Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.03.03, 13:10
Nawet najwięksi przeciwnicy SLD nie przewidywali w roku 2001, że Sojusz tak
szybko zużyje się sprawując władzę i że tak szybko zacznie gnić od wewnątrz.
Sądzono mimo wszystko, że na tle amatorskich, nieodpowiedzialnych rządów AWS-
UW - Sojusz przynajmniej nie będzie się kompromitował. Rzeczywistość przeszła
jednak wszelkie oczekiwania. Od wielu miesięcy jesteśmy świadkami politycznej
niemocy SLD, który nie chce i nie może realizować swoich przedwyborczych
zapowiedzi. Kolejno, Marek Belka i Grzegorz Kołodko, skapitulowali przed
Leszkiem Balcerowiczem, porzucając szybko myśl o wykurzeniu lisa z kurnika.
Kontynuacja obsesyjnej polityki gospodarczej Balcerowicza rzuca kraj w
otchłań upadku, którego nic nie jest w stanie zatrzymać. Rząd Millera nie
wywiązał się z żadnej obietnicy składanej zrozpaczonym wyborcom, za to
zaserwował im dwa wielkie igrzyska - pierwsze miały nazwę "Kopenhaga", drugie
to "Rywingate". Po pierwszych część ludzi uwierzyła, że będzie lepiej, ale
szybko otrzeźwiała. Drugie igrzyska trwają, ale w tym przypadku rząd Millera
chyba ich sobie nie życzył. Tym razem od samego początku opinia publiczna
jest na "nie", bo jakże mogłoby być inaczej. Ludzie żyją z dnia na dzień,
upokarzają się gdzieś w Hiszpanii na polach truskawek albo wycierają kąty w
urzędach pracy, a tu pan premier i reszta uwikłani są w jakieś ponure
interesy z grubymi rybami biznesu i mediów. Efekt - notowania SLD, premiera
i - po raz pierwszy od lat - pana prezydenta poszły ostro w dół.
Szczyt Kwaśniewski-Miller, mający na celu "zażegnanie swarów" i postawienie
do kąta "harcowników" jest wyrazem rozpaczliwego szukania wyjścia ze ślepej
uliczki. Znowu powrócił temat całkowitej wymiany rządu, łącznie z premierem.
Nikt jednak nie mówi wprost, że wymiana nic nie wniesie, jeśli nie nastąpi
zmiana polityki gospodarczej. Poza tym, trzeba by sobie odpowiedzieć na
pytanie zasadnicze - czy ten establishment jest jeszcze w stanie wykreować
coś korzystnego dla Polski? Na pewno nie. Dlatego każdy następny ruch tego
establishmentu będzie tylko grą na czas i próbą podtrzymania przy życiu trupa.