Gość: Anna Żydówka
IP: *.nanarb01.mi.comcast.net
24.12.02, 17:51
Drodzy goście Forum GW
Wieczór wigilijny, jak każe staropolski obyczaj, jest czasem wybaczania.
O nie, nie znaczy to, że cofam to, com tu napisała. Wybaczenie nie oznacza
zapomnienia. Warunkiem wybaczenia jest to, że ten, który czynił źle, zrozumie
swoje czyny, i sam poprosi o wybaczenie.
Nie spodziewam się oczywiście, że ci wszyscy, którzy dzisiaj szkodzą Polsce,
Polakom, swym bliźnim, wzruszeni Szopka Betlejemska rzucą się tłumnie na
kolana łkając o wybaczenie.
W końcu nie zrobili tego nawet ci, którzy niedawno okupowali i strzelali do
okien Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem - rzeczywistego miejsca
narodzin Chrystusa
Wiele serc dzisiaj jest wypełnionych nienawiścią, a wiele mózgów sieczką
propagandową, która przede wszystkim stara się oduczyć człowieka tego, co
posiadł od urodzenia - sumienia.
Jest jednak zawsze nadzieja.
Wśród postaci ludowych szopek, oprócz narodzonego Dzieciątka, Jego Matki,
Świętego Józefa, trzech króli i pastuszków, są też zwierzęta, których również
przyciągnął do szopki cud narodzin Jezusa Chrystusa. Które swoim instynktem
wyczuły, że stało się coś dobrego. Często widać tam też i osiołki.
Jest w tej ludowej legendzie wielka mądrość: oto nawet instynkt osła może
naprowadzić go na dobrą drogę.
Tego właśnie życzę wszystkim, którzy zapomnieli o tym, że są normalnymi
ludźmi, którym Bóg (lub Natura, jeśli nie wierzą w Boga) dał w darze
SUMIENIE.
Sumienie jest darem, nie jakąś złośliwą naroślą na ludzkiej duszy, jak
niektórzy sądzą.
Sumienie, znacznie doskonalej niż jakikolwiek kodeks karny pozwala nam
odróżnić dobro od zła. Sumienie również, znacznie doskonalej niż jakikolwiek
podręcznik dobrych obyczajów powiada nam, jak żyć godnie.
Gdyby zdarzyło się tak, że ktoś z gości przeczytałby powyższe, obruszyłby się
zapewne: - "co ty mi będziesz tu wstawiał jakieś bajki ludowe! Lub coś
bardziej ostrego w stylu Forum GW.
Ale nikt z nich nie zaprzeczy nigdy, że człowiek, nawet jeśli już nie
rozumem, to instynktownie poszukuje i dąży czasami do dobra. Wystarczy trochę
wyciszenia, trochę refleksji. Wystarczy na chwilę oderwać się od pogoni za
pieniądzem, władzą, łupem, żądzą. Wystarczy pozbyć się tego strachu przed
silniejszym, któremu trzeba bić pokłony, i tego strachu przed samym sobą -
przed własnym sumieniem.
Jest taka znana legenda arabska (czyli Semicka):
Pewien bogaty polityk czuł się bardzo nieszczęśliwy. Mądry starzec poradził
mu, aby stać się szczęśliwym, powinien on ubrać koszulę człowieka
szczęśliwego. Polityk długo szukał, aż wreszcie gdzieś w jakiejś brudnej
portowej dziurze znalazł robotnika, który wykonując swą ciężką pracę, śpiewał
sobie wesoło.
- Czy jesteś szczęśliwy, człowieku - zapytał polityk.
- Ależ tak, panie - odpowiedział robotnik.
- Sprzedaj mi zatem swoją koszulę, człowieku.
- Ależ ja nie posiadam koszuli, panie!
Skazana na banicję przez rząd Jaruzelskiego i zmuszona wyjechać z Polski,
znalazłam się w Ameryce, gdzie w pierwszych miesiącach pobytu rząd
Amerykanski zafundował nam szkołę języka angielskiego.
W klasie uczyłam się razem z imigrantami z różnych stron świata, w tym z tak
zwanymi "boat people" - Wietnamczykami, którzy ryzykując życiem uciekali z
kraju przed komunistami, w dziurawych nieraz łodziach, nierzadko spędzając
tygodnie na pustym morzu. Ci ludzie przeżyli prawdziwą gehennę.
A jednak byli jednymi z najszczęśliwszych ludzi, jakich w życiu spotkałam. I
mimo różnic kulturowych i trudności językowych, bardzo szybko
zaprzyjaźnialiśmy się ze sobą. Czego nie mogę powiedzieć (z całą sympatią i
szacunkiem) o wielu Amerykanach, z którymi o wiele trudniej było znaleźć
wspólny język.
Ci ludzie z kolei, w pogoni za pieniądzem, za stanowiskiem, za wyższą pozycją
społeczną, często gubili w sobie tę wewnętrzną wolność człowieka
szczęśliwego, stając się niewolnikami systemu, w którym liczy się jedynie to,
ile kto ma w banku, jaki wielki dom posiada, jakiej marki samochodem jeździ.
To właśnie tego wieczoru Od bardzo wielu wieków Zło ze wstydu umiera Bóg się
rodzi w człowieku wiec wszystkiego najlepszego.