l.george.l
29.01.08, 15:24
Słuchajcie, autentyczna historia (ku pokrzepieniu serc), którą dziś przeżyłem.
Dzwonię do 95. letniej staruszki, osoby utytułowanej, wybitnej w swej
dziedzinie. Ostatnie lata życia spędza w domu opieki, więc każdy telefon ją
niezwykle cieszy, tym bardziej, że głowa pracuje jej bez zarzutu. I tak mi o
to mówi: "Panie Dżordżu, jednego Kaczora się pozbyliśmy, ale jak pan myśli,
jest jakiś sposób, by skrócić kadencję temu drugiemu?"
Proszę bardzo, ten temat zaprząta umysły Polaków - od młodego do starego. A
gdzie ekspertyzy, gdzie rozmowy polityków, gdzie nagłówki na pierwszych
stronach gazet w przedmiotowej sprawie?