sie wydawac ze po kims
                        powtarzam), zawsze najpiew staram sie przemyslec glebiej sprawe, a gdy nie mam
                        racji - co juz sie na forum zdarzalo - przyznaje sie do bledu, zmieniam zdanie.
                        Jestem zawsze otwarty na nowe argumenty.

                        ) 9. Powiadasz, ze w "USA nie ma recesji. Sytuacja gospodarcza wyglada tak jak
                        ) wyglada wlasnie po rzadach etatystycznego socliberala Billa "Cygaro" Clintona."
                        ) Nie gniewaj sie, ale to czysta demagogia. A teraz mi wytlumacz w jaki sposob
                        ) polityka administracji Clintona doprowadzila USA do, jesli nie recesji, to
                        ) zwolnienia tempa rozwoju gospodarczego?

                        Clinton podwyzszyl podatki.

                        ) 10. W sprawie liberalizm vs "etatyzm" moje skromne zdanie jest, ze obie teorie
                        ) sa
                        ) prawdziwe - lecz w ograniczonym zakresie. Po pierwsze jednak osobiscie wole
                        ) termin "interwencjonizm", jako bardziej adekwatnie opisujacy nature zjawiska, n
                        ) ad
                        ) pejoratywnie zabarwiony "etatyzm". W okresie koniunktury potrzeba panstwowego
                        ) interwencjonizmu maleje, natomiast w okresach recesji staje sie zazwyczaj
                        ) skutecznym srodkiem stymulujacym rozwoj gospodarczy. Zasadnosc interwencjonizmu
                        )
                        ) (na przyklad finansowany ze swiadomie deficytowego budzetu wielki program budow
                        ) y
                        ) drog) wynika przeto z okreslonych warunkow ekonomicznych w danym czasie i
                        ) miejscu, a nie z wyzszosci jednej teorii ekonomicznej nad druga. Dlatego wcale
                        ) nie twierdze, ze teoria np. Friedmana to nonsens, twierdze jedynie, ze w okresa
                        ) ch
                        ) recesji jest ona mniej przydatna niz teoria Keynes'a. Chodzi o nagly i silny
                        ) impuls dla gospodarki jaki moze nadac wlasnie interwencja panstwa, ktorego
                        ) oczekiwanie na "samoregulacje rynkowa" moze bardzo dlugo nie zapewnic.

                        Wole rozwiazanie liberalne: np obizenie podatkow.

                        ) 11. W kwstii "realiow" tyle powiem, ze tworza je wlasnie ludzie. Dlatego twoj
                        ) poglad, ze reakcje ludzi nie sa wazne, jest bledny. Jesli juz padla kwestia
                        ) recesji w USA to winna temu nie jest ani "etatystyczna" administracja bylego
                        ) prezydenta Clintona, ani "nieetatystyczna" administracja obecnego prezydenta
                        ) Busha. "Winne" temu sa - reakcje konsumentow, ktorzy postanowili: mniej latac
                        ) samocholotami, rzadziej chodzic do restauracji, dosc maja nowych komputerow,
                        ) uznali ze nie potrzebuja tylu nowych samochodow, za to domagaja sie wielkich
                        ) odszkodowan za zburzone wiezowce WTC w Nowym Jorku itp.

                        Ok zgodze sie ze takie reakcje tez sa wazne. Ale gospodarka liberalna latwiej
                        przezwycieza takie kryzysy niz gospoda socjal-etatystyczna. Powodem jest to ze w
                        gospodarce liberalnej ludzom latwiej jest sie dostosowac do nowej rzeczywistoci
                        (czyli po prostu latwiej jest inwestowac itd...)

                        ) Wcale nie. W postulowanej relacji: "kompromis" --) "etatyzm" --) "bezrobo
                        ) cie"
                        ) wytlumacz mi:
                        ) a) Jaki jest zwiazek przyczynowy miedzy kompromisem a "etatyzmem"?

                        Etatyzm zachodzi wtedy gdy mamy jaka kolwiek ingerencje panstwa w gospodarke.
                        Najprosciej mowiac sa zawsze dwa rowiazania(w odniesieniu do pojedynczego
                        problemu): calkowity liberalizm lub jakis przepis ingerujacy/regulujacy.
                        Kompromisem miedzy tymi dwoma rozwiazaniami bedzie przepis regulujacy ale mniej
                        etatystyczny niz bez kompromisu. CZyli kompromis powoduje etatyzm - nie szkodzi
                        ze mniejszy niz bez kompromisu.
                        Prosciej: liberalizm(radykalnie calkowity)=0 etatyzm)0 a kompromis nigdy nie
                        bedzie=0 tylko zawsze )0 czyli etatystyczny :-)

                        ) b) Jaki jest zwiazek przyczynowy miedzy "etatyzmem" a bezrobociem?

                        Kazda regulacja w wolnej gospodarce polega na podwyzszeniu kosztow, nigdy takze
                        nie sprzyja tworzenia nowego miejsca pracy. Nie mozna regulacjami zmusic
                        pracodawcy to zatrudniania bezrobotncych.

                        Juz na marginesie:
                        Dzis prasa podala ze w tym roku zostanie pobity rekord w....bankructwie
                        przedsiebiorstw w Polsce. Chwile pozniej przeczytalem ze pan Belka juz
                        potwierdzil ze wpowadzi nowe podatki - po wyborach, wiec mowia prawde. Szkoda
                        tylko ze ta prawda jest tak bolesna - bankrutuje rekordowa ilosc firm a oni
                        jeszcze podnosza podatki - paranoja!!!

                        Pozdrawiam
              • Gość: Kagan Proba reanimacji politycznego trupa - Mumii Wolnosci IP: *.arts.monash.edu.au 19.10.01, 03:25
                Gość portalu: Leszek S napisał(a):

                1. Twierdzisz, ze Frasyniuk skłamał mowiac ze Korwin-Mikke wychwala polityke
                Hiltera itd.... Tego nie znam. Naturalnie, porownanie kogokolwiek do Hitlera to ryzykowne
                przedsiewziecie. Ale chyba mowil to w kontekscie jakichs konkretnych wypowiedzi Korwina-Mikke?
                LK: Korwin-Mikke to pajac, przezytek z XVII wieku. Kiedys probowal, zdaje sie w Playboy'u udowodnic, ze
                elekryfikacja kolei czy tramwaje nie maja sensu. A nawet w USA teraz elektryfikuja i modernizuja kolej
                (korytarz Washington DC-NY-Boston), oraz buduja coraz nowe linie tramwajowe (ostatnio Portland,
                Oregon). J-M to zalosna postac, godna umieszczenia w gabinecie osobliwosci...

                2. "Obnizanie podatkow poprzez ich podnoszenie. UW obnizyla CIT, chciala jeszcze PIT (Kwach
                zawetowal) ale rownoczesnie podwyzszala podatki posrednie.
                Jak mozna caly czas mowic ze potrzebna jest obnizka podatkow a jednoczesnie je podwyzszac?"
                - Mozna. Chocby na zasadzie wyjatku od reguly.
                LK: W Polsce podatki sa za niskie, bo Polska potrebuje rozbudowy i modernizacji infrastruktury.
                Polityka Reagan/Thatcher doprowadzila do zaniedbania infrastruktury w USA i UK (GB). W W. Brytanii
                mowi sie teraz wprost, ze trzeba wiecej przeznaczyc na infrastrukture, bo inaczej biznes i inwestorzy beda
                omijac te wyspe, a to oznacza, niestety, wzrost podatkow do poziomu Francji czy Niemiec.
                Taka jest ekonomiczna rzeczywistosc, ktorej pajace typu K-M czy pseudoekonomisci typu LB
                nie lubia...
                - Ogolna filozofia obnizania podatkow, w konkretnych realich gospodarki i finansow panstwa,
                niekoniecznie i nie zawsze da sie realizowac. Sprawa jeszcze bardziej sie komplikuje kiedy do tego
                dolozymy presje polityczna roznych grup interesu wywierana na ministra finansow (chocby przez
                ministrow "resortowych"). Wyobrazmy sobie na przyklad w jakiej sytuacji znajduje sie teraz Marek Belka.
                O ile wiem, rowniez Belka jest zwolennikiem obnizania podatkow. Tej 'ogolnej filozofii' nie bedzie w
                stanie w pelni realizowac. Musi, i to natychmiast, cos zrobic z owa 80 miliardowa dziura budzetowa.
                Ustawowe podniesienie dopuszczalnego poziomu deficytu, wypuszczenie dodatkowych obligacji
                pomoga ale nie rozwiaza problemu; dadza jedynie wiecej czasu na rozwiazanie problemu.
                LK: Instrumenty finansowe to pozorne instrumenty. W Japonii nawet zerowe stopy procentowe nie
                zahamowaly recesji. Obligacje sa zas tyle warte, co papier na ktorych sa one drukowane. Ja bym nigdy
                nie kupil obligacji od panstwa, ktore mi ukradlo w latach 1990 wszystkie zlotowkowe oszczednosci. Gdyby
                nie emigracja, to bylbym nedzarzem dzieki Balcerowiczowi i sce (Kolodko, Belka)...
                - Ciecia wydatkow zas nie zaleza wylacznie od decyzji Ministra Finansow. Cala struktura wydatkow
                budzetowych to rezultat kompromisu pomiedzy wszystkimi uczestnikami procesu polityczego i o tym
                ostatecznie decyduje, jesli sie nie myle, Sejm. Minister Finansow, choc wplywowy, bardzo latwo moze
                sie tu znalezc z "reka w nocniku". Zreszta, co tam ciac? Pensje dla pracownikow budzetowki?
                Wydatki na oswiate, na bezpieczenstwo wewnetrzne, na obronnosc? I co wtedy Belka bedzie robic?
                LK: Polski nie stac na ciecia w budzecie. Polska potrzebuje natychmiast pomocy z UE, ktora wyciagnela z
                nas mnostwo, i pora aby wreszcie pomogla w odbudowie zrujnowanej infrastruktury, modernizacji
                rolnictwa i przemyslu oraz odbudowie gornictwa i hutnictwa zniszczonego przez idiotyczna polityke
                Balcerowicza...
                - Za ostatniej kadencji Balcerowicza, Buzek przeprowadzil cztery fundamentalne reformy. Jak slysze,
                Balcerowicz byl przeciwny rownoczesnej realizacji az czterech reform argumentujac, ze budzet tego nie
                wytrzyma. Teraz juz wiadomo, ze koszty tych reform okazaly sie wyzsze niz pierwotnie szacowano, a
                rezultaty - na odwrot. Nie znam szczegolow, ale podejrzewam, ze Balcerowicz (i cala UW)
                chcial czy nie chcial, pewne podatki (posrednie jak mowisz) musial podniesc. W koncu to wlasnie
                podatki sa podstawowym zrodlem dochodow panstwa.
                LK: A po jaka cholere Buzek przeprowadzal te reformy? W USA czy Australii granice administracyjne na
                najwyzszym szczeblu sa swiete, jesli chodzi o szkolnictwo, to w Australii mowi sie glownie o jego
                finansowaniu a nie gruntownej reformie, podobie ze sluzba zdrowia, a reforma systemu emerytalnego
                przyniosla w Australii raczej marne skutki, mimo ze kraj znacznie bogatszy niz Polska...
                A jak panstwo sie pozbylo wszystkiego, to sie uzaleznilo od podatkow. W Victorii rzad stanowy tez
                sprzedal elektrownie czy koleje, i teraz zyje z kasyna, co jest raczej moralnie podejrzane...

                3. Powiadasz: "Frasyniuk mowil ze chce zmniejszac biurokracje i jednoczesnie wprowadzic Polske do
                UE a wiadomo ze w UE jest jeszcze wiecej biurokracji ktora my bedziemy musieli u siebie tez
                powiekszyc."
                - Mamy wiec nie wstepowac do UE? W imie zmniejszania biurokracji mamy siedziec zamknieci we
                wlasnym grajdolku? Nie wierze tez (choc nie wiem) zeby w Unii bylo wiecej biurokracji niz w Polsce.
                Twoja niechec do UE wydaje mi sie bardziej emocjonalna niz racjonalna i ryzykujesz wylanie
                przyslowiowego dziecka z kapiela.
                LK: Nie znasz unijnej biurokracji... UE ma nas zreszta w dupie, juz glosno mowia, ze nam praktycznie
                zadnej pomocy nie dadza. Nie moglismy wstapic do Unii, kiedy miala ona pieniadze, a teraz jest NA TO
                za pozno. Nawet jak nas przyjma, to jako ubogiego krewnego, ktory bedzie musial prosic za kazdym
                razem, jak bedzie chial wejsc na unijne salony. UE potrzebni jestesmy tylko jako rynek zbytu, ale boja sie
                naszej sily roboczej i naszej konkurencji w rolnictwie, gornictwie i przemysle...

                4. Pytasz sie dlaczego UW nie zniosla koncesji, pozwolen, uregulowania rynku...?
                - Znies koncesje a zamienisz cala gospodarke w dziki bazar. Nie idzie o to czy maja byc koncesje czy nie
                (sa potrzebne) ale o procedure ich wydawania. Procedura zas powinna spelniac wymog utomatycznosci
                - petent spelnia okreslone wymogi, uiszcza niewielka oplate, urzad wydaje koncesje (jego rola zatem
                powinna ograniczac sie do sprawdzania spelnienia wymogow; urzad rejestruje a nie udziela
                zezwolenia!).
                LK: To ladnie wyglada w teorii. Wystarczy, ze urzednik zakwestionuje fakt spelniania przez petenta
                wymogow - nikt go nie bedzie mogl ukarac za ostroznosc, a jedynie suta lapowka moze takiego urzedasa
                uczynic mniej ostroznym...

                - Podobnie z regulacja rynku. Regulacji w dziedzinie ekonomii nie da sie uniknac.
                - Nie nalezy. Przyklad? Produkcja samochodow: musza byc jakies standarty dotyczace poziomu
                zanieczyszczen albo bezpieczenstwa. W przeciwnym razie, radujac sie wolnym, nieregulowanym rynkiem
                samochodowym ulegniesz zaczadzeniu a guza nabijesz sobie wlasnym zderzakiem.
                LK: Tu sie zgadzam w 100%. Deregulacja rynku energii elektrycznej doprowadzila np. do defictow w
                Kaliforni czy NZ, deregulacja kolejnictwa do wypadkow (Anglia, Niemcy), deregulacja lotnictwa do
                upadku wielu linii (np. Ansett w Australii)..

                5. "...skoro sa liberalami to czemu nie zadna ingerencja panstwa w gospodarke?
                - nie slyszalem zeby UW wniosla projekty np: legalizujace dragi, zwalniajace obywateli z roznych
                obowiazkow jak np zapinania pasow....to smieszne przyklady ale ograniczajace wolnosc".
                LK: Pasy sa potrzebne, bo oszczedzamy na wypadkach drogowych ale co ma panstwo do tego, czy
                wybieram legalna wodke (dzialajaca jak Prozac, kokaina i heroina jednoczesnie) , czy tez ide do lekarza
                po recepte na Prozac - a moze ja wole heroine czy kokaine? Wodka czy Prozac powoduja praktycznie
                takie samy uzaleznienie i side effects jak kokaina czy heroina!
                - Obawiam sie, ze mylisz wolnosc z anarchia.
                LK: Anarchia to jak kazdy kazdemu moze dac w morde. Wolnosc to m. innymi wolnosc od bycia bitym po
                mordzie...

                6. Powiadasz, ze "warunki spoleczne zmieniaja sie wlasnie poprzez decyzje polityczne" i ze nie rozumiesz
                jak mozna dostosowywac swoj program do sytuacji.
                - Jakikolwiek program za swo
                • Gość: Kagan Re: Proba reanimacji politycznego trupa - Mumii Wolnosci - cd IP: *.arts.monash.edu.au 19.10.01, 03:29
                  6. Powiadasz, ze "warunki spoleczne zmieniaja sie wlasnie poprzez decyzje polityczne" i ze nie
                  rozumiesz
                  jak mozna dostosowywac swoj program do sytuacji.
                  - Jakikolwiek program za swoj punkt wyjscia musi brac "sytuacje" czyli stan obecny. W programie
                  bowiem chodzi o to co z tym "stanem obecnym" zrobic - zmienic, utrzymac? Dostosowanie programu
                  do
                  sytuacji, co tak ci sie nie podoba, to nic innego wiec jak uwzglednienie realiow. To pierwszy warunek
                  skutecznosci polityki.
                  LK: UW byla zbiorowiskiem dogmatykow (Balcerowicz!), trudno sie spodziewac, aby zrezygnowala z
                  tych
                  neoliberalnych dogmatow, szczegolnie w ekonomii...
                  - Ocena biezacej sytuacji nigdy nie jest absolutnie pewna. Tym bardziej nie da sie precyzyjnie
                  przewidziec skutkow terazniejszych decyzji dla przyszlosci.
                  - Ekonomia nie jest nauka scisla, chocby dlatego, ze nigdy nie da sie precyzyjnie przewidziec
                  wszystkich
                  reakcji ludzi uczestniczacych w procesie ekonomicznym.
                  LK: Ale glupole typu Blacerowicza wierza tym woim modelom, i ze smiertelnie powazna mina mowia,
                  ze
                  np. inflacja wynosila w zeszlym kwartale 2.3% (cyfry z glowy), i ze PNB wzrosnie w tym roku o 4.6%
                  (znow
                  fikcyjna liczba). A przeciez dokladnosc ich szacunkow jest czesto rzedu 20-25%, jak nie gorzej.
                  Stad nie mozna wierzyc ekonomistom, bo oni bazujac na watpliwej jakosci danych buduja cale
                  modele,
                  ktore sie rozsypuja jak domek z kart, gdy np. pare samolotow walnie w pare budynkow, i to za
                  oceanem...

                  - Stad potrzeba ciaglej, biezacej weryfikacji owych skutkow. Rezultaty tej weryfikacji zas powiedza
                  nam,
                  czy program byl dobry, czy tez wymaga dalszych zmian. Zawsze bedzie cos do poprawienia jesli nie,
                  wrecz, zasadniczej zmiany.
                  LK: Czyli dzialamy metoda prob i bledow, jak ci slepcy szukajacy wyjscia z labiryntu, nawet nie widza,
                  wyjscia, choc sa kilka metrow od niego...

                  - Nikt tu nie dysponuje krysztalowa kula.
                  LK: Ale ekonomisci sie zachowuja tak, jakby ja mieli...

                  7. "Kompromis" to nie "rezygnacja ze swoich postulatow wynikajacych z ideologii".
                  Farmer domaga sie niskich cen na narzedzia rolnicze, nawozy, materialy. Pragnie natomiast jak
                  najwyzszych cen sprzedazy dla wlasnych produktow. Producent narzedzi rolniczych zas pragnie jak
                  najwyzszych cen dla swoich wyrobow, natomiast kiedy szykuje sobie obiad to pragnie jak najnizszych
                  cen zywnosci. Pracodawca chce miec swobode zatrudniania i zwalniania z pracy, a wynagrodzenie
                  chce placic jak najnizsze, bo to dla niego koszt. Pracownik na odwrot.
                  LK: Sam przyznajesz, ze sytem kapitalizmu wolnorynkowego jest nieracjonalny, i, co gorsza, opiera
                  sie
                  na
                  konflikcie na liniach procucent-konsument, kupujacy-sprzedajacy czy pracodawca-pracownik.
                  Taki system moze sie wkrotce zalamac, podonie jak to bylo w roku 1929, kiedy tez gloszono liberalne
                  idee nieinterwencji panstwa w gospodarke...
                  - Bez kompromisu nie dojdzie sie do zadnego porozumienia, nic sie nie da zrobic i w rezultacue
                  wszyscy
                  pomrzemy z glodu recytujac wlasne, bezkompromisowe postulaty.

                  8. Interesy i oczekiwania "roznych grup spolecznych" nie sprowadzaja sie wylacznie do oczywistych
                  nonsensow w stylu "brac jak najwiecej" i "nie pracowac".
                  LK: Ale to sie do tego sprowadza, i na tym zeruja populisci typu Leppera...

                  9. Nie wiem czy dzialacze UW popadli w "samozachwyt", niektorzy zapewne tak. Faktem jednak
                  pozostaje, ze po klesce wyborczej Unia odbyla zjazd, a dotychczasowy przewodniczacy przyjal na
                  siebie
                  odpowiedzialnosc za to co sie stalo i ustapil. Poddal sie samokrytyce. Jak sobie przypominam, nie
                  da
                  sie tego powiedziec np. o Marianie Krzaklewskim, ktory do konca trzymal sie swego fotela. Fotel
                  zachowal, biura nie.
                  LK: Samokrytyka byla tez poplarna w ZSRR za Stalina. Gieremek po prostu uciekl, jak zobaczyl skutki
                  swej polityki. A przed tem powinien wyplacic odszkodowania (z wlasnej kieszeni, a jak ona pusta to
                  pozyczyc na zachodzie od swych mocodawcow) Polakom poszkodowanym przez polityke UW
                  (bezrobotni,
                  emeryci i rencisci, budzetowka)...

                  10. Twierdzisz, ze "potrzebna jest raczej zmiana wizerunku..."
                  - Nie wiem co dokladnie rozumiesz pod pojeciem "wizerunku". Dla mnie to "obraz", to - jak inni
                  postrzegaja. Cos takiego mozna niekiedy osiagnac uzywajac zabiegow kosmetycznych. W polityce
                  wizerunek to "image", propaganda i reklama.
                  Ja jestem za czyms bardziej "substancjalnym", wlasnie za zmienianiem, poprawianiem programow.
                  Jako sympatyk UW mam nadzieje, ze Frasyniuk dokona zmiany i wizerunku i programu.
                  LK: Mumia Wolnosci juz dawno zdechla. Trupa utrzymywano sztucznie przy zyciu, za zachodnie
                  pieniadze
                  (jak Brezniewa, jak Wojtyle) ale sa pewne granice, i nawet najlepsze balsamy nie powstrzymaja
                  smrodu
                  rozpadajacego sie ciala (dla tego Lenin jest za szklem)...
                  Pozdrawiam
                  LK
                  • Gość: Leszek S Re: dokonczenie - do Kagana IP: 66.95.1.* 19.10.01, 21:54
                    > 1. LK: UW byla zbiorowiskiem dogmatykow (Balcerowicz!), trudno sie
                    > spodziewac, aby zrezygnowala z tych neoliberalnych dogmatow, szczegolnie w
                    > ekonomii...

                    LS: "Neoliberalnej" - teorii.
                    Ciekawa sytuacja: zwolennik radykalnego liberalizmu pomstuje na Balcera (i
                    ska), ze niedosc liberalny, a ty Kaganie, zwolennik daleko posunietego
                    interwencjonizmu, ze …za liberalny. Jeden domaga sie obnizania podatkow, drugi -
                    przeciwnie - podwyzszania…

                    > 2. LK: Ale glupole typu Blacerowicza wierza tym swoim modelom, i ze
                    > smiertelnie powazna mina mowia, ze np. inflacja wynosila w zeszlym kwartale
                    > 2.3% (cyfry z glowy), i ze PNB wzrosnie w tym roku o 4.6% (znow fikcyjna
                    > liczba). A przeciez dokladnosc ich szacunkow jest czesto rzedu 20-25%, jak
                    > nie gorzej. Stad nie mozna wierzyc ekonomistom, bo oni bazujac na watpliwej
                    > jakosci danych buduja cale modele, ktore sie rozsypuja jak domek z kart, gdy
                    > np. pare samolotow walnie w pare budynkow, i to za oceanem...

                    LS: Jesli nie mozna wierzyc ekonomistom to komu mozna? Politykom?
                    Dokladnosc danych szacunkowych jest wlasnie taka jak sama nazwa wskazuje -
                    "szacunkowa". Margines 25% bledu wcale mnie nie dziwi. Owszem, smuci.

                    > 3. (LS:) - Stad potrzeba ciaglej, biezacej weryfikacji owych skutkow.
                    > Rezultaty tej weryfikacji zas powiedza nam, czy program byl dobry, czy tez
                    > wymaga dalszych zmian. Zawsze bedzie cos do poprawienia jesli nie, wrecz,
                    > zasadniczej zmiany.
                    > LK: Czyli dzialamy metoda prob i bledow, jak ci slepcy szukajacy wyjscia z
                    > labiryntu, nawet nie widza, wyjscia, choc sa kilka metrow od niego...

                    LS: Widocznie nie ma innego sposobu. W labiryncie wyjscie moze byc kilka krokow
                    lecz labirynt ma to do siebie, ze drogi tam pokretne, a po bokach sciany.

                    > 4. (LS) - Nikt tu nie dysponuje krysztalowa kula.
                    > LK: Ale ekonomisci sie zachowuja tak, jakby ja mieli...

                    LS: Niektorzy tak! Sam, niestety, do takowych sie zaliczasz :-), choc nie
                    bardzo potrafie odcyfrowac recepte.

                    > 5. LK: Sam przyznajesz, ze sytem kapitalizmu wolnorynkowego jest
                    > nieracjonalny, i, co gorsza, opiera sie na konflikcie na liniach procucent-
                    > konsument, kupujacy-sprzedajacy czy pracodawca-pracownik. Taki system moze
                    > sie wkrotce zalamac, podonie jak to bylo w roku 1929, kiedy tez gloszono
                    > liberalne idee nieinterwencji panstwa w gospodarke...

                    LS: Podpisuje sie pod pogladem, ze kapitalizm wolnorynkowy opiera sie na
                    konflikcie (albo lepiej - sprzecznosci interesow) na liniach "producent-
                    konsument" itp. Tylko, ze tego rodzaju "konflikty" leza u podstaw wszelkich
                    form organizacji dzialalnosci gospodarczej. Znany nam eksperyment z
                    godpodarka "uspoleczniona" jako sposobem organizacji gospodarki likwidujacym
                    owe sprzecznosci nie zdal egzaminu. Niektore ze sprzecznosci istotnie "udalo"
                    sie zlikwidowac - doslownie, w innych przypadkach, jedna grupa "wyzyskiwaczy"
                    zostala zastapiona inna (np. "nomenklatura"). Ale uwagi dziadka Marksa o
                    agresywnym, badz brutalnym, charakterze "kapitalistycznego sposobu produkcji"
                    nie stracily calkiem na aktualnosci. Stad rodzaj "umowy spolecznej", zgodnie z
                    ktora panstwo bedzie odgrywac role arbitra ustalajacego reguly gry i czuwac nad
                    ich przestrzeganiem. Zas w szczegolnych przypadkach, wrecz samo wystapi w roli
                    podmiotu gospodarczego.

                    > 6. (LS) Interesy i oczekiwania "roznych grup spolecznych" nie sprowadzaja sie
                    > wylacznie do oczywistych nonsensow w stylu "brac jak najwiecej" i "nie
                    > pracowac".
                    > LK: Ale to sie do tego sprowadza, i na tym zeruja populisci typu Leppera...

                    LS: No coz, trudno mi sie nie zgodzic, ze populistow w Polsce nie brak. Precz z
                    Lepperem.

                    > 7. (LS) Faktem jednak pozostaje, ze po klesce wyborczej Unia odbyla zjazd, a
                    > dotychczasowy przewodniczacy przyjal na siebie odpowiedzialnosc za to co sie
                    > stalo i ustapil. Poddal sie samokrytyce.
                    > LK: Samokrytyka byla tez popularna w ZSRR za Stalina. Gieremek po prostu
                    > uciekl, jak zobaczyl skutki swej polityki. A przed tem powinien wyplacic
                    > odszkodowania (z wlasnej kieszeni, a jak ona pusta to pozyczyc na zachodzie
                    > od swych mocodawcow) Polakom poszkodowanym przez polityke UW (bezrobotni,
                    > emeryci i rencisci, budzetowka)...

                    LS: Wieksze pretensje o obecny kryzys mam do AWS. Ostatecznie to formacja AWS
                    stanowila - ile - 75% "stanu osobowego" koalicji? SLD w parlamencie i prezydent
                    tez niekiedy skutecznie torpedowali pomysly Balcerowicza.
                    Geremek zrobil to co powinien byl zrobic. Ustapil. Nic mi nie wiadomo, zeby
                    gdziekolwiek "uciekal". Wyszukiwanie zas jednej, konkretnej, osoby
                    odpowiedzialnej za cale zlo pachnie mi - kompletnym brakiem odpowiedzialnosci!
                    Nawet w warunkach skrajnie autorytarnego panstwa jest to pozbawione sensu; w
                    warunkach polskiego systemu politycznego, jakby nie bylo, dosc demokratycznego,
                    jest to czysty nonsens. Znowu zes sie Kaganie zaperzyl.

                    > 8. LK: Mumia Wolnosci juz dawno zdechla. Trupa utrzymywano sztucznie przy
                    > zyciu, za zachodnie pieniadze (jak Brezniewa, jak Wojtyle) ale sa pewne
                    > granice, i nawet najlepsze balsamy nie powstrzymaja smrodu rozpadajacego sie
                    > ciala (dla tego Lenin jest za szklem)...

                    LS: Czy "zdechla" czy nie, i czy mumia, to sie dopiero okaze. Cokolwiek stanie
                    sie z sama Unia Wolnosci, bedzie istniala partia "srodka", zwolennik
                    ograniczonego liberalizmu (albo umiarkowanego interwencjonizmu, jak kto woli) w
                    gospodarce, wolna od tendencji ekstremistycznych, zarazem w niezbednym stopniu
                    elastyczna. Moze to nie bedzie zreformowana pod przewodnictwem Frasyniuka Unia,
                    moze to bedzie Platforma, moze nawet samo SLD, albo jeszcze ktos calkiem inny,
                    nie mam pojecia. Na dluzsza mete jednak, nie ma miejsca w Polsce na skrajnosci,
                    ani te lewicowe, ani te prawicowe. Moim zdaniem polski wyborca jeszcze nie
                    rozgryzl do konca o co tu chodzi i rzeczywiscie dokonuje niekiedy glupawych
                    wyborow. Ale sie uczy (na wlasnych bledach). Ciekawa prawidlowoscia
                    dotychczasowych wyborow byla cyklicznosc preferencji "ideologicznych". Wpierw
                    rodzaj centro-prawicy, potem Lewica, potem znowu centro-prawica z dodatkiem
                    radykalnej Prawicy, teraz znowu Lewica lecz z dodatkiem jakichs "lewicowych"
                    radykalow, populistow. Oscylacja pomiedzy Prawica i Lewica potrwa dosc dlugo,
                    byc moze w nieskonczonosc. Natomiast radykalom pokroju Samoobrona z jednej, UPR
                    z drugiej, na dluzsza mete nie wroze szans na przezycie. Byc moze przemawia
                    przeze mnie heglowska wiara w "Rozum" tym nie mniej nie watpie, ze "duch" Unii
                    Wolnosci - przetrwa.

                    Pozdrawiam
                    LS
                • Gość: Leszek S Re: Na marginesie Unii Wolnosci - dla Kagana IP: 66.95.1.* 19.10.01, 18:52
                  Najwyrazniej humor ci sie po "wakacjach" znacznie poprawil, Kaganie:

                  1. LK: Korwin-Mikke to pajac, przezytek z XVII wieku. Kiedys probowal, zdaje
                  sie w Playboy'u udowodnic, ze elekryfikacja kolei czy tramwaje nie maja sensu..
                  J-M to zalosna postac, godna umieszczenia w gabinecie osobliwosci...
                  > LS: Byc moze, ale te ”podobno” i "zdaje sie" nie brzmia zbyt przekonywujaco...
                  Zreszta, to temat na inny watek.

                  2. LK: W Polsce podatki sa za niskie, bo Polska potrzebuje rozbudowy i
                  modernizacji infrastruktury.
                  > LS: W Polsce podatki sa za niskie i… za wysokie rownoczesnie. Za niskie z
                  punktu widzenia biezacych potrzeb budzetu (chocby wlasnie owa infrastruktura),
                  ale za wysokie bo i tak nazbyt skutecznie hamuja dzialalnosc gospodarcza
                  sektora prywatnego. Ty i „Agent007” macie cos wspolnego – obaj padacie ofiara
                  jednostronnego patrzenia na ekonomie (chyba w ogole na wszystko). "Agent"
                  nadmiernie wierzy w omnipotencje liberalizmu, a ty w ogole zdajesz sie nie
                  dostrzegac, ze dalsze podnoszenie (a byc moze nawet pozostawienie na
                  dotychczasowym poziomie) podatkow jest zabojcze dla gospodarki na dluzsza mete.
                  Jest jedna z przyczyn hamowania tempa wzrostu.

                  3. LK: Polityka Reagan/Thatcher doprowadzila do zaniedbania infrastruktury w
                  USA i UK (GB). W W. Brytanii mowi sie teraz wprost, ze trzeba wiecej
                  przeznaczyc na infrastrukture, bo inaczej biznes i inwestorzy beda omijac te
                  wyspe, a to oznacza, niestety, wzrost podatkow do poziomu Francji czy Niemiec.
                  Taka jest ekonomiczna rzeczywistosc, ktorej pajace typu K-M czy
                  pseudoekonomisci typu LB nie lubia...
                  > LS: Reagan przeminal, przyszedl Clinton, a infrastruktura w USA dalej sie
                  starzala. Teraz jest Bush, ideologicznie bliski Reaganowi, a o rekonstrukcji
                  infrastruktury mowi sie coraz glosniej. O czym to swiadczy?

                  4. LK: Instrumenty finansowe to pozorne instrumenty. W Japonii nawet zerowe
                  stopy procentowe nie zahamowaly recesji. Obligacje sa zas tyle warte, co papier
                  na ktorych sa one drukowane. Ja bym nigdy nie kupil obligacji od panstwa, ktore
                  mi ukradlo w latach 1990 wszystkie zlotowkowe oszczednosci. Gdyby nie
                  emigracja, to bylbym nedzarzem dzieki Balcerowiczowi i sce (Kolodko, Belka)...
                  > LS: Zaraz tam pozorne... powiedzialbym - o ograniczonej skutecznosci, ale
                  nie zerowej.
                  W Japonii, tradycyjnie, bardzo wazna role w gospodarce odgrywal eksport.
                  Wartosc eksportu znacznie przewyzszala rozmiary importu. Japonczycy natomiast
                  nigdy sami nie zaslyneli z nadmiernie obfitej konsumpcji, choc naturalnie nie
                  zyja w biedzie. Te czasy, podejrzewam, naleza juz do przeszlosci. Najwyrazniej
                  znacznemu skurczeniu ulegla chlonnosc rynkow zagranicznych, zas rynek
                  wewnetrzny jest zwyczajnie za maly aby zrekompensowac straty eksportowe. Nie
                  wiem czy ta teoryjka jest prawdziwa, nie studiowalem danych, ale „na nosa” tak
                  mi to wyglada. I – pasuje jak ulal do wyjasnienia dlaczego instrumenty
                  finansowe nie dzialaja. Nie ma zbytu na japonska produkcje.

                  5. LK: Polski nie stac na ciecia w budzecie. Polska potrzebuje natychmiast
                  pomocy z UE, ktora wyciagnela z nas mnostwo, i pora aby wreszcie pomogla w
                  odbudowie zrujnowanej infrastruktury, modernizacji rolnictwa i przemyslu oraz
                  odbudowie gornictwa i hutnictwa zniszczonego przez idiotyczna polityke
                  Balcerowicza...
                  > LS: Polski nie stac na ciecia budzetowe? Przede wszystkim Polski nie stac na
                  wydatki budzetowe - bez pokrycia w dostatecznych dochodach. Pomoc Unii
                  niewatpliwie potrzeba, ale na jakich zasadach? I daruj sobie te epitety... jak
                  do tej pory jeszcze nie uslyszalem (nie tylko zreszta z twojej strony) jednego
                  rzeczowego argumentu przeciwko Balcerowiczowi.

                  6. LK: A po jaka cholere Buzek przeprowadzal te reformy? W USA czy Australii
                  granice administracyjne na najwyzszym szczeblu sa swiete, jesli chodzi o
                  szkolnictwo, to w Australii mowi sie glownie o jego finansowaniu a nie
                  gruntownej reformie, podobie ze sluzba zdrowia, a reforma systemu emerytalnego
                  przyniosla w Australii raczej marne skutki, mimo ze kraj znacznie bogatszy niz
                  Polska... A jak panstwo sie pozbylo wszystkiego, to sie uzaleznilo od podatkow.
                  W Victorii rzad stanowy tez sprzedal elektrownie czy koleje, i teraz zyje z
                  kasyna, co jest raczej moralnie podejrzane...
                  >LS: Reformy, uwazam, byly potrzebne i nadal sa potrzebne. To dla mnie nie
                  ulega najmniejszej watpliwosci. Czy wszystkie cztery na raz? Okazuje sie, ze
                  nie. Czy takie jak je opracowano? Tego nie wiem. Slysze, ze byly przygotowane
                  na lapu capu i jeszcze gorzej realizowane. Ale z tego powodu niekoniecznie
                  wieszalbym psy na Buzku.

                  7. LK: Nie znasz unijnej biurokracji... UE ma nas zreszta w dupie, juz glosno
                  mowia, ze nam praktycznie zadnej pomocy nie dadza. Nie moglismy wstapic do
                  Unii, kiedy miala ona pieniadze, a teraz jest NA TO za pozno. Nawet jak nas
                  przyjma, to jako ubogiego krewnego, ktory bedzie musial prosic za kazdym razem,
                  jak bedzie chial wejsc na unijne salony. UE potrzebni jestesmy tylko jako rynek
                  zbytu, ale boja sie naszej sily roboczej i naszej konkurencji w rolnictwie,
                  gornictwie i przemysle...
                  > LS: Unijnej biurokracji nie znam. Ale jedyne co tu slysze to psioczenie i
                  stekanie, ogolniki. Ale jakos tam w tej Unii zyja z ta biurokracja, zle im tam
                  sie nie powodzi. Kazdy pilnuje przede wszystkim wlasnych interesow. Ale jesli
                  jestesmy dla nich rynkiem zbytu, to to juz o czyms swiadczy. O rynek zbytu
                  trzeba troche dbac, w swoim wlasnym interesie. Co sie zas tyczy taniej sily
                  roboczej to owszem boja sie tego unijne zwiazki zawodowe, ich polityczni
                  reprezentanci, ale juz nie prywatne korporacje. Te z checia beda inwestowac w
                  Polsce, jesli przyniesie to im samym zyski.

                  8. (LS) Znies koncesje a zamienisz cala gospodarke w dziki bazar. Nie idzie o
                  to czy maja byc koncesje czy nie (sa potrzebne) ale o procedure ich wydawania.
                  Procedura zas powinna spelniac wymog automatycznosci, petent spelnia okreslone
                  wymogi, uiszcza niewielka oplate, urzad wydaje koncesje (jego rola zatem
                  powinna ograniczac sie do sprawdzania spelnienia wymogow; urzad rejestruje a
                  nie udziela zezwolenia!).
                  LK: To ladnie wyglada w teorii. Wystarczy, ze urzednik zakwestionuje fakt
                  spelniania przez petenta wymogow - nikt go nie bedzie mogl ukarac za
                  ostroznosc, a jedynie suta lapowka moze takiego urzedasa uczynic mniej
                  ostroznym...
                  > LS: Nie od razu Rzym zbudowano. To troche potrwa. Od czego jest procedura
                  zaskarzania decyzji administracyjnych? Jak takiej nie ma – to trzeba
                  wprowadzic. Tu troche sie dziwie twojemu akurat stanowisku; wszak jestes za
                  daleko posunietym interwencjonizmem panstwa, a jak to zrobic bez urzednikow?.

                  9. LK: Tu sie zgadzam w 100%. Deregulacja rynku energii elektrycznej
                  doprowadzila np. do defictow w Kaliforni czy NZ, deregulacja kolejnictwa do
                  wypadkow (Anglia, Niemcy), deregulacja lotnictwa do upadku wielu linii (np.
                  Ansett w Australii).
                  > LS: Deregulacja wyzwala konkurencje. W warunkach konkurencji zas
                  prawdopodobienstwo, ze ktos padnie do gory brzuchem jest bardzo wysokie. Stad,
                  wcale nie powinno dziwic jesli jakas firma upadnie (taka mozliwosc jest wrecz
                  wpisana w scenariusz). Nawiasem mowiac, regulacja wcale nie jest gwarancja na
                  unikniecie bankructwa, o czym swiadcza obecne klopoty dwu europejskich
                  towarzystw lotniczych, Swisair i Sabena, jesli sie nie myle. W Stanach, z kolei,
                  "regulowany" Amtrac, odpowiednik naszego PKP, bodaj nigdy nie byl rentowny.

                  cdn.
                  • agent007 do Leszka 20.10.01, 11:46
                    Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                    > Ty i „Agent007” macie cos wspolnego – obaj padacie ofiara
                    > jednostronnego patrzenia na ekonomie (chyba w ogole na wszystko). "Agent"
                    > nadmiernie wierzy w omnipotencje liberalizmu

                    Ja wierze ze czlowiek sam sobie poradzi bez pomocy krwiopijczych pijawek:
                    biurokratow - teraz ładniej brzmi :-)

                    Powinienem tez w tym momencie powiedziec ze ty za bardzo wierzysz w biurokratow.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Leszek S Re: do Agenta IP: 66.95.1.* 22.10.01, 16:01
                      agent007 napisał(a):

                      > Ja wierze ze czlowiek sam sobie poradzi bez pomocy krwiopijczych pijawek:
                      > biurokratow - teraz ładniej brzmi :-)

                      Problem w tym, ze nie kazdy i nie w kazdych okolicznosciach. A jak sam
                      przyznajesz, jest to jedynie wiara, nie pewnosc wynikajaca z wiedzy.

                      >
                      > Powinienem tez w tym momencie powiedziec ze ty za bardzo wierzysz w biurokratow.

                      Zas ty odmawiasz im jakichkolwiek cech "humanitarnych".
                      Biurokracja, jak kazda inna instytucja, sklada sie przede wszystkim z ludzi. Ci
                      ludzie zas zasadniczo nie roznia sie od tych, np. rzadzacych prywatnymi
                      korporacjami. Twoj krytycyzm wobec biurokracji moze okazac sie w sumie mniej
                      przesadny niz twoja idealizacja instytucji prywatnych. Ludzie jako jednostki maja
                      do wyboru jedno, albo drugie; dzialajac w pojedynke nie maja szans z nikim.

                      Pozdrawiam

                      • agent007 Moje błędy 22.10.01, 18:05
                        Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                        > > Ja wierze ze czlowiek sam sobie poradzi bez pomocy krwiopijczych pijawek:
                        > > biurokratow - teraz ładniej brzmi :-)
                        >
                        > Problem w tym, ze nie kazdy i nie w kazdych okolicznosciach. A jak sam
                        > przyznajesz, jest to jedynie wiara, nie pewnosc wynikajaca z wiedzy.

                        Oczywiscie dalem ci okazje zeby to tak nazwac, moj blad. Ale zeby nie bylo
                        watpliwosci - jestem przekonany; a czlowiekiem glebokiej wiary(religia) to ja nie
                        jestem.

                        > > Powinienem tez w tym momencie powiedziec ze ty za bardzo wierzysz w biurok
                        > ratow.
                        >
                        > Zas ty odmawiasz im jakichkolwiek cech "humanitarnych".
                        > Biurokracja, jak kazda inna instytucja, sklada sie przede wszystkim z ludzi. Ci
                        > ludzie zas zasadniczo nie roznia sie od tych, np. rzadzacych prywatnymi
                        > korporacjami. Twoj krytycyzm wobec biurokracji moze okazac sie w sumie mniej
                        > przesadny niz twoja idealizacja instytucji prywatnych. Ludzie jako jednostki ma
                        > ja
                        > do wyboru jedno, albo drugie; dzialajac w pojedynke nie maja szans z nikim.

                        Masz racje, moze za bardzo najezdzam na nich - bo pewnie sa wyjatki "pozadnych
                        biurokratow"- ale pamietaj ze rola urzednika sprowadza sie do tego ze obraca on
                        pieniedzmi panstwowymi, czyli "niczyimi", jesli ma inna role to zadko zdaza sie
                        zeby sie ja glebiej przejmowal, poniewaz najczesciej jest tak, ze po prostu
                        urzedasy nie ponosza odpowiedzialnosci za to co robia, nie ponosza kar, moga buc
                        niegrzeczni dla klientow(brzydko mowiac maja ich w dupie) - nie moge wiec miec
                        pretensji do biurokratow/urzednikow (to normalne ze ludzie olewaja sprawe jak im
                        nic za to nie grozi - taka natura), najwyzej do systemu lub do ludzi(politykow)
                        ktorzy ten stan jeszcze pogarszaja.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Leszek S Re: Moje błędy IP: *.mtgmry1.md.home.com 24.10.01, 06:22
                          agent007 napisał(a):

                          > Oczywiscie dalem ci okazje zeby to tak nazwac, moj blad. Ale zeby nie bylo
                          > watpliwosci - jestem przekonany; a czlowiekiem glebokiej wiary(religia) to ja
                          > nie jestem.

                          To juz troche lepiej. Ale nie do konca. Mozna byc przekonanym... i nadal nie miec
                          racji. Nam chodzi zas o wiedze, o prawde. Co do tego nie watpie, ze sie zgadzamy.
                          >
                          > ...ale pamietaj ze rola urzednika sprowadza sie do tego ze obraca on pieniedzmi
                          > panstwowymi, czyli "niczyimi",

                          Przekonanie, ze obracanie pieniedzmi panstwowymi to obracanie pieniedzmi niczyimi
                          wynika z naszego wlasnego doswiadczenia panstwa tzw. "socjalistycznego". W owym
                          panstwie urzednik nie podlegal innej kontroli anizeli tej sprawowanej przez -
                          aparat partyjny (tez zreszta zbiurokratyzowany). Nie bylo mechanizmow kontroli w
                          imieniu spoleczenstwa przez niezalezne organy (np. sadownictwo administracyjne,
                          naturalnie - niezawisle!). Dla tej prostej przyczyny urzednik polski byl nie
                          tylko "bezduszny", ale i jeszcze w nosie mial tzw. "prawo" (za to jaki byl
                          lojalny wobec... no wiadomo kogo).

                          No to wybierz sie do Niemiec. Tam, byc moze urzedas nadal jest bezduszny, ale
                          niech sprobuje nie poszanowac przepisow. Wprawdzie niewielkie mam doswiadczenia
                          osobiste z tymiz urzednikami, jednak dowody poszlakowe w postaci relacji moich
                          przyjaciol z tego kraju pozwalaja mi nabrac "przekonania", ze wspomniane
                          twierdzenie jest prawdziwe. Zreszta, mam pewne doswiadczenia osobiste z
                          urzednikami rozmaitych organow administracji amerykanskiej. Jest dokladnie tak
                          jak wczesniej powiedzialem. Praworzadni az do bolu.

                          I to sprowadza nas teraz do kwestii owych pieniedzy. Otoz urzednik moze miec do
                          czynienia z pieniedzmi (i nie tylko). Pod warunkiem, ze ma pelna swiadomosc, ze
                          jego uprawnienia sa czysto "administracyjne". Swoje decyzje podejmuje na
                          podstawie i w zakresie wyraznie okreslonym w przepisach prawa. Zadnej "dyskrecji",
                          zadnego wlasnego "widzi mi sie". Przepis tak stanowi i basta. Wowczas problem
                          przesuwa sie na inna plaszczyzne. To juz nie samowola urzednika, i jego
                          niekaralnosc (albo nieodpowiedzialnosc). To jakosc prawa, jakosc merytoryczna
                          regulacji oraz skutecznosc egzekucji tego prawa.

                          Swiadomosc, ze za nieprzestrzeganie przepisow prawa urzednik moze byc pociagniety
                          do odpowiedzialnosci (sluzbowej, cywilnej, nawet karnej), a moze byc, jest silnym
                          bodzcem przeciwdzialajacym temu co okreslasz mianem "olewania". Nie watpie, ze w
                          przypadku Polski taki stan rzeczy jest jeszcze dosc odleglym od idealu
                          postulatem. Cierpliwosci. Moj brat, a ma on dosc czesto do czynienia z
                          urzednikami lokalnych organow administracji, mowi mi, ze ostanio ich zachowanie
                          (tzw. "stosunek do petenta") sie, uleglo bardzo znacznej poprawie. Tlumaczy to
                          szeroko ponoc rozpowszechniona obawa przed redukcjami etatow. Wiadomo, w budzecie
                          duza dziura, trzba bedzie zwalniac. Ktoz chce w Polsce stracic prace? Bezrobocie
                          jest juz dostatecznie wysokie. Wiec? Urzednicy zaczynaja dbac o prace? Lepiej
                          wiec moze nie ryzykowac jakichs niepotrzebnych skarg i zazalen?

                          */*

                          Zauwazyles juz, mam nadzieje, ze nie naleze do wielkich milosnikow biurokracji. I
                          mnie marzy sie panstwo o bardzo ograniczonym zakresie dzialania. Ale panstwo jest
                          niezbedne. A panstwo dziala za posrednictwem (swojej) biurokracji. Nie ma wiec
                          sensu tracic czas na jalowe, moim zdaniem, dyskusje - jak pozbyc sie biurokratow.
                          Raczej, nalezy zastanawiac sie z jednej strony, co da sie wylaczyc z zakresu
                          dzialania panstwa, z drugiej, jak zapewnic aby owi biurokraci nie czuli sie
                          nadmiernie niezalezni i bezkarni.

                          Z pozdrowieniami, Leszek S


                          >
                          > Pozdrawiam

                          • agent007 Re: Moje błędy 24.10.01, 11:50
                            Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                            > Przekonanie, ze obracanie pieniedzmi panstwowymi to obracanie pieniedzmi niczyi
                            > mi
                            > wynika z naszego wlasnego doswiadczenia panstwa tzw. "socjalistycznego". W owym
                            >
                            > panstwie urzednik nie podlegal innej kontroli anizeli tej sprawowanej przez -
                            > aparat partyjny (tez zreszta zbiurokratyzowany). Nie bylo mechanizmow kontroli
                            > w
                            > imieniu spoleczenstwa przez niezalezne organy (np. sadownictwo administracyjne,
                            > naturalnie - niezawisle!). Dla tej prostej przyczyny urzednik polski byl nie
                            > tylko "bezduszny", ale i jeszcze w nosie mial tzw. "prawo" (za to jaki byl
                            > lojalny wobec... no wiadomo kogo).
                            > No to wybierz sie do Niemiec. Tam, byc moze urzedas nadal jest bezduszny, ale
                            > niech sprobuje nie poszanowac przepisow. Wprawdzie niewielkie mam doswiadczenia
                            > osobiste z tymiz urzednikami, jednak dowody poszlakowe w postaci relacji moich
                            > przyjaciol z tego kraju pozwalaja mi nabrac "przekonania", ze wspomniane
                            > twierdzenie jest prawdziwe. Zreszta, mam pewne doswiadczenia osobiste z
                            > urzednikami rozmaitych organow administracji amerykanskiej. Jest dokladnie tak
                            > jak wczesniej powiedzialem. Praworzadni az do bolu.
                            > I to sprowadza nas teraz do kwestii owych pieniedzy. Otoz urzednik moze miec do
                            > czynienia z pieniedzmi (i nie tylko). Pod warunkiem, ze ma pelna swiadomosc, ze
                            > jego uprawnienia sa czysto "administracyjne". Swoje decyzje podejmuje na
                            > podstawie i w zakresie wyraznie okreslonym w przepisach prawa. Zadnej "dyskrecj
                            > i",
                            > zadnego wlasnego "widzi mi sie". Przepis tak stanowi i basta. Wowczas problem
                            > przesuwa sie na inna plaszczyzne. To juz nie samowola urzednika, i jego
                            > niekaralnosc (albo nieodpowiedzialnosc). To jakosc prawa, jakosc merytoryczna
                            > regulacji oraz skutecznosc egzekucji tego prawa.
                            > Swiadomosc, ze za nieprzestrzeganie przepisow prawa urzednik moze byc pociagnie
                            > ty
                            > do odpowiedzialnosci (sluzbowej, cywilnej, nawet karnej), a moze byc, jest siln
                            > ym
                            > bodzcem przeciwdzialajacym temu co okreslasz mianem "olewania". Nie watpie, ze
                            > w
                            > przypadku Polski taki stan rzeczy jest jeszcze dosc odleglym od idealu
                            > postulatem. Cierpliwosci. Moj brat, a ma on dosc czesto do czynienia z
                            > urzednikami lokalnych organow administracji, mowi mi, ze ostanio ich zachowanie
                            > (tzw. "stosunek do petenta") sie, uleglo bardzo znacznej poprawie. Tlumaczy to
                            > szeroko ponoc rozpowszechniona obawa przed redukcjami etatow. Wiadomo, w budzec
                            > ie
                            > duza dziura, trzba bedzie zwalniac. Ktoz chce w Polsce stracic prace? Bezroboci
                            > e
                            > jest juz dostatecznie wysokie. Wiec? Urzednicy zaczynaja dbac o prace? Lepiej
                            > wiec moze nie ryzykowac jakichs niepotrzebnych skarg i zazalen?
                            >
                            > */*
                            >
                            > Zauwazyles juz, mam nadzieje, ze nie naleze do wielkich milosnikow biurokracji.
                            > I
                            > mnie marzy sie panstwo o bardzo ograniczonym zakresie dzialania. Ale panstwo je
                            > st
                            > niezbedne. A panstwo dziala za posrednictwem (swojej) biurokracji. Nie ma wiec
                            > sensu tracic czas na jalowe, moim zdaniem, dyskusje - jak pozbyc sie biurokrato
                            > w.
                            > Raczej, nalezy zastanawiac sie z jednej strony, co da sie wylaczyc z zakresu
                            > dzialania panstwa, z drugiej, jak zapewnic aby owi biurokraci nie czuli sie
                            > nadmiernie niezalezni i bezkarni.

                            Ok wierze ci na slowo ze biurokracja na zachodzie jest "lepsza". Szkoda tylko ze
                            my bedziemy mieli polska biurokracje.
                            Przyznam ci tez ze problem jest wiekszy w tym co wylaczyc spod wlaczy urzednikow -
                            trzeba jak najwiecej ograniczyc ich konpetencje wzgledem zwyklego szarego
                            czlowieka. Trzeba tez ustalic jasne prawo, zeby urzednik nie mogl kombinowac,
                            zeby wszystko bylo jasne i nie mogl nam czegos odmowic, bo akurat mial taki
                            kaprys, albo dalismy za mala lapowke. Moze kiedys tego doczekamy. Ale dla mnie
                            podstawa to: minimum biurokracji i minimum wplywu biurokracji na gospodarke (i
                            cale zycie ludzi)

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Leszek S Re: Zgoda IP: 66.95.1.* 24.10.01, 15:33
                              No tos my sie dogadali.
                              A teraz - na piwko!
                              Pozdrowienia.
    • Gość: Maria Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: 213.77.30.* 15.10.01, 11:48
      Co to za przywódca, który zostawia żonę z czwórką dzieci?
      • Gość: SS Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: 149.156.11.* 15.10.01, 13:13
        Nie składan gratulacji p. Frasyniukowi. Unia od dłuższego czasu jest traktowana
        unstrumentalnie przez swoich przywódców (Vide Balcerowicz, Geremek i inni). Jak
        można mówić o mądrości przywódców, którzy nie mają kandydata do wyborów
        prezydenckich, opuszczają koalicję i popierają rząd (myślę jednak, że za
        stanowisko prezesa NBP)tracąc w ten sposób poparcie społeczne. Błędy wokół
        projektu współpracy z p. Olechowskim oraz odejścia liberałów p. Tuska
        dyskwalifikują całą unijną elitę. Przekonanie o wielkiej klasie politycznej
        zgubiło nie tylko przywódców ale całą partię. Dla Unii Wolności nie ma
        aktualnie miejsca na polskiej scenie politycznej. Jestem jej wieloletnim
        członkiem i mówię to z goryczą. Żaden p. Frasyniuk tego nie zmieni. Szkoda się
        oklamywać. Potrzebne jest silne centrum z Olechowskim. Rokitą, Frasyniukiem,
        Kaczyńskim itp. - ale czy to możliwe? Obawiam się, że nie. Stawiam na
        długoletnie nieudolne rządy SLD-UP i na długoletnią wegetację polityvczną
        rozumnych sił. A tak było pięknie.
        • Gość: Crotalus Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: 157.25.121.* 15.10.01, 13:23
          Gość portalu: SS napisał(a):

          > Nie składan gratulacji p. Frasyniukowi. Unia od dłuższego czasu jest traktowana
          >
          > unstrumentalnie przez swoich przywódców (Vide Balcerowicz, Geremek i inni). Jak
          >
          > można mówić o mądrości przywódców, którzy nie mają kandydata do wyborów
          > prezydenckich, opuszczają koalicję i popierają rząd (myślę jednak, że za
          > stanowisko prezesa NBP)tracąc w ten sposób poparcie społeczne. Błędy wokół
          > projektu współpracy z p. Olechowskim oraz odejścia liberałów p. Tuska
          > dyskwalifikują całą unijną elitę. Przekonanie o wielkiej klasie politycznej
          > zgubiło nie tylko przywódców ale całą partię. Dla Unii Wolności nie ma
          > aktualnie miejsca na polskiej scenie politycznej. Jestem jej wieloletnim
          > członkiem i mówię to z goryczą. Żaden p. Frasyniuk tego nie zmieni. Szkoda się
          > oklamywać. Potrzebne jest silne centrum z Olechowskim. Rokitą, Frasyniukiem,
          > Kaczyńskim itp. - ale czy to możliwe? Obawiam się, że nie. Stawiam na
          > długoletnie nieudolne rządy SLD-UP i na długoletnią wegetację polityvczną
          > rozumnych sił. A tak było pięknie.

          Frasyniuk wczoraj powiedział ostre słowa pod adresem Tuska. Chyba jednak nie chce
          się bratać z PO.

      • Gość: Leszek S Re: Frasyniuk "in private" IP: 66.95.1.* 16.10.01, 16:03
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Co to za przywódca, który zostawia żonę z czwórką dzieci?

        Jakos nikt sie nie ustosunkowal do tego zarzutu. Czyzby przejaw meskiego
        "szowinizmu"?

        Zarzut powazny, jesli prawdziwy w USA zaszkodzilby kazdemu politykowi. Ale, ale -
        czy prawdziwy? Porzucil, czy rozszedl sie. Ot tak odszedl, dziecmi sie nie
        interesuje, na utrzymanie nie lozy? A co sie teraz dzieje z porzucona zona?
    • Gość: ABACAB Ostrzeżenie przed Władysławem Frasyniukiem IP: *.pekao.com.pl 15.10.01, 12:55
      Ten pan juz rano następnego dnia po wyborze pokazał w programie 1 Polskiego
      Radia co sobą reprezentuje. Przyrównał ni mniej ni więcej posła Leppera
      do Hitlera. Lepper nie jest świetlaną postacią ale trzeba mieć jednak
      trochę rozsądku i kultury panie Frasyniuk bo można zacząć przewodniczenie
      UW od procesu o zniesławienie.
      • Gość: ALK Re: Ostrzeżenie przed Lepperem IP: *.chello.pl 20.10.01, 14:42
        Gość portalu: ABACAB napisał(a):

        > Ten pan (Frasyniuk) juz rano następnego dnia po wyborze pokazał w programie 1
        Polskiego
        > Radia co sobą reprezentuje. Przyrównał ni mniej ni więcej posła Leppera
        > do Hitlera. Lepper nie jest świetlaną postacią ale trzeba mieć jednak
        > trochę rozsądku i kultury panie Frasyniuk bo można zacząć przewodniczenie
        > UW od procesu o zniesławienie.

        Skoro Lepper się chwali, że czerpanie wzory z goebbelsowskiej propagandy, to
        chyba nie ma nic przeciw temu, żeby go porównywać do Adolfa! Sądzę, że wręcz
        przeciwnie, nie ma nic naprzeciwko!

    • Gość: Indris Frasyniuk - historia UW w pigułce IP: *.ibspan.waw.pl 15.10.01, 13:10
      Były kierowca z MZK, odważny działacz antytotalitarnego podziemia, a potem
      polityczny oszust i związkowy renegat. Kwintesencja dziejów Unii Wolności
      • Gość: Crotalus Re: Frasyniuk - historia UW w pigułce IP: 157.25.121.* 15.10.01, 13:27
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > Były kierowca z MZK, odważny działacz antytotalitarnego podziemia, a potem
        > polityczny oszust i związkowy renegat. Kwintesencja dziejów Unii Wolności

        A w czym Cię tak oszukał Indris, że zapytam?

        • Gość: Indris W czym oszukał Frasyniuk IP: *.ibspan.waw.pl 15.10.01, 13:46
          W wyborach 1989.
          • Gość: Crotalus Re: W czym oszukał Frasyniuk IP: 157.25.121.* 15.10.01, 13:51
            Gość portalu: Indris napisał(a):

            > W wyborach 1989.

            A co miał takiego zrobić Indris, że zapytam?

            • Gość: Nuta Re: W czym oszukał Frasyniuk IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 15.10.01, 18:17
              Gratulacje dla Frasyniuka!
              Nareszcie bedzie czesciej widac najprzystojniejszego polityka w Polsce!!!!
              Jest tak zniewalajaco przystojny, ze dla niego zrobilabym wszystko! Nawet z
              przyjemnoscia wachalabym jego skarpetki! :-)
    • Gość: km Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.wmc.com.pl 15.10.01, 21:52
      Super-zmiana! Gratulacje dla Pana Frasyniuka i zyczenia jak najwiekszych
      i jak najszybszych sukcesow! Unia Wolnosci nie moze zniknac z horyzontu
      polskiej polityki, a więc ... do przodu.
    • Gość: Piast Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 22:00
      Jestem za. Może w końcu będzie to partia socjal-liberalna, a nie klerykalno-
      zachowawcza. Balcerowicz zaczynał od hasła likwidacji struktur pozabudżetowych,
      po kilku latach skończyło się na dziesiątkach, jeżeli nie setkach różnych
      dziwnych funduszy. fundacji, agencji itp. Ukoronowaniem procesu ograniczania
      funkcji państwa miał być pomysł UW na fundację edukacji! Mam nadzieję, że
      Władek będzie miał nowsze poglądy na rolę państwa w dobie globalizacji, niż
      przyzwalanie na działalność charytatywną!
    • Gość: JK Dawno, dawno temu IP: 217.153.50.* 16.10.01, 12:51
      Mówiono o jakichś pieniądzach solidarności. Ktoś je podobno ukrył tak, ze nikt
      nie tylko SB ale nikt nie mógł znaleźć. Nie znam tematu ale chętnie przeczytam
      co bardziej zorientowani wiedzą. Wiecie coś o tym ?
      I jeszcze jedno: czy Frasyniuk ma przedsiębiorstwo przewozowe ? Jakiej
      wartości ? A kim w 1980 roku był ? Chętnie bym o tym poczytał.
    • Gość: Indris Kondolencje dla Władysława Frasyniuka IP: *.ibspan.waw.pl 16.10.01, 19:22
      Mam nadzieję, że to ugrupowanie zdechnie, na co sobie w oczach 97% elektoratu
      zasłużyło. Mając sympatię do Frasyniuka za jego odważną walkę z totalitaryzmem
      współczuję mu, że to on będzie gasił światło. Powinien to zrobić Balcerowicz.
      Ale on wolał schowac sie w banku...
    • Gość: Kibic Re: Gratulacje? Czas na powazna dyskusje! IP: *.hud.gov 16.10.01, 21:51
      MOJE WATPLIWOSCI /UWAGI


      Gratulacje dla Wladyslawa Frasyniuka

      Janek 14-10-2001

      Trzymam kciuki, choc duze obawy mam, ze desant tym razem z Wroclawia pomoze
      sympatycznej UW.

      Dziwne, ze trzeba uzywac desantu aby ratowac partie. Dla mnie wyglada na to, ze Unisci
      W dalszym ciagu nie bardzo rozumieja co sie z nimi stalo.
      Po pierwsze za szybko wybrali przewodniczacego
      Po drugie, gdzie jest analyza stanu czy sytuacji?
      Znow na lapu capu aby sie przypodobac niektorym wyborcom znalezli sobie swojego Leppera
      I postawili na czele partii. Rozumiem teraz wiecej Unii problemy, Unia nie rozumie siebie.

      Jak pisalem najpierw trzeba przygotowac ksztalt wyraznej parii a potem znaleazc charyzmatycznego
      przywodce. To wszystko wyglada mi na latanie dziur.

      Szansa jest bo zdrajcy do PO przeszli i macic nie beda jak to drzewiej bywalo.

      Co za prymitywne myslenie, jacy zdrajcy??? Kazdy czlowiek I polityk takze, ma prawo wybrac to co uwaza,
      za sluszne. Jak by nie patrzec PO to prawdziwy sojusznik UW, a sojusznikow nalezy szanowac.
      To jest robijackie myslenie tzw. Prawicy. Zamiast szukac wyborcow po dugiej strony barykady szuka sie
      wyborcow z w oslabianiu sojusznikow. Atakuj kazdego ale nie sojusznikow!!!

      radca@poczta.gazeta.pl

      Przylanczam sie do GRATULACJI dla Pana Frasyniuka. Uwazam,ze to bardzo dobry wybor.

      radca

      Po co te gratulacje, a czy wybor jest bardzo dobry to sie okaze. Za szybko radosc.

      GA 14-10-2001
      mam powazne watpliwosci co do szansy na sukces.

      Gzie jest uzsadnienie?

      radca@poczta.gazeta.pl 14-10-2001

      Ja jednak jestem DOBREJ MYSLI-wierze w SUKCES UNI.
      pozdrawiam
      radca

      Na podstawie czego? Wyboru przewodniczacego? Dlaczego nie wybrali go przed wyborami?
      Czlonkowie nie bardzo rozumieli co sie w kraju dzieje. Czy dzisiaj rozumieja to?
      Zaczynam watpic.

      Gosc portalu: Gia 14-10-2001

      A czy nie uwazasz, ze UW czyli partia ludzi wyksztalconych itd. nie bedzie sie
      w calosci indentyfikowac z bardzo sympatycznym, ale jednak jedynie po technikum
      przywódca? Nie boisz sie, ze moze kolejny raz Unia przezyje rozlam, a wlasciwie
      tym razem go nie przezyje?

      Wydaje mi sie. Ze masz racje. Tym razem powinien byc przywodca z niemal 100% poparciem.
      Nalezalo dluzej szukac takiego kto potrafii mowic dwoma jezykami ludzi normalnch I elity.


      radca@poczta.gazeta.pl 14-10-2001
      Nie,jednak tego sie nie obawiam.To,ze FRASYNIUK ma srednie wyksztalcenie
      w niczym nie ujmuje UNI.Moim zdaniem wystarczy INTELIGENCJA,a taka -
      WLADYSLAW FRASYNIUK posiada.Oczywiscie bedzie istniala wspolpraca bardzo wielu osob.
      Pan Frasyniuk napewno w swej dzialanosci nie pozostanie pozostawionym samym
      sobie.Zadatkow na dyktatora rowniez nie przejawia.Wiec istnieje tutaj bardzo
      duza szansa wyprowadzenia UNI WOLNOSCI na WYZYNY POLITYCZNE.

      pozdrawiam
      radca

      Wyglada cacy, ale tym razem lepiej byloby miec "silnego" czlowieka, to tez dodaje respektu dla partii.
      Jedno jest dobre to, ze przybedzie nowych czlonkow ze srednim wyksztalceniem.


      agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001

      Eh ja mam nadzieje ze UW sie rozsypie a jej dzialacze odejda w zapomnienie (albo
      niech se ida to SLD - chyba tak daleko do nich nie maja?)

      Pozdrawiam

      Oczywiscie ludzie madrzjesi powinni zniknac a komuchy I radykalowie powinni zdominowac
      Zycie polityczne. Dobrobyt bedzie gotowy.

      radca@poczta.gazeta.pl 14-10-2001 23:39 odpowiedz na list odpowiedz cytujac

      Nie narzekajmy.Czy nie lepiej jej pomoc ?
      Ja bardzo chcialbym pomoc UNI WOLNOSCI.Mysle,ze takich jest wiecej.

      radca

      Jestem gotowy do pomocy, ale kto mie bedzie sluchal?

      agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001 23:50 odpowiedz na list odpowiedz cytujac

      Dostanie pomoc za nasze pieniazde- w koncu przekroczyla prog 3%.
      Zreszta ja nie jestem zwolennikiem socliberalnej UW.

      Pozdrawiam

      Masz tyle fajnych wyborow, zapomnij o Unii. Ja bym sie nie bardzo zgodzil na to, ze sa socialliberalni.
      To tej pory wszystkie frakcje mogly istniec, bo to partia zlepek.

      radca@poczta.gazeta.pl 14-10-2001

      Pomozmy jej duchowo-takie wsparcie moze duzo pomoc.

      radca

      Gosc portalu: Grzegorz 15-10-2001

      Coz to z ciebie za radca i jak mozesz pomóc UNII, gdy nie potrafisz nawet
      poprawnie odmienic jej nazwy - kilkakrotnie w tym watku powtórzyles ten sam blad,
      wiec to nie przypadek... kiedys myslalem, ze Unie W. popieraja przede wszystkim
      ludzie wyksztalceni...
      Grzegorz

      A co to ma do rzeczy ta ortografia. To wymysl intelekualistow, ktorzy czesto niezgadzaja sie soba i
      utrudniaja zycie innym. I nie ma to nic wspolnego z polityczna sila Unii. Lepiej byloby, aby wielu takich
      Co zle pisza ortograficznie zwiazalo sie z Unia, nie byloby problemu dzisiaj. Partia to grupa wspolnych
      Intersow a nie wspolnej ortografii.





      Gosc portalu: menel 16-10-2001

      UNII pisze sie przez dwa "i" na koncu ;). Na marginesie z unia nikt sie nie
      identyfikuje, stracili elektorat, ich nosne demokratyczno-liberalne hasla sa
      bardziej artykulowane przes SLD , PO jest bardziej wiarygodna jako partia
      patriotyczno - prawicowa. W tych dwóch partiach rozplynal sie ich elektorat - i
      bardzo dobrze. A Uninici to zaklamani politikierzy w rodzaju sw. pamieci
      Geremka. CZESC ICH PAMIECI !!!!!!!!!!

      Partia traci i potem moze zyskac. Ciekawy jestem, czy Ty zawsze zyskujesz. Wiarygodnosc SLD I PO I
      bardzo watpliwa. SDL poniewaz spuscicna i populizm a PO dopiero powstaje. Nie sadz, ze Polacy
      /wyborcy to takie osly, ktore beda glosowac na tych, co nic nie wymysla. Wydawalo sie, ze AWS cos
      wymysli, ale niestety liderzy okazali "dupki" a Unia byla za mala aby miec znaczacy wplyw na bieg
      wydarzen. Wybory to udowdnily.
      Elektorat wroci do Unii, ale tym razem musi byc nimimum 25% aby Unia mogla stanowin przeciwwage
      dla SLD.
      Na temat politykierstwa, jestes w absolutnym bledzie i przypisujesz cos co nigdy nie mialo miejsca.
      Na takie osczerstwa Unisci powinni ostro reagowac. Klamstem na ogol posluguja sie ciemne typy.


      Gosc portalu: Leszek S 16-10-2001

      Tak, Unii pisze sie przez dwa "i" - oraz z duzej litery "U" (blad ortograficzny).
      Z Unia identyfikuje sie 3% elektoratu glosujacego; niewiele, ale zawsze. Nie
      mozna wiec powiedziec, ze nikt (blad kalkulacji).
      • agent007 Re: Gratulacje? Czas na powazna dyskusje! 17.10.01, 19:28
        Gość portalu: Kibic napisał(a):
        > agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001
        >
        > Eh ja mam nadzieje ze UW sie rozsypie a jej dzialacze odejda w zapomnienie (albo
        > niech se ida to SLD - chyba tak daleko do nich nie maja?)
        >
        > Oczywiscie ludzie madrzjesi powinni zniknac a komuchy I radykalowie powinni zdo
        > minowac
        > Zycie polityczne. Dobrobyt bedzie gotowy.

        Oczywiscie ze ludzie madrzy i niektorzy radykalowie powinni zasiadywac w
        parlamencie. UW to niestety nie jest partia "mądra"! - swoja droga jak chcesz
        tworzyc dobrobyt podnoszac podatki i zwiekszajac biurokracje?

        > agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001 23:50 odpowiedz na list odpowiedz
        cytujac
        >
        > Dostanie pomoc za nasze pieniazde- w koncu przekroczyla prog 3%.
        >Zreszta ja nie jestem zwolennikiem socliberalnej UW.

        > Masz tyle fajnych wyborow, zapomnij o Unii. Ja bym sie nie bardzo zgodzil na t
        > o, ze sa socialliberalni.
        > To tej pory wszystkie frakcje mogly istniec, bo to partia zlepek.

        A twoim zdaniem UW to jaka partia?

        Pozdrawiam
        • Gość: Kibic Re: Gratulacje? Czas na powazna dyskusje! IP: *.hud.gov 17.10.01, 22:23


          Oczywiscie ze ludzie madrzy i niektorzy radykalowie powinni zasiadywac w
          parlamencie. UW to niestety nie jest partia "mądra"! - swoja droga jak chcesz
          tworzyc dobrobyt podnoszac podatki i zwiekszajac biurokracje?

          UW to grupa madrych ludzi, ktorzy zastosowali w porownaniu do innych
          najwiecej uczciwosci, i okazalo sie, ze narod oczekuje obietnic i optymizmu
          z roprawianiem sie z trudnosciami i zlem. Tego madrym zabraklo.
          Ale madry uczy sie szyciej niz glupi dlatego Twoje marzenie, ze Unia umrze
          nie spawdza sie. Pamietaj, ze w jakim nie byloby dzialaniu ludzie sa najwazniesi.

          Wez po 100 Unistow, Komuchow, czy czlonkow jakiekolwiek innej grupy.
          Powiedz mi ktorzy okaza sie najnudniesi?


          A twoim zdaniem UW to jaka partia?

          Dla mnie Unia to partia bez zdecydowanego profilu, jak sie profil ustali to bedzie
          odnoscic sucesy. Nalepiej gdyby polaczyla sie z PO i Kaczynskim.
          Jedni potrzebuja drugich. Sprawa powinna by wazaniejsza niz ambicje personalne.

          Serdeczne pozdrowienia.

          Pozdrawiam
          > Gość portalu: Kibic napisał(a):
          > > agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001
          > >
          > > Eh ja mam nadzieje ze UW sie rozsypie a jej dzialacze odejda w zapomnienie
          > (albo
          > > niech se ida to SLD - chyba tak daleko do nich nie maja?)
          > >
          > > Oczywiscie ludzie madrzjesi powinni zniknac a komuchy I radykalowie powinn
          > i zdo
          > > minowac
          > > Zycie polityczne. Dobrobyt bedzie gotowy.
          >
          > Oczywiscie ze ludzie madrzy i niektorzy radykalowie powinni zasiadywac w
          > parlamencie. UW to niestety nie jest partia "mądra"! - swoja droga jak chcesz
          > tworzyc dobrobyt podnoszac podatki i zwiekszajac biurokracje?
          >
          > > agent007@poczta.gazeta.pl 14-10-2001 23:50 odpowiedz na list odpowiedz
          > cytujac
          > >
          > > Dostanie pomoc za nasze pieniazde- w koncu przekroczyla prog 3%.
          >
          > >Zreszta ja nie jestem zwolennikiem socliberalnej UW.
          >
          > > Masz tyle fajnych wyborow, zapomnij o Unii. Ja bym sie nie bardzo zgodzil
          > na t
          > > o, ze sa socialliberalni.
          > > To tej pory wszystkie frakcje mogly istniec, bo to partia zlepek.
          >
          > A twoim zdaniem UW to jaka partia?
          >
          > Pozdrawiam

          • agent007 Re: Gratulacje? Czas na powazna dyskusje! 18.10.01, 13:54
            Gość portalu: Kibic napisał(a):
            > UW to grupa madrych ludzi, ktorzy zastosowali w porownaniu do innych
            > najwiecej uczciwosci,

            Ja twierdze inaczej.

            > Wez po 100 Unistow, Komuchow, czy czlonkow jakiekolwiek innej grupy.
            > Powiedz mi ktorzy okaza sie najnudniesi?

            najnudniejsi? hmmm - UnioWolnosciowcy. Naprawde sa nudni - a moze to tylko moje
            odczucie?

            > Dla mnie Unia to partia bez zdecydowanego profilu, jak sie profil ustali to bed
            > zie
            > odnoscic sucesy. Nalepiej gdyby polaczyla sie z PO i Kaczynskim.
            > Jedni potrzebuja drugich. Sprawa powinna by wazaniejsza niz ambicje personalne.

            Ja bym nie chcial zeby te 3 partie sie polaczyly - za wiele je dzieli. Znowu beda
            klotnie i partia rozleci sie jak AWS.

            Pozdrawiam
    • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.hud.gov 17.10.01, 15:06
      Gość portalu: Janek napisał(a):

      > Trzymam kciuki, choc duże obawy mam, że desant tym razem z Wrocławia pomoże
      > sympatycznej UW. Szansa jest bo zdrajcy do PO przeszli i mącić nie będą jak to
      > drzewiej bywało.

      Dziwne, ze trzeba uzywac desantu aby ratowac partie. Dla mnie wyglada na to, ze Unisci
      W dalszym ciagu nie bardzo rozumieja co sie z nimi stalo.
      Po pierwsze za szybko wybrali przewodniczacego
      Po drugie, gdzie jest analyza stanu czy sytuacji?
      Znow na lapu capu aby sie przypodobac niektorym wyborcom znalezli sobie swojego Leppera
      I postawili na czele partii. Rozumiem teraz wiecej Unii problemy, Unia nie rozumie siebie.

      Jak pisalem najpierw trzeba przygotowac ksztalt wyraznej parii a potem znaleazc charyzmatycznego
      przywodce. To wszystko wyglada mi na latanie dziur.


      • Gość: debika Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: 192.168.1.* / *.com.pl 17.10.01, 18:58
        Ze zmiana Przewodniczacego nie mozna bylo czekac, to wizerunek przewodniczacego
        decyduje czesto o wizerunku partii. Wybor "barbarzyncy", musi stac sie
        zaczynem, ktory nowy wizerunek UW wykreuje. Dobry czlowiek na trudne czasy.
        Faktem jest, ze przed Unia wiele, wiele pracy, dotychczas jakos "samo szlo". Ja
        i podobni mi ludzie nie bedziemy sie "opieprzac", aby odrodzic UW jak fenixa z
        popiolow, program tez wymaga wiele pracy, modyfikacji, przewartosciowan,
        zaczelismy od wyboru szefa, teraz ciezki ciag dalszy, slabsi niech zostana w
        domach...
        • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.hud.gov 17.10.01, 22:09
          Tymczasowo Wladek Moze byc szefem, jego cel powinien byc
          polaczenie Unii z PO i Kaczynskim.

          Jezeli tego nie zrobi to nie osiagnie wiele.
      • Gość: Janek Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 21:05
        Drogi Kibicu. Trochę wcześniej moje stwierdzenie, że zdrajcy przeszli do PO
        nazwałeś prymitywnym myśleniem. Możesz tak pisać ale ja dalej będę twierdził,
        że zmiana szeregów przed decydującą bitwą jest zdradą. W tm przypadku
        podyktowaną czystym koniunkturalizmem. UW nie jest moja partią ale ją lubię.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.hud.gov 17.10.01, 22:05
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Drogi Kibicu. Trochę wcześniej moje stwierdzenie, że zdrajcy przeszli do PO
          > nazwałeś prymitywnym myśleniem. Możesz tak pisać ale ja dalej będę twierdził,
          > że zmiana szeregów przed decydującą bitwą jest zdradą. W tm przypadku
          > podyktowaną czystym koniunkturalizmem. UW nie jest moja partią ale ją lubię.
          > Pozdrawiam.

          Co to za silna partia, ktora tak duzo traci gdy ktos z niej odpada?
          Ten co odszedl mial racje, nie bylby w parlamencie.
          Co jest wazniejsze? Byc poza aby nikt Cie nie sluchal?
          Odszedl bo reszta nie wziela powaznie jego zdanie pod uwage.
          Ja traktuje PO jako "dzieci" Unii a nie zdrajcow!
          Mozna ich strofowac ale nie nazywac zdrajcami.
          Ja lubie oba ugrupowania i nawet troche Kaczynskiego,
          ktorego przestalem szanowac kiedys gdy poszedl na wspolprace
          z Walesa.
          Te trzy grupy powinni stworzyc jedna partie wtedy sytuacja by sie wyjasnila!
          To powinno byc celem tych ugrupowan a potem szukanie ludzi do
          pracy i na stanowiska.

          Jezeli tego nie zrobia to komuna dlugo bedzie rzadzila!
          • Gość: ALK Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka IP: *.chello.pl 17.10.01, 22:28
            Gość portalu: Kibic napisał(a):


            > Ja traktuje PO jako "dzieci" Unii a nie zdrajcow!
            > Mozna ich strofowac ale nie nazywac zdrajcami.
            > Ja lubie oba ugrupowania i nawet troche Kaczynskiego,
            > ktorego przestalem szanowac kiedys gdy poszedl na wspolprace
            > z Walesa.
            Uwaga, nie wiem, czy drobna: PO wzięła się po części z KL-D (w każdym razie to,
            co do Unii przeszło z KLD, przeszło do PO). Jak wiadomo, byli to wielcy
            admiratorzy Wałęsy. Jak to się ma do braku szacunku do Kaczyńskiego??? Nie mówiąc
            o tym, że trudno powiedzieć, aby on (czy oni) szedł na współpracę z Wałęsą.
            Raczej: Wałęsę wpuścił w tzw. wojny na górze itd., a potem, gdy się okazało, że
            silniejszy jest Wachowski, Kaczyńscy go opuścili.
            A JK Bielecki został premierem za sprawą Wałęsy. Teraz jest w PO. Jak i reszta
            kolegów.
          • Gość: mmikki Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 IP: *.chello.pl 17.10.01, 22:41
            Ja także śpieszę z gratulacjami, choć nie zazdroszczę objęcia UW w chwili jej
            najgłębszego kryzysu. Łatwo nowemu przewodniczącemu nie będzie.

            do agenta 007: Janusz Mikke od wielu lat wplata w swoje kabaretowe nieraz
            wypowiedzi uwagi gloryfikujące Hitlera. Nawet jedna z nich już w roku 1990 lub
            najdalej 1991 utrwalona została przez Krzysztofa Daukszewicza w jednej z jego
            satyryczno-anegdotycznych książek: albo w "Przeżyłem, panie Hrabio", albo
            w "Przyspieszeniu". Pan Frasyniuk nie kłamał więc, natomiast punkt widzenia
            sądu odnosił sie nie do "całokształtu" hitleromanii pana Mikke, ale do
            ostatniej wypowiedzi oraz do reakcji pana Frasyniuka na nią.
            • agent007 Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 18.10.01, 14:08
              Gość portalu: mmikki napisał(a):
              > do agenta 007: Janusz Mikke od wielu lat wplata w swoje kabaretowe nieraz
              > wypowiedzi uwagi gloryfikujące Hitlera. Nawet jedna z nich już w roku 1990 lub
              > najdalej 1991 utrwalona została przez Krzysztofa Daukszewicza w jednej z jego
              > satyryczno-anegdotycznych książek: albo w "Przeżyłem, panie Hrabio", albo
              > w "Przyspieszeniu". Pan Frasyniuk nie kłamał więc, natomiast punkt widzenia
              > sądu odnosił sie nie do "całokształtu" hitleromanii pana Mikke, ale do
              > ostatniej wypowiedzi oraz do reakcji pana Frasyniuka na nią.

              Nie znasz poglądow pana Mikke wiec lepiej nie powtarzaj tego co gdzies
              uslyszalas. JKM jest politykiem czesto szkalowanym przez media - wygral juz kilka
              procesow o przeklamania, np ten ostatni z WW, a takze podczas ostatniej kampani
              prezydenckiej kiedy to Wiadomosci TVP podaly ze Korwin Mikke na pytanie jak pomoc
              emerytom odpowiedzial ze moga mu umyc samochod. To bylo klamstwo, nic takiego nie
              mialo miejsca, TVP przegrala sprawe w sadzie. Przykre jest ze ludzie daja sie tak
              omamic mediom. Gdybys naprawde znala poglady Korwina, wiedzialabys ze to zwykle
              klamsta. A to ze mowil ze za Hitlera podatki byly mniejsze - przeciez to prawda!!
              Pan Frasyniuk zapragnal zemsty na JKM (w kampani wyborczej JKM ładnie osmieszyl
              Frasyniuka podczas spotkania z wyborcami) i po prostu oklamal. Frasyniuk dobrze
              wie jakie sa poglady JKM, przeciez byl jego kolega w parlamencie, gdy Mikke byl
              posłem.
              Gdybys przeczytal kilka felietonow JKM, wiedzialbys ze ten czlowiek wprost
              nienawidzi takich ludzi jak Hitler a takze systemu socjalistycznego.

              Powiedziales "Pan Frasyniuk nie klamal wiec" - na jakiej podstawie tak sadzisz?
              bo jakis satyryk opisal Korwina Mikke i jego rzekome uwielbienie Hitlera? nie
              wiem czy wiesz ale satyra polega wlasnie na wyolbrzymianiu, satyra to nie
              rzeczywistosc tylko fikcja!
              Fakt jest faktem - Frasyniuk sklamal mowiac o gloryfikacji Hitlera przez JKM.

              Pozdrawiam
              • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 IP: *.hud.gov 18.10.01, 14:34
                Czym wy sie zajmujecie? On powiedzial ona powiedziala. Jezeli jest to najwiekszy Polski
                problem to nie jest tak zle. Pan Korwin jest rozrywkowy bo jest inteligentny. Jakby bylo
                nudno gdyby go nie bylo. Jak dlugo ma 1% poparcia moze mowic wszystko.
                Brak wam elementarnego politycznego wyksztalcenia/doswiadczenia.
                Napewno nalezycie do obozu Walesy!
                • agent007 Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 18.10.01, 15:11
                  Gość portalu: Kibic napisał(a):
                  > Czym wy sie zajmujecie?

                  kłamstwami politykow

                  On powiedzial ona powiedziala. Jezeli jest to najwieks
                  > zy Polski
                  > problem to nie jest tak zle.

                  dla ciebie najwiekszy problem to brak UW? ;-)

                  > Jakby bylo
                  > nudno gdyby go nie bylo. Jak dlugo ma 1% poparcia moze mowic wszystko.

                  A jak bedzie mial 50% poparcia to ma zaczac klamac?

                  > Brak wam elementarnego politycznego wyksztalcenia/doswiadczenia.

                  Na pewno. Ale to nie znaczy ze te doswiadczenie maja ludzie zasiadajacy w
                  bialym budynku na Wiejskiej

                  > Napewno nalezycie do obozu Walesy!

                  Mam sie smiac czy plakac?

                  Czy prawda zawsze cie bawi czy tylko wtedy gdy mowi ja "inteligentny" JKM?

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 IP: *.hud.gov 18.10.01, 22:04
                    a> Czym wy sie zajmujecie?

                    kłamstwami politykow

                    Bezuzyteczne dzialanie. Roztrzyganie kto wiecej naklaml
                    niczego nie wniesie, bo polityk nie ma wyjscia musi obiecywac.
                    Nie nazywa sie to klamaniem Jak za duza rozbieznosc miedzy
                    tym co obiecal a co dotrzymal to taki polityk moze miec powazne
                    klopoty, a jezli nie wiele obiecuje i nie wiele dotrzymuje to samobojca.

                    Nie zajmuj sie klamstwami tak ogolnie lecz zadaj dotrzymywania obietnic.
                    To czyms moze ludziom pomoc. Natomiast nazywanie ludzi klamcami
                    to tylko niszczenie dobrego imienia, wcale nie potrzebne nikomu.
                    Polityka musisz traktowac jak czlowieka, ktory ma cos wykonac i jak to
                    robi dobrze to trzeba to dobrze wynagradzac. Jak nie, to przestac mu placic.


                    On powiedzial ona powiedziala. Jezeli jest to najwieks
                    > zy Polski
                    > problem to nie jest tak zle.

                    dla ciebie najwiekszy problem to brak UW? ;-)

                    Nie koniecznie, ale w tej grupie jest duzo wartosciowych politykow, ktorzy
                    lepiejby wkonalo polityka prace. Im wiecej populistow tym wiecej traci
                    spoleczenstwo. Fachowcy zawsze sa potrzebni. Wolisz doswiadczonego
                    detyste czy takiego co krzyczy, ze jest doby?

                    > Jakby bylo
                    > nudno gdyby go nie bylo. Jak dlugo ma 1% poparcia moze mowic wszystko.

                    A jak bedzie mial 50% poparcia to ma zaczac klamac?

                    Gdy sie ma 50% za soba, to wtedy jest wielki problem, bo nie mozesz mowic tylko
                    za siebie. Twoje gadanie moze wywierac wplyw na zycie wielu ludzi.
                    Trzeba byc ostrozny. Jezyk musi byc bardziej okradly i wyposrodkowany.
                    Takie to trudne zrozumiec?


                    > Brak wam elementarnego politycznego wyksztalcenia/doswiadczenia.

                    Na pewno. Ale to nie znaczy ze te doswiadczenie maja ludzie zasiadajacy w
                    bialym budynku na Wiejskiej

                    Jak juz zasiadaja to juz troche doswiadczenia maja, czy wyksztalcenia tego nie wiem.
                    Maj okazje czegos sie nauczyc. A jak my tak sobie gadamy to sie nagadamy
                    i niewiele z tego bedzie. A jak Oni gadaja to moze byc lepiej albo gorzej.
                    Nie widzisz roznicy?

                    > Napewno nalezycie do obozu Walesy!

                    Mam sie smiac czy plakac?

                    Walesowcy musieli sie charakteryzowac sie tak brakiem wyksztalcenia jak doswiadczenia
                    co przejawialo sie w zwyklej glupocie, dlatego oni sa na smietniku.
                    Unisci maja obie cechy wiec wroca do polityki. Na dluzsza mete glupota tak latwo
                    nie zwycieza.


                    Czy prawda zawsze cie bawi czy tylko wtedy gdy mowi ja "inteligentny" JKM?

                    Prawda to pojecie wzgledne, dlatego jednych bawi a innych przeraza. Sek w tym, ze
                    w polityce jak i w zyciu nie zawsze sa na gorze ci co maja racje!!!

                    Serdeczne Pozdrawienia
                    • agent007 Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 19.10.01, 15:54
                      Gość portalu: Kibic napisał(a):
                      > Bezuzyteczne dzialanie. Roztrzyganie kto wiecej naklaml
                      > niczego nie wniesie, bo polityk nie ma wyjscia musi obiecywac.
                      > Nie nazywa sie to klamaniem Jak za duza rozbieznosc miedzy
                      > tym co obiecal a co dotrzymal to taki polityk moze miec powazne
                      > klopoty, a jezli nie wiele obiecuje i nie wiele dotrzymuje to samobojca.
                      > Nie zajmuj sie klamstwami tak ogolnie lecz zadaj dotrzymywania obietnic.
                      > To czyms moze ludziom pomoc. Natomiast nazywanie ludzi klamcami
                      > to tylko niszczenie dobrego imienia, wcale nie potrzebne nikomu.
                      > Polityka musisz traktowac jak czlowieka, ktory ma cos wykonac i jak to
                      > robi dobrze to trzeba to dobrze wynagradzac. Jak nie, to przestac mu placic.

                      Dlatego nie lubie demokracji - zeby dostac sie do wladzy, trzeba klamac.

                      > Wolisz doswiadczonego
                      > detyste czy takiego co krzyczy, ze jest doby?

                      Wole prywatnego doswiadczonego od panstwowego bałwana

                      > A jak bedzie mial 50% poparcia to ma zaczac klamac?
                      >
                      > Gdy sie ma 50% za soba, to wtedy jest wielki problem, bo nie mozesz mowic
                      tylko
                      > za siebie. Twoje gadanie moze wywierac wplyw na zycie wielu ludzi.
                      > Trzeba byc ostrozny. Jezyk musi byc bardziej okradly i wyposrodkowany.
                      > Takie to trudne zrozumiec?

                      Słuchaj ja doskonale rozumiem ze trzeba nie mowic calej prawdy zeby w ogole
                      zdobyc taka popularnosc.

                      > Czy prawda zawsze cie bawi czy tylko wtedy gdy mowi ja "inteligentny" JKM?
                      >
                      > Prawda to pojecie wzgledne,

                      Dla mnie jest tylko jedna- tylko nie kazdy ja zna albo nie kazdy chce ja znac.

                      > dlatego jednych bawi a innych przeraza. Sek w tym,
                      > ze
                      > w polityce jak i w zyciu nie zawsze sa na gorze ci co maja racje!!!

                      Bardzo rzadko.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Kibic Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 IP: *.hud.gov 26.10.01, 15:46
                        Dlatego nie lubie demokracji - zeby dostac sie do wladzy, trzeba klamac.

                        Nie bylo I nie ma lepszego systemu niz demokracja, chociaz znajdziesz wiele jej
                        Wad. Kazda nie-demokracja to cos potwornego z czego sobie sprawy nie zdajesz.
                        Jestes mlody czy �?


                        Wole prywatnego doswiadczonego od panstwowego balwana

                        A to jest tylko mozliwe w demokracji!



                        Sluchaj ja doskonale rozumiem ze trzeba nie mowic calej prawdy zeby w ogole zdobyc taka popularnosc. Dla mnie
                        jest tylko jedna- tylko nie kazdy ja zna albo nie kazdy chce ja znac.


                        Prawda jest pojeciem wzglednym, jezeli prawda prowadzi ku dobremu to ja glos,
                        ale w Swiecie gdzie masz pelno band, gagsterow, terrorystow, fanatykow, glupich
                        masy prawda nie moze byc zawsze i wszedzie uzywana, to proste. Wielu ludzi nie
                        moze albo nie chce w prawde wierzyc, wiec jak tu glosic prawde wszem i wobec.
                        Starajmy sie ale nie zadajmy cudow.

                        Z serdecznym pozdrowieniem
                        • agent007 Demokracja a wolność 26.10.01, 16:01
                          Gość portalu: Kibic napisał(a):
                          > Nie bylo I nie ma lepszego systemu niz demokracja, chociaz znajdziesz wiele jej
                          > Wad. Kazda nie-demokracja to cos potwornego z czego sobie sprawy nie zdajesz.
                          > Jestes mlody czy �?

                          Choćby monarchia.
                          Demokracja nie jest gwaratem wolności i własności. To zawsze zależy od
                          konstytucji. Mogą być nawet rządy dyktatora i jednoczesnie wiecej wolnosci dla
                          jednostek. Wszystko zależy od praw jakie się przyjmie. Co z tego że mamy
                          demokrację, skoro nie jesteśmy wolni?

                          Pozdrawiam
              • Gość: mmikki Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 IP: *.chello.pl 19.10.01, 09:49

                > Nie znasz poglądow pana Mikke wiec lepiej nie powtarzaj tego co gdzies
                > uslyszalas - nieprawda, sporo wiem o poglądach pana Mikkego. Ty natomiast
                piszesz z taką pewnością siebie i drażliwościa (charakterystyczną dla JMK) jakbyś
                był samym panem Januszem, albo przynajmniej siedział u niego w głowie.

                > A to ze mowil ze za Hitlera podatki byly mniejsze - przeciez to prawda
                > !! - agencie, w obozach koncentracyjnych WOGÓLE NIE BYŁO PODATKÓW! I nie było
                problemu bezrobocia! I opieka medyczna była za darmo! Wiem to z pierwszej ręki,
                bo oboje moi rodzice tam byli.
                Tylko dlatego wypowiedzi pana JMK nazywam kabaretowymi, żeby nie używać słów
                grubszych.
                >
                > bo jakis satyryk opisal Korwina Mikke - satyryk nie opisał. Po prostu w całości
                przytoczył wypowiedż Mikkego bez komentatza. Ten pan od wielu lat gloryfikuje
                Hitlera.

                • agent007 Re: Gratulacje dla Władysława Frasyniuka - do agenta 007 19.10.01, 16:10
                  Gość portalu: mmikki napisał(a):
                  > > A to ze mowil ze za Hitlera podatki byly mniejsze - przeciez to prawda
                  > > !! - agencie, w obozach koncentracyjnych WOGÓLE NIE BYŁO PODATKÓW!

                  Dawno juz nie widzialem takiego idiotycznego kontrargumentu....
                  A wiesz ze na ksiezycu tez nie ma?

                  > I nie
                  > było problemu bezrobocia!
                  > I opieka medyczna była za darmo!

                  j.w.

                  > Wiem to z pierwszej ręki, bo oboje moi rodzice tam byli.
                  > Tylko dlatego wypowiedzi pana JMK nazywam kabaretowymi, żeby nie używać słów
                  > grubszych.

                  Nie martwi cie to ze IIIRP bardziej wyzyskuje swoich obywateli niz Hitler swoich?

                  Pamietaj ze jak ktso mowi prawde o podatkach w Polsce i Nazistowskich Niemczech
                  to nie znaczy ze wolelby rzady Hitlera!! - zreszta niezawisly sąd podzielil
                  zdanie JKM !!!!!!

                  > > bo jakis satyryk opisal Korwina Mikke - satyryk nie opisał. Po prostu w ca
                  > łości
                  > przytoczył wypowiedż Mikkego bez komentatza. Ten pan od wielu lat gloryfikuje
                  > Hitlera.

                  I prosze nie powtarzaj zle uzywanego slowa "gloryfikacja" - JKM nie uwielbia
                  Hitlera(tylko nienawidzi), nie wychwala jego polityki, nie sklada mu takze
                  zadncyh czci - czemu wiec uzywasz slowa "gloryfikacja"?
                • Gość: Zet Re:Korwin Mikke IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 24.10.01, 04:35
                  Zwolennicy Korwina robia z nas durniow.Czytam felietony Korwina Mikke w
                  Dzienniku Chicagowskim.I oczywiscie Korwin twierdzil,ze za Hitlera byly nizsze
                  podatki.Nie oklamujcie sie Panowie.Korwin mowil wiele glupot i szkoda na to
                  czasu.W czsie okupacji niemieckiej moj ojciec pracowal dla Niemcow darmo i nie
                  placil zadnych podatkow.Niechby sprobowal jako rzemislnik nie pracowac-napewno
                  wisialby na suchej galezi.W tej sytuacji mozna powidziec,ze srednia podatkow za
                  Hitlera byla b.niska.
                  • agent007 Pracował za darmo? wiec placil podatek 100% 24.10.01, 11:58
                    Gość portalu: Zet napisał(a):
                    > W czsie okupacji niemieckiej moj ojciec pracowal dla Niemcow darmo i nie
                    > placil zadnych podatkow.

                    Bo jak pracowal dla panstwa to jego praca byla podatkiem, czyli placil podatek
                    100%. Tak trudno sie tego domyslec??

                    > Niechby sprobowal jako rzemislnik nie pracowac-napewno
                    > wisialby na suchej galezi.W tej sytuacji mozna powidziec,ze srednia podatkow za
                    > Hitlera byla b.niska.

                    Niestety mylisz sie. Zle odniosles sie do porblemu. Korwin mowil o niskich
                    podatkach ale dla obywateli IIIRZESZY a nie dla niewolnikow. Zreszta niewolnik
                    placi danine(czyli podatek) na rzecz panstwa, tyle ze 100%!!!!!'

                    Pozdrawiam
    • Gość: Skrzypek Władek i Bronek IP: *.interklub.pl 18.10.01, 17:59
      Gratuluję i wierzę,że będzie kontynuował politykę Wielkiego Poprzednika.
      • Gość: Indris Władek po Bronku IP: *.ibspan.waw.pl 18.10.01, 20:22
        ...z podobnym skutkiem !
        • Gość: Skrzypek Re: Władek po Bronku IP: *.interklub.pl 19.10.01, 02:22
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > ...z podobnym skutkiem !
          i o to chodzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka