warka_strong
16.11.06, 23:45
Nader ciekawych współpracowników ma premier Kaczyński. O ich uzdolnieniach
donosi uprzejmie "Nie":
" Od objęcia premierostwa przez J. Kaczyńskiego Joachim Brudziński to
sekretarz generalny i przewodniczący zarządu głównego PiS, a od jesieni
ubiegłego roku prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego. Teraz władza w PiS rozkłada
się tak: Jarosław Kaczyński ma rząd, Kuchciński odpowiedzialny jest za klub
parlamentarny, a Brudziński za partię.
(...)
Być może wiemy, dlaczego nie chciał medialnego szumu wokół siebie.
Prawdopodobnie bał się, że ktoś rozpozna w nim dawnego łobuza z Zespołu Szkół
Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. Brudzińskiego koledzy nazywali Jojo.
– Jojo wyleciał ze szkoły za rozbój i kradzież, której dokonał na torach przed
budynkiem szkoły – mówi w rozmowie z nami ówczesny wicedyrektor szkoły i
przewodniczący szkolnego zespołu wychowawczego Czesław Hinc. – Matka
poszkodowanego chłopca powiadomiła mnie, że Jojo okradł jej syna, który
zamiast do internatu wrócił z płaczem do rodzinnego domu."
www.nie.com.pl/art8197.htm
Czy może zatem dziwić bezkrytyczne podejście do Leppera i innych osób, których
w rządzie być nie powinno? Raczej nie. Czy może dziwić nader niskie morale
"rządu przełomu"? Też nie.