rekontra
19.05.06, 18:22
niedoszły prezydent polski Lis, podobnej miary co mama Aleksandry
Kwaśniewskiej z "tanca z gwiazdami", Jolanty, został postawiony do piony
przez meża stanu Zbigniewa brzezińskiego.
TL – Panie profesorze, na moment chciałbym wrócić do spraw polskich. Lech
Kaczyński w swoim ostatnim orędziu mówił o plusach wynikających z zawarcia
koalicji PiS – Samoobrona – LPR. Prezydent w zakończeniu tego orędzia wzywał
Polaków: ”Proszę państwa, żeby państwo byli optymistami i ten optymizm jest
uzasadniony”. Czy patrząc na to, co się dzieje w Polsce pan cały czas jest
optymistą? Ile jest tego optymizmu?
ZB – Jestem w zasadzie optymistą. Uważam mimo wszystko, że sytuacja Polski
obecnie jest absolutnie optymalna, wyjątkowo dla Polski pozytywna. Tylko
oczywiście trzeba tę okazję wykorzystać i wykorzystać ją świadomie. W
zasadzie jestem optymistą i uważam, że obecny prezydent ma wiele pozytywnych
cech.
Szczególnie cenię jego absolutnie autentyczny głęboki patriotyzm wynikający w
pewnym stopniu z osobistym powiązaniem rodzinnym z Powstaniem Warszawskim i
stworzeniem niedawno wspaniałego Muzeum Warszawskiego, które dla narodu jest
bardzo ważnym przypomnieniem czym jest historia, co oznacza poświęcenie,
odpowiedzialność obywatelska w momencie zagrożenia. To są cechy, na których
można budować wtedy pozytywny sposób postępowania, który ma szerszą wizję
historyczną i który jest punktem wyjścia pewnego siebie podejścia do reszty
świata bez kompleksów, bez przesadnych irytacji, jeżeli nie wszystko idzie w
tym kierunku, do którego by się chciało iść. Polska musi być również bardziej
cierpliwa nawet w stosunku do sojuszników, do Europy. Ostatecznie to, co się
tworzy w Europie to jest coś bardzo skomplikowanego i to jedynie będzie
działać, jeżeli będzie się do tego podchodzić z rozumieniem konieczności
kompromisu na rzecz większej, szerszej idei. Kilka lat temu byłem całkowicie
zaskoczony sloganem politycznym „Nicea albo śmierć”. To było dla mnie mówiąc
szczerze całkiem zabawne i podejrzewam, że było więcej niż zabawne dla wielu
Europejczyków. To świadczyło o skrajnym podejściu do spraw, które należy
rozwiązywać pragmatycznie, ale na podstawie głębokiego historycznego
optymizmu."
coztapolska.wp.pl/wid,8316530,archiwum.html?T%5Bpage%5D=4
czy ktokolwiek ma wątpliwosci, że Brzezinski świadomie wplótł w swoją
wypowiedż nazwisko niedoszłego premiera Rokity i upokorzył jego nadmuchane
ponad miarę ego (zabawne i więcej niż zabawne, czyli tromtadrackie w stylu
premiera z Krakowa)?
czy ktokolwiek ma wątpliwości, ze Brzeziński sympatyzuje z misją PiS-u
uzdrowienia państwa?
niedoszły prezydent chamuś Lis dwoił się i troił, żeby padło z ust
Brzezińksiego słowo krytyki pod adresem PiSu i otrzymał figę
ma marginesie,
czy ktokolwiek ma wątpliwości, że przedpołudniowe wręczenie nagrody Człowieka
Roku Gazety Wyborczej Zbigniewowi Brzezińskiemu, miało charakter reklamowy ?
(ni z gruchy ni z pietruchy, całkowicie nie w tempo, powodów na wyróżnienie w
poprzednich latach było znacznie więcej )
ps. a jak pogodzić słowa Brzezinskiego, że na pierwszym miejscu wśród zalet
prezydenta stawia patriotyzm, ze słowami redaktor naczelnej GW Heleny Łuczywo
o fałszywym patriotyzmie prezydenta Polski?
ps. warto, żeby członkowie TS, TK, Zoll zakarbili sobie słowa Brzezińskiego -
"Każdego można krytykować i wzywać do odpowiedzi"