Dodaj do ulubionych

Prokurator Kapusta

19.09.03, 19:15
Ciekawy tekst o Kapuście w dzisiejszej Rzepie. A ten fragment pomaga
zrozumieć dlaczego szykująca się do adwokatury Marciniak mogła mieć opory
przed zbytnią szczerością na temat swojego byłego szefa: "Natomiast adwokaci,
moi rozmówcy, jako powód anonimowości wymieniali możliwości zaszkodzenia
sprawom, które prowadzą - prokuratura, ich zdaniem, ma różne sposoby
utrudniania życia."


www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030919/publicystyka/publicystyka_a_1.html
Obserwuj wątek
    • Gość: t1s Re: Prokurator Kapusta IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 19:34
      kataryna.kataryna napisała:

      > Ciekawy tekst o Kapuście w dzisiejszej Rzepie. A ten fragment pomaga
      > zrozumieć dlaczego szykująca się do adwokatury Marciniak mogła mieć opory
      > przed zbytnią szczerością na temat swojego byłego szefa: "Natomiast adwokaci,
      > moi rozmówcy, jako powód anonimowości wymieniali możliwości zaszkodzenia
      > sprawom, które prowadzą - prokuratura, ich zdaniem, ma różne sposoby
      > utrudniania życia."



      Ale Bigos. Pod rządami Kapusty niedoj, że cała prokuratura kiśnie to jeszcze
      wzięto się za szatkowanie adwokatury.
    • Gość: pierwsze plony Re: Prokurator Kapusta IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 19:47
      Nie wiem tylko po co ten przytyk o prowincjonalnym wygladzie Kapusty.
      Wiadomo przecież, że nie rośnie ona w środku miasta:).
      • Gość: papa Smerf Re: Prokurator Kapusta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 20:48
        > Nie wiem tylko po co ten przytyk o prowincjonalnym
        wygladzie Kapusty.
        > Wiadomo przecież, że nie rośnie ona w środku miasta:).

        Trudno żeby prokurator nazywał się: Pałac Kultury :-)
        • Gość: t1s Re: Prokurator Kapusta IP: *.acn.waw.pl 20.09.03, 11:46
          Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

          > > Nie wiem tylko po co ten przytyk o prowincjonalnym
          > wygladzie Kapusty.
          > > Wiadomo przecież, że nie rośnie ona w środku miasta:).
          >
          > Trudno żeby prokurator nazywał się: Pałac Kultury :-)


          To już by bardziej pasowało do towarzszy z ministerstwa:).
          Pałac Kultury, Ściana z betonu, Ósme Plenum, Zjazd KPP, Gmach Partii.
    • minderbinder1 Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 19:47
      Chłop chciał się wybić za wszelką cenę. Widać, że zrobiłby wszystko, żeby tylko
      się podlizać mocodawcom. Przykre jest to, że takich ludzi pewnie jest więcej w
      prokuraturze i duszą tę instytucję. Szczególnie niesmaczne (chociaż to pewnie
      nie jest adekwatne słowo) jest jego zachowanie w sprawie zabójstwa Papały.
      Jakoś ta sprawa najbardziej zapada w głowie. Przecież tu chodziło o szefa
      policji...
      • kataryna.kataryna Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 19:54
        minderbinder1 napisał:

        > Chłop chciał się wybić za wszelką cenę. Widać, że zrobiłby wszystko, żeby
        tylko
        >
        > się podlizać mocodawcom. Przykre jest to, że takich ludzi pewnie jest więcej
        w
        > prokuraturze i duszą tę instytucję. Szczególnie niesmaczne (chociaż to pewnie
        > nie jest adekwatne słowo) jest jego zachowanie w sprawie zabójstwa Papały.
        > Jakoś ta sprawa najbardziej zapada w głowie. Przecież tu chodziło o szefa
        > policji...



        Tu nie chodziło o szefe policji, tu chodziło o kumpla SLD-owskich dygnitarzy.
        Szefa policji Kapusta miał w kapuścianej dupie, w głowie zaś chronienie dup
        żywych, a więc ważniejszych.
        • minderbinder1 Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 20:08
          kataryna.kataryna napisała:

          > minderbinder1 napisał:
          >
          > > Chłop chciał się wybić za wszelką cenę. Widać, że zrobiłby wszystko, żeby
          > tylko
          > >
          > > się podlizać mocodawcom. Przykre jest to, że takich ludzi pewnie jest więc
          > ej
          > w
          > > prokuraturze i duszą tę instytucję. Szczególnie niesmaczne (chociaż to pew
          > nie
          > > nie jest adekwatne słowo) jest jego zachowanie w sprawie zabójstwa Papały.
          >
          > > Jakoś ta sprawa najbardziej zapada w głowie. Przecież tu chodziło o szefa
          > > policji...
          >
          >
          >
          > Tu nie chodziło o szefe policji, tu chodziło o kumpla SLD-owskich dygnitarzy.
          > Szefa policji Kapusta miał w kapuścianej dupie, w głowie zaś chronienie dup
          > żywych, a więc ważniejszych.


          No właśnie chodzi mi o to, gdzie miał ten mały zakłamany typ zamordowanego
          Papałę. Przecież oni powinni grać praktycznie w tej samej drużynie, a ten goguś
          wybrał włażenie w dupę. Tacy są najbardziej ohydni. Sam nie wiem, ale te
          pozostałe sprawy, w których mataczył, nie robią na mnie aż takiego wrażenia,
          jak ta.
          • kataryna.kataryna Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 20:25
            minderbinder1 napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > minderbinder1 napisał:
            > >
            > > > Chłop chciał się wybić za wszelką cenę. Widać, że zrobiłby wszystko,
            > żeby
            > > tylko
            > > >
            > > > się podlizać mocodawcom. Przykre jest to, że takich ludzi pewnie jest
            > więc
            > > ej
            > > w
            > > > prokuraturze i duszą tę instytucję. Szczególnie niesmaczne (chociaż t
            > o pew
            > > nie
            > > > nie jest adekwatne słowo) jest jego zachowanie w sprawie zabójstwa Pa
            > pały.
            > >
            > > > Jakoś ta sprawa najbardziej zapada w głowie. Przecież tu chodziło o s
            > zefa
            > > > policji...
            > >
            > >
            > >
            > > Tu nie chodziło o szefe policji, tu chodziło o kumpla SLD-owskich dygnitar
            > zy.
            > > Szefa policji Kapusta miał w kapuścianej dupie, w głowie zaś chronienie du
            > p
            > > żywych, a więc ważniejszych.
            >
            >
            > No właśnie chodzi mi o to, gdzie miał ten mały zakłamany typ zamordowanego
            > Papałę. Przecież oni powinni grać praktycznie w tej samej drużynie, a ten
            goguś
            >
            > wybrał włażenie w dupę. Tacy są najbardziej ohydni. Sam nie wiem, ale te
            > pozostałe sprawy, w których mataczył, nie robią na mnie aż takiego wrażenia,
            > jak ta.



            Kapusta to jedno a kolesie Mazura z MSWiA też niczego sobie, prawda? Kumple
            domniemanego zleceniodacy zabójstwa szefa policji, nic a nic im nie zaszkodziło
            balowanie z Mazurem. No ale czego się spodziewać po Janiku, sprawa
            starachowicka pokazała gdzie ma bezpieczeństwo policjantów. Szkoda, że sprawa
            zabójstwa Papały została zapomniana bo to ona chyba najwięcej mówi o stanie
            naszego państwa, o związkach mafii i polityki.
            • minderbinder1 Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 20:46
              kataryna.kataryna napisała:


              > Kapusta to jedno a kolesie Mazura z MSWiA też niczego sobie, prawda? Kumple
              > domniemanego zleceniodacy zabójstwa szefa policji, nic a nic im nie
              zaszkodziło
              >
              > balowanie z Mazurem. No ale czego się spodziewać po Janiku, sprawa
              > starachowicka pokazała gdzie ma bezpieczeństwo policjantów. Szkoda, że sprawa
              > zabójstwa Papały została zapomniana bo to ona chyba najwięcej mówi o stanie
              > naszego państwa, o związkach mafii i polityki.


              A co powiesz o samym Millerze? Pamiętamy przecież jego oburzenie podczas
              przesłuchania, gdy Ziobro napomknął o sprawie zabójstwa Papały w kontekście
              tego środowiska. Miller pewnie i nie miał nic wspólnego osobiście z tym
              zabójstwem, ale aż takim idiotą to on chyba nie jest. Po tym przesłuchaniu
              zapewniano nas, że rodzina Millera i Papały przyjaźniły się. Jeżeli to jest
              prawda (nie ma chyba szczególnych przesłanek, żeby uważać to za kłamstwo), to
              stawia to Millera w fatalnym świetle. W sumie to nic nowego, ale sama
              rozumiesz, to była podobno przyjaźń. Ciekawi mnie tylko to, czy Miller udaje
              idiotę z pobudek czysto politycznych (w kontekście na przykład opinii
              publicznej), czy może chodzi tutaj o bardzo silne i wpływowe układy, właśnie te
              układy polityczno-mafijne, nieoficjalne, a mówiąc ogólnie, kto jest wyżej,
              politycy z czołówki, czy właśnie oni.
              • kataryna.kataryna Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 21:05
                minderbinder1 napisał:

                > A co powiesz o samym Millerze? Pamiętamy przecież jego oburzenie podczas
                > przesłuchania, gdy Ziobro napomknął o sprawie zabójstwa Papały w kontekście
                > tego środowiska. Miller pewnie i nie miał nic wspólnego osobiście z tym
                > zabójstwem, ale aż takim idiotą to on chyba nie jest. Po tym przesłuchaniu
                > zapewniano nas, że rodzina Millera i Papały przyjaźniły się. Jeżeli to jest
                > prawda (nie ma chyba szczególnych przesłanek, żeby uważać to za kłamstwo), to
                > stawia to Millera w fatalnym świetle. W sumie to nic nowego, ale sama
                > rozumiesz, to była podobno przyjaźń. Ciekawi mnie tylko to, czy Miller udaje
                > idiotę z pobudek czysto politycznych (w kontekście na przykład opinii
                > publicznej), czy może chodzi tutaj o bardzo silne i wpływowe układy, właśnie
                te
                >
                > układy polityczno-mafijne, nieoficjalne, a mówiąc ogólnie, kto jest wyżej,
                > politycy z czołówki, czy właśnie oni.



                Ja o reakcji Millera zdania nie zmieniam. Od początku uważałam, że było to
                zagranie pod publiczkę, pojechanie na emocjach widza, zupełnie na chłodno.
                Miller nie stracił panowania nad sobą, raczej je zagrał. Zauważ, że jak Nałęcz
                anulował pytanie Ziobro, Miller powiedział coś w stylu "panie przewodniczący,
                czy ja mogę coś powiedzieć", Nałęcz odpowiedział "No, jesli pan musi" i dopiero
                potem Miller, pełnymi zdaniami wyleciał z tym "zerem". To nie był nagły wybuch
                człowieka, którego głęboko dotknięto, na tyle głęboko, że go nerwy poniosły.
                Chłód, chłód, chłód. A reakcja publiki taka jaka miała być - empatia, biedny
                Miller, tak go obrażają a on ukochanego przyjaciela stracił. A przecież Ziobro
                nie zapytał czy Miller brał udział w zabójstwie Papały. To reakcja niby-
                emocjonalna Millera sprawiła, że ludzie nie zwrócili uwagi na to jak brzmiało
                pytanie i uwierzyli, że Ziobro Millerowi zarzucił udział w zabójstwie.

                Papała przed śmiercią prosił Millera o spotkanie, Miller wysłał kogoś tam w
                zastępstwie. Papała odkrył dziwne powiązania "warszawki" z wysokimi politykami
                i musiał zginąć, a to co się działo wokół śledztwa i Mazura śmierdzi na
                kilometr.

                kasstor26.webpark.pl/zabojstwo%20papaly.htm
                • minderbinder1 Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 21:29
                  kataryna.kataryna napisała:


                  > Ja o reakcji Millera zdania nie zmieniam. Od początku uważałam, że było to
                  > zagranie pod publiczkę, pojechanie na emocjach widza, zupełnie na chłodno.
                  > Miller nie stracił panowania nad sobą, raczej je zagrał. Zauważ, że jak
                  Nałęcz
                  > anulował pytanie Ziobro, Miller powiedział coś w stylu "panie przewodniczący,
                  > czy ja mogę coś powiedzieć", Nałęcz odpowiedział "No, jesli pan musi" i
                  dopiero
                  >
                  > potem Miller, pełnymi zdaniami wyleciał z tym "zerem". To nie był nagły
                  wybuch
                  > człowieka, którego głęboko dotknięto, na tyle głęboko, że go nerwy poniosły.
                  > Chłód, chłód, chłód. A reakcja publiki taka jaka miała być - empatia, biedny
                  > Miller, tak go obrażają a on ukochanego przyjaciela stracił. A przecież
                  Ziobro
                  > nie zapytał czy Miller brał udział w zabójstwie Papały. To reakcja niby-
                  > emocjonalna Millera sprawiła, że ludzie nie zwrócili uwagi na to jak brzmiało
                  > pytanie i uwierzyli, że Ziobro Millerowi zarzucił udział w zabójstwie.


                  Tak, tak, w sumie to mogłem wziąć oburzenie w cudzysłów. Wiadomo, że to było
                  zagranie cyniczne. Mnie raczej ciekawiły powody, dla których Miller, pomimo
                  znajomości, czy przyjaźni, zachowuje się w taki sposób wobec tego zabójstwa.
                  Tak , jak napisałem niżej.

                  > Papała przed śmiercią prosił Millera o spotkanie, Miller wysłał kogoś tam w
                  > zastępstwie. Papała odkrył dziwne powiązania "warszawki" z wysokimi
                  politykami
                  > i musiał zginąć, a to co się działo wokół śledztwa i Mazura śmierdzi na
                  > kilometr.
                  >
                  > kasstor26.webpark.pl/zabojstwo%20papaly.htm

                  Dzięki za ten link. Jak będę miał trochę czasu, to sobie to wszystko zebrane do
                  kupy przeczytam. Narazie przejrzałem tylko tytuły gazet, z których są te
                  publikacje. To też daje do myślenia :) Czyżby Trybuna, ani Przegląd nie miały
                  żadnych szczególnych motywów, żeby pisać o tej sprawie :)?
                  • kataryna.kataryna Re: Prokurator Kapusta 19.09.03, 21:33
                    minderbinder1 napisał:

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    >
                    > > Ja o reakcji Millera zdania nie zmieniam. Od początku uważałam, że było to
                    >
                    > > zagranie pod publiczkę, pojechanie na emocjach widza, zupełnie na chłodno.
                    >
                    > > Miller nie stracił panowania nad sobą, raczej je zagrał. Zauważ, że jak
                    > Nałęcz
                    > > anulował pytanie Ziobro, Miller powiedział coś w stylu "panie przewodniczą
                    > cy,
                    > > czy ja mogę coś powiedzieć", Nałęcz odpowiedział "No, jesli pan musi" i
                    > dopiero
                    > >
                    > > potem Miller, pełnymi zdaniami wyleciał z tym "zerem". To nie był nagły
                    > wybuch
                    > > człowieka, którego głęboko dotknięto, na tyle głęboko, że go nerwy poniosł
                    > y.
                    > > Chłód, chłód, chłód. A reakcja publiki taka jaka miała być - empatia, bied
                    > ny
                    > > Miller, tak go obrażają a on ukochanego przyjaciela stracił. A przecież
                    > Ziobro
                    > > nie zapytał czy Miller brał udział w zabójstwie Papały. To reakcja niby-
                    > > emocjonalna Millera sprawiła, że ludzie nie zwrócili uwagi na to jak brzmi
                    > ało
                    > > pytanie i uwierzyli, że Ziobro Millerowi zarzucił udział w zabójstwie.
                    >
                    >
                    > Tak, tak, w sumie to mogłem wziąć oburzenie w cudzysłów. Wiadomo, że to było
                    > zagranie cyniczne. Mnie raczej ciekawiły powody, dla których Miller, pomimo
                    > znajomości, czy przyjaźni, zachowuje się w taki sposób wobec tego zabójstwa.
                    > Tak , jak napisałem niżej.


                    Z martwego Papały pożytek żaden, z żywych przyjaciół i owszem. Albo Miller ma
                    zupełnie inne wyobrażenie o przyjaźni niż ja, albo ta przyjaźń to pic na wodę.



                    > > Papała przed śmiercią prosił Millera o spotkanie, Miller wysłał kogoś tam
                    > w
                    > > zastępstwie. Papała odkrył dziwne powiązania "warszawki" z wysokimi
                    > politykami
                    > > i musiał zginąć, a to co się działo wokół śledztwa i Mazura śmierdzi na
                    > > kilometr.
                    > >
                    > > kasstor26.webpark.pl/zabojstwo%20papaly.htm
                    >
                    > Dzięki za ten link. Jak będę miał trochę czasu, to sobie to wszystko zebrane
                    do
                    >
                    > kupy przeczytam. Narazie przejrzałem tylko tytuły gazet, z których są te
                    > publikacje. To też daje do myślenia :) Czyżby Trybuna, ani Przegląd nie miały
                    > żadnych szczególnych motywów, żeby pisać o tej sprawie :)?



                    Pewnie nie miały, co to za temat byle zabójstwo jakiegoś tam gliny.
                    • basia.basia Przyjaźń zera millera 20.09.03, 00:37
                      > minderbinder1 napisał:
                      >
                      > > kataryna.kataryna napisała:
                      >
                      Albo Miller ma
                      > zupełnie inne wyobrażenie o przyjaźni niż ja, albo ta przyjaźń to pic na
                      wodę.
                      >
                      >
                      > Pewnie nie miały, co to za temat byle zabójstwo jakiegoś tam gliny.

                      Przypomniałam sobie, że w pewien czas po zabójstwie wdowa po generale skarżyła
                      się (pisała o tym GW), że nikt jej nie informuje co się dzieje ze śledztwem a
                      jak sama pyta to ją zbywają i jeszcze, że nikt nie udzielił jej żadnej pomocy
                      ani materialnej, ani żadnej - po śmierci męża. Musiała chodzić i dopominać się
                      o sprawy finansowe ( renta na dziecko - chyba nastoletnia córka ).
                      Wynika stąd, że ten przyjaciel Miller w niczym jej nie pomógł. No nie?
                      Dlaczego nikt jej nie pyta teraz jak było? I z tą przyjaźnią i informowaniem
                      jej o postępach śledztwa.
                      • kataryna.kataryna Re: Przyjaźń zera millera 20.09.03, 00:46
                        basia.basia napisała:

                        > > minderbinder1 napisał:
                        > >
                        > > > kataryna.kataryna napisała:
                        > >
                        > Albo Miller ma
                        > > zupełnie inne wyobrażenie o przyjaźni niż ja, albo ta przyjaźń to pic na
                        > wodę.
                        > >
                        > >
                        > > Pewnie nie miały, co to za temat byle zabójstwo jakiegoś tam gliny.
                        >
                        > Przypomniałam sobie, że w pewien czas po zabójstwie wdowa po generale
                        skarżyła
                        > się (pisała o tym GW), że nikt jej nie informuje co się dzieje ze śledztwem a
                        > jak sama pyta to ją zbywają i jeszcze, że nikt nie udzielił jej żadnej pomocy
                        > ani materialnej, ani żadnej - po śmierci męża. Musiała chodzić i dopominać
                        się
                        > o sprawy finansowe ( renta na dziecko - chyba nastoletnia córka ).
                        > Wynika stąd, że ten przyjaciel Miller w niczym jej nie pomógł. No nie?
                        > Dlaczego nikt jej nie pyta teraz jak było? I z tą przyjaźnią i informowaniem
                        > jej o postępach śledztwa.



                        No właśnie, coś pani Papałowa na tej przyjaźni Millera dobrze nie wyszła. A
                        dziennikarze nie pytają bo najwyraźniej mają trochę taktu i nie chcą wdowy
                        męczyć. Inaczej niż Miller, który przy pierwszej okazji zasłonił się trupem
                        Papały, żeby mieć pretekst do wyzwania Ziobro.
    • Gość: Smiało !!! HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ IP: *.szel-sat.com.pl 19.09.03, 20:01
      cZYTAM CO KATARYNA PISZE I "MYSLE " SOBIE ŻE SPI Z KAPUSTĄ A NIE NP Z
      gRZEGORZEM.
      • kataryna.kataryna Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ 19.09.03, 20:03
        Gość portalu: Smiało !!! napisał(a):

        > cZYTAM CO KATARYNA PISZE I "MYSLE " SOBIE ŻE SPI Z KAPUSTĄ A NIE NP Z
        > gRZEGORZEM.



        Cudzysłów przy "myślę" jak najbardziej uzasadniony.
        • Gość: t1s Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 20:06
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: Smiało !!! napisał(a):
          >
          > > cZYTAM CO KATARYNA PISZE I "MYSLE " SOBIE ŻE SPI Z KAPUSTĄ A NIE NP Z
          > > gRZEGORZEM.
          >
          >
          >
          > Cudzysłów przy "myślę" jak najbardziej uzasadniony.



          Oj, Nie było jeszcze Twojego postu jak pisałem:)
        • Gość: f Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 20:06
          Czy z głąbem kapuscianym?
        • Gość: Gość Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ IP: *.szel-sat.com.pl 19.09.03, 20:55
          Durna: Cogito Ergo Sum jaki uniwersytet dal ci dyplom? chyba nie Jagieloński?
      • Gość: t1s Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 20:05
        Ja też bym napisał, że "myślisz" w cudzysłowiu.
        • Gość: Gość A tobie co dotego z kim śpi kataryna-kataryna IP: *.szel-sat.com.pl 19.09.03, 20:59
          A ty wiesz co w języku polskim oznacza Cudzysłow.Gamoniy jeden . Uwazać trzeba
          było na lekcjach a nie gapic sie w oczy blondynki
        • basia.basia Re: HATARYNA sPI Z KAPUSTĄ 20.09.03, 01:17
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > Ja też bym napisał, że "myślisz" w cudzysłowiu.

          To jest dowód na telepatię:)
          Gdybym była tu z Wami napisałabym to samo:)

          ps
          Kto z kim przestaje takim się staje!
    • Gość: doradca [...] IP: *.acn.pl / *.acn.pl 20.09.03, 00:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • basia.basia Re: Prokurator Kapusta złodzieju.... 20.09.03, 01:24
        Gość portalu: doradca napisał(a):

        > Droga Kataryno
        > Dopoki w Warszawie nie znajda tego , ktory mi wczoraj ukradl 25 roz
        > przeznaczonych dla kobiety ktora kocham to bede uwaza,ze POLSKA to kraj
        > pierdolonych oszustow. Wracalem z meczu LEGIA Wisla (4:1) i w autobusie 189
        > (numer boczny 3705) na ulicy Łopuszańskiej ukradziono mi bukiet. Mozemy sie
        > spierac ale w Warszwie lub w jej okolicach mieszkaja PIERDOLENI ZŁODZIEJE.

        Złodziei ci u nas dostatek nie tylko w Warszawie.
        Jeśli liczysz na to, że Ci prokurator Kapusta
        znajdzie te róże to zwątpię w inteligencję tych,
        którym "doradzasz" :)
    • Gość: już Re: Prokurator Kapusta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 01:23
      Czy można taką kapustę wyrwać z posady ?
    • here.tyk Kapusta ekumeniczna 20.09.03, 06:55
      Apetyt na Kapustę dręczy i Milera, i Kaczora, i nie tylko ich.
      To nie postać Kapusty jest naszym problemem, tylko Milery,
      Kaczory i inni członkowie - za przeproszeniem - elit.
      W tym przypadku Kapustę promuje ich bolszewicki stosunek do państwa,
      pogarda dla prawa i zakompleksione natury. Obaj potrzebują uczynnego,
      usłużnego Papkina.
      Podobnie zresztą dziwkarze korzystają z tych samych pań uczynnych,
      a pijacy przyjaźnią się z tymi samymi barmanami.
      A Panu Kapuście wróżę jeszcze wielką przyszłość w Polsce i Europie.
    • Gość: ergo.ergo Sigmund Kohl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 12:16
      wiadomosci.wp.pl/e-felieton.html?wid=1494782
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka