30.05.06, 23:56
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...


Jacek Kaczmarski
1978
Obserwuj wątek
    • don.kichote Re: Mury 31.05.06, 00:04
      No cóż. Normalna kolej rzeczy. Jak to przy rewolucjach...
      • sierzant_nowak Re: Mury 31.05.06, 00:06
        > No cóż. Normalna kolej rzeczy. Jak to przy rewolucjach...

        a co sie zwykle dzialo z forpocztami rewolucji? Ile czasu zwykle zyli, zanim kolejna rewolucja ich sciela/rozstrzelala/powiesila?
        • don.kichote Re: Mury 31.05.06, 00:13
          sierzant_nowak napisał:

          > Ile czasu zwykle zyli, zanim kolejna rewolucja ich
          > sciela/rozstrzelala/powiesila?

          Raczej krótko i w tym moja nadzieja...
    • cerise.a Tuwim: 31.05.06, 00:22
      Julian Tuwim

      Do prostego człowieka

      Gdy znów do murów klajstrem świeżym
      Przylepiać zaczną obwieszczenia,
      Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
      Na alarm czarny druk uderzy
      I byle drab, i byle szczeniak
      W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
      Że trzeba iść i z armat walić,
      Mordować, grabić, truć i palić;
      Gdy zaczną na tysięczną modłę
      Ojczyznę szarpać deklinacją
      I łudzić kolorowym godłem,
      I judzić "historyczną racją",
      O piędzi, chwale i rubieży,
      O ojcach, dziadach i sztandarach,
      O bohaterach i ofiarach;
      Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
      Pobłogosławić twój karabin,
      Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
      Że za ojczyznę - bić się trzeba;
      Kiedy rozścierwi się, rozchami
      Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
      A stado dzikich bab - kwiatami
      Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
      - O, przyjacielu nieuczony,
      Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
      Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
      Króle z pannami brzuchatemi;
      Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
      Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      I obrodziła dolarami;
      Że coś im w bankach nie sztymuje,
      Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
      Lub upatrzyły tłuste szuje
      Cło jakieś grubsze na bawełnę.
      Rżnij karabinem w bruk ulicy!
      Twoja jest krew, a ich jest nafta!
      I od stolicy do stolicy
      Zawołaj broniąc swej krwawicy:
      "Bujać - to my, panowie szlachta!"



    • b.krakus kto to napisał - chyba Kofta? 31.05.06, 00:50
      czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosą starzy wk.rwieni?
      • olek.komsomolec To napisał nieznany ZOMOwiec. 31.05.06, 01:06

        • marouder Olek i jego dar.. 31.05.06, 01:37
          Olek niezwykly miewal dar
          Do "apropos" magielnych swar.
          Raz jeden zrobil sobie jaja
          I zmienil poete w policaja.





          olek.komsomolec napisał:

          > To napisał nieznany ZOMOwiec.
        • cerise.a Re: To napisał nieznany: 31.05.06, 01:44
          "Czas jest w historii skarbem, jego straty nic powetować nie może."

          "Historia uczy nas ,że ludzkość niczego sie z niej nie nauczyła."

          "Niektóre powtórki z historii, mogą okazać się zabójcze."
          • cerise.a Maliński: 31.05.06, 02:20

            "Przebuduj dekalog na swój prywatny, osobisty użytek. Proponuję: zamiast: "nie
            zabijaj" wstaw - bądź twórczy, zamiast "nie cudzołóż" - bądź wierny,
            zamiast "nie kradnij" - bądź uczciwy, zamiast "nie mów fałszywego świadectwa" -
            bądź prawy, zamiast "nie pożądaj" - ciesz się ze szczęścia drugiego.

            Niech dekalog nie będzie dla ciebie serią zakazów, ale ukonkretnieniem
            przykazania miłości. A wszystko po to, aby zatęsknić za takim życiem."

            • kropek_oxford Ba...Ale najpierw trzeba przestac byc katolikiem. 31.05.06, 03:31
              I to tym "przedsoborowym", przywyklym do grzeszenia i rozgrzeszenia. Takie
              pojmowanie Dekalogu jest jednak blizsze kosciolom reformowanym i przykazaniu
              nasladowania Chrystusa na codzien.
              • cerise.a Twardowski: 31.05.06, 11:18
                Anioł poważny i niepoważne pytania

                Czy zostałeś aniołem dopiero po dłuższym namyśle
                czy zamiast palca serdecznego masz tylko wskazujący
                czy spowiadasz tylko z grzechów ciężkich bo lekkie
                trudno udźwignąć
                czy klaszczesz w dłonie patrząc na konanie
                jak na sytuację przedbramkową
                czy nigdy nie płaczesz, żeby się nigdy nie uśmiechać
                czy umiesz uważnie bez powodu słuchać
                czy nie przytulasz się żeby odejść
                czy nie tęsknisz za ciałem
                za ludzkim uśmiechem
                za dłońmi złożonymi w kominek
                za ziębą co we wrześniu opuszcza ogrody
                za źrebakiem zamykającym powieki
                za chrząszczem o nogach żółtoczerwonych
                za każdą sekundę zawsze ostatnią
                za tym co nietrwałe i dlatego cenne


                Jan Twardowski



    • acho Ballada wrześniowa - z dedykacją dla fanów SLD 31.05.06, 11:20
      Długośmy na ten dzień czekali
      Z nadzieją niecierpliwą w duszy
      Kiedy bez słów Towarzysz Stalin
      Na mapie fajką strzałki ruszy.

      Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy
      I zanim zmilkł zagrzmiały działa
      To w bój z szybkością nawałnicy
      Armia Czerwona wyruszała.

      A cóż to za historia nowa?
      Zdumiona spyta Europa,
      Jak to? To chłopcy Mołotowa
      I sojusznicy Ribbentropa.

      Zwycięstw się szlak ich serią znaczy
      Sztandar wolności okrył chwałą
      Głowami polskich posiadaczy
      Brukują Ukrainę całą.

      Pada Podole, w hołdach Wołyń
      Lud pieśnią wita ustrój nowy,
      Płoną majątki i kościoły
      I Chrystus z kulą w tyle głowy.

      Nad polem bitwy dłonie wzniosą
      We wspólną pięść co dech zapiera
      Nieprzeliczone dzieci Soso,
      Niezwyciężony miot Hitlera.

      Już starty z map wersalski bękart,
      Już wolny Żyd i Białorusin
      Już nigdy więcej polska ręka
      Ich do niczego nie przymusi.

      Nową im wolność głosi "Prawda"
      Świat cały wieść obiega w lot,
      Że jeden odtąd łączy sztandar
      Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.

      Tych dni historia nie zapomni,
      Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł
      I święcić będą nam potomni
      Po pierwszym września - siedemnasty.

      I święcić będą nam potomni
      Po pierwszym - siedemnasty.

      Jacek Kaczmarski
      1982
    • nielubiegazety2 "Opowieść pewnego emigranta" - z dedykacją dla 31.05.06, 11:29
      Karola Szwedowicza

      "Opowieść pewnego emigranta"

      - Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta.
      Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista,

      Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd,
      A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt.

      Może stąd dla świata tyle z nas pożytku,
      Że bankierom i skrzypkom nie mówią - ty żydku!

      Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem,
      Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem

      I na własnych nogach przekroczyłem Bug
      Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.

      Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
      Na których się miało oprzeć Odbudowę.

      A potem mnie - lojalnego komunistę
      Przekwalifikowali na manikiurzystę.

      Ja kocham Mozarta, Bóg - to dla mnie Bach,
      A tam, gdzie pracowałem - tylko krew i strach.

      Spałem dobrze - przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
      A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki.

      W następstwie Października tak zwanych "wydarzeń"
      Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem.

      Ja znałem języki, nie mnie uczyć jak
      Pisać wprost, to, co łatwiej można pisać wspak.

      Wtedy myśl się zrodziła - niechcący być może,
      Żem się z krajem tym związał - jak mogłem najgorzej.

      Za tę hańbę zasługi - Warszawa czy Kraków -
      Gomułka nam powiedział - Polska dla Polaków.

      Już nie dla przybłędów Pospolita Rzecz -
      Wiesław, jak Faraon, popędził nas precz.

      I szli profesorowie, uczeni, pisarze,
      Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze.

      W Tel-Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
      Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu,

      I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd -
      Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?

      Nie umiałem jak on, chwały czerpać teraz,
      Z tego, że się z bankruta robi bohatera.

      Wyjechałem. Przeniosłem się tutaj, do Stanów.
      Mówią - czym jest komunizm - ucz Amerykanów.

      Powiedz im co wiesz, co na sumieniu masz,
      A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz.

      A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa
      Jak wygląda to, com - niszcząc - budował.

      I tak sam sobie zgotowałem zgubę:
      Meloman - nie skrzypek, nie bankier - a ubek,

      Oficer polityczny - nie russkij gieroj.
      Ani Syjonista, ani też i goj!

      Jak ja powiem Jehowie - Za mną, Jahwe stań
      Z tą Polską związanym pępowiną hańb!

      Jacek Kaczmarski
      5.4.1987
    • ave_duce Re: Ten... 31.05.06, 12:31
      TEN JEST Z OJCZYZNY MOJEJ

      Ten, co o własnym kraju zapomina.
      Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
      Bratem się czuje Jugosłowianina,
      Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

      Z matką żydowską nad pobite syny
      Schyla się, ręce załamując żalem,
      Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
      Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

      Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
      Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
      Gdy naród grecki z głodu obumiera,
      ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.


      Antoni Słonimski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka