Gość: psiamama
IP: 10.1.12.*
04.12.01, 08:40
Dzisiejszy artykuł o schronisku w Czech był bulwersujący. Jednak ta patologia dotyczy nie tylko takich
jaskrawych przypadków. Ludzie sa okrutni na codzień, nawet tacy, ktorzy wyglądają na kulturalnych i
odpowiedzialnych. Wczoraj w domu na Nowoursynowskiej od 7.00 do 19.00 siedział na balkonie czwartego
piętra duży biały pies. I wył, skomlał, płatał... Właściwie nikt nie reagował. Przypominam, wczoraj było jakieś minus
cztery stopnie...A potem przyszli właściciele, zabrali psa z balkonu i spokój. Tyle tylko się dowiedziałam, że mogę
interweniować w Animals czy u Straży Miejskiej. Dobrze, że przyszli o 19.00, bo chyba bym wyważyła drzwi.
Mówię Wam, serce się krajało.
A na tej samej Nowoursynowskiej jest kilka posesji, na których mieszkają psy (napis na furtkach "zły pies"), które
na noc trzymane są luzem na dworze. I wyją...