Gość: piskun
IP: *.acn.waw.pl
15.07.03, 00:30
Teleturnieje można podzielić na monotematyczne i uniwersalne. Do pierwszych,
bez wątpienia należy Wielka Gra. Możesz wybrać swój temat i wiesz że nikt cię
nie zaskoczy pytaniem z tematyki obojętnej, lub pytaniem, na które wypada
zanć odpowiedź, ale ... Nawet w Szansie Na Sukces możesz 2x zrezygnować z
obcej dziedziny i podstawić swoją.
Zupełnie inaczej wyglądała sprawa w Milionerach. Tam było duże ryzyko
trafienia na "nie moją" dziedzinę.
I TU ZACZYNA SIĘ PROBLEM. Nasza Konstytucja ma zamiar chronić przed szykanami
wynikającymi z istnienia religii. Ma zapewnić jednakowe traktowanie
różnowierców i ateistów, oraz (pośrednio) chronić przed ewentualnymi
przykrościami mogącymi wyniknąć z różnych poglądów na wiarę.
Tym czasem w różnych konkursach często trafiają się pytania wymagające dość
szczególowej znajomości np. historii kościoła katolickiego. Takie praktyki na
wejściu (może z założenia) utrącają uczestników-wyznawców innych religii oraz
ateistów. Protestuję. Ktoś może powie, że go utrącają pytania z wędkarstwa.
Ale w Konstytucji nie ma mowy o wędkarstwie, a o wolności sumienia jest !!!
Jeżeli kogoś (np. mnie), nie dotyczą biblijne informacje o poczynaniach
różnych świętych, to czy jestem gorszy? Czy moja droga do miliona lub szansa
na sukces ma być przekreślona tylko dlatego, że jakiś katolik układał
pytania? To nie sprawiedliwe !!!
Dla jasności: mimo to wolałem Milionerów (teraz muszę woleć program pana
Ibisza).