gienia.gienia
29.06.06, 08:46
Dramat uczestników protestów w czerwcu 1956 roku w Poznaniu obecna władza
wykorzystała do urządzenia sobie gigantycznej, państwowej fety.
Jak szyderstwo brzmiały pompatyczne przemówienia prezydenta RP, premiera,
hierarchów Kościoła katolickiego i innych oficjeli o „godności robotników”
i „godności ludzi pracy”.
Wygłaszali to w kraju, w którym godność b. wielu pracujących jest deptana na
co dzień, a wyzysk oraz masowe bezrobocie to główne cechy panującego systemu.
Chciało się zawołać: kończcie, panowie, wstydu oszczędźcie, bo nie macie
moralnego prawa dowartościowywać się poznańskimi robotnikami.