janmucha
21.11.06, 08:05
"PiS-owski rozmówca "Gazety".
Wiecie jak takie dziennikarstwo nazwać? Zwykła tandeta. Bo ten "PiS-owski
rozmówca" to znaczy nikt. Nie ma twarzy, nie ma nazwiska, jest nikim,
najprawdopodobniej powstał w wyobraźni autora by udowodnić tezę zawartą w
tytule.