oleg3
23.03.06, 20:18
dlaczego obecny rząd i jego satelici są tak bezsilni wobec wspomnianych
ustrojowych patologii? Ano stąd, że jedyną alternatywą, którą mogą zaoferować
w zamian za lumpenliberalizm, który jest, jak wiadomo, "specyficznym ujęciem
liberalizmu", jest specyficzne ujęcie lumpenliberalizmu, które można określić
mianem lumpensolidaryzm.
Otóż różnica pomiędzy lumpenliberalizmem a lumpensolidaryzmem polega z
grubsza na tym, że lumpenliberalizm opiera się na porozumieniu elit
okrągłostołowych, tworzących łże-elitę, która zabiera otumanionej większości
gros ich dochodów, by część zwrócić w postaci transferów, uchodząc przy tym
za wrażliwych społecznie, a część sprezentować właścicielom banków i tzw.
inwestorom, tworzącym razem coś, co "analitycy" nazywają "rynkami
finansowymi". Ile to razy słyszeliśmy, że "rynki finansowe" źle zareagują na
taką czy inną sytuację, rynki finansowe coś zaskoczyło, zmartwiło,
zaniepokoiło itp. Tak więc łże-elity stanowiące klasę próżniaczą w ustroju
lumpenliberalnym zawłaszczały wartość dodaną, która według krytyków III RP
należy się z istoty rzeczy państwu. W nowym lepszym ustroju będziemy się
wzajemni okradać nie za pośrednictwem oligarchów wyłapanych przez Mariusza
Kamińskiego, ale bezpośrednio za pośrednictwem rządu. Rząd wybuduje
autostrady, da matkom, seniorom, dzieciom, doda kopalniom, nauczycielom i
emerytom. A skąd weźmie - ot na przykład z dywidend, PGNiG zedrze pieniądze z
odbiorców gazu, wypracuje tym samym zysk, zysk podzieli na dywidendę,
dywidenda pójdzie do budżetu, budżet wypłaci, KGHM zarobi na miedzi, wykaże
zysk, Orlen zedrze akcyzę, VAT i marżę, akcyzę i VAT odprowadzi od razu do
budżetu, marżę przekuje na zysk, zysk na dywidendę, PZU zbierze składki...
Istotę lumpensolidaryzmu dobrze ilustruje przykład zakupu Stoczni Gdańskiej,
której właścicielem była do niedawna ratowana przez rząd Stocznia Gdyńska,
której rząd ma dać 300 mln zł. Bo tyle jej akurat dzisiaj brakuje. Ale
Stocznia Gdańska już nie należy do Gdyńskiej, gdyż rząd nakazał przepisać
kolebkę "Solidarności" do portfela innego państwowego podmiotu, tj. spółki
Energa, a 100 mln zł z kasy Energi kazał zapisać na konto Stoczni Gdynia.
Oczywiście rząd nie nałożył nowego podatku dla sfinansowania wykupu stoczni,
ten podatek nałoży na nas Urząd Regulacji Energetyki, który za chwilę
zatwierdzi nowe taryfy na energię elektryczną. W lumpenliberalizmie
pracownicy grup energetycznych zawierali umowy gwarantujące im pracę i
wysokie odprawy, w lumpensolidaryzmie grupy energetyczne, zamiast zwiększać
wydajność i unowocześniać swój majątek, ratują stocznię za pieniądze
odbiorców prądu. Za chwilę kopalnie będą ratować PKP za pieniądze ze
zwiększonych cen węgla a PGNiG uratuje wielką syntezę chemiczną za rachunki
gospodyń domowych gotujących obiady dla mężów zatrudnionych w ratowanych
branżach.
Niezależnie od tego tak w lumpenliberalizmie, jak i w lumpensolidaryzmie
jeden element pozostaje niezmienny - deficyt budżetowy, tak więc instytucje
kierowane przez pana Profumo i jego kolegów z branży nadal będą z
obrzydzeniem wyciągać rękę po dyskonto za rządowe papiery, a większość
obywateli lumpenustroju będzie zasilała szeregi lumpenproletariatu.|
Krzysztof Mazur