buffalo_bill
31.07.06, 20:42
Z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego można zauważyć na FK (i nie tylko)
prawdziwy wysyp mędrców. Co raz przybiega jakiś niespełniony Juliusz Cezar
ze swoim "w ówczesnej sytuacji politycznej...". To znowu inny domowy
Napoleon ogłasza "dowódcy popełnili błąd, należało...". Czy też własnego
chowu Nostradamus obwieszcza "można było przewidzieć, że...".
Jak grzyby po deszczu rosną specjaliści. Specjaliści od "zachowania materii
ludzkiej i infrastruktury".
Jednego tylko nie rozumiem. Jak to się dzieje, że nie potrafię podziwiać
tych światłych mądrości, tych trzeźwych osądów, tych pereł myśli
pragmatycznej? A podziwiam wciąż szaleńców sprzed 60 lat.