porannakawa
07.06.07, 16:14
Po przejściu procesji (też przeszedłem)mieliśmy zamiar spędzić południe i
popołudnie rodzinnie.
Okazało się w Poznaniu, że jedynym praktycznie miejscem jest Stary Rynek.
Kafejki, cukiernie, szaszłykarnie, makaroniarnie i restauracje pozamykane.
Klienci z pieniędzmi w zębach, gotowi je stracić odchodzą z kwitkiem.
W Stanach - po jakiejś tego typu uroczystości - po jej zakończeniu jest
festyn. Dobre jedzenie, dobra muzyka. Ludzie czekają na takie okazje, aby zarobić.
W Polsce jest przeciwnie.
Znajomy zamartwiał się, że w hotelu zastanie nieposprzątany pokój bo Polska
świętuje.
Podpisałeś umowę o pracę, w której nie ma nic na temat świętowania świąt
katolickich, żydowskich czy też muzułmańskich - więc albo się zwolnij gdy
chcesz mieć wolne, albo pracuj zgodnie z umową.
Polacy są bardziej bogaci niż komukolwiek się zdaje!