karlin
21.09.06, 19:34
Rozgrywającym polskiej sceny politycznej jest teraz Pawlak.
Jeśli przyjmie ofertę PIS, może uchronić swoją partię przed wyborczym
kolapsem i jednoczesnie pogrążyć swojego najgroźniejszego konkurenta na wsi -
Leppera. Pawlak dobrze wie, jakie środki unijne popłyną na wieś w
najbliższych latach, i jak można skorzystać na pokazywaniu siebie na ich tle.
Co go może przed takim krokiem powstrzymać?
Po pierwsze, to samo co Leppera. PIS będzie jego ludziom patrzył na ręce, a o
powstrzymaniu Kamińskiego może sobie pomarzyć. No i tęsknota za "starym" w
którym PSLowi nieźle się wiodło.
Po drugie, obietnica PO, że w wyborach pójdą razem z PSL.
Bo Nocna Zmiana 2 PSL nie da nic na stałe.
Po trzecie, niemożność znalezienia przez PIS dodatkowych głosów dla uzyskania
większości.
To jednak problem gilotyny wyborczej dla PSL pozostawi na swoim miejscu.
Coborg ma po raz pierwszy od wielu lat o czym myśleć.