Pytanie do zbuntowanych dziennikarzy

14.03.07, 14:22
Załóżmy, że wchodzi w życie ustawa w pierwotnym kształcie (gorąco polecam
ponowną lekturę druku sejmowego nr 799, który zawiera całkiem sensowny projekt
ustawy o ujawnianiu zasobów IPN). A ten pierwotny projekt zobowiązuje wydawców
i dziennikarzy do postarania się o zaświadczenie nt. ewentualnych dokumentów
gromadzonych przez służby bezpieczeństwa o danej osobie lub wytworzone przez
nią, lub z jej udziałem. Ta wersja nie zakładała obligatoryjnego zwalniania
"obciążonych" delikwentów, w ogóle nie było w niej mowy o zwalnianiu
kogokolwiek z jakiejkolwiek funkcji publicznej. Chodziło w niej o jawność a
ewentulną eliminację z życia publicznego osób niewiarygodnych czy, z tych czy
innych powodów, niegodnych sprawowania publicznych funkcji pozostawiono
zwierzchnikom tych osób.

I teraz szefowie niektórych redakcji (oraz ich szefowie) występują do swoich
pracowników, by dostarczyli stosowne zaświadczenie w terminie takim a takim.
Jak sądzicie? Ja zachowałoby się Wasze szefostwo oraz właściciele gazet
(wydawcy)? Czy byłby podobny rejwach i bunt? A jeśli tak to jakie padałyby
argumenty przeciw?

Nawiasem mówiąc prześledziłam drogę tego projektu i widzę, że mnóstwo osób
( w tym prominentnych) bardzo się natrudziło, by ten projekt spieprzyć.
Przepraszam za wulgaryzm ale nie da się inaczej określić tego co zrobiono
z całkiem dobrym projektem! To oni nam zafundowali dziennikarską wojnę!
A dziennikarze zamiast zajmować się swoją robotą oddają się z upodobaniem
i zacietrzewieniem swoimi porachunkami, kompleksami, wybielaniem lub
oczernianiem swoich kolegów i koleżanek. Stali się sędziami własnej sprawie.
    • pisubek towarzyszko basia-basia wasz linia jest sluszna, 14.03.07, 14:31
      Partia PiS was popiera.
    • leje-sie Od kiedy dziennikarz pelni funkcje 14.03.07, 14:38
      publiczna?

      Osoby pelniace funkcje publiczne to osoby z wyboru lub mianowania. Innymi
      slowy - politycy i urzednicy panstwowi, samorzadowi i t d. Sedziowie - ale juz
      nie adwokaci.

      Dziennikarze nie naleza do zadnej powyzszej kategorii

      Dziennikarze sa zatrudnieni (lub pracuja na wlasny rachunek, czego zreszta UoPP
      w ogole nie uwzglednia).

      O ile obowiazek autolustracji ma sens w stosunku do osob pelniacy funkcje
      publiczne to domaganie sie autolustracji od pracownikow jakichkolwiek firm
      (nawet panstwowych stacji radio-tele) jest grubym naduzyciem.

      Nie istnieje rowniez nic takiego jak "zawod zaufania publicznego".
      • mmikki Re: Od kiedy dziennikarz pelni funkcje 14.03.07, 14:41
        dziennikarz reprezentuje opinie publiczna czyli mnie (ciebie reprezentuje Sak z
        PazPolu)
        nie zrozumiałas, co mówili na kursach dla aktywu partyjnego, zreszta trudno sie
        dziwić
        • leje-sie To do mnie? 14.03.07, 14:48
          To prosze mi przynajmniej nie zmieniac plci. Nie lubie tego rodzaju zabiegow
          chirurgicznych przeprowadzanych na zywca. Pod znieczuleniem tez nie.

          Dziennikarz niczego/nikogo nie reprezentuje, poza soba samym i ewentualnie, w
          takim samym stopniu jak inni zatrudnieni, swego pracodawce.

          Reprezentuje (nas, "opinie publiczna", whatever) sejm i t d.
          • mmikki Re: To do mnie? 14.03.07, 14:52
            do basi.pisi to było
            -
            "Nie podpiszę lojalki IV RP"
            Wojciech Mazowiecki, Przekrój
      • naura Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, że 14.03.07, 14:42
        taką nie kontrolowaną przez nikogo.
        I bardzo chcieliby, żeby to trwało bez zakłóceń.
        A tu masz babo placek - trzeba się wytłumaczyć z przeszłości, a czasem i
        obecnych powiązań ...
        No co za ból ...
        • pisubek Towarzyszko, cenimy wasza pomoc tow, basi-basi 14.03.07, 14:44
          Partia cieszy sie, ze jestescie znowu gotowa do walki o linie Partii i rzadu.
        • leje-sie Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 14:44
          Nie dziennikarze, tylko prasa, jesli juz.

          Wyrazenie "prasa jest czwarta wladza" to bon mot, a nie zapis konstytucyjny.
          • naura A masło jest maślane. Tak jakby potęga mediów 14.03.07, 14:51
            (a nie tylko prasy) nie brała się z poszczególnych dziennikarzy.
            Jak się chce kształtować świadomość mas, to trzeba dać coś w zamian.
            • scoutek Re: A masło jest maślane. Tak jakby potęga mediów 14.03.07, 14:54
              naura napisała:

              > Jak się chce kształtować świadomość mas,

              pisubek ma racje
              przesiaklas tamtymi czasami
              to wierny cytat z poprzedniej epoki
              • naura Re: A masło jest maślane. Tak jakby potęga mediów 14.03.07, 15:01
                scoutek napisała:

                > naura napisała:
                >
                > > Jak się chce kształtować świadomość mas,
                >
                > pisubek ma racje
                pisubek krwawy zenek?
                > przesiaklas tamtymi czasami
                to tak czuć? Niestety, miewałam wtedy do czynienia z kapusiami, to się mogło ich
                fetorkiem prześmierdnąć.
                > to wierny cytat z poprzedniej epoki

                Bo wy jesteście z poprzedniej epoki :(((
            • leje-sie Ze co? 14.03.07, 15:00
              > Jak się chce kształtować świadomość mas, to trzeba dać coś w zamian.

              ?

              Potega-srega. Jak ci nie wywioza smieci na czas, to poczujesz potege
              pracownikow MPO. MPO to siodmaprzezdziesiate wladza jednym slowem. Ich tez
              zlustrowac?

              Do tego zdaje sie Ziemkiewicz wydalony z telewizji nie jest juz dziennikarzem w
              rozumieniu UoPP. To po co sie wcina niepowolany?
              • naura Re: Ze co? 14.03.07, 15:07
                leje-sie napisał:

                > > Jak się chce kształtować świadomość mas, to trzeba dać coś w zamian.
                >
                > ?
                >
                > Potega-srega. Jak ci nie wywioza smieci na czas, to poczujesz potege
                > pracownikow MPO. MPO to siodmaprzezdziesiate wladza jednym slowem. Ich tez
                > zlustrowac?
                >
                Gadaj zdrów. A ulgę na kupno samochodu masz? Na wejściówkę do muzeum? A jak
                pojedziesz nakręcić durnowaty program dla niedorozwiniętych pokroju interwencja
                czy inna manipulcja, to trzęsą przed tobą portkami? A jak ci dowodu wdzięczności
                na parapecie nie zostawia, to zrobisz ich na szaro?

                > Do tego zdaje sie Ziemkiewicz wydalony z telewizji nie jest juz dziennikarzem w
                >
                > rozumieniu UoPP. To po co sie wcina niepowolany?
                Ale jest dziennikarzem w innym sensie, bo on chyba nie tylko w TV się prezentuje.
                • scoutek Re: Ze co? 14.03.07, 15:11
                  naura napisała:
                  > Ale jest dziennikarzem w innym sensie, bo on chyba nie tylko w TV się prezentuj
                  > e.

                  z ta definicja dziennikarza poczekaj do wyroku TK
                  RPO zaskarzyl wlasnie to
                  • leje-sie Proba skonstruowania 14.03.07, 15:15
                    spojnej i wyczerpujacej, a jednoczesnie zadowalajacej prawnikow definicji
                    dziennikarza lub zawodu dziennikarza nie moze sie powiesc.

                    Ostatecznie definicja taka moze objac ogol osob publikujacych sie w mediach
                    publicznym. Czyli np wszystkich forumowiczow.
                • leje-sie Re: Ze co? 14.03.07, 15:12
                  > Ale jest dziennikarzem w innym sensie, bo on chyba nie tylko w TV się
                  prezentuj
                  > e.

                  Ale nie w rozumieniu ustawy lustracyjnej, a ta powoluje sie na kretynska i
                  nikomu niepotrzebna definicje z UoPP

                  > Gadaj zdrów. A ulgę na kupno samochodu masz? Na wejściówkę do muzeum? A jak
                  > pojedziesz nakręcić durnowaty program dla niedorozwiniętych pokroju
                  interwencja
                  > czy inna manipulcja, to trzęsą przed tobą portkami? A jak ci dowodu
                  wdzięcznośc
                  > i
                  > na parapecie nie zostawia, to zrobisz ich na szaro?

                  A jak cykliniarzowi nie postawisz "Czaru tesciowej" to ci parkiet zryje w gory
                  i doliny Podhala. Osma wladza? Zlustrowac!

                  Rozumiem twoje pobudki, jak je tu ujawniasz - dobrac sie do cudzych tajemnic i
                  smakowac. Nie bedzie lustracji - zostaje magiel. I pani Lodzia, fryzjerka
                  damska.
        • scoutek Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 14:48
          naura napisała:

          > taką nie kontrolowaną przez nikogo.
          > I bardzo chcieliby, żeby to trwało bez zakłóceń.

          nie, kochana, to ty jestes niedoksztalcona
          mozesz sobie zaraz pojsc do ipn i sprawdzic dziennikarzy
          mozesz ich zaskarzyc do sadu jak uwazasz ze klamia, naduzywaja swoich
          kompetencji czy uwazasz, ze pisza na zlecenie
          mozesz ich nie czytac i nie kupowac gazet, w ktorych pisza badz sluchac/ogladac
          telewizji/radia w ktorych wystepuja

          ale to dziennikarze sa od tego aby wladzy (kazdej) patrzec na rece
          • naura Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 14:54
            scoutek napisała:

            > naura napisała:
            >
            > > taką nie kontrolowaną przez nikogo.
            > > I bardzo chcieliby, żeby to trwało bez zakłóceń.
            >
            > nie, kochana, to ty jestes niedoksztalcona

            Czy ja, złotko, komuś zarzuciłam niedokształt?

            > mozesz sobie zaraz pojsc do ipn i sprawdzic dziennikarzy
            Rzeczywiście? A jeśli jestem beznogą kaleką?
            > mozesz ich zaskarzyc do sadu jak uwazasz ze klamia, naduzywaja swoich
            > kompetencji czy uwazasz, ze pisza na zlecenie
            > mozesz ich nie czytac i nie kupowac gazet, w ktorych pisza badz sluchac/ogladac
            > telewizji/radia w ktorych wystepuja
            Ale prościej jest, kiedy to kilka tysięcy dziennikarzy złoży oświadczenia, niż
            kilkanaście milionów obywateli miało ich sprawdzać.
            >
            > ale to dziennikarze sa od tego aby wladzy (kazdej) patrzec na rece
            I patrzą. A teraz chodzi o to, żeby to dziennikarze pokazali swoje ręce tym,
            którymi manipulują na co dzień.
            • scoutek Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 15:00
              naura napisała:
              > Czy ja, złotko, komuś zarzuciłam niedokształt?

              ty nie, ale ja tobie tak
              no i?
              obrazisz sie? czy zaczniesz kopac?

              > Rzeczywiście? A jeśli jestem beznogą kaleką?

              to zglos sie do rzecznika praw obywatelskich, ze jestes dyskryminowana

              > Ale prościej jest, kiedy to kilka tysięcy dziennikarzy złoży oświadczenia, niż
              > kilkanaście milionów obywateli miało ich sprawdzać.

              a kogo to obchodzi?

              > I patrzą. A teraz chodzi o to, żeby to dziennikarze pokazali swoje ręce tym,
              > którymi manipulują na co dzień.

              pokazuja
              i nie sadze, by te kwity z ipn pomogly ci ocenic lub stwierdzic, ze ten lub
              tamten jest kanalia
              chyba, ze jak reszta pisiakow mylisz papiery esbeckie z biblia
              • leje-sie I zabronic, koniecznie zabronic 14.03.07, 15:04
                pisania pod pseudonimem.

                Pod kazdym zas artykulem dawac wyciag z Pesela, Rejestru skazan, zaswiadczenie
                z parafii i od dozorcy.

                Wtedy nasza wiedza na temat piszacych bedzie zaspokojona.

                A, bylbym zapomnial - dziennikarze nie powinni zaciagac firanek w oknach, ni
                gasic swiatla w sypialniach.
                • figi.gov.pl pisanie (i czytanie) wychodzi stopniowo z mody 14.03.07, 15:10
                  i oni teraz wszyscy pchają się na ekran, a tam znacznie trudniej pod
                  pseudnimem, chyba że w kominiarce...
              • naura Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 15:13
                scoutek napisała:

                > naura napisała:
                > > Czy ja, złotko, komuś zarzuciłam niedokształt?
                >
                > ty nie, ale ja tobie tak
                > no i?
                > obrazisz sie? czy zaczniesz kopac?
                Nie. Krytykować można tylko "z góry na dół", nie odwrotnie, więc możesz sobie
                krytykować.
                >
                > > Rzeczywiście? A jeśli jestem beznogą kaleką?
                >
                > to zglos sie do rzecznika praw obywatelskich, ze jestes dyskryminowana
                Z powodu braku nóg?
                >
                > > Ale prościej jest, kiedy to kilka tysięcy dziennikarzy złoży oświadczenia
                > , niż
                > > kilkanaście milionów obywateli miało ich sprawdzać.
                >
                > a kogo to obchodzi?
                Jak widać, całkiem spore jest zainteresowanie tym tematem, więc nie bądź taka
                skromna.
                >
                > > I patrzą. A teraz chodzi o to, żeby to dziennikarze pokazali swoje ręce t
                > ym,
                > > którymi manipulują na co dzień.
                >
                > pokazuja
                > i nie sadze, by te kwity z ipn pomogly ci ocenic lub stwierdzic, ze ten lub
                > tamten jest kanalia
                > chyba, ze jak reszta pisiakow mylisz papiery esbeckie z biblia
                Nie wiem, czy wiesz, ale stosujesz tutaj pewien stereotyp, świadczący o
                inteligencji nie najwyższego lotu: zwolenników lustracji utożsamiasz z PiSem.
                Wierz mi, świat naprawdę nie ogranicza się do PiS-u i nie PiSu, jest znacznie
                bardziej różnorodny.
                A w nagminne fałszowanie dokumentacji SB nie uwierzy nikt, kto pamięta tamte czasy.
                >
                • scoutek Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 15:18
                  naura napisała:
                  > Z powodu braku nóg?

                  mowilam, zes niedoksztalcona
                  jesli z powodu braku nog nie mozesz sie dostac do teczek w ipn to zaskarz, zes
                  dyskryminowana

                  > Jak widać, całkiem spore jest zainteresowanie tym tematem, więc nie bądź taka
                  > skromna.

                  a ty swoje, dalej nie umiesz myslec
                  kogo to obchodzi, ze prosciej?

                  > A w nagminne fałszowanie dokumentacji SB nie uwierzy nikt, kto pamięta tamte cz
                  > asy.

                  obawiam sie, ze bardziej pamietam tamte czasy niz ty
                  i zal mi cie, ze ci sie teczki myla z biblia
                  jak widzisz na przykladzie Krawczyka - w papierach ubek
                  a okazuje sie ze nie bardzo
                  no i?

                  EOT Asienko
                  • naura Re: Dziennikarze są tylko czwartą władzą, z tym, 14.03.07, 15:24
                    scoutek napisała:

                    > naura napisała:
                    > > Z powodu braku nóg?
                    >
                    > mowilam, zes niedoksztalcona
                    > jesli z powodu braku nog nie mozesz sie dostac do teczek w ipn to zaskarz, zes
                    > dyskryminowana
                    To tylko lewak może zaskarżać coś takiego. Dlaczego miałabym naciągać państwo?
                    Bo mam pecha?
                    > > Jak widać, całkiem spore jest zainteresowanie tym tematem, więc nie bądź
                    > taka
                    > > skromna.
                    >
                    > a ty swoje, dalej nie umiesz myslec
                    > kogo to obchodzi, ze prosciej?
                    Wszystkich obywateli polskich. Dlatego, że postępowanie prostsze oznacza "mniej
                    kosztowne".
                    >
                    > > A w nagminne fałszowanie dokumentacji SB nie uwierzy nikt, kto pamięta ta
                    > mte cz
                    > > asy.
                    >
                    > obawiam sie, ze bardziej pamietam tamte czasy niz ty
                    > i zal mi cie, ze ci sie teczki myla z biblia
                    Eh, nie żałuj mnie, miła, nic mi się z niczym nie myli. Nie zakładam tylko, że
                    ubecy sami dla siebie fałszowali dokumenty, bo to jest po prostu kłamstwo.
                    > jak widzisz na przykladzie Krawczyka - w papierach ubek
                    > a okazuje sie ze nie bardzo
                    > no i?
                    Podobnie, jak z TW Beatą. Litościwe uzasadnienie brzmiało "donosiła, ale
                    dlatego, że z natury jest plecigą".
                    No i?
                    >
                    > EOT Asienko
                    >
                    >
                    >
                • pisubek Dobre, pisowskie argumenty, Towarzyszko naura 14.03.07, 15:23
      • basia.basia Powiedz mi... 14.03.07, 15:14
        eje-sie napisał:

        > publiczna?
        >
        > Osoby pelniace funkcje publiczne to osoby z wyboru lub mianowania. Innymi
        > slowy - politycy i urzednicy panstwowi, samorzadowi i t d. Sedziowie - ale juz
        > nie adwokaci.
        >
        > Dziennikarze nie naleza do zadnej powyzszej kategorii

        Czasy się zmieniły i media działając w sferze publicznej z obowiązkiem m.in.
        informowania pro publico bono muszą być wiarygodne. Nie chcę zmuszać np.
        dziennikarzy, żeby się sami oskarżali ale chcę mieć możliwość sprawdzenia którzy
        dziennikarze są godni zaufania a którzy mniej.

        konstytucja:

        "Art. 54.
        1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania
        i rozpowszechniania informacji."

        "Art. 31.
        pkt. 3

        Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być
        ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym
        państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony
        środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.
        Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw."

        Czy sądzisz, że okłamywanie (kiedyś lub teraz) czytelnika, widza, radiosłuchacza
        konstytucja dopuszcza?


        >
        > Dziennikarze sa zatrudnieni (lub pracuja na wlasny rachunek, czego zreszta UoPP
        >
        > w ogole nie uwzglednia).

        Uwzględnia .

        >
        > O ile obowiazek autolustracji ma sens w stosunku do osob pelniacy funkcje
        > publiczne to domaganie sie autolustracji od pracownikow jakichkolwiek firm
        > (nawet panstwowych stacji radio-tele) jest grubym naduzyciem.

        Niekoniecznie. Bo jeśli te firmy działają w sferze publicznej to już się robi
        problem.

        >
        > Nie istnieje rowniez nic takiego jak "zawod zaufania publicznego".

        Być może nie ma w żadnym kodeksie takiego określenia ale to nie znaczy, że taka
        kategoria nie istnieje.
        • figi.gov.pl nie ma czegoś takiego 14.03.07, 15:22
          jak informacja pro publico bono, informacja to informacja, po prostu...
          • basia.basia co Ty powiesz? A prawo prasowe? 14.03.07, 15:26
            figi.gov.pl napisała:

            > jak informacja pro publico bono, informacja to informacja, po prostu...

            prawo prasowe:

            "Rozdział 2
            Prawa i obowiązki dziennikarzy
            Art. 10.
            1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma
            obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego,
            w granicach określonych przepisami prawa."
            • figi.gov.pl to jakiś kolejny relkit jest 14.03.07, 15:28
              i nie trzeba brać go poważnie ani dosłownie
          • figi.gov.pl co innego ocena, opinia, krytyka 14.03.07, 15:26
            ale do tego, naprawdę, uwierz!, wcale nie trzeba być dziennikarzem
        • pisubek dobry pisowski odpor dajecie Towarzyszko basiu-b 14.03.07, 15:23
          gosiu bedzie z was dumny, jego szkola, duzo paragrafow, troche tekstu
          sciemniajacego i gotowa pis-argumentacja, dla ciemnego ludu.
          • basia.basia Towarzyszu, odczepcie się! 14.03.07, 15:27
            pisubek napisała:

            > gosiu bedzie z was dumny, jego szkola, duzo paragrafow, troche tekstu
            > sciemniajacego i gotowa pis-argumentacja, dla ciemnego ludu.
        • tymbark10 Re: Powiedz mi... 14.03.07, 15:26
          Dziennikarze pracują też na przykład w „Erotycznym Donosicielu”, a nawet
          w „Wampie”... Błuahahaha, ale mi IV władza, autorytet, zawód zaufania
          publicznego, pro publico bono! Zamiast pieprzyć dęte frazesy, niech władza po
          prostu ogłosi listę niewygodnych redakcji, które chce zlustrować.
        • ayran Re: Powiedz mi... 14.03.07, 15:29
          basia.basia napisała:

          > Czasy się zmieniły i media działając w sferze publicznej z obowiązkiem m.in.
          > informowania pro publico bono muszą być wiarygodne. Nie chcę zmuszać np.
          > dziennikarzy, żeby się sami oskarżali ale chcę mieć możliwość sprawdzenia
          którz
          > y
          > dziennikarze są godni zaufania a którzy mniej.

          Nałożony przez ustawę obowiązek skłądania oświadczeń niczego w tej materii nie
          zmienia. Dziennikarz nie staje się dla mnie ani na jotę bardziej wiarygodny
          przez oświadczenie, że nie współpracował - zyskuje taką wiarygodność dopiero
          wtedy, kiedy deklaracja o współpracy lub jej braku okazuje się prawdziwa.
          Z tego punktu widzenia najbezpieczniejsze wydaje mi się złożenie
          oświadczenia "tak, współpracowałem" niezaleznie od tego czy to prawda czy nie,
          bo nawet cała garść przypadków lustracyjnych pokazuje, że to co jeden sędzia za
          współpracę uznaje, inny - w oparciu o te same kwity - już nie.
          • basia.basia Re: Powiedz mi... 14.03.07, 15:46
            ayran napisał:

            >
            > Nałożony przez ustawę obowiązek skłądania oświadczeń niczego w tej materii nie
            > zmienia. Dziennikarz nie staje się dla mnie ani na jotę bardziej wiarygodny
            > przez oświadczenie, że nie współpracował - zyskuje taką wiarygodność dopiero
            > wtedy, kiedy deklaracja o współpracy lub jej braku okazuje się prawdziwa.
            > Z tego punktu widzenia najbezpieczniejsze wydaje mi się złożenie
            > oświadczenia "tak, współpracowałem" niezaleznie od tego czy to prawda czy nie,
            > bo nawet cała garść przypadków lustracyjnych pokazuje, że to co jeden sędzia za
            >
            > współpracę uznaje, inny - w oparciu o te same kwity - już nie.

            I ja i Ty chcemy wiedzieć z kim mamy do czynienia a różnimy się w tym jak to
            osiągnąć. Moim zdaniem będę lepiej poinformowana, gdy dziennikarze wystąpią o
            zaświadczenia, dostaną odpowiedź czy jest coś w archiwach na ich temat i co a
            IPN to opublikuje na swoich stronach, z kolei ich koledzy będą to omawiać (jeśli
            będzie co). Niektórzy oprotestują dane na ich temat i o tym również poinformują
            mnie media. Poza tym IPN będzie miał narzędzie do pracy czyli dane o większości
            czynnych dziennikarzy w całym kraju. Inaczej musiałby zabiegać gdzieś o takie
            dane i mógłby długo czekać.
            • ayran Re: Powiedz mi... 14.03.07, 16:15
              Tak zupełnie szczerze mówiąc, to kryterium "czy współpracował?" jest dla mnie
              tylko jednym z kryteriów oceny tego "z kim mam do czynienia" w przypadku
              dziennikarza i nie jestem wcale taki pewny czy najważniejszym. Co najmniej tak
              samo ciekawe byłoby wiedzieć, czy pisywał "obiektywne analizy" na zlecenie
              biznesu czy polityków, czy to co pisze czy pisał, zawsze jest i było jego
              oryginalną twórczością a nie na przykład plagiatem itp. Osobiste "prowadzenie
              się" pomijam, choć także rozumiem, że w przypadku dziennikarzy - moralistów i
              ono powinno mieć swoją wagę.
              Z tego punktu widzenia wczorajsza lista podpisów nie jest dla mnie tożsama z
              listą dziennikarzy wiarygodnych.
              • basia.basia Re: Powiedz mi... 14.03.07, 22:44
                ayran napisał:

                > Tak zupełnie szczerze mówiąc, to kryterium "czy współpracował?" jest dla mnie
                > tylko jednym z kryteriów oceny tego "z kim mam do czynienia" w przypadku
                > dziennikarza i nie jestem wcale taki pewny czy najważniejszym. Co najmniej tak
                > samo ciekawe byłoby wiedzieć, czy pisywał "obiektywne analizy" na zlecenie
                > biznesu czy polityków, czy to co pisze czy pisał, zawsze jest i było jego
                > oryginalną twórczością a nie na przykład plagiatem itp. Osobiste "prowadzenie
                > się" pomijam, choć także rozumiem, że w przypadku dziennikarzy - moralistów i
                > ono powinno mieć swoją wagę.
                > Z tego punktu widzenia wczorajsza lista podpisów nie jest dla mnie tożsama z
                > listą dziennikarzy wiarygodnych.

                Zgadzam się z Tobą ale nie co do joty:) Bo sądzę, że jak ktoś kiedyś za
                pieniądze czy dla innych korzyści donosił na kolegów, oszukiwał czytelników
                itd. to się raczej nie zmienił i robi nadal to samo i z tych samych powodów choć
                może dla innych "zamawiających".
                Cała akcja lustracyjna może być przestrogą dla innych i na przyszłość,
                że żadnych lewych kombinacji na dłuższą metę nie da się ukryć.
            • felicia Re: Powiedz mi... 15.03.07, 08:17
              basia.basia napisała:
              > Poza tym IPN będzie miał narzędzie do pracy czyli dane o większości
              > czynnych dziennikarzy w całym kraju. Inaczej musiałby zabiegać gdzieś o takie
              > dane i mógłby długo czekać.
              >

              Po to jest potrzebne składanie kwitów na siebie. Aby stworzyć kartotekę
              dziennikarzy. Potem się ją uzupełni, wedle potrzebnej kolejności.
              F.
        • leje-sie Re: Powiedz mi... 14.03.07, 15:30
          > Czasy się zmieniły i media działając w sferze publicznej z obowiązkiem m.in.
          > informowania pro publico bono muszą być wiarygodne. Nie chcę zmuszać np.
          > dziennikarzy, żeby się sami oskarżali ale chcę mieć możliwość sprawdzenia
          którz
          > y
          > dziennikarze są godni zaufania a którzy mniej.

          To jakies romantycznesentymentalne bzdury. W sferze publicznej dzialaja rowniez
          szewcy, restauratorzy i tysiace roznych firm wykonujacych uslugi dla ludnosci.

          Musza byc wiarygodne? Dla wlasnego interesu, bo obowiazku wiárygodnosci (z
          glupiej UoPP) nie ma jak egzekwowac.

          Obowiazek informowania? A jak bedzie caly organ prasowy przeznaczony na
          koszalki-opalki i celowa dezinformacje to zakazac? Vive chcesz zakazac, czy
          tylko Tine?

          A jak dziennikarz pojedzie po bandzie, jak np Ziemkiewicz, czy Michalkiewicz,
          to go Sejm przywola do porzadku? Sedzia pogrozi palcem? - to mu ten palec jakis
          brzydki dziennikarz odgryzie, wypluje i opisze.

          Zasada wolnosci slowa, na ktora sie powolujesz to rowniez wolnosc do swobodnego
          rozpowszechniania klamst i polprawd, o ile nie sa karalne na mocy innych
          paragrafow.

          > informowania pro publico bono muszą być wiarygodne. Nie chcę zmuszać np.
          > dziennikarzy, żeby się sami oskarżali ale chcę mieć możliwość sprawdzenia
          którz
          > y
          > dziennikarze są godni zaufania a którzy mniej.

          A jak sprawdzasz, ktory fryzjer jest godny zaufania, a ktory mniej?

          > Czy sądzisz, że okłamywanie (kiedyś lub teraz) czytelnika, widza,
          radiosłuchacz
          > a
          > konstytucja dopuszcza?

          Dopuszcza, albowiem nie moze zabronic i zakazu ewentualnego egzekwowac. Zakaz
          klamstwa bylby zreszta zaprzeczeniem zasady wolnosci slowa, wiec zaprzeczalby
          samym podstawowym wolnosciom obywatelskim.

          > Być może nie ma w żadnym kodeksie takiego określenia ale to nie znaczy, że
          taka
          > kategoria nie istnieje.

          Mozna sobie spekulowac na temat roznych miekkich pojec, i co one dla kogo
          znacza. Ale tutaj mowa o prawodawstwie, a tam terminy i pojecia musza spelniac
          pewne warunki.
    • figi.gov.pl sensownej ustawy nikt nie potrafi napisać 14.03.07, 14:47
      nawet pałacowi geniusze, co było wiadomo od samego początku, ale jak
      lustratorzy nie sprawdzą tego na swoich i naszych plecach, to nie uwierzą
    • basia.basia Dotąd nikt mi nie odpowiedział na pytanie! 14.03.07, 15:50
      Krążycie po poboczach:)

      Powtarzam pytanie:

      > I teraz szefowie niektórych redakcji (oraz ich szefowie) występują do swoich
      > pracowników, by dostarczyli stosowne zaświadczenie w terminie takim a takim.
      > Jak sądzicie? Ja zachowałoby się Wasze szefostwo oraz właściciele gazet
      > (wydawcy)? Czy byłby podobny rejwach i bunt? A jeśli tak to jakie padałyby
      > argumenty przeciw?

      Przy założeniu, że nie ma obligatoryjnego zwalniania i chodzi o zaświadczenie
      o stanie archiwów a nie o samooskarżania się lub zapewnianie, że się jest bez skazy.
      • figi.gov.pl z dwojga złego 14.03.07, 16:09
        tamto rozwiązanie było lepsze
      • iza.bella.iza Re: Dotąd nikt mi nie odpowiedział na pytanie! 14.03.07, 21:28
        basia.basia napisała:

        > Krążycie po poboczach:)
        >
        > Powtarzam pytanie:
        >
        > > I teraz szefowie niektórych redakcji (oraz ich szefowie) występują do swo
        > ich
        > > pracowników, by dostarczyli stosowne zaświadczenie w terminie takim a tak
        > im.
        > > Jak sądzicie? Ja zachowałoby się Wasze szefostwo oraz właściciele gazet
        > > (wydawcy)? Czy byłby podobny rejwach i bunt? A jeśli tak to jakie padałyb
        > y
        > > argumenty przeciw?
        >
        > Przy założeniu, że nie ma obligatoryjnego zwalniania i chodzi o zaświadczenie
        > o stanie archiwów a nie o samooskarżania się lub zapewnianie, że się jest bez s
        > kazy.
        >


        A po te założenia i ten cały cyrk z nowelizacją ustawy? Otworzyć archiwa, pełna
        jawność (łącznie z teczkami rodziny panującej) - wtedy się skończą wszelkie
        wygibasy.
    • papilotaa Re: Pytanie do zbuntowanych dziennikarzy 14.03.07, 17:47
      Pragne tu opisac pewien incydent, ktory moze sie stac argumentem w dyskusji
      a ktory to incydent mial miejsce w demokratycznej jak najbardziej Szwajcarii.
      Mianowicie w tymze to bynajmniej nie antydemokratycznym kraju pozbawiono pracy
      pewnego dzienikarza, za to, ze pozwolil sobie na niewybredny dowcip w
      obecnosci i na temat ministra zaproszonego do programu satyrycznego. (ten
      dowcip byl naprawde niskich lotow)
      Zwolnienie nastapilo bez zadnego larum, skandalu, czy krzyku. Po prostu
      zawieszono audycje na tydzien , a juz w kolejnej facet sie nie pojawil.
      W zdrowo funkcjonujacym panstwie nalezy miec odrobine szacunku do wybranych
      demokratycznie przedstawicieli rzadu. Krytyka jest owszem dozwolona o ile
      osmiesza poglady badz dzialania ale nie osobe.
      W Szwajcarii nie stwierdzono istnienia 10 000 agentow obcego wywiadu, a mimo to
      kontroluje sie dyskretnie jakosc informacji wysylanych w swiat.
      • basia.basia Kudy nam do Szwajcarii:( 14.03.07, 22:50
        papilotaa napisała:

        > Pragne tu opisac pewien incydent, ktory moze sie stac argumentem w dyskusji
        > a ktory to incydent mial miejsce w demokratycznej jak najbardziej Szwajcarii.
        > Mianowicie w tymze to bynajmniej nie antydemokratycznym kraju pozbawiono pracy
        > pewnego dzienikarza, za to, ze pozwolil sobie na niewybredny dowcip w
        > obecnosci i na temat ministra zaproszonego do programu satyrycznego. (ten
        > dowcip byl naprawde niskich lotow)
        > Zwolnienie nastapilo bez zadnego larum, skandalu, czy krzyku. Po prostu
        > zawieszono audycje na tydzien , a juz w kolejnej facet sie nie pojawil.
        > W zdrowo funkcjonujacym panstwie nalezy miec odrobine szacunku do wybranych
        > demokratycznie przedstawicieli rzadu. Krytyka jest owszem dozwolona o ile
        > osmiesza poglady badz dzialania ale nie osobe.
        > W Szwajcarii nie stwierdzono istnienia 10 000 agentow obcego wywiadu, a mimo to
        >
        > kontroluje sie dyskretnie jakosc informacji wysylanych w swiat.

        U nas jeden mnich śmie robić wycieczki w stronę żony prezydenta w stylu "nie
        mylić szamba z perfumerią" itp. i... broni go wicepremier, premier próbuje z
        żony brata robić idiotkę i dopiero powszechne oburzenie na takie maniery
        sprawia, że mąż broni honoru żony. Gdzie nam do Szwajcarów kiedy takie maniery
        prezentują "elity":(
    • bubba49 Re: Pytanie do zbuntowanych dziennikarzy 14.03.07, 17:56
      A ja nie chcę żeby świadectwo moralnośc wystawiali ludzie pokroju piotrowskiego,pietruszki,ciastonia,czy kiszczaka,bo mnie to obraża.A jeżeli"dzienikarze"chcą żeby świadectwo MORALNOSC wystawiali im esbecy marnej konduity to ich problem,ja nie zgadzam się na to.
    • frau_pranajtis Podziekowac nalezy senatorom i prezydentowi, nie? 14.03.07, 21:12

    • frank_drebin Jakich zbuntowanych ? Nazywajmy rzeczy po imie- 14.03.07, 21:31
      niu to taki kawiorowy bunt parafrazujac okreslenie kawiorowy komunista.
      Pokrzycza a potem beda sobie nawzajem gratulowac n roznych lamach i falach jak
      to "bohatersko" sie przeciwstawili siepaczom z wiadomej partii ;)
      • pisubek Towarzysz Franek jak zawsze na bazie i po linii, 14.03.07, 21:59
        Partia wam serdecznie dziekuje za obrone interesow Partii i rzadu.
        • frank_drebin Oczywiscie placa mi 20 zeta za post ;) 14.03.07, 22:02
          Ocz
          pisubek napisała:

          > Partia wam serdecznie dziekuje za obrone interesow Partii i rzadu.
    • basia.basia A propos > gorąco polecam na rozweselenie:) 14.03.07, 22:52
      Będzie długo, ale WARTO

      (autorstwa Mirosława Kokoszkiewicza, którego serdecznie pozdrawiam, jeśli tu
      zagląda)

      PORADNIK KONFIDENTA

      Kiedy pszczoły lub osy zdradzają oznaki niezadowolenia i zdenerwowania zaczynają
      miotać się na wszystkie strony bezlitośnie kąsając. Rój taki staje się bardzo
      niebezpieczny i nieobliczalny do tego stopnia, że jego nerwowe poczynania
      przestają mieć cokolwiek wspólnego z logiką. Zdezorientowane owady atakują na
      oślep, inne próbują uciekać, a nieliczne kryją się w ulu lub gnieździe żeby
      przeczekać. Mimo tak różnych zachowań cel jest jeden - ocalić królową.

      Doświadczony pszczelarz nie ma innego wyjścia jak zabezpieczyć się przed
      kąsaniem zakładając specjalny strój i próbować je uspokoić oszałamiając je dymem.

      Zbliża się 15 marzec co oznacza wejście w życie ustawy lustracyjnej. Część
      szeroko rozumianych przedstawicieli mediów zdradza wyraźne oznaki paniki i
      zdenerwowania stąd postanowiłem ulżyć im w tym niewątpliwym cierpieniu i
      przedstawić kilka sposobów na unikniecie bądź zminimalizowanie nadchodzących
      kłopotów. Niech to będzie takie okadzanie dymem zdenerwowanego roju.

      Jest kilka opatentowanych sposobów radzenia sobie z tym niewątpliwie dolegliwym
      problemem.

      Pierwszy sposób jest dość prosty i nieskomplikowany, a jego wadą jest to, że
      dotyczy tylko członków rad nadzorczych mediów i niektórych właścicieli. Dlatego
      patent ten w antylustracyjnej nomenklaturze nazwano metodą „Na Waltera i
      Weicherta” od nazwisk właścicieli TVN, którzy w przeddzień wejścia ustawy
      opuścili radę nadzorczą co powoduje, iż nie muszą składać oświadczeń lustracyjnych.

      Druga niedogodność tego sposobu jest taka, że po opublikowaniu list agentów i
      tak nasze nazwisko może się na nich znaleźć. Niewątpliwym plusem zaś jest
      uniknięcie złożenia oświadczenia, zwłaszcza jeżeli nie mamy pewności czy na nasz
      temat cokolwiek się zachowało. Jeżeli dokumenty nie ocalały możemy z otwarta
      przyłbicą wracać do rad nadzorczych w glorii uczciwych i
      sprawiedliwych(niektórzy nawet jako wybitni opozycjoniści).

      Druga metoda ma zastosowanie u wszystkich tych, którzy wiedzą, że teczka się
      zachowała, ale nie są do końca pewni czy jest kompletna. W takim przypadku
      występujemy publicznie i oświadczamy, że co prawda coś tam podpisaliśmy, ale
      uczyniliśmy to dla hecy - sposób zwany popularnie „Na Piwowskiego” lub z
      ciekawości - „Na Wołoszańskiego” albo podpisaliśmy, ale nic nie robiliśmy – „Na
      Zegarek” czy jak niektórzy wolą – „Na Solorza”.
      Niedogodnością w takich wypadkach jest to, że możemy się zbłaźnić jeżeli
      dotrwały do dzisiejszych czasów nasze donosy czy tez pokwitowania odbioru
      pieniędzy bądź prezentów.

      Trzeci sposób ma swoje źródła w starożytności i nosi nazwę „Na Platona” lub
      bardziej swojsko „Na Milewicz”.

      „Zohydzają sprawiedliwość w obawie, że zostanie im wymierzona” powiedział kiedyś
      wielki grecki filozof. Właściwie nie wiem dlaczego ta metoda jest uważana za
      najbardziej zaawansowaną intelektualnie. Przecież nie wymaga ona niczego innego
      jak postępowania zgodnego ze słowami mądrego Greka i tylko tyle. W tym wypadku
      tokujemy na lewo i prawo o dumie, moralności, głupim prawie, głupim rządzie,
      wstrętnych niespełna rozumu braciach i tak w kółko, aż do korzystnego dla nas
      rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego (wersja optymistyczna) lub do
      opublikowania list agentów. Tu niestety wszystko w rękach naszych mocodawców z
      SB. Jednym słowem loteria-albo zniszczyli (hurrra) albo nie (ooooch).

      Czwartą metodę podaję tylko z tego powodu, żeby zasygnalizować , że taka w ogóle
      istnieje.

      Nie cieszy się ona popularnością i wcale się temu nie dziwię. Już sama jej nazwa
      „Na frajera” zniechęca skutecznie do stosowania. Polega ona ni mniej ni więcej
      jak na wyznaniu prawdy i przyznaniu się do winy, przeproszeniu za krzywdy i
      prośbie o wybaczenie.
      Tej metody stanowczo nie polecam jako nie wypróbowanej, a co za tym idzie nie
      znane są jej ani zalety ani wady.


      Źrodło: prawica.net/node/6532

      2007-03-14 19:38Junona6535
      • pisubek Partia ponownie dziekuje towarzyszce basia-basia 15.03.07, 00:56
        bardzo po pisowsku smieszny tekst, kadry partyjne tez czasami zasluguja na
        godziwa rozrywke.
    • klip-klap mieszanie 15.03.07, 01:57
      Dobry projekt to mial Dudek, ustawa z dwoma artykulami i po problemie.
Pełna wersja