Dodaj do ulubionych

"Zasługi" Kościoła w Polsce

17.05.03, 13:47
Całkiem niedawno w poważnym tygodniku, bynajmniej nie klerykalnym, można było
przeczytać taką naiwność: "Nikt, kto rozsądny, niezależnie od żywionych
zapatrywań politycznych, nie kwestionuje historycznej roli i zasług Kościoła
w Polsce..."
Co do roli - niestety, tak. Ale co do zasług? Nieprawda! Nie zasługi, lecz
szkodliwość widzieli: Joachim Lelewel, Józef Ignacy Kraszewski, Juliusz
Słowacki, Seweryn Goszczyński, Bronisław Trentowski, Narcyza Żmichowska,
Stanisław Wyspiański, Stanisław Witkiewicz, Stanisław Ignacy Witkiewicz,
Witold Gombrowicz. Nikt, z Ciemnogrodu nawet, nie odmówi tym ludziom
rozsądku.
Szkodliwość Kościoła katolickiego w Polsce poczęła być jaskrawo groźna
dopiero po XVI wieku, po zwycięstwie kontrreformacji, kiedy ze szkół
jezuickich masowo począł wychodzić polakatolik: nie Polak, lecz katolik, nie
obywatel, lecz łacinnik, typ ludzki absolutnie niezdolny do rządzenia
państwem, zwłaszcza państwem wielonarodowym. Od XVII wieku rozpoczyna się
tragedia I Rzeczypospolitej.
W tej tragedii Kościół katolicki występuje jako demon zła. Groza widowiska
polega na tym, że w oczach polakatolika demon ten uchodzi za opatrznościowego
dobroczyńcę! Jemu właśnie polakatolik dziękuje za zasługi dla Polski!
O tych "zasługach" niechaj mówią fakty.
***
Po wybuchu powstania na Ukrainie, do którego walnie przyczynili się Skargi,
Hozjusze, Kuncewicze, Bobole, po klęskach wojsk koronnych, stanął w roku 1649
trudny pokój ze zwycięską Kozaczyzną Chmielnickiego. Ugoda zborowska
punktowała, jako jeden z podstawowych warunków, przyznanie hierarchii
prawosławnej czterech miejsc w senacie Rzeczypospolitej. W jej żywotnym
interesie leżało, by przeobraziła się w Rzeczpospolitą trojga narodów.
Ale Rzym storpedował traktat zborowski. Nuncjusz papieski Jan de Torres
zadbał o to, ażeby biskupi katoliccy, z urzędu zasiadający w senacie państwa
polskiego, założyli stanowczy i skuteczny protest - "odgrażając się wyniść
wszyscy z senatu." Tym biskupom, którzy się wyróżnili w owej akcji, nuncjusz
złożył podziękowanie.
Znowu więc rozgorzała wojna. Potrzebne były pieniądze na wojsko. "Wszystkie
sejmiki uznały, że duchowieństwo powinno bezwzględnie uczestniczyć w
wydatkach na obronę państwa. Sprawa ta miała swoje głębokie uzasadnienie.
Duchowieństwo tradycyjnie wolne od opodatkowania uchylało się od
jakichkolwiek świadczeń na wojnę od początku powstania na Ukrainie. Jeszcze
na sejmie koronacyjnym zdołało się oprzeć ostrym żądaniom w tej mierze."
***
W roku 1768 sejm pod naciskiem Rosji przyznał różnowiercom równouprawnienie.
Historyk Władysław Smoleński zanotował mimochodem, że "...Klemens XIV
zachęcał do skasowania praw z roku 1768..." Zachęcał. Nieco więcej o tym
papieżu wzmiankuje obcy autor. "W instrukcji dla nuncjusza Garampi w
Warszawie papież pisał: ))Co szczególnie zatrważa nas, to nie tyle plany
zagranicznych ministrów, ile lekkomyślność i obojętność katolików, a
zwłaszcza biskupów. Napominamy bardziej patriotycznych spośród biskupów, by
nie występowali tak mocno z powodu własnych, choćby najbardziej oczywistych i
ciężkich uraz, lecz by przypomnieli sobie, że są w pierwszym rzędzie
katolikami, a potem dopiero Polakami.(("
Ciemnej szlachcie nie trzeba było więcej zachęt. W tymże roku zawiązuje się w
Barze konfederacja "prawowiernych chrześcijan katolickich rzymskich."
Konfederacja Barska była imprezą wyłącznie katolicką, miłą Rzymowi i z jego
poduszczeń podjętą, a dla państwa zgubną. Przyśpieszyła pierwszy rozbiór
Polski. Później szereg barzan znajdzie się w ultrakatolickiej Targowicy.
***
Przeciwko rozbiorowi katolickiej Polski protestowała Turcja, ale nie Watykan.
Pierwszego rozbioru, jak i następnych, papież nie potępił. Przeciwnie,
rozgrzeszył Marię Teresę, która, pobożna katoliczka, miała pewne skrupuły, z
którymi zwróciła się do Ojca Świętego.
***
W roku 1773 sejm powołał Komisję Rozdawniczą dla przejęcia ogromnego majątku
pojezuickiego, przeznaczonego na cele Komisji Edukacji Narodowej. Na czele
Komisji Rozdawniczej stanęli dwaj znani grabieżcy: biskup Ignacy Massalski i
biskup Andrzej Młodziejowski. W ciągu trzech lat swego istnienia ta komisja
zdołała roztrwonić większą część powierzonych jej dóbr. Co więcej - Komisji
Edukacji Narodowej prezydował aż do roku 1776 tenże biskup Massalski,
przyszły wisielec.
***
W lutym 1775 roku sejm rozbiorowy musiał zająć się finansami państwa, które
bez wystrzału dało się okroić z trzech stron i utraciło między innymi takie
źródła dochodu, jak Wieliczka, Bochnia i żupy samborskie. Przebogaty Kościół
katolicki w Polsce, wolny od podatków, okazał się jak zwykle oporny wobec
wszelkich zabiegów sejmu o "subsidium charitativum", czyli dobrowolną daninę
kleru. "Ale dopiero po nowej prolongacie w marcu, pod naciskiem Stackelberga,
duchowieństwo zdecydowało się na płacenie 600 000 rocznie." Była to sumka
niewiarygodnie mała, skoro się zważy, że dochody jednego tylko biskupa
krakowskiego wynosiły przed rokiem 1772 - 1 200 000 złp.
***
W roku 1776 sejm podjął kolejną próbę naprawy Rzeczypospolitej. Komisja
Kodyfikacyjna pod przewodnictwem Andrzeja Zamoyskiego opracowała i ogłosiła w
roku 1778 projekt - Zbiór praw sądowych, znany jako Kodeks Zamoyskiego. Ale
oto za kulisami sprawy zjawiają się trzej spiskowcy, którym wzmocnienie
Polski nie odpowiada: ambasador Rosji Stackelberg, papież Pius VI i jego
nuncjusz Archetti. Ten ostatni otrzymuje od Ojca Świętego tajną instrukcję,
jak ma działać, by współpraca Kościoła katolickiego ze schizmatycką Rosją nie
wyszła na jaw. Nuncjusz miał na swe rozkazy kilkanaście tysięcy ciemnych
mnichów i zaagitował odpowiednio sejmiki równie ciemnej szlachty. Na sejmie
1780 roku wpłynął do laski marszałkowskiej wniosek, "aby prawa przez J. P.
Zamoyskiego uformowane tak zostały umorzone, iżby się wspomnienie o uszy
nasze ani potomków nie obiło." Na dany znak urobieni przez nuncjusza posłowie
bez czytania nawet projektu Zamoyskiego "zaczęli drzeć kodeks i rzucać go z
łoskotem na ziemię."
Władysław Smoleński w swej poczytnej książce Przewrót umysłowy w Polsce wieku
XVIII pisze: "Projekt Zamoyskiego na sejmie roku 1780 upadł..." Upadł i tyle.
Juliusz Bardach, Bogusław Leśnodorski i Michał Pietrzak w ich Historii
państwa i prawa polskiego, PWN, 1977, ośmielili się ujawnić co nieco
więcej: "Przeciw Zbiorowi praw wystąpiły jednak wszystkie wsteczne siły wśród
szlachty i duchowieństwa, przy poparciu kurii rzymskiej i ambasady
rosyjskiej." Każdy student historii i bez tego wie, że gdzie tylko wystąpią
wsteczne siły, tam ani chybi znajdzie się i duchowieństwo. Z książki tej
trójki historyków student nie dowie się, jaką cyniczną rolę odegrał w tej
sprawie papież. Studentowi prawa wypadałoby przynajmniej powiedzieć o
exequatur, które Zamoyski przewidywał w swym kodeksie, a które było rzeczą
normalną w całej Europie.
***
W roku 1792 najwyżsi dygnitarze Rzeczypospolitej zawiązali Konfederację
Targowicką. Była to odpowiedź szlacheckiego narodu na trzeciomajowy zamach
stanu. Papież Pius VI pobłogosławił Targowicę, nuncjusz ją pochwalił.
Czterech biskupów podpisało akt tej konfederacji, piąty zarządził modły o jej
powodzenie. Targowica zażądała przywrócenia zakonu jezuitów i oddania im z
powrotem szkolnictwa. Miała w tym poparcie całego kleru katolickiego oraz
większości szlachty. Niedługo jednak Rzym się cieszył. Zaborcy mieli własne
plany.
***
W roku 1825, gdy Warszawa stawiała pomnik Kopernikowi, na uroczystości
odsłonięcia pomnika nie zjawił się żaden funkcjonariusz Czarnej
Międzynarodówki. Kopernik był na indeksie papieskim aż do roku 1828. Rzecz
jasna, że z tego powodu Kościół katolicki w Polsce zasłużyć się jej nie mógł.
***
Po wybuchu w roku 1830 Powstania Listopadowego rząd Królestwa Polskiego
zwrócił się do papieża o błogosławieństwo i moralne poparcie. Prośbę,
podpisaną prze
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: 'Zasługi' Kościoła w Polscecdn 17.05.03, 13:49
      Po wybuchu w roku 1830 Powstania Listopadowego rząd Królestwa Polskiego zwrócił
      się do papieża o błogosławieństwo i moralne poparcie. Prośbę, podpisaną przez
      marszałka sejmu Władysława Ostrowskiego, zawiózł do Rzymu Sebastian Badeni.
      Zbyto go niczym. Polski poseł nie wiedział, że ubiegł go ambasador Rosji i że
      papież stanął po stronie prawosławnego cara przeciwko katolickiej Polsce.
      Papież już był wysłał na prośbę cara brewe do biskupów w Polsce. Losy wojny
      jeszcze się ważyły i ostrożnie sformułowane brewe papieskie nie zadowoliło
      cara. Tymczasem Powstanie upadło i papież już nie potrzebował dyplomatyzować.
      Wykoncypował w brudnopisie nowy tekst i przesłał go ambasadorowi carskiemu w
      Rzymie hr. Gagarinowi do aprobaty. Gagarin poczynił pewne skreślenia i poprawki
      w papieskim tekście i tak wspólnie zredagowana encyklika Cum primum z dnia 9
      czerwca 1832 roku została wysłana do Polski. Był to nikczemny paszkwil, w
      którym bohaterów Powstania zwie się siewcami podstępu i kłamstwa. Nazywał się
      ten papież Grzegorz XVI, o którym - zdaniem Ignacego Chrzanowskiego - "uczciwy
      Polak do dziś dnia spokojnie mówić nie może..."
      Przy sposobności trzeba wspomnieć, że w historii katolickiego obskurantyzmu ten
      papież wyróżnił się jako szczególny ciemniak. W swoim Państwie Kościelnym
      zakazał wprowadzenia kolei żelaznej i oświetlenia gazowego, twierdził bowiem,
      że są to wynalazki szatana.
      ***
      Powstanie Styczniowe 1863 roku poruszyło opinię Europy i jej dyplomację. Znamy
      stanowisko Londynu, Paryża, Wiednia i Berlina wobec polskiego zrywu. Milczał
      papieski Rzym. Jeśli się mylę - proszę mi wskazać, w którym podręczniku naszej
      historii, w czyich szkicach historycznych, w jakiej monografii Roku 1863 jest
      coś o stanowisku papieża? W znanym opracowaniu tematu, mianowicie w sporej
      książce Pawła Jasienicy Dwie drogi, ani słowa o stanowisku Głowy Kościoła
      katolickiego wobec kolejnej tragedii katolickiej Polski. Możemy wymienić z
      nazwiska trzech księży uczestników Powstania, którym można przeciwstawić pięciu
      księży paradujących z carskim medalem "za usmirienije polskogo miatieża" na
      swych sutannach.
      Głucho i w tym ważnym fragmencie naszych dziejów o jakichś zasługach Kościoła
      wobec Polski.
      ***
      W dobie niewoli największe niebezpieczeństwo wynarodowienia groziło Polakom w
      zaborze pruskim. Zawiedli się Wielkopolanie licząc na pomoc Kościoła w obronie
      przed germanizacją. Arcybiskup gnieźnieńsko-poznański i przy tym prymas, hr.
      Mieczysław Halka Ledóchowski, był człowiekiem, którego poza nazwiskiem nic z
      polskością nie łączyło. Tylko dlatego został prymasem, że władze pruskie miały
      pewność, iż "Monsignor Ledóchowski von Polen nur den Namen hat."
      Zabronił śpiewania w kościołach Boże coś Polskę. Wyrugował język polski z
      seminarium duchownego. Zabronił księżom należenia do Towarzystwa Oświaty
      Ludowej.
      Mimo że był jawnym germanizatorem, Kościół w Polsce nie omieszkał ogłosić go
      bohaterem sprawy narodowej, a to na tej podstawie, że oparł się antykościelnym
      ustawom majowym i uwięziony przesiedział dwa lata w pruskim więzieniu. Prawda
      zaś jest taka, że był bojownikiem nie polskości, lecz papiestwa.
      W roku 1890 wraz z upadkiem Bismarcka skończył się w Niemczech
      jego "Kulturkampf" i rozpoczęła się kosztem Polski sielanka niemiecko-
      papieska. "Kiedy więc między pogodzonym z państwem niemieckim Kościołem
      katolickim a Polakami na Śląsku rwą się nici solidarności, następuje moment
      krytyczny. Dotychczas kler katolicki popierał odrodzenie narodowe, szukając w
      ludzie śląskim oparcia w walce z rządem pruskim, teraz solidaryzuje się z
      interesem państwa niemieckiego w walce z polskością. Olbrzymi - trudny dziś do
      wyobrażenia - wpływ kleru na lud Śląska rzucony został na szalę niemiecką w tej
      zażartej walce."
      W tej walce po stronie niemieckiej stanął następca Ledóchow- skiego, też
      prymas, Florian Stablewski. Ten wprawdzie przyznawał się do polskości, ale
      czynem ją zdradzał, bo słowem i pismem zwalczał narodowe odrodzenie Śląska.
      Zwłaszcza artykuł Stablewskiego zamieszczony w klerykalnym Kurierze Poznańskim
      z dnia 9 października 1892 roku nosi wszelkie znamiona zdrady narodowej. Ten
      prymas napisał, że Śląsk nigdy do Polski nie należał, budzenie się tam
      polskości potępił i nazwał sięganiem Polaków po nowy łup. Artykuł ten w
      bibliotekach wrocławskich jest nie do dostania. Podchwycili go z miejsca Niemcy
      i wykorzystali nawet w rewizjonizmie antywersalskim, dostał się ten artykuł
      także do publikacji angielskiej. Oto angielski fragment artykułu prymasa: "We
      regard the attempt to draw Silesia into the sphere of the political endeavours
      of the Poles who were incorporated in the Prussian State since 1772 as
      inopportune and injustifiable. (...) the province has no political aspirations,
      and therefore every attempt to identify Silesia with the status at the
      annexation after 1772 is entirely injustified and fallacious. That implies no
      more nor less than an attempt at new booty."
      Na moją prośbę o kserokopię tego artykułu Biblioteka Uniwersytetu Adama
      Mickiewicza w Poznaniu nie odpowiedziała.
      ***
      Wśród pomniejszych sług Kościoła, którzy kładli jego "zasługi" dla Polski,
      wymienić trzeba księdza Kazimierza Lutosławskiego. Pisałem już o nim. Żądny
      krwi heretyków teolog katolicki, kalumniator i potwarca, szkalujący Józefa
      Piłsudskiego, że jest "narzędziem międzynarodowego żydostwa", już w zaraniu II
      Rzeczypospolitej rozwinął katolicką dywersję w szeregach młodzieży harcerskiej.
      Dla niej napisał książeczkę pod tytułem Czuj duch, a w niej taką
      przestrogę: "Cóż by ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym
      stracić."
      Do watykańskiego wianuszka "zasług" dla Polski dowiązali coś niecoś dwaj
      ostatni Piusi - XI i XII. Pierwszy, jeszcze jako arcybiskup Achilles Ratti, był
      od 1919 roku nuncjuszem w Warszawie, a równocześnie komisarzem Watykanu ds.
      plebiscytów na Śląsku oraz na Warmii i Mazurach. Wyraźnie proniemiecką
      działalnością w tym charakterze wywołał w Polsce powszechne oburzenie. Został z
      Warszawy odwołany w roku 1921.
      Już jako papież Pius XI zatwierdził wszczętą przez biskupów, a prowadzoną przez
      jezuitów akcję "Pro Russia" na wschodnich obszarach II Rzeczypospolitej. Była
      to próba nowej unii, robota znienawidzona przez ludność prawosławną i dla
      państwa wysoce szkodliwa. Następca jego, Pius XII, zaczął swą polską politykę
      od wysłania w roku 1939 ministrowi spraw zagranicznych Rzeczypospolitej depeszy
      z poradą, by Polska odstąpiła Niemcom Gdańsk. Później, łamiąc konkordat z 1925
      roku, obsadzał Niemcami stanowiska kościelne w okupowanej Polsce. Do końca
      swego papieżowania pozostał germanofilem.
      ***
      W świetle tego, co wyżej zostało przypomniane, można by zadumać się nad jedną
      rzeczą: nad tym, że nasza czytająca publiczność zachowuje się jak stado mułów
      wobec kłamstwa, jeśli tylko to kłamstwo jest miłe dla polakatolickiego ucha.
      Pan profesor Stanisław Grabski, ten od konkordatu z 1925 roku, nie musiał
      obawiać się ośmieszenia, kiedy napisał: "Ale między Rzecząpospolitą Polską
      przed rozbiorami, ani między narodem polskim po rozbiorach a Kościołem
      katolickim nie było żadnych zatargów. Nie tylko naród polski stał zawsze
      dzielnie przy Kościele katolickim, ale i Kościół katolicki w Polsce stał
      wiernie przy narodzie polskim w najcięższych, jakie przeżywaliśmy, terminach."
      Z tym poglądem na Kościół katolicki nie zgodziłby się taki polakatolik jak
      Seweryn Goszczyński, który o katolicyzmie napisał w roku 1841: "Urządziwszy
      Polskę w swoim duchu, podniósłszy się nad nią władzą duchową, pojrzał na nią
      jak na swoją własność, zapragnął zmienić ją w ślepe narzędzie swojego
      bezwarunkowego samowładztwa. Stąd wynikło, że ją ociemnił jezuityzmem, duchem
      cudzo-ziemszczyzny sprowadził z drogi czysto narodowej, nietolerancją
      zakrwawił, zeszpecił, rozdzielił, zesłabił, następnie upodlił, przywiódł nad
      przepaść zguby i w
      • swarozyc Re: 'Zasługi' Kościoła w Polscecdn2 17.05.03, 13:53
        Seweryn Goszczyński, który o katolicyzmie napisał w roku 1841: "Urządziwszy
        Polskę w swoim duchu, podniósłszy się nad nią władzą duchową, pojrzał na nią
        jak na swoją własność, zapragnął zmienić ją w ślepe narzędzie swojego
        bezwarunkowego samowładztwa. Stąd wynikło, że ją ociemnił jezuityzmem, duchem
        cudzo-ziemszczyzny sprowadził z drogi czysto narodowej, nietolerancją
        zakrwawił, zeszpecił, rozdzielił, zesłabił, następnie upodlił, przywiódł nad
        przepaść zguby i w końcu przeklął."
        Być może w tym ostatnim słowie brzmi reminiscencja z Kordiana, w którym
        Słowacki wkłada w usta papieża: "Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę".
      • Gość: wojtek POLSKO TWA ZGUBA W RZYMIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.05.03, 14:59
        Kto jest autorem tych slow , kto powie ?
        • swarozyc Re: POLSKO TWA ZGUBA W RZYMIE 17.05.03, 15:11
          julek.
          • Gość: jan Re: POLSKO TWA ZGUBA W RZYMIE IP: *.multicon.pl 17.05.03, 21:22
            Czy te prawdziwa historie Polski znaja nasi licealisci ? Chyba nie.
            • Gość: Ed Re: POLSKO TWA ZGUBA W RZYMIE IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 23:57
              Godzxina historii przy dwóch godzinach religii. Jeszcze trochę, a licealiści
              będą zdawli maturę z religii a nie historii :o((.

              Gość portalu: jan napisał(a):

              > Czy te prawdziwa historie Polski znaja nasi licealisci ? Chyba nie.
      • Gość: Ed Re: 'Zasługi' Kościoła w Polsce cdn IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 23:54
        A oto krótki przegląd zasług kościoła:

        Ed. "Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej
        tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele"
        (Goethe)

        Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,13
        "Dzięki Tobie nacieramy na naszych wrogów i naszych napastników depczemy w
        imię Twoje"
        [Pismo Święte ST, Psalm do Jahwego (Ps 44(43),6l; BT)]

        "Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją
        posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez
        ludzi" (Mt 5, 13).
        Czy katolicyzm to właśnie opisywana sól bez smaku? Owszem, rzymski katolicyzm
        jest chrześcijańską solą, która utraciła swój dawny, jakże słony, smak.
        Odejście od pierwocin w katolicyzmie jest zbyt duże aby uznawać go za religię
        chrześcijańską. Proponuję wprowadzić rozróżnienia: religię Nowego Testamentu
        nazwijmy chrystianizmem natomiast rzymską jego odmianę paulinizmem. Dodatków
        późniejszych, tzw. tradycji Kościoła (przestrzega Jezus: "Uchyliliście
        przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji", Mk 7, 8), jest zbyt
        wiele by można było uznać katolicyzm za religię NT (chyba że założyć, że w
        kolejnych wiekach władze soborowe i stolce Piotrowe były regularnie
        nawiedzane; robił to oczywiście Bóg, który po przemyśleniach postanowił wnieść
        pewne poprawki i aneksy do Biblii).
        (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,10)

        Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,454
        Nie jest prawdą twierdzenie, że gdyby nie działalność mnichów
        chrześcijańskich, to nic by nie przetrwało z pogaństwa do naszych czasów. W
        rzeczywistości Kościół nie tyle zachował co niszczył.
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,454

        • Gość: BO Re: 'Zasługi' Kościoła w Polsce cdn IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 00:00
          Wiem ze nie pasuje do tego towarzystwa i nie mam zamiaru dyskutowac roli KK.
          Jednak ciagle sie zastanawiam co jest zrodlem waszych uprzedzen. Wystarczy odrobine
          pomyslec co by bylo gdyby zamiast katolicyzmu byla w Polsce jakas religia Swarozyca albo islam.
          Niestety trzeba pomyslec, a o to ciezko w tym towarzstwie ktore zamiast myslec posluguje
          sie zwietrzalymi cytatami jak za czasow kiedy musieli cytowac niesmiertelne dziela Lenina.



          Gość portalu: Ed napisał(a):

          > A oto krótki przegląd zasług kościoła:
          >
          > Ed. "Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej
          > tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele"
          > (Goethe)
          >
          > Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,13
          > "Dzięki Tobie nacieramy na naszych wrogów i naszych napastników depczemy w
          > imię Twoje"
          > [Pismo Święte ST, Psalm do Jahwego (Ps 44(43),6l; BT)]
          >
          > "Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją
          > posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez
          > ludzi" (Mt 5, 13).
          > Czy katolicyzm to właśnie opisywana sól bez smaku? Owszem, rzymski katolicyzm
          > jest chrześcijańską solą, która utraciła swój dawny, jakże słony, smak.
          > Odejście od pierwocin w katolicyzmie jest zbyt duże aby uznawać go za religię
          > chrześcijańską. Proponuję wprowadzić rozróżnienia: religię Nowego Testamentu
          > nazwijmy chrystianizmem natomiast rzymską jego odmianę paulinizmem. Dodatków
          > późniejszych, tzw. tradycji Kościoła (przestrzega Jezus: "Uchyliliście
          > przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji", Mk 7, 8), jest zbyt
          > wiele by można było uznać katolicyzm za religię NT (chyba że założyć, że w
          > kolejnych wiekach władze soborowe i stolce Piotrowe były regularnie
          > nawiedzane; robił to oczywiście Bóg, który po przemyśleniach postanowił wnieść
          > pewne poprawki i aneksy do Biblii).
          > (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,10)
          >
          > Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,454
          > Nie jest prawdą twierdzenie, że gdyby nie działalność mnichów
          > chrześcijańskich, to nic by nie przetrwało z pogaństwa do naszych czasów. W
          > rzeczywistości Kościół nie tyle zachował co niszczył.
          > www.racjonalista.pl/kk.php/s,454
          >
          • Gość: BO Cieszcie sie bracia.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 00:07
            FRancja pozbywa sie katolicyzmu i nabywa sie islamu. Juz widac co "nowi Francuzi"
            potrafia w Casablance. Tylko nie zaczynajcie pieprzyc o inkwizycji!!!! W Polsce nie bylo
            inkwizycjii. Polski kosciol lal w dupe "katolickich" krzyzakow. Prawda jest bardziej skomplikowana
            niz wasze cytaty...

            • Gość: BO Towarzysze, ja wiem ze KK was irytuje... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 00:17
              Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm
              na rowni z Kuba i Polnocna Korea.
              • Gość: Ed Re: Towarzysze, ja wiem ze KK was irytuje... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 00:48
                Bo gdyby nie gospodarka rynkowa, trudno by było mówić o teorii św. Tomasza z
                Akwinu [np. czas jest darem Bożym i za czas należy sie Bogu odpowiednia
                zapłata :-))]. Na takiej bazie zrealizowany został watykański katolicyzm z
                egzekutywą w postaci Świetej Inkwizycji. Czy dostrzegasz tu jakieś różnice
                między Kubą, Koreą, Iranem a kościołem watykańskim? I proszę nie mów mi o tym,
                że ludzie są omylni. Powtarzasz to za tymi wszystkimi fanatykami, tylko
                jednych wspaniałomyslnie rozgrzeszach a u drugich dostrzegasz tylko złą wolę.
                Może - mimo bólu głowy - sięgniesz do annałów historii i przedstawisz interesy
                Piusa XII błogosławiącego wojska włoskie w wyprawie na Abisynię? Wybacz, ale w
                milosierdzie realizowane przy pomocy noża i karabinu po prostu nie woerzę.
                Hipokryzja jest doskonałą przykrywką dla mamony i interesów. Jeżeli
                dostrzegasz w tym wszystkim jakiekolwiek znamiona pierwotnej ideologii
                chrześcijaństwa, to powiedz czym Twój katolicyzm rózni się od wizji świata
                księcis Sihanuka?

                Pozostaje mi tylko dorzucić - "podajcie sobie znak pokoju", zamiast wiecznie
                wystrzeżać zęby na siebie.

                Gość portalu: BO napisał(a):

                > Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm
                > na rowni z Kuba i Polnocna Korea.
                • Gość: BO Dalej nie potrafisz myslec logicznie.. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 06:14
                  Porownaj wypowiedzi. Odpowiedz na twoje pytanie:
                  tak dostrzegam roznice. KK jest dobrowolna wspolnota
                  w przeciwienstwie do Kuby czy Kore Polnocnej.
                  -----------------------

                  Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm
                  na rowni z Kuba i Polnocna Korea.

                  --------------
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  Czy dostrzegasz tu jakieś różnice
                  > między Kubą, Koreą, Iranem a kościołem watykańskim? I proszę nie mów mi o
                  tym,
                  > że ludzie są omylni. Powtarzasz to za tymi wszystkimi fanatykami, tylko
                  > jednych wspaniałomyslnie rozgrzeszach a u drugich dostrzegasz tylko złą wolę.
                  > Może - mimo bólu głowy - sięgniesz do annałów historii i przedstawisz
                  interesy
                  > Piusa XII błogosławiącego wojska włoskie w wyprawie na Abisynię? Wybacz, ale
                  w
                  > milosierdzie realizowane przy pomocy noża i karabinu po prostu nie woerzę.
                  > Hipokryzja jest doskonałą przykrywką dla mamony i interesów. Jeżeli
                  > dostrzegasz w tym wszystkim jakiekolwiek znamiona pierwotnej ideologii
                  > chrześcijaństwa, to powiedz czym Twój katolicyzm rózni się od wizji świata
                  > księcis Sihanuka?
                  >
                  > Pozostaje mi tylko dorzucić - "podajcie sobie znak pokoju", zamiast wiecznie
                  > wystrzeżać zęby na siebie.
                  >
                  > Gość portalu: BO napisał(a):
                  >
                  > > Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm
                  > > na rowni z Kuba i Polnocna Korea.
                  • Gość: Palnick KK wspólnotą dobrowolną - PARADNE !! IP: *.stenaline.com 18.05.03, 08:05
                    Gość portalu: BO napisał(a):

                    Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm na rowni z Kuba i Polnocna
                    Korea.
                    --------------------------
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    Czy dostrzegasz tu jakieś różnice między Kubą, Koreą, Iranem a kościołem
                    watykańskim?
                    -------------------------
                    Gość portalu: BO napisał(a):

                    Tak dostrzegam roznice. KK jest dobrowolna wspolnota w przeciwienstwie do Kuby
                    czy Korei Polnocnej.
                    -----------
                    P: Drogi gościu.
                    KK jest międzynarodowym przedsiębiorstwem o zasięgu globalnym sprzedającym
                    złudzenia za ciężki szmal. Wszystko to pod groźbą mąk piekielnych. Jaka jest
                    dobrowolność w sposobie rekrutacji podwładnych, skoro mnoży się ich poprzez
                    chrzest niemowląt bedący klasycznym ubezwłasnowolnieniem osoby ludzkiej?
                    Sposób funkcjonowania KK wobec podwładnych ("wiernych")nosi wszelkie cechy
                    totalitarnych praktyk stosowanych na Kubie i w Korei Północnej.
                    • Gość: BO Za wystapienie z KK nie grozi kara smierci!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 16:50
                      W przeciwienstwie do islamu. Jest wielu bylych katolikow
                      i wielu z nich najbardziej jadowicie atakuje KK (musza jakos
                      uzasadnic swoj wybor i stad gorliwosc neofitow).
                      Tymczasem kara smierci za odstepstwo od islamu jest traktowana
                      wzruszeniem ramion "to ich sprawa."

                      Przyznaje, ze od pewnego czasu rozwazam nawrocenie sie na
                      katolicyzm i wasze wypowiedzi mocniej popychaja mnie w tym kierunku.
                      Czy takiej nienawisci do KK nie bylo od poczatku? Czy Chrystus nie zostal
                      ukrzyzowany z czystej nienawisci?? Rozumiem duzo katastrofalnych
                      bledow ludzi KK. Jednak gdy porownam cywiliacje Zachodu wyrosla na
                      KK z cywilizacja islamu, to nie mam watpliwosci ktora wniosla wiecej. I to
                      pomimo niedoskonalosci ludzi KK (i doskonalosci jego krytykow).




                      Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):

                      > Gos´c´ portalu: BO napisa?(a):
                      >
                      > Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm na rowni z Kuba i
                      Polnocna
                      > Korea.
                      > --------------------------
                      > Gos´c´ portalu: Ed napisa?(a):
                      >
                      > Czy dostrzegasz tu jakies´ róz˙nice mie˛dzy Kuba˛, Korea˛, Iranem a
                      kos´cio?em
                      > watykan´skim?
                      > -------------------------
                      > Gos´c´ portalu: BO napisa?(a):
                      >
                      > Tak dostrzegam roznice. KK jest dobrowolna wspolnota w
                      przeciwienstwie do Kuby
                      > czy Korei Polnocnej.
                      > -----------
                      > P: Drogi gos´ciu.
                      > KK jest mie˛dzynarodowym przedsie˛biorstwem o zasie˛gu globalnym
                      sprzedaja˛cym
                      > z?udzenia za cie˛z˙ki szmal. Wszystko to pod groz´ba˛ ma˛k piekielnych.
                      Jaka jest
                      > dobrowolnos´c´ w sposobie rekrutacji podw?adnych, skoro mnoz˙y sie˛
                      ich poprzez
                      > chrzest niemowla˛t beda˛cy klasycznym ubezw?asnowolnieniem osoby
                      ludzkiej?
                      > Sposób funkcjonowania KK wobec podw?adnych ("wiernych")nosi
                      wszelkie cechy
                      > totalitarnych praktyk stosowanych na Kubie i w Korei Pó?nocnej.
                      • Gość: Palnick Re: Za wystapienie z KK nie grozi kara smierci!! IP: *.stenaline.com 18.05.03, 20:14
                        Gość portalu: BO napisał(a):

                        > W przeciwienstwie do islamu. Jest wielu bylych katolikow
                        > i wielu z nich najbardziej jadowicie atakuje KK (musza jakos
                        > uzasadnic swoj wybor i stad gorliwosc neofitow).
                        > Tymczasem kara smierci za odstepstwo od islamu jest traktowana
                        > wzruszeniem ramion "to ich sprawa."
                        >
                        > Przyznaje, ze od pewnego czasu rozwazam nawrocenie sie na
                        > katolicyzm i wasze wypowiedzi mocniej popychaja mnie w tym kierunku.
                        > Czy takiej nienawisci do KK nie bylo od poczatku? Czy Chrystus nie zostal
                        > ukrzyzowany z czystej nienawisci?? Rozumiem duzo katastrofalnych
                        > bledow ludzi KK. Jednak gdy porownam cywiliacje Zachodu wyrosla na
                        > KK z cywilizacja islamu, to nie mam watpliwosci ktora wniosla wiecej. I to
                        > pomimo niedoskonalosci ludzi KK (i doskonalosci jego krytykow).
                        **********************
                        Od czasów Pawłowych dla prawdziwie wierzącego chrześcijanina znacznie większą
                        dolegliwością było zamknięcie sobie bram niebieskich niż fizyczna śmierć.

                        KK od soboru w Nicei (Turcja) był religią państwową Imperium Rzymskiego i to on
                        z zajadłą nienawiscią tępił innowierców.

                        Jezus został ukrzyżowany przez Rzymian za podjudzanie do powstania zydowskiego.

                        Początkiem cywilizacji europejskiej jest opozycja wobec wstecznego KK a jej
                        rozkwit miał miejsce po Lutrze i to głównie w krajach protestanckich. Humanizm,
                        który wyparł KK ze struktur państwowych ma swoje korzenie raczej w Helladzie i
                        jej kulturze niż w Watykanie.

                        Islam to współcześnie istniejąca religia tożsama z chrześcijaństwem na tym
                        samym etapie. Oni jeszcze nie przeszli reformacji!

                        > Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):
                        >
                        > > Gos´c´ portalu: BO napisa?(a):
                        > >
                        > > Bo gdyby nie KK to dalej budowalibysmy socjalizm na rowni z Kuba i
                        > Polnocna
                        > > Korea.
                        > > --------------------------
                        > > Gos´c´ portalu: Ed napisa?(a):
                        > >
                        > > Czy dostrzegasz tu jakies´ róz˙nice mie˛dzy Kuba˛, Korea˛, Iranem a
                        > kos´cio?em
                        > > watykan´skim?
                        > > -------------------------
                        > > Gos´c´ portalu: BO napisa?(a):
                        > >
                        > > Tak dostrzegam roznice. KK jest dobrowolna wspolnota w
                        > przeciwienstwie do Kuby
                        > > czy Korei Polnocnej.
                        > > -----------
                        > > P: Drogi gos´ciu.
                        > > KK jest mie˛dzynarodowym przedsie˛biorstwem o zasie˛gu globalnym
                        > sprzedaja˛cym
                        > > z?udzenia za cie˛z˙ki szmal. Wszystko to pod groz´ba˛ ma˛k piekielnych.
                        > Jaka jest
                        > > dobrowolnos´c´ w sposobie rekrutacji podw?adnych, skoro mnoz˙y sie˛
                        > ich poprzez
                        > > chrzest niemowla˛t beda˛cy klasycznym ubezw?asnowolnieniem osoby
                        > ludzkiej?
                        > > Sposób funkcjonowania KK wobec podw?adnych ("wiernych")nosi
                        > wszelkie cechy
                        > > totalitarnych praktyk stosowanych na Kubie i w Korei Pó?nocnej.
                  • Gość: Ed Re: Parada logiki dobrowolnej wspólnoty KK? :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 11:50
                    Gość portalu: BO napisał(a):

                    > Porownaj wypowiedzi. Odpowiedz na twoje pytanie:
                    > tak dostrzegam roznice. KK jest dobrowolna wspolnota
                    > w przeciwienstwie do Kuby czy Kore Polnocnej.

                    Ed. Powiedz to dwutygodniowemu niemowlęciu dobrowolnie targanemu do KK przez
                    rodziców po jego dobrowolnej i przemyślanej logicznie decyzji. Może
                    przybliżysz mnie nielogicznie myślącemu, co na ten temat mówi sam NT będący
                    przecież ostoją funkcjonowanie tej organizacji??
          • Gość: Ed Re: 'Zasługi' Kościoła w Polsce cdn IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 00:30
            Gość portalu: BO napisał(a):

            > Wiem ze nie pasuje do tego towarzystwa i nie mam zamiaru dyskutowac roli KK.
            > Jednak ciagle sie zastanawiam co jest zrodlem waszych uprzedzen.
            Ed. Nie każdy Kali potrafi zrozumieć, że komputer to prawa fizyki a nie cud.

            > Wystarczy odrobine pomyslec co by bylo gdyby zamiast katolicyzmu byla w
            > Polsce jakas religia Swarozyca albo islam.
            Ed. Faktycznie. Trzeba głęboko pomyśleć, by wskażać w czym to katolicyzm jest
            taki lepszy. Ale czy myslenie katolika jest mozliwe bez zgody proboszcza?

            > Niestety trzeba pomyslec,
            Ed. Niestety? :-)). No cóż, jeżeli kogoś od myślenia boli głowa to faktycznie
            w tym stanie mozna przeżywać autentyczne katorgi. Daj więc sobie spokój z
            mysleniem ze względów zdrowotnych.

            > a o to ciezko w tym towarzstwie ktore zamiast myslec posluguje sie
            > zwietrzalymi cytatami jak za czasow kiedy musieli cytowac niesmiertelne
            > dziela Lenina.
            Ed. Ten post musiał się rodzić w niesamowitym bólu, stąd też chyba te wizje i
            leninowskie skojarzenia.

            "Najwyższym prawem w świecie roślin i zwierząt jest przemoc fizyczna:
            jesteś słabszy to giń, nie możesz obronić się lub uciec, to cię zjem. Ludzkość
            jeszcze niezupełnie wyłoniła się z tego świata, toteż im prymitywniejsze są
            jednostki i społeczeństwa, tym więcej kierują się tym prawem przyrodniczej
            dżungli.
            Są jednak osoby "duchowne" lub "uduchowione", instytucje "religijne"
            lub "kulturalne", ostro sprzeciwiające się temu prawu. Potępiają przemoc
            fizyczną, głoszą miłość i pokój, propagują i organizują działalność
            charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych, bezdomnych i ubogich, starców i
            dzieci, a nawet bezpańskich psów i kotów. Chciałoby się temu tylko przyklasnąć
            i ochoczo włączyć do tych akcji, tak jak włączają się tysiące żarliwych
            woluntariuszy, ale dowiadujemy się kto fabrykuje te górnolotne hasła i komu
            właściwie służy to całe miłosierdzie, które potrzebujących więcej poniża niż
            wspomaga, to... nasz entuzjazm gaśnie i ręce nam opadają".
            Szerzej:
            www.geocities.com/Paris/Chateau/4765/prawo.htm
            Pozostaje tylko złożyć gratulacje tym, którym od myślenia glowa boli.
            • Gość: BO Zarzucasz mi brak myslenia??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 03:34
              Moj Boze, porownywanie rezymow panstwowych do
              dobrowolnej organizacji religijnej to dowod kompletnego
              bezmozgowia. Tyle, ze jak kazdego bezmozgowca, nie
              atakujesz rezmow ale dobrowolne organizacje. Zostaw tych ludzi
              w spokoju. Ciemnogrod to ktos taki jak ty.!!!


              Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Gość portalu: BO napisał(a):
              >
              > > Wiem ze nie pasuje do tego towarzystwa i nie mam zamiaru dyskutowac roli K
              > K.
              > > Jednak ciagle sie zastanawiam co jest zrodlem waszych uprzedzen.
              > Ed. Nie każdy Kali potrafi zrozumieć, że komputer to prawa fizyki a nie cud.
              >
              > > Wystarczy odrobine pomyslec co by bylo gdyby zamiast katolicyzmu byla w
              > > Polsce jakas religia Swarozyca albo islam.
              > Ed. Faktycznie. Trzeba głęboko pomyśleć, by wskażać w czym to katolicyzm
              jest
              > taki lepszy. Ale czy myslenie katolika jest mozliwe bez zgody proboszcza?
              >
              > > Niestety trzeba pomyslec,
              > Ed. Niestety? :-)). No cóż, jeżeli kogoś od myślenia boli głowa to
              faktycznie
              > w tym stanie mozna przeżywać autentyczne katorgi. Daj więc sobie spokój z
              > mysleniem ze względów zdrowotnych.
              >
              > > a o to ciezko w tym towarzstwie ktore zamiast myslec posluguje sie
              > > zwietrzalymi cytatami jak za czasow kiedy musieli cytowac niesmiertelne
              > > dziela Lenina.
              > Ed. Ten post musiał się rodzić w niesamowitym bólu, stąd też chyba te wizje
              i
              > leninowskie skojarzenia.
              >
              > "Najwyższym prawem w świecie roślin i zwierząt jest przemoc fizyczna:
              > jesteś słabszy to giń, nie możesz obronić się lub uciec, to cię zjem.
              Ludzkość
              > jeszcze niezupełnie wyłoniła się z tego świata, toteż im prymitywniejsze są
              > jednostki i społeczeństwa, tym więcej kierują się tym prawem przyrodniczej
              > dżungli.
              > Są jednak osoby "duchowne" lub "uduchowione", instytucje "religijne"
              > lub "kulturalne", ostro sprzeciwiające się temu prawu. Potępiają przemoc
              > fizyczną, głoszą miłość i pokój, propagują i organizują działalność
              > charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych, bezdomnych i ubogich, starców
              i
              > dzieci, a nawet bezpańskich psów i kotów. Chciałoby się temu tylko
              przyklasnąć
              > i ochoczo włączyć do tych akcji, tak jak włączają się tysiące żarliwych
              > woluntariuszy, ale dowiadujemy się kto fabrykuje te górnolotne hasła i komu
              > właściwie służy to całe miłosierdzie, które potrzebujących więcej poniża niż
              > wspomaga, to... nasz entuzjazm gaśnie i ręce nam opadają".
              > Szerzej:
              > www.geocities.com/Paris/Chateau/4765/prawo.htm
              > Pozostaje tylko złożyć gratulacje tym, którym od myślenia glowa boli.
              • Gość: Ed Re: Cudowny BO :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 04:09
                Oburzają cię "własne" słowa? :-))
                Tak. To jest dowód na to, że wypowiadasz je z "głębokim" przemyśleniem :-)).
                Jako felczer serwujący mikstury własnych przemysleń innym nie sprawdzałeś ich
                na sobie? :-)).
                Fatalne moralnie i zawodowo. Dobrze, że nie składałeś jeszcze przysięki
                Euklidesowi. Tak to chyba w tym wydaniu ma być.
                • Gość: Elzbieta Gawlas OJCZYZNA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.03, 04:58
                  Ojczyzna

                  "W imie Boga w Trojcy Swietej jedynego... Uznajac, iz los nas wszystkich od
                  ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisl, dlugim
                  doswiadczeniem poznawszy zadawnione rzadu naszego wady, a chcac skorzystac z
                  pory, w jakiej sie Europa znajduje..., wolni od hanbiacych obcej przemocy
                  nakazow, ceniac drozej nad zycie, nad szczesliwosc osobista, egzystencje
                  polityczna, niepodleglosc zewnetrzna i wolnosc wewnetrzna Narodu (...), dla
                  dobra powszechnego dla ugruntowania wolnosci, dla ocalenia Ojczyzny naszej i
                  jej granic, z najwieksza staloscia ducha niniejsza konstytucje uchwalamy i te
                  calkowicie za swieta, za niewzruszona deklarujemy..."
                  (Preambula Konstytucji 3 Maja).
                  "Dla wspolczesnych i przyszlych pokolen, dla ugruntowania wolnosci, dla
                  ocalenia Ojczyzny naszej...". Wszyscy jestesmy owymi prorokowanymi
                  spadkobiercami Konstytucji 3 Maja, postawionymi znowu w sytuacji, kiedy "mamy
                  cenic nad zycie niepodleglosc zewnetrzna i wolnosc wewnetrzna Narodu", "dla
                  ocalenia Ojczyzny i jej granic", ze wspolnej milosci do niej.
                  Nade wszystko jest obecny w duchu 3 Maja caly Narod Polski: wspanialy,
                  bohaterski, madry, doswiadczony przez los, ale zawsze otwarty, goscinny i
                  tolerancyjny. Taka byla i jest nasza polska spolecznosc, otwarta na kazdego
                  czlowieka i na swiat. I dzis nie bedzie nas uczyl ani Niemiec, ani Francuz,
                  ani Anglik, ani Zyd, ani Amerykanin - tolerancji, wspolpracy z innymi i
                  myslenia uniwersalistycznego.

                  Wielka wspolnota
                  Oto razem jestesmy zywa ikona Polski Trzeciomajowej, naszej wspolnej Ojczyzny.
                  Ojczyzna to nie jakis mit, stereotyp, przestarzale pojecie, ale jest to ta
                  cala rzeczywistosc, ktora nas zrodzila i nadal rodzi jako spoleczna Matka,
                  spoleczny Ojciec, jako spolecznosc narodowa, z ktora jestesmy zwiazani
                  pochodzeniem, swiadomoscia, sercem, praca, historia, kultura, dziedzictwem,
                  jezykiem. Jest to stwarzajaca nas i ksztaltujaca dlon Boza: rodzice,
                  wychowawcy, nauczyciele, ludzie tej samej niszy zycia, przelozeni, wszelkie
                  sluzby, ludzie tej samej sceny zycia. Czlowiek wplywa na losy drugiego
                  czlowieka, tworzy srodowisko zycia, otwiera swiat spoleczny i kazdego
                  dopelnia. Nikt nie pozostaje bez relacji do zywej spolecznosci innych osob,
                  czyli spolecznosci ojczyznianej. Ojczyzna to ta wspolnota ludzi, ktora nas od
                  dawna do dzis okresla na ciele i duszy, niekiedy jakby bardziej niz przyroda i
                  swiat rzeczy, osadza nas w konkretnej egzystencji i tworzy nieodwracalna scene
                  bytowania, na ktorej otrzymujemy wyznaczona przez Opatrznosc role. Inni
                  ludzie, z ktorymi zwiazala nas natura i jakas zaleznosc, to istoty najwyzsze
                  po Bogu, choc nie sa do konca okreslone i moga sie stawac albo niebem, albo
                  pieklem, bo jedynie Bog jest absolutnym niebem.
                  Ojczyzna jest obecna w kulturze materialnej i duchowej: w osobowosci
                  czlowieka, ideach, swiadomosci, madrosci, pamieci, pracy, w milosci
                  spolecznej, w obyczajach, w sztuce, piesni, poezji, literaturze, w
                  prawodawstwie, w zabawie, w stroju, w usposobieniu, w moralnosci i w formach
                  spotkan miedzy dziecmi tej samej Ojczyzny. Nie da sie tego wszystkiego ani
                  wymienic, ani tym bardziej opisac. Wystarczy zwrocic uwage na obecnosc
                  Ojczyzny w jezyku - mowie polskiej, ktora otwiera nam wspanialy swiat
                  wzajemnej komunikacji czlowieka z czlowiekiem; swiat mysli, milosci, uczuc,
                  dzialania, mozliwosci, tworczosci, dazenia do lepszych czasow. Jezyk to jakby
                  drugi czlowiek, i indywidualny, i spoleczny. Zniszczenie jezyka izolowaloby od
                  zycia i czyniloby zyciowo niemym. Tak kiedys w pierwszych wiekach po
                  Chrystusie nasi praojcowie nazwali plemiona Gotow: Niemcami,
                  czyli "niemowami", "niemymi", bo nie bylo kontaktu jezykowego, ojczyznianego z
                  nimi.
                  Jezyk ojczysty jest jakby najpiekniejsza ksiega historyczna, ktora odslania
                  nam zycie i dusze naszych praojcow sprzed tysiecy lat. Kazda nazwa i kazde
                  slowo - jesli tylko ktos ma zdolnosci analityczno-historyczne - ukazuje
                  niezwykly swiat czlowieczy. Bo przeciez takze cala kultura polska od poczatku
                  byla niezwykla: wysoce moralna, pokojowa, lagodna, godna, szlachetna,
                  idealizujaca, przyjazna drugiemu czlowiekowi, takze obcemu. I w sredniowieczu
                  nie stoczyla sie do poziomu niektorych kultur germanskich, ktore to
                  znieksztalcily nawet Ewangelie Chrystusowa i Kosciol, np. przez palenie na
                  stosie inaczej wierzacych, topienie tzw. czarownic, nawracanie ogniem i
                  mieczem, wycinanie w pien calych plemion tzw. poganskich, palenie calych
                  osiedli tzw. heretykow, wyniszczenie ludow rzekomo barbarzynskich, jak
                  Indianie. To byly zbrodnie kulturowe, ale po czesci obciazaly one i Kosciol w
                  tamtych kulturach.
                  Ojczyzna to nasza czasoprzestrzen zycia, niebosklon nad nami, swiat nachylony
                  ku nam od dziecinstwa, to piekno natury. Ojczyzna to jakby macierzynska twarz
                  tej ziemi. To nasze miejsce na ziemi, z wszystkimi drogami, polami, lasami,
                  rzekami, jeziorami. To miejsce w kosmosie, przygotowane nam przez aniolow z
                  polecenia Milosci Bozej. Czlowiek jest z tym zwiazany cialem i dusza, pamiecia
                  i uczuciem: wiaza go i kwiaty, i paleta swiatel, i bajeczne uklady chmur, i
                  deszcz, i wichura, i snieg, i kamien przydrozny i motyl - zwykly bielinek
                  kapustnik... Ojczyzna to przedluzenie domu, ktory daje normalnosc, pokoj,
                  odpoczynek, cisze i chroni przed wyobcowaniem ze swiata. To dom jasny, ufny,
                  bez podstepu, wypelniony serdecznoscia, pamiecia, nadziejami, modlitwa,
                  sprawiedliwoscia.

                  Lancuch pokolen
                  Ojczyzna, ktorej potokiem plynie nasze zycie, to idace ku nam gdzies z
                  pradawna pokolenia Indoeuropejczykow, Praslowian, Neurow, Sklawinow, Ledzian,
                  tworzacych Grody Czerwienskie, trzecia obok Wislan i Polan koncepcje panstwa
                  Slowian centralnych, zlozonego z grodow bez scislej zaleznosci od jednego
                  ksiecia, na podobienstwo starej Grecji. Ojczyzna to takze historia Polski i
                  tych ziem za czasow Krolestwa, pod zaborami, za okupacji niemieckiej i
                  sowieckiej, kiedy to Zamosc mial byc stolica "Wielkich Niemiec" na Wschodzie
                  pod nazwa Himmlerstadt, a ziemie mialy byc koloniami niemieckimi z
                  wyniszczeniem i wysiedleniem ludnosci polskiej. A potem po roku 1944 Zamosc i
                  jego ludnosc "karano" za patriotyzm, za polskosc i za ducha niezaleznosci od
                  narzucanej ideologii. I tak, ilu na naszej ziemi padlo zolnierzy, powstancow,
                  partyzantow, mieszczan, chlopow, kobiet, starcow i dzieci - zabijanych,
                  palonych, wywozonych za druty, do obozow, takze zniemczonych. Co znaczyl brak
                  suwerennosci! Chwala ordynatowi sp. Janowi Zamoyskiemu za akcje wykupywania od
                  Niemcow calych transportow dzieci, oderwanych od rodzicow i wiezionych do
                  Niemiec do "kraju postepu" germanskiego ("Dzieci Zamojszczyzny"). Iluz zginelo
                  niewinnych Zydow, zwlaszcza wywozonych z getta do Belzca! Rowniez ilu ludzi na
                  Poludniowej Zamojszczyznie zastrzelonych, zabitych nozami, siekierami,
                  przepilowanych, przybijanych bronami do drzwi stodoly, spalonych, wrzuconych
                  do studni w nieszczesnej pozodze ukrainskiej! Ilu potem patriotow zostalo
                  uwiezionych, wywiezionych w glab Rosji Sowieckiej i w ogole przesladowanych z
                  nienawiscia przez jednostki sluzace nie Polsce, lecz niewolniczej ideologii.
                  Oto w takich strasznych czasach Ojczyzna znaczyla po prostu zycie, a
                  Konstytucja 3 Maja oznaczala podjecie walki o zycie i o zycie w wolnosci.

                  Wolnosc bezprawia
                  Kazda wielka wartosc rodzi sie w ofierze i w walce z antywartosciami. Tak jest
                  rowniez z wartoscia wolnosci i milosci Ojczyzny. Czasami wydaje sie, ze
                  zaczyna przewazac u nas i w kulturze euroatlantyckiej caly system
                  antywartosci. Coraz gwaltowniej uderza sie w rodzine, w malzenstwo, w szacunek
                  dla rodzicow, w ojczyzne, w narod, w milosc duchowa i ofiarna. "Nowoczesny"
                  czlowiek wstydzi sie, ze sie narodzil tak, jak sie narodzil - z matki i ojca.
                  Wolalby rodzic sie w laboratorium. Chcialby byc kreatorem i samostworca, od
                  nikogo i od niczego niezaleznym. Rzekomo poniza go to, ze musi miec
      • Gość: Patriota Wcale mnie to nie dziwi IP: *.sup.waw.pl / 10.0.1.* 18.05.03, 08:20
        Pasuje to do mojej opinii o biznesach religijnych takich jak watykański
        • Gość: BO Plujcie dalej, dzisiaj ide zobaczyc msze. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.05.03, 16:55
          W przeciwienstwie do islamu. Jest wielu bylych katolikow
          i wielu z nich najbardziej jadowicie atakuje KK (musza jakos
          uzasadnic swoj wybor i stad gorliwosc neofitow).
          Tymczasem kara smierci za odstepstwo od islamu jest traktowana
          wzruszeniem ramion "to ich sprawa."

          Przyznaje, ze od pewnego czasu rozwazam nawrocenie sie na
          katolicyzm i wasze wypowiedzi mocniej popychaja mnie w tym kierunku.
          Czy takiej nienawisci do KK nie bylo od poczatku? Czy Chrystus nie zostal
          ukrzyzowany z czystej nienawisci?? Rozumiem duzo katastrofalnych
          bledow ludzi KK. Jednak gdy porownam cywiliacje Zachodu wyrosla na
          KK z cywilizacja islamu, to nie mam watpliwosci ktora wniosla wiecej. I to
          pomimo niedoskonalosci ludzi KK (i doskonalosci jego krytykow).
          • Gość: Ed Re: Wskazówki neofity IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 20:21
            Gość portalu: BO napisał(a):

            > W przeciwienstwie do islamu. Jest wielu bylych katolikow
            > i wielu z nich najbardziej jadowicie atakuje KK (musza jakos
            > uzasadnic swoj wybor i stad gorliwosc neofitow).
            Ed. Neofita, w Kościele katolickim, zwłaszcza w pierwszych wiekach
            chrześcijaństwa, świeżo nawrócony chrześcijanin. Początkowo neofici nie mogli
            sprawować przez jakiś czas godności kościelnych, później ich prawa były takie
            same jak dawno ochrzczonych.
            Z tego wynika, że mówisz o sobie :-))

            > Tymczasem kara smierci za odstepstwo od islamu jest traktowana
            > wzruszeniem ramion "to ich sprawa."
            Ed. W katolicyźmie nie trzeba było odstępować od kościoła, by dostąpić
            wielkiej łaski spalenia na stosie. W takim zestawieniu "humanitaryzm" islamski
            wydaje się być bardziej ludzki.

            > Przyznaje, ze od pewnego czasu rozwazam nawrocenie sie na
            > katolicyzm i wasze wypowiedzi mocniej popychaja mnie w tym kierunku.
            Ed. A... To jesteś takim neofitą na pół gwizdka? Reszcie się juz w takim razie
            nie dziwię.
        • Gość: Palnick Re: Wcale mnie to nie dziwi IP: *.stenaline.com 18.05.03, 20:18
          Gość portalu: Patriota napisał(a):

          > Pasuje to do mojej opinii o biznesach religijnych takich jak watykański
          -------------
          Dwoch Zydow z Izraela zwiedza Watykan, podziwiaja przepychi bogactwo.
          Jeden mowi: - Popatrz Icek, a zaczynali od stajenki...

          To się nazywa geniusz biznesowy!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka