Dodaj do ulubionych

Dziadostwo habilitacji.

17.04.08, 07:09
Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy popatrzyć na pierwszego
interpretatora praw Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, jego karierę
naukowca od siedmiu boleści.

Pomyśleć, że tacy ludzie mają trząść polska nauką, likwidować w
zarodku konkurencję, zazdrośnie dbać o swój monopol na rację pod
przymusem i zgodnie z naukowymi i uczelnianymi statutami.

Wypływa stąd wniosek, że byle miernota, ustosunkowany i z protekcją
może przysiąść fałdów i zostać profesorem z własnym gronem
posłusznych potakiwaczy, zachwyconych każdą glupotą przez niego
wypowiedzianą i popełnioną. Klasyka gatunku.

Rozumiem już teraz ten wrzask niedorobionych i niedowartościowanych
naukowców. Tusk wczoraj zatrząsł podstawami ich egzystencji.

Obserwuj wątek
    • jdbad Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 07:20
      Dlaczego sądzisz, ze masz pojęcie o wszystkim?
      Na przyklad miernotą jest według ciebie Karol Modzelewski...
      • haen1950 Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 07:28
        Nie sądzę o wszystkim i wszystkich. Po prostu uważam, że zrobienie
        habilitacji nie czyni z nikogo człowieka nauki.

        A ten argument jest bardzo, bardzo głośny obecnie. Einstein, Banach
        nawet studiów nie ukończyli.
        • jdbad Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 07:36
          Ja nie piszę to habilitacji, ale o tym jak ty piszesz o innych
          ludziach, którzy się na ten temat wypowiadają:(
          • haen1950 Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 08:18
            Nie znam głosu Modzelewskiego, wczoraj słyszałem profesor Senyszyn.
            Wynika z tego, że związek zawodowy naukowców mocno się trzyma.
            Pewnie dlatego nasze uniwerki gdzieś pod koniec trzeciej setki.

            Podobnie zresztą jak edukacja i służba zdrowia. To sa dla mnie
            objawy choróbstwa na miernotę, dziadostwo i socrealistyczną
            urawniłowkę - im glośniej wrzeszczą tym więcej racji przyznaję
            Tuskowi. Pewnie polegnie, dzięki takim jak ty.
            • jdbad Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 08:55
              Nie znasz też głosów innych, którzy podpisali list do premiera, a on
              nie odpowiedział:(
              I daruj sobie osobiste wycieczki, bo to po prostu źle o tobie
              świadczy.
    • jdbad Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 09:18
      A tutaj wybrane nazwiska tych 'miernot', jak to ich określasz:
      Juliusz Bardach, Jan Baszkiewicz, Jerzy Bralczyk, Benedetto Bravo,
      Maria Janion, Jerzy Kłoczowski, Jan Miodek, Jerzy Osiatyński,
      Krzysztof Pomian, Henryk Samsonowicz, Barbara Skarga, Jerzy Szacki,
      Janusz Tazbir, Hanna Świda- Zięba, Ewa Wipszycka-Bravo, Andrzej Zoll.
      Czuję się zaszczycona, że z niektórymi z owych osób moglam miec do
      czynienia.
      • scoutek Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 09:24
        a mnie sie podoba ta reforma
        tu masz zalozenia:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5127043.html
        i wydaje mi sie, ze Tusk mowiac o "heroicznym poswieceniu wlasnych interesow"
        trafil w sedno
        • jdbad Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 20:25
          A ja na razie nic nie napisałam o reformie, ale o sposobie oceniania
          ludzi przez haena:(
          Propozycję czytałam i mam mieszane uczucia:(
      • hummer Nie o to chodzi 17.04.08, 09:29
        jdbad napisała:

        > A tutaj wybrane nazwiska tych 'miernot', jak to ich określasz:
        > Juliusz Bardach, Jan Baszkiewicz, Jerzy Bralczyk, Benedetto Bravo,
        > Maria Janion, Jerzy Kłoczowski, Jan Miodek, Jerzy Osiatyński,
        > Krzysztof Pomian, Henryk Samsonowicz, Barbara Skarga, Jerzy Szacki,
        > Janusz Tazbir, Hanna Świda- Zięba, Ewa Wipszycka-Bravo, Andrzej Zoll.
        > Czuję się zaszczycona, że z niektórymi z owych osób moglam miec do
        > czynienia.

        Ile z tych osób ma tzw. dorobek recenzowany na świecie.

        scopus.com i wszystko jasne. :)
        Przyznam, że są to osoby, które lubię. Ale prawie nieznane poza Polską.
      • tornson Wykształciuchy!! 17.04.08, 14:11
        Zakrzyczy zaraz któryś z platfusowarych fanatyków. Wrócą pewnie pomysły
        lustracji środowisk naukowych by je spacyfikować. PO i PiS dwa zgniłe jabłuszka
        z przegniłej liberalno-konserwatywnej jabłoni, padają jak widać blisko siebie.

        jdbad napisała:

        > A tutaj wybrane nazwiska tych 'miernot', jak to ich określasz:
        > Juliusz Bardach, Jan Baszkiewicz, Jerzy Bralczyk, Benedetto Bravo,
        > Maria Janion, Jerzy Kłoczowski, Jan Miodek, Jerzy Osiatyński,
        > Krzysztof Pomian, Henryk Samsonowicz, Barbara Skarga, Jerzy Szacki,
        > Janusz Tazbir, Hanna Świda- Zięba, Ewa Wipszycka-Bravo, Andrzej Zoll.
        > Czuję się zaszczycona, że z niektórymi z owych osób moglam miec do
        > czynienia.
    • marija.bar Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 09:26
      habilitacji bronią naukowcy powiązani z LiD dawną UW i PiS a ci
      związani z PO chca reform, Zobaczymy kto wygra. Myślę że Tusk
      ulegnie i habilitacje pozostaną.
      • haen1950 Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 10:17
        Wydaje mi się, że tutaj Tusk się zaprze jak osioł. Będzie liczył na
        poparcie studentów i młodych naukowców, którzy masowo wyjeżdżają
        blokowani skutecznie przez profesorskie koterie. To jest sprawa być
        albo nie być dla polskiej nauki. Jest wystarczająco skompromitowana.
        • obseerwator haen pisze w sposób agresywny, ale ma 100% racji 17.04.08, 10:32
          jest jeszcze jedna rzecz w obecnym stanie nauki - absolutny brak
          możliwości wejścia do nauki dla osób, które nie zostały na uczelni
          po zakończeniu studiów.

          w usa jest oczywistością, że wzięty adwokat po 25 latach praktyki
          zostaje wykładowcą uniwersyteckim, a dobry inżynier, który pracował
          w przemyśle, zaczyna prowadzić badania i uczyć studentów.

          u nas nie ma takiej możliwości, a szkoda.
          • masuma Re: haen pisze w sposób agresywny, ale ma 100% ra 17.04.08, 12:37
            Jako przykład przywołano sprawę Normana Daviesa:
            nie mógł btć propmotorem pracy jednego ze studentów,
            bowiem...nie miał polskiej habilitacji.
            To blokuje możliwość wykładów znakomitości z całego świata,
            więc brak konkurencyjności przekłada się na pikowanie w dópolskich uczelni w
            miedzynarodowym rankingu
            • masuma Pikowanie w dół polskich uczelni 17.04.08, 12:38
              miało być, sorry
        • bush_w_wodzie Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 14:52
          haen1950 napisał:

          > Wydaje mi się, że tutaj Tusk się zaprze jak osioł.

          bardzo mozliwe. jak osiol

          > Będzie liczył na
          > poparcie studentów i młodych naukowców, którzy masowo wyjeżdżają
          > blokowani skutecznie przez profesorskie koterie.


          haen - powtarzasz stereotypy. w czesci slusze a w czesci przerazajaca wrecz
          glupie. sprawdz sobie:

          -wydatki na nauke w proporcji do pkb w polsce niemczech szwecji uk i usa

          -wydatki na nauke w kwotach bezwglednych w tych krajach

          -wydatki na nauke w kwotach bezwzglednych w przeliczeniu na pracownika naukowego
          w tych krajach


          a potem argumentuj na poziomie studenta ktorego profesor ulal na egzaminie

          > To jest sprawa być albo nie być dla polskiej nauki.
          > Jest wystarczająco skompromitowana.


          mowiac szczerze nie widze cienia szans by pani kudrycka miala pojecie o
          prawidlowym funkcjonowaniu nauki. ot - bardzo przecietna oportunistka lansujaca
          populistyczne hasla i powierzchowne rozwiazania pod publike
          • w111mil nie ma takich pieniedzy których nie zmarnowałaby 17.04.08, 14:59
            publiczna służba zdrowia - to samo dotyczy tzw. Nauki Polskiej

            bush_w_wodzie napisał:
            > -wydatki na nauke w proporcji do pkb w polsce niemczech szwecji
            uk i usa
            > -wydatki na nauke w kwotach bezwglednych w tych krajach
            > -wydatki na nauke w kwotach bezwzglednych w przeliczeniu na
            >pracownika naukowego
            • bush_w_wodzie Re: nie ma takich pieniedzy których nie zmarnował 17.04.08, 15:05
              w111mil napisał:

              > publiczna służba zdrowia - to samo dotyczy tzw. Nauki Polskiej
              >

              oczywiscie. polska to kraj w ktorym nie ma nie bylo i nie bedzie dobrze
              funkcjonujacych instytucji publicznych. nie ma innowacyjnosci kultury nwukowej i
              intelektualnej - i wszelkie inwestycje w (jakze dochodowe w kregu cywilizacji
              zachodniej) struktury naukowe i innowacyjne to strata pieniedzy. trudno odmowic
              slusznosci temu punktowi widzenia


              > bush_w_wodzie napisał:
              > > -wydatki na nauke w proporcji do pkb w polsce niemczech szwecji
              > uk i usa
              > > -wydatki na nauke w kwotach bezwglednych w tych krajach
              > > -wydatki na nauke w kwotach bezwzglednych w przeliczeniu na
              > >pracownika naukowego
    • homosovieticus Zniesienie habilitacji to wymóg UE i szkoda czasu 17.04.08, 11:03
      na rozmowę na ten temat.Reforma szkolnictwa wyższego to takze
      zakamuflowany wymóg "umowy bulońskiej", w której skutki to między
      innymi także poważne ograniczenie ilosci wyższych szkół państwowych,
      praw3dopodobnie do pięciu.
      Rząd Tuska MUSI realizować te zobowiązania bo inaczej straci
      poparcie mediów.
      • w111mil Re: Zniesienie habilitacji to wymóg UE i szkoda c 17.04.08, 12:53
        czy mozesz podac link do tego "wymogu UE"?
        • homosovieticus zatelefonowac musisz sam! 17.04.08, 13:56
          www.nauka.gov.pl/mn/index.jsp?place=Menu06&news_cat_id=1347&layout=9
    • lucyperek2 Polska tzw. "nauka" to śmieszny i żałosny skansen 17.04.08, 12:17
      Od paru lat mam styczność z tzw. "naukowcami" w branży środowiskowo-odpadowej.
      Co jeden to głupszy, niedouk i kompletny kretyn. Jeden prefesur z Zielonej Góry
      (szef katedry ochrony środowiska !!) twierdzi, że jak da się obejść prawo to
      można odpad toksyczny wywalić do dziury w glebie. I taka szumowina uczy
      studentów ! Inny genialny magik z Krakowa (AGH), główny spalacz Rzeczyposplitej
      nie zna nawet definicji pojęcia "spalanie", czego uczą w liceum. Inny z
      Politechniki Łódzkiej, parafrazując, wygłasza mowę iż urządzenia cięższe od
      powietrza latać nie mogą.
      To jest sklerotyczna banda dyletantów, kóra zamiast się doskonalić i douczać
      trwa w błogostanie i postępującym Alzheimerze, bo nikt nie weryfikuje ich
      wiedzy. Kolesie są tak oderwani od rzeczywistości przemysłowej, że nie
      potrafiliby nawet skonstruować hulajnogi.
      Co gorsze. Występujesz o dopłaty unijne z działania "Innowacyjność" ? Musisz
      przedłożyć opinię profesorka, który tę innowacyjność potwierdzi. Żaden uczciwie
      oczywiście tego nie zrobi. Choćby z czystej zawiści. Więc istnieje ranking
      uczelni gdzie się najtaniej takie opinie kupuje. Politechnika Częstochowska i
      Łódzka są najtańsze. W granicach 1,5 - 3 tys. można dostać dowolną opinię. Bez
      tego posmarunku - zmiataj gnoju.
      • homosovieticus Niestety masz wiele racji. Polska nauka leży jak 17.04.08, 12:21
        polski przemysł. Prywatyzacja nie powstrzyma, moim zdaniem, dalszego
        upadku znaczenia polskich naukowców w Świecie.
        • lucyperek2 Re: Niestety masz wiele racji. Polska nauka leży 17.04.08, 12:30
          > polski przemysł. Prywatyzacja nie powstrzyma, moim zdaniem, dalszego
          > upadku znaczenia polskich naukowców w Świecie.

          Wystarczy ich WOLNORYNKOWA weryfikacja. Odsiew ziarna od plew. Tak jak w każdej,
          zdrowej, liberalnej gospodarce.
          • homosovieticus Istotę nauki nie stanowi to, co napędza, jak 17.04.08, 12:36
            piszesz, "zdrową i liberalną gospodarkę".

            Wolny rynek w nauce to najprostrza droga do jej zamienienia w
            jarmak szulerów.
            • masuma Re: Istotę nauki nie stanowi to, co napędza, jak 17.04.08, 12:52
              "najprostsza" sie pisze, jak nieśmiało zauważe, homo.
              • homosovieticus Dzięki za uwagę. Boje się, że nie zapamiętam. 17.04.08, 13:47
                Prawideł ortografii nigdy nie potrafiłem zapamiętać.
      • tornson Nie może być inaczej gdy wydatki państwa na naukę 17.04.08, 14:19
        to 0,3% PKB (w Szwecji 4%).
        • w111mil postkomunistycznemu trupowi jakim jest Nauka Polsk 17.04.08, 15:14
          a nie pomogą największe pieniądze

          tornson napisał:
          > to 0,3% PKB (w Szwecji 4%).
          • tornson Za komuny byliśmy w pierwszej 20 najbardziej 17.04.08, 19:03
            zaawansowanych technologicznie krajów świata (m.in. przed Koreą Południową,
            Tajwanem, Indiami, Chinami, Finlandią), dziś jesteśmy nawet za Wietnamem (w
            latach 80ych budował swoją gospodarkę w oparciu o m.in. polskie licencje).
            Zacofanie polskiej nauki to efekt ultra-kapitalistycznej paranoi jaka zapanowała
            po 1989 roku, po prostu upodobniliśmy sie do innych skrajnie kapitalistycznych
            krajów (Bangladesz,Honduras,Mekstk,itp.).
            • w111mil hm 17.04.08, 19:12
              tornson napisał:

              > zaawansowanych technologicznie krajów świata
    • w111mil habilitację mozna zrobic z dorobku 17.04.08, 12:52
      a wiec wymog robienia habilitacji w karierze naukowej rozumnianej
      jako uprawianie nauki i publikowanie wyników
      brak habilitacji moze utrudniac kariere administracyjną i sądze ze
      o to chodzi elektoratowi PO na uczelniach
      to, ze doktorzy beda mogli promowac doktorów w niczym nauce
      polskiej nie pomoże
      • hummer Re: habilitację mozna zrobic z dorobku 17.04.08, 13:08
        w111mil napisał:

        > a wiec wymog robienia habilitacji w karierze naukowej rozumnianej
        > jako uprawianie nauki i publikowanie wyników

        Możesz wymienić dorobek dr hab. Lecha Kaczyńskiego?
        • w111mil mitem jest twierdzenie, ze koniecznosc robienia 17.04.08, 13:12
          habilitacji utrudnia kariere naukową
          • hummer Dalej czekam na dorobek dr hab. Lecha Kaczyńskiego 17.04.08, 13:13
            w111mil napisał:

            > habilitacji utrudnia kariere naukową
            • w111mil dobry człowieku, załóż sobie wątek typu " Kaczor 17.04.08, 13:17
              jes gupi" - to Ci przyniesie natychmiastową ulgę
    • swansea z pozycji UMK 17.04.08, 13:26
      u nas podział jest w prosty: humaniści na ścisłowców. humaniści chcą pozostawić
      habilitację. tam jest najwięcej hab'ów i prof'ów.

      ale jak ktoś wywołuje osiągnięcia naukowe UMK to lecą do chemii, fizyki,
      astronomii itd... ponieważ ludzie tam pracujący regularnie publikują w
      zagranicznych recenzowanych czasopismach. po liczbie publikacji poznaje się kto
      co robi. i jakoś im zniesienie habilitacji nie przeszkadza. ciekawe dlaczego.

      z innej beczki: wartość uniwersytetów liczy się po ilości prac kadry w
      recenzowanych periodykach. np grupa hab'ów z historii znajduje się tylko w
      mianowniku.. i tak to ciągnie się przez całość humanistów..

      ps. nie chciałem urazić żadnego profa czy haba z humanistyki, który solidnie
      pracuje i publikuje swoje wyniki, ale uogólnienie jest jak najbardziej właściwe...
      • w111mil czy sadzisz ze zniesienie habilitacji pomoze 17.04.08, 13:30
        w rozwoju nauki polskiej?
        • swansea Re: czy sadzisz ze zniesienie habilitacji pomoze 17.04.08, 13:37
          ja???

          imho jak najbardziej. znam szczególnie dobrze, jak działa nauka w UK.
          tam nawet, jeśli jest się dobrym naukowcem a są problemy z przyciągnięciem
          studentów na zajęcia, to gość może mieć problemy.

          u nas często wykłady się zatrzymują na wiedzy, powiedzmy z lat 80, kiedy dana
          osoba zrobiła haba. w Polsce na uniwersytetach jeśli ma się haba, to nie jest w
          stanie Cię nic ruszyć. chyba, że nagminnie będzie się łamać status uczelni i
          obowiązki wykładowcy.

          a poza tym weź pod uwagę, że wiele profesorów humanistów wykłada w wielu
          prywatnych uczelniach dodatkowo. na UMK to nawet w czasie swojego dyżuru na
          uczelni...:)
          ciekawie, kiedy mają czas na rozwój naukowy.

          na zachodzie zawsze jest co pewien czas ewaluacja kontraktu: nie robisz
          publikacji to dziękujemy - są młodsi, którzy będą robić.
          a w rankingach uczelni właśnie bierze się publikacje pod uwagę.

          niech dokładnie policzą ile publikacji przypada na humanistę a ile na ścisłowca
          i porównają jednocześnie stosunek ilości prof'ów humanistycznych do ścisłowych.
          i będą wiedzieć, czemu nasze uniwerki w trzecim świecie się mieszczą...

          pzdr
          • w111mil a zatem konieczne jest okresowe ocenianie wykłado 17.04.08, 13:44
            ców (plus oceny ze strony studentów) oraz zniesienie nietykalności
            po habilitacji
            ale co da zniesienie habilitacji?
            • hummer Re: a zatem konieczne jest okresowe ocenianie wy 17.04.08, 13:51
              w111mil napisał:

              > ców (plus oceny ze strony studentów) oraz zniesienie nietykalności
              > po habilitacji
              > ale co da zniesienie habilitacji?

              Po co habilitacja jeśli masz być po niej tykalny?

              Jeśli znajdziesz doktorantów i Ci będą w stanie się obronić znaczy, że jesteś
              dobry w tym co robisz. Nie zawsze habilitacja oznacza, że z kogoś będzie dobry
              promotor.
              • w111mil poziom doktoratów zszedł na psy (podobnie jak 17.04.08, 13:55
                całej oświaty), pomimo tego nie znam przypadku aby doktorant się
                nie obronił - sama obrona ma obecnie charakter rytuału, podobnie
                jak obrona pracy magisterskiej;

                hummer napisał:
                > Jeśli znajdziesz doktorantów i Ci będą w stanie się obronić
                >znaczy, że jesteś
                > dobry w tym co robisz. Nie zawsze habilitacja oznacza, że z kogoś
                będzie dobry
                > promotor.
                • swansea Re: poziom doktoratów zszedł na psy (podobnie jak 17.04.08, 13:57
                  prawdą to jest.

                  recenzję są czysto towarzyską sprawą obecnie. ja panu a pan mi..
                  szczególnie na prawie...:) ale w naukach ścisłych też tego rodzaju proceder działa..
                  • swansea Re: poziom doktoratów zszedł na psy (podobnie jak 17.04.08, 13:59
                    dodając dzieje to się tylko dlatego, że aby być profem to wymaga się od haba
                    obronionych doktoratów..

                    bez tego hab profem nie będzie..
                    • scoutek Re: poziom doktoratów zszedł na psy (podobnie jak 17.04.08, 14:10
                      swansea napisał:
                      > bez tego hab profem nie będzie..

                      czasem nawet z tym nie bedzie vide Miodek, jest profesorem uniwersyteckim, a
                      poza tym zawisc kolegow blokuje mu prof. belw.
                • homosovieticus wieloletnia polityka PZPR-u wydaje owoce! 17.04.08, 13:59
                  Wysoki poziom w polskich uczelniach wyższych nie był potrzebny
                  władzy w CCCP.
            • swansea otóż: 17.04.08, 13:55
              osoba zatrudniona w stopniu haba według praw uczelnianych jest praktycznie
              nieusuwalna.. wszystko to strasznie deprawuje ludzi..

              ale prawdę mówisz, że zniesienie haba jest równoważne z okresową ewaluacją +
              zniesieniem nietykalności. ale tak naprawdę obrona haba obecnie przez profesorów
              to obrona przywilejów po habie.
              zresztą okresowa ewaluacja właśnie jest czymś w postaci haba. tylko, że teraz
              kończy się po habie u nas. takowe sprawdzanie dubluje pozycję haba i w rzeczy
              samej dodatkowy tytuł jest niepotrzebny..
              • homosovieticus Zniesienie haba to krok w prawidłową stronę. 17.04.08, 14:04
                W Polsce, powinien Harward otworzyć swoją zamorska filie. To może
                być początkiem rzeczywistych zmian w naszej nauce.Jeśli UE na to
                pozwoli.
                • w111mil tzw. nauka w Polsce jest reliktem socjalizmu ale 17.04.08, 14:07
                  ułatwienie awansu (cokolwiek by to znaczyło) młodym doktorom, tego
                  nie zmieni
              • w111mil jakie skutki spowoduje zniesienie koniecznosci 17.04.08, 14:05
                przekraczenia kolejnego progu?
                jak wpłynie to na rozwój naukowy doktorów w iwększości uczelni w
                Polsce?

                • swansea ??? 17.04.08, 14:14
                  a ja jakie progi tu chodzi??? czego??? spisania swoich publikacji z okresu około
                  ~7-10 lat i wydaniu w osobnym papierze?? bo do tego sprowadza się hab dla
                  ścisłowców..

                  imho dodatkowe tworzenie bytów niepotrzebnych..
                  humaniści z reguły piszą książkę na haba. jedną przez, powiedzmy 5 lat.
                  i to wsio..
                  to gdzie te publikacje???
                  • w111mil ten byt juz istnieje; jego likwidacja wymaga zmian 17.04.08, 14:23
                    jesli zmiana nie poprawi sytuacji nauki w Polsce jest zbędna;
                    swoją drogą. celem istnienia ministerstw od oswiaty
                    jest "reformowanie" - pozwala to uzasadnic ich istnienie oraz jest
                    źródłem niemałych dodatkowych dochodów (ekspertyzy, projekty itp)

                    swansea napisał:
                    > imho dodatkowe tworzenie bytów niepotrzebnych..
      • xeniii Re: z pozycji UMK 19.04.08, 15:04
        DO SWANSEA - czy jest możliwość napisania do Pana wiadomości na
        priv? Jeżeli tak to proszę o podanie adresu mail.
    • tornson Zaraz od platfusowatych propagandzistów 17.04.08, 14:09
      Usłyszymy znaną skądinąd gadkę o wykształciuchach itp.
      Kolejny dowód że prawicowe tałatajstwo zawsze pozostanie prawicowym
      tałatajstwem, bez względu na to czy nazywa sie PO czy PiS.
      • swansea :) 17.04.08, 14:11
        hehehe

        jeśli chodzi o mnie, to jestem liberałem i z prawicą nie mam nic wspólnego....:)

        pzdr
        • tornson Też jestem za tym by rynkowi fundamentaliści 17.04.08, 14:15
          i antyspołeczni zamordyści przestali wycierać sobie mordy słowem "liberalizm",
          to oznacza wolność, a to co znamy pod określeniem "liberalizm gospodarczy" na
          odległość zalatuje Orwellem, gdzie wolność znaczy zniewolenie.
    • homosovieticus Premier i PO potwierdzają istnienie"łże-elit". 17.04.08, 14:20
      Tak więc znowu diagnoza Kaczyńskiego była prawidłową.
      Nawet forowy klakier eseldowski, haen1950, potwierdza ten fakt, hi,
      hi.
      • w111mil obecnie kazdy moze byc magistrem a jesli ma 17.04.08, 14:27
        8-10 tys zł to moze byc doktorem;
        zniesienie habilitacji spowoduje, ze każdy bedzie mogł byc
        profesorem
        • swansea Re: obecnie kazdy moze byc magistrem a jesli ma 17.04.08, 14:40
          publikacji w recenzowanych czasopismach nie da się kupić.. poza tym trzeba
          jeździć na konferencje, by móc współpracować z całym światem..

          w naukach ścisłych tytułu profesora nie można kupić.. na zachodzi jako tako nie
          ma tytułu profesora - albo inaczej - profesora za wyniki w nauce dostaje się
          baaaardzo rzadko i związane jest to z objęciem jakiegoś ważnego etatu w danej
          jednostce...
          jak jest w humanistyce nie wiem z promocją na profesora do końca nie wiem -
          jestem ścisłowcem. ale z tego co się orientuję, trzeba napisać kolejną książkę...
          • swansea :) się po polsku wypowiedziałem n/t 17.04.08, 14:40
          • w111mil profesora dostaje się za trzy recenzje 17.04.08, 14:55
            od kolegow ktorzy juz mają "profesora"
            publikacje nie mają tu nic do rzeczy - ocenia się
            dorobek "organizacyjny", "dydaktyczny" - stosy papieru w kilku
            egzemplarzach; jako dorobek naukowy wystarczy dopisanie sie do
            publikacji podwładnych, poza tym liczy sie "sztuka" a nie
            publikacja w porzadnych czasopismach (3-4 publikacje w Zeszytach
            Naukowych Wyzszej Szkoly Wszystkiego Dobrego daja tyle samo punktów
            co publikacja w Nature)
            • swansea Re: profesora dostaje się za trzy recenzje 17.04.08, 15:04
              przez recenzowane czasopisma mam na myśli periodyki międzynarodowe, gdzie
              recenzenci są losowani i anonimowi...:)

              polskie czasopisma są nieistotne...:)
              • w111mil nie chcę Cię demoralizowac ale zobacz 17.04.08, 15:09
                tu: www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/13/66/13662.pdf

                sprawdź ile ma Nature a ile Pol. Jour. Czegośtam
                i pomyśl co sie bardziej opłaca dla tzw. kariery

                swansea napisał:
                > przez recenzowane czasopisma mam na myśli periodyki
                >międzynarodowe, gdzie
                > recenzenci są losowani i anonimowi...:)
                > polskie czasopisma są nieistotne...:)

                • swansea tragedia... 17.04.08, 16:23
                  widać kto jak i po co układał punktację dla danych periodyków..
                  porównałem jedynie rzeczy ze swojej działki ofcoz, bo się na tym znam..

                  ręce opadają. można powiedzieć, że to jedna klika i nic więcej..
                  na zachodzie o naszych wspaaaaaaaaaaaaniaaaaaaaaaałych czasopismach nikt nie
                  słyszał..
                  no ale są kółeczka wzajemnej adoracji - piszemy sobie recenzję i nawzajem siebie
                  cytujemy.

                  tak się robi karierę po polsku...:(
                  • hummer 4 x Zagadnienia Ekonomiki Rolnej = Nature :) 17.04.08, 16:45
                    swansea napisał:

                    > widać kto jak i po co układał punktację dla danych periodyków..
                    > porównałem jedynie rzeczy ze swojej działki ofcoz, bo się na tym znam..
                    >
                    > ręce opadają. można powiedzieć, że to jedna klika i nic więcej..
                    > na zachodzie o naszych wspaaaaaaaaaaaaniaaaaaaaaaałych czasopismach nikt nie
                    > słyszał..
                    > no ale są kółeczka wzajemnej adoracji - piszemy sobie recenzję i nawzajem siebi
                    > e
                    > cytujemy.
                    >
                    > tak się robi karierę po polsku...:(
    • bush_w_wodzie Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 15:00
      haen1950 napisał:

      > Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy popatrzyć na pierwszego
      > interpretatora praw Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, jego karierę
      > naukowca od siedmiu boleści.
      >


      no tak. argument nie do zbicia. jesli polska nauka wydala kaczynskiego - to
      znaczy ze jest zla


      > Pomyśleć, że tacy ludzie mają trząść polska nauką, likwidować w
      > zarodku konkurencję, zazdrośnie dbać o swój monopol na rację pod
      > przymusem i zgodnie z naukowymi i uczelnianymi statutami.
      >


      akurat kaczynski nie byl wplywowy na uczelni. za to zostal prezydentem i trzesie
      calym krajem... nie wiem co to konkretnie oznacza: moze jedan to ze srodowiska
      naukowe sa madrzejsze od tzw opinii publicznej?


      > Wypływa stąd wniosek, że byle miernota, ustosunkowany i z protekcją
      > może przysiąść fałdów i zostać profesorem z własnym gronem
      > posłusznych potakiwaczy, zachwyconych każdą glupotą przez niego
      > wypowiedzianą i popełnioną. Klasyka gatunku.


      ba. moze nawetr zostac prezydentem. kazda miernota.


      >
      > Rozumiem już teraz ten wrzask niedorobionych i niedowartościowanych
      > naukowców. Tusk wczoraj zatrząsł podstawami ich egzystencji.
      >

      to bardzo mozliwe. ja bym chcial jednak skromnie zapytac o te bardziej pozytywna
      czesc reformy. to znaczy - co i jak chce konkretnie tusk osiagnac. bo wiesz -
      zatrzasc podstawami czyjejs egzystencji i zniesc jeden papierek jest dosyc latwo
      gdy sie jest premierem. znacznie trudniej zbudowac cos co dziala

      no i przyznac musze ze szczujesz na wyksztalciuchow nie gorzej niz pisowcy rok
      temu... jak to sie ludzie zmieniaja :)))
      • haen1950 Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 16:47
        Ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Kaczora i jego naukowe
        eksperymenty w ratuszu mogłem obserwować przez dłuższy czas zanim
        zrobiono mu nieszczęście wyboru.

        Niepotrzebnie personalizujesz. Nie o Kaczora mi chodzi, ale jego
        habilitację i kit o jego rzekomych dokonaniach naukowych. Uważam, że
        takich egzemplarzy dużo, dużo na polskich uczelniach. Przecież,
        gdyby nie braciszek, byłby teraz wielkim naukowcem. Czujesz to?
        • w111mil mozesz podac link? 17.04.08, 19:11
          haen1950 napisał:
          > kit o jego rzekomych dokonaniach naukowych
          • hummer Zdecyduj się 17.04.08, 19:54
            w111mil napisał:

            > haen1950 napisał:
            > > kit o jego rzekomych dokonaniach naukowych

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=78431056&a=78448311
            • w111mil sformułuję pytanie w sposób przystepny" 17.04.08, 20:39
              kiedy, w trakcie zabiegania o głosy wyborców, Kaczynski powoływał
              sie na swoje dokonania naukowe?

              haen1950 napisał:
              > kit o jego rzekomych dokonaniach naukowych
              • hummer Prosisz masz :) 17.04.08, 20:45
                w111mil napisał:

                > kiedy, w trakcie zabiegania o głosy wyborców, Kaczynski powoływał
                > sie na swoje dokonania naukowe?

                pis2.home.pl/article.php?id=133
                tiny.pl/nhhn
                • w111mil gdzie w przywolanym przez Ciebie linku 17.04.08, 20:52
                  jest odpowiedź na moje pytanie?

                  hummer napisał:

                  > w111mil napisał:
                  >
                  > > kiedy, w trakcie zabiegania o głosy wyborców, Kaczynski
                  powoływał
                  > > sie na swoje dokonania naukowe?
                  >
                  > pis2.home.pl/article.php?id=133
                  > tiny.pl/nhhn
        • bush_w_wodzie Re: Dziadostwo habilitacji. 17.04.08, 23:34
          haen1950 napisał:

          > Ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Kaczora i jego naukowe
          > eksperymenty w ratuszu mogłem obserwować przez dłuższy czas zanim
          > zrobiono mu nieszczęście wyboru.
          >

          to on pracowal naukowo w ratuszu??? czy raczej pelnil obieralna funkcje
          urzednicza? ogolnie - mieszanie pojedynczego przypadku dr hab prawa pracy lecha
          kaczynskiego do dyskusji o habilitacji i organizacji nauki (chcialoby sie raczej
          napisac science niz scholar czy humanities) jest totalnym nieporozumieniem

          jako `naukowiec' kaczynski praktycznie nie istnial. istnial jako nauczyciel a
          najbardziej - jako polityk


          > Niepotrzebnie personalizujesz. Nie o Kaczora mi chodzi, ale jego
          > habilitację i kit o jego rzekomych dokonaniach naukowych. Uważam, że
          > takich egzemplarzy dużo, dużo na polskich uczelniach. Przecież,
          > gdyby nie braciszek, byłby teraz wielkim naukowcem. Czujesz to?


          zupelnie tego nie czuje. to co mozna wcisnac ciemnemu ludowi za pomoca
          propagandowej maszynki - najczesciej nie ma wiele wspolnego z realiami. naukowe
          zero to naukowe zero

          ja stawiam prosta i banalna teze: ci sami ludzie w sektorze prywatnym moga
          zarobic od kilku do kilkudziesieciu razy wiecej niz gdyby prowadzili tzw badania
          naukowe jakoby finansowane przez polskie panstwo (a w takim przypadku takiemu
          komus na zycie nie starcza). dlatego konkurencja w nauce polskiej jest znikoma.
          jesli ktos jest ambitny naukowo - to wyjezdza do rozwinietych krajow. jesli
          finansowo - to do biznesu. jesli bardzo ambitny finansnowo - to do city of london

          caly `spor' o zastapienie habilitacji `zaswiadczeniem o zdolnosciach
          promotorskich' w potrawce `dajmy szanse mlodym zdolnym co ich starzy gasza' to
          spor pozorny pokazujacy raczej tradycyjne antyinteligenckie uprzedzenia niz
          powazny spor o ksztalt tzw nauki polskiej.

          najwyrazniej prostu polski nie stac mentalnie intelektualnie i finansowo na
          dobrej jakosci dzialalnosc naukowa.
          byla jest i bedzie `europa' bis
          smutne ale dosyc oczywiste
          • haen1950 Re: Dziadostwo habilitacji. 18.04.08, 09:06
            Bushu, trudno się z tobą dyskutuje bo idziesz w szczegóły, nie
            uogólnioną abstrakcję. Kaczor w ratuszu, to jak katedra w polskiej
            uczelni. Pani Jakubiak od kawusi, Urbański od zleceń i faktur, kółko
            towarzyskie zamknięte i oderwane od rzeczywistości.

            Jako student doskonale odróżniałeś ludzi, których się słucha, od
            ludzi, których się odbębnia. Ja miałem szczęście załapać się jeszcze
            na przedwojenną szkołę, ona już wymierała, nie wiem jak było u
            ciebie.

            Cały ten mój wywód składa się do jednego, autorytetu nie tworzy
            habilitacja tylko jest on wynikiem talentu i pracy.
            • bush_w_wodzie Re: Dziadostwo habilitacji. 18.04.08, 10:35
              haen1950 napisał:

              > Bushu, trudno się z tobą dyskutuje bo idziesz w szczegóły, nie
              > uogólnioną abstrakcję. Kaczor w ratuszu, to jak katedra w polskiej
              > uczelni. Pani Jakubiak od kawusi, Urbański od zleceń i faktur,
              > kółko towarzyskie zamknięte i oderwane od rzeczywistości.
              >


              hean. to ty argumentujesz na podstawie pojedynczego przypadku a nie ja. i w
              dotatku jest to przypadek spekulatywny: kaczor robil cos w ratuszu (a teraz to
              samo w palacu) a ty na tej podstawie wnioskujesz o generaliach dotyczacych
              polskiej nauki. fakty sa takie ze kaczor nie byl wplywowa osobistoscia na swojej
              uczelni



              > Jako student doskonale odróżniałeś ludzi, których się słucha, od
              > ludzi, których się odbębnia. Ja miałem szczęście załapać się jeszcze
              > na przedwojenną szkołę, ona już wymierała, nie wiem jak było u
              > ciebie.


              ja mialem tu mnostwo szczescia. trafilem na naprawde madrych ludzi. miedzy
              innymi nauczylem sie tego ze o jakosci srodowiska zawsze decyduja ludzie. zawsze
              ktos musi decydowac. i wiem ze jesli znosi sie standaryzowane testery jakosci -
              to w grach interpersonalnych de facto promuje sie jednostki glosniejsze bardziej
              agresywne i bezwgledne powierzchowne

              teza: jesli reforma pani kudryckiej nie zostanie dobrze przemyslana to moze
              doprowadzic do sytuacji w ktorej zupelne miernoty beda trzesly polska nauka.
              moge sobie z latwoscia wyobrazic taka sytuacje ze politycy stworza taki system
              dzielenia pieniedzy na projekty badawcze ktory bedzie promowal ustosunkowanych
              _politycznie_ i jednoczesnie niepodlegajacych standaryzowanym testom jakosci

              >
              > Cały ten mój wywód składa się do jednego, autorytetu nie tworzy
              > habilitacja tylko jest on wynikiem talentu i pracy.

              alez to tak samo oczywiste. wynika jednak z tego ze nie w habilitacji problem
              tylko w braku utalentowanych i pracowitych ludzi ktorzy chcieliby wiazac swoja
              przyszlosc z tak nieperspektywiczna i frustrujaca dzialalnoscia jak praca
              naukowa w panstwie polskim
          • figi.gov.pl niezupełnie 18.04.08, 09:46
            zapleńców jest całkiem sporo, ale jeden niedorobiony „samodzielny”, okopany w instytucie, katedrze czy zakładzie, to jest nieszczęście na dziesięciolecia - a samodzielna uczelnia nawet by go i wypieprzyła, tylko że nie ma innego samodzielnego, bo ten obecny już o to zadbał…
            • elwer-pancerfaust44 Re: niezupełnie 18.04.08, 09:54
              Polska norma(PN)polskiego piekiełka samo mniemanych ałtorytetów(?).I polskie
              hasło:Młodzieży(?) ty nad poziomy wylatuj,z emeryckiego etatu!
              "Wymóżdżajmy!Niech każdy od narodzin,Gazetę i szklany ekranik przed sobą
              ma.Niech weń w nie patrzy codziennie kilka godzin....Mózg wyparuje sam z jego
              łba.(Gall Anonim z Polski).
              • ewa9823 ta cała lista wybitnych powinna iść na zasłużoną e 18.04.08, 09:59
                ta cała lista wybitnych powinna iść na zasłużoną emeryturę - kto o
                nich wie w świecie??? niech dadzą szansę młodym utalentowanym
                • elwer-pancerfaust44 Re: ta cała lista wybitnych powinna iść na zasłuż 18.04.08, 10:06
                  Tacy wybitni ;naukowcy;że robią sympozjum naukowe po wcześniejszej mszy
                  świętej!!No cóż,mamy takie Ateny-jaki mamy w Polsce Ciemnogród!
                  "Wymóżdżajmy!Niech każdy od narodzin,Gazetę i szklany ekranik przed sobą
                  ma.Niech weń w nie patrzy codziennie kilka godzin....Mózg wyparuje sam z jego
                  łba.(Gall Anonim z Polski).
              • figi.gov.pl nie chodzi o etat, tylko o stanowisko 18.04.08, 10:03
                a gdyby nawet, to co to ma być – uczelnia czy przytułek?
                • elwer-pancerfaust44 Re: nie chodzi o etat, tylko o stanowisko 18.04.08, 10:13
                  Po prostu zgodnie ze szlachecką tradycją z XVIII wieku ,tzw rezydentura.Za
                  zasługi,za znajomości,za bycie w towarzystwie(salonie)wzajemnej adoracji i
                  reasekuracji.W XXI wieku?
                  "Wymóżdżajmy!Niech każdy od narodzin,Gazetę i szklany ekranik przed sobą
                  ma.Niech weń w nie patrzy codziennie kilka godzin....Mózg wyparuje sam z jego
                  łba.(Gall Anonim z Polski).
            • bush_w_wodzie Re: niezupełnie 18.04.08, 10:24
              figi.gov.pl napisała:

              > zapleńców jest całkiem sporo,

              do czasu... gdy wydorosleja i zwieja... albo sie okopia


              > ale jeden niedorobiony „samodzielny”,
              > okopany w instytucie, katedrze czy zakładzie, to jest
              > nieszczęście na dziesięciolecia - a samodzielna uczelnia
              > nawet by go i wypieprzyła, tylko że nie ma innego samodzielnego,
              > bo ten obecny już o to zadbał…

              po pierwsze: praktycznie wszedzie na swiecie bardzo trudno pozbyc sie ludzi na
              stalych kontraktach

              po drugie: ludzie sa rozni i faktycznie wszedzie moga sie zdarzyc mierni
              frustraci zatruwajacy zycie innym. na uczelniach w urzedach w korporacjach w
              polityce


              po trzecie: uwazam ze stosunkowo wysoki odsetek osob mienrych i sfrustrowanych w
              w polskiej nauce jest m.in. pochodna

              -braku prawdziwej konkurencji (bo nie ma o co konkurowac)

              -braku istnienia systemu wiazacego mozliwosci/pozycje/zarobki z dokonaniami i
              praca - w srednim horyzoncie czasowym

              -fatalnego traktowania dzialalnosci naukowej przez polskie panstwo

              -niedorozwinietego przemyslu ktory nie potragi tworzyc i wykorzystywac innowacji


              srodowiska naukowe wszedzie sa przesiakniete roznymi (niezbyt sympatycznymi)
              grami personalnymi. czy to w usa czy w uk czy w niemczech czy we francji.
              problem polega na wysokosci stawek o ktore sie gra. no niestety. poker w casino
              royal to nie to samo co oczko w gluchej dolnej...
              • figi.gov.pl a gdyby było… 18.04.08, 10:35
                (chociaż to względne) o co konkurować, to skąd przy obecnym systemie mają się wziąć ci nowi „samodzielni”?

                ponadto nauka to nie tylko nauka, ale również dydaktyka, a ta leży na łopatkach, i koło się zamyka...
                • bush_w_wodzie Re: a gdyby było… 18.04.08, 10:49
                  figi.gov.pl napisała:

                  > (chociaż to względne) o co konkurować, to skąd przy
                  > obecnym systemie mają się wziąć ci nowi „samodzielni”?

                  jak zawsze: z wlasnej pracy i z wlasnych wynikow


                  >
                  > ponadto nauka to nie tylko nauka, ale również dydaktyka,
                  > a ta leży na łopatkach, i koło się zamyka...
                  >


                  i uwazasz ze to samo siem stalo? bo naukowcy sa be?

                  no to popatrz laskawie co sie dzialo z polityka panstwa w stosunku do nauki i
                  szkolnictwa wyzszego w od 1989 do dzis

                  naklady na nauke w 1990 wynosily 1.1% pkb z czego wiekszosc to byly srodki
                  publiczne

                  dzis budzet wydaje na badania okolo 0.3% pkb a calosc nakladow szacuje sie na
                  0.6-0.7%. wskaznik trzy razy gorszy od sredniej krajow rozwinietych

                  od 1989 do dzis ilosc studiujacych wzrosla kilkukrotnie (chyba o czynnik 5). w
                  tym samym czasie ilosc pracownikow dydaktycznych wzrosla o 25%

                  nie ma srodowiska ktore mogloby wytrzymac taka kombinacje czynnikow bez
                  degradacji jakosci


                  no ale w naszej polskiej mentalnosci jest wciaz zakodowane ze jakosc nie
                  kosztuje. nalezy sie ciezko pracujacym gornikom i rolnikom a nauka ma sie sama
                  robic i najlepiej za darmo.
                  • figi.gov.pl jest poza sporem 18.04.08, 10:59
                    że nakłady są żałosne – ale tematem dotyczy (jak sądzę) próby doraźnego przewietrzenia układu, szczególnie z naleciałości PRL-owskich, a tego problemu nigdzie „na świecie” nie przerabiano empirycznie
                    • bush_w_wodzie Re: jest poza sporem 18.04.08, 11:09
                      figi.gov.pl napisała:

                      > że nakłady są żałosne – ale tematem dotyczy (jak sądzę) próby doraźnego p
                      > rzewietrzenia układu, szczególnie z naleciałości PRL-owskich, a tego problemu n
                      > igdzie „na świecie” nie przerabiano empirycznie


                      dajciez juz spokoj z tym wietrzeniem po prl w 20 lat pozniej.
                      polska byla i jest zacofana cywilizacyjnie w stosunku do zachodu. praktycznie od
                      zawsze. i to wlasnie definiuje skale problemu a nie jakies wietrzenie po prl. to
                      ma byc godny cel?


                      skok cywilizacyjny i dociagniecie polski do czolowki swiatowej - to jest cel
                      godny realizacji. jak? a wezcie przypatrzcie sie systemom dzialajacym w krajach
                      skandynawskich - zwlaszcza finlandii i szwecji.
                      na system anglosaski nas mentalnie nie stac. systemy kontynentalne (francuski
                      czy niemiecki) maja zblizone roblemy orgaznizacyjne do systemu polskiego mimo
                      wielokrotnie lepszej sytuacji finansowej

                      pozyskajcie wybitnych polskich uczonych z renoma swiatowa dla sprawy reformy.
                      posluchajcie ich zdania

                      wysuplajcie godziwe srodki na uczciwe finansowanie projektow
                      badawczych przydzielanych na uczciwie recenzowanych konkursach - nie wg stopni i
                      tytulow tylko wg dorobku i jakosci projektu (wazonej szansami na sukces)


                      i wtedy samo ruszy

                      a wietrzenie po prl... coz. cel godny cioci kloci
                      • figi.gov.pl towarzystwo SZSP-owskiego chowu 18.04.08, 11:54
                        trzyma się nadzwyczaj dobrze – i sprawa nie w politycznych rozrachunkach, tylko tym czymś, co oni mają - oraz w tym, czego nie mają i już nie nabędą
                        • bush_w_wodzie Re: towarzystwo SZSP-owskiego chowu 18.04.08, 12:00
                          figi.gov.pl napisała:

                          > trzyma się nadzwyczaj dobrze – i sprawa nie w politycznych rozrachunkach,
                          > tylko tym czymś, co oni mają - oraz w tym, czego nie mają i już nie nabędą


                          wiesz - to naprawde wciaz jest zasciankowe myslenie. przykro mi.
                          • figi.gov.pl Re: towarzystwo SZSP-owskiego chowu 18.04.08, 12:21
                            ubodło? – jeśli osobiście, to sorry (są wyjątki) - i ostrożnie z partykularyzmem, bo to niezbyt światowe i obosieczne

                            :-)


                            • bush_w_wodzie Re: towarzystwo SZSP-owskiego chowu 18.04.08, 12:33
                              figi.gov.pl napisała:

                              > ubodło? – jeśli osobiście, to sorry (są wyjątki) -

                              oczywiscie ze ubodlo. zawsze mnie boda takie wypowiedzi. zdominowane przez
                              stereotypy nacechowane negatywnymi emocjami i pozbawione jakiejkolwiek szerszej
                              lub glebszej wizji. po prostu nie lubie zasciankowosci. przepraszam jesli cie
                              urazilem

                              acha. osobiscie nie znam nikogo z szsp


                              > i ostrożnie z partykularyzmem, bo to niezbyt światowe i obosieczne
                              >

                              tak ci sie zdaje? no fakt. mam pewne partykularyzmy ale zupelnie inne niz ci sie
                              zdaje

                            • bush_w_wodzie Re: towarzystwo SZSP-owskiego chowu 18.04.08, 12:52
                              no dobra. wyjasnilismy sobie chyba kwestie partykularyzmow i mozemy wrocic do
                              meritum.

                              czy masz w glowie jeszcze jakies inne cele reformy niz utrudnienie zycia ludziom
                              z szsp i ulatwienie prywantym szkolom wyzszym pozyskanie wykladowcow (moze
                              kosztem poziomu ale za to taniej)?
                              • figi.gov.pl głęboko rzecz spłycając 18.04.08, 15:30
                                nie chodzi o „utrudnienie życia ludziom z szsp”, tylko o jakąś, w
                                miarę zdrową konkurencję, którą sam postulujesz – a sporna sprawa,
                                to tylko jeden z aspektów problemu (całościowo – za wysokie progi!) -
                                ale nie chcesz nam chyba wmówić, że wiadomych czasach selekcja na
                                uczelniach była pozytywną oraz, że jak się dołoży kasy, to problemy
                                same się rozwiążą?
                                • bush_w_wodzie Re: głęboko rzecz spłycając 18.04.08, 16:14
                                  figi.gov.pl napisała:

                                  > nie chodzi o „utrudnienie życia ludziom z szsp”, tylko o jakąś, w
                                  > miarę zdrową konkurencję, którą sam postulujesz – a sporna sprawa,
                                  > to tylko jeden z aspektów problemu (całościowo – za wysokie progi!) -
                                  > ale nie chcesz nam chyba wmówić, że wiadomych czasach selekcja na
                                  > uczelniach była pozytywną oraz, że jak się dołoży kasy, to problemy
                                  > same się rozwiążą?


                                  chce tylko dac do zrozumienia ze z punktu widzenia realiow - rzadzacej koalicji
                                  duuuzo latwiej bedzie zniszczyc ostatnie zabezpieczenia przed calkowitym
                                  kolapsem jakosci polskiego szkolnictwa wyzszego i nauki (tak tak - moze byc
                                  jeszcze duuuzo gorzej) niz zbudowac jakakolwiek pozytywna funkcjonujaca
                                  alternatywe. bo funkcjonujaca alternatywa bedzie wymagala: pieniedzy i nowych
                                  struktur ich dzielenia

                                  pierwsze trzeba wyrwac z budzetu.

                                  drugie trzeba: wymyslec zorganizowac i powierzyc jakims ludziom. no i nasuwa sie
                                  pytanie: komu? politykom? ich kolegom? czy moze tym samym ludziom ktorzy dzis
                                  rzadza polska nauka i szkolnictwem wyzszym?

                                  no - mozna ludziom `zza granicy'. tylko - kto jest tak glupi by sadzic ze wybtni
                                  uczeni zza granicy nie maja nic lepszego do roboty niz uzdrawiac polska nauke
                                  lub pracowac w polsce?

                                  jakby nie patrzyc na problem - widac jedno. polska nauka jest niedofinansowana w
                                  tak dramatycznym stopniu ze zadne cuda w zarzadzaniu tu nie pomoga. recepta jest
                                  wiec teoretycznie prosta:

                                  wpuscic w system zasadniczo wiecej srodkow - ale takimi kanalami zeby te srodki
                                  trafialy do wlasciwych ludzi pozwalajac im budowac aktywnie dzialajace i dobrze
                                  wynagradzane zespoly. oczywiscie konkursy dzielace srodki musza byc otwarte
                                  przejrzyste i opierac sie na merytorycznych recenjach fachowcow z wysokiej
                                  polki. krajowych i zagranicznych

                                  myslac w ten sposob unika sie zupelnie mielizn intelektualnych typu - kto jest
                                  z szsp kto z nzs a kto charakterologicznie przypomina kaczynskiego kto mlody a
                                  kto stary. kwestia habilitacji jest w tym wszystkim kwestia zupelnie wtorna. po
                                  prostu: jest dobry (dobra) i ma dobry projekt - dostaje na ten projekt takie
                                  srodki zeby ten projekt zrealizwoac i dobrze przy tym zyc. czyli jasne cele i
                                  kryteria wzrost ankjladow i uczciwe finansowanie projektow naukowych. to
                                  naprawde takie trudne?
                    • bush_w_wodzie ps 18.04.08, 11:23

                      jeszcze jedno. na poczatku tego calego zamieszania albo pani kudrycka albo pani
                      hall byla szczera - i argumentowala ze habilitacje trzeba zniesc bo wymaganie by
                      kadra sie habilitowala utrudnia dzialalnosc (i podnosi koszty hle hle)
                      prywatnych szkol wyzszych

                      ta linia znakomicie wpisuje sie w konsekwentna od lat polityke rzadow w/m nauki
                      i szkolnictwa wyzszego: zmniejszania nakladow i obnizania jakosci

                      prawde powiedziawszy mam nieoparte wrazenie ze w calej reformie nie chodzi wcale
                      o uzdrowienie polskiej nauki i szkolnictwa tylko
                      (jak zwykle) o jakies partykularyzmy. no ale zawsze mozna sie podeprzec nosnymi
                      haselkami o starych co gasza mlodych o wietrzeniu po prl o strategii lizbonskiej
                      i innymi dyrdymalami

                      moze to i pesymistyczne spojrzenie na polityke... ale empirycznie potwierdzone
    • allspice Re: Dziadostwo habilitacji. 18.04.08, 11:58
      Dobre stwierdzenie 'dziadostwo habilitacji':);towarzystwo wzajemnej
      adoracji a młodzi,prężni naukowcy stojący w przedsionku do profesury.
      Wielu wyjechało za granicę i tam robią karierę naukową w wieku
      30 lat ciesząc się uznaniem i prestiżem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka