pandada
10.10.06, 18:24
Bo może PC nie było w tej walce wiarygodne. Głosił Pan potrzebę budowy "nowego
państwa", a za plecami miał ludzi o wątpliwej reputacji: wspomnianego Tadeusza
Kowalczyka, Macieja Zalewskiego (założyciela spółki Telegraf) , Wojciecha
Dobrzyńskiego (aresztowanego w 1993 pod zarzutem płatnej protekcji), Andrzeja
Anusza (sąd orzekł, że jego praca magisterska jest plagiatem). I to na ważnych
stanowiskach - pierwszy był szefem partii w Radomiu, drugi - przewodniczącym
sejmowej komisji obrony narodowej. Trzeci - szefem biura Klubu Parlamentarnego
PC, czwarty - członkiem zarządu PC. Lekarz zachorował na chorobę, którą chciał
leczyć.
- PC było budowane w wielkim pośpiechu (pamiętam np., że wystąpienie
programowe na I kongres pisałem w nocy, ręcznie). To było pospolite ruszenie.
A ja nie miałem daru jasnowidzenia. W takim Macieju Zalewskim, którego zresztą
zawsze lubiłem, widziałem człowieka z ładną podziemną kartą. Widziałem
człowieka, który może pójść na salony, a woli być ze mną. Takich było
niewielu, więc sobie to ceniłem. Dobrzyński był działaczem podziemia.
Pamiętam, jak kiedyś wraz z Dobrzyńskim spotkałem Karola Modzelewskiego.
Serdecznie się przywitali. Byli kiedyś w jednej celi.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34350,311518.html
wspomniany Kowalczyk związany z grupą z Pruszkowa