Dodaj do ulubionych

Teraz kolej na Tuska

30.11.07, 10:20
Wyślą do niego fax z zaproszeniem w przeddzień spotkania, jak tylko
dowiedzą się, kiedy ma się z Merkelową spotkać. Godzinę trzeba
wyznaczyć.

A zamiast Kaczora wysłuchać ma Tuska Łopiński lub Fotyga, w
przedsionku. Już tak Kaczor raz wymyślił sobie. Wielka awantura
była.
Obserwuj wątek
    • gryziec Re: Teraz kolej na Tuska 30.11.07, 10:33
      Ludzie mówią, że pRezydent wezwał Radka, żeby mu
      oddać stówę, którą kiedyś pożyczył.

      • haen1950 Re: Teraz kolej na Tuska 30.11.07, 11:10
        Stówę mie wiadomo dlaczego Szczygieł oddał. Może to on ją
        zachachmęcił i Kaczor chciał za to Radka przeprosić.
        • tuskwiera Makrelowa ??? 30.11.07, 11:52
          makrele łowiono kiedyś w Bałtyku, teraz to dorsze droższe
    • goldenwomen3 Heniu TY jestes rocznik 1950? bo.............. 30.11.07, 11:46
      Szanowni Państwo!

      Po objęciu władzy przez rząd pana premiera Donalda Tuska,
      Polska „normalizuje się” w iście stachanowskim tempie. Nowe wraca
      tak szybko, że ledwie można za nim nadążyć. Na przykład Władysław
      Bartoszewski, nasz niewypał „cudownej broni”, ujawnił niedawno, że
      do Ministerstwa Spraw Zagranicznych wracają „starzy fachowcy”.
      Ciekawe jak starzy – czy tak, że znali jeszcze samego Stalina, czy
      trochę młodsi – co dyplomatołkowskie szlify zdobywali za Leonida
      Breżniewa, czy nawet – Jurija Andropowa?

      Skoro fala powrotu „starych fachowców” objęła Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych, to coż dopiero mówić o Ministerstwie Spraw
      Wewnętrznych? Już tam „starzy fachowcy” wprost nie mogą doczekać się
      powrotu, a jak tylko powrócą, to jestem pewien, że wkrótce
      usłyszymy, ze komuś znowu przywiązali „kamulki do nóg” – jak ongiś
      księdzu Jerzemu Popiełuszce.

      Czy „Starzy fachowcy” powrócili już do Ministerstwa Szkolnictwa
      Wyższego? To nie jest pewne, bo wprawdzie pani minister
      zapowiedziała przeprowadzenie kontroli w toruńskiej Szkole Kultury
      Społecznej i Medialnej – czy aby nie zostało tam „złamane prawo” –
      ale jeszcze jej „nie zleciła”. Wskazywałoby to, że nadal czeka
      na „starych fachowców”, no a wtedy już pewnie „zleci”. Któż bowiem
      lepiej potrafi zbadać, czy gdzieś nie zostało „złamane prawo”?
      Jasne, że tylko „starzy fachowcy”. Tak było w stanie wojennym i tak
      będzie również po podpisaniu 13 grudnia ostatecznego Anschlussu
      przez premiera Tuska.

      W oczekiwaniu tedy na nieuchronne powroty „starych fachowców” do
      ministerstw i służb, spróbujmy rozejrzeć się, co słychać poza tym.
      Akurat nastręcza się dobra sposobność, bo właśnie Rzecznik Praw
      Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego wiek emerytalny
      kobiet. Chodzi o to, że w myśl dotychczasowych przepisów, kobiety
      przechodziły na emeryturę po ukończeniu 60 lat, podczas kiedy
      mężczyźni – dopiero po ukończeniu 65 lat.

      Gołym okiem widać, jaka to straszliwa nierówność, jaka
      dyskryminacja. A przecież w Unii Europejskiej wszelka dyskryminacja
      jest surowo zabroniona! W takim razie trzeba położyć jej kres i u
      nas, bo inaczej – cóż powiedzą w Paryżu? „Drogi Bronisław” nie
      miałby gdzie podziać oczu! Dlatego też Rzecznik Praw Obywatelskich
      zwrócił się do Trybunału o przywrócenie równości wieku emerytalnego
      w taki sposób, żeby i kobiety mogły przechodzić na emeryturę dopiero
      po ukończeniu 65 lat życia. Trybunał Konstytucyjny z pewnością
      potraktuje ten wniosek z pełnym zrozumieniem, bo wiadomo, ze również
      Słowianie mieli zamiłowanie do równości. Dlatego właśnie małych
      naciągali, dużych obcinali, grubych uciskali, a chudych nadymali.
      Możemy zatem, jak się okazuje, sprostać sławnym „standardom
      europejskim”, nie tracąc nic z własnej tożsamości.

      No dobrze, ale tak naprawdę, to dlaczego Rzecznik Praw Obywatelskich
      dostrzegł tę okropną nierówność i postanowił położyć jej kres
      właśnie teraz? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
      Zwrócił na to uwagę również Aleksy de Tocqueville twierdząc, że nie
      ma takiego okrucieństwa, ani takiej niesprawiedliwości, jakiej by
      się nie dopuścił nawet łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu
      pieniędzy.

      A wygląda na to, że zbliża się godzina prawdy. Kilka miesięcy temu
      dr Robert Gwiazdowski, zanim jeszcze nie został wyrzucony ze
      stanowiska prezesa Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
      ostrzegał, że system emerytalny w Polsce zmierza do bankructwa.
      Jednym z elementów tego systemu są otwarte fundusze emerytalne,
      stanowiące tak zwany „drugi filar”. Reforma systemu emerytalnego,
      która weszła w życie 1 stycznia 1999 roku, objęła osoby, które do
      tego dnia nie ukończyły 50 roku życia. Oznacza to, że gdyby
      dotychczasowe zasady zostały utrzymane, to od 1 stycznia 2009 roku i
      ZUS i otwarte fundusze emerytalne musiałyby zacząć wypłacać
      emerytury kobietom, które ukończyły lat 60.

      Tego właśnie wszyscy się obawiają, bo aktywa otwartych funduszy
      emerytalnych co najmniej w 60 procentach, a prawdopodobnie w odsetku
      większym, składają się z obligacji skarbowych. A obligacjami
      emerytur wypłacać się nie da. Obligacje trzeba najpierw zamienić na
      gotówkę. Jest na to tylko jeden sposób: rząd musi te obligacje
      wykupić. A skąd weźmie na to pieniądze? Odpowiedź jest jedna – od
      podatników. Oznacza to, że ludzie, którzy już raz za swoje emerytury
      zapłacili tak zwane „składki”, jako „ubezpieczeni”, teraz będą
      musieli zapłacić za nie jeszcze raz – tym razem jako podatnicy –
      żeby w ogóle coś dostać.

      Ale przecież premier Donald Tusk w swoim expose zapowiedział, że
      będą cuda niewidy, zwłaszcza w gospodarce. W tej sytuacji finansowej
      jedynym przepisem na cud jest odstąpienie od wypłacania emerytur,
      przynajmniej częściowo. Przyznać się do tego oczywiście nie można,
      ale to nic, bo identyczny rezultat można uzyskać dzięki
      nieustępliwej walce o równość między kobietami i mężczyznami. Jeśli
      kobietom wydłuży się wiek emerytalny o 5 lat, to znaczy, że przez 5
      lat nie trzeba będzie wypłacać im emerytur. Tymczasem przez 5 lat
      może wydarzy się jakiś cud, a jeśli nawet nie – to będzie się o to
      martwił jakiś następny premier i jakiś następny rząd.

      Dlatego właśnie polityczna poprawność z postulatem równego statusu
      kobiet i mężczyzn, nabiera takiej popularności również u „starych
      fachowców”, którzy tyle już razy okradali ludzi pod różnymi
      pretekstami, ze co im szkodzi okraść ich jeszcze raz pod
      pretekstem „równości”? Widać wyraźnie, że chociaż rząd jest nowy, to
      bez „starych fachowców” chyba nie da sobie rady.

      Mówił Stanisław Michalkiewicz..."


      ......jak takie rzeczy czytam to wiem skąd ta "sprawiedliwośc
      społeczna" RPO.Nóż w kieszeni Ci sie otwiera?
    • cebulowa_republika Odpocznij a potem wczytaj sie w konstytucje 30.11.07, 11:48
      • haen1950 Re: Odpocznij a potem wczytaj sie w konstytucje 30.11.07, 12:03
        Czytam, czytam, tam jak byk stoi - prezydent wspóldziała z rządem, a
        nie rząd z prezydentem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka