atak.spawacza
04.04.06, 13:31
No to się popisał. Jakubas, rzecz jasna, właściciel miesięcznika „Sukces”.
Panią z kancelarii prezydenta rozeźlił nie bałwochwalczy felieton Manueli
Gretkowskiej o prezydencie, więc tupnęła nóżką. To wystarczyło, żeby Jakubas
z pełnymi gaciami (choć zapewne od Bossa, albo nawet od Valentino) kazał
personelowi ręcznie wyciąć 90 tysięcy kartek z 90 tys. egzemplarzy
miesięcznika.
Sfajdał się, bo Gretkowska odpowiedziała. Jakubas uznał, że urzędniczce
Kaczyńskiego wolno o felietonie pisarki powiedzieć: „pseudointelektualny
bełkot”, a pisarce nie wolno napisać, że owszem pomyliła się – tatuś braci
Kaczyńskich nie odumarł ich w dzieciństwie, tylko niedawno - lecz nie ma
jeszcze obowiązku znać życiorysu braci na pamięć. No to wycięli Gretkowską,
kartka po kartce.
Jakubas zalicza się do „nowych Polaków” – jest na 55 miejscu listy
najbogatszych. Forsę zrobił na ciuchach i wodzie mineralnej. Potem, gdy inni
zamawiali portrety arystokratycznych pradziadków o swoich, trzeba trafu
rysach, Jakubas „wszedł” w prasę. Pokazywał się w najlepszym towarzystwie,
kręcił się też koło SLD. Teraz zalatuje nieprzyjemnym zapaszkiem. W takiej
sytuacji, w jakiej on się znalazł, szanujący się wydawca staje murem za swoim
zespołem. W końcu jest człowiekiem nie tylko bogatym, lecz także żyjącym w
wolnym kraju. Urzędniczka pyskowała, jednak nie żądała sprostowania.
Ale czy Jakubas to rozumie? Teraz będzie miał szczęście jeśli Ziobro z
Wassermannem nie zapytają: skoro tak się przestraszył, to może ma powody?
Jan Kabaret.