zbychooo
29.09.06, 11:44
Komentarz jest zbędny, wystarczy przeczytać.
"Ja ci mówię, trzeba się narobić, ale daje szansę. No zapytają coś,
przygotujesz się, wystąpisz, przypieprzysz w kogoś, zaczyna się żyć...
Przecież ja cztery lata temu byłem plankton."
"Rozmawiałem wczoraj z tym od piłki też. My byśmy go zrobili ministrem sportu,
no ale, ku.., jechał po pijanemu i z tym jest kłopot. Ale jest skłonny, mówi,
że mu odpowiada wszystko."
"nie wiem, co Maksymiuk, ale też jakoś z tym nie może sobie poradzić. X ma
pojutrze sprawę o wyłudzenie za 20 milionów?
RB: A czemu ma sprawę?
WM: No jak to, nie wiesz? No przecież oni wzięli półtusz za 20 milionów i nie
zapłacili."
"Konflikt mój się zaczął o W. i jeszcze innych paru ludzi, którzy tam pysk
darli, rozumiesz, nie, a ja nie mogłem inaczej postąpić, przecież ten wyjazd
do Brukseli, Gienia, Filipek, Andrzej i ten Łyżwiński, nie? I wtedy przyszli
do mnie, co to jest Wojtek, a ja do Andrzeja, co Ty, ku.. mać, myślisz, że ja
nic nie wiem.
No wstawałem w obronie tamtych, żeby był jakiś porządek, a on mówi co -
wypie..j! To, ku.., to wypie..m!"
"Mówi się o jakiejś, ku.., moralności, no trzy żony, cztery rozwody i, ku..,
wszystko dobrze, no."
"największe gnidy zostały. Przecież on widzi, co jest, co on jest ślepy.
Kurdupel X moją sekretarkę tam zgwałcił i co?"
"Ja mówię, no panowie, no powoli, poczekajcie. Też byłem na tej ich licytacji,
przecież też prawie bym dupę umoczył tam, jakbym tylko coś powiedział, do
komornika się źle odniósł. To pewnie by nie wytrzymali, musieliby mnie
pie..ąć, no! Tylko tyle, że nic nie mówiłem, przyjechałem i się wszystko
obeszło, oni gadali za dużo."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,69906,3648439.html?as=5&ias=6&startsz=x