Dodaj do ulubionych

czy "program jednorazowy" Cejrowskiego

25.04.06, 00:41
nie mógłby zakończyć się na 1 emisji programu ? Dotychczasowe jego programy
a szczególnie walory intelektu i osobowości prowadzącego były żenujące, bez
względu na światopogląd. Nie jest on osobowością tv,lecz eksponatem muzealnym.
Obserwuj wątek
    • rydzyk_fizyk Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 00:44
      Jego bajeczki radiowe są całkiem zgrabne ale tam koncentruje się na Ameryce Płd.
    • ala.ali.ala Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 01:24
      Jest jakiś nowy program Cejrowskiego?
      • eryk2 Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 01:37
        Bardzo współczuję temu nieszczęśliwemu człowiekowi. Tyle razy już zapowiadał
        rozstanie z mediami i tyle razy wracał (m. in. z Kornelem Paskudą, w tok-szole
        Rezun-Modlińskiej), że widać wyraźnie, iż nie może żyć bez blasku jupiterów.
        Jednocześnie bardzo zazdrośnie strzegł swojej prywatności, co w warunkach
        postępującego wścibstwa mediów w odniesieniu do osób publicznych (po
        naszemu: "celebrytów") w latach 90. było niemożliwe. Cała ta żałosna historia
        małżeństwa, które było tak naprawdę potrzebne do zamknięcia ust krytykom jego
        ortodoksji katolickiej ("a masz pan żonę, że tak pouczasz wszystkich dookoła w
        kwestiach seksu z bananem?" - "a mam, bo co?"), też jest przykra. W
        rzeczywistości mamy do czynienia z gejem-homofobem, maskującym (chyba nawet
        przed sobą) faktyczne skłonności i gwałtownie pożądającym uznania jako formy
        sublimacyjnej dla niezaspokojonych żądz erotycznych. Stąd powroty i
        decyzja "żony" o odejściu z "białego małżeństwa" z panem WC. Generalnie -
        wyrazy współczucia. Dla wszystkich, włącznie z widzami (zwłaszcza tymi, którzy
        nadal dają się nabrać na image "macho" w wykonaniu przerażonego chłopca,
        usiłującego piskliwym głosikiem i nadmierną ekspresją cioci Kloci pokryć to, co
        siedzi w nim od okresu dojrzewania).
        • ala.ali.ala Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 01:41
          Skąd Ty znasz te wszystkie szczegóły pożycia małżeńskiego?
          Byłeś z nimi, czy co?

          Co za prymitywne plotkarstwo, zupełnie jak Hiacynta Bukietowa.
          • eryk2 Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 01:50
            Widzę, że mamy do czynienia z jedną z ofiar wizerunku pana i władcy, który
            kobiecie przeznacza rolę ścierki do podłogi, obwieszczając to histerycznym
            falsetem z wypiekami na policzkach jak płatki róży - ale żeby mi potem nie
            było, że nie ostrzegałem...
            A co do pożycia małżeńskiego - bodaj w zeszłym roku TVN zrobił reportaż z
            naszym gierojem w ZOO (w klatce - łaknąc uznania mógł jeszcze zeżreć na wizji
            koktajl z gąsienic amazońskich, aby udowodnić prawdziwość swych opowieści o
            survivalu w Ameryce Płd.). Wtedy też poruszono sprawę "małżeństwa". Niestety,
            musimy ponosić konsekwencję naszych kroków, o czym wie już dobrze Edyta Górniak
            i Tom Cruise, wyczekujący na odpowiedni moment aby swoją Suri czy Buri albo
            Kanguri objawić światu - jeśli się zgodziłeś za psa, to szczekaj. Dlatego
            podziwiam pana Kaczora, że mając w domu Bestię, zgodził się kandydować na
            stanowisko najwazniejszego urzędnika w naszym pięknym kraju. A może i on
            przehandlował wstyd za czerwony chodnik w katedrze wawelskiej? Ostatecznie to
            nie jego twarzyczka, a on sam czuje się jak król Sobieski...
            • ala.ali.ala Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 02:03
              eryk2 napisał:

              > Widzę, że mamy do czynienia z jedną z ofiar wizerunku pana i władcy, który
              > kobiecie przeznacza rolę ścierki do podłogi, obwieszczając to histerycznym
              > falsetem z wypiekami na policzkach jak płatki róży - ale żeby mi potem nie
              > było, że nie ostrzegałem...


              Nie jestem żadną ofiarą, tylko nie lubię się babrać w cudzym życiu seksualnym,
              szczególnie na postawie przypuszczeń, domysłów/
              Jak lubisz, to Twój problem.

              > A co do pożycia małżeńskiego - bodaj w zeszłym roku TVN zrobił reportaż z
              > naszym gierojem w ZOO (w klatce - łaknąc uznania mógł jeszcze zeżreć na wizji
              > koktajl z gąsienic amazońskich, aby udowodnić prawdziwość swych opowieści o
              > survivalu w Ameryce Płd.).

              Bzdury, nic nie powiedział na temat swojego pożycia,
              A program UWAGA słynie produkuje tylko programy z cyklu Magiel.

              Wtedy też poruszono sprawę "małżeństwa". Niestety,
              > musimy ponosić konsekwencję naszych kroków, o czym wie już dobrze Edyta Górniak
              >
              > i Tom Cruise, wyczekujący na odpowiedni moment aby swoją Suri czy Buri albo
              > Kanguri objawić światu - jeśli się zgodziłeś za psa, to szczekaj.

              Widzę, że życie intymne gwiazd stanowi treść Twoich zainteresowań.
              Co kto lubi.

              Dlatego
              > podziwiam pana Kaczora, że mając w domu Bestię, zgodził się kandydować na
              > stanowisko najwazniejszego urzędnika w naszym pięknym kraju. A może i on
              > przehandlował wstyd za czerwony chodnik w katedrze wawelskiej? Ostatecznie to
              > nie jego twarzyczka, a on sam czuje się jak król Sobieski...

              A to co , za cudaki?
              Głupiś, bardziej niż mój chodnik w przedpokoju.


              • eryk2 Re: czy "program jednorazowy" Cejrowskiego 25.04.06, 03:01
                Po kolei, od końca.
                1. Jeśli nie widziałaś pani Bestii, żony pana Kaczora z Pałacu
                Namiestnikowskiego, to masz dużo szczęścia. To niezapomniany widok, zwłaszcza,
                gdy chce się go zapomnieć przed nocą.
                2. Co do Toma Cruise'a - nie oglądałem ani jednego filmu z cyklu "Mission
                Impossibile", bo nie lubię durnych jatek, ale kojarzę twarz z "Rain Mana"
                i "Oczu szeroko zamkniętych". Gratuluję, że nie natrafiłaś w żadnym
                Teleexpressie, Panoramie, Faktach czy Wydarzeniach na historię o narodzinach
                Suri-czy-jakoś-tam oraz o dziennikarzach, polujących na zdjęcie małej
                księżniczki za pół melona baksów. Ja miałem pecha i ze dwa razy w programach
                informacyjnych odsłuchałem tej ważnej wiadomości, a trzeci raz czekając o 01.30
                na jakiegoś "Piotra I" na TVP czy coś w tym guście na TV Kultura. Dobiła mnie
                również Wyborcza parę dni temu tym samym tematem.
                3. Nie wiem, czy babrzę się w cudzym życiu seksualnym, wiem za to, czego na
                pewno nie robię: nie każę kobiecie na wizji, wobec tysięcy ludzi założyć
                prezerwatywę na banana, jak to się zdarzyło naszemu "maczosowi". Więc z tym
                chamstwem i brutalnościa plotek uważaj, bo kozak z Kociewia jest znacznie mniej
                wychowany ode mnie, a jak widzę, to on jest twoim idolem...
                4. To naprawdę nie moja wina, że WC zdradza ewidentne objawy kliniczne. Nie
                będę cię zanudzać fachowymi opisami, ale poproszę o obiektywne spojrzenie przez
                dwie minuty na całą sprawę (zapomnij przez chwilę, że to twój ulubieniec):
                - potrzeba utożsamienia się z silniejszym - wybór mitu kowboja, szczególnie
                dobrze widoczny w zestawieniu z Owsiakiem, któremu kazał udawać Indianina (a
                więc stronę słabszą, przegraną w historii)
                - brutalne traktowanie zaproszonych gości, których się atakuje bez pardonu
                (dyrektorka szkoły, Owsiak, Kotański)
                - potrzeba wykazania się męskością w postaci survivalu - stąd zmiana wizerunku
                o 180 stopni (teraz jest "białym Indianinem" z Ameryki Płd.), oznaczająca
                zarazem niespójność wewnętrzną jak i zdolność do skrajnych przeobrażeń
                osobowościowych
                - uporczywe podkreślanie patriarchalnego modelu życia i marginalizacja
                kobiecych dążeń i potrzeb, jeśli wyłamują się poza ten schemat, przy
                jednoczesnym braku sukcesów w życiu prywatnym na tym polu (żona nigdy nie
                potwierdziła, że jest szczęśliwa, jako mała kobietka u boku swojego Pana i
                Władcy) itd.
                Razem daje to obraz osobowości pełnej kompleksów i zranień, uciekającej od
                prawdziwych problemów w stronę kreowanej rzeczywistości (idealnego wizerunku
                siebie jako prawdziwego mężczyzny - kowboja albo Indianina). Przypomina to
                sytuację klasowego ofermy - jakie jest wyjście z jego położenia? Przekonanie
                reszty zespołu, że nie jest taki zły (ekstremalne wyczyny itd.) oraz potrzeba
                znalezienia innego kozła ofiarnego, kogoś jeszcze bardziej stygmatyzowanego
                (stąd atakowanie gości w programach - charakterystyczne, że nigdy nie zaprosił
                żadnego aktywisty homoseksualnego, ograniczając się do antypederastycznych
                filipik-monologów: czyżby strach, że przegra konfrontację z jawnym
                homoseksualistą i zostanie w pobitym polu?). Potrzeba kreacji postaci też jest
                znacząca - w XX w. najlepsze wizerunki własnej osoby (a właściwie idealne
                obrazy siebie) stworzyli homoseksualiści: Warhol, Mercury, Bowie
                (biseksualista), Dali (poważnie zaburzony seksualnie, od czasu romansu z Lorką
                praktycznie homofob). Numerem jeden w tej kategorii był chyba w dziejach świata
                Oscar Wilde - bez komentarza. WC jako jeden z pierwszych korzystał z
                fotomontaży, wklejał własną twarz na okładki czasopism z całego świata itd.
                Stale musiał być w cetrum uwagi, tokować, słuchać własnego głosu. Nie zauważał
                przy tym, że jest śmieszny, gdy piskliwe tyrady podkreśla uderzeniami kubka o
                wiklinowy stolik - to wszystko było zbyt sztuczne, zbyt nienaturalne (i jeszcze
                ten kowboj jak z Kansas czy Teksasu). Labilność uczuciowa, skłonność do
                skrajnych emocji (wielkie zachwyty i gromy potępienia występowały w każdym
                programie, pełna huśtawka nastrojów) oraz dziecinne zachowania (Owsiaka ściągał
                dosłownie razem z wiklinową ławką z ganku w studiu, gdy tamten nie chciał mu
                ustapić - argument na poziomie uderzenia Stasia w łeb łopatką w piaskownicy
                przez Jasia) też potwierdzają powyższe diagnozy. Część badaczy uznaje
                homoseksualistów za osoby nie do końca dojrzałe, zatrzymane na etapie
                dojrzewania, z całym rozchwianiem emocjonalnym właściwym temu wiekowi. W
                dodatku są to tzw. prawicowi badacze, bliscy katolickiemu światopoglądowi,
                zwłaszcza w odniesieniu do zjawiska homoseksualizmu (jako zaburzenia
                osobowości).
                5. W życiu bym sobie nie pozwolił na powiedzenie osobie, z którą rozmawiam
                (nawet tylko w sieci), a której nie znam, że jest głupsza od mojego chodnika w
                przedpokoju. I nie pisz, proszę, że to przecież nie jest obraźliwe, że
                chodniczek jest bardzo ładny itd., bo to są wykręty na poziomie przedszkola, WC
                albo pana posła Łyżwińskiego, tłumaczącego, że "papa" w ustach Leppera
                to "pupa". Dość już pokazałaś wiary w swojego guru i jego standardy
                grzeczności...
        • ave_duce Re: Brawo, eryku2 !!! :))) Czasem trzeba wstąpić 25.04.06, 04:39
          do magla, choę się tego nie lubi...

          Nie obchodzi mnie, czy WC jest gejem, czy nie jest
          (nota bene: gdzie mu tam do talentów żony!!!).
          Ale jego napastliwość w pewnych "tematach"
          nieodparcie kojarzy mi się z Jarusiem Kaczyńskim....

          ;)
          • ave_duce Re: popr. :choć... sorry... :))) 25.04.06, 04:40

    • lux_et_veritas Serio wrócił? W takim razie czas sobie pudło 25.04.06, 03:11
      ze strychu na powrót znieść! Mam nadzieję, że jeszcze działa :-)

      > Nie jest on osobowością tv,lecz eksponatem muzealnym.

      W sensie, że taki un niepostępowy?
      • dr.krisk Nie.... 25.04.06, 15:50
        lux_et_veritas napisał:

        > W sensie, że taki un niepostępowy?
        Nie - po prostu głupi, dowcipy na poziomie dna morskiego. A popularność zbił na
        udawaniu kowboja-prawicowca. Wy zaś biedaki, łapiecie się na to jak muchy na
        lep.
        A bzyczcie sobie do woli....
        • ave_duce Re: Nie.... Kloaczne dowcipasy i tyle n/t 25.04.06, 16:55
          dr.krisk napisał:

          > lux_et_veritas napisał:
          >
          > > W sensie, że taki un niepostępowy?
          > Nie - po prostu głupi, dowcipy na poziomie dna morskiego. A popularność zbił na
          >
          > udawaniu kowboja-prawicowca. Wy zaś biedaki, łapiecie się na to jak muchy na
          > lep.
          > A bzyczcie sobie do woli....



          k1kloaka.kotografie.pl/

          ;)
          • terrestre Re: Nie.... Kloaczne dowcipasy i tyle n/t 25.04.06, 17:09
            w dobie leppera i jego smiechu nad prostytutka,Cejrowski bedzie jak znalazl.
            nareszcie chamstwo bedzie rozumialo,co mu pokazuja.
        • lux_et_veritas Tak, jasne, "ino ja jestem mundry" :-) 25.04.06, 19:40
          Gupi, bo tak, czy masz coś na poparcie swojej tezy, robaczku? :-)
          • dr.krisk Niepotrzebnie się tak podniecasz 25.04.06, 23:41
            lux_et_veritas napisał:

            > Gupi, bo tak, czy masz coś na poparcie swojej tezy
            Od razu "tezy".... Nie mam najmniejszego zamiaru czegokolwiek ci tłumaczyć,
            dyskutować ani przekonywać. Jeżeli rechoczesz przy dowcipasach Cejrowskiego, to
            nic na to nie poradzę - i nie zamierzam. Hołota też musi mieć swoje autorytety
            oraz idoli :)
            Wesołej zabawy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka