edico
11.06.06, 12:26
Do 1990 r. donosiło na mnie ponad 170 tajnych współpracowników. Było wśród
nich 21 duchownych. Chcę, aby arcybiskup Damian Zimoń mnie za to przeprosił -
mówi Świtoń.
Z dokumentów, które ma Świtoń, wynika, że najbardziej cenni dla Wydziału IV SB
w Katowicach (zajmował się walką z Kościołem) byli trzej agenci:
"Zajączkowski", "Plastyk" i "Wiedeńczyk". To księża pracujący w kurii, a
zarazem jedni z najbliższych współpracowników bp. Herberta Bednorza, który do
1985 r. był biskupem katowickim.
Arcybiskup Damian Zimoń do dziś nie powołał specjalnej komisji diecezjalnej,
która miałaby zbadać peerelowską przeszłość śląskich księży.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060607/kraj/kraj_a_10.html