Dodaj do ulubionych

Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone?

IP: *.vic.bigpond.net.au 30.12.01, 06:43
Powtarzam: Czemu was wasz bog nie wezmie pod obrone?
Czemu musicie odpowiadac mi osobiscie, czemu was wasz podobno
wszechwiedzacy i wszechpotezny idol NIE zastapi?
Dobrze wiecie dlaczego - bo go po prostu NIE MA!
Stad ta wasza agresja - jak ktos ma innego boga albo zadnego,
to od razu WROG! Jakbyscie naprawde wierzyli w waszego boga,
to byscie ignorowali inne religie czy areligijnosc. Ale ze
tak naprawde to watpicie, ze ten wasz bozek istnieje, to
zwalczacie wszelaka konkurencje, nie przebierajac w srodkach.
Dawniej paliliscie wrogow na stosie, dzis ich wysmiewacie,
obrazacie, okradacie (zuzywacie ich pieniadze na finansowanie
swoich klechow i kosciolow). I po co to wam? Jak wasz bog
istnieje, to was wynagrodzi po smierci za to, ze w niego
wierzyliscie. Jak nie, to i tak wszystko co robicie NIE
ma sensu, ale mozecie traktowac swa wiare jako rodzaj ubezpieczenia
na przyszlosc. A moze uwazacie, ze ten wasz Jahwe czy Jeszu istnieje,
ale jest to ulomny bozek, stad ta sklonnosc do pomagania mu.
Czy nie lepiej wiec znalezc sobie jakiegos silniejszego a
tez i mniej okrutnego patrona na "tamtym" swiecie?
Co wy NA TO?
Kagan
Obserwuj wątek
    • cozanostra A ty Kagan jak myslisz, dlaczego siedzisz miedzy 30.12.01, 06:55
      kangurami i dziobakami ? Co?
      ha ha ha ha...
      • Gość: Kagan Re: A ty Kagan jak myslisz, dlaczego siedzisz miedzy IP: *.vic.bigpond.net.au 30.12.01, 07:00
        cozanostra napisał(a):

        > kangurami i dziobakami ? Co?
        > ha ha ha ha...

        Kagan: Bo mi to towarzystwo milsze niz takich oszolomow jak ty!
        • cozanostra Re: A ty Kagan jak myslisz, dlaczego siedzisz miedzy 30.12.01, 07:02
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > cozanostra napisał(a):
          >
          > > kangurami i dziobakami ? Co?
          > > ha ha ha ha...
          >
          > Kagan: Bo mi to towarzystwo milsze niz takich oszolomow jak ty!

          I chwala za to Bogu !
    • Gość: Viking Kagan, get help, please ....... IP: *.tnt2.minneapolis.mn.da.uu.net 30.12.01, 07:01
      Kagan, ty potrzebujesz kaganiec.
      Czy to nie jest przypadkiem wscieklizna?
      Tam w Australii teraz musi byc strasznie goraco.
      Czy ci sie leje z geby piana i masz wodowstret?
      Wezwij pomoc poki nie zapozno!!!!!!
    • Gość: Jasza You suck! IP: *.enh.org 30.12.01, 07:05
      Kagan, piesku preriowy, chodz, nasram ci do japy.
    • Gość: aaa Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: 168.143.112.* 30.12.01, 07:33
      aaa
    • Gość: bbb Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: 168.143.112.* 30.12.01, 07:36
      bbb
    • Gość: Gatsby Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: *.cvx21-bradley.dialup.earthlink.net 30.12.01, 07:37
      Bog nie dzieli ludzi na kotolikow i nie-katolikow.
      To Kagan tak dzieli w swojej zasciankowej logice. Poza tym
      co Kagan nazywa "obrona?." "Krolestwo moje nie jest z tego swiata".
      A zatem zycie ludzkie jest tylko czescia duzo szerszego kontekstu.
      I strata zycia dla katolika jest przepustka do nieskonczonosci. Dla Kagana - do
      nicosci (z jego wlasnego wyboru: pieklo to dobrowolna izolacja od Boga). Dla Boga
      smierc nie jest az tak istotna i to chcial powiedziec Chrystus idac dobrowolnie
      na krzyz.



      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Powtarzam: Czemu was wasz bog nie wezmie pod obrone?
      > Czemu musicie odpowiadac mi osobiscie, czemu was wasz podobno
      > wszechwiedzacy i wszechpotezny idol NIE zastapi?
      > Dobrze wiecie dlaczego - bo go po prostu NIE MA!
      > Stad ta wasza agresja - jak ktos ma innego boga albo zadnego,
      > to od razu WROG! Jakbyscie naprawde wierzyli w waszego boga,
      > to byscie ignorowali inne religie czy areligijnosc. Ale ze
      > tak naprawde to watpicie, ze ten wasz bozek istnieje, to
      > zwalczacie wszelaka konkurencje, nie przebierajac w srodkach.
      > Dawniej paliliscie wrogow na stosie, dzis ich wysmiewacie,
      > obrazacie, okradacie (zuzywacie ich pieniadze na finansowanie
      > swoich klechow i kosciolow). I po co to wam? Jak wasz bog
      > istnieje, to was wynagrodzi po smierci za to, ze w niego
      > wierzyliscie. Jak nie, to i tak wszystko co robicie NIE
      > ma sensu, ale mozecie traktowac swa wiare jako rodzaj ubezpieczenia
      > na przyszlosc. A moze uwazacie, ze ten wasz Jahwe czy Jeszu istnieje,
      > ale jest to ulomny bozek, stad ta sklonnosc do pomagania mu.
      > Czy nie lepiej wiec znalezc sobie jakiegos silniejszego a
      > tez i mniej okrutnego patrona na "tamtym" swiecie?
      > Co wy NA TO?
      > Kagan

      • Gość: impuls Re: do kagana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 09:57

        proste!
        Czas "żywota" biologicznego człowieka jest skończony! Jakie ma znaczenie , ze
        kłapiesz gębą , niechby 100lat , przeciw Bogu. Na osi czasu świata nawet z
        potężną lupą powiekszającą jestś impulsem gdzie trudo jest rozróżnić tygodniowy
        czas trwania życia od 100 letniego. Nie ma pośpiechu zatem z obroną
        katolików, jak i tak "za chwilę" bedziesz sprawiedliwie sądzony!!!!!!!!

        • Gość: waw Re: do kagana IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 10:24
          przez kogo i na podstawie jakich paragrafów będę sądzony? Jaki to będzie
          trybunał, co z prawem do obrony?
          Jeśli podstawą będzie dekalog i wszelkie inne prawa kościelne to pytam,
          dlaczego Bóg ma mnie sądzić na podstawie ludzkich zapisów kanonów życia?
          Skąd masz pewność, że ci co spisali dekalog z przekazów ustnych nie przekręcili
          czegoś, nie dodali od siebie wygodnych sformułowań? - o ile się nie mylę arka
          zaginęła.
          Czy nigdy cię nie zastanowiło to, iż prawdy wiary i sposób ich pojmowania
          ewoluowały od całkowitego poświęcenia pierwszych chrześcijan, poprzez
          inkwizycję, opus dei (z prawem zabijania w imię wiary - czysty hamas)do obozów
          koncentracyjnych i współczesnego terroryzmu?
          Gdzie jest Bóg, czemu nie pomógł największym swoim wyznawcom, nie ostrzegł ich,
          pozwolił okrutnie mordować?
          Bo co cierpienie uszlachetnia, bo jest nagroda w życiu po śmierci? Nagroda taka
          sama dla babci klepiącej w ciszy różaniec i umierającej w cierpieniu matki z
          WTC?
          Oczyść umysł z wtłoczonej ci wiedzy na ten temat i zacznij samodzielnie myśleć,
          skorzystaj z tego co otrzymałeś od natury w drodze ewolucji.
          A tak między nami, to nagrodą za prawe życie jest pamięć bliskich i przyjaciół,
          to oni cię osądzą i będą cię dobrze wspominać albo znikniesz z ich pamięci na
          zawsze.
          • Gość: impuls Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 11:47
            Dla wierzącego przez Boga!

            Doskonałości Dekalogu nikt jeszcze nie podważył!!!

            Współczuję Ci , że nie odkryłeś Boga lub też odszedłeś od Niego dlatego też
            żałośnie wyglądają Twoje wywody. Zastrzegam, że nie piszę z poczucia
            wyższości!!!!!!!!
            Pewien francuski filozof pisał; straciłeś pieniądze - nic nie straciłeś,
            straciłeś zdrowie - trochę straciłeś, straciłeś wiarę w Boga - wszystko
            straciłeś!!! Bo jak można żyć GODNIE bez perspektywy?
            • Gość: waw Re: żyć godnie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 15:50
              W swoim zacietrzetwieniu zupełnie nic nie zrozumiałeś z mojego wywodu. Nie
              neguję doskonałości dekalogu, nawet nie poruszam tego tematu, tym bardziej, że
              uważam te 10 tez za uniwersalny drogowskaz dla wszystkich bez względu na
              stosunek do religii i wyznanie.
              Przeczytaj mój post jescze raz i spróbuj odpowiedzieć na zawarte w nim tezy,
              chyba, że nie jesteś w stanie uwolnić rozumu z okowów dogmatu.
              Czy można żyć godnie bez wiary w życie poza grobowe? Tak, tylko jest dużo
              trudniej, trudniej jest żyć bez strachu przed piekłem, trudniej jest podejmować
              decyzje, które wynikają z własnych przekonań, a nie z nauki głoszonej przez
              innych. Spróbuj, wtedy zobaczysz czyje życie jest bogatsze, ale do tego trzeba
              mieć odwagę i trzeba się wyzbyć bardzo wygodnej formy przyjmowania do wierzenia
              cudzych poglądów.
              • torquemada Re: żyć godnie 30.12.01, 16:33
                Gość portalu: waw napisał(a):

                > W swoim zacietrzetwieniu zupełnie nic nie zrozumiałeś z mojego wywodu. Nie
                > neguję doskonałości dekalogu, nawet nie poruszam tego tematu, tym bardziej, że
                > uważam te 10 tez za uniwersalny drogowskaz dla wszystkich bez względu na
                > stosunek do religii i wyznanie.
                > Przeczytaj mój post jescze raz i spróbuj odpowiedzieć na zawarte w nim tezy,
                > chyba, że nie jesteś w stanie uwolnić rozumu z okowów dogmatu.
                > Czy można żyć godnie bez wiary w życie poza grobowe? Tak, tylko jest dużo
                > trudniej, trudniej jest żyć bez strachu przed piekłem, trudniej jest podejmować
                >
                > decyzje, które wynikają z własnych przekonań, a nie z nauki głoszonej przez
                > innych. Spróbuj, wtedy zobaczysz czyje życie jest bogatsze, ale do tego trzeba
                > mieć odwagę i trzeba się wyzbyć bardzo wygodnej formy przyjmowania do wierzenia
                >
                > cudzych poglądów.


                nie rozumiem dlaczego masz taką pogardę dla wierzących? Złe przeżycia?
                Ja wyznaję zasadę, że wolność moja ograniczona jest wolnością drugiego
                człowieka... i tylko ona może stanowić podstawę systemu państwa. Poglądy
                wojujących ateistów jak np. pana Dawkinsa nijak mają się do wolności i swobody
                wbrew potulowanym przez was tezom.
                Ja sam jestem katolikiem i nie czuję się przez to ani gorszym ani lepszym od was
                i oczekuję tego samego w stosunku do mnie (zobaczymy jak oceni nas Bóg po
                śmierci). Nie oczekuję od nikogo aby mnie lubił czy też nie - broń Boże tak samo
                jak i nie zmuszam nikogo do "kochania" murzynów, azjatów czy żydów.

                Pozdrawiam
                • Gość: waw Re: podziękowanie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 17:26
                  chcę podziękować za mądrą i wyważoną opinię, mogę się zgodzić z nią w całej
                  rozciągłości. Tylko przykro mi z powodu Twojego stwierdzenia, iż mam pogardę do
                  wierzących, to jest całkowita nieprawda, nic takiego nie napisałem, ani nie
                  myślałem. Pozdrawiam
          • Gość: Gatsby Re: do kagana IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 31.12.01, 17:30
            Nie bedziesz sadzony!!! Juz sam sie osadziles kied zdecdowales oddzielic sie od
            Boga dobrowolnie. To jest poczatek piekla ktore w pelni poznasz po smierci.
            Masz ciagle jeszcze troszke czasu zeby sie otworzyc na Boga.



            Gość portalu: waw napisał(a):

            > przez kogo i na podstawie jakich paragrafów będę sądzony? Jaki to będzie
            > trybunał, co z prawem do obrony?
            > Jeśli podstawą będzie dekalog i wszelkie inne prawa kościelne to pytam,
            > dlaczego Bóg ma mnie sądzić na podstawie ludzkich zapisów kanonów życia?
            > Skąd masz pewność, że ci co spisali dekalog z przekazów ustnych nie przekręcili
            >
            > czegoś, nie dodali od siebie wygodnych sformułowań? - o ile się nie mylę arka
            > zaginęła.
            > Czy nigdy cię nie zastanowiło to, iż prawdy wiary i sposób ich pojmowania
            > ewoluowały od całkowitego poświęcenia pierwszych chrześcijan, poprzez
            > inkwizycję, opus dei (z prawem zabijania w imię wiary - czysty hamas)do obozów
            > koncentracyjnych i współczesnego terroryzmu?
            > Gdzie jest Bóg, czemu nie pomógł największym swoim wyznawcom, nie ostrzegł ich,
            >
            > pozwolił okrutnie mordować?
            > Bo co cierpienie uszlachetnia, bo jest nagroda w życiu po śmierci? Nagroda taka
            >
            > sama dla babci klepiącej w ciszy różaniec i umierającej w cierpieniu matki z
            > WTC?
            > Oczyść umysł z wtłoczonej ci wiedzy na ten temat i zacznij samodzielnie myśleć,
            >
            > skorzystaj z tego co otrzymałeś od natury w drodze ewolucji.
            > A tak między nami, to nagrodą za prawe życie jest pamięć bliskich i przyjaciół,
            >
            > to oni cię osądzą i będą cię dobrze wspominać albo znikniesz z ich pamięci na
            > zawsze.

            • Gość: Kagan Kto, kiedy i jak bedzie sadzony IP: *.vic.bigpond.net.au 01.01.02, 01:38
              Gość portalu: Gatsby napisał(a):
              Nie bedziesz sadzony!!! Juz sam sie osadziles kied zdecdowales oddzielic sie
              od Boga dobrowolnie. To jest poczatek piekla ktore w pelni poznasz po
              smierci. Masz ciagle jeszcze troszke czasu zeby sie otworzyc na Boga.

              Przesylam ci fragmenty mej dyskusji z "Rubinem" na ten walsnie temat:
              1. Co z tego, ze ktos prowadzil zywot pobozny, jak moze byc on (ona)
              potepiony(a) za grzechy pradziadkow, o ktorych NIC nie wie (Exodus 20:5)?
              2. Bog zawsze pamieta twe grzechy, chocbys nawet dostal odpust
              tzw. zupelny i bylyby ci te grzechy wybaczone (Exodus 34:6-7)
              3. Bog jest z natury MSCIWY (Genesis 4:15), wiec...
              4. Mozemy byc ukarani kara smierci za grzechy Adama (Romans 5:12)
              5. Aby byc zbawionym trzeba:
              - Wierzyc i byc ochrzczonym (Marek 16:16) ale tez i
              - Byc "urodzonym z wody i Ducha" (Jan 3:5), co mozna roznie interpretowac...
              6. (Powtarzam, bo to jest b. wazne!) Wyraznie jest powiedziane, ze aby byc
              zbawionym to trzeba:
              - Stwierdzic, ze "Jezus jest panem" i wierzyc w jego rezurekcje, co wyraznie
              WYKLUCZA tzw. innowiercow, a szczegolnie niewierzacych, w tym tez Zydow i
              Islamistow! (Romans 10:9, takze Acts 2:21), nawet jesli by oni NIE
              wiedzieli o istnieniu Jezusa (ignoracja nie jest uznana linia obrony)
              7. I nawet ci, co wierza w Boga, beda potepieni (Tymoteusz 3:12,
              Hebrews 12:6).
              A wiec? Czy dalej jestes tak pewny swego zbawienia? Wystarczy, ze jeden
              pradziadek byl niegrzeczny, a miales ich, nie wymawiajac osemke...
              A Bog jest msciwy i pamietliwy...
              PAMIETAJ, ZE JA CI TO POWIEDZIALEM!
              Zebys pozniej nie zostal niemile zaskoczony...
              A na razie, Happy New Year!
              Kagan

              PS:
              R: Bog (jesli istnieje) ocenia postepki i intencje. I z tego mamy
              byc wszyscy po smierci rozliczeni.
              K: Czyzby?
              W/g Romans 2:2-5, 3;18, 2 Thessalonians 1:5 i 1 Piotr 1:17
              "Bog sadzi" ("God does judge"),
              ALE
              w/g Jana 5:22 "Bog NIE sadzi", podobnie Jezus NIE sadzi
              (a Jezus to w/g katolikow BOG) w Jan 3:17, 8:15, 12:47, tak wiec
              jesli wierzyc Janowi, to Bog NIE jest sedzia!
              NO I JAK TO JEST NAPRAWDE Z TYM ZBAWIENIEM I SADEM OSTATECZNYM?
              Kagan
            • Gość: stern Re: do kagana IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 12:10
              Gość portalu: Gatsby napisał(a):

              > Nie bedziesz sadzony!!! Juz sam sie osadziles kied zdecdowales oddzielic sie od
              > Boga dobrowolnie. To jest poczatek piekla ktore w pelni poznasz po smierci.
              > Masz ciagle jeszcze troszke czasu zeby sie otworzyc na Boga.

              Kto powiedział:
              "Nie zabraniajcie im. Kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami".
              Waw, nie odważam się wypowiadać w imieniu Boga - jak Cię osądzi - ale jeśli nei
              jesteś katolikiem/chrześciajaninem to stawiałbym na przykazania od 4 do 10.
        • Gość: Kagan Re: do kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 31.12.01, 11:12
          Gość portalu: impuls napisał(a):
          proste!
          Czas "żywota" biologicznego człowieka jest skończony! Jakie ma znaczenie,
          ze kłapiesz gębą , niechby 100lat , przeciw Bogu. Na osi czasu świata nawet
          z potężną lupą powiekszającą jestś impulsem gdzie trudo jest rozróżnić
          tygodniowy czas trwania życia od 100 letniego. Nie ma pośpiechu zatem z obroną
          katolików, jak i tak "za chwilę" bedziesz sprawiedliwie sądzony!!!!!!!!

          Kagan: Przez kogo? Np. Swiadkowie Jehowy wierza, ze tylko oni beda
          zbawieni! Czemu katolicy maja miec racje, a nie np. "jehowy"?
          Udowodnij mi to, prosze...
          A poza tym:
          1. Co z tego, ze prowadziles zywot pobozny, jak mozesz byc
          potepiony za grzechy pradziadkow, o ktorych NIC nie wiesz (Exodus 20:5)?
          2. Bog zawsze pamieta twe grzechy, chocbys nawet dostal odpust
          tzw. zupelny i bylyby ci te grzechy wybaczone (Exodus 34:6-7)
          3. Bog jest z natury mciwy (Genesis 4:15), wiec...
          4. Mozemy byc ukarani kara smierci za grzechy Adama (Romans 5:12)
          5. Aby byc zbawionym trzeba:
          - Wierzyc i byc ochrzczonym (Marek 16:16) ale tez i
          - Byc "urodzonym z wody i Ducha" (Jan 3:5), co mozna roznie interpretowac...
          6. Nawet ci, co wierza w Boga, beda potepieni (Tymoteusz 3:12, Hebrews 12:6).
          A wiec? Czy dalej jestes tak pewny swego zbawienia? Wystarczy, ze jeden
          pradziadek byl niegrzeczny, a miales ich, nie wymawiajac osemke...
          A Bog jest msciwy i pamietliwy...
          Kagan
    • Gość: rubin Jak to czemu?? - IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 20:30
      - BO WÓWCZS BYŁBY NIESPRAWIEDLIWY!!!

      W Twoim pytaniu KAGANIE tkwi teza, iż Bóg (ja nie wiem czy istnieje) powinien
      wyróżnić katolików! Pytam - dlaczego i za co?!!
      Wszak wśród wyznawców wszystkich religii (także "wierzących inaczej" czyli
      niewierzących) można znaleźć zarówno okrutnych zbrodniarzy jak i pełnych
      poświęcenia wspaniałych altruistów. Z tego co wiem, współczesny katolicyzm nie
      skazuje ludzi z góry na potępienie tylko dlatego, że są innowiercami, lub
      niewierzącymi. Bóg (jeśli istnieje) ocenia postępki i intencje. I z tego mamy
      być wszyscy po śmierci rozliczeni.
      W naszym obecnym życiu, też - jeśli popełnimy przestępstwo, musimy się liczyć z
      sądem i karą. Z tym, że tu możemy liczyć na to, że nas nie złapią. Tam nie ma
      takiej możliwości!

      Czy to nie jest najczystsza sprawiedliwość?

      Poza tym, większość wyznawców religii monoteistycznych, wierzy w tego samego
      Boga!! Różnice, podziały, schizmy, odstępstwa, zrodziły się w umysłach
      ludzkich. I jeśli mam być konsekwentny w moim rozumieniu sprawy, to przyjmuję,
      że zarówno one (podziały), jak i wszelkie zbrodnie dokonane "w imię wiary" też
      zostaną osądzone. Samo bycie katoliliem, protestantem, prawosławnym,
      grekokatolikiem, wyznawcą judaizmu, islamu, ... , niewierzącym wreszcie, nie
      gwarantuje niczego i niczego nie przesądza. Dlatego zupełnie nieuprawnione jest
      Twoje twierdzenie - "Jak wasz bóg istnieje, to was wynagrodzi po śmierci za to,
      że w niego wierzyliście.". To nie takie proste!! Za samą wiarę nie ma nagrody!
      Przeciwnie. Myślę, że wierzący łajdak i szubrawiec zasługuje na większą
      surowość!

      KAGANIE zarzucasz innym forumowiczom agresję. Tak jest w wielu przypadkach. Ale
      przeczytaj ponownie swoje posty! Ta agresja nie bierze się z niczego. Kiedy
      ktoś zaczynał z Tobą dyskutować przedstawiając inne racje, zaraz miałes dla
      niego riposty typu: "masz bardzo mały rozumek", "Przemyśl to jeśli masz czym",
      itp. itd. Kiedy zacząłeś wątek "Bóg to produkt chorych umysłów ludzkich", to
      już w samym tytule zawarłeś tyle wściekłej agresji i chęci poniżenia
      interlokutorów, że dziwię się, iż ludzie z reguły odpowiadali Ci bardzo
      grzecznie. A i w tym wątku z góry wyśmiewasz i obrażasz być może dla wielu
      ludzi najważniejsze życiowe sprawy.
      NIC!, NIKOGO!! nie uprawnia do tego, żeby brutalnie niszczyć przekonania i
      uczucia innych ludzi!!! Nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy wydają się głupie!!
      Przekonuj ludzi do swoich racji. Podsuń lektury, omów spokojnie i rzeczowo co
      Cię utwierdziło w przekonaniu, że Boga nie ma!? Jak dotąd posługujesz się
      ogólnikami, przedstawiasz teorie o budowie wszechświata w które Ty uwierzyłeś.
      Zauważ - Twoje przekonanie opiera się wyłącznie na wierze!! Wierze w naukę,
      fizykę, potęgę ludzkiego umysłu. Uwierzyłeś, że piękne (przyznaję) teorie
      fizyków teoretyków o powstaniu wszechświata, hiperprzestrzeni, superstrunach,
      wszechświatach równoległych, ... , są dowodem na nieistnienie Boga.
      A ja czytając te pasjonujące opracowania nie znalazłem nigdzie dowodów!
      Znalazłem różne interpretacje i komentarze twórców tych teorii, naukowców,
      dziennikarzy ... . Żeby je przyjąć za pewnik, musiałbym w nie uwierzyć!! Tylko,
      zaraz nasuwają mi się pytania:
      1. Dlaczego wiara w teorie fizyczne ma być lepsza od wiary w teorię o istnieniu
      Boga??
      2. Czy teorie fizyków teoretyków pełniej przedstawiają wszechświat?
      3. Czy teorie fizyczne mówią coś o sensie istnienia, o człowieczeństwie
      (cokolwiek to znaczy)?
      I odpowiedzi:
      1. Żadna wiara nie jest lepsza ani gorsza. Są równoprawne i równie święte dla
      swoich wyznawców. Z żadnej nie wolno drwić, szydzić, żadnej poniżać i
      obśmiewać.
      2. Nie! Mówią jedynie o części wszechświata. Próbują wyjaśnić w swojej wąskiej
      specjalizacji jego narodziny, rozwój, budowę i jego koniec - czy będzie
      się rozszerzał w nieskończoność, czy się zapadnie? Mówią tylko o materii.
      A przecież świat - nie wszechświat - każdego z nas jest znacznie bogatszy.
      W dodatku tych teorii było juz bez liku. I zawsze miały swoich zagorzałych
      zwolenników, a potem okazywało się, że nie sprawdzają się one we wszystkich
      warunkach, więc są nieprawdziwe. Szuka się więc kolejnych teorii i
      następnych, i następnych ... . Ile ich już było? Od teorii, że ziemia jest
      płaska, poprzez geocentryzm, różne teorie budowy atomu, po współczesne
      teorie powstania i budowy wszechświata. Będą jeszcze następne - bądź pewien.
      Na marginesie:
      Kiedyś atom był uważany za najmniejszą i niepodzielną cząstkę, potem proton,
      neutron i elektron uważano za cząstki elementarne. Teraz Ty KAGANIE uważasz,
      że kwarki występujące w trzech kolorach są najmniejszymi cząstkami
      elementarnymi. Czyżbyś nie słyszał o neutrinach? Wprawdzie obecnie uważa
      się, że ich masa spoczynkowa jest równa zeru, ale co będzie jeśli za rok lub
      dwa okaże się, że i kwarki mogą występować swobodnie i neutrina mają masę
      i się dzielą?? Możesz to wykluczyć?! Jaki to będzie miało związek z teorią
      istnienia Boga?? Żaden!! Jeśli Bóg istnieje, to wszystko to mieści się w
      teorii o Nim. I nie jest w stanie Mu zaprzeczyć.
      3. Nie! nie mówią nic!! - bo nie mogą. Ale niektórzy ich interpretatorzy
      próbują za wszelką cenę wyciągać z nich wnioski, których tam nie ma.

      Wracam do Twego pytania podstawowego w tym wątku.
      I pytam:
      W jaki sposób Bóg (jeśli istnieje) miałby brać pod obronę - nie tylko
      katolików, ale kogokolwiek?? W jaki sposób karać tych, którzy nie przestrzegają
      Jego przykazań??
      Jeśli istnieje, to na pewno nie podoba Mu się to co piszesz. Powinien zatem
      psuć Ci komputer za każdym razem przed wysłaniem kolejnego posta? Jak byś
      zareagował na taką ingerencję w Twoją "wolną wolę", swobodę myśli, swoje i
      tylko swoje rozumienie świata?? Powinien być supercenzorem??
      Jak Twoim zdaniem Bóg powinien karać zbrodniarzy? - śmiercią?? Przecież śmierć
      to nie kara, tylko nieunikniona konieczność. Czy Hitlerowi albo Stalinowi w
      pewnym momencie miałby powiedzieć - panowie jeszcze jeden milion trupów, a
      padniecie trafieni piorunem?? A może nie powinien dopuścić do narodzenia się
      tych dwóch i wielu innych zbrodniarzy, a w konsekwencji również wszystkich
      innych o których z góry by wiedział, że nie będą Mu się podobali?!! Może i Ty
      KAGAN byś wtedy nie istniał?!!
      Stanowczo uważam, że to by było niesprawiedliwe.
      A jak Twoim zdaniem Bóg miałby nagradzać za życia tych, którzy Mu się podobają?
      Czy Matka Teresa z Kalkuty, która bez wątpienia musiała się Bogu (jeśli
      istnieje) podobać, powinna Twoim zdaniem już za życia otrzymać w nagrodę na
      przykład jakieś pola naftowe? kupę forsy? albo życie wieczne?? To by Twoim
      zdaniem była sprawiedliwość? A co z nami? - zwykłymi śmiertelnikami, którzy raz
      kłócimy się bez dania racji z (dajmy na to) sąsiadem, a za chwilę
      bezinteresownie pomagamy mu wnieść do domu ciężkie meble? Jak Bóg powinien
      Twoim zdaniem zważyć takie uczynki? Za kłótnię - trzy minusy, za mebelki -
      jeden plusik, summa summarum - dwa tygodnie życia mniej.

      W teorii o istnieniu Boga widzę (na gorąco) takie podstawowe założenia dla
      ludzi:
      - rób co chcesz - masz wolną wolę, ale musisz sę liczyć z konsekwencjami swoich
      czynów i intencji. Z wszystkich swoich uczynków będziesz rozliczony.
      - masz wskazówki jak postępować - przykazania. Twoja sprawa, czy z nich
      skorzystasz i w jakim zakresie. Musisz się liczyć z karą, ale też możesz
      liczyć na nagrodę - sam decydujesz.
      - Bóg (jeśli istnieje) z pewnością mógłby wiedzieć jak się zakończy wszystko co
      się kiedykolwiek zaczęło, ale sam dając ludziom "wolną wolę", nakładając na
      nich przykazania i obiecując nagrodę lub karę, dobrowolnie zrzekł się
      ingerencji w ludzkie poczynania.

      W dodatku przez cały czas - aż do momentu nieodwracalnej śmierci, każdy ma
      możliwość zmienić swoje poglądy, dokonać samokrytyki, naprawić błędy,
      wynagrodzić wyrządzone krzywdy, przeprosić wreszcie. I wcal
      • Gość: Kagan Do Rubina! IP: *.vic.bigpond.net.au 31.12.01, 13:09


        K: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone?
        R: BO WOWCZS BYLBY NIESPRAWIEDLIWY!!!

        R: W Twoim pytaniu KAGANIE tkwi teza, iz Bog (ja nie wiem czy istnieje)
        powinien wyroznic katolikow! Pytam - dlaczego i za co?!!
        K: No, chyba za te ich slepa a nierozumna wiare chocby. I za te posty, te
        umartwianie, wysluchiwanie glupich a dlugich kazan, wreszcie za obrone tegoz
        Boga przed takimi Kaganami...

        R: Wszak wsrod wyznawcow wszystkich religii (takze "wierzacych inaczej" czyli
        niewierzacych) mozna znalezc zarowno okrutnych zbrodniarzy jak i pelnych
        poswiecenia wspanialych altruistow. Z tego co wiem, wspolczesny katolicyzm nie
        skazuje ludzi z gory na potepienie tylko dlatego, ze sa innowiercami, lub
        niewierzacymi.

        K: Wyraznie jest powiedziane, ze aby byc zbawionym to trzeba stwierdzic,
        ze "Jezus jest panem" i wierzyc w jego rezurekcje, co wyraznie WYKLUCZA tzw.
        innowiercow, a szczegolnie niewierzacych, w tym tez Zydow i Islamistow! (Romans
        10:9, takze Acts 2:21)
        Ponadto:
        1.. Co z tego, ze ktos prowadl zywot pobozny, jak moze byc on (ona)
        potepiony(a) za grzechy pradziadkow, o ktorych NIC nie wie (Exodus 20:5)?
        2. Bog zawsze pamieta twe grzechy, chocbys nawet dostal(a) odpust
        tzw. zupelny i bylyby ci te grzechy wybaczone (Exodus 34:6-7)
        3. Bog jest z natury mciwy (Genesis 4:15), wiec...
        4. Mozemy byc ukarani kara smierci za grzechy Adama (Romans 5:12)
        5. Aby byc zbawionym trzeba:
        - Wierzyc i byc ochrzczonym (Marek 16:16) ale tez i
        - Byc "urodzonym z wody i Ducha" (Jan 3:5), co mozna roznie interpretowac...
        6. (powtarzam, bo to jest b. wazne!) Wyraznie jest powiedziane, ze aby byc
        zbawionym to trzeba:
        - Stwierdzic, ze "Jezus jest panem" i wierzyc w jego rezurekcje, co wyraznie
        WYKLUCZA
        tzw. innowiercow, a szczegolnie niewierzacych, w tym tez Zydow i Islamistow!
        (Romans 10:9, takze Acts 2:21)
        7. Ale nawet ci, co wierza w Boga, beda potepieni (Tymoteusz 3:12, Hebrews
        12:6).
        A wiec? Czy dalej jestes tak pewny swego zbawienia? Wystarczy, ze jeden
        pradziadek byl niegrzeczny, a miales ich, nie wymawiajac osemke...
        A Bog jest msciwy i pamietliwy...


        R: Bog (jesli istnieje) ocenia postepki i intencje. I z tego mamy
        byc wszyscy po smierci rozliczeni.
        K: Czyzby?
        W/g Romans 2:2-5, 3;18, 2 Thessalonians 1:5 i 1 Piotr 1:17
        "Bog sadzi" ("God does judge"),
        ALE
        w/g Jana 5:22 "Bog NIE sadzi", podobnie Jezus NIE sadzi
        (a Jezus to w/g katolikow BOG) w Jan 3:17, 8:15, 12:47, tak wiec
        jesli wierzyc Janowi, to Bog NIE jest sedzia!

        R: W naszym obecnym zyciu, tez - jesli popelnimy przestepstwo, musimy sie
        liczyc z sadem i kara. Z tym, ze tu mozemy liczyc na to, ze nas nie zlapia. Tam
        nie ma takiej mozliwosci!
        K: Ale jesli Jan MA racje (5:22, 3:17, 8:15, 12:47)?

        R:Czy to nie jest najczystsza sprawiedliwosc?
        K: Jesli w ogole jest. Tymoteusz 3:12, Hebrews 12:6
        "The godly will be persecuted"; nawet Mojzesz byl karany przez
        Jahwe, a znajdz mi meza bardziej religijnego niz Moses!
        Komu Jahwe przekazal Dekalog? Przy Mojzeszu taki Wojtyla to chlopak na posylki!
        A mimo to Mojzeszowi grozila nawet smierc, nie pozwolono
        mu tez wejsc do Ziemii Obiecanej. I ty oczekujesz sprawiedliwosci jak nawet
        Mojzesz nie mogl byc pweien dnia ani godziny?

        R: Poza tym, wiekszosc wyznawcow religii monoteistycznych, wierzy w tego samego
        Boga!! Roznice, podzialy, schizmy, odstepstwa, zrodzily sie w umyslach
        ludzkich. I jesli mam byc konsekwentny w moim rozumieniu sprawy,
        to przyjmuje, ze zarowno one (podzialy), jak i wszelkie zbrodnie dokonane
        "w imie wiary" tez zostana osadzone. Samo bycie katoliliem, protestantem,
        prawoslawnym, grekokatolikiem, wyznawca judaizmu, islamu, ... , niewierzacym
        wreszcie, nie gwarantuje niczego i niczego nie przesadza. Dlatego zupelnie
        nieuprawnione jest Twoje twierdzenie - "Jak wasz bog istnieje, to was
        wynagrodzi po smierci za to, ze w niego wierzyliscie.". To nie takie proste!!
        Za sama wiare nie ma nagrody!
        K: To po co wierzyc? Nie wystarczy prowadzic godziwy zywot? Podwazasz tu sens
        istnienia instytucji kosciola jako "posrednika" miedzy Bogiem a ludzmi!

        R: Przeciwnie. Mysle, ze wierzacy lajdak i szubrawiec zasluguje na wieksza
        surowosc!
        K: To by dopiero zniechecilo ludzi od kosciola. Wychodzi bowiem NA TO, ze
        jak ktos wierzy, to ma wieksza sanse na surowsza kare. Toz to dopiero
        ludziska by uciekaly od kosciola i wiary, jak za to mieli by byc bardziej
        surowo karani!

        R: KAGANIE zarzucasz innym forumowiczom agresje. Tak jest w wielu przypadkach.
        Ale przeczytaj ponownie swoje posty! Ta agresja nie bierze sie z niczego. Kiedy
        ktos zaczynal z Toba dyskutowac przedstawiajac inne racje, zaraz miales dla
        niego riposty typu: "masz bardzo maly rozumek", "Przemysl to jesli masz czym",
        itp. itd.
        K: Zgoda, errare humanum est, ale tylko jak ktos mnie obrazal albo prowokowal
        do takich odzywek. Zreszta ostatnio staram sie odpowiadac bez inwektyw...

        R: Kiedy zaczales watek "Bog to produkt chorych umyslow ludzkich", to
        juz w samym tytule zawarles tyle wscieklej agresji i checi ponizenia
        interlokutorow, ze dziwie sie, iz ludzie z reguly odpowiadali Ci bardzo
        grzecznie. A i w tym watku z gory wysmiewasz i obrazasz byc moze dla wielu
        ludzi najwazniejsze zyciowe sprawy.
        K: Chodzilo mi o sprowokowanie refleksji nad religia. I to byla tez odpowiedz
        na niewybredne ataki na mnie na innych watkach...
        NIE jestem przeciez zadnym idealem, a jeno czlowiekiem, wiec tez mam prawo do
        bledow.

        R: NIC!, NIKOGO!! nie uprawnia do tego, zeby brutalnie niszczyc przekonania i
        uczucia innych ludzi!!! Nawet, a moze zwlaszcza wtedy, gdy wydaja sie glupie!!
        K: Nie chodzi o to, ze glupie, ale ze szkodliwe dla calej populacji. Gdyby
        religia byla sprawa prywatna, to bym siedzial cicho. Ale jak wchodzi ona do
        szkol, uczelni wyzszych (panstwowych), i jak pieniadze niewierzacych ida na
        kosciol kat., to ja wtedy PROTESTUJE, i to ostro, bo to jest totalitaryzm i
        zlodziejstwo!

        R: Przekonuj ludzi do swoich racji. Podsun lektury, omow spokojnie i rzeczowo
        co Cie utwierdzilo w przekonaniu, ze Boga nie ma!? Jak dotad poslugujesz sie
        ogolnikami, przedstawiasz teorie o budowie wszechswiata w ktore Ty uwierzyles.
        K: NIE uwierzylem, ale sie do nich przekonalem na podstawie racjonalnych,
        logicznych i obiektwnych dowodow!

        R: Zauwaz - Twoje przekonanie opiera sie wylacznie na wierze!! Wierze w nauke,
        fizyke, potege ludzkiego umyslu. Uwierzyles, ze piekne (przyznaje) teorie
        fizykow teoretykow o powstaniu wszechswiata, hiperprzestrzeni, superstrunach,
        wszechswiatach rownoleglych, ... , sa dowodem na nieistnienie Boga.
        K: Czy wiesz co jest brzytwa Occama? Nia sie "ucina" byty zbedne. Takim bytem
        jest wlasnie Bog, bo wspolczesna nauka go NIE potrzebuje, aby wyjasnic swiat.
        Tu NIE ma NIC do wierzenia, tu sa dowody: scisle i logiczne.
        Jaki kontrast do Biblii, pelnej niescislosci i sprzecznosci...

        R: A ja czytajac te pasjonujace opracowania nie znalazlem nigdzie dowodow!
        Znalazlem rozne interpretacje i komentarze tworcow tych teorii, naukowcow,
        dziennikarzy ... . Zeby je przyjac za pewnik, musialbym w nie uwierzyc!!
        K: Poczytaj np. podrecznik fizyki na poziomie akademickim. Tam znajdziesz kupe
        dowodow. Nie spodziewaj sie ich w opracowaniach popularnonaukowych!

        R:Tylko, zaraz nasuwaja mi sie pytania:
        1. Dlaczego wiara w teorie fizyczne ma byc lepsza od wiary w teorie o istnieniu
        Boga??
        - W fizyke sie NIE wierzy, fizyka jest systemem niesprzecznym, logicznym,
        zgodnym z empiria (obserwacja) - jak sie eksperyment NIE zgadza z teoria, to
        sie zmienia teorie, zas w religii sie pali na stosie heretyka. Na tym polega
        roznica miedzy nauka a reigia: religiajest systemem zamknietym, skostnialym,
        niemozliwym do zmiany, zas nauka jest otwarta na zmiany!

        2. Czy teorie fizykow teoretykow pelniej przedstawiaja wszechswiat?
        - TAK, bo one sie rzowijaja, oprocz tego sa zgodne z obserwacja. A czy ktos
        kiedykolwiek obiektywnie zaobserwow
        • Gość: Kagan Do Rubina! (c.d.) IP: *.vic.bigpond.net.au 31.12.01, 13:11
          2. Czy teorie fizykow teoretykow pelniej przedstawiaja wszechswiat?
          - TAK, bo one sie rzowijaja, oprocz tego sa zgodne z obserwacja. A czy ktos
          kiedykolwiek obiektywnie zaobserwowal Boga?

          3. Czy teorie fizyczne mowia cos o sensie istnienia, o czlowieczenstwie
          (cokolwiek to znaczy)?
          - Fizyka NIE jest od objasniania sensu istnienia! Od tego jest filozofia, etyka
          itp.

          I odpowiedzi:
          1. Zadna wiara nie jest lepsza ani gorsza. Sa rownoprawne i rownie swiete dla
          swoich wyznawcow. Z zadnej nie wolno drwic, szydzic, zadnej ponizac i
          obsmiewac.
          K: Ale zadnej NIE wolno dyskryminowac niwiernych! A one to WSZYSTKIE
          robia! I szydza z niweiwrnych, ponizaja ich i obsmiewaja,! My sie tylko
          bronimy przed agresja religiantow!
          2. Nie! Mowia jedynie o czesci wszechswiata. Probuja wyjasnic w swojej waskiej
          specjalizacji jego narodziny, rozwoj, budowe i jego koniec - czy bedzie sie
          rozszerzal w nieskonczonosc, czy sie zapadnie? Mowia tylko o materii.
          K: A co jest poza materia? Pokaz mi ducha!
          R: A przeciez swiat - nie wszechswiat - kazdego z nas jest znacznie bogatszy.
          K: O co? Nasze mysli to procesy zachodzace w mozgu, podobnie jak wykonywujace
          sie programy w komputerze. tyle, ze nasze mozhi sa, jak
          na razie, bardziej zlozonymi komputerami niz te elektroniczne produkowane np.
          przez IBM..

          R: W dodatku tych teorii bylo juz bez liku. I zawsze mialy swoich zagorzalych
          zwolennikow, a potem okazywalo sie, ze nie sprawdzaja sie one we wszystkich
          warunkach, wiec sa nieprawdziwe. Szuka sie wiec kolejnych teorii i nastepnych,
          i nastepnych ... . Ile ich juz bylo? Od teorii, ze ziemia jest
          plaska, poprzez geocentryzm, rozne teorie budowy atomu, po wspolczesne
          teorie powstania i budowy wszechswiata. Beda jeszcze nastepne - badz pewien.
          K: Ale obecnie nowe teorie NIE kasuja starych, a tylko je ulepszaja.
          Ty mowisz o pseudonauce (plaska ziemia). Ale np. teoria Einsteina tylko
          uscislila teorie Newtona, ktora ciagle sie stosuje w swiecie makro!
          Podobnie budowa atomu: wciaz sa elektrony, wciaz sa protony i neutrony.
          Kwarki tylko lepiej tlumacza niektore zjawiska zachodzace w jadrach, ale np.
          dla chemika najwazniejsza jest wciaz ta powloka elektronowa!

          R: Na marginesie:
          Kiedys atom byl uwazany za najmniejsza i niepodzielna czastke, potem proton,
          neutron i elektron uwazano za czastki elementarne. Teraz Ty KAGANIE uwazasz,
          ze kwarki wystepujace w trzech kolorach sa najmniejszymi czastkami
          elementarnymi. Czyzbys nie slyszal o neutrinach? Wprawdzie obecnie uwaza
          sie, ze ich masa spoczynkowa jest rowna zeru, ale co bedzie jesli za rok lub
          dwa okaze sie, ze i kwarki moga wystepowac swobodnie i neutrina maja mase
          i sie dziela?? Mozesz to wykluczyc?!
          K: NIC NIE ROZUMIESZ! Kwarki NIE sa czastkami elementarnymi, a tylko, wlasnie,
          KWARKAMI! Neutruina sa czastkami elementarnymi, ale materia "neutrinowa" jest
          zupelnie inna materia niz ta, z ktorej my jestesmy zbudowani! A kwarki NIE moga
          wystepowac swobodnie! Slyszales o gluonach?
          To tez sa jakby czastki elementarne, ktore "lacza" kwarki, a dzialaja tak
          smiesznie, ze jak kwarki sa blisko, to gluony sa slabe, ale jak probujemy
          kwarki odzielic od siebie, to te gluony staja sie jakby silniejsze, i NIE
          dopuszczaja do rozdzielenia kwarkow! A neutrina maja najprawdopodobniej znikoma
          mase spoczynkowa, ale tak mala, ze praktycznie zadna. Zreszta my
          NIE jestesmy zbudowani z neutrin, ale neutronow, protonow i elektronow...
          I czemu ja ci to pisze, powinienes to wiedziec, zanim sie wziales do tej
          polemiki...

          R: Jaki to bedzie mialo zwiazek z teoria istnienia Boga?? Zaden!! Jesli Bog
          istnieje, to wszystko to miesci sie w teorii o Nim. I nie jest w stanie Mu
          zaprzeczyc.
          K: Ale jaki mialo by skutek istnienie Boga? Po co On mialby byc? Czy nie
          widzisz, ze nauka NIE potrzebuje tego bytu, wiec go "ucina" owa brzytwa Occama!

          R: 3. Nie! nie mowia nic!! - bo nie moga. Ale niektorzy ich interpretatorzy
          probuja za wszelka cene wyciagac z nich wnioski, ktorych tam nie ma.
          K: Bo NIE ma o czym mowic! Filozofia, etyka itp. to sa nardzo metne dyscypliny,
          gdzie kto bardziej metnie gada czy pisze, tym wiekszym jest "medrcem". Poczytaj
          wiekszosc filozofow, a znajdziesz tam brednie ubrane w pseudonaukowy belkot...
          To sa wszytko nasze wrazenia, wynik niedoskonalosci naszych zmyslow i umyslow.
          Bez przyrzadow, metody naukowej i logiki mozna tylko mnozyc rozne pseudonaukowe
          teoryjki, typu psychoanalizy czy struktuarklizmu albo postmodernizmu...

          R: Wracam do Twego pytania podstawowego w tym watku.
          I pytam: W jaki sposob Bog (jesli istnieje) mialby brac pod obrone - nie tylko
          katolikow, ale kogokolwiek?? W jaki sposob karac tych, ktorzy nie przestrzegaja
          Jego przykazan??
          K: Dalem ci przyklady z Bibli. Oto i wiecej:
          1. Exodus 7:1,14 9:14-16, 10:1-2, 11:7 opisuje dokladnie czemu Bog ukaral
          Egipcjan, a mianowicie, aby im okazac:
          - ze On (Jahwe) jest Bogiem,
          - ze nikt NIE jest mu (Jahwe) rowny,
          - ze ON (Jahwe) jest potezny,
          - aby jego imie (Jahwe) bylo znane na calej ziemii,
          - aby Zydzi mieli co (wiedze o Bogu Jahwe) przekazac swym dzieciom i
          - aby pokazac roznice miedzy Izraelam a Egiptem!
          Wystarczy?
          A jak karze, to znajdz sobie sam w Biblii, tego jest tam PELNO!

          R: Jesli istnieje, to na pewno nie podoba Mu sie to co piszesz. Powinien zatem
          psuc Ci komputer za kazdym razem przed wyslaniem kolejnego posta? Jak bys
          zareagowal na taka ingerencje w Twoja "wolna wole", swobode mysli, swoje i
          tylko swoje rozumienie swiata?? Powinien byc supercenzorem??
          K: To, ze NIE ingeruje mozna wytlumaczyc tako:
          - NIE ma Go albo
          - Jest mu to obojetne albo
          - Chcialby, ale nie potrafi lub
          - Chcialby, ale mu sie nie chce, albo tez
          - Przeszkodzilby, jakby wiedzial, ale NIE wie...
          ITP. ITD.

          R: Jak Twoim zdaniem Bog powinien karac zbrodniarzy? - smiercia?? Przeciez
          smierc to nie kara, tylko nieunikniona koniecznosc. Czy Hitlerowi albo
          Stalinowi w pewnym momencie mialby powiedziec - panowie jeszcze jeden milion
          trupow, a padniecie trafieni piorunem?? A moze nie powinien dopuscic do
          narodzenia sie tych dwoch i wielu innych zbrodniarzy, a w konsekwencji rowniez
          wszystkich innych o ktorych z gory by wiedzial, ze nie beda Mu sie podobali?!!
          Moze i Ty KAGAN bys wtedy nie istnial?!!
          Stanowczo uwazam, ze to by bylo niesprawiedliwe.
          K: A to czemu? Jesli moja smierc mogla by np. zapewnic wieczny pokoj na Ziemii,
          to bym sie z checia na nia zgodzil. A jeszcze jak bym wiedzial, ze jest Bog, i
          ze mnie wynagrodzi za te ofiare, to bym sie ani chwili NIE wachal, jeno blagal
          o zeslanie tego "aniola smierci" na mnie! Przeciez za te ofiare, czekalo by
          mnie wieczne szczescie! Ale niestety, Boga nie ma, wiec ta moja ofiara bylaby
          daremna!

          R: A jak Twoim zdaniem Bog mialby nagradzac za zycia tych, ktorzy Mu sie
          podobaja? Czy Matka Teresa z Kalkuty, ktora bez watpienia musiala sie Bogu
          (jesli istnieje) podobac, powinna Twoim zdaniem juz za zycia otrzymac w nagrode
          na przyklad jakies pola naftowe? kupe forsy? albo zycie wieczne?? To by Twoim
          zdaniem byla sprawiedliwosc?
          K: "Matka" Teresa to byl kawal sekutnicy, co to sie znecala nad podopiecznymi.
          Miala srodki materialne, aby im pomoc, ale NIE chciala, bo uwazala, ze "nieco"
          umartwienia jej podpiecznym NIE zaszkodzi. Ona byla, jak wiekszosc zakonnic,
          zboczona: bez popedu seksualnego, wiec nienormalna; sadomasochistka: miala
          satysfakcje z tego, ze inni cierpia, a takze z tego, ze ona sie umartwia. Mam
          nadzieje, ze jak jest pieklo, to ona sie tam teraz smazy, stara zolza z Albanii!

          R: A co z nami? - zwyklymi smiertelnikami, ktorzy raz klocimy sie bez dania
          racji z (dajmy na to) sasiadem, a za chwile bezinteresownie pomagamy mu wniesc
          do domu ciezkie meble? Jak Bog powinien Twoim zdaniem zwazyc takie uczynki? Za
          klotnie - trzy minusy, za mebelki - jeden plusik, summa summarum - dwa tygodnie
          zycia mniej.
          K: Uwazam, ze jak Bog istnieje, to kazdy wierzacy powinien starac sie umrzec
          • Gość: Kagan Do Rubina! (c.d. - 2) IP: *.vic.bigpond.net.au 31.12.01, 13:13
            R: A co z nami? - zwyklymi smiertelnikami, ktorzy raz klocimy sie bez dania
            racji z (dajmy na to) sasiadem, a za chwile bezinteresownie pomagamy mu wniesc
            do domu ciezkie meble? Jak Bog powinien Twoim zdaniem zwazyc takie uczynki? Za
            klotnie - trzy minusy, za mebelki - jeden plusik, summa summarum - dwa tygodnie
            zycia mniej.
            K: Uwazam, ze jak Bog istnieje, to kazdy wierzacy powinien starac sie umrzec
            jak najpredzej, albowiem:
            - im dluzej zyjemy, tym wieksza szansa popelnienia grzechu (bo Diabel przeciez
            NIE spi),
            - po co sie meczyc na tym padole, jak nas czeka wieczna szczesliwosc w niebie?
            Wniosek: najlepiej mordowac dzieci zaraz po urodzemiu, albo jeszcze przed, bo
            wtedy, i TYLKO wtedy, mja one 100% pewnosc pojscia do raju, albowiem kazda
            sekunda zycia to wieksza szansa zgrzeszenia!

            R: W teorii o istnieniu Boga widze (na goraco) takie podstawowe zalozenia dla
            ludzi:
            - rob co chcesz - masz wolna wole, ale musisz se liczyc z konsekwencjami swoich
            czynow i intencji. Z wszystkich swoich uczynkow bedziesz rozliczony.
            - masz wskazowki jak postepowac - przykazania. Twoja sprawa, czy z nich
            skorzystasz i w jakim zakresie. Musisz sie liczyc z kara, ale tez mozesz
            liczyc na nagrode - sam decydujesz.
            K: Nie ma wolnej woli, jak istnieje BOG wszechmocny i wszechwiedzacy, bo wtedy,
            jakbysmy "robili co chcieli", to NIE mogl On byc wszechmocny, bo cos moglo by
            sie dziac bez jego wiedzy i zgody, a nawet WBREW jego woli!

            - Bog (jesli istnieje) z pewnoscia moglby wiedziec jak sie zakonczy wszystko co
            sie kiedykolwiek zaczelo, ale sam dajac ludziom "wolna wole", nakladajac na
            nich przykazania i obiecujac nagrode lub kare, dobrowolnie zrzekl sie
            ingerencji w ludzkie poczynania.
            K: Czyli przestal byc Bogiem! I po co komus, kto jest wieczny, wszechwiedzacy,
            wszechmocny itp. ludzie, wszechswiat, czy ich problemy?
            Czy sie kiedys nad tym zastanowiles?

            R: W dodatku przez caly czas - az do momentu nieodwracalnej smierci, kazdy ma
            mozliwosc zmienic swoje poglady, dokonac samokrytyki, naprawic bledy,
            wynagrodzic wyrzadzone krzywdy, przeprosic wreszcie.
            K: Tu sie konczy twoj wywod...
            Przeciez jesli Bog istnieje, to on, jako wszechwiedzacy, musi wiedziec z gory,
            co ja, albo ty zrobimy np. jutro, kiedy umrzemy i jak, i z gory tez wie, przed
            naszym urodzeniem nawet, czy pojdziemy do nieba czy do piekla...
            Wiec jesli ja pisze te rzeczy, to tylko dla tego, ze TAKA BYLA i JEST WOLA
            NASZEGO PANA. A ty tez wykonujesz Jego wole, piszac to, co piszesz...
            Kagan
      • Gość: stern Re: Jak to czemu?? - IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 14:31
        Gość portalu: rubin napisał(a):

        > - BO WÓWCZS BYŁBY NIESPRAWIEDLIWY!!!

        zgadzam się,
        poza tym posty Kagana - dają do myślenia - to też dużo warte.

        > W Twoim pytaniu KAGANIE tkwi teza, iż Bóg (ja nie wiem czy istnieje) powinien
        > wyróżnić katolików! Pytam - dlaczego i za co?!!

        właśnie :-)

        > Przeciwnie. Myślę, że wierzący łajdak i szubrawiec zasługuje na większą
        > surowość!

        aha

        > Zauważ - Twoje przekonanie opiera się wyłącznie na wierze!! Wierze w naukę,
        > fizykę, potęgę ludzkiego umysłu. Uwierzyłeś, że piękne (przyznaję) teorie
        > fizyków teoretyków o powstaniu wszechświata, hiperprzestrzeni, superstrunach,
        > wszechświatach równoległych, ... , są dowodem na nieistnienie Boga.

        dodać trzeba,że teorie nie sprawdzone w praktyce
        (nie jestem tego do końca pewien, ale jeśli coś się nazywa teorią to chyba jest
        nieudowodnione. Poza tym gdyby było wiadomo która z teorii jest prawdziwa - po co
        istniałyby inne?)

        > W teorii o istnieniu Boga widzę (na gorąco) takie podstawowe założenia dla
        > ludzi:
        > - rób co chcesz - masz wolną wolę, ale musisz sę liczyć z konsekwencjami swoich
        > czynów i intencji. Z wszystkich swoich uczynków będziesz rozliczony.

        nie tylko tam, ale i tu.
        Ktoś kto kradnie oszukuje etc, aby prowadzić wygodne życie w końcu zapewne
        skończy za kratkami. To konsekwencja jego czynów.
        Kto źle traktuje partnera w związku - sam nie będzie w tym związku szczęśliwy.
        itd.itd.

        > - masz wskazówki jak postępować - przykazania. Twoja sprawa, czy z nich
        > skorzystasz i w jakim zakresie. Musisz się liczyć z karą, ale też możesz
        > liczyć na nagrodę - sam decydujesz.

        zwłaszcza, ze przykazania są na tyle ogólne, że mogą być podstawą zachowania
        każdego człowieka (wyłączając trzy pierwsze)

        > - Bóg (jeśli istnieje) z pewnością mógłby wiedzieć jak się zakończy wszystko co
        > się kiedykolwiek zaczęło, ale sam dając ludziom "wolną wolę", nakładając na
        > nich przykazania i obiecując nagrodę lub karę, dobrowolnie zrzekł się
        > ingerencji w ludzkie poczynania.

        ładnie powiedziane - nic tylko się podpisać

        pozdrowienia
        ja

    • Gość: Islamist Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.12.01, 22:55
      Bo jedyną prawdziwą religią jest islam. Nie ma Boga nad Allacha a Machomet jest
      jego najwyższym prorokiem. Allach akbar!!!
      • Gość: waw Re: Czemu bóg nie wezmie islamistów pod obronę? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 23:04
        Być może, ale to akurat nie ma znaczenia ze względu na wspólne korzenie obu
        religii. W zasadzie to ten sam Bóg, więc też masz problem, bo tak prawdę
        powiedziawszy, ten wasz raj po śmierci w imię boga, to taka naciągana
        propaganda dla głupich prostaczków wysadzających się C4. Powiedz mi dlaczego
        tak bardzo nie spieszy się do raju przywódcom islamu? Co?
      • Gość: Gatsby Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 31.12.01, 17:40
        Osamy i jemu podobnych zbirow zabijajacych w imie jedynego
        prawdziwego Bog tez nie wezmie pod obrone. Jakim sposobem wyznawcy
        "jedynie slusznej" religii stali sie narzedziem szatana??? W jaki
        sposob "Machomet" mogl glosic morderstwo w imie Boga ktore dalo mu tylu
        osamistycznych zwolennikow. Chrystus (Bog!!) glosil ze Bog jest miloscia. I to
        nie przeszkodzilo niektorym zaakceptowac pomyslu "swietej wojny" albo wojny w
        imie boga. Jest dosyc bestialstwa w ludziach. Nie trzeba go podsycac
        bestialskimi doktrynami.



        Gość portalu: Islamist napisał(a):

        > Bo jedyną prawdziwą religią jest islam. Nie ma Boga nad Allacha a Machomet jest
        >
        > jego najwyższym prorokiem. Allach akbar!!!

    • Gość: ethanol Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? IP: 151.112.27.* 30.12.01, 23:29
      Gość portalu: Kagan napisał(a):


      > Jakbyscie naprawde wierzyli w waszego boga,
      > to byscie ignorowali inne religie czy areligijnosc.

      Ja ingnoruje inne religie i ateizm, ale ty jestes anty-religijny - jestes
      walczacy ateista. Gdybys byl po prostu ateista to bys moja religie ignorowal. Ale
      ty nie ignorujesz tylko zawziecie walczysz z piana na pysku powtarzajac w kolko
      jak katarynka - "dajcie mi dowody, dajcie mi dowody"
      Glupek jestes


      Ale ze
      > tak naprawde to watpicie, ze ten wasz bozek istnieje, to
      > zwalczacie wszelaka konkurencje, nie przebierajac w srodkach.
      > Dawniej paliliscie wrogow na stosie, dzis ich wysmiewacie,
      > obrazacie, okradacie (zuzywacie ich pieniadze na finansowanie
      > swoich klechow i kosciolow). I po co to wam? Jak wasz bog
      > istnieje, to was wynagrodzi po smierci za to, ze w niego
      > wierzyliscie. Jak nie, to i tak wszystko co robicie NIE
      > ma sensu, ale mozecie traktowac swa wiare jako rodzaj ubezpieczenia
      > na przyszlosc. A moze uwazacie, ze ten wasz Jahwe czy Jeszu istnieje,
      > ale jest to ulomny bozek, stad ta sklonnosc do pomagania mu.
      > Czy nie lepiej wiec znalezc sobie jakiegos silniejszego a
      > tez i mniej okrutnego patrona na "tamtym" swiecie?
      > Co wy NA TO?
      > Kagan

    • piotr.kowal Re: Czemu bog nie wezmie katolikow pod obrone? 31.12.01, 12:51
      Bo powinni bronić się sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka