Dodaj do ulubionych

Co KK powinien zrobić z tym problemem?

30.05.06, 12:18
Widać, że zamieszanie panuje wielkie. Wypowiadają się publicyści, katolicy
świeccy a wczoraj kardynał Gocłowski a co władze KK? Dlaczego milczy
przewodniczący episkopatu Polski, biskup Michalik? Dlaczego dziennikarze nie
pytają kardynała Dziwisza co zamierza w tej sytuacji? Przecież to jego podwórko!

Słusznie we wczorajszym "Warto rozmawiać" mówiono, że Kościół nie wypracował
stosownych procedur a czas po temu najwyższy. Wypowiadają się pojedynczy
księża czy zakonnicy a hierarchowie milczą (wyjątkiem jest Gocłowski).

Nie przeoczcie tego artykułu:

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3374560.html
Nie wiem dlaczego nie można go komentować normalnym sposobem, nawiasem mówiąc.
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Tylko "prawdziwy Polak i katolik" moze tych slow 30.05.06, 12:25
      nie podzielac. Bo - jak wiadomo - barbarzynca z niego i cham:)))

      "To, co uczynił dr Witkowski i co czynią różne pisma na czele z "Dziennikiem",
      nie mieści się w żadnych kanonach cywilizowanego świata, jest swoistym
      barbarzyństwem! I pozostałoby barbarzyństwem nawet wtedy, gdyby obiektywnie
      Witkowski miał rację - żadna jednostka nie ma tytułu do wydawania takich sądów.
      I proszę mi tu nie mówić o "wolności prasy". Prasa ma stać na straży godności
      człowieka, inaczej nie jest godna tego miana.."
      (tamze)
      • frau_blada A gdzie byl zacny ojciec, gdy poruszano sprawe 30.05.06, 13:30
        Hejmy, Malinskiego, Kobylanskiego?

        Teraz nagle nowe autorytety podejmuja temat w zastepstwie skompromitowanych
        aŁtorytetow?
      • losiu4 Re: Tylko "prawdziwy Polak i katolik" moze tych s 30.05.06, 13:31
        prawdę mówiąc, Kropku, przytoczyłeś politpoprawny bełkocik :) a na szczególna
        uwagę zasługuje "nawet wtedy, gdyby obiektywnie Witkowski miał rację". To już
        faktycznie z nóg zbija.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • gniewko_syn_ryba Re: Tylko "prawdziwy Polak i katolik" moze tych s 30.05.06, 14:13
        kropek_oxford napisał:

        > "To, co uczynił dr Witkowski i co czynią różne pisma na czele z "Dziennikiem",
        > nie mieści się w żadnych kanonach cywilizowanego świata, jest swoistym
        > barbarzyństwem! I pozostałoby barbarzyństwem nawet wtedy, gdyby obiektywnie
        > Witkowski miał rację - żadna jednostka nie ma tytułu do wydawania takich
        sądów. I proszę mi tu nie mówić o "wolności prasy". Prasa ma stać na straży
        godności człowieka, inaczej nie jest godna tego miana.."
        > (tamze)

        Czy to jest cytat z tego artykułu z GW (nie chciało mi się czytać całego) ?
      • gniewko_syn_ryba Znalazłem - nie musisz odpowiadać 30.05.06, 14:31
        Powtórzę ten cytat z drobnymi korektami:
        >
        "To, co uczynił red. Czuchnowski i GW nie mieści się w żadnych kanonach
        cywilizowanego świata, jest swoistym barbarzyństwem! I pozostałoby
        barbarzyństwem nawet wtedy, gdyby obiektywnie Czuchnowski miał rację - żadna
        jednostka nie ma tytułu do wydawania takich sądów.

        I proszę mi tu nie mówić o "wolności prasy". Prasa ma stać na straży godności
        człowieka, inaczej nie jest godna tego miana.."

        Zainteresowanych odsyłam do art. "Uderzyła niechcący" ("Gazeta w Krakowie" z
        7.04.03) i "Szkoła kłamstwa" (GwK z 11.04.03, tytuł wersji z portalu: "Pobicie
        uczniów było ukrywane przez szkołę") - niestety, tylko w wersji papierowej - oba
        te art. (jak i pozostałe dot. tej sprawy) zostały usunięte nawet z płatnego
        archiwum.

        Dodam jeszcze, że obiektywnie Czuchnowski NIE MIAŁ racji, co ustaliły
        kompetentne organy...

        Czy w takich okolicznościach GW ma moralne prawo do pouczania innych ???!!!
      • tribunus jak zwykle walisz glowa w sciane 30.05.06, 14:37
        kropek_oxford napisał:

        > nie podzielac. Bo - jak wiadomo - barbarzynca z niego i cham:)))
        >
        > "To, co uczynił dr Witkowski i co czynią różne pisma na czele z "Dziennikiem",
        > nie mieści się w żadnych kanonach cywilizowanego świata, jest swoistym
        > barbarzyństwem! I pozostałoby barbarzyństwem nawet wtedy, gdyby obiektywnie
        > Witkowski miał rację - żadna jednostka nie ma tytułu do wydawania takich sądów.
        >
        > I proszę mi tu nie mówić o "wolności prasy". Prasa ma stać na straży godności
        > człowieka, inaczej nie jest godna tego miana.."
        > (tamze)


        to nic nie da. Lustracja w Polsce bedzie. Nie robia jej odgornie, wiec zrobia ja
        sami pozkodowani. Maja racje i nikt im tego nie moze zabronic !!!
        Kapusiom hanba i potepienie na wiecznosc.
      • haen1950 Re: Tylko "prawdziwy Polak i katolik" moze tych s 30.05.06, 16:34
        Kropek, jakby na to nie patrzeć, to Springer i kaczory mocno sie zaangazowały
        przeciwko Polsce. Ja to lubię fakty, bezlitosne są. Kaczory wypowiedziały wojnę
        kościołowi Benedykta i poniosły ciężką klęskę. Ta niby lustracja to jakby
        wysadzenie bunkra, ruskie o pięćdziesiąt metrów.
        • losiu4 Re: Tylko "prawdziwy Polak i katolik" moze tych s 30.05.06, 17:28
          haen1950 napisał:

          > Kropek, jakby na to nie patrzeć, to Springer i kaczory mocno sie zaangazowały
          > przeciwko Polsce

          od kiedy to ujawniaine kapusiów na stołkach jest działaniem na szkodę Polski?
          już abstrahuje od konkretnych przypadków, a pytam o całokształt

          Pozdrawiam

          Losiu
          • haen1950 One kapuś szkodliwy, please 30.05.06, 19:40
            Jaki pozytek z tej lustracji? Jeden ksiądz czy drugi, którzy juz dawno, dawno
            wszystko wyspowiadali swoim biskupom i otrzymali rozgrzeszenie. Pare milionów
            na osobnika kosztuje nas ta lustracja.
            Ale musze przyznać, pomyliłem się. Myślałem, po benedyktynce, kaczory uspokoją
            się, to absurd walczyć z kościołem o jakiegoś Rydzyka, klechę be sumienia i
            zwyczajnego przekręta. Jak to słusznie ktoś zauwazył - kaczory mściwe są.
            Od siebie dodam - beznadziejnie głupie są.
            • losiu4 Re: One kapuś szkodliwy, please 31.05.06, 11:54
              a chociazby tylko z glupiej i niepostepowej potrzeby uczynienia zadość
              sprawiedliwości. Tudziez wyeliminowania mozliwosci szantazu takiego ukrytego
              umoczonego.

              Pozdrawiam

              Losiu
    • leszek.sopot Jak "nawiasem" można mówić? 30.05.06, 12:29
      Episkopat zabrał głos i to nie "nawiasem"
      www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=200639_1
      • jack20 Re: Jak "nawiasem" można mówić? 30.05.06, 12:58
        Trele morele ta wypowiedz.
        Za swoje grzechy dostaje przy spowiedzi pokute.
        Taka sama pokute winni dostac konfidujacy z SB ksieza.
        Juz ze wzgledu na role jako pelnia czy powinni pelnic w spoleczenstwie,
        porownywalna z nauczycielem czy politykiem, kara ta winna miec inny wymiar.
        spolecznie akceptowany. Tzn. natychmiastowe wycofanie sie z pelniacych funkcji
        i zlozenie pelnego wyjasnienia w temacie.
        • leszek.sopot trele morele 30.05.06, 14:28
          A ja się w tym komunikacie doczytuję poważnych treści a nie bzdurzenia. Według
          mnie Kościół jest między młotem a kowadłem. Z jednej strony jest potężny ciąg
          do rozliczeń i potępienia wszystkich i wszystkiego - łącznie z OS i III RP,
          których bez pomocy a nawet nakazu Kościoła by nie było, a z drugiej strony musi
          być wierny swojemu nauczaniu, które ma na uwadze każdą osobę ludzką - także
          grzesznika. Atmosfera towarzysząca w Polsce lustracji nie sprzyja sprawiedliwej
          ocenie win i proporcjalnemu wydawania osądów moralnych.
          Swoją drogą polecam jakże trafny tekst. o. Wiśniewskiego
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3374560.html
          • jack20 Re: trele morele 30.05.06, 16:22
            Wytlumacz mi wiec "gleboki sens" ponizszego cytatu:
            "...Równocześnie jednak podkreślamy, że chrześcijańska postawa wobec człowieka
            czyniącego zło wyraża się w miłosierdziu i przebaczeniu wobec tych, którzy
            wyrażają skruchę i pragną podjąć zadośćuczynienie..."
            Przeciw to typowa hipokryzja.
            Na tej samej zasadzie KK po II WS dawal wysokim dygnitarzom hitlerowskim pomoc
            w ucieczce do krajow pld. Ameryki.
            Przeciez ci domniemani konfidenci jak twierdza (ks. Maminski czy o. Hejmo)
            NIC ZLEGO nie robili. Ot tak paplali sobie o ludziach ptrzy ubekach.
            Powtarzali plotki, komentowali ale...zaden wspolpracownikiem oczywiscie nie byl.
            (tylko dlaczego paplali przy ubekach?).
            Maja poczucie winy? Wyrazaja chec zadoscuczynienia? Widzisz to?
            Ale z gory otwiera sie przed nimi parasol ochronny. Dlaczego?
            • po_godzinach Re: trele morele 30.05.06, 16:27
              Chciałam spytać - czemu konkretnie i w jakim zakresie winien jest o. Hejmo?

              Chodzi mi o fakty.
              • jack20 Re: trele morele 30.05.06, 16:37
                Mysle, ze KK i przelozeni o. Hejmo maja wiedza o prawdziwosci zarzutow
                udostepnionych w prasie. W przeciwnym wypadku nie byloby podstaw wycofania go
                do zycia stricte klasztornego. Zapanowalo jednak obustronne milczenie.
                Sprawa ks. Czajkowskiego jest dla mnie wciaz otwarta.
                Czekalem na jego ustosunkowanie sie do tematu po kilkudniowych rekolekcjach,
                jakie odbyl w klasztorze. Podobne milczenie. 0 reakcji.
                Chyba kazdy jest w stanie obronic swojego pracownika z postawianych mu zarzutow
                jesli sa niesluuszne a on sam nie potrafi.
                Milczenie jest tez odpowiedzia. Sprawa sie "rypla".
                • po_godzinach zakres winy 30.05.06, 16:51
                  interesuje mnie udowodniony zakres win osób, które sa podejrzane.

                  Zdaje się jednak, że jest to pytaanie, na które nikt nie umie odpowiedzieć.
                  • jack20 Re: zakres winy 30.05.06, 17:02
                    To jest wlasnie idiotyczna niekonsekwencja nawet powaznych polskich mediow.
                    Nieprofesjonalne podejmowanie tematow. Szukanie newsow, plotek jak prasa brukowa
                    Zblizona do 0 liczba spraw zaczetych i doprowadzonych zawodowo do konca.
                    • po_godzinach Re: zakres winy 30.05.06, 17:07
                      Zawsze mi się wydawało, ze winę i jej zakres to udowadnia sąd, nie media :)
                      • jack20 Re: zakres winy 30.05.06, 17:17
                        Zadaniem mediow nie jest karanie politykow czy osob publicznych to oczywiste.
                        Ale, zebranie wystarczajacych dowodow w celu oskarzenia osoby w prasie JEST
                        zadaniem mediow.
                        Zadaniem tez jest, jesli zabieraja sie do sprawy, doprowadzenia do postawinia
                        delikwenta przed sadem.
                        W tym konteksie pracuje powazna prasa (vide Watergate, liczne upadki ludzi ze
                        swiecznika, premierow ministrow na zachodzie np.)
                      • losiu4 Re: zakres winy 01.06.06, 10:07
                        i do tego się dąży, a media są od tego, by pewne sprawy nagłaśniać

                        Pozdrawiam

                        Losiu
            • leszek.sopot Re: trele morele 30.05.06, 16:44
              A czy przeczytałeś tekst z "TP", do którego basia wkleiła link, że sam Wojtyła
              dopiero gdy dostał kapelusz kardynalski przestał rozmawiać z ubekami - tzn.
              pracownikami Urzędu ds. Wyznań?
              Duchowni musieli z nimi rozmawiać, a były to oficjalne rozmowy. Pytanie nalezy
              postawić specom z IPN, które meldunki były sporządzane z takich rozmów. Duchwni
              przecież z każdą sprawą musieli chodzić do Urzędu i siłą rzeczy musieli
              podejmować grę z bezpieką - nie mogli tych ludzi urazić i pewnie starali się
              byc wobec nich mili. Niektórzy byli bardziej a niektórzy mniej rozmowni. Ja
              czytając raport IPN nt. o. Hejmo doszedłem do wniosku, że tego co dowiedziała
              się od niego władza w czasie takich oficjalnych spotkań, a co dla speców z IPN
              było ewidentnym dowodem zdrady, nie było żadną zdradą. Po prostu Hejmo coś tam
              im mówił, a funcjonariusze by się wykazać ubierali to w odpowiednią formę
              słowną.
              Pytasz mnie o hitlerowców. Nie zbyt orientuję się w tym jak to Kościół miał im
              pomagać w ucieczkach do Ameryki Płd. Jeżeli już to jakieś konkretne osoby a nie
              Kościół. Zawsze się znajdzie jakaś czarna owca lub taki Rydzyk, który tych,
              którzy zagazowali Żydów uzna za czyniących dobro...
              Dlaczego mam nie wierzyć ks. Maminskiemu, że nie był agentem, że jedynie
              opowiadał ubekom o swoich radościach, o tym jak jest dumny ze swego Papieża?
              Wierzę mu, że intencje miał dobre, a niestety esbecja mogła wykorzystywać jego
              słowa w sposób, który on nie przewidywał. Czy mówienie przez księdza prawdy
              esbekom, ale przecież nie wiedzy tajemnej - to już współpraca? Ja miałbym duży
              kłopot z osądem, a co dopiero księża, którzy przecież wszyscy w ten czy inny
              sposób musieli z władzą rozmawiać. Jakże trudno musi być postawić zdecydowaną
              linię, poza którą można być pewnym, że ma się do czynienia ze zdradą Kościoła
              czy społeczeństwa. Ojciec Stanisław, dominikanin z Gdańska, który trochę pomógł
              mi na początku stanu wojennego, opowiadał np., że o. Wiśniewski potrafił
              wzywany na Okopową brać ze sobą różaniec i po prostu się u ubeków modlił a nie
              odpowiadał na pytania. Ja o. Stanisława prosiłem m.in. o pomoc w wyciągnięciu
              aresztowanych studnetów po zadymie 31 stycznia 1982 r. w "Dzień solidarności z
              SOlidarnością". Nie wiem jak dominikanin rozmawiał, ale niestety nikogo nie
              udało mu się wyciągnąć, jednak do jakiś włądz poszedł wstawić się za
              studentami. Później z kościoła dominikanów do więzień szły paczki. Tych paczek
              bez zgody esbecji by nie było. Czy to, że o. Stanisław je załatwił znaczy, że
              poszedł na współpracę z SB?
              • jack20 Re: trele morele 30.05.06, 16:57
                Przeciez to oczywiste, ze proboszczowie, biskupi MUSIELI z nimi rozmawiac.
                Ale czy...wszyscy sie z ubekami fraternizowali i opowiadali "plotki" o
                biskupach, z zycia KK, charakteryzowali i oceniali inteligencje swych
                przelozonych i ich polityke, cele? Bardz, bardzo nieliczni to jednak czynili.
                Nie przypuszczam, ze to byla tylko z ich strony okazanie "slabosci", by
                odpowiadac ubekowi na interesujace go pytania o ktorych posiadali wiedze?
                Ale jesli uczynili to juz, powinni miec "civille courage" do tego sie przyznac.
                Wiekszosc z ksiezy traktowala to jako przykry obowiazek.
                Mily grzeczny ale sluzbowy. I to bylo ok.
                • leszek.sopot Re: trele morele 30.05.06, 17:11
                  Ojciec Hejmo został powołany na kogoś w rodzaju administratora pisma "W
                  drodze". Postawiono mu m.in. zadanie by dobrze współpracować z władzą, aby ta
                  nie cofnęła zgody na pismo a nawet dała zgodę na większy przydział papieru. Jak
                  ty sobie wyobrażasz, że Hejmo miał nie pozwalać sobie na pogaduszki z esbekami
                  jeśli w zakonie oczekiwano, że coś załatwi? Mam być może za małą wyobraźnie,
                  aby domyśleć się, że opowiedzenie jakiejś anegdoty na temat jakiegoś hierarchy
                  kościelnego mogło być dowodem winy. Tacy księdza jak Hejmo poruszali się na
                  bardzo niestabilnym gruncie, byli jak ten linoskoczek. Jedni po linie szli
                  bardziej pewnie a inni mniej. To jednak sam Kościół wybrał Hejme do tych
                  kontaktów, a nie on się do nich pchał. Widoczne lepszego nie było.
                  "Fraternizować"... jakże łatwo posługiwać się słowem, które przecież obraża.
                  Esbecy byli ludźmi, który na pewno umieli grać przyjaciół, osoby troskliwe
                  itp., a czasem może i nie udawali? Jak ksiądz, który przecież nie prowadził
                  żadnej opozycyjnej działalności, miał na takie zachowania esbeków nie
                  odpowiadać tym samym? Gdyby odpowiedział mógłby się obawiać, że będzie
                  potraktowany jako wróg Polski Ludowej i nic w przyszłości u władzy by
                  nie "załatwił", a przecież to, co "załatwiał", to nie były jego prywatne
                  sprawy. Kościoł i duchowieństwo funkcjonowało w takim a nie innym ustroju, z
                  którego przedstawicielami musieli utrzymywać dialog i dążyć do porozumienia.
                  Jakże trudno jest ocenić co temu porozumieniu służyło a co już wykraczało poza
                  przyjęte ramy i nazwane może być zdradą. Te granicę muszą sami duchowni
                  wyznaczyć i o tym jest mowa w tekście o. Wiśniewskiego.
                  • jack20 Re: trele morele 30.05.06, 17:23
                    Jesli jest tak jak piszesz tzn. wspolpraca z SB-cja byla za zgoda przelozonych
                    to sprawa powinna byc CZYSTA. Jednak do konca tak nie bylo.
                    Czy zawiodlo poparcie przelozonych o. Hejmo, czy zgubila jego
                    wlasna "gadatliwosc" i wiara w blizniego?
                    Czy wogole "zalatwianie" czegos kosztem innych osob miesci sie w etyce KK?
                    • leszek.sopot Re: trele morele 30.05.06, 17:55
                      jack20 napisał:

                      > Jesli jest tak jak piszesz tzn. wspolpraca z SB-cja byla za zgoda
                      przelozonych to sprawa powinna byc CZYSTA.


                      Ba, ale na pewno czym innym jest oficjalna wspólpraca a czym innym tajna -
                      Hejmo współpracował jawnie bo musiał z racji powierzonych mu obowiązków. A że
                      być może tę współpracą on, jak i jego przełożeni, oceniali dobrze, to i może
                      zbyt mocno zaufał w dobrą wolę esbeków i zaczął zbyt paplać językiem - co z
                      tego, co mogliśmy zobaczyć w TV, nie jest zaskoczeniem. I za swoje gdulswo może
                      być zganiony i może za nią przepraszać, ale z oskarżaniem go zdradę i tajną
                      współpracę z SB, to dla mnie wielka przesada.
                      Problemem jest sama definicja "współpracy" - co jest, co nie jest. Ostatnio
                      przecież nawet pojawił się oskarżycielski termin "prawie zdrajca" - w
                      odniesieniu do Cat Mackiwicza.


                      > Czy zawiodlo poparcie przelozonych o. Hejmo, czy zgubila jego
                      > wlasna "gadatliwosc" i wiara w blizniego?
                      > Czy wogole "zalatwianie" czegos kosztem innych osob miesci sie w etyce KK?

                      Moim zdaniem "załatwienie" czegoś dla siebie ze szkodą dla innych jest głęboko
                      niemoralne.
                      • losiu4 Re: trele morele 01.06.06, 10:10
                        leszek.sopot napisał:

                        > Ba, ale na pewno czym innym jest oficjalna wspólpraca a czym innym tajna -
                        > Hejmo współpracował jawnie bo musiał z racji powierzonych mu obowiązków

                        widzisz, kłopot w tym, ze w świetle oświadczeń badających sprawe ludzi to nie
                        do końca była czysta jawna współpraca

                        Pozdrawiam

                        Losiu
              • jack20 Re: trele morele, na marginesie. 30.05.06, 17:10
                Jesli w Polsce nie stanie sie REGULA, ze kazdy kto zapi...jakas sprawe tej
                sprawy nie wyczysci do konca z zadowoleniem dla poszkodowanych czy
                niezadowolonych, to sfera panstwa uczciwego, czy panstwa prawa pozostanie
                mrzonka. Tym regula podlegaja tez teraz same kaczory.
                • leszek.sopot Re: trele morele, na marginesie. 30.05.06, 17:17
                  Zgadzam się, ale jednocześnie jestem przeciwko jakimś uproszczonym regułom
                  wedle których jakiś pętak, a nie red. naczelny "Dziennika", wyrokuje o
                  kapusiach. Sprawa może być także często prosta - ktoś był jednoznaczną świnią
                  to na pewno zasługuje na jednoznaczną opinię, ale było też wiele bardziej
                  skomplikowanych przypadków. Niestety te skomplikowane, głównie dzięki
                  politycznemu zacietrzewieniu wrzuca się do worka z napisem "zdrajcy".
                  Mnie najbardziej denerwuje niefachowość sądów, analiz i "raportów" speców z
                  IPN. Przecież oskarżenie kogokolwiek o zdradę to egzekucja moralna. Jak to
                  można zrobić, gdy nie jest się pewnym bo dowodyu są źle przedstawione, bo
                  oskarżyciel nie wydaje się wiarygodny? Temida musi być poza wszelkimi
                  podejrzeniami, a przecież ipeenowska temida poza takimi podejrzeniami nie jest.
                  • jack20 Re: trele morele, na marginesie. 30.05.06, 17:37
                    Tylko ta "Temida" w Polsce nie funkcjonuje poprawnie.
                    Obywatel nie ma do niej zaufania. Ma prawo ja krytykowac a media obudzic ja z
                    pokomunistycznej drzemki.
                    Duzo tych "profesorow" prawa to komunistyczni kolaboranci nauczeni do
                    traktowania prawa jak w dobie, gdy swoje dyplomy zdobywali.
            • losiu4 Re: trele morele 30.05.06, 17:34
              jack20 napisał:

              > "...którzy wyrażają skruchę i pragną podjąć zadośćuczynienie..."

              no właśnie... moze odczepmy sie od na razie nieudowodnionych spraw typu x.
              Maliński a zastanówmy sie nad "skruchą" i "podjeciem zadosćuczynienia"
              wszelkich kapusiów, którzy owa "skruche" i "chęc zadosćuczynienia" owszem
              podjęli, ale dziwnym trafem dopiero wtedy, gdy dowody były nie do obalenia
              (vide Maleszka)... moze to rzuci jakies swiatło na intencje tych ludzi...

              Pozdrawiam

              Losiu
    • jack20 Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 12:44
      Pytanie zasadnicze:
      czy przelozeni ksiedza WIEDZIELI o jego kontaktach z bezpieka czy nie?
      Czy byla to gra, czy rola konfidenta to samodzielny wybor ksiedza?
      Episkopat powinien zabrac glos nie tak enigmatycznie jak w podanym przez sopota
      linku tylko stwierdzic ci a ci wspolpracowali z bezpieka za nasza wiedza.
      Wtedy i tylko wtedy sprawa bedzie czysta.
      I co tu duzo dyskutowac, konfidenci mieli uprzywilejowana pozycje u wladz,
      mozliwosc wyjazdow itp.
      Prawdobodobnie jesli ks. Czajkowski nie bylby konfidentem to na jego miejsce
      znaleziono by innego konfidenta, ktory by pelnil role jaka on pelnil.
      Konfidentami zostali z wlasnej woli i usprawiedliwienia za swoje poszepowanie
      nie znajda.
    • idiotyzmy-kacze Kapusi ujawnić i zesłać na misję do Afryki 30.05.06, 13:12
      Innego wyjścia nie widzę.
    • basia.basia W międzyczasie pojawił się komunikat.... 30.05.06, 13:26
      PAP, ML /12:14
      Kraków: Będzie komunikat ws. lustracji księży

      Przewodniczący działającej w Archidiecezji Krakowskiej komisji "Pamięć i
      troska", badającej postawy księży w czasach PRL, biskup Jan Szkodoń
      poinformował, iż metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz zajmie stanowisko
      w sprawie lustracji księży
      Przedstawione zostanie także stanowisko ws. "konkretnego przypadku księdza".

      Biskup Szkodoń nie chciał się wypowiadać na temat stanowiska samej komisji
      "Pamięć i troska" w tej sprawie. "Stanowisko księdza kardynała jest równocześnie
      stanowiskiem komisji" - oświadczył biskup.

      Jak wyjaśnił, obszerne stanowisko przygotowywane w krakowskiej kurii dotyczyć
      będzie problemu lustracji księży i konkretnego przypadku, choć nie padnie w nim
      nazwisko Mieczysława Malińskiego.
    • basia.basia Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 14:07
      Sprawa ks. Malińskiego pojawiła się w 2003 roku w związku z książką wydaną przez
      PAX pt. "Teczki Wojtyły". Właśnie tam przedstawiono dokument, który jest
      świadectwem tego jak użyteczną osobą dla wywiadu był ks. Maliński.

      Omówienie tej książki ukazało się w TP w lipcu 2003 roku, napisał je Ryszard
      Terlecki, obecny szef krakowskiego IPN. Tekst poniżej:

      www2.tygodnik.com.pl/tp/2818/kraj04.php
      Nie rozumiem dlaczego już wówczas Kościół umył ręcę. Podobnie postąpiła redakcja
      TP i to co teraz opowiada ks. Boniecki trochę mnie dziwi:( A mówi dużo dzisiaj u
      Olejnik:

      wiadomosci.radiozet.pl/n_rozmowy.htm,4271
      • leszek.sopot "użyteczna osoba dla wywiadu" 30.05.06, 14:51
        basia.basia napisała:

        > Sprawa ks. Malińskiego pojawiła się w 2003 roku w związku z książką wydaną
        prze z PAX pt. "Teczki Wojtyły". Właśnie tam przedstawiono dokument, który jest
        > świadectwem tego jak użyteczną osobą dla wywiadu był ks. Maliński.


        A jaką ty użyteczną rolę się ty dopatrujesz z tego fragmentu tekstu:
        "Szukanie, śledzenie i inspirowanie konfliktów wewnątrz Kościoła i wśród
        duchowieństwa, było jednym z ważniejszych zadań Urzędu ds. Wyznań. W grudniu
        1967 r. ten sam Król przekazuje do centrali relację z rozmowy, przeprowadzonej
        z ks. Mieczysławem Malińskim, od którego uzyskuje szereg informacji na temat
        rosnącej pozycji kard. Wojtyły w Watykanie oraz znacznie gorszych notowań kard.
        Wyszyńskiego. Relację z tej rozmowy Król opatruje niepochlebną opinią o ks.
        Malińskim".
        Czy zwróciłaś uwagę na to, że Wojtyłła zaczął odmawiać rozmów z kierownikiem
        Urzędu ds. Wyznań dopiero wówczas gdy dostał kardynalski kapelusz? Poza tym, co
        takiego jest użytecznego w stwierdzeniu, że Wojtyła większą niż prymas pozycję
        w Watykanie?


        > Nie rozumiem dlaczego już wówczas Kościół umył ręcę. Podobnie postąpiła
        redakcja TP i to co teraz opowiada ks. Boniecki trochę mnie dziwi:( A mówi dużo
        dzisiaj u Olejnik:


        A co Kościół i TP miał zrobić skoro ponoć IPN prowadził jakieś badania?
    • b.krakus a co proponujesz? 30.05.06, 14:34
      basieńko...
    • dwatrefle Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 14:40
      bo problem staje sie coraz wiekszy
      fakty.interia.pl/kraj/news?inf=754068
    • b.krakus nie ma żadnego powodu, dla którego księża… 30.05.06, 14:49
      mieliby by być traktowani (lustracyjnie) inaczej od reszty obywateli, a zatem
      jest to problem (z formalnego punktu widzenia) nie tyle kościoła czy
      katolików, co obecnej władzy - i niech się władza martwi, bo ona ma duży i
      podobno katolicki łeb…
    • 3210start Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 16:40
      basia.basia napisała:

      > Widać, że zamieszanie panuje wielkie. Wypowiadają się publicyści, katolicy
      > świeccy a wczoraj kardynał Gocłowski a co władze KK? Dlaczego milczy
      > przewodniczący episkopatu Polski, biskup Michalik? Dlaczego dziennikarze nie
      > pytają kardynała Dziwisza co zamierza w tej sytuacji? Przecież to jego
      podwórko




      I już widać co będzie robił Dziwisz. Zamiatać, ukrywać i modlić się, żeby nie
      wypłynęło.
    • niepoprawnypolitycznie Powinni rzucić klątwę 30.05.06, 16:45
      i napuscić egzorcystę
    • bryt.bryt cos powinien, ale bez szalenstw 30.05.06, 16:55
      Mam wrazenie, ze szok, jaki byl i jest zapowiadany w zwiazku z ujawnionymi i
      czekajacymi na ujawnienie materialami jest i bedzie mniejszy niz sie lustratorom
      wydawalo. Skonczy sie tak, ze bedzie czysciej, a jednoczesnie wcale nie tak
      groznie, bo PiS przygotowal juz ludzi na to, ze wszedzie sa agenci i jesli teraz
      kilku sie znajdzie, to spotka sie to z machnieciem reka.
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 17:15
      basia.basia napisała:

      > Widać, że zamieszanie panuje wielkie. Wypowiadają się publicyści, katolicy
      > świeccy a wczoraj kardynał Gocłowski a co władze KK? Dlaczego milczy
      > przewodniczący episkopatu Polski, biskup Michalik? Dlaczego dziennikarze nie
      > pytają kardynała Dziwisza co zamierza w tej sytuacji? Przecież to jego
      podwórko
      > !

      Kola machiny koscielnej miela powoli. Zwykle ze stuletnim opoznieniem. Gdyby
      kosciol dzialal, jak szwajcarski zegarek nie byloby ojca boksera, ani pedalow
      wsrod duchownych, a moze nawet zniesiony zostalby celibat.
    • ab_extra Dlaczego nikt nie zapyta o zdanie poszkodowanych? 30.05.06, 17:21
      Cała ta beznadziejna dyskusja odbywa się bez ich udziału. Kto prócz nich ma
      prawo do wielkoduszności?
    • loppe Re: Co KK powinien zrobić z tym problemem? 30.05.06, 17:34
      Normalnie: prawda - przeprosiny - wybaczenie
    • tornson Lustracja to czysta inkwizycja,niema żadnego sensu 30.05.06, 17:44
      tylko pieniądze wywalone w błoto i ciepłe posadki dla kolesi w IPN.
      Jakie to ma znaczenie czy ktoś 20-30 lat temu donosił, jak to się ma znaczenia
      dla współczesnej Polski i jej obywateli i kogo to wogóle obchodzi poza grupką
      ultra-prawicowych oszołomiarzy?
      • loppe Re: Lustracja to czysta inkwizycja,niema żadnego 30.05.06, 17:50
        hm, decydujące zdanie powinno tu chyba należeć do tych, na których donoszono?
        • ubek_kubek Tak dobrze żarło i zdechło. 30.05.06, 18:09
          Ałtorytetety już uwierzyły, że "ukręcono łeb sprawie". Zawiniło jak zwykle
          przypadkowe społeczeństwo, którego niewykształcona większość wybrała do sejmu
          oszołomów.
        • tornson Nie koniecznie. 30.05.06, 18:18
          loppe napisał:

          > hm, decydujące zdanie powinno tu chyba należeć do tych, na których donoszono?

          Jeśli naprzykład opozycja brała pieniądze od CIA to donoszenie na nich było
          moralnie usprawiedliwione. Należałoby wtedy też lustrować opozycjonistów, którzy
          z nich jedynie walczyli z wypaczeniami ustroju a którzy wysługiwali się wrogim
          mocarstwom. I tu się pojawia kolejny problem, czy ten co donosił zdawał sobie
          sprawę że donosi na biednego opozycjonistę, czy na wroga państwa. Kolejna lawina
          spraw sądowych, kolejne wywalone pieniądze i żadnych korzyści.
          To wszystko jest bez sensu.
          • losiu4 Re: Nie koniecznie. 01.06.06, 10:03
            Tornson... a u was murzynów biją...

            Pozdrawiam

            Losiu
    • read1 oni tylko dzielili się refleksjami... 30.05.06, 18:23
      baranki boże...

      obrona przez hierarchię esbecji może oznaczać tylko jedno, koniec hierarchii...
      i początek rozpadu KK w Polsce. Skończy się na kościele esbeckim anty rydzykowym
      i pro rydzykowym z liczbą wyznawców obu w sumie rzędu 60%.
    • nabucco4 te wszystkie wasze dywagacje winny-niewinny.... 30.05.06, 20:20
      o dupę potłuc! Byli kapusie wśród kleru i basta! Juz słyszę ten wasz wrzask
      gdyby dotyczyło to prominentnego polityka lewicy. Nie zostawilibyście na nim
      suchej nitki i nie dalibyście prawa do obrony. Ot taka wasza katolska
      hipokryzja - jak wasz to "a może nie" jak nie wasz to "zaje...ć ch....ja".
      • jack20 Re: te wszystkie wasze dywagacje winny-niewinny.. 30.05.06, 23:34
        Zapomniales cepie dodac, ze to lewica stworzyla ten konfidencki system.
        System ponizania ludzi. Wiec zamknij buzie, bo komunistyczna lewica byla
        oprawcami dla narodu i z ta hanba zyc bedzie wiecznie w histori.
    • frank_drebin No coz jak KK zamiecie to pod dywan to jeszcze 30.05.06, 21:24
      dlugo beda mialy miejsce szantaze ksiezy bedacych niegdys agentami lub afery w
      stylu Stella Maris.
    • basia.basia Powinien się rozprawić a widzę, że chce zamieść 30.05.06, 22:30
      pod dywan:( FATALNIE!

      Ci, którzy czytali "Donos na Wojtyłę" i mieszkają w Krakowie orientują się,
      że sprawa jest bardzo poważna, bo dotyczy czynnych i prominentnych księży
      krakowskiego kościoła. Nazwiska znają krakowscy histroycy z IPN, znają księża
      tacy jak ks. Zaleski a wiele osób się domyśla o kogo może chodzić, bo w tej
      książce są informacje o różnych ich poczynaniach, przyjaźniach itp. oraz co i na
      kogo donosili i jakie mieli możliwości.

      Widzę, że jest panika. Nie wiedzą co robić. Nie rozumieją, że się sprawy nie da
      utrupić.
      • nielubiegazety2 Bo w grę wchodzą nie"zwykli" kapłani. Celnie to 30.05.06, 23:40
        ujął Jacek Bartyzel odpowiadając na pomieszczony w GW art. o Ludwika.
        Pisałem o tym na forum. Ale tekst widać zbyt trudny.
        Przeczytaj:
        www.konserwatyzm.pl/artykuly.php?id=1182
      • read1 Re: Powinien się rozprawić a widzę, że chce zamie 30.05.06, 23:51
        Nie da się utrupić, a graniczący z boskością Dziwisz to robi.
        Czy on nie wie, że nie kompromituje tylko siebie, ale cały Kościół jako instytucję?
        Może jednak w Kościele znajdą się odważni, którzy staną po stronie Zaleskiego?
        • basia.basia Re: Powinien się rozprawić a widzę, że chce zamie 31.05.06, 00:39
          read1 napisał:

          > Nie da się utrupić, a graniczący z boskością Dziwisz to robi.
          > Czy on nie wie, że nie kompromituje tylko siebie, ale cały Kościół jako instytu
          > cję?
          > Może jednak w Kościele znajdą się odważni, którzy staną po stronie Zaleskiego?

          www.rmf.pl/fakty/?id=100455
          • kryant To nie może być spowiedź, a oczyszczenie instytucj 31.05.06, 01:22
            To nie może być spowiedź, a oczyszczenie instytucji
            Cała ta sprawa wygląda tak, jakby księża chcieli spowiedzi swoich "upadłych"
            współbraci, a ta (spowiedź) wymaga tajemnicy spowiedzi od tego kto jej wysłucha.
            I dobrze, niech się donosiciele spowiadają swoim biskupom.
            Ale to co się dzieje dotyczy instytucji, a to już co innego. Organizacja, czy
            to się biskupom i księżom podoba czy nie podoba musi się z tym zmierzyć.
    • basia.basia Co kardynał Dziwi powinien zrobić z tym problemem? 01.06.06, 13:14
      GW ochoczo dzisiaj cytuje rozmowę Dziennika z kardynałem Gocłowskim ale...
      pomija jego radę (z którą się zgadzam) dla Dziwisza. Sugeruje by Dziwisz
      wystosował apel/wezwanie do wszystkich duchownych, którzy mają nieczyste
      sumienie, by się ujawnili i wyznali swoje grzechy - w nieprzekraczalnym
      terminie.

      Jak rozumiem, po tym terminie tych, którzy się nie zastosują nie będzie musiał
      traktować "z troską", jako zatwardziałych grzeszników. Pozostałych będzie mógł
      usunąć z eksponowanych miejsc bez hałasu. Tych drugich powinna czekać surowa
      pokuta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka