witek.bis
19.02.07, 21:21
:)))
Zbynek Wanienka przyznał, że rezydent naruszył literę prawa, ale przecież
liczy się jego "duch". Duch prawa, oczywiście, a nie rezydenta albo Wanienki.
A jak przyjdzie do rozpatrywania sprawy spóźnialskich samorządowcow, to
Wanienka znowu uśmierci ducha i zacznie czcić literę. Ci komedianci tak już mają.