Dodaj do ulubionych

jarosław K wyciska skarb państwa do końca ..

14.12.07, 19:14
nie wyprowadzi się przed 16 stycznia
życie za pieniądze podatników pasują ...
Obserwuj wątek
    • mmikki Re: jarosław K wyciska skarb państwa do końca .. 17.12.07, 14:27
      on tak ma - po mamci
      co raz wezmie do ręki, uważa za swoja własność
    • wujaszek_joe a potem dokąd? Jurata u brata? 17.12.07, 14:28
      czy poczeka aż płotek postawią żeby się tak nie trząsł
    • nonno1 Re: Czyżby za 1 rok tak porósł w piorka 17.12.07, 14:32
      czy zebrał tyle prezentów, że trzeba TIRa żeby się wyprowadzić?
      Bo co on tam przywiózł swojego prócz kota i mamusi?
      • mmikki Re: Czyżby za 1 rok tak porósł w piorka 17.12.07, 14:33
        tu nie chodzi tylko o mieszkanie - za darmo jest wikt, ochrona, kucharka,
        służąca, ogrodnik - a mamcia lubi zgrywać wielką panią i wydawać im polecenia,
        zwłaszcza przy gościach!
        • horpyna4 Re: Czyżby za 1 rok tak porósł w piorka 17.12.07, 16:24
          Swoją drogą trzeba mieć metalność menela, żeby tak korzystać nie ze
          swojego.
          • mmikki Re: Czyżby za 1 rok tak porósł w piorka 17.12.07, 16:55
            no i samochód z kierowcą - a to ważne, jak sie nie ma prawa jazdy
    • rydzyk_smigly Na Parkowej 17.12.07, 17:02
      ...Pierwszy premier wolnej Polski na Parkową przychodził piechotą,
      nawet bez borowca. W willi przyjmował oficjalnych gości, nigdy się
      do niej jednak nie wprowadził. Pierwszą lokatorką została Hanna
      Suchocka, bardzo otwarta na sąsiadów. Po obu stronach ulicy
      Sulkiewicza robiło się wesoło, gdy pani premier przyjmowała gości.
      Latem – zawsze w ogrodzie, więc nawet menu nie było tajemnicą. Za
      Suchockiej na Parkowej najwięcej szło wina i zielonej sałaty. – Bo
      my strasznie lubimy sałatę – tłumaczyła pani premier przez płot
      wyprowadzającym psy sąsiadom. Jej stałymi gośćmi byli Jan Maria
      Rokita oraz Tadeusz Syryjczyk...

      ...za Jarosława Kaczyńskiego życie na Parkowej uległo gruntownej
      przemianie. Najpierw zatrzaśnięto drewniane okiennice, co mieszkańcy
      Sulkiewicza zrozumieli jako symbol zerwania więzi międzysąsiedzkich.
      Do tej pory stan posiadania psów lub kotów kolejnych lokatorów
      rządowej willi nie był dla nikogo tajemnicą. Teraz kot premiera
      został starannie ukryty przed wścibskimi oczami. Nikt nie dostrzegł
      też żadnych ruchów, świadczących o obecności Pierwszej Mamy, pani
      Jadwigi. Sąsiedzi są też pewni, że brata nie odwiedza pan prezydent.
      Za to cicha Parkowa zrobiła się niesłychanie ruchliwą ulicą,
      ponieważ premier poruszał się w ogromnej kolumnie samochodów. Zawsze
      wiadomo, kiedy zamierzał wyjechać z domu, bo wtedy pod bramą
      pojawiał się wielki terenowy samochód z ośmioma żołnierzami –
      relacjonuje sąsiad. – Potem na rządowy teren wjeżdżały trzy czarne
      limuzyny BMW, też z obstawą. Do jednej z nich, sąsiedzi nigdy nie
      wiedzieli której – wsiadał premier. Czasem ta kawalkada samochodów
      czekała po kilka godzin, co kamienica na Sulkiewicza nieżyczliwie
      komentuje – tanie państwo. Kiedy już włączali wszystkie światła i
      koguty, cała dzielnica słyszała, że jedzie władza. I pomyśleć, że
      naśmiewali się z Waldemara Pawlaka, gdy wyjeżdżał z Parkowej
      Polonezem. Z taką pompą jak Jarosław Kaczyński nikt nigdy z willi do
      pracy nie jeździł.

      Nawet w upalne letnie wieczory premier nigdy nie pokazał się w
      ogrodzie. – Boi się nas, czy co? – zastanawiała się sąsiadka. –
      Nawet jak wychodził po schodach z willi do limuzyny, towarzyszyło mu
      po bokach dwóch ochroniarzy.

      tiny.pl/pq2m
      • pies_na_czarnych Re: Na Parkowej 17.12.07, 17:14
        Okiennice zasloniete. Oczywista oczywistos. Przeciez nie bedzie
        ulatwial snajperom roboty.
        :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka