Dodaj do ulubionych

Żydzi? Nic nie wiem

IP: *.tmns.net.au 06.12.01, 03:12
Temat zda sie na tyle ciekawie ujetym, ze odpowiada poniekad na wiele postow
systematycznie powtarzajacych sie na forum.
Pania Porebska natomiast przepraszam za umieszczenie tekstu w miejscu nie przez
nia wybranym.

pryzmat

Krystyna Porembska (15-08-01 20:00)

Wielu nauczycieli boi się lekcji o stosunkach polsko-żydowskich i Holocauście.
Nie chcą "rozrywać ran"

Drogi Nauczycielu, należę do ocalonych, którzy przeżyli obóz koncentracyjny.
Moje oczy widziały to, czego żaden człowiek nie powinien być świadkiem: komory
gazowe zbudowane przez uczonych inżynierów; dzieci zatrute przez wykształconych
lekarzy; niemowlęta zabite przez wyszkolonych pielęgniarzy; kobiety i dzieci
rozstrzelane i spalone przez absolwentów szkół średnich i wyższych.

Tak więc powątpiewam w edukację.

Dlatego proszę: pomóżcie swoim uczniom stać się ludźmi. Nie dopuśćcie, by
efektem waszych wysiłków były uczone potwory, wykwalifikowani psychopaci,
wykształceni Eichmannowie. Czytanie, pisanie i arytmetyka są ważne, tylko wtedy
jednak, gdy służą one temu, by nasze dzieci stały się ludźmi".

Ten apel Haima Ginotta jest mottem do wydanego przez PWN programu nauczania o
Holocauście autorstwa Roberta Szuchty i Piotra Trojańskiego.

W związku z podpisanym przez Polskę zobowiązaniem być może niebawem to się
zmieni, ale sformułowane przez polsko-izraelską komisję już w 1995
r. "Zalecenia dotyczące podręczników historii i literatury w Polsce i Izraelu"
są nadal mało znane - nie dysponują nimi firmy wydające podręczniki, nie wiedzą
o nich autorzy piszący dla szkół. Jako nauczycielka wielokrotnie miałam okazję
stwierdzić zadziwiającą niewiedzę uczniów na temat Żydów - z reguły uczniowie
trzeciej i czwartej klasy liceum nie wiedzą nic poza żenującymi stereotypami
wyniesionymi zapewne z domu, a czasem, o zgrozo, nawet z innych lekcji. Słuszna
wydaje mi się uwaga autorów programu nauczania o Holocauście na temat
zauważonej przez nich niechęci i uczniów, i nauczycieli do podejmowania tej
problematyki. (Całkiem niedawno, omawiając poezję Skamandrytów, usłyszałam
kpiąco-prowokacyjne pytanie ucznia: "Czy literaturę w Polsce to tworzyli w
ogóle jacyś Polacy?"). Wielu wychowawców zdaje się sądzić, że lepiej nie
poruszać tego zagadnienia, zasłaniając się a to niepełną wiedzą, a to pokojową
wolą "niezadrażniania".

Ale jeśli rzeczywiście chcemy, żeby ludobójstwo przestało światu zagrażać,
musimy zacząć o nim uczyć naprawdę, nawet za cenę kolejnego "rozrywania ran
polskich". Henryk Grynberg napisał, że "w literaturze polskiej nie ma jak dotąd
ważniejszego tematu niż temat Holocaustu", i w szkolnym nauczaniu o literaturze
to temat być może dziś najważniejszy. Ale żeby móc uczyć o Holocauście, trzeba
także uczyć o kulturze i historii Żydów. Podobne założenie leży u podstaw
programu nauczania skonstruowanego przez Szuchtę i Trojańskiego. Ukazując
Holocaust jako wydarzenie bez precedensu, program próbuje odpowiedzieć na trzy
pytania: dlaczego wydarzenie to było możliwe, jak do niego doszło i co możemy
zrobić, aby się nigdy nie powtórzyło.



Wzaleceniach Polsko-Izraelskiej Komisji Podręcznikowej mówi się, że byłoby
pożądane, aby uczący o literaturze nauczyciele zapoznali się z podstawowymi
pojęciami z zakresu judaizmu i historii Żydów. Do istniejącego już od dawna na
rynku polskim dzieła A. Untermana "Żydzi, wiara i życie" przed paroma
miesiącami doszło nowe wydawnictwo o charakterze encyklopedycznym - "Historia i
kultura Żydów polskich". Wydany przez WSiP słownik to pierwsze kompendium
wiedzy na temat bogatej kultury żydowskiej w naszym kraju, pogłębione o
informacje dotyczące judaizmu oraz nie-których wydarzeń i osób spoza Polski.
Dobór haseł może budzić wątpliwości. Autorki mają tego świadomość i we wstępie
wyjaśniają swe kryteria, ale w sposób nie do końca przekonujący. Bo chwaląc
obfitość wielu cennych informacji, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że - wbrew
deklarowanej chęci podkreślenia wzajemnych związków kulturowych polsko-
żydowskich - nie ukazano w wystarczającym stopniu działań strony polskiej
służących pojednaniu i zrozumieniu. Jest to tym wyraźniejsze, że sporo (i
słusznie, niestety) w różnych hasłach mówi się o wrogości Polaków wobec Żydów,
szkoda więc, że z trudem daje się odnaleźć informacje o polskich działaniach
świadczących o akceptacji czy choćby tolerancji wobec Żydów. Brakuje także
haseł, które omawiałyby polskie utwory literackie ukazujące bohaterów
żydowskich w pozytywnym świetle czy prawdziwie obrazujących stosunki polsko-
żydowskie, choć często prezentujących Polaków w niepochlebny sposób (jak
chociażby "Mendel Gdański" Konopnickiej czy "Wielki Tydzień" Andrzejewskiego).
A hasło "literatura antyżydowska" jest. Niezależnie jednak od tych braków
pozostaje słownik nieocenionym źródłem informacji o obyczajach i sposobie życia
Żydów, ich statusie prawnym na przestrzeni wieków, a także licznych postaciach
zasłużonych dla nauki i kultury. Hasła są przystępne, interesujące, a także -
mimo wspomnianej wyżej jednostronności - wolne od uprzedzeń, mogą zatem być
naprawdę dużą pomocą dla nauczyciela.

Uczenie o Szoah to "tłumaczenie niewytłumaczalnego osobom, które prawdopodobnie
i tak nie zrozumieją tego, co usłyszą" (B. L. Sherwin). Rozmawiając z uczniami
o literaturze poświęconej Zagładzie, nauczyciel nie zdoła wytłumaczyć
czegokolwiek - jest tak samo bezradny jak jego uczniowie. Jest wiele lektur
szkolnych, z "Medalionami" Nałkowskiej na czele, w których mówi się o
Zagładzie, a jednak wciąż za mały nacisk kładzie się w nauczaniu na to, że
przede wszystkim Żydzi stali się obiektem ludobójstwa. Przez całe lata
podręczniki szkolne omawiające zagadnienie ludobójstwa i poświęconą mu
literaturę (a także inne kompendia wiedzy) nie wskazywały Żydów jako głównych
ofiar.



O zagadnieniu tym mówi się (np. w artykule Marka Zaleskiego) także w pracy
zbiorowej "Literatura polska wobec Zagłady". Podejmując próbę zmierzenia się z
problemem Zagłady jako tematem literatury, autorzy poddają analizie szereg
kwestii. Dorota Krawczyńska, Grzegorz Wołowiec, Jacek Leociak pokazują, jakim
przemianom ulegały sposoby pisania o Holocauście (a także tematyce żydowskiej)
oraz język opisu w publicystyce peerelowskiej i jego wpływ na to, jak
interpretowano fakty. Konfrontując polską i izraelską wersję omówień prasowych
rocznicy po-wstania w getcie warszawskim, Leociak stwierdza: "Polacy bronią
własnej martyrologii przed konkurencyjną martyrologią żydowską oraz własnej
wersji wizerunku Polaka czasów okupacji przed wersją żydowską (...) Żydzi zaś
bronią się przed polonizacją powstania i zacieraniem żydowskiego charakteru
Holocaustu. Padają oskarżenia nie tylko o obojętność, lecz także o aktywną
współpracę w wyniszczaniu Żydów". W "Literaturze polskiej wobec Zagłady"
omówiona została twórczość Borowskiego, Buczkowskiego, Grynberga, Wojdowskiego,
Różewicza, Rudnickiego, Stryjkowskiego, Vincenza, Krall. Hanna Kirchner w
interesujący sposób konfrontuje wypowiedzi o Żydach z dzienników Nałkowskiej i
Dąbrowskiej, zaś Ryszard Low, interpretując polskojęzyczną literaturę tworzoną
w Izraelu, nazywa ją "wielką przygodą polszczyzny".

Kwestia stosunków polsko-żydowskich często jest w artykułach poruszana. Dziś,
omawiając w szkole zagadnienie Holocaustu, także nie wolno jej pomijać. Tym
bardziej że to nie "najnowsze badania" wykazują niechlubne i zbrodnicze
działania wielu Polaków wobec Żydów, lecz raczej powrót do tego, co było
powszechną wiedzą tuż po wojnie, a co potem konsekwentnie starano się wymazać
ze zbiorowej pamięci. "Pamięć Holocaustu jest pamięcią ran, ale też sama jest
zraniona. (...) Ta poraniona pamięć stać się może pożywką dla chorób i lęków,
które trapią współczesny świat, które dręczą nas samych" - pisze Leociak.

Jedną z takich chorób jest antysemityzm. Zdarzało mi się słyszeć od uczniów
wypowiedzi a
Obserwuj wątek
    • Gość: marion Zydzi, Wsystko wiem.Co sie zdarzylo w Koniuchach IP: *.158.63.245.Dial1.Weehawken1.Level3.net 06.12.01, 03:59
      Ucniowie zadaja pytania.
      1-Czemu do obozu w Dachau dostarczano takiej samej ilosci cyklonu b jak do
      Auschwitz, a nikt tam nie gazowal ludzi.
      2-Czemu jest tylu holacaust survivers jezeli mordowano ludzi w obozach.
      3-Czemu cale powojenne biuro polityczne w Polsce skladalo sie z Zydow i 80%
      sluzby bezieczenstwa bylo Zydowskie.
      4-Co sie zdarzylo w Koniuchach.
      5-Gdzie jest Zyd Salomon Morel naczelnik obozu koncentracyjnego w Jaworznie.
      Nauczycielce nie wolno odpowiadac na tak postawione pytania.
      • Gość: Egon Re: Zydzi, Wsystko wiem.Co sie zdarzylo w Koniuchach IP: *.proxy.aol.com 06.12.01, 04:03
        Gość portalu: marion napisał(a):

        > Ucniowie zadaja pytania.
        > 1-Czemu do obozu w Dachau dostarczano takiej samej ilosci cyklonu b jak do
        > Auschwitz, a nikt tam nie gazowal ludzi.
        > 2-Czemu jest tylu holacaust survivers jezeli mordowano ludzi w obozach.
        > 3-Czemu cale powojenne biuro polityczne w Polsce skladalo sie z Zydow i 80%
        > sluzby bezieczenstwa bylo Zydowskie.
        > 4-Co sie zdarzylo w Koniuchach.
        > 5-Gdzie jest Zyd Salomon Morel naczelnik obozu koncentracyjnego w Jaworznie.
        > Nauczycielce nie wolno odpowiadac na tak postawione pytania.

        To nie byli Zydzi,tylko polacy,ktorzy bogaczami ,w szybkim czasie zostac pragneli
        i pod Zydow podszywali sie!!!
      • Gość: Egon Re: Zydzi, Wsystko wiem.Co sie zdarzylo w Koniuchach IP: *.proxy.aol.com 06.12.01, 04:19
        Gość portalu: marion napisał(a):

        > Ucniowie zadaja pytania.
        > 1-Czemu do obozu w Dachau dostarczano takiej samej ilosci cyklonu b jak do
        > Auschwitz, a nikt tam nie gazowal ludzi.
        > 2-Czemu jest tylu holacaust survivers jezeli mordowano ludzi w obozach.
        > 3-Czemu cale powojenne biuro polityczne w Polsce skladalo sie z Zydow i 80%
        > sluzby bezieczenstwa bylo Zydowskie.
        > 4-Co sie zdarzylo w Koniuchach.
        > 5-Gdzie jest Zyd Salomon Morel naczelnik obozu koncentracyjnego w Jaworznie.
        > Nauczycielce nie wolno odpowiadac na tak postawione pytania.

        PS. A tak naprawde,to powiedz swoim uczniom,ze maja glupie pytania! Jak moga sie
        ciebie,o takie rzeczy pytac,skoro ty,corka bolszewika stalinowskiego tow.
        Worobiowa i sanitariuszki AL-owskiej tow.Zochy Spackanej jestes???
    • Gość: U Re: Żydzi? Nic nie wiem IP: *.gis.net 06.12.01, 04:03
      Gość portalu: Pryzmat napisał(a):

      ) Temat zda sie na tyle ciekawie ujetym, ze odpowiada
      poniekad na wiele postow
      ) systematycznie powtarzajacych sie na forum.
      ) Pania Porebska natomiast przepraszam za umieszczenie
      tekstu w miejscu nie przez
      )
      ) nia wybranym.
      )
      ) pryzmat
      )
      ) Krystyna Porembska (15-08-01 20:00)
      )
      ) Wielu nauczycieli boi się lekcji o stosunkach
      polsko-żydowskich i Holocauście.
      ) Nie chcą "rozrywać ran"
      )
      ) Drogi Nauczycielu, należę do ocalonych, którzy
      przeżyli obóz koncentracyjny.
      ) Moje oczy widziały to, czego żaden człowiek nie
      powinien być świadkiem: komory
      ) gazowe zbudowane przez uczonych inżynierów; dzieci
      zatrute przez wykształconych
      )
      ) lekarzy; niemowlęta zabite przez wyszkolonych
      pielęgniarzy; kobiety i dzieci
      ) rozstrzelane i spalone przez absolwentów szkół
      średnich i wyższych.
      )
      ) Tak więc powątpiewam w edukację.
      )
      ) Dlatego proszę: pomóżcie swoim uczniom stać się
      ludźmi. Nie dopuśćcie, by
      ) efektem waszych wysiłków były uczone potwory,
      wykwalifikowani psychopaci,
      ) wykształceni Eichmannowie. Czytanie, pisanie i
      arytmetyka są ważne, tylko wtedy
      )
      ) jednak, gdy służą one temu, by nasze dzieci stały się
      ludźmi".
      )
      ) Ten apel Haima Ginotta jest mottem do wydanego przez
      PWN programu nauczania o
      ) Holocauście autorstwa Roberta Szuchty i Piotra
      Trojańskiego.
      )
      ) W związku z podpisanym przez Polskę zobowiązaniem być
      może niebawem to się
      ) zmieni, ale sformułowane przez polsko-izraelską
      komisję już w 1995
      ) r. "Zalecenia dotyczące podręczników historii i
      literatury w Polsce i Izraelu"
      ) są nadal mało znane - nie dysponują nimi firmy
      wydające podręczniki, nie wiedzą
      )
      ) o nich autorzy piszący dla szkół. Jako nauczycielka
      wielokrotnie miałam okazję
      ) stwierdzić zadziwiającą niewiedzę uczniów na temat
      Żydów - z reguły uczniowie
      ) trzeciej i czwartej klasy liceum nie wiedzą nic poza
      żenującymi stereotypami
      ) wyniesionymi zapewne z domu, a czasem, o zgrozo, nawet
      z innych lekcji. Słuszna
      )
      ) wydaje mi się uwaga autorów programu nauczania o
      Holocauście na temat
      ) zauważonej przez nich niechęci i uczniów, i
      nauczycieli do podejmowania tej
      ) problematyki. (Całkiem niedawno, omawiając poezję
      Skamandrytów, usłyszałam
      ) kpiąco-prowokacyjne pytanie ucznia: "Czy literaturę w
      Polsce to tworzyli w
      ) ogóle jacyś Polacy?"). Wielu wychowawców zdaje się
      sądzić, że lepiej nie
      ) poruszać tego zagadnienia, zasłaniając się a to
      niepełną wiedzą, a to pokojową
      ) wolą "niezadrażniania".
      )
      ) Ale jeśli rzeczywiście chcemy, żeby ludobójstwo
      przestało światu zagrażać,
      ) musimy zacząć o nim uczyć naprawdę, nawet za cenę
      kolejnego "rozrywania ran
      ) polskich". Henryk Grynberg napisał, że "w literaturze
      polskiej nie ma jak dotąd
      )
      ) ważniejszego tematu niż temat Holocaustu", i w
      szkolnym nauczaniu o literaturze
      )
      ) to temat być może dziś najważniejszy. Ale żeby móc
      uczyć o Holocauście, trzeba
      ) także uczyć o kulturze i historii Żydów. Podobne
      założenie leży u podstaw
      ) programu nauczania skonstruowanego przez Szuchtę i
      Trojańskiego. Ukazując
      ) Holocaust jako wydarzenie bez precedensu, program
      próbuje odpowiedzieć na trzy
      ) pytania: dlaczego wydarzenie to było możliwe, jak do
      niego doszło i co możemy
      ) zrobić, aby się nigdy nie powtórzyło.
      )
      )
      )
      ) Wzaleceniach Polsko-Izraelskiej Komisji Podręcznikowej
      mówi się, że byłoby
      ) pożądane, aby uczący o literaturze nauczyciele
      zapoznali się z podstawowymi
      ) pojęciami z zakresu judaizmu i historii Żydów. Do
      istniejącego już od dawna na
      ) rynku polskim dzieła A. Untermana "Żydzi, wiara i
      życie" przed paroma
      ) miesiącami doszło nowe wydawnictwo o charakterze
      encyklopedycznym - "Historia i
      )
      ) kultura Żydów polskich". Wydany przez WSiP słownik to
      pierwsze kompendium
      ) wiedzy na temat bogatej kultury żydowskiej w naszym
      kraju, pogłębione o
      ) informacje dotyczące judaizmu oraz nie-których
      wydarzeń i osób spoza Polski.
      ) Dobór haseł może budzić wątpliwości. Autorki mają tego
      świadomość i we wstępie
      ) wyjaśniają swe kryteria, ale w sposób nie do końca
      przekonujący. Bo chwaląc
      ) obfitość wielu cennych informacji, nie sposób oprzeć
      się wrażeniu, że - wbrew
      ) deklarowanej chęci podkreślenia wzajemnych związków
      kulturowych polsko-
      ) żydowskich - nie ukazano w wystarczającym stopniu
      działań strony polskiej
      ) służących pojednaniu i zrozumieniu. Jest to tym
      wyraźniejsze, że sporo (i
      ) słusznie, niestety) w różnych hasłach mówi się o
      wrogości Polaków wobec Żydów,
      ) szkoda więc, że z trudem daje się odnaleźć informacje
      o polskich działaniach
      ) świadczących o akceptacji czy choćby tolerancji wobec
      Żydów. Brakuje także
      ) haseł, które omawiałyby polskie utwory literackie
      ukazujące bohaterów
      ) żydowskich w pozytywnym świetle czy prawdziwie
      obrazujących stosunki polsko-
      ) żydowskie, choć często prezentujących Polaków w
      niepochlebny sposób (jak
      ) chociażby "Mendel Gdański" Konopnickiej czy "Wielki
      Tydzień" Andrzejewskiego).
      ) A hasło "literatura antyżydowska" jest. Niezależnie
      jednak od tych braków
      ) pozostaje słownik nieocenionym źródłem informacji o
      obyczajach i sposobie życia
      )
      ) Żydów, ich statusie prawnym na przestrzeni wieków, a
      także licznych postaciach
      ) zasłużonych dla nauki i kultury. Hasła są przystępne,
      interesujące, a także -
      ) mimo wspomnianej wyżej jednostronności - wolne od
      uprzedzeń, mogą zatem być
      ) naprawdę dużą pomocą dla nauczyciela.
      )
      ) Uczenie o Szoah to "tłumaczenie niewytłumaczalnego
      osobom, które prawdopodobnie
      )
      ) i tak nie zrozumieją tego, co usłyszą" (B. L.
      Sherwin). Rozmawiając z uczniami
      ) o literaturze poświęconej Zagładzie, nauczyciel nie
      zdoła wytłumaczyć
      ) czegokolwiek - jest tak samo bezradny jak jego
      uczniowie. Jest wiele lektur
      ) szkolnych, z "Medalionami" Nałkowskiej na czele, w
      których mówi się o
      ) Zagładzie, a jednak wciąż za mały nacisk kładzie się w
      nauczaniu na to, że
      ) przede wszystkim Żydzi stali się obiektem ludobójstwa.
      Przez całe lata
      ) podręczniki szkolne omawiające zagadnienie ludobójstwa
      i poświęconą mu
      ) literaturę (a także inne kompendia wiedzy) nie
      wskazywały Żydów jako głównych
      ) ofiar.
      )
      )
      )
      ) O zagadnieniu tym mówi się (np. w artykule Marka
      Zaleskiego) także w pracy
      ) zbiorowej "Literatura polska wobec Zagłady".
      Podejmując próbę zmierzenia się z
      ) problemem Zagłady jako tematem literatury, autorzy
      poddają analizie szereg
      ) kwestii. Dorota Krawczyńska, Grzegorz Wołowiec, Jacek
      Leociak pokazują, jakim
      ) przemianom ulegały sposoby pisania o Holocauście (a
      także tematyce żydowskiej)
      ) oraz język opisu w publicystyce peerelowskiej i jego
      wpływ na to, jak
      ) interpretowano fakty. Konfrontując polską i izraelską
      wersję omówień prasowych
      ) rocznicy po-wstania w getcie warszawskim, Leociak
      stwierdza: "Polacy bronią
      ) własnej martyrologii przed konkurencyjną martyrologią
      żydowską oraz własnej
      ) wersji wizerunku Polaka czasów okupacji przed wersją
      żydowską (...) Żydzi zaś
      ) bronią się przed polonizacją powstania i zacieraniem
      żydowskiego charakteru
      ) Holocaustu. Padają oskarżenia nie tylko o obojętność,
      lecz także o aktywną
      ) współpracę w wyniszczaniu Żydów". W "Literaturze
      polskiej wobec Zagłady"
      ) omówiona została twórczość Borowskiego, Buczkowskiego,
      Grynberga, Wojdowskiego,
      )
      ) Różewicza, Rudnickiego, Stryjkowskiego, Vincenza,
      Krall. Hanna Kirchner w
      ) interesujący sposób konfrontuje wypowiedzi o Żydach z
      dzienników Nałkowskiej i
      ) Dąbrowskiej, zaś Ryszard Low, interpretując
      polskojęzyczną literaturę tworzoną
      ) w Izraelu, nazywa ją "wielką przygodą polszczyzny".
      )
      ) Kwestia stosunków polsko-żydowskich często jest w
      artykułach poruszana. Dziś,
      ) omawiając w szkole zagadnienie Holocaustu, także nie
      wolno jej pomijać. Tym
      ) bardziej że to nie "najnowsze badania" wykazują
      n
    • Gość: U Re: Żydzi? Nic nie wiem IP: *.gis.net 06.12.01, 04:33
      Pryzmat,o malo sie nie rozplakalem.
      Czy odczuwasz ten sam poped do nauczania prawdy o
      Polakach w Israelu,gdzie cala wiedza malego Icka o
      Polakach,to "polski antysemityzm" i wspolpraca Polakow
      z Hitlerem.
      Twoje "szuchty" - (tak nazywam te "podreczniki".Po
      "grossach","kosinskich","marzynskiech" mamy
      "szuchty),naszpikowane tendencyjnymi opisami grozy
      jaka przechodzili Zydzi wsrod morderczych
      Polakow,polprawda,ktora jest zawsze bardziej parszywa
      od klamstwa - moga sluzyc do oglupiania mlodziezy i
      konsekwentnie,do analfabetyzmu w dziedzinie historii
      wlasnego narodu.Napewno nie pozwolil bym mojemu
      potomkowi uczestniczyc w takich lekcjach.
      Ja sam jestem za prawda,nawet ta najgorsza,bo
      rozumiem,ze falszowanie historii jest zbrodnia
      popelniona na mlodych ludziach rowna ich introdukcji
      do pornografii.Jestem za nauczaniem historii,takiej
      bez "pryzmatow" i powiekszajacych szkielek wiszacymi
      nad fragmentami historii wybranych przez "historykow".

      Czy Pryzmat bedzie zalecal nauczanie historii
      Holocaustu rownolegle do historii
      WIN,AK,NSZ,Katyniu,Gulagach,Morelach,Bermanach,czy
      tylko o Zydach mordowanych przez Polakow?
      Probe tego textu,nie Pryzmat zrobi w nast.sposob.
      W Australii jest chyba ciagle plaga krolikow.Niech
      Pryzmat im to przeczyta i zareczam,ze uciekna i nigdy
      nie wroca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka