Dodaj do ulubionych

Grób Herberta

04.09.06, 18:39
www.kultura.org.pl/minimal/galeria/index.php?displaypic=2006%20lato%2Fcogito.jpg&non_lr=

Grób Herberta, dzień po tym jak nad niedaleką mogiłą Jacka Kuronia zebrały
się tłumy obrażone niewygodnymi faktami z życia ich idola. Padały wielkie
słowa, cytowano Pana Cogito.

Po uprzątnięciu dwóch starych wypalonych zniczy, paru gałązek i liści
zaświeciła pierwsza lampka. Chciałbym wierzyć, że pojawią się następne.

Nabijamy się tu z setek rosnących za sprawą Gazety w tysiące, rozkminiamy
życiorysy, ba kiedy media wycierały sobie morde jego nazwiskiem toczono tu
boje o pamiec o nim. Tyle ze mozna zarzucac wczorajszym kuroniowym zalobnikom
wiele: ze wykorzystuja zwloki zmarlego w celach politycznych, ze nie
pamietaja o jego przeszlosci, ze sa zaklamani, naiwni, podli, czy wymyslac
cala liste inwektyw, spostrzezen, analiz. jednak jedo trzeba im przyznac.
Szanuja swoje ikony. A my?
Obserwuj wątek
    • mak67 Re: Grób Herberta 04.09.06, 18:44
      Święta prawda. Gratuluję
    • biedronka24 Poczekaj 04.09.06, 18:44
      w Polsce ludzie swietuja przede wszystkim na Swieto Zmarlych.
      Manify zostaw postepowcom.
      • mamablues Re: Poczekaj 04.09.06, 19:00
        biedronka24 napisała:

        > w Polsce ludzie swietuja przede wszystkim na Swieto Zmarlych.

        W Polsce nie ma Święta Zmarłych.
        Jest Uroczystość Wszystkich Świętych i Zaduszki.

        > Manify zostaw postepowcom.

        Nie chodzi o manify. Chodzi o pamięć o naszych drogich zmarłych.
        Osobiście - wstyd mi. Nie tylko z powodu Herberta, ale mojej niepamięci o
        innych, którzy już odeszli. To nie jedyny zapomniany grób.
        • biedronka24 Re: Poczekaj 04.09.06, 19:23
          mamablues napisała:

          >
          > Jest Uroczystość Wszystkich Świętych i Zaduszki.
          Nie ma `uroczystosci´. Dokladnie jest dzien Wszystkich Swietych.
          W tym punkcie uproscilam rzeczywiscie glupio, ale poprawiona zostalam nie lepiej

          > Nie chodzi o manify. Chodzi o pamięć o naszych drogich zmarłych.
          > Osobiście - wstyd mi. Nie tylko z powodu Herberta, ale mojej niepamięci o
          > innych, którzy już odeszli. To nie jedyny zapomniany grób.

          Pamiec wyraza sie uswiecona tradycja w Polsce. Nie ma powodu by robic z niej
          manify. Proste.
          To ze ktos odpowie na manife nie znaczy wcale ze z potrzeby serca i poszanowania
          dla tradycji przodkow wybiera sie na czyjs grob w rocznice jego smierci (bo z
          roznych powodow czuje sie z ta osoba b. blisko- np rodzina najblizsi
          przyjaciele- szczegolna rocznica).
          Z sentymentalizmu pokazowego elitki wybieraja sie czasem w rozne miejsca..
          Uchodzi wybierac sie na Powazki. Tyle wiedza...
          Uchodzi brac sluby koscielne po latach. To tez wiedza...
          Supernowoczesne rozwiazanie architektoniczne na obliczeniach z zakresu liczb
          nierzeczywistych :P.
          Werbunek do wizyt na grobach na forum internetowym przede wszystkim mniejszosci
          seksualnych i walczacych ateistow...
          Takie zapalanie znicza w wykonaniu niejakiego ´magistra´ to musi byc jak
          prawdziwe mammablues, czyli woodoo hoodoo.


          • mamablues Re: Poczekaj 04.09.06, 19:39
            biedronka24 napisała:

            > Pamiec wyraza sie uswiecona tradycja w Polsce.

            Taka ta tradycja, że nawet tradycyjnych nazw świąt, a pewnie i tego, co za nimi
            stoi, nie pamiętamy.

            Co tydzień mam okazję obserwować tradycję celebrowaną przez starego warszawiaka.
            Co tydzień jeździ na cmentarz, na grób żony, rodziców, brata i innych członków
            rodziny.
            Ma 87 lat.
            Poczytaj Białoszewskiego, jakie miejsce w jego "Donosach rzeczywistości"
            zajmują cmentarze, groby i spotkania z bliskimi, którzy tam leżą.

            > Nie ma powodu by robic z niej
            > manify. Proste.

            Pisałam już. Nie o manifę chodzi. O pamięć, której nie mamy. O naszą niechęć do
            celebrowania tradycji (bo tradycją jest dbałość, nie tylko od święta, o groby
            bliskich, a nie odwiedziny raz w roku).

            > Takie zapalanie znicza w wykonaniu niejakiego ´magistra´ to musi byc jak
            > prawdziwe mammablues, czyli woodoo hoodoo.

            Mam w nosie hipokryzję "magistra". Martwi mnie lenistwo umysłowe prawicowców i
            konserwatystów. Takich jak ja.
          • mamablues Re: Poczekaj 04.09.06, 19:54
            biedronka24 napisała:

            > Nie ma `uroczystosci´. Dokladnie jest dzien Wszystkich Swietych.

            W kalendarzu świeckim - tak.
            W kalendarzu kościelnym - jest to uroczystość.
            Dokładnie:
            "Wszystkich Świętych - uroczystość (święto nakazane) 1 listopada na
            pamiątkę 'braci i sióstr, zgromadzonych już w niebieskim Jeruzalem', a nie
            tylko oficjalnie kanonizowanych".
            Mały Słownik Liturgiczny, W drodze, Poznań, 1990, s. 176

            > W tym punkcie uproscilam rzeczywiscie glupio, ale poprawiona zostalam nie
            lepiej

            :)
            Pozdrawiam.
            Naprawdę nie chodzi mi o to, żeby kłócić się bez sensu:) Oczywiście mylę się
            niekiedy, jak każdy, ale o pewnych sprawach coś tam czasem wiem:)))
            • biedronka24 w kazdym kalendarzu jest dzien 04.09.06, 21:04
              uroczystosc jest wowczas gdy sie ona odbywa.
              W Dniu Wszystkich Swietych mozesz radowac sie ze wspolnoty Kosciola rowniez poza
              uroczystoscia. Kwestia nazewnictwa?
              Chyba przeceniasz znaczenie jak kazdy teoretyk. Zaduszki sa bardziej z
              kalendarza swieckiego.
              W kalendarzu koscielnym bedziesz miala wlasnie dzien pamieci o bliskich zmarlych.
              Jesli chcesz szukac istoty poszukaj jej w sensie i celu a nie w slowniku
              liturgicznym. Tyle chyba o tradycji - tej glebszej.
              Ja sie nie kloce - ale pierwsza zaczelas mnie pouczac. Moze nie warto?
              Akurat w Polsce o tyle charakterystyczne ze oba swieta stapiaja sie w calosc nie
              tyle sentymentalna ale powazna celebrowana przede wszystkim w ramach spotkania z
              rodzina. Dla mnie to jest najistotniejsze. Uroczystosc to przede wszystkim
              wspolna msza w kosciele uroczystosci zwiazane z pamiecia np poleglych
              zolnierzy, skautow jesli bylas skautem zawsze jednak w poczuciu poszanowania
              jednostki i jej wlasnej checi bycia z jakas wspolnota. Dla ludzi wierzacych
              raczej poczucie jednosci i radosc a odwiedziny grobow bliskich lub tych ktorzy
              sa nam bliscy wyjatkowo z jakichs innych powodow sa zawsze bardzo prywatne. Taka
              Polske ja znam. Jeszcze z zeszlego roku.
              Znam tez inna wersje- taka bez tradycji- ogolnie wszedzie na swiecie. Ot jak to
              w malym miasteczku, wszyscy weseli wracaja bo pogrzeb ´sie udal`.
              Wydaje mi sie ze mylisz te radosc z radoscia poczucia jednosci indywidualnej
              osoby ze wspolnota, wcale nie masowka i dlatego namawiasz do ´smucenia sie´ i to
              publicznego. A to w Polsce swieto powazne ale nie sentymentalne jakiego mielismy
              obraz w przypadku `Kuroniady´ w dodatku w ramach inscenizacji i apelow. Apel to
              naruszenie podstawowego prawa czlowieka do wolnosci - nawet tego kiedy i z czego
              ma sie radowac albo smucic.
              Mozesz sie smucic skoro twoim problemem jest czestotliwosc odwiedzin grobow.
              Niestety czestotliwosc nie zawsze odzwierciedla jakosc pamieci - tej
              dlugotrwalej a usilne naglasnianie imprezy naogol ja tlumi.
              Zreszta inni to juz napisali- powtarzac sie nie bede.
              • mamablues Re: w kazdym kalendarzu jest dzien 05.09.06, 00:28
                biedronka24 napisała:

                > uroczystosc jest wowczas gdy sie ona odbywa.
                > W Dniu Wszystkich Swietych mozesz radowac sie ze wspolnoty Kosciola rowniez
                poz
                > a
                > uroczystoscia.

                Tzn. chodzi Ci o radowanie się ze wspólnoty Kościoła poza Kościolem? Odrzucając
                uroczystość? Nie rozumiem.

                > Kwestia nazewnictwa?

                Moim zdaniem słowa niosą ze sobą pewien sens. Po to są. Kwiestia nazewnictwa to
                kwiestia sensu, który słowa za sobą niosą.

                > Chyba przeceniasz znaczenie jak kazdy teoretyk. Zaduszki sa bardziej z
                > kalendarza swieckiego.

                Naprawdę lepiej odpuść sobie ten temat:)
                Mylisz w tej chwili dwa różne święta, dni czy też uroczystości:)
                Uroczystość (czy też Dzień, jak wolisz) Wszystkich Świętych obchodzimy 1
                listopada.
                Zaduszki (czy też Dzień Zaduszny - wspomnienie wszystkich świętych zmarłych,
                nie tylko bliskich) - 2 listopada.
                To dwa zupełnie inne święta.
                1 listopada to coś w rodzaju święta wszystkich patronów chrześcijańskich.
                2 listopada - wspomnienie tych, którzy pozostali wierni tradycji Kościoła,
                czyli są święci, ale już umarli.
                Obie nazwy (nawet jeśli opuścisz uroczystość w nazwie 1 listopada) wywodzą się
                z tradycji kościelnej, choć obyczaje oddawania czci przodkom można znaleźć
                oczywiście w tradycji pogańskiej, np. Zaduszki łączone bywają z tradycją
                obchodzenia Dziadów.
                Naturalnie można odrzucić chrześcijańską tradycję i skupić się na wspominaniu
                bliskich, którzy odeszli. To indywidualny wybór.

                > Jesli chcesz szukac istoty poszukaj jej w sensie i celu a nie w slowniku
                > liturgicznym.

                Słownik wyjaśnia sens i cel, szkoda, że nie chcesz tego zauważyć. Zaperzyłaś
                się okropnie i musisz koniecznie, za wszelką cenę udowodnić, że masz rację:)

                > Tyle chyba o tradycji - tej glebszej.

                A cóż to za "głębsza" tradycja, która ucieka od celu i sensu święta?

                > Ja sie nie kloce - ale pierwsza zaczelas mnie pouczac. Moze nie warto?

                Może. Przepraszam, jeśli forma zwrócenia uwagi sprawiła Ci przykrość. Nie
                miałam takiej intencji. Ale nie wydaje mi się, aby było coś złego w
                sprostowaniu błędu. Skoro tak bardzo narusza Twoje poczucie godności
                poprawienie Cię, a zwrócenie uwagi na bład merytoryczny traktujesz jako
                argument ad personam, zakończę dyskusję na tym poście.

                > Akurat w Polsce o tyle charakterystyczne ze oba swieta stapiaja sie w calosc
                nie
                > tyle sentymentalna ale powazna celebrowana przede wszystkim w ramach
                spotkania
                > z
                > rodzina. Dla mnie to jest najistotniejsze.

                I OK. Dla Ciebie. Ale zauważ, że spotkanie z rodziną, zwłaszcza z jej czlonkami
                dawno niewidzianymi, też może być uroczystością.

                > Uroczystosc to przede wszystkim
                > wspolna msza w kosciele uroczystosci zwiazane z pamiecia np poleglych
                > zolnierzy, skautow jesli bylas skautem zawsze jednak w poczuciu poszanowania
                > jednostki i jej wlasnej checi bycia z jakas wspolnota.

                Np. wspólnotą wierzących, niekoniecznie jakiejś organizacji. Lub wspólnotą jaką
                jest rodzina.

                > Dla ludzi wierzacych
                > raczej poczucie jednosci i radosc a odwiedziny grobow bliskich lub tych ktorzy
                > sa nam bliscy wyjatkowo z jakichs innych powodow sa zawsze bardzo prywatne.
                Taka > Polske ja znam. Jeszcze z zeszlego roku.

                Naturalnie, tu zgadzam się z Tobą. Ale jest też inny, chrześcijański i
                wspólnotowy wymiar odwiedzania grobów. Idziemy do nich pojedynczo, ale idzie
                nas wielu. Wielu ludzi zostawia znicze na samotnych, opuszczonych grobach.
                Niektórzy sprzątają mogiły zupełnie nieznanych osób. W ten sposób, mimo
                indywidualnych działań, ludzie łaczą się w większą wspólnotę, o wymiarze
                duchowym. Choćby na płaszczyźnie kultury, niekoniecznie religii. Na
                płaszczyźnie wspólnej tradycji - pamięci i szacunku dla przodków, nie tylko
                swoich, ale np. ludzi swojej narodowości bądź współziomków. Bądź po prostu
                ludzi.

                > Wydaje mi sie ze mylisz te radosc z radoscia poczucia jednosci indywidualnej
                > osoby ze wspolnota, wcale nie masowka i dlatego namawiasz do ´smucenia sie´ i
                to
                > publicznego.

                Nie nawoływałam tu do świętoszkowatego latania przed kamerami i publicznego
                umartwiania się, chyba pomyliłaś moje posty z jakimi innymi. I nie chodzi mi o
                masówki, ale o wspólnotę np. właśnie kulturową.

                > A to w Polsce swieto powazne ale nie sentymentalne jakiego mielism
                > y
                > obraz w przypadku `Kuroniady´ w dodatku w ramach inscenizacji i apelow.

                To nie była akcja sentymantalna, tylko, w wykonaniu niektórych polityków,
                ordynarny PR.

                > Apel to
                > naruszenie podstawowego prawa czlowieka do wolnosci - nawet tego kiedy i z
                czeg o
                > ma sie radowac albo smucic.

                A gdzie w moich postach znalazlaś jakieś apele???

                > Mozesz sie smucic skoro twoim problemem jest czestotliwosc odwiedzin grobow.

                I znowu nie zrozumiałaś lub w swoim zaperzeniu nie chciałaś zrozumieć tego, o
                czym piszę.
                Wspólne uroczystości, tradycja, język, historia, kultura, religia i wiele
                innych czynników łączą ludzi we wspólnotę. Świetnie mowił o tym Kaczyński na
                rozpoczęciu rozmów w/s koalicji, podczas pierwszego spotkania z
                przedstawicielami PO w obecności mediów. Przedstawił swój program naprawy nie
                tylko państwa, ale też odbudowywania wspólnoty, jaką jest polski naród.
                I o to mi chodzi - o poszanowanie symboli (flaga, godło, hymn, ale też
                wydarzenia, daty, postaci) i pamięć o nich, o pamiętanie o ludziach, którzy dla
                tej wspólnoty byli najbardziej wartościowi. Pamięci sprzyjają m.in.
                uroczystości, pewna regularność (np. coroczne obchodzenie Wszystkich Świętych i
                Zaduszek), rytuały, obyczaje, istnienie wspólnych autorytetów. I
                współodpowiedzialność za innych ludzi ze wspólnoty. To prawdziwy sens
                solidarności i solidarnego państwa. Tak ja to przynajmniej rozumiem.

                > Niestety czestotliwosc nie zawsze odzwierciedla jakosc pamieci - tej
                > dlugotrwalej a usilne naglasnianie imprezy naogol ja tlumi.

                To gest, który wiele nie kosztuje, a pozwala na chwilę refleksji. Regularność
                jest dla budowania swojej tożsamości równie ważna jak ćwiczenie pamięci i
                regularne czytanie, które zapewniają rozwój intelektualny. Jestem nieregularna
                w ćwiczeniu mojej pamięci o tradycji i nad tym tutaj ubolewałam. A moja
                tożsamość i moja pamięć kulturowa są częścią pamięci wspólnotowej. Jeśli
                indywidualnie nie będzie nas stać na takie gesty gimnastykujące pamięć,
                tożsamość i tradycję, szlag trafi naszą narodową wspólnotę.
                • minimal Elyta sie obudzila 05.09.06, 10:07
                  przed chwila Zaleska z Piesiewiczem "wpadli" na genialny pomysl odwiedzenia
                  grobu Herberta. mialem nic na ten temat nie mowic ale skoro elytki sie nagle -
                  ciekawe czemu ;) - obudzily to stawiam pytanie wprost:

                  Czemu zalobnicy ktorzy pare dni temu oplakiwali upadek zasad, moralnosci,
                  autorytetow, nie odwiedzili grobu Herberta kiedy ten zostal niewinnie, w
                  przeciwienstwie do Kuronia, obsmarowany w prasie?

                  bo to nie wasz bohater prawda? krzystacie z niego koniunkturalnie bo wypada
                  wiedziec kim byl gosc ale juz wiazac faktow z jego zycia z widokiem za oknem
                  juz nie...

                  i jeszcze prozba. pani Kasiu Koledniczko nie rob wsi. trza bylo tam isc przy
                  okazji herbatki u Jacka. dzis mocno smierdzi twoja troska o kolejny "brutalnie
                  atakowany" autorytet. jakos podobna troska nie powodowala toba kiedy twoj
                  mentor Michnik publicznie go mordowal.

                  no ale tego nie powie ci ani Piesiewicz ani zaden inny osobnik: "ktorego pytasz
                  o prawde kiedy jestes zagubiona". zenada. dziennikarka pytajaca co ma myslec o
                  rzeczywistosci osoby ktore ja kreuja :)
    • t-800 Re: Grób Herberta 04.09.06, 18:51
      Wyciąganie nieboszczyków z grobów dla podparcia swoich racji w sporze
      politycznym, to cecha lewactwa. Teraz "demokraci" i Kuroń, wcześniej np.
      Milewicz w sporze z Galbą posłużyła się w Polsacie spalonymi w piecu dziadkami
      (przykłady można monożyć). Żenada, cóż więcej...
      • abstrakt2003 opluwaniw nieboszczyka uważasz za mniej 04.09.06, 18:56
        żenujace?
        • t-800 Re: opluwaniw nieboszczyka uważasz za mniej 04.09.06, 19:00
          O jakie opluwanie chodzi?
    • abstrakt2003 Żadne ikony! 04.09.06, 18:57
      Ludzie którzy COŚ zrobili i zato ich cenimy!
      Poza tym nie wprowadzaj sztucznych podziałów! W Panteonie narodowym jest
      mniejsce zarówno dla Herberta jak i dla Kuronia!
      • mak67 Re: Żadne ikony! 04.09.06, 19:06
        Nie bardzo wierzę aby Tusk jechał w autobusie
    • echo_o Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:00
      minimal napisał:


      > Po uprzątnięciu dwóch starych wypalonych zniczy, paru gałązek i liści
      > zaświeciła pierwsza lampka. Chciałbym wierzyć, że pojawią się następne.

      ```````````````````````````````````````````

      Byłam na grobie Herberta jakieś dwa tygodnie temu.
      Biała lilia i światełko.
      Wtedy, gdy...wiadomo.
      Mogiła była uprzątnięta i paliły się inne światełka.
      Anonimowe jak moje, bez fleszy, bez przemów...

      'Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu'

      Zbiorowość odczuwania na alert to może i piękna sprawa,
      tylko w tych kwestiach niektórzy są zwyczajnie aspołeczni :)
      • kacza.republika.bananowa najwidocznie uwierała cię ta niewidoczność 04.09.06, 19:08
        skoroś nam się pochwaliła jakaś wspaniała


        echo_o napisała:


        > Byłam na grobie Herberta jakieś dwa tygodnie temu.
        > Biała lilia i światełko.
        > Wtedy, gdy...wiadomo.
        > Mogiła była uprzątnięta i paliły się inne światełka.
        > Anonimowe jak moje, bez fleszy, bez przemów...
        >
        > 'Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu'




      • minimal Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:09
        echo_o napisała:

        > Zbiorowość odczuwania na alert to może i piękna sprawa,
        > tylko w tych kwestiach niektórzy są zwyczajnie aspołeczni :)

        i wlasnie dlatego w umyslach ludzi Kuron z cala swoja biografia jest bohaterem,
        a Herbert jakims tam gosciem ze szkolnych czytanek. dzieki tej nieswiadomosci
        Michnik ktory gnoil Herberta moze dzis cytowac jego strofy i wzruszac sie do
        woli nad zlym swiatem ktory niedocenia ciezaru mysli "tego wielkiego polskiego
        poety".

        przegrywamy na wlasna prozbe walke o pamiec. ten gosc piszacy we Wprost
        material o Herbercie nie byl agentem ciemnej strony. byl ignorantem, bo na
        bycie nim mu pozwolilismy, a dzis mamy pretensje ze "nie wiedzial". spytaj
        przecietnego czlowieka o te dwa nazwiska. przy Kuroniu beda emocje, wiedza
        mniejsza wieksza, pojawi sie dzinsowy garnitur i palenie papierosow na wizji.
        co padnie przy Herbercie? w najlepszym razie wyszperany gdzies z glebi Pan
        Cogito.
        • mak67 Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:14
          To, że więcej ludzi kogoś zna lub słyszało o nim nie świadczy o jego wielkości.
          Napisałeś "i wlasnie dlatego w umyslach ludzi Kuron z cala swoja biografia
          jest bohaterem",
          No jeśli współudział w likwidacji harcerstwa i powoływanie czerwonych pionierów
          walterowców jest bohaterstwem to gratuluje
          • minimal Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:18
            mak67 napisał:

            > To, że więcej ludzi kogoś zna lub słyszało o nim nie świadczy o jego
            wielkości.
            > Napisałeś "i wlasnie dlatego w umyslach ludzi Kuron z cala swoja biografia
            > jest bohaterem",
            > No jeśli współudział w likwidacji harcerstwa i powoływanie czerwonych
            pionierów walterowców jest bohaterstwem to gratuluje

            a ty myslisz ze oni o tym wiedza? dla nich to pan od zupek, mily koles w
            dzinsie, zachrypniety tata lata. trockizm? watlerym? kradziez KOR? zapomnij ze
            komus sie z tym kojarzy. sadzisz ze tutejsze niki stojace murem za Kuroniem
            maja blade pojecie o jego biografi?
            • mak67 Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:26
              To nie było bohaterstwo tylko wysługiwanie się czerwonym. Jednak w odróżnieniu
              od większośc JK robił to z przekonania. Jego całe życie było walką o jego
              przekonania. I za to go cenię mimo, że na szczęście w sposób nieudany
              idoktrynował mnie w walterowcach.
              • minimal Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:49
                mak67 napisał:

                > I za to go cenię mimo, że na szczęście w sposób nieudany
                > idoktrynował mnie w walterowcach.

                korekt, dlatego pisze o nim czesto jako o ostatnim uczciwym komuniscie ( sporo
                tu przekasu bo komunizm i uczciwosc to dwie rozne orbity)

                tak czy siak przecitny Polak na slowo Kuron, odpowie Bohater. ten stan trzeba
                zmieniac. nie nieszczac Kuronia, ale budujac wlasne ikony. tym bardziej ze je
                mamy, trzeba tylko przestac probowac walczyc z innymi a zaczac budowac swoje.
                • toka95 Re: Grób Herberta 05.09.06, 12:13
                  I sądzę, że najbardziej obrażają Kuronia Ci, którzy piszą, że był
                  przedstawicielem opozycji ANTYKOMUNISTYCZNEJ.
          • mamablues Re: Grób Herberta 04.09.06, 19:25
            mak67 napisał:

            > To, że więcej ludzi kogoś zna lub słyszało o nim nie świadczy o jego
            wielkości.

            Akurat jeśli chodzi o Herberta, to dziwne, że w Warszawie nie ma dość ludzi,
            żeby co niedziela została zapalona na Jego grobie chociaż jedna nowa lampka. To
            zxdziwienie dotyczy także mnie.
            Za mało pamięci.
        • echo_o Widzę to inaczej... 04.09.06, 19:22
          minimal napisał:

          > echo_o napisała:
          >
          > > Zbiorowość odczuwania na alert to może i piękna sprawa,
          > > tylko w tych kwestiach niektórzy są zwyczajnie aspołeczni :)
          >
          > i wlasnie dlatego w umyslach ludzi Kuron z cala swoja biografia jest bohaterem,
          >
          > a Herbert jakims tam gosciem ze szkolnych czytanek. dzieki tej nieswiadomosci
          > Michnik ktory gnoil Herberta moze dzis cytowac jego strofy i wzruszac sie do
          > woli nad zlym swiatem ktory niedocenia ciezaru mysli "tego wielkiego polskiego
          > poety".
          >
          > przegrywamy na wlasna prozbe walke o pamiec. ten gosc piszacy we Wprost
          > material o Herbercie nie byl agentem ciemnej strony. byl ignorantem, bo na
          > bycie nim mu pozwolilismy, a dzis mamy pretensje ze "nie wiedzial". spytaj
          > przecietnego czlowieka o te dwa nazwiska. przy Kuroniu beda emocje, wiedza
          > mniejsza wieksza, pojawi sie dzinsowy garnitur i palenie papierosow na wizji.
          > co padnie przy Herbercie? w najlepszym razie wyszperany gdzies z glebi Pan
          > Cogito.

          ```````````````````````````````````````````

          Przede wszystkim Kuroń był politykiem.
          Z krwi i kości. Aktywnym graczem politycznym. przez całe swoje życie.
          Dlatego odbieram wczorajszą akcję zbiorowej pamięci jako gest przede wszystkim
          polityczny. Oczywiście nie dla wszystkich z setek osób, który przyszły na
          Powązki. Wierzę, że większość wiedziona była szczerym, apolitycznym odruchem.
          Jednak stali się, mimowolnie, częścią swego rodzaju spektaklu, demonstracji
          politycznej, bo nie przyszli na mogiłę znanego filmowca czy, dajmy na to,
          naukowca...

          Herbert, na szczęście, politykiem nie był. Był poetą i co najwyżej mentorem
          politycznych rozważań, bo poezja jego przepełniona jest polityką. Ale to nie to
          samo, co bycie częścią żywej polityki, jej elementem i uosobieniem. Jakieś
          kolektywne akcje w jego przypadku byłyby tylko wikłaniem go w to, z czym całe
          życie walczył, a w co go wikłano. Wikłano za jego myśli i słowa, a nie czyny czy
          jakąś siłę sprawczą w real-politics...

          Oczywiście, w kategoriach racjonalnych, a także w sensie skuteczności protestu -
          metoda zbiorowego protestu wygrywa. Bez wątpienia. Tylko nie sądzę, by wszystko
          trzeba było traktować w ten właśnie sposób. W przypadku Herberta tym bardziej.
          Ale to tylko moje zdanie...
          • biedronka24 gdy ktos zapala swiatelko na grobie mojego taty 04.09.06, 19:27
            to nie ma nic piekniejszego niz uczucie - ze ten ktos zrobil to anonimowo. Bez
            wielkiego wydzwieku. Zaledwie wiem, ze sie pomodlil, a przeciez to nie tak wazne
            kto. Pozdrowienia Echo :)
            • echo_o Re: gdy ktos zapala swiatelko na grobie mojego ta 04.09.06, 19:31
              biedronka24 napisała:

              > Pozdrowienia Echo :)

              ```````````````````````````````````````````

              Wzajemnie :)

              ps. co robią biedronki zimą ? :)
              (kiedyś, w innym wątku mi odpowiedz...)
          • mamablues Re: Widzę to inaczej... 04.09.06, 19:32
            echo_o napisała:

            > Przede wszystkim Kuroń był politykiem.
            > Herbert, na szczęście, politykiem nie był. Był poetą i co najwyżej mentorem
            > politycznych rozważań

            Obaj są symbolami. Ikonami pewnych poglądów i postaw, także społecznych.

            > Ale to nie to
            > samo, co bycie częścią żywej polityki, jej elementem i uosobieniem.

            Joanna Siedlecka, autorka biografii Herberta o Herbercie:
            "Kochał przecież walkę. Trochę się z tego również śmiał. Właśnie - tak go
            zawsze śmiertelnie poważnie traktujemy, a przecież na jednym jego ramieniu
            siedział bożek tragizmu, ale na drugim - bożek ironii. Atakował wszystkich, nie
            był żadnym strategiem - tak się wyrażać o Miłoszu, o Michniku. Rozjuszał, nie
            owijał w bawełnę, więc i sam zbierał ciosy. Chociaż, moim zdaniem - zbyt
            okrutne, gorsze niż sam wymierzał".
            www.kultura.org.pl/lupa.php?nid=667
            > kolektywne akcje w jego przypadku byłyby tylko wikłaniem go w to, z czym całe
            > życie walczył, a w co go wikłano.

            Nie chodzi o kolektywne akcje, ale o pamięć ludzi, dla których Herbert, jego
            poezja, jego poglądy i Jego życie są ważne.
            Nie chodzi o demonstracje, tylko o nasze beznadziejne lenistwo i wynikające z
            tego przegrane.
            • echo_o Re: Widzę to inaczej... 04.09.06, 19:40
              mamablues napisała:


              > Obaj są symbolami. Ikonami pewnych poglądów i postaw, także społecznych.

              To jednak dwie konstelacje.
              Pozostaję przy swoim, choć przyznaję, że macie absolutną rację w sensie
              możliwości masowego oddziaływania. Nigdy żadne Herbertiady, a była już VIta jej
              edycja:

              www.herbertiada.prv.pl/

              nie wybiją się w mediach tak, jak wczorajsza Kuroniada...

              Co do książki Siedleckiej, to pewnie wiesz, jak wiele wysiłku włożyła autorka,
              by w niej ukazać boksowanie się Herberta z rolą jaką mu 'przeznaczono'.
              Nie czuł się w niej dobrze...

              Pewnie jestem w mylnym błędzie, ale nie wszystko da się skalkulować...

              • nielubiegazety2 Polecam Urbankiewicza "Poeta czyli człowiek 04.09.06, 19:49
                zwielokrotniony"
                Wspaniały hołd złożony Herbertowi. Rzecz z pewnością warta przeczytania.

                Wyborcza dokonała zapisu na Urbankiewicza. Żadna z jego dużych prac nie
                doczekała się choćby wzmianki. Z prostego powodu. Jego spojrzenie na poetów
                miażdży 95 procent łałtorytetów. Przed nim nie ma ucieczki i obrony. Dlatego się
                go zamilcza. Według Wyborczej nie istnieje i nigdy nie isniał.
                • minimal Re: Polecam Urbankiewicza "Poeta czyli człowiek 04.09.06, 19:50
                  nielubiegazety2 napisał:

                  > Wyborcza dokonała zapisu na Urbankiewicza. Żadna z jego dużych prac nie
                  > doczekała się choćby wzmianki. Z prostego powodu. Jego spojrzenie na poetów
                  > miażdży 95 procent łałtorytetów. Przed nim nie ma ucieczki i obrony. Dlatego
                  się go zamilcza. Według Wyborczej nie istnieje i nigdy nie isniał.

                  apropos jesli tos wie ja z DVD zrobic wersje do wrzucenia do sieci to poprosze
                  o kontakt. Obywatel Poeta czeka na sieciowa premiere...
                • minimal Re: Polecam Urbankiewicza "Poeta czyli człowiek 04.09.06, 19:54
                  nielubiegazety2 napisał:

                  > zwielokrotniony"
                  > Wspaniały hołd złożony Herbertowi.

                  i danke za cynk. pare klikow i kupione na Allegro :)
                • mamablues Re: Polecam Urbankiewicza "Poeta czyli człowiek 04.09.06, 19:57
                  nielubiegazety2 napisał:

                  > Wyborcza dokonała zapisu na Urbankiewicza.

                  Na "Pana od poezji" Siedleckiej też.
                  Nawet linku do merlina nie dawali, kiedy wyszła.
                  • nielubiegazety2 O książce Siedleckiej była choć wzmianka. 05.09.06, 12:07
                    Urbankowski nie istnieje. Nie ma takiego krytyka literackiego.
                • toka95 Re: Polecam Urbankiewicza "Poeta czyli człowiek 05.09.06, 12:15
                  nielubiegazety2 napisał:

                  > zwielokrotniony"
                  > Wspaniały hołd złożony Herbertowi. Rzecz z pewnością warta przeczytania.
                  >
                  > Wyborcza dokonała zapisu na Urbankiewicza. Żadna z jego dużych prac nie
                  > doczekała się choćby wzmianki. Z prostego powodu. Jego spojrzenie na poetów
                  > miażdży 95 procent łałtorytetów. Przed nim nie ma ucieczki i obrony. Dlatego
                  > się go zamilcza. Według Wyborczej nie istnieje i nigdy nie isniał.
                  >

                  Urbankiewicz czy Bohdan Urbankowski?
                  • nielubiegazety2 Urbankowski oczywiście. 05.09.06, 12:17

          • minimal Re: Widzę to inaczej... 04.09.06, 19:42
            echo_o napisała:

            > Ale to tylko moje zdanie...

            zgadzam sie z Toba, jednak to jedynie jedna storna medalu. druga to herbert
            przeciwnik polityczny Michnika, niezgadzajacy sie na konszachty z komunistami,
            wyklety za to i sprowadzony do miana psychicznie chorej osoby. kuriozalnie
            Herberta i Kuronia wiele laczy. jeden wspolpracowal z komunistami czego efekty
            widzimy za oknem, drugi przed tymi efektami ostrzegal. jesi nie bedziemy glosno
            mowic o takich postaciach za pare lat kolejny Konwicki bedzie mowil ze nic nie
            wiedzial o "stalinizmie". uwazam ze nalezy budowac silne ikony bedace
            przeciwwaga dla salonu zawlaszczajacego sobie nasza historie i twierdzacego ze
            innej drogi nie bylo. byla czego dowodem jest postawa Herberta. byla ale
            zostala zamordowana przez osoby ktore dzis udaja swiete i tworza fikcyjna ikone
            Kuronia.

            dlaczego nikt przy okazji wprostowej sprawy Herberta nie zajaknal sie w mediach
            na temat okresu kiedy byl niszczony przez Michnika, a michnik mogl sie zgrywac
            na wielce smutnego z powodu opluwania tego poety? bo daje glowe ze malo ktory z
            dziennikarzy wie o tym co sied zialo, o Zakowskim i jego wywiadzie z wdowa, o
            tym ze za sprawa Michnika herbert pod koniec zycia musial pisac pod
            pseudonimem. to nie jest kwestia spisku mediow, one sa po prostu
            niedoinformowane. a nawet jesli sie znajdzie jakis madrala ktory ma pojecie o
            temacie zostaje zastopowany przez kolegow wychowanych na GW. nie dlatego ze
            bornia oni linie tej gazety tylko dlatego ze innej wiedzy niz z GW nie maja.

            czepiamy sie walteowskiego okresu Kuronia? czemu media milcza na ten temat? z
            powodu spisku? nie z powodu niewiedzy i obawy przed osmieszeniem sie tak jak
            osmieszyl sie koles od herbertowego Wprostu.

            siedzac cicho, obchodzac swoje swieta po ciemku przegramy. o nich trzeba glosno
            mowic i przebijac sie. zobac jak przebilo sie Powstanie Warszawskie. pare lat
            temu rocznice obchodzili kombatanci, harcerze i grono fascynatow. dzis to
            swieto narodowe.

            najprosciej jest atakowac przeciwnikow. sam wpierwszej chwili bylem zazenowany
            tym, ze wczorajsza kuroniowa ekipa wycierajaca sobie mordy herertem nawet nie
            pomyslala o tym zeby pojsc na jego grob. ale po chwili przyszla mysl: a czemu
            wlasciwie mieli by to zrobic? dla jeszcze wiekszego picu niz lzawienie nad
            grobem Kuronia? przyznam ze zachowali sie uczciwie (choc pewnie nawet o tym nie
            pomysleli). z drugiej jednak strony nie zwalczymy ich rytualow majacych spory
            oddzwiek w opini publicznej. ba nawet nie powinnismy bo to tylk sprowokuje
            napiecie i agresje. mozemy za to odbudowywac to co nam michnikowszczyzna
            zabrala. pamiec o ludziach ktorzy lata temu pokazywali droge ktora dzis mamy
            szanse isc do przodu. jesli twego nie zrobimy przegramy.
            • echo_o Ok... 04.09.06, 19:55
              To wszystko prawda i jeszcze raz prawda.
              Tylko czy wiesz, co to oznacza ?
              To oznacza projekt polityczny.
              I on mi się owszem bardzo podoba jako idea.
              Bardzo...

              Tylko czy ktoś nam daje do tego prawo ?
              A Pani Katarzyna ?

              W moim odczuwaniu nie wolno rozporządzać pamięcią osoby nieobecnej już,
              ot tak sobie...Dlatego też wczorajsza Kuroniada budzi mrowienie...
              Testament Herberta był klarowny, ten dosłowny i ten metaforyczny, zamknięty w
              'Psie infernalnym'...

              Tyle.
              Muszę znikać.
              Wrócę, jak jeszcze będzie do czego, czego życzę :)
    • karlin Obawiam się 04.09.06, 19:20
      że grób Kuronia czeka ten sam los, co groby ongiś "wybitnych", acz już teraz ze
      szczętem zapomnianych. Dla ich dobra.

      Herbertowi to nie grozi.
    • obraza.uczuc.religijnych A kto to jest Herbert? 04.09.06, 19:45
      Książę Przereklamowanych Poetów?
      • mak67 Re: A kto to jest Herbert? 04.09.06, 20:09
        To jest ktos o kim będą ludzie pamietać nawet wtedy gdy o Michniku i
        Jaruzelskim nikt nie będzie
        • minimal Re: A kto to jest Herbert? 04.09.06, 20:11
          mak67 napisał:

          > To jest ktos o kim będą ludzie pamietać nawet wtedy gdy o Michniku i
          > Jaruzelskim nikt nie będzie

          nie karm trola :) fajna dyskusja i nie ma co sie jakimis wariatami przejmowac :)
        • obraza.uczuc.religijnych No tak. 05.09.06, 10:43
          Bełkot, dla niepoznaki zwany "wielką poezją", pamięta się długo.
    • bratek4 skacząc po grobach 05.09.06, 11:03
      minimal napisał:

      jednak jedo trzeba im przyznac.
      > Szanuja swoje ikony. A my?

      To Kuron nasz, a Herbert wasz? Kto tak ustalil? A moze bys przestal
      zawlaszczac sobie Herberta? On juz niezywy i przed twoja troską sie nie obroni.
      • mmikki forumowi kurończycy a hertbertczycy 05.09.06, 11:16
        forumowi obrońcy Kuronia to w wiekszości ludzie dawnej Solidarności, ludzie
        opozycji lub młodzież mysląca tak jak oni, dlatego potrafia byc solidarni i
        wspierać sie nawzajem, skrzyknąć i zorganizować w jednej chwili

        forumowi obrońcy Herberta to ciepłe kluchy, które za komuny nigdy nie narazały
        własnej głowy a i teraz to ludzie wylewający żółć zamiast krwi, umiejący tylko
        pyszczyć i szukac winnych, ale wykonać coś dla bliżniego, to juz sie nie chce

        lubie i cenie Herberta, tak mi wstyd za jego "przyjaciół", że za pojutrze sam
        zapale mu lampkę
        oj, wy pispółstwo...
        • minimal Re: forumowi kurończycy a hertbertczycy 05.09.06, 11:43
          > forumowi obrońcy Kuronia to w wiekszości ludzie dawnej Solidarności, ludzie
          > opozycji lub młodzież mysląca tak jak oni, dlatego potrafia byc solidarni i
          > wspierać sie nawzajem, skrzyknąć i zorganizować w jednej chwili

          szkoda ze nie byliscie tacy solidarni jak Michnik i zakowski wykanczali
          herberta twierdzac ze jest chory psychicznie... to bylo prawdziwe niszczenie
          auorytetow.

          dzis jest dla was niszczeniem autorytetow banalna prawda o tym ze zeby doszlo
          do okraglego stolu trzeba bylo siasc i negocjowac z systemem komunistycznym.

          i nie podpinaj mi tu pisu kociaku. pisu nie bylo kiedy wyborcza opluwala
          Herberta za to ze nie zgadzal sie na to zeby w Polsce funkcjonowal jak sam to
          powiedzial "neokomunizm". pisu nie bylo kiedy Walesa ignorowal listy Herberta w
          ktorych zadal zniesienia kary smierci dla Kuklinskiego. pisu ne bylo kiedy
          srodowisko dzisiejszych "autorytetow moralnych" skazalo go przemilczenie kiedy
          opisal kariere Milosza w komunistycznym panstwie. laczenie herberta z Kuroniem
          jest o tyle zalosne ze ten pierwszy zostal zasczuty wlasnie za powiedzenie
          prawdy o aparatczykach komunistycznych takich jak Milosz, Kuron czy Geremek
          podlizujacych sie i uczestniczacych w tworzeniu bandyckiego czerwonego panstwa
          a potem kiedy prawda o ich rpzeszlosci przestawala byc wygodna udajacych ze tej
          przeszlosci nie ma.

          sprawa Kuronia? niby co takiego napisalo Zycie, i co jest dla was
          bezrefleksyjnych wielbicieli Kuronia takie bolesne? ze negocjowano z
          komunistami? a co? wydawalo wam sie ze pewnego poranka 89 roku Spawacz wstal z
          wyra i pomyslal sobie "no dobra jutro siekniemy okragly stol a pojutrze
          wybory"? przeciez oczywiste jest ze zeby do wyborow, magdalenki czy okraglego
          stolu latami musialy trwac negocjacje. musiala sie na to godzic Moskwa - i w
          tym pewnie celu a nie na festiwale filmowe Michnik do Moskwy jezdzil - musialo
          dosc do kompromisow, trzeba bylo to jakos zorganizowac.

          jestescie smieszni wyjac tu ze wscieklosci nad faktem ujawnienia owych
          negocjacji. powinny byc one dla was duma, bo doprowadzily do wyrwania sie
          Polski z komunizmu. wy tymczasem zaprzeczacie prawdzie. pytam czemu?
          • mmikki Re: forumowi kurończycy a hertbertczycy 05.09.06, 11:57
            a ty gdzie wtedy byłeś?
            znowu - metoda PiSu - "winni sa oni"?
            • minimal Re: forumowi kurończycy a hertbertczycy 05.09.06, 12:22
              > znowu - metoda PiSu - "winni sa oni"?

              a temu tu wszystko z dupa sie kojarzy. Boze co za prymityw...
          • echo_o Spodziewasz się, że... 05.09.06, 12:03
            ...to co napisałeś dotrze do tych, do których to adresujesz ?
            Wątpię, byś przebił się z tą prawdą. Jest ona niewygodna. Zdrapywanie patyny to
            zabieg, który sprawia dyskomfort nie tylko 'zdrapywanym', ale także ich
            bezrefleksyjnej 'widowni'...

            • minimal Re: Spodziewasz się, że... 05.09.06, 12:36
              echo_o napisała:

              > ...to co napisałeś dotrze do tych, do których to adresujesz ?

              nie spodziewam sie, ale z checia poznam ich argumenty, a noz mnie samego czyms
              zaskocza. licze tez na to ze czesc osob kotre czyta forum nie zabierajac glosuu
              zdobedzie troche wiedzy, brak wiedzy na temat ostatnich 20-30 lat to z tego co
              zauwazylem najwiekszy problem z rozmowach na temat Kuronia, Michnika, i calej
              tej postpeerelowskiej degrengolady. przyjmowane ze czytelnik GW jest glupi jest
              bledem. spotkalem sie z wieloma jej czytelnikami ktorzy po prostu nie mieli
              wiedzy innej niz ta wyniesiona z czytania Wyborczej. jak to kiedys rzucil
              RydzykFizyk: trza siac... :)

              ps. widzisz jak wazne jest budowanie mocnych ikon opartych na prawdzie? przeca
              ci od Kuronia czy Michnika jednym tchem wymieniaja Herberta jako kogos kto jest
              dla nich autorytetem. zlosne nie? Facet zniszczony przez Michnika jest
              autorytetem dla wielbiciela Kuronia i Michnika. zastanawiam sie na jakiej
              zasadzie? :) i co oni de facto maja na mysli uzywajac slowa "autorytet".

              przeciez laczenie obu tych postaci - Herberta i Kuronia - jest rownie sensowne
              jak powiedzenie: "Andrzej S. zawsze bedzie moim autorytetem, uwazam tez ze
              molestowanie dzieci to przestepstwo godne najsurowszej kary"

              a moze chodzi tu o jakis zbiorowy autorytet nie mam pojecia jak to ugryzc.
              • biedronka24 Po prostu 07.09.06, 11:28
                minimal napisał:

                > licze tez na to ze czesc osob kotre czyta forum nie zabierajac glosuu
                >
                > zdobedzie troche wiedzy, brak wiedzy na temat ostatnich 20-30 lat to z tego co
                > zauwazylem najwiekszy problem z rozmowach na temat Kuronia, Michnika, i calej
                > tej postpeerelowskiej degrengolady. przyjmowane ze czytelnik GW jest glupi jest
                >
                > bledem. spotkalem sie z wieloma jej czytelnikami ktorzy po prostu nie mieli
                > wiedzy innej niz ta wyniesiona z czytania Wyborczej. jak to kiedys rzucil
                > RydzykFizyk: trza siac... :)

                przewaznie ludzie inteligentni pracuja a nie zajmuja sie polityka w slowie.
                Oczywiscie ze pamietaja i bynajmniej wiekszosc z nic to nie czytelnicy GW tylko
                raczej zupelnie innych mediow. Np Naszego Dziennika.
                Najwazniejsza jest informacja we wszystkich mozliwych zrodlach i konkrety.
                Mlodziez jest na to czula. Ale znakomita wiekszosc tej wiszacej na forumach to
                raczej ta stracona mlodziez.
                Naprawde trzeba miec na to czas. Nawet zeby sie wczytac w czyjas wypowiedz
                indywidualna jak ta niejakiej mamyblues. Ostatecznie reprezentujemy podobny
                swiatopoglad tyle ze ja nie lubie apelowac do sumien. Poza tym w innych sprawach
                nie mamy zbyt wielu kwestii spornych. Ale odkrylam to np dopiero po czasie.
                Tu zas dzialaja naganiacze, pacyny - niegrozne ale uciazliwe.
                Te najbardziej dokuczliwe zas sa niestety w praktyce. Przeszkadzaja w zyciu
                codziennym. Powoduja wyplyw majatku panstwa a wiec i podatkow placonych przez
                jego obywateli. I to jest przede wszystkim najwazniejsze dla naszych dzieci.
                Cala reszta na miare indywidualnych mozliwosci.
                Niestety obawiam sie ze ludzie nie zajmujacy sie na codzien dziennikarstwem ani
                polityka nie robia prasowek codziennych a tymbardziej prasowek z forumow..
                Wiec albo mlodziez nauczy sie domagac czystych faktow i sama interpretowac, albo
                bedziemy miec pokolenie gluptakow, co juz w pewnych dziedzinach ma miejsce.
                Nawet tych po studiach niestety.
                • mamablues Re: Po prostu 07.09.06, 12:46
                  biedronka24 napisała:

                  > Naprawde trzeba miec na to czas. Nawet zeby sie wczytac w czyjas wypowiedz
                  > indywidualna jak ta niejakiej mamyblues. Ostatecznie reprezentujemy podobny
                  > swiatopoglad tyle ze ja nie lubie apelowac do sumien.

                  Nie apelowałam tylko pisałam o moich indywidualnych odczuciach i osobistym
                  zawstydzeniu:) A przynajmniej taką miałam intencję.

                  A z tym czasem to fakt. Straszny pożeracz to forum. Dobrze, że prawie nie
                  oglądam tv, to trochę się wyrównuje:)
      • bratek4 skacząc po grobach 2 07.09.06, 11:14
        nadal nie pojmuję, dlaczego jakies minimalne móżdżki miałyby sie ogłaszać
        przyjaciółmi Herberta? On im dał to prawo? Pozwolił im powolywac sie na swoje
        imię, aby opluwać ludzi takich jak Kuroń? Co to, qrwa, jest, renesans esbecji??
        • nielubiegazety2 Herbert nie zgadzał się ... 07.09.06, 11:32
          by Kuroń wybaczał w imieniu tych, których zdradzono o świcie.
          • bratek4 bohaterstwo spod znaku giertycha 07.09.06, 11:49
            nielubiegazety2 napisał:

            > by Kuroń wybaczał w imieniu tych, których zdradzono o świcie.

            Kuron zrobil b. duzo w walce z komunizmem i dzisiejsze grafomanskie powolywanie
            sie na Herberta nie zmieni tego.

            Roznili sie i tyle, ale kazdy w swojej dziedzinie byl swietny (Kuron - w walce
            z komuna, Herbert - w poezji glownie). Mysle, ze forumowi przeciwnicy Kuronia
            nie lubie go za lewicowe poglady i ateizm, bo gdyby naprawde cenili ludzi za
            walke z totalitaryzmem, to Kuron bylby ich pierwszym bohaterem, a gnoje typu
            Giertych (Roman i Maciej) bylyby na bardzo dalekim marginesie ich
            zainteresowan. No i przede wszystkim nie wycieraliby sobie w nieskonczonosc
            geby nieszczesnym Herbertem, ktory naprawde zasluguje na wiecej niz bycie
            wykorzystywanym przez forumowych "antykomunistow".




            • nielubiegazety2 Co mi z Giertychem wyjeżdżasz. Różnili się i o tym 07.09.06, 11:54
              piszę.
              Lepiej gęby nie można było wytrzeć Herbertem niż to robił Zagajewski, Jastrun i
              Woroszylski.
              • biedronka24 Echo pytalas o biedronki 07.09.06, 12:04
                perso.orange.fr/dj/Francais/cadreFrancais.htm
                No wiec biedronki w zimie (jak dozyja) czekaja na wiosne. Troche w letargu,
                wsrod drzew i ogrodow, czasem na zielonych cmentarzach. Bo lubia jak jest
                cieplo. Lubia tez roze.

                Mszyce traktuja jak....balony. Ale poniewaz sa tacy co mszyce lubia - maja tez
                wielu wrogow ;).

                A tu popularny wierszyk dla dzieci:

                "Coccinelle, demoiselle
                Bête à bon Dieu
                Coccinelle, demoiselle
                Vole vers les cieux
                Petit point rouge
                Elle bouge
                Petit point blanc
                Elle attend
                Petit point noir
                Coccinelle, au revoir."

                :))))
                Nawet Francuzi sie czasem do czegos przydaja jesli tylko siegnac do ich historii.
            • mamablues Re: bohaterstwo spod znaku giertycha 07.09.06, 12:28
              bratek4 napisał:

              > Kuron zrobil b. duzo w walce z komunizmem

              Nie z komunizmem, tylko ze zdradą ideałów rewolucji.
              Kuroń był komunistą ideowcem, nie obrażaj go.
              • biedronka24 jak mlode oddzialy SS 07.09.06, 12:41
                tez byli na poczatku ´ideowcami´. Oprocz ideowcow sa oczywiscie jeszcze tworcy
                idei. Kuron byl niewatpliwe wspoltworca. Dzis w Europie jest polityka zwalniania
                z odpowiedzialnosci tych ´mlodych ideowcow´ no ale zwolnienie tworcow idei i
                glownych interpretatorow niestety juz pod ten trynd nie da sie podciagnac.

                Nawet jesli zmienil zdanie, to wlasnie nad grobem warto powiedziec kilka slow
                prawdy. Potrzebnej bo chodzi o mlodych ludzi i ich zycie.

                Poza tym mala uwaga- watek byl faktycznie na temat grobu Herberta.
                Poprosze o realizacje tego deklarowanego szacunku i mimo wszystko niezaleznie od
                celow nie pisanie na forum szmatlawca a zwlaszcza w kontekscie z osoba o wiele
                bardziej kontrowersyjna jaka byl Kuron.
                • biedronka24 Herbert jest i bedzie ikona 07.09.06, 12:44
                  Kuron nigdy nia nie bedzie. Zeby nawet langsamer Krakowek (zwlaszcza w sprawach
                  wspolpracy naukowej korzystnej dla strony polskiej) dwoil sie i troil, zeby
                  wylazil z siebie takie sa prawa przyrody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka