idiotyzmy-kacze
30.10.06, 16:17
"Niezależni" publicysći
Od kilku dni w środowisku Nowego Salonu wrze. Główna partia opozycyjna, Platforma Obywatelska, opublikowała raport dotyczący stanu mediów tzw publicznych. Publikacja tego raportu spowodowała histeryczną reakcję "niezależnych" publicystów, których jazgot rozległ się we wszelkich możliwych mediach z internetem na czele.
Przyjrzyjmy się najpierw tej niezależności.
problem pierwszy - taśmy Beger. Widząc zachowanie "niezależnych" publicystów gdy te taśmy ujrzały światło dzienne zacząłem się zastanawiać jaka jest rola dziennikarzy - patrzeć władzy na ręce czy też usprawiedkiwiać jej największe wpadki ? Żaden z "niezależnych" publicystów nie wyraził tego co czuje większość ludzi - że Mojzesowicz i Lipiński muszą odejść z rządu. Zbyt byli zajęci wciskaniem "ciemnemu ludowi" kitu, że to spisek układu i Nocna Zmiana II.
problem drugi - szafa Lesiaka. Wassermann odtajnił tylko małą część szafy Lesiaka ale i tak pojawiło się kilka ciekawych dokumentów dotyczących początków tworzenia się w Polse kapitalizmu politycznego. Okazało się (co zresztą pamięta częśc wyborców), że główną rolę w tym procesie pełnili politycy PC zamieszani w afery FOZZ i Art-B, wyrywający majątek państwowy przy pomocy różnych fundacji, stowarzyszeń itd. Oczywiście żaden z tzw niezależnych publicystów nie napisał nawet słowa na temat "interesów" Zalewskiego, Glapińskiego i Kaczyńskigo. Zamiast tego powtarzali mantrę Kaczyńskiego, że Rokita wiedział o "inwigilacji prawicy". A gdy okazało się, że Kaczyński kazał inwigilować Tymińskiego i Wachowskiego, to też nikt nawet słowem się na ten temat nie zająknął. Bo zbrodnią na demokracji jest tylko inwigilowanie Kaczyńskiego i jego kolesi.
Reszta w linku poniżej: