Dodaj do ulubionych

Historia kompromitującym tematem dla min. kultury

07.02.08, 18:39
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4897569.html
"Zamiast kompromitującego miasto Muzeum Ziem Zachodnich Wrocław dostanie
ambitne Muzeum Sztuki Współczesnej. Na salę koncertową też nie zabraknie euro
- obiecywał w poniedziałek dziennikarzom minister kultury."
"Po pierwsze, chce dawać więcej pieniędzy na edukację kulturalną młodego
pokolenia i wspomaganie młodych artystów, bo ci uznani sami sobie poradzą. Po
drugie, zamierza zachować równowagę między wydatkami na ochronę dziedzictwa
kulturowego a finansowaniem współczesnej sztuki. Czyli mniej muzeów i
skansenów, więcej na działalność artystyczną."

Czyli co mniej muzeów i wystaw np. obrazów Van Gogha a więcej performerów
machających gumowymi penisami?

Tutaj ciekawy komentarz:
blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/02/06/milosc-swego-nie-patrzy/


pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ehehehe Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 18:42
      qqazz napisał:
      > Czyli co mniej muzeów i wystaw np. obrazów Van Gogha a więcej performerów
      > machających gumowymi penisami?

      za to więcej POdróbek Wyczółkowskiego `80 000 zł/ szt
      • rosario_t Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 18:55
        Współczesni PRAWDZIWI ARTYŚCI powinni być wspierami a nie
        dyskryminowani.

        Przykład:dziecko 10 czy 11 letnie przychodzi do przedszkola i ocenia
        prace przedszkolaków:Ta jest najładniejsza ale to nie mozliwe zeby
        dziecko przedszkolne to zrobiło.
        W tym momencie moje dziecko , które jest autorem pracy slyszy to i
        czuje sie zawiedzione:Mamo , to moja praca, dlaczego ONA w to nie
        wierzy.

        Matka dziecka wydającego opinie milczy.
        Moje dziecko:Mamo to moja praca dlaczego ONA mówi ze to niemozliwe
        ze mogło to zrobic dziecko przedszkolne przecież ja to zrobiłam.
        Nie martw sie córeczko.Wiele osob mówiło mi że masz wyjątkowy talent
        plastyczny.To TYLKO Polska i POALACY ,ZLE WYCHOWYWANI OD MAŁEGO.
        --
        Serseczne pozdrowienia dla głupków.
        • ossey Re:Od kiedy oani z przedszkola zadaje 07.02.08, 23:39
          prace domowe? Jesli zadaje...zabieraj szybo dziecko z tego przedszkola.
          • rosario_t Re:Od kiedy oani z przedszkola zadaje 08.02.08, 04:24
            ossey napisał:

            > prace domowe? Jesli zadaje...zabieraj szybo dziecko z tego
            przedszkola.


            Jakie prace domowe?
            Pszedszkole jest OK.
    • rotepirat Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 18:44
      Zdrojeś to jedyny, który wyglądał na normalnego. Boszszszszsz... co się dzieje w
      tej platformie. Dobrze, że się nie zapisałem do tej partiii.
    • qqazz Ciekawym kiedy p. Zdrojewski pójdzie za ciosem 07.02.08, 18:53
      i zacznie się domagac likwidacji "kompromitującego" nauczania o polskosci ziem
      zachodnich, czy np. bedzie sie domagał ustawowego zakazu puszczania filmu "Sami
      swoi" który mówi o "kompromitujacych" czasach.



      pozdrawiam
    • woda.woda Słowo kluczowe: równowaga 07.02.08, 18:57
      "Po
      drugie, zamierza zachować równowagę między wydatkami na ochronę
      dziedzictwa
      kulturowego a finansowaniem współczesnej sztuki."

      Taki zamiar wydaje się słuszny

      • qqazz Re: Słowo kluczowe: równowaga 07.02.08, 19:11
        woda.woda napisała:
        "Po drugie, zamierza zachować równowagę między wydatkami na ochronę>
        dziedzictwa kulturowego a finansowaniem współczesnej sztuki."
        > Taki zamiar wydaje się słuszny

        Moim zdaniem finansowanie sztuki z budzetu samo w sobie jest absurdem, czemu nie
        finansowac dłubania w nosie? Picasso, Vam Gogh, Da Vinci, David, Matejko i wielu
        innych tworzyło w czasach gdy nie było zadnego finansowania sztuki współczesnej
        z budżetu (jak juz to płacili królowie z własnych pieniedzy).
        Dziedzictwo kulturowe ma wymierną (choc czasem trudną do uchwycenia) wartość,
        "sztuka współczesna" ze sztuką tak naprawdę moze nie mieć nic wspólnego, byle
        cieć moze np. stanac na stołku z fiutem na wierzchu i mazać pędzlem po szybie,
        jeżeli to robi absolwent ASP to mam to uwazac za sztukę a jak czub na miescie to
        za ekshibicjonizm? Moze od razu finansowac każde chora projekcje i ambicje
        artystyczne obywateli.
        I co najwazniejsze p. Zdrojewski raczył określic historie ziem zachodnich jako
        kompromitujacą!!!



        pozdrawiam
        • woda.woda Jeśli ktoś 07.02.08, 19:14
          nie odróznia sztuki od dłubania w nosie, to już ja na to nic nie
          poradzę.

          Jak widzę dalej, jesteś "specjalistą" od kultury :)



          • qqazz Re: Jeśli ktoś 07.02.08, 19:20
            woda.woda napisała:
            > nie odróznia sztuki od dłubania w nosie, to już ja na to nic nie
            > poradzę.
            > Jak widzę dalej, jesteś "specjalistą" od kultury :)

            Nie jestem, tacy siedza w ministerstwie i w urzędach i rozdzielają "granty" za
            cos za co nikt przy zdrowych zmysłach złamanego grosza nie chce zapłacić.



            pozdrawiam
            • woda.woda Re: Jeśli ktoś 07.02.08, 19:23
              > Nie jestem

              Widzę :)

              W Polsce każdy zna sie na polityce, sztuce i służbach specjalnych :)

              • qqazz Zapomniałaś o piłce kopanej ;) 07.02.08, 19:44
                woda.woda napisała:
                > > Nie jestem
                > Widzę :)
                > W Polsce każdy zna sie na polityce, sztuce i służbach specjalnych :)



                pozdrawiam
                • woda.woda I o giełdzie :) 07.02.08, 19:46
                  Fakt :)

              • rosario_t Re: Jeśli ktoś 07.02.08, 20:15
                woda.woda napisała:

                > > Nie jestem
                >
                > Widzę :)
                >
                > W Polsce każdy zna sie na polityce, sztuce i służbach
                specjalnych :)
                >


                Nie każdy , ja sie nie znam na niczym i co ?
                Inni znaja sie mniej , jeszcze inni więcej podobno.
                W sumie to życie zawsze jest zabawne wszędzie tylko nie tu.
                Bo tu są łałtorytety , które gardzą zwyklymi ludzmi, albo glupki
                które gardzą każdym autorytetem.
                To tylko Polska , której nie cierpię.
        • www.nasznocnik.pl Re: Vam Gogh 13.02.08, 20:27

          ...dla współczesnych sobie (a podobnych Tobie) matołków był tylko
          zdziwaczałym autorem niezrozumiałych bohomazów, który obciął sobie
          ucho.


          Co do "Ziem Zachodnich" to nie ma żadnego powodu by traktować je
          pod tym względem inaczej niż Ziemie Wschodnie, Północne i
          Południowe (no chyba, że komuś wciąż się śnią upiory, które
          straszyły po nocach Gomułkę)
    • hanusia.arendt Hmmmm,Muzeum Ziem Zachodnich.... 07.02.08, 19:02
      Brzmi jak za ciężkiej komuny.Etos "ziem odzyskanych":-)))

      W którym muzeum w Polsce jest dobra kolekcja Van Gogha? Chetnie
      pojadę obejrzeć.
      Wrocław został "uszczęśliwiony" Panoramą Racławicką:-) Już wolę
      performerów z penisami oglądać niż to "arcydzieło".
      • qqazz Re: Hmmmm,Muzeum Ziem Zachodnich.... 07.02.08, 19:16
        hanusia.arendt napisała:
        > Brzmi jak za ciężkiej komuny.Etos "ziem odzyskanych":-)))
        > W którym muzeum w Polsce jest dobra kolekcja Van Gogha? Chetnie
        > pojadę obejrzeć.
        > Wrocław został "uszczęśliwiony" Panoramą Racławicką:-) Już wolę
        > performerów z penisami oglądać niż to "arcydzieło".

        Nie brzmi, pomysł muzeum jest oddolny, to inicjatywa Wrocławian kasowana przez
        władze, a kolekcji nie bedzie dopóki istnieje min kultury i regulacja obrotu
        dziełami sztuki.
        A to co wolisz to kwestia twojego gustu.


        pozdrawiam
        • woda.woda Re: Hmmmm,Muzeum Ziem Zachodnich.... 07.02.08, 19:16
          > a kolekcji nie bedzie

          a co to ma być za kolekcja?
          • hanusia.arendt Miała być Van Gogha... 07.02.08, 19:20
            Ponoć zamiast Van Gogha, mamy performerów z penisami. Ponieważ
            gumowe penisy mało mnie interesują,zapytałam gdzie ten Van Gogh:-)
            Może w tym Muzeum Ziem Zachodnich miał być?
            • woda.woda Wrocławianie 07.02.08, 19:22
              wykazali taką inicjatywę, aby powstało Muzeum Ziem Zachodnich dla
              kolekcji van Gogha?

              No w końcu był on malarzem zachodnim ...

              • hanusia.arendt Fajnie by było. 07.02.08, 19:24
                Ale tylko pomarzyć można.
                • woda.woda Wolałabym 07.02.08, 19:26
                  co prawda Chagalla.

                  Ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zeby

                  • qqazz Re: Wolałabym 07.02.08, 19:35
                    woda.woda napisała:
                    > co prawda Chagalla.
                    > Ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zeby

                    Minister pewnie wolałby co innego;)



                    pozdrawiam
                    • woda.woda Minister mówi, co woli: 07.02.08, 19:37
                      równowagę między historią a współczesnością, nie trzeba zgadywać

                      • qqazz Re: Minister mówi, co woli: 07.02.08, 19:46
                        Historia jest jego zdaniem kompromitująca.



                        pozdrawiam
                        • woda.woda Re: Minister mówi, co woli: 07.02.08, 19:47
                          A pomyślałes o tym, że historia Ziem Zachodnich jest głównie
                          historią Niemiec?

                          • qqazz Re: Minister mówi, co woli: 08.02.08, 17:45
                            woda.woda napisała:
                            > A pomyślałes o tym, że historia Ziem Zachodnich jest głównie
                            > historią Niemiec?

                            Niemiec, Polski, Czech, Austrii, Ksiązat Ślaskich (Piastów), Książąt Pomorskich
                            i Szwecji, nadto historie Niemiec nalezy jeszcze rozbić na historię po zdobyciu
                            dominacji w Niemczech przez Prusy w XIX (od kiedy nalezy datować rozumienie
                            historii Niemiec w obecnej formie) i przed nią kiedy mamy historie Saksonii,
                            Prus i Branderburgii.



                            pozdrawiam
                            • woda.woda No własnie. 08.02.08, 17:47
                              I taką histori PiS chciał pokazać w Muzeum Ziem Zachodnich?
                              • qqazz Re: No własnie. 08.02.08, 18:42
                                woda.woda napisała:
                                > I taką histori PiS chciał pokazać w Muzeum Ziem Zachodnich?

                                Od kiedy to preztdent Wrocławia p. Dutkiewicz jest z PiSu?



                                pozdrawiam
              • hummer Słucham? 07.02.08, 21:06
                woda.woda napisała:

                > wykazali taką inicjatywę, aby powstało Muzeum Ziem Zachodnich dla
                > kolekcji van Gogha?
                >
                > No w końcu był on malarzem zachodnim ...

                O k. d to rozbić. Muzeum w zamyślę PiSowców miało pokazywać, jakie to te ziemie
                są polskie po 1945 roku. Wcześniej już nie miało pokazywać historii regionów.

                A prawda jest taka, że np. Śląsk tworzyli Czesi, potem byli Piastowie Pół
                Niemcy, pół Polacy - Oda żona Mieszka, po Dąbrówce, była Niemką, dalej się już
                potoczyło, Niemcy, Czesi, Austriacy, Francuzi. Po 47 zaś Rusini, których tu
                zsyłano. Samemu wychowałem się w willi, której właścicielem był Ukrainiec.
                Rdzenny mieszkaniec tych Ziem. :)

                Zdrojewski stawia sprawę jasno. Albo cała pełna historia regionu, albo żadnej
                "historii".
                • woda.woda jeśli to prawda, 08.02.08, 00:52
                  to byłaby jakaś lipa, nie muzeum

            • qqazz ;) 07.02.08, 19:27
              Skrót myslowy (moze nie najwłasciwszy), a ty sie czepiasz, wyjasnie szerzej ze
              zdaniem p. Zdrojewskiego wazniejsze a co najmniej równoważne jest wspieranie
              watpliwej jakosci twórczości "odjechanych" absolwentów ASP(taka forma zasiłku)
              niż kultywowanie historii i tradycji.



              pozdrawiam
              • woda.woda Hmmm, 07.02.08, 19:28
                czy pan Zdrojewski powiedział, że zamierza wspierać wątpliwej
                jakości sztukę?

                • qqazz Re: Hmmm, 07.02.08, 19:43
                  "chce dawać więcej pieniędzy na edukację kulturalną młodego
                  pokolenia i wspomaganie młodych artystów, bo ci uznani sami sobie poradzą. Po
                  drugie, zamierza zachować równowagę między wydatkami na ochronę dziedzictwa
                  kulturowego a finansowaniem współczesnej sztuki. Czyli mniej muzeów i
                  skansenów, więcej na działalność artystyczną"

                  Jak swiat swiatem tak zawsze wysokiej jakosci atrystów było niewielu (a od czasu
                  upaństwowienia sztuki i nauki tworzenia ich ilosc w stosunku do ilosci twórców
                  sie zmniejsza) a chałturników multum, zreszta wartośc dzieła artystycznego zadko
                  jest znana w czasie jego tworzenia zwłaszcza gdy chodzi o młodych twórców, wedle
                  proponowanym p. Zdrojewskiego nalezy zwiekszać nakłady na potencjalny chłam.



                  pozdrawiam
                  • woda.woda Re: Hmmm, 07.02.08, 19:45
                    "wartośc dzieła artystycznego zadko
                    jest znana w czasie jego tworzenia"


                    skąd wiesz?

                    • qqazz Re: Hmmm, 07.02.08, 19:54
                      woda.woda napisała:
                      > "wartośc dzieła artystycznego zadko
                      > jest znana w czasie jego tworzenia"
                      >
                      > skąd wiesz?

                      Artysta albo tworzy na zamówienie (zgodnie z wymaganiami zamawiającego) za
                      ustalona z góry sumę (mamy wtedy wartośc potencjalną dzieła), albo tworzy i
                      próbuje sprzedać możliwie z największym zyskiem (dzieło może byc nic nie warte)
                      ale aby tak sie stało musi sie mocno postarać przy tworzeniu albo miec wyrobiona
                      markę, jak jest finansowany z urzedu to nie musi się liczyc z wymaganiami
                      zamawiajacego, a jak nikt nie kupi to tez się nic nie stanie przecież kasę juz
                      dostał od ministerstwa grunt zeby w gazecie o nim napisali i w tv pokazali teraz
                      trzeba sie promowac a nie tworzyć.



                      pozdrawiam
                      • woda.woda ustaliliśmy przecież, 07.02.08, 23:31
                        że nie znasz sie na sztuce :)

                        • hrabia.mileyski Re: ustaliliśmy przecież, 07.02.08, 23:41
                          ..i ustalmy dalej, że jesteś dziś jak Oleksy, czyli brzytwa.
                          Nadział się biedny człowiek i krwawi. A o to w tych dyskusjach koleżance wodzie
                          chodzi. Łapać za słowa, sformułowania i gramatykę. A potem chłeptać krew.
                          • woda.woda Mylisz się. 07.02.08, 23:44
                            Śmieję się z autora, który wypowiada się o sprawach, o których nie
                            ma pojęcia :)

                            • hrabia.mileyski Raczej się nie mylę 07.02.08, 23:55
                              Bo nie pisałem o kwalifikacjach twego adwersarza, lecz sytuacji, którą był
                              nieszczęsny współtworzył.
                              I tylko w tym jego wina.
                              Nie domyślał się, że zamiast wymiany poglądów zostanie poddany surowym cięciom
                              ostrego narzędzia, co wydaje się być jedyną przyjemnością drugiej strony.
                              I wydaje się, że jedynym celem obecności w tym gronie.

                              I nie jest ładnie się smiać i pisać, że nie ma o czymś pojęcia. Może i nie mieć.
                              Jednak powinien choć jednym słowem, nawet niesmiało spytać cię o twoje własne
                              kwalifikacje, upowazniające cię do takiego, a nie innego osądzania wszystkich wokół.
                              Ja nieustannie, choć w sposób niekiedy mocno zawoalowany takie pytania zadaję.
                              • woda.woda Re: Raczej się nie mylę 07.02.08, 23:56
                                > Jednak powinien choć jednym słowem, nawet niesmiało spytać cię o
                                twoje własne
                                > kwalifikacje

                                Proszę cię bardzo, jestem (również) magistrem sztuki :)

                                • hrabia.mileyski Re: Raczej się nie mylę 08.02.08, 00:02
                                  Co to znaczy "również"?
                                  Insynuujesz jemu, a może podejrzewasz, że ja też?

                                  Może jeszcze coś wyjdzie na wierzch, jak będziemy rozmawiać np. o budowie okrętów?
                                  Mam nadzieję, że nie sprawisz mi zawodu i będziesz miała odpowiednie
                                  kwalifikacje. Magister okrętowy. Nawet ładnie brzmi.
                                  • woda.woda Re: Raczej się nie mylę 08.02.08, 00:03
                                    "również" oznacza, że mam jeszcze inne kwalifikacje poświadczone
                                    innym jeszcze dyplomem

                                    oj, Hrabio, coś nie kumacie



                                    • hrabia.mileyski Re: Raczej się nie mylę 08.02.08, 00:11
                                      Ja odczytuję, jak chcę odczytywać. To moja suwerenna decyzja i wolna wola.
                                      Inaczej każdy, kto tylko by zechciał, mógłby prowadzić dyskusję według własnego
                                      widzimisię.

                                      I nie pisz mi tu o tych dyplomach, bo to mi się kojarzy ze słowem, którego
                                      usilnie użyć nie chcę, ale "tło" mnie dręczy i muszę.
                                      To słowo to dyplomatołek. Nie spadaj ze stołka i nie szarp włosów. Wyrywa mi się
                                      częściej również przy innych okazjach, ta nie jest wyjątkowa.
                                      To cholerne tło!
                                      • woda.woda Re: Raczej się nie mylę 08.02.08, 00:37
                                        > Inaczej każdy, kto tylko by zechciał, mógłby prowadzić dyskusję
                                        według własnego
                                        > widzimisię.

                                        Jasne. Do czego to podobne, żeby każdy prowadził dyskusję z własną
                                        wolą, przecież ta wola zarezerwowana jest dla ciebie :)

                                        • hrabia.mileyski Bardzo dobrze. 08.02.08, 00:42
                                          Powoli, ale się uczysz.
                                          To znaczy juz to wiedziałaś, ale błędnie sądziłas, że to jedynie ciebie dotyczy.
                                          Nasza rozmowa rozszerzy ci horyzont, jestem tego pewny.
                                          • woda.woda Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 00:43
                                            > Nasza rozmowa rozszerzy ci horyzont, jestem tego pewny.

                                            O tak, o piąty wymiar :)

                                            A serio: jaka miałaby być misja tego Muzeum Ziem Zachodnich?

                                            • hrabia.mileyski Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 01:06
                                              Ja zawsze bardzo ostrożnie wypowiadam się o róznego rodzaju misjach. Szczególnie
                                              o misjach kultury. Ta zawsze ma coś wspólnego z polityką, a często jest nią
                                              powodowana. Nie odniosę się do czasów przeszłych, w których tego rodzaju
                                              przedsięwzięcia niosły za sobą cierpienia i ofiary.
                                              Lecz odnajduję w dzisiejszych propozycjach atmosferę pojedynku politycznego. I
                                              to nie tylko w ramach wewnętrznych sporów. Doczekalismy bardzo delikatnych
                                              czasów, gdzie niby jestesmy razem, ale patrząc sobie pozornie w twarze obawiamy
                                              się ciosu w plecy.
                                              A w delikatnych czasach lepiej czasami powstrzymać się od wyrazistych deklaracji
                                              i gestów. To samo dotyczy wizyty w Moskwie, ale rozumiem, że to nie ten temat.
                                              Jesli zajrzałaś nieco niżej, to znasz mój pogląd na temat kultury, a w
                                              szególności ludzi tworzących sztukę (to niefortunnie brzmi, ale na potrzeby
                                              postu niech zostanie), a rolę Ministerstwa Kultury w tym wszystkim.
                                              Nie za bardzo odpowiada mi koncepcja łączenia tego, co w postaci rachunków i
                                              urzędowych planów stąpa po ziemi, a tym, co niejednokrotnie jest uchwytne
                                              dopiero po przygotowaniu duchowym i akceptacji nieco wyższego rzędu. I to też
                                              nie może być sytuacja dla wszystkich jednoznaczna, bo taki jest przecież urok
                                              (umownie) sztuki.
                                              Muzeum? No cóż - stojący na czele resortu człowiek zajmuje się polityką,
                                              urzędnicy i księgowi skrobią pieniądze, a gdzie jest tu miejsce na potrzeby duchowe?
                                              Czy są tożsame z przezyciami ministra? Mogę mieć wątpliwości.
                                              Jakież to eksponaty miałyby podkreslać rangę przedsięwzięcia?
                                              Jak widzisz, mam sporo dylematów.
                                              Krótka formuła forum nie pozwala na to, bym pisał długie elaboraty, w związku z
                                              tym dopuszczam(!) dyskutanta do głosu.
                                              • woda.woda Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 01:17
                                                Po pierwsze - tworząc muzeum, zaczyna się od określenia jego misji
                                                (tak to się nazywa). Inaczej - po co i dla kogo to muzeum budujemy.

                                                Po drugie: są, jak czytam, dwie wizje tego muzuem.

                                                Wizja poprzedniego ministra, który chce pokazać Ziemie Zachodnie
                                                od '45 roku do Solidarności na wielką skalę. I wizja nowego
                                                ministra, który uważa, że ta wielka skala nie jest tu potrzebna.
                                                Natomiast chce przeznaczyć więcej pieniędzy, niż Ujazdowski na
                                                sztukę współczesną.

                                                Jak wiemy, w Polsce mamy wielkie niedobory z muzeami sztuki
                                                współczesnej a doświadczenie pokazuje, że to sztuka nowoczesna
                                                rozwija miasta, nie lokalna historia.

                                                Na tym polega, jak rozumiem, ten konflikt

                                                • hrabia.mileyski Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 01:32
                                                  co do sztuki tzw. nowoczesnej - mam Znajomą (pisze z wielkiej litery, bo może
                                                  czyta) po ASP.
                                                  Zaręczam ci, że nasze dysputy i spory to jak atom do Jowisza. Ja jej wmawiam (z
                                                  róznym zresztą skutkiem), że te studia w sposób znaczny wypaczyły u niej sposób
                                                  widzenia rzeczywistości. A co gorsze - zdolności oceny.
                                                  Tak jak i w polityce - więcej chyba tam czasu poświęcili na bałwochwalstwo i
                                                  wielbienie autorytetów, niż wzmocnienie delikatnej sfery odczuć. Taka to nie
                                                  uruchomi skomplikowanego procesu duchowej percepcji, tylko od razu wypali, że to
                                                  jest dobre, bo Oni tak uznali. A ci Oni są bardzo śmieszni.
                                                  Ile to autorytetów legło w gruzach, jak nikomu nieznani i nie uczeni fałszerze
                                                  wypuścili znakomite "dzieła" sztuki współczesnej. Pewnie coś o tym wiesz, więc
                                                  sie rozpisywał nie będę.
                                                  Do tego całego galimatiasu doszli urzędnicy. Czy na pewno to oni wyznaczają co
                                                  jest, a co nie jest sztuką?
                                                  Co współtworzy kulturę?
                                                  Czy zdają sobie sprawę, że kultura to efekt procesu, niekiedy bardzo długiego, a
                                                  zawsze skomplikowanego?
                                                  I co to w praktyce oznacza "przeznaczać pieniądze" na sztukę, która nią
                                                  potencjalnie będzie, lub nie?
                                                  Skoro zapłacą, to będzie, tak?
                                                  W wielu krajach nie ma takiego ministerstwa. I chyba nie palą się owi tambylcy
                                                  do jego stworzenia.
                                                  • woda.woda Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 01:43
                                                    Powiem najkrócej, jak się da

                                                    O hiszpańskim miasteczku Bilbao mało kto słyszał do czasu
                                                    zbudowania w nim muzeum sztuki nowoczesnej. Pod koniec lat 80.
                                                    stało ono na skraju nedzy. Wówczas rząd postanowił zainwestować
                                                    ogromne pieniądze, by podnieść ten region z ruiny, nawiązano
                                                    współpracę z Fundacją Guggenheima. owocem tego był oddział
                                                    nowojorskiego Muzeum sztuki nowoczesnej Guggenheima. Tylko w ciągu
                                                    pierwszego roku funkcjonowania przyczyniło się do powstania 3,8
                                                    tysięcy nowych miejsc pracy. Bezrobocie spadło z 28 proc. do
                                                    poziomu poniżej 8 proc. Ilość międzynarodowych turystów w Kraju
                                                    Basków wzrosła o 2 mln rocznie.

                                                    Czy sądzisz, że lokalne muzeum Ziem zachodnich - nba dodatek
                                                    traktujące tylko o małym fragmencie historii - przyniosłoby taki
                                                    efekt?

                                                    Bo ja o tym właśnie piszę.

                                                    czas przestać postrzegać sztukę i kulturę na wzór XIX
                                                    wieku "przeżyć duchowych".

                                                    Kultura ma wymiar jak najbardziej gospodaczy - ona ma przynosic
                                                    mniastu dochód.

                                                    Uffffffffffff




                                                  • hrabia.mileyski Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 01:56
                                                    No to od razu wal, że gadamy o biznesie!
                                                    Ja tu na pieknoducha wychodze, a tu okazuje sie, że albo jeżdżę cały czas po
                                                    bandzie, albo za nia wypadam.
                                                    Żartuję.

                                                    Nie ,tu się róznimy w pojmowaniu roli czegokolwiek, a sztuki w szczególności w
                                                    industrialnym świecie.
                                                    Ja oczekuję wręcz rewolucji (nie mylić z tą od Mao) kulturalnej i mimo, iz
                                                    poglądy mam konserwatywne i wszystkim powtarzam, że ja nic z postepem nie mam,
                                                    to w tym przypadku jestem w awangardzie i trendi, a nawet freszi.
                                                    Mam niemal codzienny kontakt z druga półkulą (rodzina, ale szalenie kulturalna,
                                                    a szwagier może nawet Nobla dostanie) i tam tez elity (nie te lewe z Hollywood)
                                                    wypatrują nie tylko drgnięcia, ale wręcz kontry.
                                                    Swiat dzisiejszy zapędził się w kulturalny zaułek i mimo, iz zarzucasz mi
                                                    brnięcie w XIX wiek, to jedak XXI nie jest w stanie choć w części powtórzyć
                                                    wielkiego sukcesu kultury, jaki się dokonał, gdy ludzie nie mysleli jedynie
                                                    industrialnie.
                                                    Popatrz, kto jest dzisiejszym przewodnikiem, gdzie są nurty, gdzie nazwiska (nie
                                                    chodzi rzecz jasna o propagandowe autorytety).
                                                    To wszystko musi sie zmienić, bo świat zczeźnie.
                                                    A przedstawicielami inteligencji będą zapijaczoneryje.
                                                  • woda.woda Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 02:05
                                                    Tu są dwie sprawy.

                                                    Pierwsza to biznes. A biznes robi coś, do czego przyjedzie masa
                                                    turystów. I nie ma niczego złego, że tłumy snobów chcą zostawiać
                                                    pieniądze w muzeach, wręcz przeciwnie: nie zgłupieją od tego. Żeby
                                                    jednak taki biznes stworzyć, trzeba miec odwagę i wyobraźnię.

                                                    Druga to "potrzeby duchowe", które nie są dochodowe. Natomiast
                                                    dobrze jest płacić stypendium komuś, kto rokuje, że następnie
                                                    muzeum będzie na nim zarabiać. W ten sposób - tworzymy sztukę i
                                                    zarabiamy pieniądze jednocześnie. Bo w muzuem muszą być tez jakieś
                                                    dzieła :)

                                                    I kolejna sprawa: lokalne muzea "tożsamościowe" sa bardzo
                                                    potrzebne. Ale one nie są dochodowe (w związku z tym ktoś musi do
                                                    nich z czegoś dokładać) i nie ma potrzeby, aby tworzone były z
                                                    wielkim zadęciem. lepiej jest tworzyć w jednej miejscowości szereg
                                                    małych, tematycznych muzeów, niż finansować niedochodowe,
                                                    zbiurokratyzowane kokbinaty

                                                  • hrabia.mileyski Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 02:17
                                                    Już mi to drzewko bokiem wychodzi.
                                                    Z wieloma rzeczami pewnie masz rację, bo to tak dziś wygląda. Niemniej nie od
                                                    samych tego rodzaju placówek zależy powodzenie w innych dziedzinach.
                                                    Spójrz na jeden przykład - Łódź ma bardzo dobre muzeum sztuki współczesnej, ale
                                                    czy na pewno przez to doczekało się najazdu żądnych wrażeń turystów?
                                                    W większości teoretyzujesz(brzydkie to słowo), ale czy to na pewno sprawdza się
                                                    zawsze w praktyce?
                                                    Piszesz o biznesplanach i budowach, ja o mizerocie intelektualnej i pustyni
                                                    kulturalnej wokół człowieka.
                                                    I to w sensie globalnym.
                                                    Nie jestem za, nie jestem tez zdecydowanie przeciw temu muzeum, ale źle by było
                                                    - dla tego pomysłu tez - gdyby nagle wybuchły spory, a ostateczny głos i tak
                                                    mieliby księgowi.
                                                    Tak kultura - wybacz- ale mnie osobiście odstręcza.
                                                  • woda.woda Muszę odpowiedzieć :) 08.02.08, 02:21
                                                    > Łódź ma bardzo dobre muzeum sztuki współczesnej,

                                                    Nie, ŁÓdź ma świetne zbiory, ale w piwnicach. Łódź nie ma muzeum
                                                    sztuki nowoczesnej

                                                  • hrabia.mileyski Re: Muszę odpowiedzieć :) 08.02.08, 02:25
                                                    Już pisałem, co myslę o niektórych aspektach tzw sztuki nowoczesnej.
                                                    Ale nie jestem człowiekiem wykształconym. W ASP.

                                                    dobrej nocy (tak ci życzę, mimo iż to ja miałem ochote napisać setny post w tym
                                                    wątku, a ty mi to zabrałaś!:)
                                                  • hrabia.mileyski Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 04:01
                                                    woda.woda napisała:
                                                    > Pierwsza to biznes. A biznes robi coś, do czego przyjedzie masa
                                                    > turystów.
                                                    ....i dalej

                                                    > Druga to "potrzeby duchowe", które nie są dochodowe.


                                                    Musiałem to napisać, bo wspomnienia mna zatrzęsły:

                                                    Jakież one niedochodowe?!
                                                    Pamiętam moją wyprawę do Rzymu, powodowaną jedynie "potrzebami duchowymi", które
                                                    ta wyprawa miała wywołać, wzmocnić i utrwalić.
                                                    I już nie powiem, ile te łobuzy ze mnie w ciągu zaledwie niecałych dwóch tygodni
                                                    zdarli, żeby moim "potrzebom" zadośćuczynić! Przeżycia są kosztowne, ale
                                                    usprawiedliwia tych grabieżców fakt, że przez wieki stworzyli coś, czego nie
                                                    stworzy dekret nawet najwspanialszej władzy. Stworzyli DUCHA i ATMOSFERĘ
                                                    wielkiej kultury i pokazali kalejdoskop dziejów przez zaklęcie czasu w
                                                    przedmiotach sztuki rangi najwyższej.
                                                    Z drugiej strony do szału doprowadzało mnie barbarzyństwo (nie znam innego
                                                    słowa) Berniniego i jemu podobnych, którzy gotowi byli cały Rzym antyczny
                                                    rozebrać, by mieć surowce dla uprawiania swej sztuki.
                                                    Podziwiam ich, ale nie usprawiedliwiam.
                                                    Zwiedziłem dziesiątki przepieknych kościołów, które swój autentyzm i oryginalne
                                                    piekno zmuszone były skryć pod marmurem wszechobecnego baroku.
                                                    Przytargali nawet monstrualnej wielkości wanny z Term Karakalii, by wiele
                                                    kilometrów dalej uczynić z nich fontanny. I to pod samymi oknami (niech ich gęś
                                                    kopnie) francuskiej ambasady. I niech sie nie tłumaczą, że tego nie przewidzieli.
                                                    Mógłbym wiele swoich rzymskich przygód opisać, ale powiem jedno i postawię wniosek:
                                                    Kultura, jeżeli tylko nia jest, zawsze się opłaci.
                                                    I wbrew temu, co na ten temat sądzi Woda, jedynie chęć zetknięcia się z nią w
                                                    taki sposób, by móc ją duchowo przeżyć, jest tym specjalnym magnesem, który jest
                                                    w stanie przyciągnąć tysiące ludzi.
                                                    Ale najpierw tego rodzaju kulturę trzeba stworzyć.
                                                    Albo ukraść (British Museum).

                                                    Do muzeum na Dolnym Śląsku jeszcze sie odniosę, gdy zajdzie potrzeba. Nie
                                                    wszystko napisałem, co o tym myslę.
                                                  • woda.woda Re: Bardzo dobrze. 08.02.08, 20:07
                                                    To insza inszość, mój drogi :)

                                                    Mogę się zgodzić, że zarabianie na "potrzebach duchowych" jest
                                                    dochodowe pod warunkiem, że ilość obiektów wywołujących te
                                                    wzruszenia wynosi tak z 1000 na hektar :)

                                                  • woda.woda Na koniec, Hrabio. 08.02.08, 02:14
                                                    Uprawiasz myślenie defetystyczne :)

                                                    Świat jest zawsze z grubsza taki sam: elity intelektualne stanowią
                                                    w nim niezmienny promil :)

                                                    Wracam do pracy, do zobaczenia :)



                                                  • hrabia.mileyski Re: Na koniec, Wodo 08.02.08, 02:18
                                                    Miłej nocy.
                                                    do nastepnych "potyczek" o kulturę i nie tylko.
                                              • woda.woda OK 08.02.08, 01:19
                                                nie tylko o pieniądzach
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75412142&a=75428139
                                                ale również o tym, co i za ile ma finansować MK

                                              • woda.woda I jeszcze :) 08.02.08, 01:21
                                                "Muzeum? No cóż - stojący na czele resortu człowiek zajmuje się
                                                polityką,
                                                urzędnicy i księgowi skrobią pieniądze, a gdzie jest tu miejsce na
                                                potrzeby duchowe?"

                                                To bardzo pięknoduchowskie.
                                                Niestety, żeby zaspokoić ludzkie potrzeby duchowe, trzeba najpierw
                                                zainwestować pieniądze

                                                • hrabia.mileyski Re: I jeszcze :) 08.02.08, 01:37
                                                  Ależ sie okopałaś tuż przy samej ziemi, wodo.
                                                  Ja rozumiem ideę muzem w szerokim znaczeniu, jednak podejrzewam, że idea TEGO
                                                  muzeum nie jest do końca jasna.
                                                  Wolno dość pisze, bo lekko uszkodziłem sobie palec.
                                                  Siedzę i klnę drzewko.
                                                  Piszę mniej, by szybciej otrzymać odpowiedź.
                                                  • woda.woda Re: I jeszcze :) 08.02.08, 01:46
                                                    Dla twojej wiedzy:

                                                    zakładając jakiekolwiek muzeum trzeba bardzo rygorystycznie opisać:
                                                    misję, cel, spodziewane efekty (ewaluację) itp

                                                    Czyli trzeba zrobić "biznesplan"

                                                    nie robi się tak, że "jakoś to będzie", bo to jest amatorka

                                                  • hrabia.mileyski Re: I jeszcze :) 08.02.08, 02:04
                                                    Wodo, ja wolę rewolucję kulturalną w umysłach (nawet ograniczoną) od biznesowo
                                                    doskonałej tzw. placówki kulturalnej.
                                                    Jak juz to ministerstwo jest, to niech funduje stypendia - to jest walka o
                                                    przyszłość, jesli już mamy nie tylko odwracać się za siebie. To najlepsza
                                                    inwestycja w kulturę.
                                                    Ja juz wyjasniłem swój stosunek do tego muzeum, uważam ponadto, że mogłoby sie
                                                    ono niechcący okazać generatorem sporów. Nie tylko wewnętrznych.
                                                    Tylko niech w ramach nowych inwestycji (wracam do twoich ulubionych pieniędzy)
                                                    Wrocław nie rozpacza, że rząd nie da za wiele na stadion i konieczna infrastrukturę.
                                • qqazz Re woda woda 08.02.08, 18:30
                                  woda.woda napisała:
                                  > Proszę cię bardzo, jestem (również) magistrem sztuki :)

                                  Śmieję się z autora, który wypowiada się o sprawach, o których nie
                                  ma pojęcia :)

                                  Nie czuje sie bynajmniej urażony twoimi postami, zbyt dobrze zdążyłem cie poznac
                                  podczas wielu naszych dyskusji, niemniej pozowle sobie na kilka słów wyjasnienia.

                                  1. Nie uważam sie ani nigdy sie nie uwazałem za "znawcę sztuki" uwazam że jej
                                  odbieranie jest kwestia wysoce subiektywną i zalezna od gustu odbiorcy, w końcu
                                  "de gustibus non disputatur".
                                  2. Próbujesz uzasadniac wyższość swojego punktu widzenia wykształceniem, hrabia
                                  zrobił ci mały wykład w tym temacie, dodam od siebie że zdobycie wykształcenia
                                  samo przez się jeszcze nie jest powodem do wywyzszania się, wiele osób mogłoby
                                  to robić a nie robi (sam mógłbym pewnie również w naszych sporach :)), jak juz
                                  to mozna co najwyżej wykazac sie wiedzą i wyjaśnic adwersarzowi sporne kwestie,
                                  idac twoja logika nalezałoby potępiac p. Zdrojewskiego w czambuł przecież nie ma
                                  wykształcenia artystycznego.
                                  3. I najważniejsze jak zwykle starasz się kłócic dla samej kłótni, nie od dziś
                                  uchodzisz za czepialską (bez urazy) forumowiczkę i biore to pod uwagę, niemniej
                                  twoja maniera powoduje ucieczke od tematu, którym tutaj jest postawa p.
                                  Zdrojewskiego który ostro krytykuje oddolna inicjatywę Wrocławian starajac sie w
                                  zamian narzucuc im własne pomysły (co uważam za karygodne). Pamietaj że p.
                                  Zdrojewski jest ministrem kultury i dziedzictwa narodowego, a nie sztuki i jego
                                  zadaniem jest w pierwszej kolejnosci dbanie o kulturę i dziedzictwo narodowe a
                                  nie wpasowywanie sie we wiodące trendy w sztuce współczesnej, jak juz napisał
                                  hrabia i jak twierdzi wielu w tym kraju jest to ministerstwo całkowicie zbędne,
                                  niemniej jest i powinni realizowac swoja misje czyli promowanie i kultywowanie
                                  naszej kultury o dzoedzictwa, a nie byc zasiłkownią dla absolwentów ASP bądź
                                  centrum promocji.

                                  P.s. Jak masz cos konkretnie do powiedzenia to chętnie poczytam, byle na temat
                                  albo około ale merytorycznie:)




                                  pozdrawiam
                                  • wariant_b Re: Re woda woda 08.02.08, 19:46
                                    Muszę powiedzieć, że dawno nikt mnie tak nie rozśmieszył.
                                    Nie rozśmieszył, a przy okazji i nie wkurzył.

                                    Śledzę sobie wątek i czytam, co też kulturalni i wykształceni
                                    ludzie mają sobie do powiedzenia, nawet jak coś mi nie pasuje
                                    to się nie wtrącam, bo na sztuce się znam, patrzę z podziwem
                                    jak woda.woda skutecznie i grzecznie przerabia hrabiego
                                    na dżentelmena (brawo wodo.wodo, brawo panie hrabio)
                                    - a tu jakiś marsjanin.

                                    I z czym ty człowieku do gości???

                                    Co zdanie, to lapsus. Chcesz przykładów:
                                    "Próbujesz uzasadniac wyższość swojego punktu widzenia wykształceniem"
                                    - a gdzie tam, woda ostrzega i prosi o wyższy poziom argumentacji,
                                    żeby nie powtarzać wiadomości wyniesionych z podstawówki, bo to
                                    już słyszała. Każdy by tak na jej miejscu zrobił

                                    "I najważniejsze jak zwykle starasz się kłócic dla samej kłótni"
                                    - albo ślepy jestem, albo co? Gdzie Ty widzisz kłótnię.

                                    "Zdrojewskiego który ostro krytykuje oddolna inicjatywę Wrocławian"
                                    - a Ty zapomniał, kto był prezydentem Wrocławia prawie przez 12 lat?
                                    Czy tak sobie dywagujesz teoretycznie.

                                    > P.s. Jak masz cos konkretnie do powiedzenia to chętnie poczytam,
                                    > byle na temat albo około ale merytorycznie:)

                                    Nie wiem jak woda, ale ja mam: "zamknij się i przestań wtrącać".
                                    Dłuższe wątki czyta się "od najnowszego" i przeszkadzasz.
                                    • wariant_b Re: Re woda woda 08.02.08, 19:49
                                      Mimo, że jest to Twój wątek - żebym był w pełni w porządku.
                                    • woda.woda Re: Re woda woda 08.02.08, 19:58
                                      Kochany Wariancie, czy pisałam już, że cię uwielbiam (nie tylko w
                                      tym wątku)? :)

                                      • wariant_b Re: Re woda woda 08.02.08, 20:09
                                        W TYM wątku piszesz to po raz pierwszy (i pół).

                                        Niestety, nie podzielam w pełni Twojego opinii,
                                        gdyż moim ulubieńcem jest na tym forum niejaka woda.woda.

                                        PS.
                                        Rzadko zdarza mi się po kimś przejechać, ostatnio chyba
                                        (jeśli pamiętasz), jak jakiś troll próbował obszczać joasię.
                                        Nie wiedziałem, że sprawia to komukolwiek radość.
                                        • woda.woda Re: Re woda woda 08.02.08, 20:15
                                          Tak, pamiętam tę historię z Joasią.

                                          Ale ja przywykłam do tego, że ludzie, którzy nigdy nie studiowali,
                                          nawet domowo, historii sztuki i kultury bardzo głośno gardłują na
                                          ten temat.

                                          To wdzięczny temat: przeciez jaki jest obrazek, każdy widzi i wie,
                                          czy mu sie podoba. I OK. Obrazki są również od tego, aby się
                                          ludziom podobały i aby zdobili sobie nimi mieszkania.

                                          Tyle, że nie ma to nic wspólnego ze sztuką.

                                          Nie mam pretensji do qqaza, ja wiem, że mój sposób rozmowy może
                                          ludzi denerwować :)

                                          • wariant_b Re: Re woda woda 08.02.08, 20:35
                                            > Nie mam pretensji do qqaza, ja wiem, że mój sposób rozmowy może
                                            > ludzi denerwować :)

                                            Głośno myślisz i to słychać w postach.
                                            Inni głośno piszą ...

                                            > Ale ja przywykłam do tego, że ludzie, którzy nigdy nie studiowali,
                                            > nawet domowo, historii sztuki i kultury bardzo głośno gardłują na
                                            > ten temat.

                                            To mnie nie razi. Tyle, że każdy ma jakieś swoje obszary wiedzy,
                                            przez które powinien próbować atakować zagadnienie, a nie szukać
                                            szczęścia na nie swoim terenie. Mnie interesuje jedynie aspekt,
                                            jak konkretne działania przenoszą się na przyszłe rezultaty.
                                            Dlatego, choć na podstawie fragmentarycznej informacji - podejście
                                            Zdrojewskiego wydało mi się rozsądne. Za sto lat będziemy mieli
                                            tyle zabytków kultury, ile stworzymy tu i teraz. Muzealnictwo jest
                                            ważne, ale niczego nowego nie tworzy bezpośrednio.

                                            Dlatego gryzie mnie zanik sztuki ludowej, jej nieobecność
                                            w mediach, nijakość architektury, wycinanie parków pod osiedla.
                                            I parę innych rzeczy.
                                            • woda.woda Re: Re woda woda 08.02.08, 20:50
                                              Mnie interesuje jedynie aspekt,
                                              > jak konkretne działania przenoszą się na przyszłe rezultaty.

                                              To jest własnie to, o czym tu piszę. Nie sztuką jest bowiem wydać
                                              pieniądze. Zanim je się wyda, nalezy dokładnie wiedzieć, jakich
                                              rezultatów po tym oczekujemy.

                                              I tak jest z konfliktem wokół tego Muzeum.Jeśli wrocławianie chcą
                                              je mieć - proszę bardzo. Ale nalezy dokładnie wiedzieć, jakie
                                              ilościowo będzie zainteresowanie muzeum, które ma opowiadać o
                                              historii regionu w krótkim okresie czasu, bo tylko powojennym. I
                                              skierować środki do tego adekwatne.

                                              To, co piszesz dalej to sprawa o wiele wazniejsza, niż owo muzeum.
                                              I o wiele trudniejsza, wymagająca większej wiedzy oraz zmiany
                                              świadomości i prawa.

                                              Czy w Polsce jeszcze istnieje sztuka ludowa, która właściwa była
                                              cyklowi pracy na wsi? Czy to już tylko zabytek do ochrony w muzeum?

                                              Jak sprawić, aby inwestorzy nie bali się sztuki w architekturze a
                                              urzędnicy nie wydawali pozwoleń na architekturę szpecąca miasta?

                                              Co zrobić, aby ludzie dostrzegli wartość natury?

                                              Nazadne z tych pytań nie mam zadowalającej mnie odpowiedzi.

                                    • qqazz Re: Re woda woda 09.02.08, 21:29
                                      wariant_b napisał:
                                      Co zdanie, to lapsus. Chcesz przykładów:
                                      > "Próbujesz uzasadniac wyższość swojego punktu widzenia wykształceniem" - a
                                      gdzie tam, woda ostrzega i prosi o wyższy poziom argumentacji, żeby nie
                                      powtarzać wiadomości wyniesionych z podstawówki, bo to już słyszała. Każdy by
                                      tak na jej miejscu zrobił "I najważniejsze jak zwykle starasz się kłócic dla
                                      samej kłótni" - albo ślepy jestem, albo co? Gdzie Ty widzisz kłótnię.

                                      Mój drogi zdążyłem już poznać wodę i nie raz sie przekonałem ze jej ulubionym
                                      sposobem jest czepianie sie niuansów i dwuznaczności w cudzych postach lubi też
                                      nadinterpretowywać i dopowiadać wkładając w cudze usta słowa które nie padły
                                      (choć rzecz jasna zwykle mozna ich sie domyslać przy określonych załorzeniach),
                                      robiąc z tego bazę do ataku i próbujac narzucić współrozmówcy punk widzenia
                                      wynikajacy z przyjetej przez nią interpretacji, czasem dochodzi do tego ze jej
                                      mniej uważny adwersarz zaczyna sie tłumaczyc że nie jest wielbłądem i temat albo
                                      zmienia sie błyskawicznie albo zostaje sprowadzony do absurdu. Woda po prostu,
                                      wedle mnie, w swoich interpretacjach cudzych postów zwykle raczej nie docieka
                                      zamiarów i sensu wypowiedzi jaka próbował nadac jej autor tylko narzuca swoją
                                      jako obowiazujaca w dyskursie. Czasem lubie sie pogimnastykować i staram sie
                                      prostowac jej sugestie, czasem po prostu sie sprzeczam i tyle starając sie
                                      przejść do żartu(zwłaszcza gdy dyskusja odpada na boczny tor,a temat
                                      niekoniecznie jest moja silną stroną - jak juz pisałem znawca sztuki nie
                                      jestem), czasem ona mnie trafia czasem ja ją (zwróć uwagę że w tym watku juz
                                      zdązyła się wykazać nie najlepszą znajomoscią historii). Problemem w dyskusji z
                                      woda bywa tez to ze czasami trzeba prostowac jej zarzuty zaczynajac od podstaw i
                                      oczywistosci.
                                      I co najwazniejsze w tym watku nie chodziło mi o dywagacje nad sztuką, a o
                                      postawę i koncepcje p. Zdrojewskiego oraz ich odniesienie do misji ministerstwa
                                      którym kieruje, to temat bardzo poboczny, który niestety nieopatrznie wywołałem
                                      i w porę go nie skasowałem.




                                      pozdrawiam
                                      • wariant_b Re: Re woda woda 09.02.08, 22:23
                                        Chyba oper... Cię nie dość skutecznie?

                                        Więc zapamiętaj sobie raz na zawsze na przyszłość:
                                        - wszystko, co zostało powiedziane na tym forum jest dostępne
                                        dla wszystkich i wszystko na co się powołujesz może być
                                        sprawdzone i zweryfikowane
                                        - wszystkie uwagi, jakie masz do innych - inni mogą mieć w stosunku
                                        do Ciebie. Zasada symetrii jest tu jak najbardziej na miejscu.
                                        - ulubionym zajęciem wszystkich na forum jest czepianie się niuansów.
                                        Poważniejsze treści pisze się długo i z wysiłkiem.
                                        - jeśli ludzie siedzą do drugiej w nocy i mają przyjemność z wymiany
                                        własnych opinii, to chyba wyrywasz się jak filip z konopii.
                                        - masz prawo być niezadowolonym, że wątek idzie w innym kierunku
                                        niż się spodziewałeś, ale jest to ryzyko wkalkulowane
                                        - nie ważne jest, jakie kto ma opinie i poglądy, ale do jakiego
                                        stopnia są one spójne i dobrze argumentowane. A tu od wody.wody
                                        mógłbyś się dużo nauczyć.

                                        A bajkę o wróbelku pamiętasz?
                                        • paczula8 Re: Re woda woda 09.02.08, 22:44
                                          > - nie ważne jest, jakie kto ma opinie i poglądy, ale do jakiego
                                          > stopnia są one spójne i dobrze argumentowane. A tu od wody.wody
                                          > mógłbyś się dużo nauczyć.

                                          Mhm ... masz duzo racji:) od siebie dodałabym, ze w kwestii pogladów
                                          czy wiedzy ogólnej ważne jest również to, żeby w momencie kiedy
                                          cytuje się fragmenty cudzych tekstów podać źródło. W przeciwnym
                                          razie mamy do czynienia z plagiatem. A przeciez nie chcemy, zeby sie
                                          qqazz tego nauczył ... nawet od wody.wody.

                                          A wątek rzeczywiście interesujacy:)
                                          • wariant_b Re: Re woda woda 09.02.08, 23:05
                                            Mhm...problem techniczny. Oczywiście trzeba podawać linki zewnętrzne,
                                            ale z cytatami trochę nie bardzo wiem, o co Ci chodzi, a sprawdzać
                                            mi się zwyczajnie nie chce. Może o tym nie pisałem, ale jestem
                                            leniwy. Zwykle tak się składa, że polemizując z kimś zapomina się
                                            o potencjalnych innych czytelnikach, którzy mogą być poza kontekstem.
                                            Osobiście staram się cytować interlokutora, kiedy wątek "żyje"
                                            w kilku miejscach i jest już długaśny, żeby ułatwiać sobie i innym
                                            czytanie "od najnowszego".

                                            > A wątek rzeczywiście interesujacy:)
                                            Mnie też się podobał, więc qqazz trochę mnie zdenerwował.
                                            Miło jest czytać ludzi kulturalniejszych i mających więcej
                                            do powiedzenia w temacie od siebie i nie ma potrzeby sie wtrącać.
                                            • paczula8 Re: Re woda woda 10.02.08, 00:47
                                              wariant_b napisał:

                                              > Mhm...problem techniczny. Oczywiście trzeba podawać linki
                                              zewnętrzne,
                                              > ale z cytatami trochę nie bardzo wiem, o co Ci chodzi,

                                              Chodzi mi o przepisywanie cudzych tekstów i podawanie jako własnych.
                                              Tez jestem leniwa, więc poczekam na wodę.wodę, niech sama
                                              odpowiednie fragmenty ujmie w cudzysłów i poda źródło.


                                              > > A wątek rzeczywiście interesujacy:)
                                              > Mnie też się podobał, więc qqazz trochę mnie zdenerwował.

                                              Qqazz? mnie wcale:) Powiem nawet, ze trochę go rozumiem. Okrutnie
                                              nie lubię lania wody ... :)
                                              • wariant_b Re: Re woda woda 10.02.08, 11:34
                                                paczula8 napisała:

                                                Naciągasz! A tego nie lubię.
                                                Podnieś sobie poprzeczkę.

                                                ---
                                                "Piszę mniej, by szybciej otrzymać odpowiedź." hrabia.mileyski
                                                • paczula8 Re: Re woda woda 10.02.08, 15:49
                                                  >
                                                  > Naciągasz! A tego nie lubię.

                                                  Nie obchodzi mnie co lub kogo lubisz. Zasada jest zawsze taka sama:
                                                  jeśli przepisujemy cudze teksty, zaznaczamy je i podajemy źródło.


                                                  Wiosną ubiegłego roku była głosna sprawa pewnej dziennikarki, która
                                                  za złamanie tych zasad wyleciała z salonu24 ... co prawda woda.woda
                                                  dziennikarką nie jest (?), a forum nie salon, jednak zasady
                                                  obowiązują te same. A przynajmniej powinny...
                                                  Żyjemy w czasach, kiedy każdy kto w miarę sprawnie posługuje się
                                                  wyszukiwarką może udawać alfę i omegę i wypowiadać się na każdy
                                                  temat - nie mam nic przeciwko temu, pod jednym wszakże warunkiem:
                                                  korzystamy z cudzych tekstów (wiedzy), a nie zżynamy je.
                                                  To wszystko na ten temat.
                                                  • hummer Liczę na podobną stanowczość i w tym wątku :) 10.02.08, 15:55
                                                    paczula8 napisała:


                                                    > korzystamy z cudzych tekstów (wiedzy), a nie zżynamy je.
                                                    > To wszystko na ten temat.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75484678
                                                    Co jest tutaj cytatem a co nie to wielkie pytanie.
                                                  • paczula8 Re: Liczę na podobną stanowczość i w tym wątku :) 10.02.08, 16:06
                                                    Nie wiem co jest cytatem, moze nawet wszystko. W każdym razie Palnik
                                                    podał żródło, a tekst jest głosem 'do' dyskusji, a nie 'w'
                                                    dyskusji ... problemu nie widzę.

                                                    :)
                                                  • hummer Re: Liczę na podobną stanowczość i w tym wątku :) 10.02.08, 16:11
                                                    paczula8 napisała:

                                                    > Nie wiem co jest cytatem, moze nawet wszystko. W każdym razie Palnik
                                                    > podał żródło, a tekst jest głosem 'do' dyskusji, a nie 'w'
                                                    > dyskusji ... problemu nie widzę.
                                                    >

                                                    Nie podał. Zródłem nie jest np. Słowo Dziennik, czy GW ale Dziennik ten numer ta
                                                    strona lub GW ten numer ta strona. Ewentualnie podanie URL.

                                                    Idąc dalej tym tropem można pisać w "Internecie jest" i potem się mądrzyć
                                                    cytując niby :)
                                                    >
                                                  • paczula8 Re: Liczę na podobną stanowczość i w tym wątku :) 10.02.08, 16:17
                                                    hummer napisał:

                                                    > paczula8 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem co jest cytatem, moze nawet wszystko. W każdym razie
                                                    Palnik
                                                    > > podał żródło, a tekst jest głosem 'do' dyskusji, a nie 'w'
                                                    > > dyskusji ... problemu nie widzę.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nie podał. Zródłem nie jest np. Słowo Dziennik, czy GW ale
                                                    Dziennik ten numer t
                                                    > a
                                                    > strona lub GW ten numer ta strona. Ewentualnie podanie URL.
                                                    >
                                                    > Idąc dalej tym tropem można pisać w "Internecie jest" i potem się
                                                    mądrzyć
                                                    > cytując niby :)

                                                    Tyż można:)

                                                    I rzeczywiście, Palnik nie podał źródła precyzyjnie, jednak wiadomo
                                                    było, ze opiera sie na nie swoim tekście ... to taka drobna różnica,
                                                    ale jest:)
                                                  • wariant_b Re: Re woda woda 10.02.08, 16:37
                                                    paczula8 napisała:

                                                    > To wszystko na ten temat.

                                                    Zapytałem googla, co o tym sądzi.
                                                    Powiedział, że popełniła około 192.000 plagiatów.
                                                  • paczula8 Re: Re woda woda 11.02.08, 10:23
                                                    > Zapytałem googla, co o tym sądzi.

                                                    Nie googla pytaj, tylko wodę.wodę ... :)
                                                  • wariant_b Re: Re woda woda 11.02.08, 14:54
                                                    paczula8 napisała:
                                                    > Nie googla pytaj, tylko wodę.wodę ... :)

                                                    wodo.wodo pytam Cię...
                                                    no właśnie o co????

                                                    włączyłaś się, paczulo8 do wątku takim oto postem

                                                    ---
                                                    paczula8 09.02.08, 22:44

                                                    > - nie ważne jest, jakie kto ma opinie i poglądy, ale do jakiego
                                                    > stopnia są one spójne i dobrze argumentowane. A tu od wody.wody
                                                    > mógłbyś się dużo nauczyć.

                                                    Mhm ... masz duzo racji:) od siebie dodałabym, ze w kwestii pogladów
                                                    czy wiedzy ogólnej ważne jest również to, żeby w momencie kiedy
                                                    cytuje się fragmenty cudzych tekstów podać źródło. W przeciwnym
                                                    razie mamy do czynienia z plagiatem. A przeciez nie chcemy, zeby sie
                                                    qqazz tego nauczył ... nawet od wody.wody.

                                                    A wątek rzeczywiście interesujacy:)
                                                    ---

                                                    I w polemicznym zapale zapomniałaś powiedzieć o co Ci konkretnie
                                                    chodzi. Może przeoczyłaś ten drobiazg?
                                                    Ja nie, a mimo przejrzenia całego wątku dalej nie wiem o co.


                                                    wodo.wodo pytam Cię - może wiesz o co chodzi paczuli8?
                                                  • woda.woda Wariancie, 11.02.08, 14:57
                                                    wiem, o co chodzi Paczuli. Chodzi jej o mój post:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75412142&a=75428461
                                                    w którym podałam dane dotyczące muzeum w Bilbao.
                                                    Powinnam była wkleić link, czego nmioe zrobiłam - z powodu pewnie
                                                    p.óźnej pory, zmęczenia i ferworu rozmowy z Hrabią.

                                                    A poza tym Paczuli chodzi tylko o to, o co niegdyś chodziło temu
                                                    komuś w sprawie z Joanną :)

                                                  • wariant_b Re: Wariancie, 11.02.08, 15:56
                                                    No to ja teraz nie wiem i nie rozumiem.

                                                    Cytujesz (fakt, bez cudzysłowów i źródełka) jakiś tekst, który
                                                    jest tylko informacją. Nie jest fragmentem cudzej wypowiedzi,
                                                    który mógłby być niefortunnie wybrany i przez to wyrwany
                                                    z ogólnego kontekstu. Tekst nie zawiera niczego, co mogłoby
                                                    stanowić "wartość intelektualną" i nie stanowi argumentu
                                                    w dyskusji, tylko wizualizację wcześniej postawionej tezy.
                                                    Jak mniemam autorem tekstu nie jest paczula8 - bo wtedy
                                                    zapewne włączała by się do wszystkich wątków na temat sztuki
                                                    i kultury prezentując adekwatny poziom wiedzy merytorycznej.
                                                    Gdzie tu jest jakiś problem??? Ja go nie widzę.

                                                    Na szczęście pozostawiłaś mi alternatywę, więc się na nią
                                                    muszę zgodzić. Tak, to mogłoby tłumaczyć zachowanie paczuli8.

                                                    W tej chwili mam podobny problem z pierwszym normalnym.
                                                    Ale zerknąłem profilaktycznie i widzę, że już wiesz.
                                                  • paczula8 wodo.wodo 11.02.08, 16:55
                                                    > A poza tym Paczuli chodzi tylko o to, o co niegdyś chodziło temu
                                                    > komuś w sprawie z Joanną :)

                                                    nie znam sprawy i nie bardzo mnie ona interesuje - mnie chodziło o
                                                    ZASADY ... lubię kiedy sie ich przestrzega ... tak juz mam, sorry
                                                    Winnetou.
                                        • qqazz Re: Re woda woda 10.02.08, 21:19
                                          Najpierw chciałbym podziękowac za krytyczne uwagi.
                                          Dalej nie sposób się z tobą nie zgodzić niemniej czasem weryfikacja
                                          tego o czym piszesz może polegać na stosowaniu kryteriów dośc
                                          subiektywnych (np. coś dla kogoś moze być niegrzeczne a dla innego
                                          nie), to że mam do kogoś uwagi (oczywiscie mówimy o uwagach
                                          uzasadnionych, choc i tutaj kryteria bywają subiektywne) to moje
                                          prawo, tak jak inni mają prawo miec uwagi do mnie.
                                          Teraz najwazniejsze, owszem jest wielu forumowiczów których
                                          ulubionym zajeciem jest czepianie się niuansów, ale nie wszystkich
                                          to dotyczy jak twierdzisz (choc każdy czasem to robi), wyobraź
                                          sobie że wielu z nich zabiera głos na forum nie po to zeby sie
                                          czepiać tylko żeby wymienić opinie, poglady, uzasadnić i obronić
                                          własne, skrytykować i obalić cudze, czepialstwo owszem bywa
                                          przydatne w takich dyskusjach ale tylko wtedy jeżeli ma służyć
                                          czemuś sensownemu (pokazać nieścisłości, wymusić doprecyzowanie
                                          myśli spisanych przez innego forumowicza etc.) nie moze zaś być
                                          celem samym w sobie bo wtedy dyskusja nie ma większego sensu (żeby
                                          było jasne nie uważam bynajmniej żeby woda tylko sie czepiała
                                          majacych inne zdanie, akurat z nią mozna całkiem ciekawie
                                          porozmawiać pod warunkiem że potrafi się odeprzeć jej ataki).
                                          Co do powaznych treści to owszem zwykle ich przelanie na ekran
                                          zabiera sporo czasu, ale nie zawsze, czasem mozna sie zmiescić w
                                          kilku krótkich zdaniach czy słowach.
                                          Przedostatnie zdanie jest chyba najprostszym i najlepszym
                                          określeniem tego na czym powinna polegać wymiana pogladów, niemniej
                                          z ostatnim raczej sie nie zgodzę i nie chodzi tutaj o moje
                                          rozdymane ego a o to ze woda tez nie w każdym poscie potrafi
                                          nalezycie uzasadnić swoje stanowisko (są lepsi od niej, zresztą nie
                                          zawsze to robi, często stara się zmusić adwersarza do obrony
                                          własnego) choc przyznam że jest jedną z tych osób z którymi mozna
                                          naprawdę ciekawie i sensownie porozmawiać, taka jest moja,
                                          oczywiscie subiektywna opinia, ty mozesz miec inną.



                                          pozdrawiam
                                          • qqazz Re: wariant 10.02.08, 21:58
                                            Post powyżej jest oczywiście odpowiedzią na twój wczesniejszy,
                                            najpierw wysłałem później zauważyłem że drzewko już trochę przeciez
                                            urosło i tak na pierwszy rzut oka ciezko sie dopatrzyc do kogo jest
                                            adresowany, czasem i tak sie zdarza.



                                            pozdrawiam
                                          • wariant_b Re: Re woda woda 10.02.08, 22:27
                                            I ja chciałem podziękować.
                                            Zarobiłeś sobie na moją sympatię i szacunek.

                                            Słabo znam wodę.wodę bo chyba jeszcze nigdy z nią poważniej
                                            nie dyskutowałem. Nie było takiej potrzeby, bo zapewne oboje
                                            jesteśmy dla siebie przewidywalni, a swoje poglądy jesteśmy
                                            nawzajem w stanie wydedukować. Ale należy do nielicznych
                                            forumowiczów, których można do swoich racji przekonać.
                                            Kiedyś to pewnie też zauważysz. A przeciwnikiem w dyskusji
                                            jest trudnym, natomiast partnerem bardzo ciekawym.
                                            Dużo wie, dużo widzi i dużo rozumie.
                                            Można z tym walczyć, ale lepiej z tego korzystać.

                                            Pozdrawiam :-?)
                                            • qqazz Re: Re woda woda 11.02.08, 21:12
                                              Cieszę się że udało nam sie dojśc do porozumienia i zakopac "topór wojenny".
                                              A co do wody to jeszcze dodam ze niewatpliwie jest jednnym z ciekawszych
                                              forumowiczów i przyznam szczerze ze lubie z nią dyskutować, choc przyznam ze
                                              bywa momentami irytujaca, przeciwnik z niej faktycznie trudny i zmuszajacy do
                                              wysiłku.



                                              pozdrawiam
                                              • woda.woda Re: Re woda woda 11.02.08, 21:29
                                                Dzięki, Qqazz za uznanie.
                                                Przysięgam, że darzę dużym szacunkiem osoby, które rzetelnie ze mną
                                                rozmawiają. Nalezysz do nich niewątpliwie.

                                                No a na łatwiznę przecież nie idziemy :)

                                                • qqazz Re: Re woda woda 12.02.08, 21:31
                                                  No cóż od początku zacząłem szczerze choć troche po złosci wiec jestem
                                                  konsekwentny. Miło usłyszec to co piszesz i dodam że to nasze spiecie sporo mi
                                                  dało do myslenia i było bardzo pouczające.



                                                  pozdrawiam
                                      • woda.woda Re: Re woda woda 10.02.08, 14:27
                                        Chciałam zaznaczyć, że moja osoba nie jest tematem wątku.
                                        Pomijając, że słabo kojarzę, abyśmy wiele dyskutowali.

                                        A pretensje do zbaczania na inny temat kieruj może do siebie.
                                        Przypominam, że zabrałam tu głos w sposób następujący:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75412142&a=75412931
                                        Nie odniosłes sie w żadnej mierze do tego, co napisałam, jakbys nie
                                        zrozumiał:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75412142&a=75413490
                                        I na koniec: języka używamy po to, aby w miare precyzyjnie nazwac
                                        własne myśli. Twoje intencje mnie nie interesują, czytam to, co
                                        piszesz i do tego się odnoszę. Gdybyś popracował nieco nad precyzją
                                        formułowania własnych przemysleń, nie miałbyś potem do ludzi
                                        pretensji o to, że interpretują je niezgodnie z twoimi intencjami.

                                        • qqazz Re: Re woda woda 10.02.08, 21:37
                                          Mam nadzieję ze nie masz mi za złe że wyraziłem kilka słów opinii
                                          na temat twojego stylu dyskutowania, jeżeli poczułas sie urażona to
                                          przepraszam, niemniej wyjasnienie pewnych kwestii z mojej strony
                                          byłoby niemozliwe bez kilku uwag.
                                          Co do dyskutowania to zdaza nam sie dosc regularnie, bywasz na
                                          forum częściej wiec mozesz słabiej kojażyć, nie widzę w tym nic
                                          dziwnego, ostatnio jak pamietam rozmawialismy na temat pomysłu p.
                                          Senyszyn dotyczacego pomysłu podatku na kościoły i całkiem szybko i
                                          zgodnie doszlismy do porozumienia pomimo początkowej rozbieznosci w
                                          wielu punktach.
                                          Pretensji do ciebie nie mam, jak juz napisałem wcześniej błąd leży
                                          jak najbardziej po mojej stronie i faktycznie jak piszesz nie
                                          odniosłem sie do tego co napisałaś, ty napisałas swoje ja swoje no
                                          i wyszło jak wyszło, akurat w tym wątku precyzja moich co po
                                          niektórych wypowiedzi pozostawia sporo do życzenia nic dziwnego że
                                          troche mi sie oberwało.
                                          Jak juz napisałem wcześniej chętnie w przyszłości wrócę do tematu,
                                          ale juz precyzynie i poważnie, jak bedziesz chciała porozmawiać tez
                                          radziłbym sie solidniej przygotować bo moje argumenty i ich
                                          uzasadnienie będą jak najbardziej powazne i solidne.



                                          pozdrawiam:)
                                          • woda.woda No dobra, przyjacielu :) 11.02.08, 12:24
                                            Uznajmy tę niemerytoryczną wymainę zdać za niepowrozumienie :)
                                            Rzecz jasna, że mnie nie uraziłeś, jestem tylko zdziwiona, że komuś
                                            chciało się zajmować moją skromną osobą.

                                            A co do meritum: podtrzymuję moje pierwotne zdanie, że równowaga
                                            jest tu słowem - kluczem.


                                            Nalezy bowiem równoważnie inwestować w pamiętanie o przeszłości,
                                            jak i tworzenie wartości nowych, choćby po to, aby w przyszłości
                                            nasi potomni również inwestowali we wspomnanie nas. I taki jest też
                                            sens moich wypowiedzi w tym wątku.

                                            PS Tylko proszę o jedno: daruj mi swoje prywatne opinie na temat
                                            sztuki, bo to jest poza tematem wątku :)






                                            • qqazz re 11.02.08, 20:58
                                              Dobrze to ujęłaś: nieporozumienie :)
                                              Dalej moim skromnym zdaniem równowaga o jakiej mówi p. Zdrojewski kłóci się
                                              jednak z sama formułą ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego (sama nazwa
                                              determinuje tutaj jego misję i priorytety w działaniu) co innego gdyby to było
                                              ministersrwo kultury i sztuki (choc tez miałbym małe ale) ale nie jest.
                                              A prywatne opinie na temat sztuki faktycznie nie są w tym temacie na miejscu.




                                              pozdrawiam
                                              • woda.woda Ciepło, ciepło ... :) 11.02.08, 21:03
                                                Czy byłbyś rad, gdyby po naszym pokoleniu nie pozostało nic na tyle
                                                wartościowego, aby nasi potomkowie chcieli w to inwestować?

                                                Powinniśmy dbać o twórczość, w nią równiez inwestować. Inaczej
                                                pozostanie po nas w historii czarna dziura.

                                                A twórczość to kultura, jak najbardziej



                                                • qqazz Re: Ciepło, ciepło ... :) 11.02.08, 21:21
                                                  woda.woda napisała:
                                                  A twórczość to kultura, jak najbardziej

                                                  Owszem niemniej kultura to pojecie o wiele szersze często utożsamia sie ja
                                                  mylnie z twórczością artystyczną a to również tradycja, obyczaje, twórczośc
                                                  literacka (poezja i proza - celowo robie to rozróznienie) dorobek naukowy,
                                                  maniery, architektura etc. etc., kultura to dzieła Matejki, Beksińskiego,
                                                  Kossaka, Dunikowskiego, twórczość Reja, Kochanowskiego, Reymonta, dzieła
                                                  Kopernika, Heweliusza, dorobek KEN, edukacja polska pod zaborami, traktat Pawła
                                                  z Brudzewa, dworki szlacheckie, zamek na Wawelu etc. etc.




                                                  pozdrawiam
                                                  • woda.woda Re: Ciepło, ciepło ... :) 11.02.08, 21:23
                                                    Miałeś iść odpoczywać :))
                                  • woda.woda qqaz 08.02.08, 19:55
                                    nie gniewaj się, ale w tym, co napisałes, znajduję tylko jedą
                                    rzecz, którą warto skomentować:

                                    postawa p.
                                    > Zdrojewskiego który ostro krytykuje oddolna inicjatywę Wrocławian
                                    starajac sie
                                    > w
                                    > zamian narzucuc im własne pomysły

                                    Nie zauwazyłam, aby pan Zdrojewski nie pozwalał wrocławianom miec
                                    oddolnych pomysłów. Nie znaczy to jednak, że - jako minister - nie
                                    ma prawa decydować, w jaki sposób będzie je finansował :)



                                    • qqazz Re: qqaz 09.02.08, 20:50
                                      Nie gniewam się:) komentarza też nie oczekiwałem.
                                      Przyznam szczerze że sam sie trochę zapędziłem w kozi róg, inną miałem koncepcje
                                      wątku co innego wynikło z moich szybkich i nie do końca przemyślanych odpowiedzi
                                      toteż dyskusja szybko odbiegła od tematu i zmieniła się w pokrzykiwanie i tak
                                      sie czasem zdarza. Jak zauważyłem masz sporo do powiedzenia w temacie więc
                                      pewnie sobie jeszcze porozmawiamy ale bardziej poważnie i o sprawach istotnych,
                                      w tym wątku raczej nie ma sensu tego robić, za bardzo sie rozwlekł i zaczął
                                      odbiegać od meritum sprawy(w czym spora moja wina) którym moim zdaniem jest
                                      nierozumienie czy tez niewłaściwe pojmowanie misji ministerstwa przez p.
                                      Zdrojewskiego.
                                      Dodam jeszcze tylko ze troche jestem zdziwiony faktem przejścia niemal obojetnie
                                      przez komentatorów nad uznaniem przez p. Zdrojewskiego muzeum ziem zachodnich za
                                      kompromitujące, nikt z obrońców linii politycznej p. ministra nie bronił
                                      należycie tego twierdzenia, skupiając sie głównie na uzasadnianiu słuszności
                                      jego koncepcji.




                                      pozdrawiam i do następnego spotkania ;)
              • hanusia.arendt A co my mamy w tej historii do czczenia? 07.02.08, 19:32
                Rozbiory Polski,przegrane powstania,walkę w stylu "z szablą na
                czołgi"? Lepiej tego nie powtarzać.
                • qqazz Oj mamy mamy 07.02.08, 20:36
                  a że nasze władze i media hołubią tylko klęski i przejawy głupoty
                  ogólnonarodowej to inna sprawa. Gloryfikuje się Powstanie Warszawskie a o
                  Wielkopolskim cicho poza Wielkopolską, nawet o 3 ślaskich sie nie mówi za dużo,
                  będąca gwoździem do trumny I RP konstytucja 3 maja to niemal symbol narodowy a o
                  soborze w Konstancji i traktacie Pawła z Brudzewa (będącym chyba najwiekszym
                  wkładem polskiej mysli do dorobku cywilizacyjnego europy i swiata) wiedza co
                  najwyzej absolwenci historii lub prawa etc. etc.



                  pozdrawiam
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 19:07
      I całe szczęście.
      • hrabia.mileyski Nie widzę powodów do zdziwienia 07.02.08, 19:58
        Ministerstwo to urząd. W urzędzie są urzędnicy. Urzędnicy biorą pensje. By na
        nie zapracować robią plany. Zaplanowali, że w latach 2008/9 będzie 123 młodych
        uzdolnionych artystów. Tych wesprą finansowo. Budżet ministerstwa jest zrównoważony.
        Planuje się optymistycznie, więc pod koniec kadencji przewiduje się wzrost
        młodych talentów o 7,41%.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Nie widzę powodów do zdziwienia 07.02.08, 20:28
          Ten wzrost mlodych artystów to spadek ilości bogoojczyźnianego
          patosu. I to mi się podoba.
          • hrabia.mileyski Re: Nie widzę powodów do zdziwienia 07.02.08, 20:52
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > Ten wzrost mlodych artystów to spadek ilości bogoojczyźnianego
            > patosu.

            Ja zupełnie nie o tym pisałem, sądziłem, że intencja mej wypowiedzi jest na tyle
            wyrazista, by średnio przygotowany intelektualnie człowiek potrafił prawidłowo
            ją odczytać.
            Inaczej mówiąc artysta z krwi i kości (a przede wszystkim z ducha) może śmiało
            opuścić tę część swojej wiedzy, która mówi o istnieniu Ministerstwa Kultury.
            A jeśli już mimo wszystko taką świadomość posiada, powinien urzędników
            rzeczonego organu omijać jak najszerszym łukiem. To dobrze robi na wolność
            artysty i czyni jego dzieła prawdziwymi i autentycznymi.
            • qqazz Świete słowa 07.02.08, 21:17
              hrabia.mileyski napisał:
              Inaczej mówiąc artysta z krwi i kości (a przede wszystkim z ducha) może śmiało
              opuścić tę część swojej wiedzy, która mówi o istnieniu Ministerstwa Kultury. A
              jeśli już mimo wszystko taką świadomość posiada, powinien urzędników rzeczonego
              organu omijać jak najszerszym łukiem. To dobrze robi na wolność artysty i czyni
              jego dzieła prawdziwymi i autentycznymi.




              pozdrawiam
            • woda.woda A słyszałeś o stypendiach 08.02.08, 01:31
              dla zdolnej młodzieży?

              Jesteś przeciw tym stypendiom?

              • qqazz Re: A słyszałeś o stypendiach 08.02.08, 18:35
                woda.woda napisała:
                > dla zdolnej młodzieży?
                > Jesteś przeciw tym stypendiom?

                A co to ma do tematu watku? znowu próbujesz sie przyczepic?
                Słyszałem np. o pomocy społecznej dla nierobów którzy w zyciu nie zhańbili sie
                (i nie zamierzaja tego robic póki beda zasiłki) uczciwa pracą, oraz o
                kombinatorach którzy nie robia nic pożytecznego ani wartosciowego tylko
                kombinuja jak by tu sie podłączyc pod strumień forsy rozdzielanej przez
                urzędników nie majacych pojecia o niczym poza wytycznimi swoich przełozonych.



                pozdrawiam
                • woda.woda Re: A słyszałeś o stypendiach 08.02.08, 20:00
                  qqazz napisał:

                  > woda.woda napisała:
                  > > dla zdolnej młodzieży?
                  > > Jesteś przeciw tym stypendiom?
                  >
                  > A co to ma do tematu watku?

                  Jak to? Czyż to nie pan Zdrojewski mówi o pomocy dla młodych
                  artystów?

    • 440417mz Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 19:55
      Mentalność polskiego ministra kultury i jego żony(radnej Wrocławia):Zmienić
      nazwę ulicy im Ofiar Oświęcimskich,bo:wywołuje to złe skojarzenia ,że
      wrocławianie chodzą(deptają)po Ofiarach Oświęcimskich!Autentyczne!
      • x2468 Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 20:58
        I dobrze.Nie sa obludnikami.Potrafia glosno to co wielu mysli.Nie kazdy chce
        mieszkac na ulicy "Ofiar Sprawy Elblaskiej" czy "Ofiar Katynia" lub "Ofiar
        Oswiecimskich".Dlatego tylko niektore miasta maja ulice o takich nazwach.Jesli
        mowa o "Ofiar Oswiecimia" to ktore ofiary chodzi? Wiezniw nienieckiego obozu,czy
        ofiar powojennych? Czy osobnik sikajacy w bialy dzien na tej ulicy powinien byc
        ukarany za profanacje pamieci ofiar?A co z wlascicielem psa ktory naprodukowal
        na srodku tej ulicy?
        Czy ty chcialbys mieszkac na ulicy o nazwie;"Ofiar UPA"?
        • hrabia.mileyski Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 21:06
          x2468 napisał:

          > I dobrze.Nie sa obludnikami.Potrafia glosno to co wielu mysli.Nie kazdy chce
          > mieszkac na ulicy "Ofiar Sprawy Elblaskiej" czy "Ofiar Katynia" lub "Ofiar


          ....Lub w ogóle ofiar.
          Tych intelektualnych również. Twój poprzednik skupił sie nie na tym, na co niby
          odpowiadasz, lecz na uzasadnieniu takiego kroku.
          A to jest, przyznać muszę, dość specyficzne, żeby nie powiedzieć wprost idiotyczne.

          Na tym forum tłumacz myśli zarobiłby fortunę, nawet gdyby przyjął niewygórowaną
          stawkę.
          • 440417mz Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 21:15
            Ja tylko przytoczyłem argumenty ministra kultury i jego żony,radnej
            wrocławskiej.Pan Zdrojewski powiedział też że nazwa ul:Ofiar Oświęcimskich jest
            nielegalna(?!(bo UNESCO zmieniło nazwę obozu w Oświęcimiu na KL
            Auschwitz-hitlerowsko-nazistowski(?!)i ;legalna(?) nazwa ulicy powinna
            brzmieć:Im Ofiar nazistowsko-hitlerowskiego KL Auschwitz!Oto troska o legalność
            i dokładność nazwy ulicy polskiego ministra kultury.
            • x2468 Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 21:24
              Przeciez o to Kaczy rzad walczyl.Aby nie mowic o "Ofiarach Oswiecimia",bo to
              uwlacza Polakom,lecz o "Ofiarach Auschwitz".Rowniez dlatego ze niektorzy mowili
              ze tymi ofiarami Oswiecimia byli ci Niemcy ktorych trzymano w obozie po wojnie.I
              to wlasnie ich upamietnia nazwa Oswiecim.
              • 440417mz Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 21:29
                Szczególnie Górnoślązacy wiedzą kim byli ofiary ;powojennego;już przecież nie
                Auschwitz,a Oświęcimia.To o to biegało by wymazać z pamięci Oświęcim?Wybiórcza
                polityka historyczna.Znowu!
        • qqazz Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 21:16
          Równie dobrze można nie chcieć mieszkac na ulicy JP II, AK, Solidarności,
          Piłsudskiego, Kwiatowej, Warszawskiej, Kubusia Puchatka i każdej innej.



          pozdrawiam
      • x2468 Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 20:59
        I dobrze.Nie sa obludnikami.Potrafia glosno to co wielu mysli.Nie kazdy chce
        mieszkac na ulicy "Ofiar Sprawy Elblaskiej" czy "Ofiar Katynia" lub "Ofiar
        Oswiecimskich".Dlatego tylko niektore miasta maja ulice o takich nazwach.Jesli
        mowa o "Ofiar Oswiecimia" to ktore ofiary chodzi? Wiezniw nienieckiego obozu,czy
        ofiar powojennych? Czy osobnik sikajacy w bialy dzien na tej ulicy powinien byc
        ukarany za profanacje pamieci ofiar?A co z wlascicielem psa ktory naprodukowal
        na srodku tej ulicy?
        Czy ty chcialbys mieszkac na ulicy o nazwie;"Ofiar Ukrainskiej Powstanczej Armi"?
    • hummer Ma krzewić kult UPA i hańbę Akcji Wisła? 07.02.08, 19:59
      qqazz napisał:

      > miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4897569.html
      > "Zamiast kompromitującego miasto Muzeum Ziem Zachodnich Wrocław dostanie
      > ambitne Muzeum Sztuki Współczesnej.

      Gdzie widzisz kompromitację? Zdrojewski powiedział, albo cała historia tych Ziem
      albo żadna.
      • qqazz Re: Ma krzewić kult UPA i hańbę Akcji Wisła? 07.02.08, 20:26
        hummer napisał:
        Gdzie widzisz kompromitację? Zdrojewski powiedział, albo cała historia tych Ziem
        albo żadna.

        Gdzie to powiedział? A sztuka współczesna to chyba do galerii się nadaje a nie
        do muzeum które z założenia prezentuje rzeczy minione a nie współczesne, czyzby
        kolekcje Warhola albo Beksińskiego chciał zrobić we Wrocławiu? jak nie to będa
        tam trafiać gnioty których nie da sie sprzedac na rynku.
        Skoro to minister kultury i dziedzictwa narodowego to chyba powinien dbac o
        kulture i dziedzictwo narodowe razem wziete a nie o szeroko pojetą sztukę.
        Nb. bodaj L. Miller powiedział ze ministerstwo kultury jest żywym dowodem
        potwierdzającym tezę JKM że istnieją ministerstwa zupełnie zbędne.



        pozdrawiam
        • rosario_t Re: Ma krzewić kult UPA i hańbę Akcji Wisła? 07.02.08, 20:34
          qqazz napisał:

          > hummer napisał:
          > Gdzie widzisz kompromitację? Zdrojewski powiedział, albo cała
          historia tych Zie
          > m
          > albo żadna.
          >
          > Gdzie to powiedział? A sztuka współczesna to chyba do galerii się
          nadaje a nie
          > do muzeum które z założenia prezentuje rzeczy minione a nie
          współczesne, czyzby
          > kolekcje Warhola albo Beksińskiego chciał zrobić we Wrocławiu? jak
          nie to będa
          > tam trafiać gnioty których nie da sie sprzedac na rynku.
          > Skoro to minister kultury i dziedzictwa narodowego to chyba
          powinien dbac o
          > kulture i dziedzictwo narodowe razem wziete a nie o szeroko pojetą
          sztukę.
          > Nb. bodaj L. Miller powiedział ze ministerstwo kultury jest żywym
          dowodem
          > potwierdzającym tezę JKM że istnieją ministerstwa zupełnie zbędne.
          >
          >
          >
          > pozdrawiam


          Dla Polaków młodzi artysci muszą być koniecznie najpierw uznani na
          świecie.Potem sie ich w Polsce zmiesza z błotem tak , żeby nie
          chcieli sie tu nawet pokazywać.A po smierci ewentualnie sie ich uzna
          za artystów albo i nie.

          Na swiecie to w muzeach robią raz w miesiącu równiez ekspozycje
          współczesnych artystów.Ale oczywiście w Polsce to by było nie
          patriotyczne zapewne.Kołtuństwo po prostu to by było i tyle.
      • qqazz Co ma do tego akcja "Wisła"? 07.02.08, 20:27


        pozdrawiam
        • hummer Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 20:32
          qqazz napisał:

          Ziem odzyskanych. Jakbyś nie wiedział :)
          • qqazz Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 20:47
            hummer napisał:
            > qqazz napisał:
            > Ziem odzyskanych. Jakbyś nie wiedział :)

            Sam pochodzę z ziem odzyskanych, jak byś nie wiedział Wrocław zasiedlali
            Lwowiacy bynajmniej nie ruskiego pochodzenia podobniez było z przesiedleńcami z
            Krużebników, i to oni chcą budować muzeum więc coś ci się chyba pokręciło.



            pozdrawiam
            • hummer Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 20:52
              qqazz napisał:

              > hummer napisał:
              > > qqazz napisał:
              > > Ziem odzyskanych. Jakbyś nie wiedział :)
              >
              > Sam pochodzę z ziem odzyskanych, jak byś nie wiedział Wrocław zasiedlali
              > Lwowiacy bynajmniej nie ruskiego pochodzenia podobniez było z przesiedleńcami z
              > Krużebników, i to oni chcą budować muzeum więc coś ci się chyba pokręciło.

              Pomiędzy Ruskim a Rusińskim jest różnica. Są jeszcze Rusnacy.
              • qqazz Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 21:08
                hummer napisał:
                > Pomiędzy Ruskim a Rusińskim jest różnica. Są jeszcze Rusnacy.

                Ruskie pochodzenie w języku polskim dotyczy wszystkich Rusinów (z Rusi wielkiej,
                białej i małej) jak byś nie wiedział, pierwsze słyszę o pochodzeniu Rusińskim,
                może w Rosji stosują taki termin powszechnie, tak samo jak ziemie zamieszkane
                przez Rusinów to ziemie ruskie a nie rusińskie, nawet korekta zaznacza to słowo
                jako błąd.



                pozdrawiam
                • hummer Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 21:16
                  qqazz napisał:

                  > hummer napisał:
                  > > Pomiędzy Ruskim a Rusińskim jest różnica. Są jeszcze Rusnacy.
                  >
                  > Ruskie pochodzenie w języku polskim dotyczy wszystkich Rusinów (z Rusi wielkiej
                  > ,
                  > białej i małej) jak byś nie wiedział, pierwsze słyszę o pochodzeniu Rusińskim,
                  > może w Rosji stosują taki termin powszechnie, tak samo jak ziemie zamieszkane
                  > przez Rusinów to ziemie ruskie a nie rusińskie, nawet korekta zaznacza to słowo
                  > jako błąd.

                  Lwów znajduje się na Rusi Halickiej. Więc się zdecyduj, kto przyjechał do Wrocławia.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Ru%C5%9B_Halicka
                  W 1238 na czele Rusi Halicko-Wołyńskiej stanął książę Daniel Halicki (ukr.
                  Danyło Hałyćkyj) (1201-1264), któremu udało się obronić przed wrogami
                  zewnętrznymi, wzmocnić swą władzę i zabezpieczyć granice państwa. Daniel założył
                  osady grodowe Chełm (1237) i Lwów (1256) i przeniósł stolicę z Halicza do
                  Chełma. Został pierwszym królem Rusi Halicko-Wołyńskiej (koronowany w Drohiczynie).
                  • qqazz Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 21:26
                    pl.wikipedia.org/wiki/Lw%C3%B3w#Ludno.C5.9B.C4.87
                    Przyjzyj sie dokładniej historii regionu i samego Lwowa oraz strukturze
                    ludnosci, Wołyń czy Podole wieki temu były też ziemiami ruskimi a w ostatnich
                    wiekach struktura ludności i dominująca kultura wyraźnie sie tam zmieniły aż do
                    czasów wojny.



                    pozdrawiam
                    • hummer No i wychodzi 09.02.08, 21:08
                      qqazz napisał:

                      > pl.wikipedia.org/wiki/Lw%C3%B3w#Ludno.C5.9B.C4.87
                      > Przyjzyj sie dokładniej historii regionu i samego Lwowa oraz strukturze
                      > ludnosci, Wołyń czy Podole wieki temu były też ziemiami ruskimi a w ostatnich
                      > wiekach struktura ludności i dominująca kultura wyraźnie sie tam zmieniły aż do
                      > czasów wojny.

                      Że tramwajarze wrocławscy, wielce prawdopodobne, byli Żydami :)

                      A tak serio. Ziemie odzyskane nie składały się li tylko z samego Wrocławia i
                      Lwowian. Żary, Żagań, Legnica - tereny zasiedlone przez ludność mającą mało
                      wspólnego z polską narodowością.

                      Osobiście w Sudetach znałem Rosjanina, szedł na Berlin, zakochał się w Polce i
                      został. Tereny Zachodnie to wielki kipisz. Muzeum ma sens jeśli mówi o tym
                      kipiszu (bo jest on piękny), a nie twierdzi, że region założony przez Czechów
                      np. zawsze był polski.
                      • qqazz Re: No i wychodzi 09.02.08, 21:43
                        hummer napisał:
                        A tak serio. Ziemie odzyskane nie składały się li tylko z samego Wrocławia i
                        Lwowian. Żary, Żagań, Legnica - tereny zasiedlone przez ludność mającą mało
                        wspólnego z polską narodowością Osobiście w Sudetach znałem Rosjanina, szedł na
                        Berlin, zakochał się w Polce i został.

                        Jak juz pisałem sam pochodze z tych terenów i zdaje sobie sprawe ze
                        zróżnicowania etnicznego i kulturowego przesiedleńców, ale ilość Łemków czy
                        Ukraińców choć miejscami była bardzo wysoka to w skali całych "ziem odzyskanych"
                        wcale nie była tak ogromna jak wielu sądzi, pamietaj też że ich potomkowie w
                        duzej mierze sie spolonizowali.
                        Dodam jeszcze ze ziemie zachodnioe były również pełne byłych AKowców czy
                        powstańców warszawskich którym udało sie w porę uciec przed NKWD w końcu na
                        "ziemiach odzyskanych" łatwo mozna było zacząć nowe zycie z nowa tozsamoscią.

                        Tereny Zachodnie to wielki kipisz. Muzeum ma sens jeśli mówi o tym kipiszu (bo
                        jest on piękny), a nie twierdzi, że region założony przez Czechów np. zawsze był
                        polski.

                        Fakt, to wielki kipisz budujacy swa tozsamośc niejako od nowa i o jakim regionie
                        piszesz?




                        pozdrawiam
                        • hummer Re: No i wychodzi 10.02.08, 10:08
                          qqazz napisał:
                          pamietaj też że ich potomkowie w
                          > duzej mierze sie spolonizowali.

                          "Się spolonizowali". A jak wyglądała ta polonizacja, tak sami z siebie? To, że
                          na co dzień ktoś do Ciebie mówi po polsku, nie oznacza, że w domu nie posługuje
                          się innym językiem. Weźmy takiego Donalda Tuska mówiącego w domu po niemiecku.

                          I z tego powodu polonizacji innych narodowości ma powstać to muzeum?
                          • qqazz Re: No i wychodzi 10.02.08, 21:47
                            Akurat w tym temacie wiem co piszę sam pochodzę z mieszanej
                            rodziny, mam też wielu znajomych podobnego lub czysto łemskiego czy
                            ukraińskiego pochodzenia i zapewniam cie tutaj nie chodzi o to czy
                            ktoś mówi jednym czy dwoma jezykami.
                            Powtórzę też jeszcze raz że sądy wielu na temat ilosci ludnosci
                            pochodzenia ruskiego sa mocno przesadzone, owszem są rejony,
                            głównie wiejskie, jak np. byłe woj. legnickie gdzie jest ona
                            znaczna a miejscami dominująca, ale w skali całych "ziem
                            odzyskanych" jest to mniej niz ci sie zdaje.
                            A co do celów jakie ma realizować to muzeum i powodów jego
                            powastania proponowałbym załozyć osobny watek, jak chcesz o tym
                            porozmawiac na pewno się odezwę.



                            pozdrawiam
                            • hummer Niestety jest to niemożliwe 11.02.08, 16:11
                              qqazz napisał:

                              > Akurat w tym temacie wiem co piszę sam pochodzę z mieszanej
                              > rodziny, mam też wielu znajomych podobnego lub czysto łemskiego czy
                              > ukraińskiego pochodzenia i zapewniam cie tutaj nie chodzi o to czy
                              > ktoś mówi jednym czy dwoma jezykami.
                              > Powtórzę też jeszcze raz że sądy wielu na temat ilosci ludnosci
                              > pochodzenia ruskiego sa mocno przesadzone, owszem są rejony,
                              > głównie wiejskie, jak np. byłe woj. legnickie gdzie jest ona
                              > znaczna a miejscami dominująca, ale w skali całych "ziem
                              > odzyskanych" jest to mniej niz ci sie zdaje.

                              Kolejny slogan "ziemie odzyskane". Sugeruje, że kiedyś je straciliśmy, z jakich
                              to powodów? Były okresy kiedy Polska była potęgą, z którą musieli się liczyć
                              sąsiedzi. Ale na skutek nieprzemyślanej polityki dzięki właśnie nam te ziemie
                              straciliśmy. Jaki jest sens powoływać "muzeum ziem odzyskanych", które nie
                              interesuje się tym jak te ziemie "utracono". A to powinno być zadaniem
                              historyków - wykazanie błędów jakie popełniono by tych błędów móc unikać w
                              przyszłości, i by nie trzeba już było niczego odzyskiwać.

                              > A co do celów jakie ma realizować to muzeum i powodów jego
                              > powastania proponowałbym załozyć osobny watek, jak chcesz o tym
                              > porozmawiac na pewno się odezwę.

                              Na skutek działań Giwi mam blokadę. Nie da rady.
                              • woda.woda Hummerze. 11.02.08, 16:18
                                Budowanie Muzeum Ziem Zachodnich na zasadzie pokazania ich historii
                                od roku 1945 do "Solidarności" (tak wyczytałam) jest ewidentną
                                poltyką historyczną. Taką politykę w odniesieniu do tych terenów
                                budowano również w PRLu.

                                Moim zdaniem jest to szkodliwe. Tylko bowiem pokazanie problemu w
                                jego skomplikowanej historycznej rzeczywistości może pomóc nam
                                zrozumieć wiele trudnych problemów. A jeśli już je się zrozumie,
                                łatwiej o nich rozmawiac i bronić swoich racji.

                                Zamysł muzeum według pisowskiego ministra jest elementem syndromu
                                oblężonej twierdzy

                                • wariant_b Re: wodo.wodo 11.02.08, 16:39
                                  Patrząc na Muzeum Ziem Zachodnich jako antidotum na Muzeum Wypędzonych
                                  czy jak tam to ma się nazywać, rzeczywiście jest średniej jakości
                                  pomysłem. Natomiast na swój sposób fascynujące są zagadnienia
                                  kultury osiedleńczej. Gdyby potraktować je jako "etnograficzne"
                                  a nie "historyczne" nawet byłbym skłonny je zaakceptować.
                                  Ileż tam ciekawych rzeczy musiało się dziać!
                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 11.02.08, 16:48
                                    Moim zdaniem to, o czym piszesz byłoby ciekawe dopiero wówczas,
                                    gdyby zostało pokazane wraz z tym, co było tu przedtem, przed 45
                                    rokiem.

                                    Zamazanie tego "przedtem" i pokazywanie tych terenów tak, jakby
                                    przedtem niuczego tu nie było nie wniesie nic, a może przeciwnie -
                                    wniesie treści kłamliwe.

                                    A sprawa robi sie intereująca wtedy, gdy widać, że jest to
                                    konglomerat rzeczy dawnych i nowych. Przecież ludzie mieszkają tam
                                    w domach, które budował ktoś inny, na dodatek "odwieczny wróg"; jak
                                    mozna rzetelnie mówić o historii nie tłumacząc, kto lezy na
                                    cmentarzach? To cmentarze są historią miejsc.



                                    • qqazz Re: wodo.wodo 11.02.08, 20:48
                                      Jak najbardziej sensownośc muzeum ziem odzyskanych zalezy przede wszystkim od
                                      pomysłu na nie jego celów, formuły etc. etc. nietrudno z tego moim zdaniem
                                      ciekawego pomysłu zrobic faktyczna kompromitację wystarczy trochę enyuzjazmu,
                                      dobtych chęci i ... tego małego czegoś, pomysł warianta ciekawy niemniej uwazam
                                      ze w jakims stopniu powinno ono jednak zajmowac sie również polityka
                                      historyczną, ale traktowaną jako ewentualny kontratak na niebezpieczne cudze
                                      inicjatywy a nie cel sam w sobie .



                                      pozdrawiam
                                      • woda.woda Re: wodo.wodo 11.02.08, 20:52
                                        Zatrzymajmy się nad tym fragmentem twojej wypowiedzi:

                                        "w jakims stopniu powinno ono jednak zajmowac sie również polityka
                                        historyczną, ale traktowaną jako ewentualny kontratak na
                                        niebezpieczne cudze inicjatywy a nie cel sam w sobie"

                                        Mógłbyś to rowinąć?

                                        • qqazz Re: wodo.wodo 11.02.08, 21:07
                                          Chętnie, ale pozwolisz ze juz nie dzisiaj, prawie przysypiam na siedząco i w
                                          zasadzie zamierzałem jedynie odpisac na posty, takie rozwinięcie wymaga
                                          zastanowienia, czasu i wysiłku, bo to sliski temat i łatwo chlapnąc nieopatrznie
                                          jakąs głupotę, gotowej odpowiedzi jeszcze niestety nie mam i potrzebowałbym
                                          troche sie skupic celem dokładnego sprecyzowania mysli i przlania ich na ekran a
                                          dzisiaj obawiam sie ze to juz niestety niemozliwe.



                                          pozdrawiam
                                          • woda.woda Re: wodo.wodo 11.02.08, 21:10
                                            > Chętnie, ale pozwolisz ze juz nie dzisiaj

                                            Oczywiście. Będę jednak czekać na rozszerzenie.

                                            Idź i odpoczywaj w pokoju :)

                                            • qqazz Re: wodo.wodo 12.02.08, 20:54
                                              Temat poważny i rozległy wiec powoli i z rozmysłem spróbuję przkazać co mi w
                                              głowie huczy:)

                                              Na początek należałoby zacząć od tego czym jest polityka historyczna (ph) czyli
                                              od definicji:
                                              "1. refleksja nad historią, oraz jej interpretacja, dokonywana z
                                              uwzględnieniem aktualnej sytacji politycznej danego kraju.
                                              2. tendencja w polityce polegająca na uznawaniu wpływu historii na
                                              współczesne problemy polityczne oraz uwzględnianiu w bieżącej działalności i w
                                              budowaniu programów na przyszłość uwarunkowań historycznych.
                                              3. kształtowanie świadomości historycznej społeczeństwa celem zjednoczenia go
                                              wokół danych programów politycznych
                                              Przykładami stosowania polityki historycznej w praktyce jest wpływanie państwa
                                              na kształtowanie szkolnych programów nauczania historii, czy decyzje władz o
                                              doborze historycznych nazw dla ulic czy placów miejskich.
                                              W skrajnych przypadkach polityka historyczna przybiera postać manipulacji
                                              historycznej, mitologizacji, czy wprost fałszowania historii dla potrzeb
                                              politycznych."
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_historyczna
                                              Mówiac o polityce historycznej a zwłaszcza o jej sensownosci czy idąc dalej
                                              konieczności trzeba miec w pierwszym rzędzie za przestrogę ww. skrajne
                                              przypadki, co miało miejsce w Pruskiej polityce historycznej która z czasem
                                              rozlała się na niemal całe Niemcy, trzeba równiez rozważać sensowność zajmowania
                                              sie tym zagadnieniem przez państwo, nasza historia swietnie pokazuje jej
                                              ułomności (czy jak kto woli ułomnosci złej i przesadnie agresywnej ph) ani Rosja
                                              ani Prusy wcielając w zycie założenia agresywnej ph nie zdołały jakos
                                              przekabacić Polaków, mało tego nawet na dalekich obszarach Rosji ludzie sie
                                              polonizowali a w Prusach mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem wysoce
                                              niecodziennym mianowicie spolonizowaniem sie mazurów czyli bałtów poddawanych
                                              nieustannej germanizacji i to bez jakiejkolwiek trwałej ingerencji czy pomocy w
                                              ich sprawach ze strony państwa polskiego.
                                              To tak ogólnie żeby nie wdawac sie dalej w jałowe dyskusje o szczegółach
                                              płynących z założeń ogólnych.

                                              Odnosząc zas kwestię ph w odniesieniu do "ziem odzyskanych" musimy pamietać o
                                              dwóch sprawach: opuszczeniu tych ziem przez wcześniejszych mieszkańców i nowym
                                              osadnictwie oraz coraz agrestwniejszej polityce niemieckiej zmierzającej do ich
                                              odzyskania, obie kwestie są ze soba zwiazane.
                                              Ph w stosunku do "ziem odzyskanych" powinna miec na celu wiazanie ludzi tam
                                              osiedlonych z "ziemią", budowanie tozsamosci wspólnotowej na tych terenach i
                                              łaczności z państwem polskim, oczywistym jest ze nie powinno sie to odbywac z
                                              inspiracji władzy centralnej (jak to robiono za komuny) tylko z potrzeb ich
                                              mieszkańców,niemniej władza, w sytuacji gdy rości sobie do tego kompetencje,
                                              powinna madrze wspierać takie działania (takim projektem jest muzeum) a
                                              przynajmniej nie powinna przeszkadzać (słowo klucz "kompromitujące").
                                              Druga kwestia jest poltyka Niemiec w stosunku do naszych ziem zachodnich i
                                              byłych pruskich, niby przyjacielska ale po cichu popierająca daiałania
                                              zmierzające do odnowienia legitymizacji niemieckiego panowania na tych terenach,
                                              co zmusza nas do przeciwdziałania, oczywiście adekwatnego, czyli wywazonego,
                                              spokojnego i nienacechowanego agresją.
                                              Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze sprawa trzecia poruszana w tym watku np.
                                              przez warianta, czyli rzetelnosci historycznej w opisie dziejów i złożoności
                                              sytuacji hustorycznej tych ziem w dłuższej perspektywie.

                                              I to by było takie ogólne rozszerzenie, jezeli masz jakies pytania to pytaj
                                              dalej, temat jest zbyt szeroki zeby go ogarnąc jednym postem, a ten i tak juz
                                              jest długawy, opasłe tomisko pewnie by nie starczyło na tylko ogólne ale
                                              mozliwie rzetelne jego opracowanie.



                                              pozdrawiam
                                              • wariant_b Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:23
                                                Też czekam na opinię wody.wody, bo jest w tym miejscu istotniejsza
                                                niż moja. Niejako zawodowo nie lubię "polityki historycznej"
                                                ale i nie stanowię jej grupy docelowej. Adresowana jest gdzie indziej.

                                                Wyżej oceniam, te przynajmniej widzialne, zachowania władz niemieckich.
                                                Ich sytuacja jest jakby trudniejsza od naszej, bo w skali przesiedleń
                                                więcej ludzi ubyło z Ziem Odzyskanych, niż nam przybyło z Ziem
                                                Straconych.

                                                No to czekajmy na wodę.wodę.


                                                • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:31
                                                  > No to czekajmy na wodę.wodę.

                                                  Tja :)

                                                  Polityki historycznej nie dopuszczam jako metody poznawczej -
                                                  zawsze jest to bowiem manipulacja

                                                  • wariant_b Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:58
                                                    woda.woda napisała:

                                                    > Polityki historycznej nie dopuszczam

                                                    Ja dopuszczam. Jak nadmieniłem, to nie ja jestem jej "targetem"
                                                    i bruździ mi okrutnie - ale rozumiem, że innym może być potrzebna.
                                                    Takie dowartościowujące samookłamywanie się.

                                                    > Przez cały PRL była silna propaganda ukierunkowana na polonizowanie
                                                    > Ziem Zachodnich. Dzis dalej chce sie to robić w podobny sposób.

                                                    i to jest właśnie taki przypadek. W dość masowej skali potrzebny,
                                                    by uznać. że jesteśmy tu gospodarzami, a nie przechodniami.

                                                    Wyprzęgam i przechodzę na odbiór, żeby nie rozpraszać i nie zakłócać.

                                                    PS.
                                                    Kurcze, skąd ty jesteś. Ja nie powiedziałbym "Tja :)"
                                                    Oczywiście, nie odpowiadaj. Tu jest anonimowe forum.
                                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 22:12
                                                    Nie umiem znaleźć niczego dobrego w samookłamywaniu się.

                                                    Dlaczego nie pokazać wielkiej i starej historii tych ziem, które w
                                                    X wieku były związane z państwem polskim, aby następnie na skutek
                                                    wydarzeń historycznych zostać utracone - a teraz odzyskane?

                                                    Nie wyniknie nic dobrego z budowania muzeum lat '39 - '89. Bo co
                                                    będzie, gdy jakies dociekliwe dziecko spyta - co było przedtem? Ja
                                                    bym spytała.

                                                    A kwestia budowania związku mieszkańców z tym terenem to rzecz
                                                    zupoełnie inna. Jeszcze nie tak dawno jeżdżąc na Pomorze zachodnie
                                                    widziałam zdewastowane poniemieckie wsie, i polskich gospodarzy
                                                    spalających w piecach drewniane stodoły. czy im w poczuciu, że są u
                                                    siebie pomorze Muzeum?

                                                    "Tja" mówi sie u mnie w domu :)

                                                  • wariant_b Re: wodo.wodo 12.02.08, 23:28
                                                    Małe faux pas, ja wyprzęgłem, qqazz się zniknął.
                                                    A Ty zostałaś taka samiutka.

                                                    > Nie umiem znaleźć niczego dobrego w samookłamywaniu się.

                                                    Tja?

                                                    > Jeszcze nie tak dawno jeżdżąc na Pomorze zachodnie
                                                    > widziałam zdewastowane poniemieckie wsie, i polskich gospodarzy
                                                    > spalających w piecach drewniane stodoły. czy im w poczuciu, że są u
                                                    > siebie pomorze Muzeum?

                                                    O, jak dawno nie szwendałem się po tych okolicach. W moim ulubionym
                                                    Beskidzie Niskim też już pewnie coraz mniej pokrzyw.

                                                    > "Tja" mówi sie u mnie w domu :)
                                                    Jeszcze ktoś tego używał, ale za czort nie mogę sobie przypomnieć
                                                    kto i czy tu, na FK czy na Humorum.
                                                    Powiedziałbym "Aha". Oczywiście, nie na Twoim miejscu.
                                                    :-?)
                                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 23:35
                                                    Hmmmm
                                                    Beskid Niski
                                                    To może na dobranoc
                                                    legalez.nuta.pl/utwor.html?fid=9639
                                                    :)
                                                  • wariant_b Re: wodo.wodo 13.02.08, 00:24
                                                    > Hmmmm
                                                    Hmmm???

                                                    Jestem głuchy jak pień, ale ta melodia kojarzy mi się raczej
                                                    z inną okolicą:

                                                    "Dunaj, Dunaj, Dunaj, Dunaj
                                                    Ty sziroki poli
                                                    Len za jednom, len za jednom
                                                    Srdiczko me koli"

                                                    może bardziej autentyk:
                                                    www.ia.pw.edu.pl/~ttraczyk/lem/bystra_woda_wozmi_mene_z_soboju.mp3
                                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 13.02.08, 12:13

                                                    > Hmmm???

                                                    Ano, hmmm :)
                                                    Trochę mnie zaskoczyłeś, bo Beskid Niski i Sadecki to miejsca
                                                    szczególnie mi bliskie :)


                                                    > może bardziej autentyk:
                                                    > www.ia.pw.edu.pl/~ttraczyk/lem/bystra_woda_wozmi_mene_z_soboju.mp3

                                                    No tak, to autentyk z tych autentycznych. Widzę, że etnografia to
                                                    coś, co warianty lubią najbardziej.

                                                    A tak już na koniec tych spraw prywatnych (bo zaraz nas wytną) -
                                                    taki mniej może autentyczny od twojego, ale bardzo piękny kawałek:
                                                    legalez.nuta.pl/utwor.html?fid=9681
                                                  • qqazz Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 17:15
                                                    woda.woda napisała:
                                                    > Polityki historycznej nie dopuszczam jako metody poznawczej -
                                                    > zawsze jest to bowiem manipulacja

                                                    W tym miejscu masz zupełna rację, jeżeli ktos publicznie dopusciłby kiedykolwiek
                                                    takie zastosowanie ph to pozostali kandydaci do tytułu idioty roku walczyliby co
                                                    najwyzej o "zaszczytne" 2 miejsce, ph nie moze byc metoda poznawczą bowiem jej
                                                    zastosowanie i cele sa zupełnie inne (choc nowozytna historia najpierw Prus a
                                                    dalej Niemiec, od XIX wieku, pokazuje że moze byc inaczej).

                                                    Nizej poruszyłas kwestię okresu jaki miałoby obejmować muzeum, przyznam szczerze
                                                    ze nie wiem tego dokładnie, niemniej uwazam że jak najbardziej istotną sprawą
                                                    byłoby pokazanie złozoności historii tych ziem w ostatnim 1000 leciu, która jest
                                                    bardziej skomplikowana i zwiazana z polska kulturą niz się pozornie wydaje.
                                                    Jak zauwazam czasami większośc forumowiczów ocenia dawne czasy przez pryzmat
                                                    obecnie funkcjonujacych pojęć oraz realiów narodowościowych i publicznoprawnych,
                                                    a one nijak sie maja do czasów przeszłych, setki tysiecy wysiedlonych po wojnie
                                                    nawet nie mówiło po niemiecku, a róznorodnosc kulturowa i etniczna na tych
                                                    ziemiach była wieksza im bardziej sięgamy wstecz, słowianie często byli tam
                                                    ludnoscia dominującą pomimo zwierzchniej władzy cearstwa, tak samo władza
                                                    państwowa znaczyła co innego (zakres jej kompetencji był o wiele mniejszy) a
                                                    obowiązki poddanych opierały się na zupełnie innych tytułach prawnych.




                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 18:43
                                                    qqazz napisał:

                                                    > jeżeli ktos publicznie dopusciłby kiedykolwiek takie zastosowanie ph
                                                    > to pozostali kandydaci do tytułu idioty roku ...

                                                    W oczekiwaniu na wodę.wodę wyrażę opinię, że trochę teraz z drugą
                                                    stronę przeginasz. Z waszej dwójki (lub naszej trójki) jesteś
                                                    najbliżej klienteli ph. Polityka historyczna to nie jest jeden punkt,
                                                    w którym przekracza się granice prawdy* historycznej, ale trochę
                                                    szersze spektrum i granice są dość płynne. Co zaraz potem wykazujesz.
                                                  • qqazz Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 19:01
                                                    Sęk w tym że aby polityka historyczna była historyczną nie może przekraczać
                                                    granic prawdy czyli przekłamywać historii wtedy bowiem staje się zwyczajną
                                                    czarną propagandą, nalezy wszakże pamiętac że podejście do historii bywa
                                                    subiektywne i subiektywne bywaja niektóre oceny czasów przeszłych, niemniej pole
                                                    do płynnosci i ocenności jest w tej materii zawężone, fakty zqawsze pozostaja
                                                    faktami i pod zadnym pozorem nie mozna ich przekręcać a jedynie trzeba je
                                                    należycie wyjaśniać w kontekscie historycznym i tłumaczyć okoliczności im
                                                    towarzyszące, nie wolno w zadnym razie wysnuwac wniosków jak za PRLu ze skoro
                                                    ziemie zachodnie nalezały w sredniowieczu do państwa polskiego to nibu zawsze
                                                    były nasze, czy patrzeć na procesy społeczne i historyczne jak marksiści
                                                    stosując jakies dziwaczne i sztuczne kryteria własności srodków produkcji i wyzysku.




                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 19:44
                                                    Było lepiej, jest pewien regres.

                                                    " ...pod zadnym pozorem nie mozna ich przekręcać a jedynie trzeba je
                                                    należycie wyjaśniać w kontekscie historycznym i tłumaczyć okoliczności
                                                    im towarzyszące ... "

                                                    To jest właśnie początek tej wrednej polityki historycznej.
                                                    Nie wolno bać się faktów. Nie wolno "wyjaśniać" i "tłumaczyć".
                                                    Nikt nie może sobie rościć prawa do "wyjaśniania" i "tłumaczenia".
                                                    Następny krok, to usuwanie dostępu do niewłaściwych "wyjaśnień",
                                                    kolejny - do niewygodnych faktów. Bo przecież one nie "tłumaczą"
                                                    tylko zaciemniają obraz.
                                                  • qqazz Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 20:13
                                                    wariant_b napisał:
                                                    Nie wolno "wyjaśniać" i "tłumaczyć".
                                                    > Nikt nie może sobie rościć prawa do "wyjaśniania" i "tłumaczenia".

                                                    Alez właśnie trzeba wyjasniać i tłumaczyć bo fakty same przez się bez
                                                    uwzględnienia kontekstu historycznego w jakich zaistniały i okoliczności im
                                                    towarzyszących stwarzają często niewiarygodnie szerokie pole do ich
                                                    interpretacji i przekłamań czego konsekwencją bywa następnie obrzydliwa postawa
                                                    o której piszesz dalej!!! Nie mozna przeciez patrzyc na wydarzenia wieków
                                                    średnich z perspektywy systemów ekonomicznych, pojęć publicznoprawnych i
                                                    narodowych XXI wieku bo wtedy swiat był zupełnie inny i inne były te pojęcia,
                                                    gruny zeby to wyjasnianie i tłumaczenie było rzetelne, oparte na faktach i
                                                    wiedzy, a nie na urojeniach i widzimisię ideologów i pseudohistoryków.




                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 20:53
                                                    Tak myślałem! Dlatego protestowałem prewencyjnie.

                                                    KTO ma tłumaczyć i wyjaśniać kontrowersyjne fakty z historii?
                                                    JAKIE wyjaśnienia są poprawne i rzetelne?
                                                    KOMU potrzebne są wyjaśnienia.

                                                    Sam wykopujesz dołki, do których Cię potem wpychamy.

                                                    ---
                                                    (wiem, logo.vlad, powinny być gwiazdki, dużo gwiazdek)
                                                  • qqazz Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 21:10
                                                    > KTO ma tłumaczyć i wyjaśniać kontrowersyjne fakty z historii?
                                                    - to chyba oczywiste że w pierwszym rzędzie historycy, historiozofowie oraz
                                                    przedstawiciele dziedzin pokrewnych;

                                                    > JAKIE wyjaśnienia są poprawne i rzetelne?
                                                    - spełniajace naukowe standardy, które były kształtowane przez setki lat
                                                    (ciekawe ze jeszcze 300, 400 a 500 to juz w ogóle lat temu, bardzo ostro
                                                    przestrzegano tych kryteriów, za nierzetelność i nieuzasadniony subiektywizm w
                                                    pracach które aspirowały do miana naukowych groziła kara smierci, dzisiaj prawie
                                                    kazdy magister a tym bardziej doktor moze opisac jakies fakty historyczne nie
                                                    dbając nawet o minimum rzetelnosci przy ich ocenie i plotąc to co uważa za, jego
                                                    zdaniem, słuszne i prawidłowe);

                                                    > KOMU potrzebne są wyjaśnienia.
                                                    - tym których interesuje prawda obiektywna, a nie tylko suche fakty oderwane od
                                                    rzeczywistości w której zaistniały.



                                                    pozdrawiam
                                                  • qqazz Ups :( 13.02.08, 21:27
                                                    Troche sie zapedziłem w tym przedziale czasowym, bo jeszcze 500 lat temu trudno
                                                    było mówic o traktowaniu historii w kategoriach naukowych, akurat w tej
                                                    dziedzinie nalezałoby siegac raczej 100, 200 no góra 300 lat do tyłu (choc
                                                    bywała ona w tych czasach traktowana instrumentalnie równiez przez naprawdę
                                                    wybitnych naukowców w tej dziedzinie).



                                                    pozdrawiam
                                                  • woda.woda Cos takiego! 14.02.08, 09:05
                                                    > > KOMU potrzebne są wyjaśnienia.
                                                    > - tym których interesuje prawda obiektywna, a nie tylko suche
                                                    fakty oderwane od
                                                    > rzeczywistości w której zaistniały.


                                                    I chcesz powiedzieć, że tę prawd.ę obiektywną otrzymasz dopiero
                                                    wtedy, gdy ktoś ci zinterpretuje fakty?

                                                    A może prawda obiektywna zawiera się w faktach samych w sobie?

                                                  • qqazz Re: Cos takiego! 14.02.08, 16:40
                                                    woda.woda napisała:
                                                    I chcesz powiedzieć, że tę prawd.ę obiektywną otrzymasz dopiero
                                                    wtedy, gdy ktoś ci zinterpretuje fakty? A może prawda obiektywna zawiera się w
                                                    faktach samych w sobie?

                                                    Nie sądzę, najpierw podam definicję zeby nie dochodziło do spięć natury leksykalnej:
                                                    -fakt «to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości»
                                                    -fakt naukowy «stwierdzenie konkretnego stanu rzeczy lub zdarzenia w określonym
                                                    czasie i przestrzeni»
                                                    sjp.pwn.pl/lista.php?co=fakt
                                                    Dalej, nie jest wcale powiedziane ze uda mim się ja otrzymac i to niekoniecznie
                                                    ktoś musi mi ja interpretować, mogę to zrobić sam niemniej muszę dysponować
                                                    odpowiednim poziomem wiedzy, korzystajac rzecz jasna również z cudzych dokonań i
                                                    opracowań.

                                                    Po jak najbardziej moze sie zawierać w faktach samych w sobie, ale niekoniecznie
                                                    ja musze o tym wiedzieć samemu przez się tylko z tej przyczyny ze znam fakt, z
                                                    samego faktu ze miał miejsce wypadek drogowy nic nam nie wiadomo ponad to ze on
                                                    nastąpił, nie wiemy jakie były jego przyczyny ani skutki, a dopiero gdy je
                                                    poznamy bedziemy znali prawdę o tym wypadku (o ile rzecz jasna uda się to w
                                                    pełni ustalić), dopóki ich nie poznamy mozemy co najwyżej gdybać i przypuszczać
                                                    z wiekszym lub większym prawdopodobieństwem.
                                                    Podobnie z faktami historycznymi, możemy np. znać fakt ze w 1683 roku Król Jan
                                                    III Sobieski pokonał Turków pod Wiedniem, ale z samej wiedzy że to miało miejsce
                                                    czy wiemy tez coś wiecej ponad to ze taka bytwa była i ze ją wygraliśmy? Mozemy
                                                    tylko gdybać.
                                                    Owszem mozemy traktować historię jako naukę (w skali oswiatowej rzecz jasna,
                                                    naukowców do tego nie przekonasz) dat, wydarzeń i postaci, tylko co wtedy komuś
                                                    z takiej tylko wiedzy? W teleturnieju co najwyżej może ją wykorzystać.



                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: Cos takiego! 14.02.08, 20:01
                                                    Spróbuję trochę prościej:

                                                    "Podobnie z faktami historycznymi, możemy np. znać fakt ze w 1683
                                                    roku Król Jan III Sobieski pokonał Turków pod Wiedniem, ale z samej
                                                    wiedzy że to miało miejsce czy wiemy tez coś wiecej ponad to ze taka
                                                    bytwa była i ze ją wygraliśmy? Mozemy tylko gdybać."

                                                    - bitwa pod Wiedniem uważana jest za ważne zdarzenie w historii
                                                    Europy, może wyjaśniać niektóre wydarzenia, jakie do niej doprowadziły
                                                    oraz jakie miały później miejsce, a mogły być z nią ściśle związane.
                                                    Dla Polski, Turcji a może nawet Austrii jest ważna emocjonalnie.

                                                    Ale:
                                                    - czy polskie wyjaśnienia są w czymś lepsze od austriackich lub
                                                    tureckich?
                                                    - czy wynik bitwy z punktu widzenia muzeum jest najważniejszy?
                                                    - czy przez zgromadzenie pamiątek i wyjaśnień tylko jednej strony
                                                    "prawda" i ranga (znaczenie) muzeum będę większe
                                                    - czy obok każdej planszy opisującej w języku polskim przebieg
                                                    i interpretację zdarzeń i obok tureckiej opisującej w języku
                                                    tureckim, że było zupełnie inaczej - powinna być jedna czy dwie
                                                    tablice w języku angielskim?

                                                    A wracając z drobnej ilustracji do poważniejszych sporów:
                                                    nie ma czegoś takiego jak "prawda" i "fakt naukowy".
                                                    To są nadużycia językowe rozszerzające zakres stosowania definicji
                                                    poza obszar, dla jakiego zostały przyjęte w nieuprawniony sposób.
                                                  • qqazz Pewnie tak 14.02.08, 20:37
                                                    wariant_b napisał:
                                                    A wracając z drobnej ilustracji do poważniejszych sporów:
                                                    > nie ma czegoś takiego jak "prawda" i "fakt naukowy".
                                                    > To są nadużycia językowe rozszerzające zakres stosowania definicji
                                                    > poza obszar, dla jakiego zostały przyjęte w nieuprawniony sposób.

                                                    Cóż niewątpliwie masz rację wystarczy napisac prawda albo fakt bez przymiotnika
                                                    bo skoro go dodajemy to czy to jest dalej prawda i fakt czy nie jeżeli tak to po
                                                    co przymiotnik a jezeli nie to jest to nieprawda i niefakt?

                                                    Na resyte odpisye ci pxniej niestety musze uciekac.




                                                    poydrawiam
                                                  • wariant_b Re: Pewnie tak 14.02.08, 21:40
                                                    Nie, nie chodziło mi o to, że przymiotniki mogą zmieniać lub
                                                    osłabiać sens słów. Chodzi mi dokładnie o to, że pojęcia używane
                                                    są poza zakresem zastosowań ich definicji.

                                                    Prawda i fałsz są pojęciami ze świata logiki elementarnej.
                                                    Fałsz odpowiada zeru, prawda - jedynce. To tak jak bit w informatyce.
                                                    Co z tego, że cały dysk można zapisać samymi jedynkami lub zerami?
                                                    Faktem naukowym w sensie definicji którą podajesz jest to,
                                                    że Einstein napisał swój wzór piórem marki Parker*.
                                                    Nie można za bardzo polegać na faktach naukowych, bo sam wzór
                                                    nie jest już faktem naukowym. Ani w sensie definicji, ani w ogóle.
                                                  • qqazz Właśnie ci odpisałem no i... 15.02.08, 19:21
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75757903
                                                    No nie mogę po prostu, dzisiaj juz chyba sie nie zbiorę bo znowu mi to zajmie ze
                                                    40 minut a mam jeszcze inne rzeczy na głowie, postaram sie odpisac jutro.



                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: Właśnie ci odpisałem no i... 15.02.08, 20:39
                                                    qqazz napisał:
                                                    > No nie mogę po prostu...

                                                    Trudno, będę musiał polemizować w ciemno, co stawia mnie w o tyle
                                                    kłopotliwej sytuacji, że tylko domyślam się Twojej wypowiedzi,
                                                    choć mniej więcej nadążam za sposobem rozumowania. Ty wiesz o czym
                                                    napisałeś, zanim magiczny klawisz [ WYŚLIJ } wysłał w nicość
                                                    materialną formę Twoich przemyśleń. I możesz to zmienić.

                                                    Drugi raz muszę Cię pochwalić, bo mocniej przyciśnięty piszesz
                                                    bardzo rozsądnie. Będę mówił za siebie, (ale wydaje mi się,
                                                    że woda.woda również) jestem dość odporny na "fakty", "racje",
                                                    "prawdę" itd. i sprawdzam, czy to funguje, tzn. próbuję wyobrazić
                                                    sobie efekty praktyczne. Fakt, trochę przeginam w drugą stronę,
                                                    ale potrzebne to jest do zachowania jakiegoś pionu.

                                                    PS. Nie czytaj przed ponownym napisaniem straconego postu.
                                                  • qqazz Niestety juz przeczytałem 15.02.08, 20:54
                                                    A odpowiedź niestety jutro, jakos brak mi juz dzisiaj sił na elaboraty, a swoją
                                                    droga może jeszcze cos ciekawego w temacie wpadnie przez noc do głowy, czasem
                                                    lepiej sie przespac z jakąs myslą.



                                                    pozdrawiam
                                                  • qqazz No próbujemy 16.02.08, 16:42
                                                    Zacznijmy od początku, mnie równiez irytuje uzywanie pojec niezgodnie z ich
                                                    znaczeniem, pół biedy jezeli chodzi o zawezanie ich znaczenia, gozej z
                                                    rozszerzaniem i nadawanie nowych znaczeń, nieżadko sprzecznych z ich definicją.
                                                    Niemniej to co jest niedopuszczalne w normalnej rozmowie, czy przestrzeni
                                                    publicznej albo raczej gdy odbiorcą słów jest szeroki i przecietny odbiorca, w
                                                    odpowiedniej formie jak najbardziej bywa nie tylko dopuszczalne ale czesto wrecz
                                                    niezbedne w pismach specjalistycznych, pracach czy polemikach naukowych
                                                    adresowanych i odbywajacych sie w gronie fachowców lub co najmniej znawców
                                                    tematu. Czesto używa się własnie takiego przymiotnikowania, lub stwierdza na
                                                    początku ze w tej dyskusji (tekscie) dane pojęcie bedzie rozumiane tak i tak
                                                    (np. definicje ustawowe). Podobnież ma sie sprawa z pojeciem prawdy, niby jest
                                                    ono jasne i oczywiste, jak piszesz zero jedynkowe, niemniej i ono bywa
                                                    przymiotnikowane, w nauce prawa wyróznia sie prawdę obiektywna (czyli prawdę)
                                                    oraz prawdę prosesową (czyli stan faktyczny ustalony na podstawie dowodów
                                                    podczas przeprowadzonego postepowania), podobniez używamy pojecia prawdy
                                                    historycznej na określenie stanu naszej pewnej wiedzy o czasach minionych, bo
                                                    jak było na prawdę mozemy nie wiedziec z przyczyn zupełnie od nas niezaleznych
                                                    (pewne rzeczy mozemy tylko przypuszczać).
                                                    Oczywiscie czym innym jest spojzenie na przeszłość z jakiejś perspektywy, pod
                                                    warunkiem rzecz jasna ze jest to perspektywa dopuszczalna, jak wspomniałes
                                                    srodek ciezkosci moze sie zmieniac w zalezności od pochodzenia autora opinii i w
                                                    takiej sytuacji tózne opinie choc sprzeczne mogą być jak najbardziej uprawnione,
                                                    zreszta nie trzeba od razu szukać róznic na tle narodowosciowym, wystarczy
                                                    popatrzeć na różnice w ocenach naszych historyków tyczace się czasów
                                                    stanisławowskich, powstań pod zaborami, powstania warszawskiego, czy nawet stanu
                                                    wojennego, te opinie bywaja często rózne o 180 stopni ale zwykle jak najbardziej
                                                    odpowiadaja wymogom rzetelności.
                                                    Nasze widzenie swiata zwłaszcza tego przeszłego, kreują nie tylko fakty ale
                                                    również opinie o nich, własne lub cudze, sam fakt bez jego opisania i analizy
                                                    jest czesto nic nie wart, np. to ze bank centralny podniósł lub obnizył stopy
                                                    procentowe jest faktem, ale czy dla laika to coś znaczy? Jemu to dopiero trzeba
                                                    wytłumaczyć za tym jednym faktem wiaze się uruchomienie procesu zmian w całym
                                                    skomplikowanym mechaniźmie gospodarki.





                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: No próbujemy 16.02.08, 19:21
                                                    Ponieważ na Twój post w zasadzie odpowiedziałem już wcześniej
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75412142&wv.x=2&a=75761652
                                                    pozwolę sobie na trochę innej natury refleksję:
                                                    Otóż zaczęliśmy dyskusję od:

                                                    "Zamiast kompromitującego miasto Muzeum Ziem Zachodnich Wrocław
                                                    dostanie ambitne Muzeum Sztuki Współczesnej. Na salę koncertową też
                                                    nie zabraknie euro - obiecywał w poniedziałek dziennikarzom minister
                                                    kultury."

                                                    > Czyli co mniej muzeów i wystaw np. obrazów Van Gogha a więcej
                                                    > performerów machających gumowymi penisami?

                                                    I poprzez obszerne dyskusje na temat wyższości psychola obcinającego
                                                    sobie uszy nad psycholami majtającymi gumowymi penisami, poprzez
                                                    rozważania na temat Ziem Odzyskanych, prawdy historycznej etc.
                                                    doszliśmy do miejsca, w którym mogę jeszcze raz zapytać:

                                                    Czy dalej uważasz, że podejście zaprezentowane przez ministra
                                                    Zdrojewskiego jest kompromitujące?
                                                  • qqazz Re: No próbujemy 16.02.08, 20:13
                                                    wariant_b napisał:
                                                    > Czy dalej uważasz, że podejście zaprezentowane przez ministra
                                                    > Zdrojewskiego jest kompromitujące?

                                                    Źle postawione pytanie, to własnie minister Zdrojewski uznał, nie wiedzieć
                                                    czemu, pomysł muzeum za kompromitujacy z czym sie nie zgadzam.
                                                    Faktycznie zacząłem dyskusję dośc nieporadnie (co juz wyjasnialismy), ale w
                                                    dalszym ciągu podtrzymuje moje stanowisko ze p. Zdrojewski nie do końca rozumie
                                                    misje resortu którym kieruje on chciałby być pół kustoszem pół mecenasem sztuki
                                                    nowoczesnej, tymczasem jego zadaniem jest bycie przede wszystkim kustoszem,
                                                    mecenat sztuki współczesnej to jedno z jego wielu pobocznych i ewentualnych
                                                    zadań, zauważ ze p. Zdrojewski sprzeciwia sie pomysłowi MZO (czy raczej nie chce
                                                    wspomagac go jako szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego) bez głębszego
                                                    uzasadnienia (czyżby obawiał sie kompromitacji? W końcu to człowiek
                                                    inteligentny), zauważ że w tym czasie jego ministerstwo finansuje budowę Muzeum
                                                    Kultury Żydów Polskich (a czemu w Warszawie nie zbudować zamiast niego muzeum
                                                    sztuki nowoczesnej?), związek polskich Żydów z polską kultura jakiś jest nie
                                                    przeczę, ale jest to muzeum kultury i tradycji żydowskiej a nie polskiej (to że
                                                    chodzi akurat o to muzeum nie ma nic do rzeczy równie dobrze mogłoby to być
                                                    muzeum ukraińskie, czy niemieckie, chodzi o finansowanie przez ministerstwo
                                                    projektu tyczącego sie niepolskiej kultury choć z nią związanej).
                                                    Zwyczajnie ciekawi mnie co sie p. Zdrojewskiemu w tym muzeum nie podoba poza tym
                                                    ze jego budowę popiera PiS i bezpartyjny prezydent Wrocławia p. Dutkiewicz (p.
                                                    Zdrojewski jak wiadomo był jego poprzednikiem) i jakie, w świetle tego co mówi,
                                                    sa perspektywy działania jego resortu.



                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: No próbujemy 16.02.08, 21:15
                                                    qqazz napisał:
                                                    > to własnie minister Zdrojewski uznał, nie wiedzieć czemu, pomysł
                                                    > muzeum za kompromitujacy...

                                                    Czytając artykuły prasowe w zasadzie nieustannie jesteśmy poza
                                                    kontekstem. Prasa chce medialnego "mięsa" i wyłapuje ciekawostki
                                                    zamiast istoty spraw. Wypowiedź rzeczywiście jest mocno niefortunna.
                                                    Gdybam, że chodziło mu o budowę MZO jako "Polską odpowiedź" na
                                                    Muzeum Wypędzonych.

                                                    Zadaniem ministra Kultury jest przede wszystkim troska o rozwój
                                                    kultury. Mieści się w tym i muzealnictwo i konserwacja zabytków,
                                                    ale najważniejsza jest doczesność. Państwo ma wspomagać
                                                    zapotrzebowanie na Kulturę, a to oznacza jak najszerszy udział
                                                    społeczeństwa w tworzeniu i konsumpcji kultury. Tej przez "K",
                                                    bo kultura przez "k" finansuje się sama.

                                                    To już raz artykułowałem - lepiej zapełniać przyszłe muzea,
                                                    niż obecne. I tak widzę rolę Ministra Kultury. Nie będzie konsensusu.


                                                    > ... Muzeum Kultury Żydów Polskich

                                                    Nie mam wyrobionego stosunku do MKŻP. Sprawa ma i pewne aspekty
                                                    międzynarodowe, i pewnie jest też jakąś reakcją na "polskie obozy".
                                                    Jeśli potrafimy je zrobić tak, żeby było celem wycieczek turystów
                                                    z zagranicy, to pewnie się zwróci. Jeśli nie - też chyba średniej
                                                    jakości pomysł. Ktoś chce widać przenieść Oświęcim do Warszawy.
                                                  • qqazz Re: No próbujemy 16.02.08, 21:30
                                                    wariant_b napisał:
                                                    Zadaniem ministra Kultury jest przede wszystkim troska o rozwój
                                                    > kultury. Mieści się w tym i muzealnictwo i konserwacja zabytków,
                                                    > ale najważniejsza jest doczesność. Państwo ma wspomagać
                                                    > zapotrzebowanie na Kulturę, a to oznacza jak najszerszy udział
                                                    > społeczeństwa w tworzeniu i konsumpcji kultury. Tej przez "K",
                                                    > bo kultura przez "k" finansuje się sama.
                                                    > To już raz artykułowałem - lepiej zapełniać przyszłe muzea,
                                                    > niż obecne. I tak widzę rolę Ministra Kultury. Nie będzie konsensusu.

                                                    Cóz twoja koncepcja jak najbardziej zrozumiała, i jak juz pisałem byłaby ze
                                                    wszechmiar słuszna, gdyby chodziło o min. kultury i sztuki nawet bez zadnych
                                                    zastrzeżeń, ale to jest min. kultury i dziedzictwa narodowego i własnie uzycie
                                                    pojecie dziedzictwa narodowego (nb. zwiazanego z kultura b. sciśle, trudno mi
                                                    sobie wyobrazic cos co byłoby dziedzictwem narodowym a nie byłoby "kulturą")
                                                    moim zdaniem narzuca główne kierunki działalnosci.
                                                    A MZO miałobyc muzeum jak najbardziej przyszłym.

                                                    > Nie mam wyrobionego stosunku do MKŻP.

                                                    Tutaj akurat nie chodziło mi o jakiekolwiek opinie na temat MKŻP tylko o sam
                                                    fakt że min. KiDzN dystansuje sie od projektów tyczących sie polskiej kultury a
                                                    wspiera promujące kulturę obcą jedynie zwiazaną w pewien sposób z naszą.

                                                    A to ze sa miedzy nami róznice zdań to dobrze, jest o czym podyskutować, nie ma
                                                    nic gorszego niz jednolitosc opinii i dyskusje w zamkniętym kregu kółka
                                                    wzajemnej adoracji.




                                                    pozdrawiam




                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: No próbujemy 16.02.08, 22:22
                                                    qqazz napisał:
                                                    > ... ale to jest min. kultury i dziedzictwa narodowego ...

                                                    Nie wiem, co to za oszołom wymyślił to Dziedzictwo Narodowe i po co.
                                                    Chyba, żeby pokazać, że jak przyjdą wynaradawiać nasze dzieci,
                                                    i brać ziemię, to "szablą odbierzemy. Marsz, marsz Dombroski...".
                                                    Nadęty koszmar jak IPN. Nazwy powinny być krótkie, jasne i adekwatne.

                                                    > A to ze sa miedzy nami róznice zdań to dobrze...

                                                    Dobrze, zwłaszcza, że poza pierwszym spięciem (nie dotyczącym
                                                    wszelako tematu dyskusji, a postaw dyskutantów) w zasadzie nie
                                                    bardzo jest się o co kłócić, tzn. rozumiem i nawet akceptuję
                                                    większość poglądów, choć od dłuższego czasu dorobiłem się innych.
                                                    Też kiedyś przez podobne przechodziłem. I jak widzę, vice versa.
                                                    Różnimy się ocenami wpływu motywacji na skuteczność przyszłych działań. Nie
                                                    przejmuj się tym, to moje zboczenie zawodowe.
                                                  • qqazz W sumie to nie napisałem najwazniejszego. 16.02.08, 22:48
                                                    wariant_b napisał:
                                                    > qqazz napisał:
                                                    ... ale to jest min. kultury i dziedzictwa narodowego ... Nie wiem, co to za
                                                    oszołom wymyślił to Dziedzictwo Narodowe i po co. Chyba, żeby pokazać, że jak
                                                    przyjdą wynaradawiać nasze dzieci, i brać ziemię, to "szablą odbierzemy. Marsz,
                                                    marsz Dombroski...". Nadęty koszmar jak IPN. Nazwy powinny być krótkie, jasne i
                                                    adekwatne.

                                                    My tutaj gadu gadu o ministerstwie, o muzeum etc. etc. a jakos zapomniałem
                                                    powiedzieć jednej waznej (moim zdaniem) rzeczy, jak mówił bodaj p. Miller kilka
                                                    lat temu ten resort(wtedy chyba sie nazywał trochę inaczej niz teraz): "jest
                                                    najlepszym dowodem na potwierdzenie tezy JKM że istnieją ministerstwa całkowicie
                                                    zbędne". I ja sie z tym w zupełnosci zgadzam, bo zastanówmy sie czym sie ma
                                                    zajmowac to ministerstwo? Albo szeroką działalnoscią kulturalna, skad tylko krok
                                                    do centralizacji kultury i jej isntrumentalnego traktowania, albo rozdzielaniem
                                                    pieniedzy wedle kryteriów czysto urzędniczych a do tego nie potrzeba ministerstwa.
                                                    Dodam jeszcze ze przecież w czasach kiedy nikomu nawet sie nie sniło o takowym
                                                    ministerstwie nasza kultura nie tylko mocno sie trzymała w kraju ale i
                                                    promieniowała na sasiadów, zas w czasach gdzie ministerstwa administrujace
                                                    naszymi ziemiami interesowały sie nia tylko w zwiazku z jej zwalczaniem, nie
                                                    tylko nie zamierała ale zarazały się nia ludy zupełnie nam obce (np. na
                                                    przełomie wieków XIX i XX na zakaukaziu trudno było robić interesy nie mówiąc po
                                                    polsku).
                                                    Wiec generalnie istnienie tego ministerstwa jest problemem samym w sobie,
                                                    niestety póki co ono istnieje i funkcjonuje więc trzeba sie pozastanawiac nad
                                                    mozliwymi sensownymi kierunkami jego działania.

                                                    Nie przejmuje sie :)



                                                    pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: W sumie to nie napisałem najwazniejszego. 16.02.08, 23:05
                                                    Istnieją pewne tradycje. W Europie tradycją jest mieć Ministerstwo
                                                    Kultury. Taki element Dziedzictwa.

                                                    Myślę, że gdyby zajmowało się upowszechnianiem kultury w Rządzie
                                                    i Parlamencie pożytek rzeczywiście byłby bardziej zauważalny.
                                                    Faktem jest, że kierowanie kulturą łatwe nie jest, a potencjalne
                                                    straty są nie mniejsze od korzyści.
                                                  • woda.woda Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 18:59
                                                    jeżeli ktos publicznie dopusciłby kiedykolwiek
                                                    > takie zastosowanie ph to pozostali kandydaci do tytułu idioty
                                                    roku

                                                    No nie, do uzyskania zaszczytnego tytułu idioty roku trzeba spełnić
                                                    nieco więcej warunków :)

                                                    > Jak zauwazam czasami większośc forumowiczów ocenia dawne czasy
                                                    przez pryzmat
                                                    > obecnie funkcjonujacych pojęć oraz realiów

                                                    Tak, to częsty błąd. Renesans powinno się oglądać oczami człowieka
                                                    Średniowiecza oraz człowieka Renesansu. No ale do tego potrzebna
                                                    jest wiedza ciągła, nie wyrywkowa.

                                                    Mam głębokie przekonanie, że pokazanie historii Ziem Zachodnich
                                                    tylko przez pryzmat lat '39 - '89 uczyniłoby tej historii duzo
                                                    krzywdy.

                                                    A co polityki historycznej: jeśli rozumiemy ją jako kształtowanie
                                                    świadomości społecznej - nie mam nic przeciwko. Jeśłi jednak mają
                                                    za nią stać cele partyjne - jestem przeciw.

                                                  • qqazz Re: Alez moja droga (2 w 1) 13.02.08, 19:13
                                                    woda.woda napisała:
                                                    > A co polityki historycznej: jeśli rozumiemy ją jako kształtowanie
                                                    > świadomości społecznej - nie mam nic przeciwko. Jeśłi jednak mają
                                                    > za nią stać cele partyjne - jestem przeciw.

                                                    To kształtowanie tez musi byc rzecz jasna rozumne i rzetelne, natomiast
                                                    wszelakie jej instrumentalne traktowanie (jest w tym stwierdzeniu pewna
                                                    sprzeczność, gdyz ph z samej swej istoty musi byc w jakims stopniu traktowana
                                                    instrumentalnie) do własnych partykulatrych interesów w dłuższej perspektywie
                                                    moze byc tylko szkodliwe.




                                                    pozdrawiam
                                              • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:29
                                                Rozumiem i dzięki za trud.

                                                Polityka historyczna to zawsze zniekształcanie historii w celu
                                                osiągnięcia politycznych korzyści. Dlatego jestem jej przeciwna
                                                zawsze i wszędzie.

                                                Politykę historyczną uprawialiśmy całą II RP, cały PRL i wystarczy.
                                                Teraz trzeba po prostu uczyć historii.

                                                Przez cały PRL była silna propaganda ukierunkowana na polonizowanie
                                                Ziem Zachodnich. Dzis dalej chce sie to robić w podobny sposób.

                                                Nie wierzę w skuteczność takich metod.

                                                > Druga kwestia jest poltyka Niemiec w stosunku do naszych ziem
                                                zachodnich i
                                                > byłych pruskich, niby przyjacielska ale po cichu popierająca
                                                daiałania
                                                > zmierzające do odnowienia legitymizacji niemieckiego panowania na
                                                tych terenach

                                                Nie sądzę. Nie jest argumentem żadne "po cichu". Tu nalezy powołać
                                                sie na osoby świetnie zorientowane w temacie - na przykład prof.
                                                Bartoszewskiego. Co on na ten temat mówi?

                                                • qqazz Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:43
                                                  Też jestem jej przeciwny, niemniej w obecnych uwarunkowaniach mozemy być
                                                  zmuszeni (i to wbrew sobie) do jej prowadzenia na zasadzie wyboru mniejszego zła
                                                  (ale trzeba robic to ostroznie i z głową), oczywiscie póki co to nie jest
                                                  koniecznośc ale jak na razie mozliwa ewentualność.

                                                  woda.woda napisała:
                                                  > Nie sądzę. Nie jest argumentem żadne "po cichu". Tu nalezy powołać
                                                  > sie na osoby świetnie zorientowane w temacie - na przykład prof.
                                                  > Bartoszewskiego. Co on na ten temat mówi?

                                                  Niby słuszne założenie, tylko jak pamietam kiedy podpisywaliśmy traktat z
                                                  Niemcami za czasów rządu p. Mazowieckiego jeden JKM nawoływał do umieszczenia w
                                                  nim klauzuli zrzucającej ew. zaspokajania roszczeń związayche z wojną i jej
                                                  skutkami na kraje powodów, wszyscy sie wtedy pukali w czoła a właszcza ci
                                                  świetnie zorientowani, dzisiaj każdy szanujacy się polityk przyznaje ze jej brak
                                                  był wielki błedem, oby w temacie o którym piszemy nie było podobnie.




                                                  pozdrawiam
                                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:46
                                                    Ów traktat jest tu:
                                                    pl.wikisource.org/wiki/Traktat_mi%C4%99dzy_Rzecz%C4%85pospolit%C4%85_Polsk%C4%85_a_Republik%C4%85_Federaln%C4%
                                                    85_Niemiec_o_potwierdzeniu_istniej%C4%85cej_mi%C4%
                                                    99dzy_nimi_granicy_z_14_listopada_1990_r.

                                                    czego ci w nim brakuje?
                                                  • woda.woda Re: wodo.wodo 12.02.08, 21:47
                                                    nie wiem, czy uda mi sie wkleić:
                                                    pl.wikisource.org/wiki/Traktat_mi%C4%99dzy_Rzecz%C4%85pospolit%C4%85_Polsk%C4%85_a_Republik%C4%85_Federaln%C4%
                                                    85_Niemiec_o_potwierdzeniu_istniej%C4%85cej_mi%C4%
                                                    99dzy_nimi_granicy_z_14_listopada_1990_r.

                                                    jakby co, to nazywa sie to "Traktat między Rzecząpospolitą Polską a
                                                    Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi
                                                    granicy z 14 listopada 1990 r."


                                                  • qqazz Re: wodo.wodo 13.02.08, 17:20
                                                    Chodzi o to ze w 1990 była mozliwośc wiążącego ustalenia w drodze umowy
                                                    bilateralnej że ew. roszczenia zwiazane z ustalaniem powojennego porządku (czyli
                                                    np. przesiedleniami) podnoszone przez własnych obywateli każdy z krajów bierze
                                                    na siebie, tak jak to zrobiono w stosunkach z naszymi wschodnimi sasiadami.



                                                    pozdrawiam
                  • x2468 Re: Rusini to rdzenni mieszkańcy 07.02.08, 21:30
                    Czyli Rusini,to Ukraincy.Natomiast Rosjanie to Moskowici lub Moskale.
    • wariant_b Re: Historia kompromitującym tematem dla min. kul 07.02.08, 20:35
      qqazz napisał:
      > Czyli co mniej muzeów i wystaw np. obrazów Van Gogha a więcej
      > performerów machających gumowymi penisami?

      Bardzo sensowe podejście do kultury ma pan minister, choć łatwo
      nie będzie. Kultura nie polega na biernym konsumowaniu istniejących
      wartości, a na tworzeniu nowych.
      • woda.woda święte słowa, Wariancie :) 07.02.08, 23:41
        Kultura nie polega na biernym konsumowaniu istniejących
        > wartości, a na tworzeniu nowych.

        • hrabia.mileyski I tak powstały McDonaldsy 07.02.08, 23:43
          • woda.woda serio? 07.02.08, 23:45
            a ja myślałam, że to jadłodajnie :)

            • hrabia.mileyski Serio 07.02.08, 23:57
              Na całym świecie mówią, że to element amerykańskiej kultury. I weź się nie zgódź!

              • woda.woda Re: Serio 07.02.08, 23:59
                no, jeśli amerykańskiej, to z czym my do gości? :)

                • hrabia.mileyski Re: Serio 08.02.08, 00:05
                  Niezbadane są ścieżki, po których chadzają urzędnicy.
                  Oni teraz stawiają na nowoczesność. Masową nowoczesność.
                  W głowach, domu i zagrodzie.
                  • woda.woda Nie kręć. 08.02.08, 00:06
                    Minister wyraźnie mówił o równowadze

                    I ma rację

                    • hrabia.mileyski Toć to tylko urzędasy 08.02.08, 00:15
                      Nie mylić w żadnym wypadku z prawdziwymi ludźmi kultury, czyli tymi, dzięki
                      którym o kulturze możemy w jakikolwiek sposób mówić.
                      Swój ogólny pogląd wyraziłem nieco wyżej.
                      Gdybyś się pofatygowała........

                      Byłoby jasniej.
                      • hrabia.mileyski Z kulturą nie miało za to nic wspólnego 08.02.08, 00:17
                        usunięcie watku, w którym zabrałem głos. ale w całkiem innej sprawie.
                      • hrabia.mileyski Re: Toć to tylko urzędasy 08.02.08, 00:27
                        Urzędasy to jedno, a magister sztuki woda nie przygotowała się do dyskusji.
                        Nie wie nawet, jakie są podstawowe elementy kultury amerykańskiej, przeciwko
                        którym w niektórych rejonach świata ogłoszono dżihad.
                        I odpłynęła w noc.
                        • qqazz Re: Toć to tylko urzędasy 08.02.08, 18:46
                          Nasza pani mgr. sztuki ogranicza pojecie kultury do swojej działki, tymczasem
                          pojecie kultury w szerokim tego słowa znaczeniu jest pojeciem z dziedziny nauki
                          o cywilizacji będaca metoda urządzania zycia zbiorowego, kultura zaś to
                          szczególna forma jakiejś cywilizacji majaca swoja specyfike (np. w ramach
                          cywilizacji łacińskiej sa kultura polska, francuska, włoska, hiszpańska etc.)




                          pozdrawiam
                          • hummer Mam pytanie a właściwie kilka 09.02.08, 21:19
                            qqazz napisał:
                            > majaca swoja specyfike (np. w ramach
                            > cywilizacji łacińskiej sa kultura polska, francuska, włoska, hiszpańska etc.)

                            Czy Tworząc coś, patrzysz przez to oczyma narodu, czy swoimi.
                            Są etapy, kiedy artysta krzewi myśl narodową w sytuacji szczególnej. Ale nie
                            widzę powodu, by uważać, że np. twórczość Witkacego jest czysto polska. Moim
                            zdaniem Europejska. I może dlatego najlepiej doceniają ją Belgowie czy Francuzi.

                            Czy gołąbek Picasso nakreślony we Wrocławiu przez tego Hiszpana, jest symbolem
                            hiszpańskim, czy wrocławskim? A może francuskim. Choć Picasso urodził się w
                            Hiszpanii to zmarł we Francji.
                            • qqazz Re: Mam pytanie a właściwie kilka 09.02.08, 21:45
                              Kultura to nie tylko twórczośc artystyczna to pojecie o wiele szersze, na miłośc
                              boską mówiąc o kulturze nie skupiajmy sie tylko na sztuce.




                              pozdrawiam
                              • hummer Re: Mam pytanie a właściwie kilka 09.02.08, 22:54
                                qqazz napisał:

                                > Kultura to nie tylko twórczośc artystyczna to pojecie o wiele szersze, na miłoś
                                > c
                                > boską mówiąc o kulturze nie skupiajmy sie tylko na sztuce.

                                I również nie skupiajmy się na narodach. Bo jedno z drugim, poza sytuacjami
                                kryzysowymi nie ma nic wspólnego.
                      • woda.woda My tu mówimy 08.02.08, 00:40
                        o pieniądzach, przypominam

                        • hrabia.mileyski Re: My tu mówimy.....o czym? 08.02.08, 00:46
                          O pieniądzach?!
                          Czyżbym wtargnął przez pomyłkę na giełdę?

                          Niby też sztuka, ale żeby od razu kultura?!
                          W głowie się nie mieści.

                          A propos: komuś taam u góry zarzuciłas, że nie zna się na sztuce. To o czym ty w
                          tym wątku gadasz?
                          Pomieszało się wodzie. Ale nic dziwnego - to taki żywioł.
                          • woda.woda O pieniądzach. 08.02.08, 00:47
                            Przykro mi, ale jeszcze nikt nie wymyślił sposobu na to, aby
                            jakiekolwiek muzeum powstało za friko

                            • hrabia.mileyski Re: O pieniądzach i nie tylko 08.02.08, 01:08
                              odpowiedziałem wyżej.

                              To głupie drzewko!
    • euro.pa natychmiast ja wyrzucic! 10.02.08, 02:03
    • danuta49 Polowa min.kultury jest z PiSssuaru;-)Tomek Merta 12.02.08, 21:00
      -wiceminister czy Grazynka Ożarek-dyrektor generalny;-)))))))))
      Strezlacie sobie w stopę PiSsssuary!
      • qqazz Re: Polowa min.kultury jest z PiSssuaru;-)Tomek M 12.02.08, 21:21
        Moja droga skład personalny pracowników MKiDN nie jest przedmiotem dyskusji w
        tym watku, nie są nim również animozje pomiędy zwolennikami różnych opcji
        politycznych (znowu to dualizowanie, nie przyszło ci do głowy że nie popieram
        POPiSU?).
        Tematem wiodącym jest postawa min. Zdrojewskiego w omawianej kwestii, zadania
        jego resortu i jego koncepcje na dalsze kierunki funkcjonowania ministerstwa.




        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka