Dodaj do ulubionych

Związkowcy z PKP zapowiadają strajk na kolei

IP: *.crowley.pl 17.06.03, 21:03
No i niech wstrzymują ruch, przecież do Zakopca i tak nikt nie
jeździ koleją, no chyba że z Warszawy.
A tak swoją drogą to kolejarzom należą się premię :
- za brak wody w wgonach
- za brud i niechlujstwo (poznasz kolej po fetorze)
- za coraz wolniejsze pociągi
- za ceny coraz mniej przystające do poziomu usług
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej Kolejarze- do boju!!!! To skandal!!!! IP: *.pace.edu 18.06.03, 01:35
      To skandal, aby ludziom nie dawac pensjii na czas. To jak
      niewolnictwo!!!! Gdzie my zyjemy!!!! Ludzie pracuja caly
      miesiac, a potem nie dostaja pieniedzy??????? Az trudno w to
      uwierzyc....
      Chyba zyjemy w cywilizowanym kraju???
      • Gość: swiatlo Re: Kolejarze- do boju!!!! To skandal!!!! IP: *.sympatico.ca 18.06.03, 01:53
        Chyba tak, ale to nie jest takie do konca oczywiste.
        Swoja droga to szkoda by bylo gdyby PKP padla, bo to cos jak wizytowka
        polskiej szkoly zarzadzania ...
    • Gość: Lancelot Re: Związkowcy z PKP zapowiadają strajk na kolei IP: *.veracomp.pl / 192.168.12.* 18.06.03, 14:17
      Prawdę mówiąc to nie mam zamiaru korzystać ze śmierdzącego
      gorącego przedziału.. mam nadzieję ze w końcu upadnie PKP, aby
      mogły się pojawić prywatne pociągii z klimatyzacją oraz miłą
      obslugą która nie będzie się domagać extra dopłat za pracę w
      niedzielę !!!!
      • Gość: Pomocny Re: Związkowcy z PKP zapowiadają strajk na kolei IP: 66.207.104.* 18.06.03, 14:49
        Jak PKP padnie, to kto bedzie dowozil wagony Euro z Brukseli? Tirowcy moze?
    • wielki_czarownik PKP! Śmiechu warte!! 18.06.03, 14:55
      PKP to nierentowny moloch, do którego na dodatek wszyscy musimy dopłacać.
      Czemu? Niech płacą ci co jeżdżą pociągami. Jakość świadczonych przez PKP usług
      jest żałosna, tabor jest zdezelowany, bezpieczeństwo podróżnych zerowe,
      szybkość jazdy minimalna, a kolejarze mówią, że bilety są za tanie. Ludzie!
      Jak pociąg będzie czysty, szybki i bezpieczny to ja zamiast wywalać 75 złotych
      na benzynę z Wrocka do Torunia chętnie zapłacę taką sumę za bilet. Teraz bilet
      taki kosztuje około 35 zł, ale wolę dopłacić drugie tyle i wygodnie dojechać
      samochodem niż tłuc się tymi reliktami socjalizmu. Zobaczcie jakie koleje
      mieliśmy przed wojną! Zegarki można było regulować, o komforcie nie
      wspominając. A teraz? Według rozkładu PKP to można regulować co najwyżej
      kalendarze.
      • Gość: Pomocny Re: PKP! Śmiechu warte!! IP: 66.207.104.* 18.06.03, 15:35
        wielki_czarownik napisał:

        > ... z Wrocka do Torunia chętnie zapłacę taką sumę za bilet. Teraz bilet
        > taki kosztuje około 35 zł, ale wolę dopłacić drugie tyle i wygodnie dojechać
        > samochodem niż tłuc się tymi reliktami socjalizmu.

        W Toruniu jest co zobaczyc, a szczegolnie majatek o. Rydzyka. Az trudno
        uwierzyc, ze w 86-tym przywiozl z Rajchu tylko 80 fenisiow ... Skad on to wzial?
    • Gość: Elf Precz z PKP bojkotujcie pociagi 500 do likwidacji IP: *.acn.waw.pl 18.06.03, 15:26
      Precz z PKP (Zamknijcie koleje polskie) nie sa nam potrzenme te
      pociagi. PKP likwiduje 500 polaczen szkoda ze nie wszystkie. Nie
      chcemy juz koleji w tym kraju. BOJKOTUJCIE POCIAGI
    • Gość: frajer przeciez to perfidny szantaz IP: 193.1.218.* 19.06.03, 13:57
      i jak zwykle zwykly obywatel dostanie w dupe; a niech w ogole
      sobie te pociagi pozabieraja do domu, w ramach rekompensaty za
      te dodatki, premie itd
      • Gość: sokista Re: przeciez to perfidny szantaz IP: 66.207.104.* 19.06.03, 16:17
        Kolej na rozbój
        Tygodnik "Wprost", Nr 1072 (16 czerwca 2003)


        Dziesięć procent pociągów jeżdżących po Polsce jest celem złodziei

        Nocny pociąg z Brześcia do Szczecina. Jeżeli pasażer wsiada na przykład na
        stacji w Kutnie, może trafić do przedziału, w którym siedzą sami złodzieje.
        Jeśli będzie dość przezorny, by nie dać się namówić na wspólne picie alkoholu
        (najczęściej z rozpuszczonym w nim silnym środkiem nasennym lub lekiem
        psychotropowym), może zostać uśpiony gazem lub po prostu obezwładniony. Gdy
        znajdzie pusty przedział, złodzieje i tak się do niego dosiądą. Najczęściej
        wiedzą, kto może mieć coś cennego, bo współpracujący z przestępcami konduktorzy
        lustrują bagaż i jego oznakowanie (na przykład metki linii lotniczych), a
        często też wypytują podróżnych, skąd wracają. Jeżeli nawet złodzieje nie wsiądą
        na stacji, pasażerowie nie mają zagwarantowanego bezpieczeństwa. Współpracująca
        z przestępcami załoga pociągu zatrzymuje skład w umówionym miejscu, a bandyci
        wskakują do wagonów.
        Najbardziej niebezpieczne trasy to linie podmiejskie: z Warszawy do Tłuszcza,
        Małkini Górnej, Otwocka, Łowicza, Nasielska, Działdowa i Radomia; kolejka
        kursująca w Trójmieście; jeżdżące na krótkich trasach pociągi z Wrocławia,
        Krakowa i Szczecina. Pasażerowie podróżujący pociągami dalekobieżnymi
        najbardziej muszą uważać na trasach z Poznania do Konina, z Warszawy do
        Białegostoku, Terespola i Lublina, z Przemyśla do Krakowa, z Katowic do
        Wrocławia i ze Szczecina do Poznania. Złodzieje grasują także w pociągach
        międzynarodowych. Na pociągi z Polski bandyci (Polacy, Czesi, Romowie i
        Ukraińcy) czatują na przykład tuż za czeską granicą. - To, co tam się dzieje,
        przypomina westerny - opowiada Anna Rosiak z PKP InterCity. Przestępcy skaczą
        na dachy wagonów podczas jazdy i wyważają ostatnie drzwi składu. Obezwładniają
        konduktorów, wdzierają się do przedziałów i okradają pasażerów.

        Kolejarze z o.o.
        W pociągu z Radomia do Warszawy uzbrojeni w noże bandyci napadli niedawno dwóch
        piętnastolatków. Zrabowali im telefony komórkowe i dżinsowe bluzy. W okolicach
        Częstochowy, w pociągu relacji Olsztyn - Zakopane, złodzieje okradli 64-
        letniego mieszkańca Iławy - zabrali mu pieniądze i dokumenty. W Trzebini, w
        pociągu jadącym z Wrocławia do Przemyśla, ograbiono dwóch Kazachów. Uzbrojeni
        przestępcy pozbawili ich tysiąca dolarów. Niedaleko Suchej Beskidzkiej, w
        pociągu z Krakowa do Zakopanego, bandyci zaatakowali mieszkańca Pabianic.
        Mężczyzna został obezwładniony gazem łzawiącym i pobity kijem bejsbolowym, a
        potem okradziony z 3 tys. zł. Ciężkich obrażeń doznał pasażer pociągu z Lublina
        do Parczewa. Bandyci najpierw go pobili, potem zabrali mu portfel, zegarek i
        obrączkę, a następnie wyrzucili z pociągu. W lipcu 2002 r. trzech Koreańczyków
        jechało nocnym pociągiem z Pragi do Warszawy. Już w Polsce zostali uśpieni
        gazem. Gdy się ocknęli, stwierdzili, że zniknęły ich bagaże, w których mieli
        m.in. komputery i sprzęt fotograficzny oraz portfele i dokumenty. Straty
        oszacowali na 30 tys. zł.
        Niedawno udało się skazać trzech złodziei z Warszawy - Patryka K., Marcina S. i
        Rafała L., napadających na pasażerów pociągów podmiejskich. Jedną z ich ofiar
        był policjant, któremu w pobliżu dworca na Ochocie zrabowali telefon, zegarek i
        pieniądze. Sąd skazał ich na trzy lata więzienia. Stołeczny sąd wymierzył też
        wyrok sześciu i pół roku pozbawienia wolności Władysławowi S., który dowodził
        kilkunastoosobową bandą rabującą pasażerów pociągów z Moskwy do Brukseli.
        Uzbrojeni przestępcy okradali podróżnych, grożąc im przestrzeleniem nóg, a
        nawet śmiercią.
        Wielu bandytów nie udaje się ująć, bo pomagają im pracownicy PKP. Obecnie toczy
        się kilka śledztw przeciwko załogom pociągów współdziałającym z bandytami.
        Najbliżej finału jest postępowanie prowadzone przez policję i prokuraturę w
        Gdańsku. - O współpracę z grupą kieszonkowców grasujących w pociągach
        podejrzewany jest konduktor - mówi młodszy aspirant Marta Grzegorowska z
        Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Konduktor wpadł, gdy pomylił policjantów
        ze złodziejami. Dwóch ubranych po cywilnemu funkcjonariuszy, którzy wsiadali do
        pociągu, wziął za członków złodziejskiej szajki i zaczął im opowiadać o tym, co
        wiozą pasażerowie.

        Kielce kontra Białystok kontra Koluszki
        Wspomniany konduktor z Gdańska współpracował z tzw. grupą kielecką, jednym z
        największych w kraju gangów kieszonkowców grasujących w pociągach.
        Ponaddwudziestoosobowa szajka, która działa od ponad 5 lat, ma na koncie
        kilkaset napadów i kradzieży na trasach kolejowych w całym kraju - najwięcej w
        okolicach Warszawy, Krakowa, Radomia, Gdańska i Bydgoszczy. Drugą dużą bandą
        współdziałającą z pracownikami kolei jest tzw. grupa białostocka. Grupy
        kielecka i białostocka nie konkurują z sobą, bo podzieliły się strefami
        wpływów. Grupa białostocka okrada przede wszystkim pasażerów w pociągach
        międzynarodowych kursujących do Grodna, Moskwy, Lwowa i Kijowa. Na linie
        opanowane dotychczas przez złodziei z Kielc i Białegostoku wchodzi obecnie
        kolejna szajka, nazywana przez policję grupą koluszkowską. Jej członkowie
        grasują teraz w pociągach podmiejskich w okolicach Łodzi, Warszawy i Gdańska.
        Celem bandytów są też pociągi jadące z Warszawy i Łodzi na Mazury (zaczynają
        one kursować w czerwcu). - Już w ubiegłym roku złodzieje z Koluszek okradali
        pasażerów sezonowych pociągów z Łodzi do Ełku. W tym roku spodziewamy się nowej
        fali napadów - mówi Henryk Borkowski, komendant oddziału rejonowego Straży
        Ochrony Kolei w Tłuszczu.
        Reporterzy "Wprost" towarzyszyli funkcjonariuszom z Tłuszcza na kilku
        najbardziej niebezpiecznych liniach w Polsce, między innymi na trasie z
        Warszawy Wileńskiej do Małkini Górnej. W dni powszednie (zwłaszcza w piątki)
        wieczorem pociągami kursującymi na tej linii wracają z pracy w Warszawie
        mieszkańcy podstołecznych miejscowości. Między Ząbkami a Tłuszczem na każdej
        stacji do wagonów wsiada trzy-, czteroosobowa grupa złodziei. Ich ofiarami są
        najczęściej śpiący, pijani mężczyźni, a także kobiety z dziećmi.
        W kursujących po Polsce pociągach pasażerskich popełniono w ubiegłym roku
        prawie 6 tys. przestępstw, lecz tylko 8 proc. z nich zgłoszono policji bądź
        funkcjonariuszom Straży Ochrony Kolei (SOK). Powód jest prosty. Kolejowych
        przestępców jest tak wielu, że pasażerowie - zwłaszcza ci, którzy jeżdżą
        pociągiem codziennie - boją się zeznawać przeciwko bandytom. Jeśli nawet uda
        się aresztować kilku złodziei, to oskarżająca ich osoba następnego dnia może
        zostać okradziona bądź wyrzucona z pociągu przez ich kompanów.

        Lotne brygady
        Nad bezpieczeństwem pociągów czuwa ponad trzy tysiące sokistów. Wspomagają ich
        policjanci i żołnierze żandarmerii wojskowej. Policjanci bardzo rzadko
        pojawiają się jednak w pociągach ekspresowych i pospiesznych (gdzie najczęściej
        okrada się pasażerów). - Taka sytuacja jest sprzeczna z prawem przewozowym,
        które zobowiązuje przewoźników do zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków
        bezpieczeństwa - mówi Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich.
        Dopiero od 6 czerwca policjanci po cywilnemu jeżdżą najbardziej niebezpiecznymi
        pociągami (wynika to z porozumienia PKP z MSWiA).

        Piotr Kudzia
        Grzegorz Pawelczyk
        Skok na 100 milionów
        Spółka PKP Cargo, specjalizująca się w przewozach towarowych, jest jedyną firmą
        na kolei, która przynosi zyski. Większość z nich (65 proc.) przeznacza na
        odszkodowania za skradzione towary. W ubiegłym roku spółka wypłaciła 17 mln zł
        odszkodowań. Rzeczywiste straty są znacznie wyższe, bo ponad połowa
        poszkodowanych nie zgłasza kradzieży (często dlatego, że przewożony towar różni
        się od widniejącego w deklaracjach celnych). Prawdziwa wartość kradzionego
        mienia może więc sięgać nawet 100 mln zł.
        W 2002 r. wartość skradzionych towarów wzrosła o 50 proc. w stosunku do roku
        2001. Ponad połowę odszkodowań zapłacono za skrad
        • super_pomroczny Re: przeciez to perfidny szantaz 19.06.03, 19:44
          "Wielu bandytów nie udaje się ująć, bo pomagają im pracownicy PKP. Obecnie
          toczy się kilka śledztw przeciwko załogom pociągów współdziałającym z
          bandytami."

          Hehe, Unia się łudzi ze ten kraj się da ucywilizować ...
          • Gość: gadula Re: przeciez to perfidny szantaz IP: *.sympatico.ca 20.06.03, 04:22
            super_pomroczny napisa?:

            > Hehe, Unia sie˛ ?udzi ze ten kraj sie˛ da ucywilizowac´ ...

            A pewnie, ze sie da! Niech tylko kolejarze zaczna wagony do torow
            spawac, to Zachod od razu zacznie inaczej spiewac ...
            • Gość: Pomocny Re: przeciez to perfidny szantaz IP: 66.207.104.* 20.06.03, 15:10
              Juz to kiedys robili w Ursusie - Marian Krzaklewski ich do boju zachecal ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka