frau_blada
29.06.06, 10:04
,,Żyjemy w kraju absurdów i paranoi. Paranoją jest to, że wicepremier
zaatakowana za rzekomą agenturę i odwołana z funkcji nie może się bronić,
bo... została odwołana. To rzadki przykład z gatunku wysokiej polityki.
Teraz częsty przykład z życia codziennego. Nasz Czytelnik gubi rachunek TP SA
i zapomina go zapłacić. Telekomunikacja mu bez ostrzeżenia wyłącza po dwóch
miesiącach telefon. On dzwoni na infolinię, by zapytać jedynie, jaką kwotę ma
wpłacić. Panienka nie powie. Dlaczego? - Bo telefon jest na żonę. On błaga, że
chce tylko zapłacić. - Nie powiem - brzmi odpowiedź. - Co mam robić - pyta. -
Niech żona zadzwoni. - Ale jak, skoro odcięliście jej możliwości dzwonienia!?
Chwila milczenia. - Nie powiem, tajemnica - brzmi werdykt.
O zdrowy rozsądku! Przybądź i ratuj nas przed kapłanami polskiej paranoi: tymi
od lustracji i od telekomunikacji. ''
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=110246&scroll_article_id=110246&layout=1&page=text&list_position=1
Jak to dobrze, ze juz glosu nie zabierze ta pani z Giodo (Kulesza?). Ta to by
udopiero udowaniala potrzebe istnienia takiego absurdu. :)