Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.02.03, 17:27
Niezależnie od skandalicznej decyzji rady nadzorczej TVP z piątku krew mnie
zalewa, gdy czytam jak niektózy przywołują przykład USA jako państwa prawa,
dlatego, że Roman Polański nie może tam wjechać po dwudziestu pięciu latach
od popełnienia przestępstwa.
W normalnym państwie ten czyn by się już dawno po prostu przedwanił. Ale nie
w Stanach gdzie zapadają wyroki 900 lat więzeinia, o winie decydują ławy
przysięgłych złożone z gospodyń domowych a sędziowie pochodzą z wyborów
powszechnych więc głosy ludzi zdobywają wydając na prawo i lewo wyroki
śmierci.
W amerykańskich więzieniach więźniowie mają status niemalże rzeczy. Są
bezkarnie gwałceni przez współwiźniów (jak w więzieniu rządzą biali znęcają
się nad Murzynami, jak czarni jest na odwrót).
W niektórych stanach przestępstwem jest picie piwa z butelki. Zaś ochrona
obyczajów jest tak ważna, że strażak nie może uratować kobiety w koszuli
nocnej.
To ja już wolę Polskę. Wbrew pozorom nie jest tak najgorzej - Rywin nie
został aresztowany, bo nie było do tego podstaw. Nie zrobił nic aby utrudnić
postępowanie przeciwko sobie, odmówił wyjaśnień, ale miał do tego prawo.
Areszt tymczasowy nie jest karą ale środkiem zapobiegawczym.
Jednak słusznie się stało, że Rywin nie opuści kraju.