Dodaj do ulubionych

Rzecznik Macierewicza długoletnim pracownikiem GP

03.10.06, 14:39
Wypowiada się właśnie w TVN 24 i rżnie głupa.
Obserwuj wątek
    • pisnie Piotr Bączek 03.10.06, 14:41
      tak się nazywa. Ostatni artykuł opublikował w Gazecie Polskiej 27 września br.
      • pies_na_czarnych Gazeta Polska 03.10.06, 14:44
        organem Partii!
      • witek.bis Re: Piotr Bączek 03.10.06, 14:51
        Szkopuł w tym, że nawet do napisania tego artykułu Bączek się nie przyznaje ;-)
        • henryk_log Re: Piotr Bączek 03.10.06, 14:56
          witek.bis napisał:

          > Szkopuł w tym, że nawet do napisania tego artykułu Bączek się nie przyznaje ;-)

          www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=1103.....
          „Półkownik” Jana Dworaka - str.6
          Piotr Bączek

          Od kilku tygodni na półkach TVP leży film „Plusy dodatnie, plusy ujemne” o
          tajnym współpracowniku „Bolku”. Reżyser Grzegorz Braun przedstawił w nim
          dokumenty dotyczące tego agenta. Dotarł do kolegów Lecha Wałęsy ze strajku
          gdańskiego z 1970 r. W czasie kolaudacji przedstawiciele telewizji publicznej
          zarzucili reżyserowi m.in. brak obiektywizmu. Byli oburzeni także faktem, że w
          filmie wypowiadało się małżeństwo Gwiazdów, które według nich „znane jest z
          postawy antywałęsowskiej”.

          Grzegorz Braun jest niezależnym twórcą, który współpracuje z wrocławskim
          ośrodkiem TVP. Zrealizował już kilka filmów dokumentalnych. Rok temu postanowił
          nakręcić dokument o sprawie tajnego współpracownika „Bolka”. Bezpośrednim
          impulsem stał się ubiegłoroczny numer dwumiesięcznika „Arcany”, w którym miał
          się ukazać artykuł historyka IPN omawiający sprawę „Bolka” wraz z dokumentami. W
          ostatniej chwili poprzednie kierownictwo IPN wydało swojemu pracownikowi zakaz
          publikacji tekstu. W tej sytuacji Braun postanowił sam sprawdzić wiarygodność
          pojawiających się oskarżeń. Przystąpił do realizacji filmu dla regionalnej TVP3.
          Projekt zatwierdziła wrocławska telewizja publiczna.

          W filmie wypowiadają się twórcy Wolnych Związków Zawodowych, z którymi w latach
          70. współpracował Wałęsa – Joanna i Andrzej Gwiazdowie oraz Krzysztof
          Wyszkowski. Okazuje się, że na samym początku istnienia WZZ Wałęsa był
          zwolennikiem – ku zaskoczeniu wszystkich – bardzo radykalnych działań siłowych.

          Koledzy mieli do niego zaufanie

          Braun odnalazł także Henryka Lenarciaka i Henryka Jagielskiego, nieznanych do
          tej pory uczestników strajków z 1970 r., którzy pracowali razem z Wałęsą w
          jednej brygadzie. Krytyczne opinie na temat Wałęsy małżeństwa Gwiazdów i
          Wyszkowskiego powoli stają się słyszalne i znane, lecz relacje jego bliskich
          kolegów z pracy są czymś nowym. Po raz pierwszy publicznie opowiadają o swoich
          kontaktach z przyszłym przywódcą „Solidarności” i prezydentem Polski. Wspominają
          m.in. tragiczne wydarzenia z 1970 r. i demonstrację przed komendą milicji. Do
          dzisiaj jest dla nich zagadką, w jaki sposób Wałęsa dostał się do tego budynku.
          W pewnym momencie ukazał się na drugim piętrze, a ludzie zaczęli do niego
          krzyczeć „zdrajca” i rzucać kamieniami. Wałęsa odpowiedział, że chce porozmawiać
          z komendantem, żeby nie strzelał do demonstrantów, i że też jest stoczniowcem.
          Po jednym z przesłuchań przez Służbę Bezpieczeństwa powiedział Lenarciakowi,
          żeby mówił wszystko, bo „oni wszystko wiedzą”. Kiedy w czasie przesłuchania
          Lenarciak opowiadał, że Wałęsa przemawiał z komendy, funkcjonariusze
          odpowiedzieli, iż jest to nieprawda. Jagielski wspomina, że już wtedy niektórzy
          podejrzewali, że coś jest nie w porządku. Inni mówią jednak z nieukrywaną
          goryczą, że mieli wtedy zaufanie do Wałęsy.

          Braun przywołuje fragment książki Wałęsy „Droga nadziei” z 1990 r., w której ten
          przyznaje, że uległ bezpiece: „I prawdą jest też, że z tego starcia nie
          wyszedłem zupełnie czysty. Postawili mi warunek: podpis! I wtedy podpisałem”.

          Donosy „Bolka”

          Reżyser dotarł także do dokumentów komunistycznej bezpieki, m.in. z IPN. W
          kolejnych odsłonach poznajemy kulisy akcji bezpieki, czasami dość zawiłej. W
          filmie są prezentowane m.in. donosy „Bolka” wykorzystywane przy rozpracowywaniu
          uczestników strajków z 1970 r. w ramach sprawy „Jesień 70”. Agent szczegółowo
          informował o sytuacji panującej wśród stoczniowców, ich poglądach, planach.
          Doniósł bezpiece m.in., że Jasiński mógł być członkiem tajnego komitetu,
          przekazał też ulotkę. Poinformował, że Józef Szyller nawoływał do ponownego
          strajku. Na podstawie donosów „Bolka” bezpieka zaczęła inwigilować Szyllera i
          założyła mu tzw. kwestionariusz operacyjny. Kiedy zaczęto mówić, że stoczniowcy
          na przesłuchaniach widują Wałęsę, ten odpowiedział, iż muszą tam mieć sobowtóra,
          bo on ma czyste sumienie.

          W dokumencie z 16 lutego 1971 r. funkcjonariusz SB kapitan Graczyk zanotował, że
          Lech Wałęsa nie podjął współpracy; esbek zaproponował wtedy, by kontrolować
          Wałęsę przez tajnego współpracownika „Klina”. 18 lutego 1971 r. esbek wręczył
          „Bolkowi” 1500 zł, ten zaś pokwitował tę sumę.

          Współpraca rozwijała się w następnych miesiącach. W kwietniu 1971 r. „Bolek”
          deklarował bezpiece, że ustali nazwiska osób, które miały antysocjalistyczne
          poglądy: „Dziś słyszałem, że słuchano radia na statku, które to mówiło, że są
          rozruchy w NRD, nazwisko tego, który mówił mogę ustalić. (…) Sprawa podpalenia
          siedziby Wojewódzkiej PZPR. Słyszałem dziś t. j. 17 o godz. 12, iż podpalono
          poraz drugi tą siedzibę, dołączono też kartkę z ostrzeżeniem że nie macie co
          budować i tak zniszczymy. Mówił mi to ślusarz z W-4, którego nazwiska nie znam,
          mieszka pod Delikatesami, nazwisko mogę ustalić. W poprzedniej wersji słyszałem
          o podpaleniu nieco wcześniej od elektryka Żmudy, który z kolei słyszał komentarz
          w budce na statku”. Po tym spotkaniu esbek wręczył agentowi 500 zł.

          Owszem asymetria, ale postaw

          Na widzach muszą robić kolosalne wrażenie fragmenty donosów „Bolka” i
          pojawiające się twarze poszkodowanych osób, kolegów z pracy. W jednym z raportów
          „Bolek” stwierdził: „Najbardziej agresywny w ostatnim czasie jest Jagielski
          Henryk i Jasiński Jan. Największy udział bierze jednak Jagielski, który to
          wysuwa kompetencje rzucenia czerwonej flagi pod trybunę i sprawy żałoby itp.
          Składki wynoszą średnio po 10 zł”. Wrażenie asymetrii postaw potęguje opowieść
          Henryka Lenarciaka, który wspomina o swoich zmaganiach z bezpieką i
          bezskutecznych próbach skaptowania go.

          W późniejszych sekwencjach filmu reżyser przedstawia materiały zawierające
          stwierdzenie, że „Bolkiem” jest Lech Wałęsa. Dokumenty pojawiające się na tle
          współczesnej stoczni stawiają pytania o przeszłość, tę dalszą, sprzed 35 lat,
          ale także tę bliższą, sprzed kilku lat, z początku III RP. Wtedy pojawiają się
          fragmenty filmu Jacka Kurskiego „Nocna zmiana”. Znamienne są końcowe słowa
          Andrzeja Gwiazdy, który mówi: „on wrócił do swoich”.

          Reżyser przypomina jednak, że w 2000 r. sąd lustracyjny nie zakwestionował
          prawdziwości oświadczenia lustracyjnego Wałęsy. Pojawiają się także zdjęcia
          programów informacyjnych z publicznego przyznania Wałęsie przez Instytut Pamięci
          Narodowej statusu pokrzywdzonego. Sam Braun nie mógł nagrać tego wydarzenia,
          ponieważ jego ekipa została wyrzucona z tej uroczystości. Podobnie zresztą jak
          wywiadu z Wałęsą. W czasie nagrania były prezydent przerwał rozmowę i wyrzucił
          dziennikarzy.

          Na co zasługuje Wałęsa?

          W połowie marca 2006 r. odbyło się posiedzenie komisji kolaudacyjnej.
          Uczestniczyli w nim Romuald Bokun – kierownik redakcji programów regionalnych
          TVP3, Marek Maldis – redaktor prowadzący z TVP3, dr Zbigniew Wawer –
          współpracownik TVP3, Halina Marszałek reprezentująca TVP3 i Akademię
          Telewizyjną, Bronisław Maślanka – kierownik wydziału ogólnego TVP3, Małgorzata
          Grzybowska – radca prawny TVP SA i Grzegorz Majchrzak z IPN. Pod adresem autora
          filmu padło wiele zarzutów. Z protokołu wiadomo, że Halina Marszałek zapytała,
          czy „Lech Wałęsa nie zasługuje na bardziej obiektywny film”.

          Natomiast Zbigniew Wawer twierdził, że w filmie Gwiazdowie podnoszą poboczne i
          niepotrzebne wątki tematyczne, co według niego podważa ich obiektywizm i czyni
          film bardziej politycznym niż h
    • t-800 Macierewicz długoletnim wydawcą "Głosu" /bt. 03.10.06, 14:46

    • pisnie Jaki minister taki rzecznik 03.10.06, 14:50
      cyrk na kółkach. I oni mają nas obronić przed nieprzyjacielem. Ha ha ha
      • luber25 Re: Jaki minister taki rzecznik 03.10.06, 14:57
        ....minister nie po raz pierwszy puścił bączka... Jeszcze wiele przed nami....
    • henryk_log Ale jaja! z G.P. zniknął artyk€ł Bączka!! 03.10.06, 15:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49695427&a=49696877
      • henryk_log Re: Ale jaja! z G.P. zniknął artyk€ł Bączka 03.10.06, 15:03
        www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=1103
        ee..jeszcze nie :-)
    • gh10 On nie rznie. On jest glupem. Naturszczyk w WSI!!! 03.10.06, 15:23
      Odpowiadasz na :
      pisnie napisała:

      > Wypowiada się właśnie w TVN 24 i rżnie głupa.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka