piotr7777
14.09.07, 19:39
Nie totalitaryzm, ale na to są za ciency albo społeczeństwo polskie
zbyt nowoczesne.
Oczywiście na zarzut taki Bolibrzuszek vel Irasiad albo Czyte Dobro
z Oszczami i Uszczami (czy jakoś tak) prychną coś w stylu "to
smeiszne" a potem padnie litania obelg (oczywiście w samoobronie)
pod adresem autorów zarzutu. Jednak de facto to przyznają gdy mówią
coś w stylu "chcemy silnego państwa w interesie zwykłych ludzi"
etc.
Fakty są bowiem takie, że
-dąży się do całkowitego ubezwlasnowolnienie i podporzadkowania
sądów i pozbawienia ich niezawisłości. Składają się na to bezprawna
odmowa przez prezydenta wręczenia nominacji sędziowskich,
przetrzymywanie wniosków w tym przedmiocie około dziewięciu miesięcy
(przez co np. zablokowany był proces Wachowskiego), czy przyznanie
ministrowi sprawiedliwości prawa do odsuwania sędziego od pełnienia
obowiązków
-z prokuratury czyni się instytucję w całości powolną władzy
-podważa się autorytet TK i próbuje go sparaliżowac
-pozbawia sejm kontorlnej funkcji (manewr z odwoływaniem i
powoływaniem ministrów)
-zwalcza media krytyczne wobec władzy i promuje mniej lub bardziej
wazeliniarskie
-opanowuje bez pardonu media publiczne (jednocześnie ogłaszając
obłudnie, że "dopiero teraz jest pluralizm")
-likwiduje niezalezne od rządu instytucje (np. Komisja NAdzoru
Bankowego, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji etc.)
-używa inwektyw, wypomina przodków z KPP (warto zauważyć jakie
korzenie mają przywódcy siły rządzącej)
-naduzywa instytucji aresztu tymczasowego oraz wprowadza typowy dla
niedemokratycznych ustrojów areszt wydobywczy.
A co na to obrońcy PiS-u? ano, że demokracja jest niezagrożona, bo
są wybory. Żałosne.