opornik5
30.08.07, 20:48
Kaczory doszły do władzy na fali krytyki nie tylko SLD, ale całej
III RP, którą zdefiniowali krótko: UKLAD.
Dwa lata go poszukiwali i nic nie znaleźli.
Nawet tych przekrętasów, którzy zostali zamknieci za czasów SLD nie
potrafili rozliczyć i postawić przed sądem, vide Pęczak, czy Dochnal.
W tej sytuacji trzeba było coś robić, bo tyle czasu upłynęło, a
ukladu jak nie było, tak nie ma.
Widząc to wielki strateg postanowił, że układ sam stworzy i go
zniszczy.
Jak pomyślał, tak zrobił.
Netzel, Kaczmarek, Kornatowski, Marzec - tych ludzi wyniósł do
najwyższych godności on sam - wielki strateg.
Osobny rozdział stanowi Krauze, jedyny biznesmen wychwalany przez
obydwu braci mniejszych.
A zatem wielki strateg, rzeczywiście jest wielki, bo miał plan
awaryjny.
Jeżeli nie uda się wykryć żadnego układu, to się zniszczy ten, który
samemu się stworzyło.
Genialne!!!