witek.bis
08.10.06, 13:20
Słowo daję, że za tymi tefałenowskimi aferami to już nie nadążam. Jedna się
jeszcze nie skończyła, a już wyłazi następna. Otóż dość powszechnie wiadomo,
że Maciej Gawlikowski był swego czasu aktywistą KPN, a więc organizacji
założonej i kierowanej przez agenta SB. Dlaczego zarząd TVN ignorował ten
fakt, współpracował z takim osobnikiem i, co gorsza, powierzał mu realizację
materiałów o komunistycznej Służbie Bezpieczeństwa? Czy tym razem znowu
usłyszymy śmiechu warte wykręty, że zarząd nie dysponował żadnymi informacjami
świadczącymi o rzekomej współpracy Gawlikowskiego ze służbami specjalnymi?