rydzyk_fizyk
02.10.07, 20:48
"Godzina 13.30. Od strony Nowego Światu powoli sunie granatowe bmw z przyciemnionymi szybami. Kierowca forsuje krawężnik i parkuje na chodniku przed Księgarnią Uniwersytecką "Liber". Z limuzyny wysiada Jadwiga Kaczyńska, matka prezydenta i premiera. - Proszę odejść! - rzuca ochroniarz. - Nie odpowiadamy na żadne pytania - dodaje asystentka i cała trójka znika w drzwiach. Pani Kaczyńska odbiera zamówioną pozycję, sięga po "Udręczoną Rosję" Anny Politkowskiej, płaci i wsiada do auta. - Nie wszystkich obowiązują zakazy - stwierdza pracownica księgarni, patrząc przez okno.
Nagle słychać ostre hamowanie i klakson. To ruszające bmw z Jadwigą Kaczyńską zajechało drogę dostawczej furgonetce. Mały włos i byłaby kraksa."
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,4538613.html
Witamy w republice kartoflanej