francois.jenois
01.10.06, 00:04
Do napisania tego postu skłoniło mnie dzisiejsze przemyślenie.
Na TV brzęczącym samemu sobie obejrzałem scenkę z jakiegoś kabaretonu.
Reporter przepytuje piłkarza (nasz typowo polski typ) Wynikało z rozmowy, że
dał wzorem Zidanna z banki na meczu. Na pytanie co takiego powiedział
przeciwnik..nasz piłkarz odpowiada : żle się wyraził o Naszym Prezydencie.
Puenta jest taka, że w USA gdzie Kraj znaczy Kraj, gdzie żyje się w śmiesznej
dla nas przesadzie do manifestowania amerykańskości, fakt dania z bańki mając
taki powód byłby dla Amerykanów większym rozgrzeszeniem niż dla Zidanna honor
siostry.
A u nas pojawia się na scenie kabaretu wzbudzając ogólną wesołość do której i
ja się przyłaczyłem.