sobi84
01.07.07, 02:41
Czy myślicie że w naszym kraju istnieje jakaś nadzieja na polityczną
normalność, w przeciągu powiedzmy 30 lat? jestem ciekaw waszych opinii bo ja
sam mam dużo wątpliwości.
Z jednej strony Polacy jak mało który naród, nie ufają obcym ludziom
("diagnoza społeczna"), co będzie poważnie utrudniało tworzenie się
społeczeństwa obywatelskiego, po drugie ci którzy nie skorzystali na
transformacji są pełni zawiści i wierzą w różne bzdury typu "niepotrzebny jest
parlement i dyskusje, wystarczy silny człowiek". Poza tym wielka część
społeczeństwa żyje dzięki nadmiernym przywilejom danym im przez to państwo
(lewi renciści, górnicy, "wcześniejsi" emeryci, rolnicy) tak więc siły
antymodernizacyjne i populistyczne zawsze będą miały pokaźną reprezentację w
Sejmie.
Z drugiej strony wydaję mi się, że pomimo krótkiej historii i niedojrzałości
naszej demokracji Polacy mają głęboko we krwi potrzebę politycznej wolności,
więc bycie narodem tak zniewolonym politycznie jak Rosjanie czy Białorusini
raczej nam nie grozi. Wydaje się również, że jako naród instynktownie
wyczuwamy co leży w naszym długotrwałym interesie (85 % jest zadowolonych z
członkostwa w UE, chyba jeden z najwyższych wskaźników w UE).
Nie mam wątpliwości, że lud prędzej czy później (raczej prędzej) strąci z
tronu bliźniaków i będą mieli takie poparcie polityczne jak dziś Lech Wałęsa,
ongiś przecież niekoronowany król Polski (choć na pewno nie będą mieli takiego
międzynarodowego poważania). Ale czy po nich przyjdzie ktoś dużo lepszy?
Patrząc na wysokie notowania Zbigniewa Ziobry którego główną bronią jest
rzucanie insynuacji, niepodpartych dowodami oskarżeń i masa innych
populistycznych zagrywek, mam wątpliwości... A wy co myślicie? (prosiłbym
byście swoje opinie podpierali argumentami). Pozdrawiam